Dodaj do ulubionych

Jakich liści nie kompostować ?

12.11.19, 10:33
Dzień dobry
Szkoda mi wsypywać liści do zbiorników bio , by miasto zrobiło z nich użytek. A mam jesiennego listowia bardzo dużo mój kompostownik nie mieści wszystkiego Liście trzeba zgrabiać, bo spadają na murawę (bo trawnikiem ciężko to nazwać) i utwardzone ścieżki. I mam tu wątpliwości ,co można kompostować, a co nie. Wiem, że nie wrzucać tam liści orzecha włoskiego, bluszczu, zarażonego kasztanowca. Najlepiej, by liści były rozdrobnione. A twarde liście mające ładny woskowaty połysk, np brzozowe, winobluszcz trójklapowy, klon, magnolia itp ? co z nimi ? Czy wrzucone do worków plastikowych, zroszone i złożone w cienistym zakamarku ogrodu szybciej rozłożą się niż w pryzmie kompostowej ? Jak sobie z tym radzicie ?
Obserwuj wątek
    • enith Re: Jakich liści nie kompostować ? 12.11.19, 14:49
      Ja woskowanych liści, jak różaneczników czy magnolii, w ogóle nie kompostuję, bo one rozkładać się potrafią nawet parę lat, a nie chce mi się tyle czekać. Wszystkie inne kompostuję w zwykłym kompostowniku czyli tubie bez dna ustawionej na gołej ziemi lub (idąc za najnowszymi trendami) zostawiam na rabatach usuwając je tylko z najmniejszych bylinek typu przylaszczki czy cyklameny. Moje liście to w znakomitej większości wielgachne liście klona wielkolistnego (drzewo tutaj rodzime).
      Nie wiem, czy kompostowanie czegokolwiek z plastikowym worku ma sens. Bałabym się, że liście się zaparzą i spleśnieją. A kompostacja anaerobowa jest w ogóle wolniejszym procesem, niż aerobowa (po to właśnie dziury w kompostownikach i konieczność okresowego przewracania pryzmy, żeby ją dobrze napowietrzyć, bo to przyspiesza proces. Zamiast plastikowych worków użyłabym raczej osobnego kompostownika tylko na te wolno rozkładające się liście i dobrze je przedtem posiekała na jak najmniejsze kawałki (rozdrabniarką lub kosiarką).
      • halszka2 Re: Jakich liści nie kompostować ? 12.11.19, 19:00
        Dziękuję Ci enith za podzielenie się swoim doświadczeniem.
        Kompostowanie w dużych workach plastikowych zwilżonych liści to znana metoda. Worki zawiązujemy i robimy otworki w kilku miejscach, by był dopływ powietrza .Stosujemy to wtedy, gdy brakuje nam miejsca w kompostowniku, a nie chcemy utracić biomasy z ogrodu. Czytałam gdzieś , że nawet te trudno rozkładające się liście po kilku latach takiego składowania rozkładają się na użyteczny materiał .Tylko mały szkopuł, te kilka lat ... no i nie prezentują się najlepiej takie zwały worków, więc to być może jest dobry sposób, ale dla posiadaczy dużego areału ....

        • enith Re: Jakich liści nie kompostować ? 12.11.19, 19:45
          Ach, czyli powietrze te liście mieć w tych workach będą. To zmienia postać rzeczy, bo już miałam wizję ukiszonych beztlenowo śmierdzących liści :-)
          Faktycznie, takie worki leżące parę lat w ogrodzie (chyba, że masz jakieś mało widoczne miejsce do ich zachomikowania), też ładnie wyglądać nie będą. Więc albo rezygnujesz z kompostowania tych trudno rozkładających się liści albo (jeśli masz miejsce), instalujesz kolejny zwykły kompostownik tylko na te oporne. Dużo ich masz co jesień?
    • dar61 Prze-sa-da... 13.11.19, 01:48
      Pono w workach liście się rozkładają, ale nie powinny być tam kiszone, moim zdaniem - tracą wyziewami amoniakopochodnymi cenne składniki, zubażając swój skład.
      Jeśli już, nie mieszałbym właśnie w workach różnie, z różną prędkością się rozładających liści.

      Legendy o liściach w składzie jakoś szkodliwych - oskarża się o to liście np. orzecha włoskiego - są przesadzone.
      Mają one tylko tyle z rzeczywistościa, jak orzechowe wyjaławianie podszytu pod drzewm matecznym dla obcych gatunków tam się wsiewających. Z czasem na takiej glebie też kiełkują inne siewki, skutecznie w glebę wrastając.
      Podobnie można rozumieć podziemne wydzielanie prze np. czosnek czy por swych fitoncydów - jednym gatunkom ich sasiedztwo nie sprzyja, innym nie przeszkadza.

      Legendy takie - liściowe - można roszerzać w nieskończoność. Jeśli się powszechnie osądza cis w masie jego zielonej, że jest trujący [do spożycia], to można mieć i obiekcje co do kompostowania jego ścinków?
      Opowiada się o np. dodawaniu chemii do magazynowanych bananów - i już tylko krok do forsowania zakazu ich kompostowania, tu w forum przekazywanego nie raz.
      Słyszę czasem teorie, że liście z gatunków drzew i krzewów mocno nasycanych garbnikami właśnie zmieniają im czas rozkładania. Kto chodził po dąbrowach wie, że to ... legendy.

      Jeśli ktoś z nas w to niemieszanie w komposty wierzy, niech przetestuje kompostowanie oddzielne tych obiektów, ale niech nie twierdzi, że ich dodatek spowalnia, a nawet uniemożliwia skuteczne kompostowanie.

      Liści orzechów akurat nie mam w okolicy, ale specjalnie ich poszukam i sprawdzę. Bo cis sprawdzałem, dębinę też, bluszcz wręcz intensywnie, mamy jego ścinków wiele. Mamy u nas wiele liści - podsuszonych, więc kilkuletnich - pod aukubą, pod laurowiśnią, pod warzynkiem - pono groźnym, pod berberysami.
      Wszystkie je dodajemy do kompostownika i typu termo, i zwykłego.
      Po 2-3 latach jest z nich świetna ziemia kompostowa.
      A każda z nich jest dodawana porcją do nowych kompostowych mieszanek.
      Inna rzecz, że tutejsze forum nam kilka ładnych lat temu podpowiedziało rozdrabnianie liści przed skompostowaniem - np. kosiarką do trawy - nim liście takie trafią w kompost.
      Mokre nie poddają się tak łatwo kosiarce, trzeba się z nimi nieco przed deszczami spieszyć, ale jak się da, to staramy się nawet odkurzaczem suche liście porąbać.
      Jedyny kłopot, jaki mamy, to cierniste ścinki z berberysów - staram się je już sam wciskać do ogrodowych rębaczków, by zmniejszyć im gabaryty. Czynimy to o wiele wcześniej niż jesienią, szkoda, by czekały na liści opad.

      Dajmy szansę próchnieć liściom w spokoju ich śp. ducha...
    • donmarek Re: Jakich liści nie kompostować ? 13.11.19, 08:02
      Zależnie od pogody i moich chęci: jako, że działka graniczy z lasem(dęby i olchy) jedno grabienie zgarniam pod żywopłot świerkowy. I owych świerków niczym innym nie dokarmiam. A są piękne i gęste. Niegdyś, w suche jesienie grabiłem w coś na kształt dywanu o grubości +- 10 cm, potem jeździłem po tym kosiarką i wszystka tak zmielone do kompostu. Obecnie, ze względu na temperaturę i deszcze trawa wciąż rośnie, więc raz w tygodniu koszę trawnik. Wszystko , jak leci, trawę razem z zalegającymi liśćmi. I każdy kosz tego urobku opróżniam do kompostu.

      --
      Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
      I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
      Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka