Dodaj do ulubionych

Borówki ?

20.04.05, 13:41
Niedawno kupiłem kilka sadzonek borówki amerykańskiej i wysokiej z myślą o
owocach. Czy ktoś wie czym one się różnią, jakie stanowiska lubią i do jakiej
wielkości dorastają ?

Tomek
Edytor zaawansowany
  • kolibeer2 20.04.05, 17:26
    www.daar.pl/pl.php/jak_uprawiac
    a według mojej teorii borówka amerykańska i wysoka to to samo (ale moge się mylić..)
  • aja9 20.04.05, 19:19
    Napewno to samo.Ktom3 najlepiej było by gdybyś wiedział jakie to odmiany, ze
    względu na ich mrozoodporność czyli dopasować do regionu w jakim
    mieszkasz,termin owocowania, wielkości jagody.
    pozdrawiam,aja9
  • pauli7 21.04.05, 09:15
    powtorze sie:
    <A HREF="http://www.lukomski.com.pl/ba.htm">kliknij tutaj:)</A>

    Pauli
    --
    Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
  • pauli7 21.04.05, 09:16
    o, pomylilam sie:))
    to jeszcze raz...
    www.lukomski.com.pl/ba.htm
    :))

    Pauli
    --
    Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
  • dominikams 21.04.05, 17:30
    jeszcze tu są opisy:
    www.blueberry.com.pl/oferta.htm
    www.balticblue.pl/oferta/borowka.php
    www.cieplucha.com.pl/?lang=pol&str=1&idg=9&mlody=0
    Ja ostatnio kupiłam 3 krzaczki (trzyletnie) borówki w szkółce z poprzedniego
    postu, i jestem bardzo zadolowona (póki co ;D) cena rozsądna, rośliny w dobrym
    stanie, miła i fachowa obsługa.
    Co do krzaczków - widać już, że w tym roku bedą owocować, zwłaszcza jeden ma
    całkiem sporo pąków kwiatowych, dwa pozostałe mniej, ale owoce też będą.
    Pozdrawiam,
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • pauli7 21.04.05, 21:23
    czy przez poprzedni post rozumiesz moj?
    bo jesli tak, to kupilas je u mnie:))))) [chociaz nie wiem czy akurat ja bylam
    obsluga;))]

    Pauli
    --
    Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
  • dominikams 22.04.05, 07:24
    Tak, tak, właśnie Twój :)

    Blond włosy i duża wiedza? To pewnie Ty! ;DDD


    A swoją drogą śmiesznie, że na forum jesteśmy na "Ty", w realu nie wypada
    (przynajmniej nie zawsze)

    Pozdrawiam,
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • pauli7 22.04.05, 09:33
    no tak, blond wlosy sie zgadzaja, z wiedza roznie bywa;) ale staram sie:)))
    (chociaz pracuje jeszcze jedna blondynka i taka kobitka znacznie starsza ode
    mnie, ale to chyba zadna z nich; blondynka nr 2 dopiero sie uczy, a kobitka nie
    jest blondynka, tylko... hmm, kolor nieokreslono-szary:))

    ojej, ale fajnie tak kogos spotkac:)))))

    a co do formy - masz racje:) juz raz mialam taki dylemat, bo osoba, ktora
    spotkalam, byla ode mnie duuuuuzo starsza, a w necie oczywiscie bylismy
    na 'ty':))

    Pauli
    --
    Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
  • pauli7 22.04.05, 09:34
    PS. czy to ty kupowalas te borowki w strugach deszczu w weekend?:)
    usiluje sobie przypomniec, jak wygladasz i zgaduje po dzieciach:)))

    Pauli
    --
    Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
  • dominikams 22.04.05, 10:17
    Strugi deszczu się zgadzają, dziecko było tylko jedno - za to
    charakterystyczne - niereformowalny uparciuch i indywidualista w wieku pięciu
    lat, mała dama ( przynajmniej ładna i zdolna jest:))

    A tobie, jak pamiętam, sugerowałam narzucenie bluzy na siebie, bo zimno było,
    brrrr

    No to fajnie, ze się pamiętamy, szkoda, że po fakcie.

    Wpadłabym na kawę, ale mam daleko (Marki) :(
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • pauli7 22.04.05, 21:02
    ha, mama pod parasolka w zielonych spodniach z Promod:))))))))) i fajna
    brykajaca coreczka:)))) tez pod parasolka:)))

    szkoda, ze az z Marek do mnie przyjechalas...:)
    pozdrowionka

    Pauli
    --
    Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
  • dominikams 22.04.05, 21:50
    No wiesz co? że też takie rzeczy pamiętasz ;DDD
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • czarnarebeka 22.04.05, 21:49
    To ja uderzam od razu do znawcy- mam dwa jesienią kupione krzaczki nieduże-
    patriot i spartan. Dbam o nie raz w tygodniu. Co polecasz do kolekcji smakowej?
    I tak, aby nie owocowały na raz?
    Pozdrawiam i żałuję że nie mieszkam w oklicy :-(
  • pauli7 22.04.05, 22:31
    hmm, patriot i spartan sa dosc wczesne...
    wiec moze cos pozniejszego: klasyczny Bluecrop - duze i dobre owoce:) niezly
    jest Herbert -z pozniejszych; moj ulubiony Darrow - zdecydowanie pozny, ale
    owoce pyyszne i wielkie jak dwuzlotowki:) [mam zdjecia na dowod, ze nie
    przesadzam:)]

    a co do pamietania szczegolow - spodnie zapamietalam bo.... mam takie same:DD

    Pauli
    --
    Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
  • dominikams 23.04.05, 15:37
    pauli7 napisała:

    > a co do pamietania szczegolow - spodnie zapamietalam bo.... mam takie same:DD
    >


    No tak, to wiele wyjaśnia :DDD

    Następnym razem założę jakieś trudne do zidentyfikowania :DDDDD

    D.


    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • ktom3 26.04.05, 10:38
    Proszę o opinię, posiadam odmiany: Brigitte, Darrow, Blue Crop.
  • dominikams 26.04.05, 20:35
    Ale o jaką opinię Ci chodzi?

    Opisy tych odmian są na stronie, którą podawała pauli, więc możesz tam sobie
    poczytać,
    generalnie - nie masz odmian najwcześniejszych (earliblue lub bluetta), więc
    jak chcesz owoce wcześnie, to dokup sobie którąś z nich.
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • ktom3 27.04.05, 08:22
    Dominika chodzi głównie o to czy one naprawdę dorosną do około 2 m wysokości i
    szerokości. Ogródek mam mały i posadziłem 6 szt. Obawiam się czy niedługo nie
    będę żył w gąszczu. Oprócz tego mam zamiar posadzić jagodę kamczacką- czy jej
    owoce są równie dobre jak borówki ?

    Pz.
    Tomek

    tata Jasia ( 3 miesiące)
  • dominikams 01.05.05, 12:52
    Hmmm, co do wysokości, to musisz sprawdzić na tym linku, tam są podane. A
    szerokość - 2 metry to nie mają, pewnie z metr, to tez zależy, czy jest to
    odmiana bardziej zwarta (w górę), czy taka na boki. Pod ciężarem owoców gałęzie
    niektórych odmian się rozchylają.
    Pomiętaj jeszcze, że borówkę się przycina, więc pewnie bedziesz mógł regulować
    w jakimś stopniu ich formę. Ale to sa moje przypuszczenia, bo ja mam na razie 3-
    letnie krzaczki, więc któż to wie...

    Co do j. kamczackiej, to ja już kiedyś zamieszczałam linka z fajnymi odmianami,
    które kiedyś ktoś tutaj polecał, podobno te bez nazwy nie są tak smaczne.
    Jadwisiu, jeśli możesz się wypowiedzieć w tej sprawie, to prosimy. Ja
    najbardziej obawiam się, że owoce będą gorzkie (nie wiem na ile ta wspominana
    goryczka jest wyczuwalna). Dlatego wolałabym sprawdzone odmiany.

    Znalazłam ostatnio też inne miejsce (Kraków), gdzie mozna te odmiany kupić.
    Później podeślę Ci te linki.

    Pozdr.
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • jadwisia9 01.05.05, 11:53
    Pamiętaj ,że posadzone borówki lubią, zwłaszcza po posadzeniu częste podlewanie
    ( Najlepiej wieczorem), Podsyp je korą nie będą traciły wilgoci,Przyznam się,ze
    nie zwracałam uwagi czy posadziłam je w dobrym miejscu ale widzę ,że owocują od
    posadzenia.Trzeba mięc rękę do roślin,uprawiać je z zamiłowaniem a zobaczysz
    efekty, U mojego sąsiada borówki osiagnęły już wys,2 m i nie widzę ,zeby
    szczególnie o nie dbał,Ja od czasu do czasu kupuję nawóz do borówek, Polecam
    również mało kłopotliwą jagodę kamczacką, Owoce są naprawdę smaczne a roślina
    wcale nie wymagająca,Dokonałeś dobrego zakupu ponieważ owoce borówek są
    smaczne. Nie zapominaj o podlewaniu.Zyczę obfitów zbiorów.
    --
    Jadwiga
  • pauli7 02.05.05, 00:18
    co do tej wysokosci borowek - te wielkosci, ktore ja podawalam w opisach
    poszczegolnych odmian, sa nieco... na wyrost:) i juz tlumacze, dlaczego:)

    jesli odmiana dorasta do 2 metrow, to znaczy, ze jej krzew puszczony 'samopas'
    tyle wlasnie osiagnie
    ALE
    zazwyczaj jednak borowke sie odmladza co iles lat - w zwiazku w tym nie
    dorosnie do tych opisanych 2 metrow, bedzie nieco nizsza
    a odmladzac trzeba, bo na mlodszych pedach jest wiecej i wiekszych owocow, poza
    tym bardzo stary krzak na dole bedzie lysy (zwyczajnie mocno zdrewnieje) a
    owoce beda gdzies tam wysoko:) [widzialam taki matecznik na SGGW... wykladal
    nieco rozpaczliwie...] wiec ze wzgledow praktycznych (latwiej sie zbiera) i
    estetycznych (mniejsze, gestszy krzew) temperujemy gabaryty borowek:)
    aha, ale nie cieciem koncowek pedow -tylko co 5-6 lat wywalamy kilka
    najstarszych pedow (prawie przy ziemi) - wtedy krzaczki beda pokazowe i nie
    takie wielkie:)

    a, i jeszcze w kwestii jagody kamczackiej - jest fajna, ale nie kazdy ja lubi -
    ma taki... ostrzejszy smak, te bezodmianowe sa lekko cierpkie... ja bardzo
    lubie, ale ze smakiem to nigdy nic nie wiadomo:) trzeba poprobowac:)
    wymagania ma takie same jak borowka; krzaczki sa jednak sporo mniejsze

    Pauli
    --
    Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
  • jadwisia9 02.05.05, 12:07
    dziękuję za wyczerpujacą odpowiedż, Skorzystam z dobrych rad,
    Moja jagoda kamczacka akurat ma słodki smak, mnie smakuje,
    Pozdrawiam
  • dominikams 02.05.05, 21:00
    Załączam obiecane linki:

    na początak wątek o odmianach:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=21664882
    i opis kilku odmian:
    www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=199

    teraz miejsce, gdzie mozna je kupić:
    www.brzezna.pl/JAGODA%20KAMCZACKA.htm
    (pocztą nie wysyłają, tylko kurierem)

    I jeszcze jedno miejsce - ale nie kontaktowałam się jeszcze z nimi. To jest w
    Krakowie, więc pewnie bardziej dostepne niż to wyżej, w Brzeznej:
    www.polsad.krakow.pl/material_szkolkarski_sadowniczy.php
    Mam nadzieję, że się przyda.

    Pozdrawiam wszystkich,
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • dominikams 03.05.05, 10:37
    Sorry, dwa nie zadziałały, próbujemy jeszcze raz

    opis kilku odmian:
    www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=199

    teraz miejsce, gdzie mozna je kupić:
    www.brzezna.pl/JAGODA%20KAMCZACKA.htm


    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • dominikams 03.05.05, 10:38
    No nie wiem o co chodzi, musicie sobie przekopiować w takim razie.
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • ktom3 04.05.05, 09:12
    Z jagody kamczackiej kupiłem dwie odmiany: Duet i Atut. W sklepie poinformowali
    mnie że potrzebne są dwie sztuki do owocowania. Posadziłem je w odleglości
    około 4 metrów (inaczej niemogłem) i teraz mam dylemat: zaczęły kwitnąć na
    razie są takie całkiem mini i obawiam sie czy dojdzie do zapylenia.

    Pozdrawiam
    Tomek
  • dominikams 04.05.05, 17:14
    O tych odmianach tez czytałam. Gdzie je znalazłeś?
    Do zapylenia powinno dojść, jeśli jest wystarczająco dużo owadów zapylających.
    A jak nie, to musisz je wspomóc pędzelkiem ;D
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • ktom3 05.05.05, 09:00
    Znalazłem je w centrum ogrodniczym koło siebie. Niestety gdzieś zapodziałem
    etykietki ale wydaje mi się że pochodziły z jakiejś szkółki koło Lublina.
    Niestety z owoców będą nici, myślałem że są wiatropylne a teraz po deszczach
    kwiaty opadły.

    Tomek
  • dominikams 05.05.05, 18:39
    Ale może jednak kwiaty zostały zapylone? Tego przecież nie widać;D Jak nie u
    ciebie (bo rozumiem, ze niedawno je kupiłeś), to moze w centrum ogrodniczym,
    przeciez tam często kręcą się trzmiele i pszczoły..
    Pozostaje Ci tylko czekać.
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • ktom3 06.05.05, 08:51
    Krzewy są naprawdę małe i bardziej czekam na jeden owoc niż na duży zbiór.
    Ciekawi mnie jak smakują. Mam pytanie: czy borówki też zapylają owady?

    Pozdrawiam

    Tomek

  • pauli7 06.05.05, 20:32
    > Mam pytanie: czy borówki też zapylają owady?

    :DDDDDDDDDDDDDDDDDD
    przepraszam, ze sie nabijam, ale....
    jesli juz, to owady zapylaja borowki, a nie borowki zapylaja owady:DD owada sie
    chyba nie da zapylic:)))

    Pauli
    --
    Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
  • dominikams 06.05.05, 21:32
    w języku polskim wszystko jest dozwolone, również szyk przestawny zdania. Tak
    więc pytanie można uznać za poprawne;DDD

    A borówki rzeczywiście są zapylane przez owady.

    Aaaa, Pauli, kwitnie mi od kilku dni Bluetta, ale Patriot jeszcze nie (tzn.
    kwiaty sie jeszcze nie rozwinęły). Jak to jest z tym zapylaniem krzyżowym? Czy
    jeśli rośliny nie zgrają się w czasie, to jagód nie będzie?

    I jeszcze pytanie technicznie co do cięcia. Jeżeli wytnę nisko jeden stary pęd
    (za dwa lata, powiedzmy), to czy z tej zdrewniałej (pokrytej korą) części
    wyrośnie jakiś inny, młody pęd?

    Tomek, trzymam kciuki i życzę chociaz jednego owocu :). Dziel sie
    spostrzeżeniami w miarę rozwoju sytuacji ;DDDD
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • heart_of_ice 06.05.05, 22:43
    > w języku polskim wszystko jest dozwolone, również szyk przestawny zdania. Tak
    > więc pytanie można uznać za poprawne;DDD

    no wiem, ale smiesznie zabrzmialo:))) wyobrazilam sobie te fruwajace borowki
    uganiajace sie za owadami...:DDD

    a co do kwiatow - tym sie ani troche nie przejmuj!! one sie wcale nie musza
    przekrzyzowac:) owoce beda tak czy siak:) jesli pogoda bedzie taka jak dzis
    (wrrr:/) to kwiatki jeszcze beda dosc dlugo, wiec zdaza sie i Patrioty rozwinac
    i pozapylac:); a jesli nie, to naprawde nie szkodzi

    jesli wytniesz jakiegos starucha to tak, ze spiacego oczka - tego tuz pod
    miejscem ciecia powinno cos wylezc:)
    a jesli ped juz jest rzeczywiscie bardzo stary i sie nie zapowiada, zeby cos z
    niego puscilo, to mozna go ciachnac troche mniej drastycznie, tzn nie tak
    bardzo nisko

    Pauli
    --
    Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
  • ktom3 10.05.05, 08:29
    Z ortografi i tej całej składni to zawsze byłem kiepściutki także znawcy tematu
    muszą mi wybaczyć. A owady to się chyba właśnie teraz no wiecie "zapylają" we
    własnym gronie pod krzaczkami borówek.


    Pozdrowionka
    Tomek
  • dominikams 10.05.05, 09:40
    :DDDDDDDDD
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • dominikams 10.05.05, 10:00
    Może przy okazji zapulą borówki, jak trochę ochłoną ;DDDD
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • dominikams 10.05.05, 10:00
    Zapylą, miało być, zapylą :DD
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • ktom3 10.05.05, 11:27
    Niech tam zapulają żeby jagódki były.
  • dominikams 10.05.05, 18:52
    Zauważyłam, ze liście na moich borówkach ostatnio zmieniają kolor. Na taki
    bordowy jakby. Nie wszystkie liście i nie na wszystkich krzaczkach jednakowo.
    Np. Patriot ma najwięcej tego koloru. Czy tak ma być? Sorry, że tak się głupio
    pytam, ale nie widziałam wcześniej krzaków borówek w pełnej okazałości...ani w
    żadnej innej :(

    Czekam na wasze opinie.


    P.S. Tomek, nie napastuj pszczół i bąków. Jak są zajęte to bierz pędzelek i do
    roboty!!!
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • heart_of_ice 11.05.05, 01:52
    hmm, o tej porze przychodza mi do glowy dwie mozliwosci:
    - za wysokie pH, albo beznadziejna woda (jesli podlewasz miejska...)
    - glod:)))

    Pauli
    --
    Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
  • ktom3 11.05.05, 08:53
    U mnie też zauważyłem że jedna odmiana (chyba Darow lub Brigite) liście ma w
    kolorze miedzianym podczas gdy Bluecrop ma dużo jaśniejsze, raczej zielone.
    Taka pewnie jest specyfika tych odmian.

    Pz.
    Tomek

    tata Jasia już od 3 miesięcy

    Ps. Dominika bączków nie ganiam bo mi czasu brakuje ostatnio, ale wczoraj to
    mnie ganiały komary. Już się skubańce przebudziły..
  • dominikams 11.05.05, 18:40
    Załączam link pewnej strony, na której po lewej stronie sa zdjęcia
    przedstawiające rozwój owoców w różnych fazach. Jest wśród nich takie jedno z
    malutkimi owocami o różowych brzegach, a nw górnej cześci tego zdjęcia widac
    właśnie taki kolorowy liść.
    Kiedyś przeglądałam sobie taka profesjonalną książkę o borówkach i były tam
    zdjecia przedstawiajace właśnie objawy niedobory czy nadmiaru różnych
    minerałów. Wydaje mi się jednak, że były to raczej plamy.

    Co do ziemi - dałam raczej kwaśną ziemię (chociaz nie taką baaaardzo kwaśną) i
    zmieszłam ją z torfem (kwaśnym, oczywiście). Ziemia była świeża, więc na razie
    nie nawoziłam, może powinnam? aha, posypałam korą.

    Ostatnio w ogóle nie podlewałam, bo były takie deszcze, że aż się bałam, czy
    nie bedzie za mokro.

    www.borka.pl/borka01.htm
    Tomek, popsikaj się czymś. I nie drap !!!
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • heart_of_ice 11.05.05, 23:06
    ok, juz jestem madra i wiem, skad ten kolor lisci:)))
    otoz....
    z zimna!
    wiec prosze sie nie marwic, krzaczkom nic nie grozi:)
    pozdrowionka

    Pauli
    --
    Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
  • ktom3 12.05.05, 09:12
    heart_of_ice napisała:

    > ok, juz jestem madra i wiem, skad ten kolor lisci:)))
    > otoz....
    > z zimna!
    > wiec prosze sie nie marwic, krzaczkom nic nie grozi:)
    > pozdrowionka
    >

    Myślę że jednak może chodzić o specyficzne ubarwienie poszczególnych odmian. u
    mnie posadziłem borowki na ziemi z lasu iglastego, sprawdzałem Ph jest ok 4.5-
    5.5. Bluecrop jest prawie zielony, Darow i Brigite miedziane. Jeszcze żadna nie
    kwitnie.

    Pz.
    Tomek

    Ps. Dzisiaj kupiłem mojej żonie pędzelek...., jagoda kamczacka jeszcze
    kwitnie... a Janio ma 10 tydzień i jak wychodziłem do pracy miał kiepski humor
    ale już podobno śpi.


    > Pauli
    > --
    > Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
  • dominikams 12.05.05, 16:27
    O, no to wszystko wiemy. Może niektóre odmiany bardziej reagują na zimno, bo
    mój Patriot też jest wyraźnie inny niż reszta.

    Tomek, a czy krzaki mają pąki kwiatowe? Bo powinny mieć, jeśli mają zamiar
    owocować w tym roku. Moja Brigitta będzie miała troche owoców w tym roku, ale
    raczej tak na spróbowanie. Za to Bluetta ma sporo kwiatów (i jeszcze trochę
    pąków), więc jeśli pszczoły się spiszą, bedzie uczta.

    Aaa, cieszę się, że masz szanse z kamczatką, Twoja żona jak widzę, dostała
    bojowe zadanie ;D

    Złym humorem synka się nie przejmuj, na razie to pikuś, zobaczysz jak bedzie
    przechodził bunt dwulatka :DDD. Ale widzę, że jesteś dumnym tatusiem, a to się
    chwali... :)
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • ktom3 13.05.05, 08:35
    Z tymi pąkami kwiatowymi to trudno powiedzieć, nieznam się na tym za bardzo na
    razie nic nie widać. Są takie małe kropeczki na szczytach pędów ale jest ich
    bardzo mało. Dwie sztuki odmiany Bluecrop kupiłem większe około 70-80 cm, także
    coś z nich w tym roku powinno być, ale boję się tego zimna. U nas we wschodniej
    Polsce noce ostatnio były zimne około 0 C.

    Z Jasiem poznajemy się dopiero od 3 miesięcy, już widzę teraz, że to będzie
    niełatwe ale wspaniałe zadanie.

    Pz Tomek
  • mamut11 13.05.05, 19:44
    Oj jaki fajny watek!
    U mnie Herbert (chyba nie myle nazwy) tez zmienił liscie na bordowawe ale za to
    przepięknie i obficie kwitnie. Sadziłam pod koniec marca.

    Mam pytanie o przycinanie - czy borówkę sie tnie, jak i kiedy?
  • dominikams 13.05.05, 23:12
    Tnie się, najlepiej koniec zimy/wczesna wiosna (nie teraz), było o tym kilka
    postów wyżej. Przeczytaj dokładnie, zwłaszcza, że to fajny wątek ;DD
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • dominikams 18.05.05, 18:14

    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • dominikams 18.05.05, 18:21
    No tak, pstryknęłam nie tym, co trzeba...

    Już mówię, o co mi chodzi...

    No więc, jakie szkodniki moga się zainteresować borówkami (ja póki co znalazłam
    małą zieloną liszkę, która wygryzła dziurę w liściu i ...juz tam nie
    mieszka ;DDD), co z mszycami, i jakąś tam nasiennicą trześniówką, czy jak tam
    to cholerstwo sie nazywa? Co może zagrażać liściom, co owocom? I najważniejsze -
    jak sie w miarę naturalnie zabezpieczyć? Czy mam się spodziewać masowego ataku
    ptaków po pojawieniu sie owoców?

    Pauli, te pytania pewnie głównie dla Ciebie...

    No więc,
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • ktom3 19.05.05, 08:53
    Ja również się przyłączam. To moje pierwsze borówki. Przyznam się też że
    jeszcze nie jadłem borówek, pewnie smakują tak jak jagody a tych smak to znam
    dobrze. U mnie jeszcze nie kwitną. Problemów z robactwem niezauważyłem.

    Pozdrawiam

    Tomek
  • heart_of_ice 19.05.05, 20:24
    kurcze, niestety szkodniki nie sa moja mocna strona...
    ale z tego co widze na naszym mateczniku, to problemow wlasciwie nie ma ze
    szkodnikami...no, chyba, ze ktos ma zajace;) jakos malo liscio- i owocozercow w
    naszym klimacie juz wywachalo te roslinke, wiec malo co ja zjada...
    problemem bywaja pedraki, niestety... z nimi ciezko walczyc, ale to wszedzie
    no i szpaki - lubia owoce wydziobywac, ale raczej w drugiej czesci lata, jak
    juz jest duzo mocno dojrzalych
    wiec: nie przejmowac sie, nic borowki nie ruszy;) [raczej;)]

    ktom, owocami bedziesz zachwycony, zobaczysz:)

    Pauli
    --
    Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
  • dominikams 03.06.05, 14:14
    No i jak, kochani, jak tam wasze sukcesy borówkowe?

    U mnie owoce są, na razie jeszcze zielone i niezbyt duże, ale przecież to
    dopiero czerwiec sie zaczął. W każdym razie już się nie mogę doczekać.

    Tomek, jak tam jagody kamczackie? Spłodziły chociaż jedną jagódkę?
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • ktom3 03.06.05, 15:06
    Dominika trafiłaś w 100 %. Efektem pędzelkowania jest jedynaczka - jedna
    jagódka. Borówki dopiero przekwitają, opadły kwiaty pozostały ogonki na których
    mam nadzieję wkrótce zobaczyć jagody. Mam same późne odmiany. Miałem trochę
    problemów w ostatnie upały. Ziemia z lasu którą zastosowałem pod borówki nie
    okażała się dobrym wyborem. Jest bardzo lekka to akurat jej atut ale słabo
    trzyma wilgoć. W związku z tym położyłem wokół krzaczków 5 centymetrową warstwę
    torfu, trochę to dziwnie wygląda ale dzieki temu wilgoć jest lepiej izolowana w
    dolnej warstwie ziemi. Teraz posypię to korą i będzie OK. Dam znać co z
    owocami, kiedy się pojawią.

    Pozdrawiam

    Tomek

    tata Jasia ( 4 miesiące)
  • czarnarebeka 03.06.05, 16:17
    Ojejku, nie pędzelkowałam!
    A byłoby co, bo miały po kilka kwiatków. Czy to znaczy, że nie będzie owoców?
    Mam spartan-kę, patriot-kę i poleconą darrow. Hm... to jak, martwić się?
    Pozdrawiam.
  • heart_of_ice 03.06.05, 19:50
    beda owoce:)))

    Pauli
    --
    Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.

    EKGW
  • zyga5 03.06.05, 23:47
    Ja na swojej działce mam ponad 15 krzewów borówek z różnymi porami dojrzewania.
    Latem 2004 byliśmy na wczasach nad morzem /ja z żoną/.Synowie dołączając do nas
    przywieźli z działki chyba ze 2 kilo borówek nad samo morze na plażę.Kupili
    gofry z bitą śmietaną i posypali własnymi borowkami.Super smakowało.
    Tak będzie i w Was wszystkich tylko troche cierpliwości.Rok zapowiada się
    dobry,bo kwiatów mnóstwo a mrozów już nie ma. Zygmunt
  • czarnarebeka 06.06.05, 00:41
    Dziś podglądałam - mam mikroowocki! Na wszystkich malutkich krzaczkach. Na
    poleconej przez Pauli darrow też :)
    Ale będzie wyżerka!
  • dominikams 06.06.05, 15:29
    Tomek,
    ale jazda z twoją jagodą!!! W życiu bym nie pomyślała!!! No to wypada Ci tylko
    chuchać i dmuchać na ten jedyny owoc i po zerwaniu podzielić się równo z żoną.
    Tylko bez oszustw!!!
    Pamiętaj, usta przed degustacja najlepiej przepłukać wodą, zeby żaden
    nieneutralny smak nie zakłócił twojej oceny ;DDDDDD
    Bo raport musisz nam zdać!!! ;D
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
  • ktom3 07.06.05, 08:51
    Dominika wczoraj wynalazłem pierwsze poziomki i sam je skonsumowałem. Jak się
    przyznałem to były bęcki. Jagódka sobie rośnie. Jak dojrzeje to oczywiście zdam
    relację z degustacji.

    Tomek

    tato Jasia (już ma 4 miesiące)
  • hannaa 13.06.05, 12:17
    zjadłam pierwsze jagody kamczacki!
    trochę kwaśne były - mało słońca widocznie
    a dla warszawiaków informacja
    w sobotę widziałm jagody kamczaackie w 2 odmianach w sklepie
    Hortorus www.hortorus.com.pl/firma.phtml
    hannaa
  • dominikams 05.07.05, 17:59
    Uprzejmie donoszę, że od kilku dni cieszymy się pojedyńczymi owocami borówki -
    Bluetta dojrzewa najwcześniej z tych, które mamy i jest naprawdę dobra w smaku,
    chociaz owoce nie za duże. Dojrzewa tez Patriot - jutro lub pojutrze zerwiemy
    pierwszą jagódkę na próbę - owoce są bardzo duże.
    Aha, przyznam się jeszcze, że dorwałam jakiś czas temu w sklepie ogrodniczym
    jagode kamczacką - Wołoszebnica to była (tak się chyba nazywa ta odmiana) -
    ostał się na niej pojedyńczy owoc, którego nie omieszkałam zerwać i zjeść ;D
    (mam nadzieję, że nikt mnie nie widział ;D). Owoc był pyszny - zupełnie jak
    nasza zwykła jagoda.

    Tomek - a u ciebie jak?
    Pauli - ty to borówek masz juz chyba mnóstwo? :)

    U kogo jeszcze coś zaowocowało?

    Pozdrawiam.
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (20 mies.)

    "Mamo, zgadnij, co to za zwierzę? Podpowiem ci: ma uszy i cztery nogi..."
  • ktom3 06.07.05, 08:20
    Mam same późne odmiany. Na Darrow jest najwięcej owoców ale są jeszcze
    wszystkie zielone.

    Pozdrawiam

    Tomek

    tato Jasia ( zaczął 6 miesiąc)

    Dominika pamiętasz moją jagodę z jedną jagódką. Później znaleźliśmy pod liśćmi
    jeszcze 5 kolejnych i nie było problemu, wszyscy mogli spróbować. Degustacja
    odbyła się w towarzystwie moich siostrzenic Karoliny i Weroniki, oczywiście
    wszystkim smakowały.
  • dominikams 06.07.05, 11:00
    W moja córka właśnie poobrywała mnóstwo zielonych borówek z Brigitty...
    buuuu... zostało może z 10 na tym krzaku...buuuu

    Tomek - fajnie z tą degustacją :) wyobrażam sobie podniosłość tej chwili ;D
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (21 mies.)

    "Mamo, zgadnij, co to za zwierzę? Podpowiem ci: ma uszy i cztery nogi..."
  • ktom3 06.07.05, 11:31


    Przed degustacją Karolina też przyniosła mi zielone borówki z pytaniem "Wójku a
    co to?" Ostatnio zresztą mieliśmy próbkę co mogą zdziałać w ogródku i domu 4-
    latek i jego 1,5 roczny braciszek. Porażające doświadczenie. Wszystko przed
    nami.... Dominika nie martw się za rok będzie Ich dużo więcej ...hi hi hi mam
    na myśli jagody .

    Tomek
  • katasiap 07.07.05, 08:48
    Potwierdzam: u mnie też czterolatek z prawie 1,5 letnią siostrą jest w stanie
    urządzić niezłą demolkę w ogrodzie.
    Na mojej borówce też jest kilka zielonych jagódek.
    Pozdrawiam,
    Katasia
  • kruszynka-91 07.07.05, 17:20
    Kochani!Ja z innym pytaniem w sprawie borówki.
    Pomóżcie mi zidentyfikować moje 2 krzaki.
    Posadzone były ponad dwadziescia lat temu.Mają ok 1,5 m może trochę więcej.
    Owoce wielkości ok.1-1,5 cm. lekko spłaszczone,ciemno niebieskie z pięknym
    nalotem -pycha słodkie.Jesienią liście ślicznie się
    przebarwiają:żółto,pomarańczowo,czerwono,bordo-tak pięknie,że ach.
    Właśnie wczoraj zerwałam pierwsze trzy dojrzałe w tym roku owocki.
    Bardzo chciałabym wiedzieć jaka to odmiana.
    Sadzili ją teściowie i nie pamiętają jak się nazywa.
    Może istotną wskazówką będzie ten dawny czas?Może wtedy nie było tylu odmian?
    Gdybym wiedziała jak się nazywa to mogłabym dokupić jeszcze ze trzy krzaczki.
    A może można z tych mioch zrobić sadzonki,ale też nie wiem jak.
    Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi.
  • ktom3 08.07.05, 08:27
    Kształt owoców i ich wielkość wskazuje, że to może być jagoda kamczacka. Są jej
    różne odmiany, ale ja się na tym słabo znam. Trzy miesiące temu po raz
    pierwszy zobaczyłem jak krzew borówki wygląda.

    Pozdrawiam

    Tomek
  • ktom3 08.07.05, 08:46
    Mam problem, może mi coś poradzisz. Jagody na krzewach rosną jak szalone ale z
    samymi krzewami jakby coś nie tak. Liście są lekko pokręcone, końce nie
    zasychają, nie ma plam, tak więc to raczej nie susza ani choroba grzybowa.
    Niestety martwię się że może chodzić o podłoże, co prawda w miejscach gdzie
    rosną pod każdą jest worek podłoża z lasu wymieszanego z torfem ale ziemię w
    ogrodzie mam o Ph co najwyżej obojętnym a czasami zdarza mi się wykopać sporego
    wapienniaka. Jeszcz jedna możliwa przyczyna. Pryskałem miesiąc temu iglaki
    środkiem od przędziorków, użyłem sporego stężenia, ponieważ zauważyłem
    pajęczyny na innych roślinach popryskałem prawie wszystko w ogrodzie łącznie z
    borówkami.Niestety kilka roślin przeżyło to traumatycznie, berberysy mają
    liście w plamach, tawuła wygląda jakby rosła na pustyni bez wody, metasekwoja
    ma także pokręcone igły. Na liściach borówek nie zauważyłem chlorozy. Co o tym
    myślisz, co może dolegać borówkom ?

    Tomek
  • kruszynka-91 09.07.05, 00:12
    Oj,stawiam na borówkę ponieważ wydaje mi się,że jagoda kamczacka jest chyba
    niższym krzewem i podobno kwaskowa.
    Moje jagódki są natomiast słodziutkie :-))),jak miodzio :-))).
    Dzięki za odzew.Wiem,że to trudna sprawa ocenić coś czego się nie widzi i do
    tego"nie z tej epoki" i to w dosłownym tego słowa znaczeniu.
  • dominikams 09.07.05, 14:14
    Tę zagadkę będzie potrafiła rozwikłać tylko Pauli. Ten krzak to na pewno jakaś
    wczesna odmiana, z wczesnych znam Earli blue (ale tylko z teorii, bo nie wiem,
    jak smakują owoce) i Bluetta (ma pyszne owoce, w jednej z książek doczytałam
    się, że sa lepsze w smaku od early blue, ale mają tę wadę, że szybko robią się
    miękkie, więc nie nadają się za bardzo do przechowywania i transportu).
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (20 mies.)

    "Mamo, zgadnij, co to za zwierzę? Podpowiem ci: ma uszy i cztery nogi..."
  • dominikams 09.07.05, 14:16
    Chociaż w sumie... moja Bluetta pierwsze owoce miała z tydzień temu, a Earli
    Blue jest chyba o parę dni wcześniejsza.
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (20 mies.)

    "Mamo, zgadnij, co to za zwierzę? Podpowiem ci: ma uszy i cztery nogi..."
  • kruszynka-91 09.07.05, 16:00
    Dziękuję bardzo za jakiekolwiek odpowiedzi.
    Nie gniewajcie się proszę jeśli nie będę odpowiadać,ponieważ jadę do moich
    roślinek i wrócę dopiero w sierpniu.Jednak bądźcie pewni,że po powrocie będę
    nadrabiać wszystkie "forumowe" zaległości i odnajdę wszystko.
    Jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję i do zobacze..ups. do napisania w sierpniu.
    A teraz pielenie,podlewanie,komary,pielenie,podlewanie,komary.....no i to super
    powietrze.Rano uciekam z tego betonu i cieszę się jak dziecko.Pa,pa

    Ps.dominikams(rozumiem,że Dominika?)-chyba masz rację,bo moja kilka dni temu
    miała pierwsze owoce.Na majej działce jest poślizg ok. 2 tyg. ponieważ to za
    Radomiem i jest chłodniej niż w okolicach Warszawy.
  • ktom3 19.08.05, 11:26
    Odświeżam wątek ponieważ mam problem ze zdrowiem moich borówek. Mniej więcej
    wiem co im dolega: mam ciężką i wilgotną ziemię, co prawda pod każdy krzak
    wykopałem dół i wyspałem z pół worka ziemi z lasu wymieszanej z torfem ale
    widocznie to było za mało. Kiedy zaczęły owocować i posmakowaliśmy jagody
    zapadła decyzja, że trzeba zrobić wszystko co możliwe aby je u nas
    zaaklimatyzować. Będą przesadzone w inne miejsce a korzenie z dużą ilością
    torfu, kory sosnowej i dębowych liści będą w workach jutowych. Czy to pomoże? A
    może macie jakieś inne patenty? Sprawa najważniejsza: kiedy je przesadzić, czy
    można to zrobić teraz albo jesienią ?

    Pozdrawiam

    Tomek
  • dominikams 20.08.05, 09:27
    Tomek, wydaje mi się, że korę sypie sie na wierzch - tzw. ściółkowanie. ja
    swoje borówki na razie posadziłam w pojemnikach - nasypałam ziemi do iglaków
    zmiesznej pół na pół z kwaśnym torfem, na to kora.
    Jeśli masz gliniastą podmokłą ziemię, to może warto by było do dołu wsypac
    jakiegoś żwiru, żeby zrobić drenaż , dopiero na to ziemia. Jeśli ziemia jest
    bardzo mokra, to może lepiej by było uprawiać je w pojemnikach (borówki nie
    moga mieć korzeni w wodzie - nawet krótkotrwałe zalanie jest szkodliwe, bo do
    korzeni nie dochodzi powietrze).
    U mnie borówki rosną ładnie. Na zimę będę je odpowiednio zabezpieczać (folia
    bąbelkowa + agrowłóknina), w przyszłym roku wylądują na działce. Nie wiem tylko
    dlaczego Brigitta owocowała mi tak wczesnie (koniec lipca), myślałam, że to
    późna odmiana.

    Co do przesadzania - ja bym przesadziła teraz, żeby przed zimą wzmocnił się
    system korzeniowy.

    Powodzenia!!

    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (20 mies.)

    "Mamo, zgadnij, co to za zwierzę? Podpowiem ci: ma uszy i cztery nogi..."
  • heart_of_ice 20.08.05, 19:23
    dominika dobrze mowi:)
    dodam jeszcze, ze ziemie bardzo dobrze rozluznia sie piaskiem:)
    i te liscie debowe... hmm, no niekoniecznie....
    borowka nie musi miec bardzo zyznej ziemi, wiec twojej wystarczy chyba podloze
    ktore jest+ piasek+ kwasny torf i bedzie ok:)
    jesli krzaczki sadzone byly w tym roku lub jesienia to przesadzic mozesz
    wlasciwie w kazdej chwili... ale jesli duzo wczesniej, to poczekaj z ta operacja
    na wczesna wiosne

    Brigitta jest pozna, a u mnie tez czesc owocow juz dawno dojrzala... ale nie
    wszystkie
    nie wiem czemu, pochrzanilo jej sie chyba w tym roku;)

    Pauli
    --
    Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.

    EKGW
  • ktom3 22.08.05, 08:32
    Dziękuję za zainteresowanie. Tak sobie myślę, ponieważ ma ciężką i zasadową
    ziemię to może moje borówki posadzić w dużych donicach z odpowiednim podłożem,
    zrobić w nich więcej otworów także w bocznych ściankach i zakopać je w ziemi.
    Załatwiłoby to problem z niedobrym podłożem i zabezpieczyłoby częściowo przed
    zalaniem korzeni. Jeżeli to jest niegłupi pomysł to dochodzi sprawa
    umiarkowanego podlewania i tu mam problem. Czy można borówki podlewać odstałą i
    letnią wodą ze studni? Pytam ponieważ krucho u mnie z możliwością gromadzenia
    deszczówki.

    Pozdrawiam

    Tomek

    Nasz Jasio ma 7 miesięcy i zaprzyjaźnia się z własnym cieniem.
  • wcyrku1 22.08.05, 19:25
    ktom3 napisał:

    > Dziękuję za zainteresowanie. Tak sobie myślę, ponieważ ma ciężką i zasadową
    > ziemię to może moje borówki posadzić w dużych donicach z odpowiednim podłożem,
    > zrobić w nich więcej otworów także w bocznych ściankach i zakopać je w ziemi.

    >
    .
    ___________________^___________________
    .
    Podłoże lesne ale nie ilasto-liściaste
    zebrane z wierzchu. Dodaj piachu, igieł i kompostuj. Jak chcesz mieć szybciej
    przepuść przez rozdrabniacz, dodaj jakiś "kompostin" i wystarczy 1/2roku.
    Donice to b. kosztowne rozwiazanie. Ponieważ bor. rosną do 2m i bardzo
    intensywnie owocują muszą mieć dużo miejsca na korzenie.Stosunkowo szybko ubywa
    masy organicznej z podłoża i co 2lata nalezy usupełniać, odgarniając korę i po
    uzupełnieniu zasypać ponownie. Gruba kora nie powinna trafiać do podłoża w
    dużych ilościach/ mogą rozwijać się szkodliwe
    grzyby/____________________^__________________
    .
    > Załatwiłoby to problem z niedobrym podłożem i
    zabezpieczyłoby częściowo przed
    > zalaniem korzeni. Jeżeli to jest niegłupi pomysł to dochodzi sprawa
    > umiarkowanego podlewania i tu mam problem. Czy można borówki podlewać odstałą i
    >
    > letnią wodą ze studni? Pytam ponieważ krucho u mnie z możliwością gromadzenia
    > deszczówki.
    >
    >
    ______________________^_____________________
    Chodzi o wytrącenie związków wapnia w postaci osadu na dnie zbiornika a
    ich prawdopodobnie masz dużo w wodzie studziennej. popytaj jakiegoś chemika -
    dla przyśpieszenia a bezpieczne dla konsumentów jagodek.
    ______________________^_____________________
  • ktom3 27.10.05, 15:08
    Odświeżam wątek w związku z porą roku.Ponieważ jesień jest długa i raczej
    ciepła to zima ma być że ho ho a moje borówki to roczniaki, tzn. posadzone w
    tym roku. Mieszkam we wschodniej Polsce i zima może tutaj nieźle przycisnąć. Na
    razie ziemia wokół krzaczków pokryta jest grubą warstwą kory ale czy to
    wystarcz i co z górą- ewentualnie w co ją ubrać ? Odmiany:Brigitte, Darrow,
    Blue Crop. Prosimy o porady ?

    Tomek
  • zyga5 27.10.05, 19:35
    Cześć Tomek.Ja u siebie na działce mam ponad 15 krzaczków borówek i to już
    niektóre trzyletnie,a sadziłem z doniczek na których były etykiety też już
    trzyletnie.Są więc już spore.Od początku niczym ich nie okrywałem.Jedynie
    pilnowałem wiosną podczas kwitnienia. Zbudowałem taki tymczsowy tunel z
    agrowłókniny,otwierany ze szczytów. Ale tak robiłem ub. roku bo były majowe
    przymrozki.Tego roku nie było kwiatków i nie było problemu.Nic nie okrywałem
    nawet wiosną.
    Jeśli u Ciebie jest wyjątkowo zimą zimno owiń je agrowłókniną i połóż na nich
    kilka stroiszy/np.świerk/.

    Z pozdrowieniami Zygmunt
  • ktom3 28.10.05, 09:18
    Cześć Zygmunt!
    Tu to masz szczęście z tego co pamiętam to mieszkasz na polskim "równiku".
    Pewnie nie tylko borówki ale i klony palmowe zimuja bez okrycia. Ja swoje
    borówki raczej zabezpieczę na zimę.

    Pozdrawiam

    Tomek
  • dominikams 13.11.05, 09:17
    Tomek, pisałam już chyba wcześniej, że moje borówki owinę białą agrowłókniną.
    Agrowłóknina chroni przed mroźnym wiatrem, oraz promieniami słońca, które w
    zimie mogą być bardzo szkodliwe.
    --
    Dominika
    mama Zosi (5,5 l.) i Mai (2 l.)
  • ktom3 14.11.05, 08:26
    Dominika u nas wolne dni były szare , bure i wilgotne tak więc wykorzystałem
    je na prace w domu. Zrobiłem kilka chochołów z prostej, nie sprasowanej słomy.
    Myślę, że będą fajnie wyglądały zimą. Mam też chęć zrobić coś podobnego z
    gałęzi świerka. Część zabezpieczę też agrowłókniną.

    Tomek

    A Jasio ma 10 miesięcy i ciągle mówi "tatatata" !!!
  • dominikams 15.11.05, 12:11
    A jak się robi chochoła? tzn., żeby ta słoma się trzymała?
    --
    Dominika
    mama Zosi (5 l.) i Mai (20 mies.)
  • ktom3 15.11.05, 13:24
    Ja mam dostęp do słomy nie sprasowanej, takiej tylko ściętej tuż nad ziemią.
    Ma to wysokość 1m-1,5m i powiązana jest w snopki. Obciąłem u góry kłosy i
    planuję zawiązać u góry, nałożyć na krzaczek od góry i ewentualnie lekko
    zawiązać wokoło. Dominika jak nie znajdziesz takiej słomy to na pewno
    zdobędziesz gałązki świerka. Z nich można też zrobić fajne okrycia.

    Tomek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.