Dodaj do ulubionych

Coś na zmiany klimatu

04.08.19, 13:54
Klimat się biesi, susze, wichury itp. potrzebne odporne rośliny
Ogród skandynawski w szkółce Kapias, Goczałkowice: krwawniki, kosodrzewina, jałowce
Edytor zaawansowany
  • solejrolia 06.08.19, 21:45
    Bardzo ładnie tam jest. :-)
    Polecam każdemu wycieczkę do ogrodów pokazowych Kapiasów. Warto!

    Ze względu na zmianę klimatu...hmmm...to jest trudny temat, ale bardzo wazny, na pewno w naszych ogrodach pojawią się rośliny bardziej wytrzymałe na długotrwałe susze/ nagłe skoki temperatur / lata upalne.
    Przykładowo, obserwuję w mojej okolicy rosnącą popularność jukki karolińskiej, coraz chętniej wszyscy ją sadzą.
    Tymczasem coraz częściej słyszę obawy co do roślin wymagających regularnego podlewania np hortensja Annabelle, kt. więdnie bez odpowiedniego podlewania, albo surfinie- nie każdy czuje się na siłach pamiętać o częstym podlewaniu tych roślin w pojemnikach .
    I też 3 razy zastanowię się nad posadzeniem brzóz /gatunku, ale też odmiany Doorenbos/ w ogrodzie, w którym nie ma nawadniania...Brzozy z wszystkich drzew najbardziej zareagowały tego lata na brak deszczu, zwyczajnie zasychając :-(
    No i kolejny trend, zaczniemy szanować nasze dzikie, rodzime "chwasty", i co wyrośnie , to wyrośnie. To są rośliny najbardziej odporne na niesprzyjające warunki.
    A, i oczywiście, w temacie trawników, koszenia- coraz więcej mówi się, by nie kosić trawników, albo nie kosić ich nisko. Ale sądzę, że to pójdzie dalej, będziemy iść w kierunku zmniejszania powierzchni trawników, np na rzecz m.in. rabat żwirowych, czy kamiennych.


    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • dar61 09.08.19, 00:08
    Miód sączy się z takich słów...
    Jakbym nasze hortensje widział.

    Ale naszą betulę nanę, jaka z trudem zeszłoroczną suszę przetrwała, wiosną wyglądającą na śp., konkretnie zasypką trocinowo-korową obudowałem, rośnie jak na drożdżach, mimo tam patelni i znów dorocznej suszy .

    Czekam na podpowiedzi o „igłowym” podlewaniu, np. typu izraelskiego.
  • solejrolia 12.08.19, 18:48
    dar61 napisał:
    > Czekam na podpowiedzi o „igłowym” podlewaniu, np. typu izraelskiego.

    No to takie nawadnianie, takie kroplowniki indywidualne, widuję tylko w szkółkach- jako podlewanie do doniczek.

    Natomiast ja bardzo polecam po prostu rozłożyć linię kroplującą pomiędzy roślinami. I podłączyć się wprost do kranu. Kran odkręcić na ok 30 minut, i niech sobie z linii kapie.
    I tak co drugi dzień, a nawet co trzeci dzień .
    My w tym roku, widząc co się dzieje z pogodą, rozłożyliśmy w naszym ogrodzie linie np wokół borówek amerykańskich, bo lubią wodę, wzdłuż rządka malin, a nawet otoczyliśmy pętlą linii kroplującej ogórki na podwyższonej rabacie (permakultura) - dzięki temu mamy bardzo dobry plon. Gałązki borówki uginają się pod ciężarem owoców, niesamowite, bo takich owoców, dużych, dorodnych , nie miałam aż dotąd.

    Nie nadążyłabym z podlewaniem, gdybym chciała wszystko podlać z węża, nie przy tych upałach. No i za duży mam areał.




    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • dar61 15.08.19, 10:24
    '...rozłożyć linię kroplującą pomiędzy roślinami. I podłączyć się wprost do kranu. Kran odkręcić na ok. 30 minut i niech sobie z linii kapie...'
    Z torbami byśmy poszli - mamy łącze wodne do sieci miejskiej. Mało to przyszłościowe...

    ...takie kroplowniki indywidualne[ ] widuję tylko w szkółkach - jako podlewanie do doniczek...

    W mym namiocie ogrodowym stosuję to od lat 90. łońskiego wieku. Nieco tylko zmodyfikowałem kroplowniki u końca wężoidów, bo nam kamieniem zarastały.
    Teraz na ten kroplujący patent nakierowawywuję swego zapłotowego sąsiada (tego, co ma własny wodny odwiert tuż obok fundamentów swego domu).
    Sąsiad ma od roku szklarnię po swym ojcu-wilniuku, jaki właśnie przekroczył setkę lat życia i mu się właśnie szklarnia odwidziała.
    Rok temu tego Seniora podnosiłem na nogi, bo upadł był i się nie umiał sam spionizować.
    Teraz tropi ów Senior ogrodowe jeże.
    Zmienił specjalizację.
  • apersona 09.08.19, 20:00
    solejrolia napisała:

    > I też 3 razy zastanowię się nad posadzeniem brzóz /gatunku, ale też odmiany Do
    > orenbos/ w ogrodzie, w którym nie ma nawadniania...Brzozy z wszystkich drzew na
    > jbardziej zareagowały tego lata na brak deszczu, zwyczajnie zasychając :-(

    A nie są to jakieś młode, niedawno sadzone brzózki? Moja suszę znosi dzielnie, acz wcześniej 3-4 lata trwało aż się zadomowiła i zaczęła rosnąć, rośliny u stóp ledwie żywe.

    > No i kolejny trend, zaczniemy szanować nasze dzikie, rodzime "chwasty", i co w
    > yrośnie , to wyrośnie. To są rośliny najbardziej odporne na niesprzyjające waru
    > nki.

    Jak o ładnych chwastach mowa, to natura mi podrzuca dziurawiec, zasycha w upały ale odbija od korzeni.
  • horpyna4 09.08.19, 22:13
    Brzoza brzozie nierówna, już nieraz o tym pisałam. Istnieje gatunek nadający się na suchy piach (brzoza brodawkowata), ale brzoza omszona i brzoza niska rosną dobrze tylko na terenach podmokłych.

    I prawdą jest też, że brzozy nie lubią przesadzania. Nic więc dziwnego, że potrafią marnie wyglądać przez jakiś czas nawet wtedy, kiedy się przyjmą.

    Podobnie jest ze świerkami, jeżeli chodzi o ich apetyty na wodę. Na suszę odporny jest świerk kłujący, którego odmiana zwana świerkiem srebrnym jest chętnie sadzona ze względu na jego dekoracyjność. Ale jak ktoś posadzi w suchym miejscu świerk pospolity, to niech się nie spodziewa, że będzie on rósł zdrowo.

    Dlatego zanim coś posadzimy, warto upewnić się co do odporności tego konkretnego gatunku na warunki, w jakich będzie musiał rosnąć. Nie sugerujmy się nazwą rodzajową, bo w obrębie jednego rodzaju potrafią istnieć gatunki o skrajnie różnych wymaganiach.
  • horpyna4 09.08.19, 22:21
    A co do odporności roślin na suszę, to w wielu przypadkach można kierować się wyglądem ich liści.

    Na suche miejsca nadają się rośliny o liściach owłosionych, szarawych, sztywnych, lub grubych. Te ostatnie magazynują wodę, pozostałe mają cechy pozwalające radzić sobie z palącym słońcem.

    Odporne są też rośliny o podziemnych bulwach. Też magazynują wodę, przykładem takich są np. liliowce.
  • irenazu 11.08.19, 08:00
    Co do brzóz, to kiedyś mawiano, że brzozę trudno się przesadza w nowe miejsce, ale wyrośnie sama, jeżeli obok rosną inne.
  • horpyna4 11.08.19, 08:59
    Nie ma, jak samosiejki. Brzozy potrafią rosnąć na ruinach, wyrastając w całkiem wysokie drzewka, chociaż prawie nie mają ziemi. Ważne, że korzenie od początku rosły tak, jak się dało, a góra się do tego dostosowywała.

    W Warszawie dość długo istniały ruiny na północ od Dworca Centralnego i tam właśnie powszechny podziw budziła brzoza rosnąca na płycie balkonowej. Z boku wyglądało to po prostu niesamowicie, jak drzewo postawione na tacy.
  • solejrolia 12.08.19, 18:36
    No i takie samosiejki poschły mi w moim zagajniku. Spore drzewka, bo 15- max 20 letnie
    (wiem od kiedy pole nie było uprawiane, a one pojawiły się później niż ostatnia orka ;-))
    Na szczęście tylko 4 sztuki, a reszta niewzruszona suszą rośnie nadal.


    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka