Dodaj do ulubionych

Dalie - zimowanie

23.10.13, 21:28
Wiem, że trzeba je wykopać. Ale. W tym roku posadziłam je pod folią na skarpie i tak sobie pomyślałam - spytam. Może jednak można je czymś po prostu okryć i nie wykopywać? Mieszkam w okolicach Warszawy.

Pzdr. serdecznie :)
Edytor zaawansowany
  • marbor1 23.10.13, 21:47
    Bulwy zmarzną, a potem zgniją.
  • d.wludyka 24.10.13, 08:53
    Też mam problem z przechowywaniem dalii i kan. Kiedyś miałam piękną kolekcję, ale tylko pojedyncze egzemplarze udało mi się przechować - wszystkie pomieszczenia mam ogrzewane, a w domku na narzędzia przemarzają.
    W tym roku wsadziłam je do doniczek i wstawiłam do ogrodu zimowego, jak nie przetrwają to nowych więcej już nie kupię.
  • tralalumpek 24.10.13, 09:15
    nie rozumiem, miec dom i nie miec jednego pomieszczenia nieogrzewanego, piwnicy....
  • d.wludyka 24.10.13, 09:28
    Nikt w mojej okolicy nie ma piwnicy - za wysokie wody gruntowe
  • tralalumpek 24.10.13, 12:33
    a co ty na bagnach mieszkasz ;) ?
  • budzik11 03.11.13, 18:09
    Ja też nie mam piwnicy - nie dość, że nikt w okolicy piwnic nie buduje, to wszyscy podnoszą grunt, podsypują, domy na wysokim parterze budują itd. Jedni sąsiedzi mają lekko wpuszczony w grunt garaż i regularnie jest on zalewany i potem osuszany przez strażaków. Więc rozumiem ten ból.
    A dalie, pelargonie, alstroemerie, kaktusy i inne, potrzebujące przezimowania, trzymam w garażu - garaż w budynku, lekko ocieplany (10st). Niestety, nie ma okna, więc rośliny siedzą w ciemności. Mam jeszcze nieużywany strych, muszę zaryzykować, ale obawiam się, że jednak w mróz przemarznie, bo strop ocieplony, ale dach już nie.
    A znów budowanie kopców - to już za dużo zachodu, lepiej nie mieć dalii IMO. Zwłaszcza, że teraz ogrody raczej mniejsze i bardziej reprezentacyjne (trawniki, rabaty, grządki), niż kiedyś, kiedy spokojnie można było takie kopce/piwniczki robić.
  • dar61 24.10.13, 23:25
    {D.wludyka }:
    (dalie) ... w domku na narzędzia przemarzają ....

    Wykonanie w ogródkowych szopkach dodatkowej *piwniczki, klapą misternie - przed amatorami cudzesów - w podłodze ukrytej, nie jest trudne. Jeśli jabłka w niej nie marzły i pyrki, to i dalie nie.
    W latach minionych takowym składzikiem bywał też śródgarażowy „kanał" remontowy**, jeśli miał grubaśne deski na sobie i dno niepodmakalne.
    Ale i te kanały odchodzą w niebyt, bo i automobile jakieś takie dziś mało psowalne, czy zbyt łatwo wymienialne...

    */ mamy, u Mamy.
    **/ nie mamy, mamy mieć.
  • d.wludyka 25.10.13, 08:59
    Biorąc pod uwagę fakt, że latem wody gruntowe miałam na metrze, a wiosną ratuje nas przed zalaniem tylko rów melioracyjny, o którego czystość bardzo dbamy i drenaż, to prędzej basen mi się sprawdzi niż piwniczka albo kanał.
    Zresztą sąsiad zrobił sobie w ogrodzie taką piwniczkę na wino, dosyć płytką żeby nie zalewało, na piwniczce usypana jest skarpa dla izolacji, widziałam jak to wygląda po większym deszczu.

    My obudowaliśmy dużą część tarasu, żeby mieć chłodną werandę, ale zrobiło się z tego najfajniejsze pomieszczenie w domu i teraz też jest ogrzewane.

    Trudno, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, jest tyle pięknych roślin, najwyżej nie będę miała takich, które trzeba wykopywać na zimę.
  • horpyna4 24.10.13, 09:32
    W ciągu mojego w miarę długiego życia tylko jeden raz trafiła się zima, kiedy to przezimowały w gruncie dalie, montbrecja i szczawik Deppego. Było to chyba jakieś 40 lat temu (albo jeszcze dawniej), następna taka może trafić się np. za 200 lat.
  • dar61 24.10.13, 10:31
    Oj, umiera umiejętność dorocznego kopcowania ziemniaków i [...], umiera...
    Gdzież te cojesienne palenie łętów po pyrkach, szkolne spędy wykopek, psy w szczerym polu na nocne - o chłodzie i głodzie - stróżowanie ku/ kontra dzikom, przez ogniska skakanie, fujarek wierzbowych rzezanie * ...
    Ginie tradycja, panie ja kogo, oj, ginie...
    Ni ma tam jakowegoś starzyka lubo starki, coby spytać?

    */wiosną
  • tralalumpek 24.10.13, 13:13
    ciezkie czasy, dziwne czasy Panie moj.... a swoja droga wspomnienia moje z dziecinstwa ... zapach palonego ogniska, i ziemniakow z niego....chyba na zawsze pozostanie
  • bia-la 24.10.13, 22:30
    no to nie pozostaje mi jak je wykopać, tak dotąd robiłam. Mam je na szczęście gdzie wywieźć, bo piwnicy też nie mam. Może kiedyś wymyśla odmianę zimującą? Tak jak piwonie...
    Dziękuję!
  • dar61 24.10.13, 23:14
    Powtórzyć mi warto, ale otwartym tekstem - jeśli kiedyś półtropikalnego chowu ziemniaki umiano przechować nie tylko w ziemiankach, ale i w postaci kopców, to i dalie też można by podobnie przed mrozami, w szczerym polu/ ogródku przed mrozem/ podmakaniem w roztopy uchować do ostatnich przymrozków.
    Jeśli w eRPe średnia głębokość zamarzania gruntu to 0,7 metra [północ i góry do 1,2 m], to wykop/ pagór powiniem mieć podobny rozmiar w pionie; zotoczkować pagór warto by jakowymś rowkiem odwadniającym/ wykop podścielić na dnie warstwą piasku dla odsączu przesączu, tak cirka ze dwa decymetry poniżej dna, nad tym nadłożyć* pagór/ wykop czymkolwiek przypominającym słomę, tak ze dwa decymetry - i fertiś.
    Kiedyś tak zimą przechowywano różne zmarzluchy w zakopanych skrzynkach z siatkowym dnem [dawało to odsącz roztopów ewentualnych].
    Lokalizacja? Teren lekko pochyły [spływ wody], grunt możliwie piaszczysty [w glinach dawano wykop z dnem napiaskowanym/ na pagórku] i w cieniu [dla uniemożliwiania nagrzewania].

    Stróżowanie przed amatorami rzadszych odmian, łasymi na cudzesy, pomijam, to dla ambitnych kolekcjonerek bezpiwnicznych. Jako i wgląd w tę stołówke ode wszelakich głodnych nornic, bo te należy zaskoczyć terminem kopcowania/ dołowania - zbliżonym do 1. co konkretniejszych przymrozków. Niezaskoczone - kiedyś tarasowało się odpowiednim, niepionowym, ale pochyłym [odchylonym od kopca/ wykopu], kształtem ścianek dołka odwadniajacego, wtedy zwanego separującym, oraz tamże wkopem do odłowu ogoniastych tych gości, okresowo opróżnianym.

    Miał ci ja z 7 odmian dalii, ale i miał piwniczkę lekuchno tylko, u sufitu rurami sąsiada, podgrzewaną [oknem uchylonym zimą dochładzaną], to i powyższej metody, ad hoc skopiowaną z ziemniaczanej, nie sprawdzał.
    Ale sprawdzałby, jakby co.

    */ dopiero po nadejściu mrozu, by zbić temperaturę, za wczesne izolowanie to byłby błąd - a zdjęcie tego izolatu późniejsze pozwala nie ocieplać składowiska za wcześnie.
  • jaga910 02.11.13, 01:35


    dar61

    Z ust mi Asan wyjąłeś wywód swój uroczy, niech młódź pozna dawniejsze metody, kiedy i lodownie w onych ziemiankach urządzano przednie, gdzie w lecie mleko i jego przetwory przetrzymywano. A czasy to zamierzchłe były, w których z powodu braku prądu dzisiejszych urządzeń nie dało się używać.
    Dodam jeszcze, że ziemianka owa powinna być sytuowana na osi północ-południe, aby jej zbytnio słoneczko nie nagrzewało.
    Kłaniam Waszmości.
  • tralalumpek 02.11.13, 07:24
    jaga910 napisała:

    ....
    > Kłaniam Waszmości.


    waszmosci to raczej nie wiedzialy gdzie ziemianka i w jakim kierunku onaz ustawiona
    ale ci co sie waszmnosciom klaniali .......
  • horpyna4 02.11.13, 13:48
    Niekoniecznie, przecież szaraczkowie to też waszmości. I zajmowali się gospodarstwem osobiście. A jak słusznie zauważył mistrz Adam, szlachcianki zaściankowe właściwie tym różniły się od chłopek, że używały rękawiczek przy codziennych zajęciach.

  • jaga910 02.11.13, 14:45

    Horpyno,

    dzięki za wsparcie.

    Na obronę moich słów dodam, że ziemianie synów do szkół rolniczych słali..........

    Pozdrawiam, miło się z Wami dyskutuje.
  • tralalumpek 04.11.13, 08:16
    horpyna4 napisała:

    > Niekoniecznie, przecież szaraczkowie to też waszmości. I zajmowali się gospodar
    > stwem osobiście. A jak słusznie zauważył mistrz Adam, szlachcianki zaściankowe
    > właściwie tym różniły się od chłopek, że używały rękawiczek przy codziennych za
    > jęciach.
    >

    oj, horpyna ubawilas mnie (niechcaco) wpisem
    juz slysze w uszach wyobrazni: waszmosci, podaj mi to narzedzie motyka zwane, co bym mogla dalie ziemia oblozyc (zakopcowac;)
  • romanoro 04.11.13, 09:12
    Wykop - pozostawiając je w gruncie, będą z każdym rokiem coraz słabsze - a przez to kwitnienie będzie mniej obfite.
  • bia-la 05.11.13, 12:25
    wykopane i wywiezione do dalekiej piwnicy...
  • zofianka25 10.11.13, 19:38
    Niestety w naszym klimacie nie przezimują, zmarzną. Należy je wykopać i przetrzymać w chłodnym miejscu np piwniczka nie ogrzewana. Dobrze jest lekko posypać ziemią.
    --
    Dołącz do świata miłośników ekskluzywnych dodatków z jedwabiu i kaszmiru www.facebook.com/carriersilk
  • elam1 24.11.13, 16:32
    Jestem nowicjuszka w temacie, ale w zeszłym roku przezimowałam dalie w kartonach z piaskiem, w pomieszczeniu do którego otwierano drzwi celem wpusczzcenia ciepłego powietrza i w zasadzie sprawdzeniem czy jest mróz było stojące wiadro z wodą. (zapomniałam o urządzeniu zwanym termometr). Przechowały się wspaniale. W tym roku są już w piwnicy, ale również przesypałam je piaskiem w kartonach, w tym jednak roku mam nadzieję - nie przemarzną ani się nie zagrzeją :-). Jedno czego się nie nauczyłam po tym pierwszym roku - to oznakować: niskie, wysokie i kolory, ale do trzech razy sztuka, potem może zapamiętam, jak jeszcze będzie mi dane ich wysadzanie :-)
    Jeszcze zastanawia mnie tylko, wyczytałam w internacie, że można obmyć karpy - i dopiero osuszyć i przechowywać takie czyste ? ja tylko osuszyłam otrząsnęłam z ziemi i poukładałam w kartonach obsypując piaskiem.
  • marbor1 24.11.13, 19:59
    Zaręczam Ci, że ten zabieg jest wystarczający. Ja co roku dalie wykopuję i lekko je osuszam. Przetrzymuję w zimnej piwnicy w bloku, przesypując troszkę ziemią.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.