ja już 2 raz próbuję rozmnażania z liści, pierwszy raz byłam bardzo niecierpliwa i roślinka (już 1 listek wyrósł) zmarniała... teraz już troszkę nabrałam cierpliwości: jakoś około czerwca odłamała mi się 1 łodyżka (tak właściwie to nie łodygi tylko właśnie liście są), oderwałam od niej pojedyncze listki - buło ich chyba z 15 - i wsadziłam do ziemi z ukorzeniaczem; kilka listków zmarniało, jeden został potraktowany przez kota...;/ (a szkoda, bo miał już bulwę o około 1 cm średnicy) pozostałe są ciągle zielone i przypuszczam, że mają pokaźne bulwki - listków nowych jednak jeszcze nie ma... mam nadzieję, że na wiosnę coś się pojawi...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.