Dodaj do ulubionych

spleśniały chleb do kompostownika?

06.05.19, 13:15
pytanie jak w temacie... rzadko mi pleśnieje chleb, ale jak się czasem przydarzy, to czy mogę go kompostować czy raczej wyrzucić do odpadów zmieszanych?


--
no bo niestety nie jest zbyt ładna,
lecz za to zgrabna tez jednak nie
(jk)
Edytor zaawansowany
  • enith 08.05.19, 08:55
    Ja wyrzucam do kompostownika prawie wszystko z kuchni z wyjątkiem mięs i tłuszczów. Nie mam problemu z zapachami, bo zachowuję dobre proporcje odpadów zielonych do odpadów brązowych. Myślę, że spleśniały chleb spokojnie możesz dodać na kompost.
    Jedynym problemem mogą być np. szczury, jeśli mieszkasz w okolicach, gdzie występują. U mnie, owszem, są, ale ja akurat mieszkam w lesie, więc różna zwierzyna się tam zawsze przemieszcza. Kompostownik mam daleko od domu, więc nawet, jeśli ściąga jakiś czteronogich amatorów odpadków, to nie stanowi to dla naszego domu problemu.
  • wrexham 08.05.19, 10:49
    dzięki, ja tez mam za ogrodzeniem las, raz nawet weszły mi dziki, rozparcelowały trzy kompostowniki i o mało nie zabiły psa więc szczury (o ile występują) nie będą problemem; mój kompostownik też jest hen hen za domem i raczej nie śmierdzi bo mam zapas żółtego piasku, który sobie zostawiłam po kopaniu dołków pod krzewy i zasypuję nim sukcesywnie każda warstwę; czyli chleb w każdej postaci będę wrzucać - dzięki :)

    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • dar61 08.05.19, 13:11
    Jest taka scena (spośród dziesiątek zamówionych u autorki tych opowiastek/scenarzystę, pono jako przerywnik w filmowej akcji) w serialu „Wojna domowa”:
    - Czy jest suchy chleb, dla konia?
    - Nie ma, mąż wszystko zjada.

    Ale to tu nie pasuje, więc dopowiem swoje:
    U nas jest Senior-niejadek*, po którym zostaje dużo odpadków w jego lodówce (podobne perypetie ze swoim Seniorem mają i sąsiedzi).
    Wszystko, co nie nadaje się do spożycie wtedy trafia na/ do kompostownika.
    Wszystko.
    */ Auć, nie - u naszego Seniora brakuje mięsiw. Bo on wszystkie takie wymiata, czasem zapomina, gdzie przed nami znów ukrył wędzony boczek - i znajduje się on (boczek, nie senior) gdzieś w dziwnym miejscu, lekko już zielony... Jak zielony, to go chetnie spałaszują, po okrojeniu - okoliczne koty - i ta kuna, co się nocą szwenda, ale i za dnia, jak przednówek.

    Bo nasz Senior nie lubi zieleniny, witamin w różnej postaci, że o mikroelementach nie napiszę.
    U seniora-sąsiada pono jego syn i synowa znajdują po kątach lodówki nawet (nie)świeże ryby. Sąsiad z tych samodzielnych, lubi pichcić sam. Nawyk. Z partyzantki.
    Temat (senioralny) rzeka.

    U nas - trafiają nawet wyklinane tu onego czasu skórki po cytrusach, pono z naturalnymi fungicydami (ależ pleśnieją!) czy tam innymi konserwantami, opóźniającymi pono rozkład pryzmy kompostownika/ zawartości termokompostownika.

    Nawet sekowane tu mięsa czy tłuszcze - bo co z nimi zrobić, gdy się po 2 tyg. wojaży w wakacje zepsuły w lodówce odciętej od prądu przez A) kradzież linii energetycznej lub B) przez niezapowiedziane nam remonty wśród reszty domostwa.

    A że do nich się - tychże mięsiw etc. - dokopał luzem szwendający się eks-sąsiada pies, to jest suka, węsząc z kilometra? Cóż, miała zapadłe boki. A że wokół pryzmy płotek jam ci, nie chwaląc się, taki półtorametrowy, palisadowy, z furteczką, postawił?
    A co to dla rosłego psa, a właściwie suki, przeszkoda? Psa/ suki, jaka umiała u swego pana furtki otwierać łapą?

    Że się do naszych - smakowitych - resztek typu pestki wgryzła w plastik pseudo(wtedy)kompostownika jakaś mysz czy nornica, pod warstwą zimowego śniegu, odkryta poniewczasie?
    Przecież na przednówku to już, zdaje się, było. Miała prawo.

    Od tamtych czasów jeden nasz kompostownik to nadal mało estetyczna pryzma - choć za podwójnym płotem. Bo i za płotem ogrodu.
    A pestki trafiają na siew, nawet jeśli są ze słoików z owocami gotowanymi.

    Pisałżech onego czasu, że tam, w kompostowniku, i nornice, i (za nimi) zaskrońce się pojawiają, nie licząc psa.
    Psa (suka?) - jaki tę drugą porcję mięsiw i para-padliny, jaka nam mieszkanie zasmrodziła, zamrażarki (ku kotu bardziej kupionej) nie ożywiła - choć „padlinę” zakopalim w lasku, niepłytko - to ją wyniuchał i wypatroszył.

    W kompostowniku nawet - onego czasu - o małom pożaru nie sprowokował, waląc tam - tak z pół metra sześc. = trzy, cztery naręcza sieczki z łanu kopru, jaki się w ogród wsiał, choć nie miał.
    W jakim się onego czasu mnie namnożyły pędraki chrabąszczy, o czym sprawozdawałem tu dekadę, półtorej temu, a potem na drodze do nich, kretom płoszadłam stawiał, nawet zimą (!), bo kusiły.

    Albo wtedy, gdym [...]

    Miej kompostownik, miej...
    A nawet dwa.

    Dar61

    PS/ P.S. / PS. (nie wiem, jak lepiej) - Nasz senior ma zawsze nadwyżki chleba, takiego miękkiego-belusieńkiego, zębo-mniej-łamnego (my wolim razowce), jakie mu zawsze (senior mocno niedowidzi, b.mocno) się... starzały. Po latach zrozumiał podpowiedzi, by częściowo te chlebki podsuszać, nie zawijać w ścisłe obwijki, co nieco wstrzymuje Fungi sp.
    Tzw. chlebaka Senior nie chciał. A jak już dostał, to w nim i tak chleb był w obwijkach...

    Swego czasu seniora mama i tata (ten drugi też z oczami jw.) mieli ulubioną metodę ożywiania kromek ... mniej świeżych - na parze w garneczku. Gdym tę metodę senioralną odkrył, sprezentowałem Babci wkładkę do garnków, takie składane sitko. Aż się na ten prezencik mojej Babci oko zaświeciło!
    Tom potem i taki garnczek-wkładkę, z dziureczkami, a jakże, dołożył był.
    A mój Tata, swej Mamie - lodóweczkę sporawą, bo po świeże bułeczki czy pączki babcia się już nie mogła do sklepu sama za często szwendać.
    Ale pączki smażyła, ach, palce lizać. A nimi można było zabić, nie tym puchem marnym z marmoladą, sklepowym... Bo były prawdziwe, niewedlowskie, rodu sprzed wojny. Japońskiej.
    Mówiła, że chleb też umie piec.

    Moja zaś Mama z takich chlebnych kromek spóźnialskich czyniła - z jajeczkiem - smakowite ... kotleciki schabowe. Ach, wspomnienia...

    Miej Babcie, miej...
    I Dziadków.

    d61

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.