Moją zamię dostałam półtora roku temu od jeszcze wtedy ukochanego. Dziś
obserwujemy, już z mężem, jak to rośnie jak na drożdżach. Mimo,że stoi w bardzo
jasnym salonie pod oknem dachowym, podlewam ją do podstawki i to dość często.
Nie wiem czy ty dlatego, że dana z miłości, ale nie wiem czy ktoś widział kwiat
zamii. Parę dni temu zauważyłam "kutasika" i jest piękny.
Baardzo polecam tę roślinkę, mimo, że u mnie w biurze rośnie bardzo powoli.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.