Dodaj do ulubionych

używane kosiarki [traktor v rider]

22.08.04, 23:18
witam,

rozglądam się powoli za kosiarką samobieżną, najprawdopodobniej f-my
Husqvarna lub Stiga. chcę ją kupić po sezonie z jakimś upustem. niemniej
jednak, nie mogę znaleźć adresów centrów/ dilerów handlujących używanymi
kosiarkami.

jeżeli ktoś z Was zna takie firmy [najchętniej z Polski południowej, ale to
nie jest warunek konieczny], uprzejmie proszę o informację.

dziękuję!
Edytor zaawansowany
  • wini3 23.08.04, 08:16
    Zaglądnij na allegro.
  • x-ray77 24.08.04, 22:43
    wiem; od jakiegoś czasu dostaję info o nowych aukcjach, ale nie widziałem nic
    odpowiadającego moim potrzebom. poza tym, tak jak zasygnalizowałem w moim
    wpisie, wolałbym 'uderzyć' do jakiegoś centrum ogrodniczego [handlującego
    używanymi kosiarkami]...

    pzdr
  • x-ray77 28.08.04, 05:35
    x-ray77 napisał:

    > witam,
    >
    > rozglądam się powoli za kosiarką samobieżną, najprawdopodobniej f-my
    > Husqvarna lub Stiga. chcę ją kupić po sezonie z jakimś upustem. niemniej
    > jednak, nie mogę znaleźć adresów centrów/ dilerów handlujących używanymi
    > kosiarkami.
    >
    > jeżeli ktoś z Was zna takie firmy [najchętniej z Polski południowej, ale to
    > nie jest warunek konieczny], uprzejmie proszę o informację.
    >
    > dziękuję!


    ponownie proszę o info [p. Ekspercie?].
  • jerzy.wozniak 28.08.04, 07:57
    Niestety nie znam adresów firm handlujących używanymi kosiarkami, a poza tym
    nie mam przekonania do kosiarek firm które wymieniasz. Wynika to z ceny, która
    nie jest adekwatna do jakości, podobnie jak to ma miejsce w samochodach
    mercedes, za takie same pieniądze można kupić lepszy i trwalszy samochód tyle,
    że inaczej się nazywający i mający o wiele bogatsze wyposażenie. No, ale w
    wypadku samochodu gra rolę snobizm i chęć pokazania się sąsiadom z kosiarką
    jest inaczej i naprawdę nie rozumiem tych, co chcą zapłacić 2 razy tyle za
    kosiarkę wcale, a wcale nie lepszą. Oprócz tego, weź pod uwagę ceny części – ta
    firma jest wyjątkowo droga. Oczywiście nie namawiam cię na kupno najtańszej na
    rynku, do której najczęściej nie ma części, a serwis jest w jednym miejscu np.
    Kocich butkach kólo Rybczyka przy granicy z Białorusią. Takich nie kupujemy. Po
    drugie dlaczego używana? Weź pod uwagę, że rzadko kto wstawia do komisu używany
    sprzęt – myślę o prywatnych osobach. Przeważnie czynią to firmy opiekujące się
    zielenią a to chyba wiesz co oznacza! Na pierwszy rzut oka bardzo trudno jest
    ocenić ile przepracował dany egzemplarz – okazuje się to później w trakcie
    pracy. Uważam, że najlepiej kupić dobra kosiarkę rozprowadzaną przez solidną
    firmę niż używany sprzęt który kiedyś kosztował bajońskie pieniądze, a dziś
    jest tylko drogim złomem.
    Celowałbym też w prostotę i wybierał dolnozaworowe nie do zabicia silniki B&S
    niż na przykład kosztowne cacka hondy z górnozaworowym silnikiem. Kosiarka
    bowiem ma bardzo szczególne warunki pracy i odwrotnie niż samochód bardzo
    rzadko jest konserwowana, myta itp. Musi być to wiec rzecz cepo odporna, a
    takie są tylko sprzęty dobrze wykonane i najprostsze.
    Jurek
  • x-ray77 29.08.04, 21:02
    witam, moje komentarze poniżej:

    > Niestety nie znam adresów firm handlujących używanymi kosiarkami, a poza tym
    nie mam przekonania do kosiarek firm które wymieniasz. Wynika to z ceny, która
    nie jest adekwatna do jakości,

    [x-ray77] wydawało mi się, że Szwedzi robią solidny sprzęt, który
    trudno 'zedrzeć'... poza tym, jak patrzę na firmy zajmujące się pielęgnacją
    zieleni, to zawsze do tej pory widziałem u nich sprzęt Husqvarny...

    > podobnie jak to ma miejsce w samochodach mercedes, za takie same pieniądze
    można kupić lepszy i trwalszy samochód tyle, że inaczej się nazywający i mający
    o wiele bogatsze wyposażenie. No, ale w wypadku samochodu gra rolę snobizm i
    chęć pokazania się sąsiadom z kosiarką jest inaczej i naprawdę nie rozumiem
    tych, co chcą zapłacić 2 razy tyle za kosiarkę wcale, a wcale nie lepszą.
    Oprócz tego, weź pod uwagę ceny części; ta firma jest wyjątkowo droga.
    Oczywiście nie namawiam cię na kupno najtańszej na rynku, do której najczęściej
    nie ma części, a serwis jest w jednym miejscu np. Kocich butkach kólo Rybczyka
    przy granicy z Białorusią. Takich nie kupujemy. Po drugie dlaczego używana? Weź
    pod uwagę, że rzadko kto wstawia do komisu używany sprzęt – myślę o prywatnych
    osobach. Przeważnie czynią to firmy opiekujące się zielenią a to chyba wiesz co
    oznacza!

    [x-ray77] cenna uwaga, dziękuję.

    Na pierwszy rzut oka bardzo trudno jest ocenić ile przepracował dany
    egzemplarz – okazuje się to później w trakcie pracy. Uważam, że najlepiej kupić
    dobra kosiarkę rozprowadzaną przez solidną firmę

    [x-ray77] ok, ale nie znam się na tym [jeszcze ;-)]. których producentów
    uważasz za godnych polecenia?

    niż używany sprzęt który kiedyś kosztował bajońskie pieniądze, a dziś jest
    tylko drogim złomem.

    > Celowałbym też w prostotę i wybierał dolnozaworowe nie do zabicia silniki B&S
    > niż na przykład kosztowne cacka hondy z górnozaworowym silnikiem. Kosiarka
    > bowiem ma bardzo szczególne warunki pracy i odwrotnie niż samochód bardzo
    > rzadko jest konserwowana, myta itp. Musi być to wiec rzecz cepo odporna, a
    > takie są tylko sprzęty dobrze wykonane i najprostsze.

    [x-ray77] pozdrawiam serdecznie
  • mjot1 05.09.04, 13:37
    Sam używam kosiarki elektrycznej.
    No, bo nie trzeba pamiętać o tych wszystkich „napojach”, no i prostota
    ustrojstwa, no i moje latyfundia nie porażają swym ogromem.

    A wracając do kosiarki spalinowej samobieżnej.
    Podstawa i początek procedury to wiedzieć, co chcemy a wówczas marka sprzętu
    sama nam się ujawni. Zresztą one wszystkie są podobne i mają montowane silniki
    tych samych firm.
    Wiemy, że kosiarka ma być samobieżna. Czyli (tak w wielkim skrócie) musimy:
    - Musimy ustalić niezbędny nam zakres wysokości strzyżenia jak również
    jednorazowy „pokos”.
    - Musimy wiedzieć czy konieczne jest jednoczesne z koszeniem zbieranie
    skoszonej trawy? Jeśli zamierzamy świadczyć usługi to model z koszem stałym
    jest raczej niezbędny, lecz wartość traktorka wzrasta o kilka tys. zł.
    - Trzeba też brać pod uwagę możliwość wykorzystania sprzętu do innych celów,
    czyli ewentualność rozbudowy zespołu o dodatkowe elementy (odśnieżanie,
    zamiatanie, orka, przyczepka, itd.)

    Po ustaleniu tych wszystkich danych szukamy sprzętu spełniającego
    nasze „zachcianki”.
    Uzbiera się tego spory wachlarz firm nie wspominając o modelach.
    No i teraz następuje żmudna selekcja a kryteria wyboru to:
    - Cena (różnice u dilerów tej samej marki są naprawdę znaczne)
    - Fachowy serwis (nic nie jest wieczne) i jego dostępność (gęstość sieci).

    Całą tę procedurę przeszedłem w tym roku (musiałem nabyć coś takiego dla firmy).
    W efekcie wygrała Husqvarna pokonując rywali zdecydowanie w oby kryteriach!
    A traktorek wyposażony jest w:
    - doczepiany zbieracz trawy (zbierana jest następnego dnia i jest jej wówczas
    zdecydowanie mniej objętościowo -„przywiędnięta”)
    - lemiesz do odśnieżania (przy normalnym codziennym odśnieżaniu sprawdza się z
    powodzeniem) a dmuchawa doczepiana kosztuje tyle co „samodzielna”.
    Oba te „dodatki” kosztowały mniej niż różnica pomiędzy traktorkiem z koszem
    stałym a traktorkiem bez tegoż kosza.

    Może ta pisanina coś pomoże? ... a może namieszałem jedynie?
    Jednak ja starałbym się nabyć sprzęt nie „przechodzony”.

    Najniższe ukłony!
    Jednak starający się jakoś pomóc M.J.
  • x-ray77 06.09.04, 10:41
    Witam. Moje odpowiedzi zamieszczam poniżej w tekście.


    mjot1 napisał:

    > Sam używam kosiarki elektrycznej.
    > No, bo nie trzeba pamiętać o tych wszystkich „napojach”, no i prost
    > ota
    > ustrojstwa, no i moje latyfundia nie porażają swym ogromem.
    >
    > A wracając do kosiarki spalinowej samobieżnej.
    > Podstawa i początek procedury to wiedzieć, co chcemy a wówczas marka sprzętu
    > sama nam się ujawni. Zresztą one wszystkie są podobne i mają montowane
    silniki
    > tych samych firm.
    > Wiemy, że kosiarka ma być samobieżna. Czyli (tak w wielkim skrócie) musimy:
    > - Musimy ustalić niezbędny nam zakres wysokości strzyżenia jak również
    > jednorazowy „pokos”.

    [x-ray77] Jeśli chodzi o wysokość strzyżenia, to nie zastanawiałem się nad tym
    co do centymetra [z tego co się rozglądałem wśród kosiarek z reguły jest to
    zakres 3 - 8 cm]. Tak myślę, ze pierwszy pokos w sezonie + jakby było b. sucho,
    to będę kosić wysoko...

    Czy przez 1razowy pokos masz na myśli ile areału chcę skosić za 1-nym razem w
    danym dniu? Jeśli tak, to najchętniej całość [tj. 1700m2], aby trawa miała tę
    samą wysokość.

    > - Musimy wiedzieć czy konieczne jest jednoczesne z koszeniem zbieranie
    > skoszonej trawy?

    [x-ray77] konieczne może nie, ale dysponuję miejscem do przechowania kompostu +
    nie chce mi się grabić zbyt często ;-)

    Jeśli zamierzamy świadczyć usługi to model z koszem stałym
    > jest raczej niezbędny, lecz wartość traktorka wzrasta o kilka tys. zł.
    > - Trzeba też brać pod uwagę możliwość wykorzystania sprzętu do innych celów,
    > czyli ewentualność rozbudowy zespołu o dodatkowe elementy (odśnieżanie,
    > zamiatanie, orka, przyczepka, itd.)

    [x-ray77] wiem; jeśli chodzi o odśnieżanie, to frezie śnieżnym nawet nie marzę,
    a pług się podobno niezbyt dobrze sprawdza.

    >
    > Po ustaleniu tych wszystkich danych szukamy sprzętu spełniającego
    > nasze „zachcianki”.
    > Uzbiera się tego spory wachlarz firm nie wspominając o modelach.
    > No i teraz następuje żmudna selekcja a kryteria wyboru to:
    > - Cena (różnice u dilerów tej samej marki są naprawdę znaczne)
    > - Fachowy serwis (nic nie jest wieczne) i jego dostępność (gęstość sieci).
    >
    > Całą tę procedurę przeszedłem w tym roku (musiałem nabyć coś takiego dla
    firmy)
    > .
    > W efekcie wygrała Husqvarna pokonując rywali zdecydowanie w oby kryteriach!
    > A traktorek wyposażony jest w:
    > - doczepiany zbieracz trawy (zbierana jest następnego dnia i jest jej wówczas
    > zdecydowanie mniej objętościowo -„przywiędnięta”)
    > - lemiesz do odśnieżania (przy normalnym codziennym odśnieżaniu sprawdza się
    z
    > powodzeniem) a dmuchawa doczepiana kosztuje tyle co „samodzielna”.
    > Oba te „dodatki” kosztowały mniej niż różnica pomiędzy traktorkiem
    > z koszem
    > stałym a traktorkiem bez tegoż kosza.
    >
    > Może ta pisanina coś pomoże? ... a może namieszałem jedynie?
    > Jednak ja starałbym się nabyć sprzęt nie „przechodzony”.

    [x-ray77] tak też twierdzi p. Jerzy; dlatego powoli przyzwyczajam się do myśli,
    że kupię jakąś nową spalinówkę z mocnym silnikiem i napędem.

    czy Twoim zdaniem warto zainwestować w rozrusznik elektryczny?

    >
    > Najniższe ukłony!
    > Jednak starający się jakoś pomóc M.J.

    [x-ray77] dziękuję i pozdrawiam
  • andzia31 06.09.04, 16:52
    Moj Drogi!
    Nie zawracaj sobie glowy zadnymi kosiarkami - prawdziwy mezczyzna kosi kosa.
    Tak, tak!
    Koszenie kosa dodaje panom meskosci na dodatek wsrod eksperow koszenie uchodzi
    za szampan ekologiczny.
    Mam nadzieje ze nasz ekspert tego nie przeczyta:-)
  • x-ray77 07.09.04, 10:59
    hehe ja już ten etap mam za sobą; od nadmiaru testosteronu chcę się [lub wręcz
    zmuszony jestem] przerzucić na kosiarkę ;-))

    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka