Dodaj do ulubionych

Tuja szmaragd złota - choroba czy coś innego?

27.10.19, 19:45
Witam. Mam złote 4 tuje. Trzy wyglądają pięknie, natomiast czwarta wygląda - jak widać - bardzo nieładnie. Jakieś brązowe "coś" zamiast złotych liści. Kupione wszystkie 4 razem. Z tym, że 3 rosną od posadzenia w tym miejscu, natomiast ta "chora" została tam przesadzona przed dwoma laty. Co to jest? I ewentualnie jak z tym walczyć? Za pomoc/poradę, serdecznie dziękuję.

fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4176952,2,1,20191027-100553.html
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4176953,2,2,20191027-100608.html
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4176953,2,2,20191027-100608.html
--
Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
Obserwuj wątek
      • donmarek Re: Tuja szmaragd złota - choroba czy coś innego? 28.10.19, 07:28
        Chyba, że szkółkarz nie wiedział co hoduje ;-)
        Kupione były razem a do tego, w swoim poprzednim miejscu - przed przesadzeniem - nie było między nimi żadnej różnicy. Dopiero przesadzenie/zmiana miejsca o około 10 metrów to spowodowała. Przesadzana była jednak już jako niemal jako 10 letnia.

        --
        Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
        I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
        Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
        • dar61 Szmaragd w odcieniu złota 28.10.19, 12:33
          „...Chyba że szkółkarz nie wiedział, co [uprawia].
          Kupione były razem, a do tego - w swoim poprzednim miejscu - przed przesadzeniem nie było między nimi żadnej różnicy. Dopiero przesadzenie/ zmiana miejsca o około 10 metrów to spowodowała. Przesadzana była jednak już jako niemal jako 10-letnia...”

          Czasem uda się zmusić np. kwiaty do intensywniejszego kwitnienia odpowiednim zestawem pierwiastków w nawozie.
          Wniosek - musiały się te żywotniki ostatnio mocno różnić albo glebą, albo zawartością swej karmy w konewce.
          Albo to mutant.
          Krzewy i drzewa, nawet ich ścinki w wazonie, czując śmierć, dają intensywny przychówek.
          Obym nie wykrakał...

          Pomyłki i „pomyłki” u szkółkarzy to nic nadzwyczajnego.
    • donmarek Re: Tuja szmaragd złota - choroba czy coś innego? 03.11.19, 08:19
      Znalazłem chwilę i zrobiłem to foto:
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4177979,2,1,20191030-112158.html
      Doskonale, chyba ;-) , widać co to jest na tej mojej tui.

      --
      Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
      I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
      Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
        • donmarek Re: Żywotność żywotników złotą maksymą 04.11.19, 07:30
          Staram się za potrzebą do toalety, co prawda publicznej i ogólno-dostępnej udawać się ;-) Natomiast faktem jest, i to widocznych okiem gołym, że owych szyszeczek jest wielokrotnie więcej niźli gałązek :-(

          --
          Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
          I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
          Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
          • dar61 Hmm... 04.11.19, 15:37
            Pobrzmiewa w tym domysł, jakoby sam {Donmarek} wspomagał się jakimiś hormonami, ale omijał w chwili potrzeby ogródek.
            Coraz ciekawiej nam ów wątek ciecze...

            Sprawdziłbym tedy kanalizacji podziemnej kawalątek po kawalątku.
            • irenazu Re: Hmm... 05.11.19, 09:01
              Tuja weszła w wiek rozrodczy i stres a także niepokój związany z odcięciem od ziemi spowodował, że kobita na gwałt wydała nowe pokolenie.
              • dar61 Ekhem... 05.11.19, 11:10
                Otóż to, pisałżech o tym już tu powyżej*.
                Acz szukałbym w tym żywotniku też pierwiastka męskiego.

                Tam pod ziemią żywotnikowo-tujową muszą się odbywać dantejskie sceny...

                */ Na mym drugim ogrodzie mieliśmy ze śp. sąsiadami wspólną śliwę na miedzy (nad wspólną ścieżką).
                Zmarła sąsiadowi żona (+/- 80-l.) - pół tej śliwy, właśnie od strony sąsiada, uschło. Dociąłem, wyleczyłem, rany opatrzyłem. Przy tym o mało sobie nadgarstka nie odciąłem - ostrze łańcucha tnącego pilarki zatrzymało się na obudowie zegarka, mam bliznę do dziś, Sąsiadko żono sąsiada...
                Śliwa żyła jeszcze trzy lata, tyle samo co sąsiad przeżył żonę.
                W ostatnim swym roku sypnęła taką potęgą owoców, że było ich ze 3 razy więcej niż w najlepszych latach - ledwośmy ten urodzaj ... zagospodarowali.
                Rok potem umarła 2. jej połowa korony. No i sąsiad (83-l. - pono piorunujący rak trzustki).
                Teraz z pniaka po śliwie odrasta podkładka, nieco ... okolcowana.
                Nie mam sumienia jej ściąć - sąsiada rodzina tam dojeżdża tylko latem.
                Niech szczepią tę podkładkę.

                Moja Mama zmarła, uschła jej ulubiona nektaryna, rok potem.
                Rok przedtem owocowała tak, że podpieraliśmy i podwieszaliśmy jej konary...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka