Dodaj do ulubionych

Borówki ?

20.04.05, 13:41
Niedawno kupiłem kilka sadzonek borówki amerykańskiej i wysokiej z myślą o
owocach. Czy ktoś wie czym one się różnią, jakie stanowiska lubią i do jakiej
wielkości dorastają ?

Tomek
Obserwuj wątek
    • dominikams Re: Borówki ? 21.04.05, 17:30
      jeszcze tu są opisy:
      www.blueberry.com.pl/oferta.htm
      www.balticblue.pl/oferta/borowka.php
      www.cieplucha.com.pl/?lang=pol&str=1&idg=9&mlody=0
      Ja ostatnio kupiłam 3 krzaczki (trzyletnie) borówki w szkółce z poprzedniego
      postu, i jestem bardzo zadolowona (póki co ;D) cena rozsądna, rośliny w dobrym
      stanie, miła i fachowa obsługa.
      Co do krzaczków - widać już, że w tym roku bedą owocować, zwłaszcza jeden ma
      całkiem sporo pąków kwiatowych, dwa pozostałe mniej, ale owoce też będą.
      Pozdrawiam,
      --
      Dominika
      mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
      • pauli7 Re: Borówki ? 21.04.05, 21:23
        czy przez poprzedni post rozumiesz moj?
        bo jesli tak, to kupilas je u mnie:))))) [chociaz nie wiem czy akurat ja bylam
        obsluga;))]

        Pauli
        --
        Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
        • dominikams Re: Borówki ? 22.04.05, 07:24
          Tak, tak, właśnie Twój :)

          Blond włosy i duża wiedza? To pewnie Ty! ;DDD


          A swoją drogą śmiesznie, że na forum jesteśmy na "Ty", w realu nie wypada
          (przynajmniej nie zawsze)

          Pozdrawiam,
          --
          Dominika
          mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
          • pauli7 Re: Borówki ? 22.04.05, 09:33
            no tak, blond wlosy sie zgadzaja, z wiedza roznie bywa;) ale staram sie:)))
            (chociaz pracuje jeszcze jedna blondynka i taka kobitka znacznie starsza ode
            mnie, ale to chyba zadna z nich; blondynka nr 2 dopiero sie uczy, a kobitka nie
            jest blondynka, tylko... hmm, kolor nieokreslono-szary:))

            ojej, ale fajnie tak kogos spotkac:)))))

            a co do formy - masz racje:) juz raz mialam taki dylemat, bo osoba, ktora
            spotkalam, byla ode mnie duuuuuzo starsza, a w necie oczywiscie bylismy
            na 'ty':))

            Pauli
            --
            Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
            • pauli7 Re: Borówki ? 22.04.05, 09:34
              PS. czy to ty kupowalas te borowki w strugach deszczu w weekend?:)
              usiluje sobie przypomniec, jak wygladasz i zgaduje po dzieciach:)))

              Pauli
              --
              Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
              • dominikams Re: Borówki ? 22.04.05, 10:17
                Strugi deszczu się zgadzają, dziecko było tylko jedno - za to
                charakterystyczne - niereformowalny uparciuch i indywidualista w wieku pięciu
                lat, mała dama ( przynajmniej ładna i zdolna jest:))

                A tobie, jak pamiętam, sugerowałam narzucenie bluzy na siebie, bo zimno było,
                brrrr

                No to fajnie, ze się pamiętamy, szkoda, że po fakcie.

                Wpadłabym na kawę, ale mam daleko (Marki) :(
                --
                Dominika
                mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
                • pauli7 Re: Borówki ? 22.04.05, 21:02
                  ha, mama pod parasolka w zielonych spodniach z Promod:))))))))) i fajna
                  brykajaca coreczka:)))) tez pod parasolka:)))

                  szkoda, ze az z Marek do mnie przyjechalas...:)
                  pozdrowionka

                  Pauli
                  --
                  Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
        • czarnarebeka Re: do pauli7 22.04.05, 21:49
          To ja uderzam od razu do znawcy- mam dwa jesienią kupione krzaczki nieduże-
          patriot i spartan. Dbam o nie raz w tygodniu. Co polecasz do kolekcji smakowej?
          I tak, aby nie owocowały na raz?
          Pozdrawiam i żałuję że nie mieszkam w oklicy :-(
          • pauli7 Re: do pauli7 22.04.05, 22:31
            hmm, patriot i spartan sa dosc wczesne...
            wiec moze cos pozniejszego: klasyczny Bluecrop - duze i dobre owoce:) niezly
            jest Herbert -z pozniejszych; moj ulubiony Darrow - zdecydowanie pozny, ale
            owoce pyyszne i wielkie jak dwuzlotowki:) [mam zdjecia na dowod, ze nie
            przesadzam:)]

            a co do pamietania szczegolow - spodnie zapamietalam bo.... mam takie same:DD

            Pauli
            --
            Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
            • dominikams Re: do pauli7 23.04.05, 15:37
              pauli7 napisała:

              > a co do pamietania szczegolow - spodnie zapamietalam bo.... mam takie same:DD
              >


              No tak, to wiele wyjaśnia :DDD

              Następnym razem założę jakieś trudne do zidentyfikowania :DDDDD

              D.


              --
              Dominika
              mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
                • dominikams Re: mam odmiany- prosze o opinię 26.04.05, 20:35
                  Ale o jaką opinię Ci chodzi?

                  Opisy tych odmian są na stronie, którą podawała pauli, więc możesz tam sobie
                  poczytać,
                  generalnie - nie masz odmian najwcześniejszych (earliblue lub bluetta), więc
                  jak chcesz owoce wcześnie, to dokup sobie którąś z nich.
                  --
                  Dominika
                  mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
                  • ktom3 Re: mam odmiany- prosze o opinię 27.04.05, 08:22
                    Dominika chodzi głównie o to czy one naprawdę dorosną do około 2 m wysokości i
                    szerokości. Ogródek mam mały i posadziłem 6 szt. Obawiam się czy niedługo nie
                    będę żył w gąszczu. Oprócz tego mam zamiar posadzić jagodę kamczacką- czy jej
                    owoce są równie dobre jak borówki ?

                    Pz.
                    Tomek

                    tata Jasia ( 3 miesiące)
                    • dominikams Re: mam odmiany- prosze o opinię 01.05.05, 12:52
                      Hmmm, co do wysokości, to musisz sprawdzić na tym linku, tam są podane. A
                      szerokość - 2 metry to nie mają, pewnie z metr, to tez zależy, czy jest to
                      odmiana bardziej zwarta (w górę), czy taka na boki. Pod ciężarem owoców gałęzie
                      niektórych odmian się rozchylają.
                      Pomiętaj jeszcze, że borówkę się przycina, więc pewnie bedziesz mógł regulować
                      w jakimś stopniu ich formę. Ale to sa moje przypuszczenia, bo ja mam na razie 3-
                      letnie krzaczki, więc któż to wie...

                      Co do j. kamczackiej, to ja już kiedyś zamieszczałam linka z fajnymi odmianami,
                      które kiedyś ktoś tutaj polecał, podobno te bez nazwy nie są tak smaczne.
                      Jadwisiu, jeśli możesz się wypowiedzieć w tej sprawie, to prosimy. Ja
                      najbardziej obawiam się, że owoce będą gorzkie (nie wiem na ile ta wspominana
                      goryczka jest wyczuwalna). Dlatego wolałabym sprawdzone odmiany.

                      Znalazłam ostatnio też inne miejsce (Kraków), gdzie mozna te odmiany kupić.
                      Później podeślę Ci te linki.

                      Pozdr.
                      --
                      Dominika
                      mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
    • jadwisia9 Re: Borówki ? 01.05.05, 11:53
      Pamiętaj ,że posadzone borówki lubią, zwłaszcza po posadzeniu częste podlewanie
      ( Najlepiej wieczorem), Podsyp je korą nie będą traciły wilgoci,Przyznam się,ze
      nie zwracałam uwagi czy posadziłam je w dobrym miejscu ale widzę ,że owocują od
      posadzenia.Trzeba mięc rękę do roślin,uprawiać je z zamiłowaniem a zobaczysz
      efekty, U mojego sąsiada borówki osiagnęły już wys,2 m i nie widzę ,zeby
      szczególnie o nie dbał,Ja od czasu do czasu kupuję nawóz do borówek, Polecam
      również mało kłopotliwą jagodę kamczacką, Owoce są naprawdę smaczne a roślina
      wcale nie wymagająca,Dokonałeś dobrego zakupu ponieważ owoce borówek są
      smaczne. Nie zapominaj o podlewaniu.Zyczę obfitów zbiorów.
      --
      Jadwiga
      • pauli7 Re: Borówki ? 02.05.05, 00:18
        co do tej wysokosci borowek - te wielkosci, ktore ja podawalam w opisach
        poszczegolnych odmian, sa nieco... na wyrost:) i juz tlumacze, dlaczego:)

        jesli odmiana dorasta do 2 metrow, to znaczy, ze jej krzew puszczony 'samopas'
        tyle wlasnie osiagnie
        ALE
        zazwyczaj jednak borowke sie odmladza co iles lat - w zwiazku w tym nie
        dorosnie do tych opisanych 2 metrow, bedzie nieco nizsza
        a odmladzac trzeba, bo na mlodszych pedach jest wiecej i wiekszych owocow, poza
        tym bardzo stary krzak na dole bedzie lysy (zwyczajnie mocno zdrewnieje) a
        owoce beda gdzies tam wysoko:) [widzialam taki matecznik na SGGW... wykladal
        nieco rozpaczliwie...] wiec ze wzgledow praktycznych (latwiej sie zbiera) i
        estetycznych (mniejsze, gestszy krzew) temperujemy gabaryty borowek:)
        aha, ale nie cieciem koncowek pedow -tylko co 5-6 lat wywalamy kilka
        najstarszych pedow (prawie przy ziemi) - wtedy krzaczki beda pokazowe i nie
        takie wielkie:)

        a, i jeszcze w kwestii jagody kamczackiej - jest fajna, ale nie kazdy ja lubi -
        ma taki... ostrzejszy smak, te bezodmianowe sa lekko cierpkie... ja bardzo
        lubie, ale ze smakiem to nigdy nic nie wiadomo:) trzeba poprobowac:)
        wymagania ma takie same jak borowka; krzaczki sa jednak sporo mniejsze

        Pauli
        --
        Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
    • dominikams Jagoda kamczacka - linki 02.05.05, 21:00
      Załączam obiecane linki:

      na początak wątek o odmianach:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=21664882
      i opis kilku odmian:
      www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=199

      teraz miejsce, gdzie mozna je kupić:
      www.brzezna.pl/JAGODA%20KAMCZACKA.htm
      (pocztą nie wysyłają, tylko kurierem)

      I jeszcze jedno miejsce - ale nie kontaktowałam się jeszcze z nimi. To jest w
      Krakowie, więc pewnie bardziej dostepne niż to wyżej, w Brzeznej:
      www.polsad.krakow.pl/material_szkolkarski_sadowniczy.php
      Mam nadzieję, że się przyda.

      Pozdrawiam wszystkich,
      --
      Dominika
      mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
      • dominikams poprawka do linków 03.05.05, 10:37
        Sorry, dwa nie zadziałały, próbujemy jeszcze raz

        opis kilku odmian:
        www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=199

        teraz miejsce, gdzie mozna je kupić:
        www.brzezna.pl/JAGODA%20KAMCZACKA.htm


        --
        Dominika
        mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
            • ktom3 Re: poprawka do linków 04.05.05, 09:12
              Z jagody kamczackiej kupiłem dwie odmiany: Duet i Atut. W sklepie poinformowali
              mnie że potrzebne są dwie sztuki do owocowania. Posadziłem je w odleglości
              około 4 metrów (inaczej niemogłem) i teraz mam dylemat: zaczęły kwitnąć na
              razie są takie całkiem mini i obawiam sie czy dojdzie do zapylenia.

              Pozdrawiam
              Tomek
              • dominikams Re: poprawka do linków 04.05.05, 17:14
                O tych odmianach tez czytałam. Gdzie je znalazłeś?
                Do zapylenia powinno dojść, jeśli jest wystarczająco dużo owadów zapylających.
                A jak nie, to musisz je wspomóc pędzelkiem ;D
                --
                Dominika
                mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
                • ktom3 Re: poprawka do linków 05.05.05, 09:00
                  Znalazłem je w centrum ogrodniczym koło siebie. Niestety gdzieś zapodziałem
                  etykietki ale wydaje mi się że pochodziły z jakiejś szkółki koło Lublina.
                  Niestety z owoców będą nici, myślałem że są wiatropylne a teraz po deszczach
                  kwiaty opadły.

                  Tomek
                  • dominikams Re: poprawka do linków 05.05.05, 18:39
                    Ale może jednak kwiaty zostały zapylone? Tego przecież nie widać;D Jak nie u
                    ciebie (bo rozumiem, ze niedawno je kupiłeś), to moze w centrum ogrodniczym,
                    przeciez tam często kręcą się trzmiele i pszczoły..
                    Pozostaje Ci tylko czekać.
                    --
                    Dominika
                    mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
                    • ktom3 Czekamy 06.05.05, 08:51
                      Krzewy są naprawdę małe i bardziej czekam na jeden owoc niż na duży zbiór.
                      Ciekawi mnie jak smakują. Mam pytanie: czy borówki też zapylają owady?

                      Pozdrawiam

                      Tomek

                      • pauli7 Re: Czekamy 06.05.05, 20:32
                        > Mam pytanie: czy borówki też zapylają owady?

                        :DDDDDDDDDDDDDDDDDD
                        przepraszam, ze sie nabijam, ale....
                        jesli juz, to owady zapylaja borowki, a nie borowki zapylaja owady:DD owada sie
                        chyba nie da zapylic:)))

                        Pauli
                        --
                        Na ogol wszystkiemu sie umiem oprzec - z wyjatkiem pokusy.
                        • dominikams Re: Czekamy 06.05.05, 21:32
                          w języku polskim wszystko jest dozwolone, również szyk przestawny zdania. Tak
                          więc pytanie można uznać za poprawne;DDD

                          A borówki rzeczywiście są zapylane przez owady.

                          Aaaa, Pauli, kwitnie mi od kilku dni Bluetta, ale Patriot jeszcze nie (tzn.
                          kwiaty sie jeszcze nie rozwinęły). Jak to jest z tym zapylaniem krzyżowym? Czy
                          jeśli rośliny nie zgrają się w czasie, to jagód nie będzie?

                          I jeszcze pytanie technicznie co do cięcia. Jeżeli wytnę nisko jeden stary pęd
                          (za dwa lata, powiedzmy), to czy z tej zdrewniałej (pokrytej korą) części
                          wyrośnie jakiś inny, młody pęd?

                          Tomek, trzymam kciuki i życzę chociaz jednego owocu :). Dziel sie
                          spostrzeżeniami w miarę rozwoju sytuacji ;DDDD
                          --
                          Dominika
                          mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
                          • heart_of_ice Re: Czekamy 06.05.05, 22:43
                            > w języku polskim wszystko jest dozwolone, również szyk przestawny zdania. Tak
                            > więc pytanie można uznać za poprawne;DDD

                            no wiem, ale smiesznie zabrzmialo:))) wyobrazilam sobie te fruwajace borowki
                            uganiajace sie za owadami...:DDD

                            a co do kwiatow - tym sie ani troche nie przejmuj!! one sie wcale nie musza
                            przekrzyzowac:) owoce beda tak czy siak:) jesli pogoda bedzie taka jak dzis
                            (wrrr:/) to kwiatki jeszcze beda dosc dlugo, wiec zdaza sie i Patrioty rozwinac
                            i pozapylac:); a jesli nie, to naprawde nie szkodzi

                            jesli wytniesz jakiegos starucha to tak, ze spiacego oczka - tego tuz pod
                            miejscem ciecia powinno cos wylezc:)
                            a jesli ped juz jest rzeczywiscie bardzo stary i sie nie zapowiada, zeby cos z
                            niego puscilo, to mozna go ciachnac troche mniej drastycznie, tzn nie tak
                            bardzo nisko

                            Pauli
                            --
                            Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
    • dominikams Czy to normalne, że liście zmieniają kolor? 10.05.05, 18:52
      Zauważyłam, ze liście na moich borówkach ostatnio zmieniają kolor. Na taki
      bordowy jakby. Nie wszystkie liście i nie na wszystkich krzaczkach jednakowo.
      Np. Patriot ma najwięcej tego koloru. Czy tak ma być? Sorry, że tak się głupio
      pytam, ale nie widziałam wcześniej krzaków borówek w pełnej okazałości...ani w
      żadnej innej :(

      Czekam na wasze opinie.


      P.S. Tomek, nie napastuj pszczół i bąków. Jak są zajęte to bierz pędzelek i do
      roboty!!!
      --
      Dominika
      mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
        • ktom3 Re: Czy to normalne, że liście zmieniają kolor? 11.05.05, 08:53
          U mnie też zauważyłem że jedna odmiana (chyba Darow lub Brigite) liście ma w
          kolorze miedzianym podczas gdy Bluecrop ma dużo jaśniejsze, raczej zielone.
          Taka pewnie jest specyfika tych odmian.

          Pz.
          Tomek

          tata Jasia już od 3 miesięcy

          Ps. Dominika bączków nie ganiam bo mi czasu brakuje ostatnio, ale wczoraj to
          mnie ganiały komary. Już się skubańce przebudziły..
          • dominikams Re: Czy to normalne, że liście zmieniają kolor? 11.05.05, 18:40
            Załączam link pewnej strony, na której po lewej stronie sa zdjęcia
            przedstawiające rozwój owoców w różnych fazach. Jest wśród nich takie jedno z
            malutkimi owocami o różowych brzegach, a nw górnej cześci tego zdjęcia widac
            właśnie taki kolorowy liść.
            Kiedyś przeglądałam sobie taka profesjonalną książkę o borówkach i były tam
            zdjecia przedstawiajace właśnie objawy niedobory czy nadmiaru różnych
            minerałów. Wydaje mi się jednak, że były to raczej plamy.

            Co do ziemi - dałam raczej kwaśną ziemię (chociaz nie taką baaaardzo kwaśną) i
            zmieszłam ją z torfem (kwaśnym, oczywiście). Ziemia była świeża, więc na razie
            nie nawoziłam, może powinnam? aha, posypałam korą.

            Ostatnio w ogóle nie podlewałam, bo były takie deszcze, że aż się bałam, czy
            nie bedzie za mokro.

            www.borka.pl/borka01.htm
            Tomek, popsikaj się czymś. I nie drap !!!
            --
            Dominika
            mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
              • ktom3 Re: Czy to normalne, że liście zmieniają kolor? 12.05.05, 09:12
                heart_of_ice napisała:

                > ok, juz jestem madra i wiem, skad ten kolor lisci:)))
                > otoz....
                > z zimna!
                > wiec prosze sie nie marwic, krzaczkom nic nie grozi:)
                > pozdrowionka
                >

                Myślę że jednak może chodzić o specyficzne ubarwienie poszczególnych odmian. u
                mnie posadziłem borowki na ziemi z lasu iglastego, sprawdzałem Ph jest ok 4.5-
                5.5. Bluecrop jest prawie zielony, Darow i Brigite miedziane. Jeszcze żadna nie
                kwitnie.

                Pz.
                Tomek

                Ps. Dzisiaj kupiłem mojej żonie pędzelek...., jagoda kamczacka jeszcze
                kwitnie... a Janio ma 10 tydzień i jak wychodziłem do pracy miał kiepski humor
                ale już podobno śpi.


                > Pauli
                > --
                > Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
                • dominikams Re: Czy to normalne, że liście zmieniają kolor? 12.05.05, 16:27
                  O, no to wszystko wiemy. Może niektóre odmiany bardziej reagują na zimno, bo
                  mój Patriot też jest wyraźnie inny niż reszta.

                  Tomek, a czy krzaki mają pąki kwiatowe? Bo powinny mieć, jeśli mają zamiar
                  owocować w tym roku. Moja Brigitta będzie miała troche owoców w tym roku, ale
                  raczej tak na spróbowanie. Za to Bluetta ma sporo kwiatów (i jeszcze trochę
                  pąków), więc jeśli pszczoły się spiszą, bedzie uczta.

                  Aaa, cieszę się, że masz szanse z kamczatką, Twoja żona jak widzę, dostała
                  bojowe zadanie ;D

                  Złym humorem synka się nie przejmuj, na razie to pikuś, zobaczysz jak bedzie
                  przechodził bunt dwulatka :DDD. Ale widzę, że jesteś dumnym tatusiem, a to się
                  chwali... :)
                  --
                  Dominika
                  mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
                  • ktom3 Re: Czy to normalne, że liście zmieniają kolor? 13.05.05, 08:35
                    Z tymi pąkami kwiatowymi to trudno powiedzieć, nieznam się na tym za bardzo na
                    razie nic nie widać. Są takie małe kropeczki na szczytach pędów ale jest ich
                    bardzo mało. Dwie sztuki odmiany Bluecrop kupiłem większe około 70-80 cm, także
                    coś z nich w tym roku powinno być, ale boję się tego zimna. U nas we wschodniej
                    Polsce noce ostatnio były zimne około 0 C.

                    Z Jasiem poznajemy się dopiero od 3 miesięcy, już widzę teraz, że to będzie
                    niełatwe ale wspaniałe zadanie.

                    Pz Tomek
      • dominikams Re: Na co należy być przygotowanym? 18.05.05, 18:21
        No tak, pstryknęłam nie tym, co trzeba...

        Już mówię, o co mi chodzi...

        No więc, jakie szkodniki moga się zainteresować borówkami (ja póki co znalazłam
        małą zieloną liszkę, która wygryzła dziurę w liściu i ...juz tam nie
        mieszka ;DDD), co z mszycami, i jakąś tam nasiennicą trześniówką, czy jak tam
        to cholerstwo sie nazywa? Co może zagrażać liściom, co owocom? I najważniejsze -
        jak sie w miarę naturalnie zabezpieczyć? Czy mam się spodziewać masowego ataku
        ptaków po pojawieniu sie owoców?

        Pauli, te pytania pewnie głównie dla Ciebie...

        No więc,
        --
        Dominika
        mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
        • ktom3 Re: Na co należy być przygotowanym? 19.05.05, 08:53
          Ja również się przyłączam. To moje pierwsze borówki. Przyznam się też że
          jeszcze nie jadłem borówek, pewnie smakują tak jak jagody a tych smak to znam
          dobrze. U mnie jeszcze nie kwitną. Problemów z robactwem niezauważyłem.

          Pozdrawiam

          Tomek
          • heart_of_ice Re: Na co należy być przygotowanym? 19.05.05, 20:24
            kurcze, niestety szkodniki nie sa moja mocna strona...
            ale z tego co widze na naszym mateczniku, to problemow wlasciwie nie ma ze
            szkodnikami...no, chyba, ze ktos ma zajace;) jakos malo liscio- i owocozercow w
            naszym klimacie juz wywachalo te roslinke, wiec malo co ja zjada...
            problemem bywaja pedraki, niestety... z nimi ciezko walczyc, ale to wszedzie
            no i szpaki - lubia owoce wydziobywac, ale raczej w drugiej czesci lata, jak
            juz jest duzo mocno dojrzalych
            wiec: nie przejmowac sie, nic borowki nie ruszy;) [raczej;)]

            ktom, owocami bedziesz zachwycony, zobaczysz:)

            Pauli
            --
            Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
    • dominikams Są efekty (czyt. owoce)? 03.06.05, 14:14
      No i jak, kochani, jak tam wasze sukcesy borówkowe?

      U mnie owoce są, na razie jeszcze zielone i niezbyt duże, ale przecież to
      dopiero czerwiec sie zaczął. W każdym razie już się nie mogę doczekać.

      Tomek, jak tam jagody kamczackie? Spłodziły chociaż jedną jagódkę?
      --
      Dominika
      mama Zosi (5 l.) i Mai (18 mies.)
      • ktom3 Re: Są efekty (czyt. owoce)? 03.06.05, 15:06
        Dominika trafiłaś w 100 %. Efektem pędzelkowania jest jedynaczka - jedna
        jagódka. Borówki dopiero przekwitają, opadły kwiaty pozostały ogonki na których
        mam nadzieję wkrótce zobaczyć jagody. Mam same późne odmiany. Miałem trochę
        problemów w ostatnie upały. Ziemia z lasu którą zastosowałem pod borówki nie
        okażała się dobrym wyborem. Jest bardzo lekka to akurat jej atut ale słabo
        trzyma wilgoć. W związku z tym położyłem wokół krzaczków 5 centymetrową warstwę
        torfu, trochę to dziwnie wygląda ale dzieki temu wilgoć jest lepiej izolowana w
        dolnej warstwie ziemi. Teraz posypię to korą i będzie OK. Dam znać co z
        owocami, kiedy się pojawią.

        Pozdrawiam

        Tomek

        tata Jasia ( 4 miesiące)
          • zyga5 Re: Będą owoce borówki 03.06.05, 23:47
            Ja na swojej działce mam ponad 15 krzewów borówek z różnymi porami dojrzewania.
            Latem 2004 byliśmy na wczasach nad morzem /ja z żoną/.Synowie dołączając do nas
            przywieźli z działki chyba ze 2 kilo borówek nad samo morze na plażę.Kupili
            gofry z bitą śmietaną i posypali własnymi borowkami.Super smakowało.
            Tak będzie i w Was wszystkich tylko troche cierpliwości.Rok zapowiada się
            dobry,bo kwiatów mnóstwo a mrozów już nie ma. Zygmunt
    • dominikams Już są!!! 05.07.05, 17:59
      Uprzejmie donoszę, że od kilku dni cieszymy się pojedyńczymi owocami borówki -
      Bluetta dojrzewa najwcześniej z tych, które mamy i jest naprawdę dobra w smaku,
      chociaz owoce nie za duże. Dojrzewa tez Patriot - jutro lub pojutrze zerwiemy
      pierwszą jagódkę na próbę - owoce są bardzo duże.
      Aha, przyznam się jeszcze, że dorwałam jakiś czas temu w sklepie ogrodniczym
      jagode kamczacką - Wołoszebnica to była (tak się chyba nazywa ta odmiana) -
      ostał się na niej pojedyńczy owoc, którego nie omieszkałam zerwać i zjeść ;D
      (mam nadzieję, że nikt mnie nie widział ;D). Owoc był pyszny - zupełnie jak
      nasza zwykła jagoda.

      Tomek - a u ciebie jak?
      Pauli - ty to borówek masz juz chyba mnóstwo? :)

      U kogo jeszcze coś zaowocowało?

      Pozdrawiam.
      --
      Dominika
      mama Zosi (5 l.) i Mai (20 mies.)

      "Mamo, zgadnij, co to za zwierzę? Podpowiem ci: ma uszy i cztery nogi..."
      • ktom3 Jeszcze nie... 06.07.05, 08:20
        Mam same późne odmiany. Na Darrow jest najwięcej owoców ale są jeszcze
        wszystkie zielone.

        Pozdrawiam

        Tomek

        tato Jasia ( zaczął 6 miesiąc)

        Dominika pamiętasz moją jagodę z jedną jagódką. Później znaleźliśmy pod liśćmi
        jeszcze 5 kolejnych i nie było problemu, wszyscy mogli spróbować. Degustacja
        odbyła się w towarzystwie moich siostrzenic Karoliny i Weroniki, oczywiście
        wszystkim smakowały.
        • dominikams Re: Jeszcze nie... 06.07.05, 11:00
          W moja córka właśnie poobrywała mnóstwo zielonych borówek z Brigitty...
          buuuu... zostało może z 10 na tym krzaku...buuuu

          Tomek - fajnie z tą degustacją :) wyobrażam sobie podniosłość tej chwili ;D
          --
          Dominika
          mama Zosi (5 l.) i Mai (21 mies.)

          "Mamo, zgadnij, co to za zwierzę? Podpowiem ci: ma uszy i cztery nogi..."
          • ktom3 Do Dominiki 06.07.05, 11:31


            Przed degustacją Karolina też przyniosła mi zielone borówki z pytaniem "Wójku a
            co to?" Ostatnio zresztą mieliśmy próbkę co mogą zdziałać w ogródku i domu 4-
            latek i jego 1,5 roczny braciszek. Porażające doświadczenie. Wszystko przed
            nami.... Dominika nie martw się za rok będzie Ich dużo więcej ...hi hi hi mam
            na myśli jagody .

            Tomek
            • katasiap Re: Do Dominiki 07.07.05, 08:48
              Potwierdzam: u mnie też czterolatek z prawie 1,5 letnią siostrą jest w stanie
              urządzić niezłą demolkę w ogrodzie.
              Na mojej borówce też jest kilka zielonych jagódek.
              Pozdrawiam,
              Katasia
    • kruszynka-91 Re: Borówki ? 07.07.05, 17:20
      Kochani!Ja z innym pytaniem w sprawie borówki.
      Pomóżcie mi zidentyfikować moje 2 krzaki.
      Posadzone były ponad dwadziescia lat temu.Mają ok 1,5 m może trochę więcej.
      Owoce wielkości ok.1-1,5 cm. lekko spłaszczone,ciemno niebieskie z pięknym
      nalotem -pycha słodkie.Jesienią liście ślicznie się
      przebarwiają:żółto,pomarańczowo,czerwono,bordo-tak pięknie,że ach.
      Właśnie wczoraj zerwałam pierwsze trzy dojrzałe w tym roku owocki.
      Bardzo chciałabym wiedzieć jaka to odmiana.
      Sadzili ją teściowie i nie pamiętają jak się nazywa.
      Może istotną wskazówką będzie ten dawny czas?Może wtedy nie było tylu odmian?
      Gdybym wiedziała jak się nazywa to mogłabym dokupić jeszcze ze trzy krzaczki.
      A może można z tych mioch zrobić sadzonki,ale też nie wiem jak.
      Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi.
      • ktom3 Re: Borówki ? 08.07.05, 08:27
        Kształt owoców i ich wielkość wskazuje, że to może być jagoda kamczacka. Są jej
        różne odmiany, ale ja się na tym słabo znam. Trzy miesiące temu po raz
        pierwszy zobaczyłem jak krzew borówki wygląda.

        Pozdrawiam

        Tomek
        • ktom3 Do Pauli ? 08.07.05, 08:46
          Mam problem, może mi coś poradzisz. Jagody na krzewach rosną jak szalone ale z
          samymi krzewami jakby coś nie tak. Liście są lekko pokręcone, końce nie
          zasychają, nie ma plam, tak więc to raczej nie susza ani choroba grzybowa.
          Niestety martwię się że może chodzić o podłoże, co prawda w miejscach gdzie
          rosną pod każdą jest worek podłoża z lasu wymieszanego z torfem ale ziemię w
          ogrodzie mam o Ph co najwyżej obojętnym a czasami zdarza mi się wykopać sporego
          wapienniaka. Jeszcz jedna możliwa przyczyna. Pryskałem miesiąc temu iglaki
          środkiem od przędziorków, użyłem sporego stężenia, ponieważ zauważyłem
          pajęczyny na innych roślinach popryskałem prawie wszystko w ogrodzie łącznie z
          borówkami.Niestety kilka roślin przeżyło to traumatycznie, berberysy mają
          liście w plamach, tawuła wygląda jakby rosła na pustyni bez wody, metasekwoja
          ma także pokręcone igły. Na liściach borówek nie zauważyłem chlorozy. Co o tym
          myślisz, co może dolegać borówkom ?

          Tomek
          • kruszynka-91 Re:Do ktom3 09.07.05, 00:12
            Oj,stawiam na borówkę ponieważ wydaje mi się,że jagoda kamczacka jest chyba
            niższym krzewem i podobno kwaskowa.
            Moje jagódki są natomiast słodziutkie :-))),jak miodzio :-))).
            Dzięki za odzew.Wiem,że to trudna sprawa ocenić coś czego się nie widzi i do
            tego"nie z tej epoki" i to w dosłownym tego słowa znaczeniu.
            • dominikams Borówki 09.07.05, 14:14
              Tę zagadkę będzie potrafiła rozwikłać tylko Pauli. Ten krzak to na pewno jakaś
              wczesna odmiana, z wczesnych znam Earli blue (ale tylko z teorii, bo nie wiem,
              jak smakują owoce) i Bluetta (ma pyszne owoce, w jednej z książek doczytałam
              się, że sa lepsze w smaku od early blue, ale mają tę wadę, że szybko robią się
              miękkie, więc nie nadają się za bardzo do przechowywania i transportu).
              --
              Dominika
              mama Zosi (5 l.) i Mai (20 mies.)

              "Mamo, zgadnij, co to za zwierzę? Podpowiem ci: ma uszy i cztery nogi..."
              • dominikams Re: Borówki 09.07.05, 14:16
                Chociaż w sumie... moja Bluetta pierwsze owoce miała z tydzień temu, a Earli
                Blue jest chyba o parę dni wcześniejsza.
                --
                Dominika
                mama Zosi (5 l.) i Mai (20 mies.)

                "Mamo, zgadnij, co to za zwierzę? Podpowiem ci: ma uszy i cztery nogi..."
                • kruszynka-91 Re: Borówki 09.07.05, 16:00
                  Dziękuję bardzo za jakiekolwiek odpowiedzi.
                  Nie gniewajcie się proszę jeśli nie będę odpowiadać,ponieważ jadę do moich
                  roślinek i wrócę dopiero w sierpniu.Jednak bądźcie pewni,że po powrocie będę
                  nadrabiać wszystkie "forumowe" zaległości i odnajdę wszystko.
                  Jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję i do zobacze..ups. do napisania w sierpniu.
                  A teraz pielenie,podlewanie,komary,pielenie,podlewanie,komary.....no i to super
                  powietrze.Rano uciekam z tego betonu i cieszę się jak dziecko.Pa,pa

                  Ps.dominikams(rozumiem,że Dominika?)-chyba masz rację,bo moja kilka dni temu
                  miała pierwsze owoce.Na majej działce jest poślizg ok. 2 tyg. ponieważ to za
                  Radomiem i jest chłodniej niż w okolicach Warszawy.
                  • ktom3 Borówki chorują 19.08.05, 11:26
                    Odświeżam wątek ponieważ mam problem ze zdrowiem moich borówek. Mniej więcej
                    wiem co im dolega: mam ciężką i wilgotną ziemię, co prawda pod każdy krzak
                    wykopałem dół i wyspałem z pół worka ziemi z lasu wymieszanej z torfem ale
                    widocznie to było za mało. Kiedy zaczęły owocować i posmakowaliśmy jagody
                    zapadła decyzja, że trzeba zrobić wszystko co możliwe aby je u nas
                    zaaklimatyzować. Będą przesadzone w inne miejsce a korzenie z dużą ilością
                    torfu, kory sosnowej i dębowych liści będą w workach jutowych. Czy to pomoże? A
                    może macie jakieś inne patenty? Sprawa najważniejsza: kiedy je przesadzić, czy
                    można to zrobić teraz albo jesienią ?

                    Pozdrawiam

                    Tomek
                    • dominikams Re: Borówki chorują 20.08.05, 09:27
                      Tomek, wydaje mi się, że korę sypie sie na wierzch - tzw. ściółkowanie. ja
                      swoje borówki na razie posadziłam w pojemnikach - nasypałam ziemi do iglaków
                      zmiesznej pół na pół z kwaśnym torfem, na to kora.
                      Jeśli masz gliniastą podmokłą ziemię, to może warto by było do dołu wsypac
                      jakiegoś żwiru, żeby zrobić drenaż , dopiero na to ziemia. Jeśli ziemia jest
                      bardzo mokra, to może lepiej by było uprawiać je w pojemnikach (borówki nie
                      moga mieć korzeni w wodzie - nawet krótkotrwałe zalanie jest szkodliwe, bo do
                      korzeni nie dochodzi powietrze).
                      U mnie borówki rosną ładnie. Na zimę będę je odpowiednio zabezpieczać (folia
                      bąbelkowa + agrowłóknina), w przyszłym roku wylądują na działce. Nie wiem tylko
                      dlaczego Brigitta owocowała mi tak wczesnie (koniec lipca), myślałam, że to
                      późna odmiana.

                      Co do przesadzania - ja bym przesadziła teraz, żeby przed zimą wzmocnił się
                      system korzeniowy.

                      Powodzenia!!

                      --
                      Dominika
                      mama Zosi (5 l.) i Mai (20 mies.)

                      "Mamo, zgadnij, co to za zwierzę? Podpowiem ci: ma uszy i cztery nogi..."
                      • heart_of_ice Re: Borówki chorują 20.08.05, 19:23
                        dominika dobrze mowi:)
                        dodam jeszcze, ze ziemie bardzo dobrze rozluznia sie piaskiem:)
                        i te liscie debowe... hmm, no niekoniecznie....
                        borowka nie musi miec bardzo zyznej ziemi, wiec twojej wystarczy chyba podloze
                        ktore jest+ piasek+ kwasny torf i bedzie ok:)
                        jesli krzaczki sadzone byly w tym roku lub jesienia to przesadzic mozesz
                        wlasciwie w kazdej chwili... ale jesli duzo wczesniej, to poczekaj z ta operacja
                        na wczesna wiosne

                        Brigitta jest pozna, a u mnie tez czesc owocow juz dawno dojrzala... ale nie
                        wszystkie
                        nie wiem czemu, pochrzanilo jej sie chyba w tym roku;)

                        Pauli
                        --
                        Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.

                        EKGW
                        • ktom3 Re: Borówki chorują 22.08.05, 08:32
                          Dziękuję za zainteresowanie. Tak sobie myślę, ponieważ ma ciężką i zasadową
                          ziemię to może moje borówki posadzić w dużych donicach z odpowiednim podłożem,
                          zrobić w nich więcej otworów także w bocznych ściankach i zakopać je w ziemi.
                          Załatwiłoby to problem z niedobrym podłożem i zabezpieczyłoby częściowo przed
                          zalaniem korzeni. Jeżeli to jest niegłupi pomysł to dochodzi sprawa
                          umiarkowanego podlewania i tu mam problem. Czy można borówki podlewać odstałą i
                          letnią wodą ze studni? Pytam ponieważ krucho u mnie z możliwością gromadzenia
                          deszczówki.

                          Pozdrawiam

                          Tomek

                          Nasz Jasio ma 7 miesięcy i zaprzyjaźnia się z własnym cieniem.
                          • wcyrku1 Re: Borówki chorują 22.08.05, 19:25
                            ktom3 napisał:

                            > Dziękuję za zainteresowanie. Tak sobie myślę, ponieważ ma ciężką i zasadową
                            > ziemię to może moje borówki posadzić w dużych donicach z odpowiednim podłożem,
                            > zrobić w nich więcej otworów także w bocznych ściankach i zakopać je w ziemi.

                            >
                            .
                            ___________________^___________________
                            .
                            Podłoże lesne ale nie ilasto-liściaste
                            zebrane z wierzchu. Dodaj piachu, igieł i kompostuj. Jak chcesz mieć szybciej
                            przepuść przez rozdrabniacz, dodaj jakiś "kompostin" i wystarczy 1/2roku.
                            Donice to b. kosztowne rozwiazanie. Ponieważ bor. rosną do 2m i bardzo
                            intensywnie owocują muszą mieć dużo miejsca na korzenie.Stosunkowo szybko ubywa
                            masy organicznej z podłoża i co 2lata nalezy usupełniać, odgarniając korę i po
                            uzupełnieniu zasypać ponownie. Gruba kora nie powinna trafiać do podłoża w
                            dużych ilościach/ mogą rozwijać się szkodliwe
                            grzyby/____________________^__________________
                            .
                            > Załatwiłoby to problem z niedobrym podłożem i
                            zabezpieczyłoby częściowo przed
                            > zalaniem korzeni. Jeżeli to jest niegłupi pomysł to dochodzi sprawa
                            > umiarkowanego podlewania i tu mam problem. Czy można borówki podlewać odstałą i
                            >
                            > letnią wodą ze studni? Pytam ponieważ krucho u mnie z możliwością gromadzenia
                            > deszczówki.
                            >
                            >
                            ______________________^_____________________
                            Chodzi o wytrącenie związków wapnia w postaci osadu na dnie zbiornika a
                            ich prawdopodobnie masz dużo w wodzie studziennej. popytaj jakiegoś chemika -
                            dla przyśpieszenia a bezpieczne dla konsumentów jagodek.
                            ______________________^_____________________
                            • ktom3 Zimowanie borówek 27.10.05, 15:08
                              Odświeżam wątek w związku z porą roku.Ponieważ jesień jest długa i raczej
                              ciepła to zima ma być że ho ho a moje borówki to roczniaki, tzn. posadzone w
                              tym roku. Mieszkam we wschodniej Polsce i zima może tutaj nieźle przycisnąć. Na
                              razie ziemia wokół krzaczków pokryta jest grubą warstwą kory ale czy to
                              wystarcz i co z górą- ewentualnie w co ją ubrać ? Odmiany:Brigitte, Darrow,
                              Blue Crop. Prosimy o porady ?

                              Tomek
                              • zyga5 Re: Zimowanie borówek 27.10.05, 19:35
                                Cześć Tomek.Ja u siebie na działce mam ponad 15 krzaczków borówek i to już
                                niektóre trzyletnie,a sadziłem z doniczek na których były etykiety też już
                                trzyletnie.Są więc już spore.Od początku niczym ich nie okrywałem.Jedynie
                                pilnowałem wiosną podczas kwitnienia. Zbudowałem taki tymczsowy tunel z
                                agrowłókniny,otwierany ze szczytów. Ale tak robiłem ub. roku bo były majowe
                                przymrozki.Tego roku nie było kwiatków i nie było problemu.Nic nie okrywałem
                                nawet wiosną.
                                Jeśli u Ciebie jest wyjątkowo zimą zimno owiń je agrowłókniną i połóż na nich
                                kilka stroiszy/np.świerk/.

                                Z pozdrowieniami Zygmunt
                                • ktom3 Re: Zimowanie borówek 28.10.05, 09:18
                                  Cześć Zygmunt!
                                  Tu to masz szczęście z tego co pamiętam to mieszkasz na polskim "równiku".
                                  Pewnie nie tylko borówki ale i klony palmowe zimuja bez okrycia. Ja swoje
                                  borówki raczej zabezpieczę na zimę.

                                  Pozdrawiam

                                  Tomek
                              • dominikams Re: Zimowanie borówek 13.11.05, 09:17
                                Tomek, pisałam już chyba wcześniej, że moje borówki owinę białą agrowłókniną.
                                Agrowłóknina chroni przed mroźnym wiatrem, oraz promieniami słońca, które w
                                zimie mogą być bardzo szkodliwe.
                                --
                                Dominika
                                mama Zosi (5,5 l.) i Mai (2 l.)
                                • ktom3 Re: Zimowanie borówek 14.11.05, 08:26
                                  Dominika u nas wolne dni były szare , bure i wilgotne tak więc wykorzystałem
                                  je na prace w domu. Zrobiłem kilka chochołów z prostej, nie sprasowanej słomy.
                                  Myślę, że będą fajnie wyglądały zimą. Mam też chęć zrobić coś podobnego z
                                  gałęzi świerka. Część zabezpieczę też agrowłókniną.

                                  Tomek

                                  A Jasio ma 10 miesięcy i ciągle mówi "tatatata" !!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka