Dodaj do ulubionych

Hortensja bukietowa spalona nawozem

30.07.19, 17:36
Witam
Sąsiadka jakiś miesiąc temu przed upałami podsypała azofoską hortensję bukietową, bo ktoś jej powiedział, że kwiaty będą ładniejsze.Spaliło ją zrzuciła wszystkie liście.Powiedziałam jej, że nic z niej nie będzie, bo wyglądała jak w zimie.Ona jednak zdecydowała mocno ją podlewać, widziałam wczoraj i oniemiałam.Jest zieloniutka, puściła nowe liście, nawet pędy zaczęła puszczać w dolnej części krzewu gdzie wcześniej była łysawa.Aż głupio mi się zrobiło, że wydałam na nią wyrok.Jak to jest, może mi ktoś wytłumaczyć? Czy spalenie nawozem nie oznacza śmierci rośliny?
Edytor zaawansowany
  • horpyna4 30.07.19, 21:14
    Czasem oznacza koniec, czasem nie. Myślę, że rośliny drzewiaste (np. krzewy) mogą być odporniejsze od roślin zielnych, którymi są byliny. Hortensja jest krzewem; jeżeli w dodatku była rozrośnięta i ocalał kawałek, to z tego kawałka może odbijać.

    W przypadku nawet mocnego uszkodzenia rośliny warto stosować zasadę "wyrzucić zawsze się zdąży". Sąsiadka dobrze zrobiła podlewając, bo nawóz w glebie rozcieńczył się i wsiąkł głębiej, poniżej bryły korzeniowej.

    A że hortensja straciła liście? To akurat nie problem; zdarza się czasem w suche i upalne lato, że liście usychają na drzewach w lipcu i opadają, a w sierpniu puszczają nowe. Pamiętam, że tak się zdarzyło chyba w I połowie lat 60. ubiegłego wieku.

  • irenazu 30.07.19, 21:31
    Ja też kiedyś tak potraktowałam magnolię. Dodatkowo po jakimś roku jeszcze musiałam ją przesadzić i chociaż chorowała ze trzy lata( słabo rosła, mało kwitła) to teraz już jest ok. Dlatego właśnie jak napisała horpyna4 duże ilości wody pomagają w takich sytuacjach i nie należy się spieszyć.
  • enith 31.07.19, 01:01
    To intensywne podlewanie prawdopodobnie uratowało hortensji życie. Nadmiar nawozu został rozcieńczony i wypłukany.
    Mój sposób na ocenę, czy z rośliny bez liści jeszcze coś będzie, to zdrapać maleńki kawałeczek kory i zobaczyć, czy pod jest zieleń czy nie ma. Jeśli jest zieleń, to roślina jest żywa i ma szanse odbić. Jeśli zieleni brak aż do korzeni, to obcinam wszystko aż do ziemi i czekam jeden sezon na to, czy roślina wypuści nowe listki. Czasem cała część nadziemna obumrze, ale korzenie jeszcze żyją i roślina ma szanse odbić. Tak miałam już ładnych parę razy z hortensjami właśnie. No, a czasem wiadomo, kaput i wtedy wykopuję resztki, grzebię na cmentarzu vel kompostowniku i kupuję następcę na to miejsce.
  • dagusia333 31.07.19, 09:52
    Człowiek jednak uczy się całe życie :)
  • dar61 02.08.19, 15:54
    A' propos uczenie się:
    Chyba będziemy musieli podpytywać Was, przywykłych do wodnych niedoborów, jak postępować w strefie/ czasie/ warunkach suchszych.
    Co by nam, zdziwionym postępem wysychania interioru polskiego, {Enith} podpowiadała, sugerowała dla większej dbałości o ogrodowe krzewy, krzewinki, nawet byliny?
    Rozumiem, że głównie można wskazać lokalizację i dobór gatunków do warunków, odmian - ale gdy takowe czują się dobrze od lat, a teraz ich przedstawiciele wypadają?

    Dla mnie na razie sprawdza się solidne ściółkowanie materiałem naturalnym, nie do końca rozumiem wpływ wokółroślinnego wyściełania materiałem skalnym luzem [otoczaki] i w płytach [piaskowiec] - nie wiem, czy to do końca pomoże w suszy.
    Nadal stawiam na przyzwyczajanie roślin do naturalnych opadów, podlewam skrajnie rzadko. Nie zalezy mi też na szybkim wzroście. Mocno medytuję też nad mieszanką startowa w gruncie i nieco przyszłościowych tam zmianach wraz z ubożeniem podglebia.

    Co podpowie nam {Enith}?
    Może jakieś sprawdzone sposoby i sposobiki igłowego zasilania H2O?
    jak to robicie w pół-tropikach?

    Nasze hortensje mocno podkreślają ostatnimi laty, że są i wodolubne.
  • apersona 04.08.19, 13:49
    Wydaje mi się że u E jest wilgotno i umiarkowanie ciepło a roślinność bujna. Ciekawe kto się myli
  • dar61 05.08.19, 15:20
    '...[/i]u E jest wilgotno i umiarkowanie ciepło a roślinność bujna. Ciekawe kto się myli[...'
    ?

    Auć, jeśli mylę nasze Emisariuszki - jedną w okolicy Vancouveru, a drugą spode samiuśkiego Losandżelesu, to przepraszam obie.

    Ale niedobory H2O w Starym Kraju narastają i pod tym względem pogłoski o oddalaniu się Ameryk od nas są dużo przesadzone. Zbliżamy się do tych susz letnich zaoceanicznych i zimowych zwałów śniegu...

    Moja Ziemia Lubuska (słynne piaski, laski i karaski) u mnie w okolicy stepowieje, choć Odra blisko...

    Ech, że też nie skorzystałem z propozycji oddania przez sąsiada baniaczka 1m3 post-przemysłowego. Tenże (sąsiad) biegał wokół domu z różdżką i dokonał odwiertu tuż koło swych fundamentów trójkondygnacyjniaka.
    Ssie tam i ssie - czekam, kiej mu fundamenty się obsuną i ściany zarysują.
    my bazujemy na deszczu i metodzie, jak jej tam - a! grawitacyjnej.
    Ale wody ciągle za mało. Z ... apetytem patrzę na eks-szambo murowane, po rodzicielach, bo i tak mamy sieć odbioru nieczystości miejską...

    Pono [?] w okolicach Grodu Przemysła, też we Wrocławiu, mają władze swym mieszczanom dopłacać, by inwestowali ludzie w podziemne rezerwuary, kawerny a zbiorniki, odciążając miasto w dostawach H2O?
    Plotka li to z G.Wyb. świeżo wyczytana przez niżej jeszcze nie podpisanego, czy jakieś mamienie przedwyborcze?
    Dlaczegoś od nas, lądolodzie, glinę zawlókł gdzieś na Ursynów?!...
  • horpyna4 05.08.19, 15:51
    No i co z tego, że na Ursynowie glina, jak nie pada deszcz? Niedawno była w Warszawie burza z ulewą, ale lało głównie w północnych dzielnicach. Na Ursynowie spadło wtedy parę kropel i szybko wyparowało. Nie pierwszy raz tak się stało, koło mnie naprawdę rzadko pada. W zeszłym roku dereń zrzucił większość zawiązków, a w tym roku prawie wszystkie. Dobrze, że dwa lata temu była klęska urodzaju, bo dzięki temu mam jeszcze trochę konfitur i nalewki. Ale trzeba będzie wydzielać, bez reglamentacji zaraz się wszystko skończy.
  • dagusia333 09.08.19, 12:06
    Myślę, że w ogrodach podobnie jest jak w lasach.Lasy sadzone w latach 50-60 gdy był wyższy poziom wody i większa ilość opadów drzewa nie miały potrzeby iść głęboko i wykształciły płytki system korzeniowy i teraz gdy wody brakuje schną.Te sadzone obecnie będą wykształcały zapewne głębszy system korzeniowy i być może susze lepiej będą znosiły.
    Podobnie jest na lekkich, suchych glebach, roślina od początku korzeni się głębiej i w czasie suszy o dziwo radzi sobie i paradoksalnie można rzadziej podlewać, choć oczywiście lepiej jej gdy ma dostatek..Natomiast na glinie korzeni się płytko i gdy wierzchnia warstwa gleby przeschnie, zaskorupi się i liście wiszą, bo ani wody, ani powietrza nie mają.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka