• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

RATUNKU !!! INWAZJA KRETÓW Dodaj do ulubionych

  • 28.12.05, 16:26
    Witam!

    Od przeszło roku walczę z kretami. Próbowałam już wielu sposobów
    (zbuki,urządzenia brzęczące ,benzyna,ropa,itp.,woda,karbid,petardy,trutka).
    Czy są jakieś skuteczniejsze sposoby żeby pozbyć się tego dziadostwa ??

    pozdrawiam
    Marta ;-)
    Edytor zaawansowany
    • 28.12.05, 17:26
      Dołączam się do prośby, moje podwórko wygląda tak jakby ktoś wywrócił je na
      lewą stronę, w dodatku pies w miejscu każdego kretowiska kopie ogromne jamy.
      --
      Lecz zanim usłyszycie przesłanie miłości, litry w siebie wlejta, aby umysł
      rozjaśnić, a ci co słuchać będą już leżą nieprzytomni, to przesłanie wtedy
      trafia wprost do trzewi...
    • 28.12.05, 19:04
      Sądziłam w paździeniku ,że udało mi się wykurzc kreta i nornice. Radośc
      okazała się jednak przedwczesna . Nie było go około 2,5 miesiaca , a przedtem
      miałam po kilka kopców dziennie.
      Otóz kupiłam środek POLYTANOL GR .Jest to środek gryzonibólczy w dzialaniu
      gazowym , w formie granulek. Ma I klasę toksyczności. Zalecane są więc wszelkie
      środki ostrożności. Nie można go jednak stosowac na zamarzniętych glebach.
      Punkty sprzedające specyfik pytają o świadectwo przeszkolenia w zakresie
      stosowania proeparatu. Gdyby nie mróz i wilgoć w glebie , powtórzyłabym zabieg,
      a tak cóż muszę z tym poczekac.
      Teraz zaaplikowałam w zamarznięte otwory resztki wigilijnych śledzi- czytałam
      gdzieś ,że podobno nie jest to ich przysmak i czekam ,co będzie dalej...
      Halszka
      • 28.12.05, 21:51
        halszka2 napisała:

        > Teraz zaaplikowałam w zamarznięte otwory resztki wigilijnych śledzi- czytałam
        > gdzieś ,że podobno nie jest to ich przysmak i czekam ,co będzie dalej...
        >
        Nic nie będzie. Lepiej spróbuj Kretox 03 GB.
        Enlilu
        • 29.12.05, 10:46
          Niestety nie ma 100 % sposobu żeby pozbyć się ich na zawsze. Kiedyś i tak
          pojawia się kolejny szkodnik. Przerabiałem wszystki sosoby: woda, race, trutki,
          nafta, puszki. Jak się trafi na jakiegoś przewrażliwionego osobnika to może dać
          jakiś efekt ale najczęściej to przeganiamy kreta po swoim ogródku. To prawda
          jednego udało mi się przegonić, kiedy na wiosnę pojawił się inny (może ten sam)
          zabrałem się do sprawy z determinacją. Wykopałem drania przy pomocy szpadla.
          Udało się na tyle, że go nie uszkodziłem i trafił na zesłanie do pobliskiego
          lasu. Trzeba mieć gotowe wiaderko bo skubaniec szybko ucieka.Zniszczyłem kilka
          bylinek i uszkodziłem jagodę kamczacką ale kiedy będę miał znowu takiego gościa
          postąpie tak samo. Na razie kilka osobników buszuje u sasiadów. Codziennie
          obserwuję czy któryś nie zawitał u mnie.
          Powodzenia w łowach.


          Tomek
      • 16.07.13, 13:06
        za ile pani kupiła ten środek polytanol gr i gdzie
        z góry dzięki
    • 29.12.05, 11:09
      A może to. Ja mam bardzo podobne też z SCHAEFER tylko, że na baterie słoneczą i
      działa.

      www.schaefer-boutique.pl/
      szukaj : ogród > akcesoria ogrodowe > str. 6


      --
      gazeta.pl > forum prywatne - zwierzęta > ornitologia
      autorska galeria fotografii :
      www.cereusfoto.republika.pl
    • 29.12.05, 13:33
      Mam na zbyciu kilka kotow /z centralnej polski/ one powinny zalatwic sprawe:)
      A tak naprawde to tylko woda moze ich zalatwic ,zadne inne swinstwo nie jest skuteczne /strata pieniedzy/No ale najpierw musisz poznac godziny ich kopania, /u mnie rano ok 6 i po poludniu ok 17 /po kilku dniach obserwacji to ja czekalem juz na nich z wezem i wtedy bylo wesolo jak jeden za drugim wyskakiwaly z norek.
      • 29.12.05, 20:32
        Tak kot to świetne rozwiązanie ale nie każdy chce je łapać. Kiedyś miałem
        takiego (cudowny zwierzak), który dusił krety i znosł je na kupkę, strasznie
        później śmierdziały, niestety gdzieś zginął. Dziś mam również bardzo łownego
        kota ale kretami się nie interesuje. Natomiast mój pies, walczy z tą plagą ale
        kret chyba sobie z niego drwi; efekt: rozkopane podwórko i nowe kopczyki ziemi.
        --
        Lecz zanim usłyszycie przesłanie miłości, litry w siebie wlejta, aby umysł
        rozjaśnić, a ci co słuchać będą już leżą nieprzytomni, to przesłanie wtedy
        trafia wprost do trzewi...
    • 29.12.05, 13:38
      Ewentualnie mozesz rure wydechowa od samochodu wlozyc do swiezego kopczyka i wtedy mozesz sie wyzywac na pedale gazu:))
      • 29.12.05, 15:39
        foxtrot3 napisał:

        > ...mozesz sie wyzywac na pedale gazu:))

        To obrzydliwe.
        Rozumiem, ze mozna probowac pozbyc sie kretow, ale widze wyraznie, ze tobie
        znecanie sie nad nimi sprawia przyjemnosc.
        ch
        • 30.12.05, 13:52
          ciociaklementyna napisała:

          > foxtrot3 napisał:
          >
          > > ...mozesz sie wyzywac na pedale gazu:))
          >
          > To obrzydliwe.
          > Rozumiem, ze mozna probowac pozbyc sie kretow, ale widze wyraznie, ze tobie
          > znecanie sie nad nimi sprawia przyjemnosc.
          > ch
          sory wyznaje amerykanska zasade ,moja dzialka ,nie moj kret ,po co tu wlazl skoro go nie zapraszalem. A na serio to mam juz troche latek, a moja dzialka z jednej strony graniczy z łąkami,wiec znam ten bol "kret w ogrodku".Zlapalem ich juz tyle ze z futerek mozna by uszyc krotki kozuszek:)Teraz mam swiety spokoj,wsadze,zasieje i patrze jak rosnie.
          Pozdrawiam
          • 30.12.05, 15:02
            foxtrot3 napisał:

            > sory wyznaje amerykanska zasade ,moja dzialka ,nie moj kret ,po co tu wlazl
            skoro go nie zapraszalem. A na serio to mam juz troche latek...

            Masz juz troche latek, a jeszcze sie nie zorientowales, ze na swiecie - a
            zwlaszcza w Ameryce - swiatli ludzie wyznaja zasade: kreta dzialka, ja wlazlem
            chciaz mnie nie zapraszal, trzeba go uszanowac, a przynajmniej obejsc sie z nim
            humanitarnie.
            A juz zacieranie raczek i radosc z dodawania kretowi gazu jest uwazana w
            cywilizowanym swiecie za to, co napisalam wczesniej - obrzydliwosc.
            ck
            • 30.12.05, 16:14
              Widze ze mamy z gola odmienne zdania ,a szkoda bo gdybys miala dzialke i sadzila na niej kwiaty,warzywa itp... Wstajesz rano i widzisz tu i tam kopczyki,praca w czesci poszla na marne:( trafilo by cie, i choc w czesci przyznala bys mi racje.
              Ale spoko ja nie mam kretow wiec nie mam problemu.
              • 30.12.05, 20:54
                mam dzialke i mam kopczyki, i nie uwazam ze moja praca poszla na marne. Kret ma
                takie samo prawo do dzialki jak i ja.

                Trzeba wspolistniec. A w ogole ludzie jest zima komu przeszkadza rozkopana
                dzialka!!??

                Venus
                • 30.12.05, 21:06
                  swieta racja i tak jest rowniutko i bialo przynajmniej u nas w centrum:)
                  • 30.12.05, 22:35
                    www.thelilygarden.com/pages_lilies/orienpet_1.html

                    Należy kupić kilkanaście cebulek.Posadzić.Poczekać i obserwować
                    co z tym zrobią wymienione osoby.Opowiedzieć jakie to uczucie
                    jak cała grządka zniknie.
                    Pozdrawiam.Mirzan
                    • 30.12.05, 23:16
                      mirzan napisał:

                      > <a href="www.thelilygarden.com/pages_lilies/orienpet_1.html" target=
                      "_blank">www.thelilygarden.com/pages_lilies/orienpet_1.html</a>
                      >
                      > Należy kupić kilkanaście cebulek.Posadzić.Poczekać i obserwować
                      > co z tym zrobią wymienione osoby.Opowiedzieć jakie to uczucie
                      > jak cała grządka zniknie.

                      Mirzan, albo nie przeczytales(as) wszystkich postow, albo starasz sie - nie
                      wiem dlaczego - zrobic ze mnie jakas wariatke, ktora kaze ludziom np.
                      przywabiac, karmic i glaskac krety.
                      Napisalam, ze rozumiem kogos, kto chce sie pozbyc kretow z ogrodka. Tylko
                      brzydzi mnie sadystyczna uciecha ze znecania sie nad nimi, jak w przypadku
                      foxtrota, ktory miedzy innymi radzi "gazowac sobie do woli" (nie recze za
                      dokladnosc, cytuje z pamieci).
                      Miedzy "sympatia do kretow i gryzoni" a taka postawa, jaka demonstruje foxtrot,
                      jest cala przepasc.
                      Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, rowniez nieobecnosci kretow i gryzoni.
                      ck
                      • 30.12.05, 23:27
                        Ciociu, podpisuję się pod Twoim tokiem myślenia, rękami i nogami.
                        Co innego płoszyć zwierzynę, a co innego znęcać się nad nią, okazując
                        satysfakcję z wymyślnych tortur.

                        --
                        NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
                      • 31.12.05, 00:33

                        > Miedzy "sympatia do kretow i gryzoni" a taka postawa, jaka demonstruje
                        foxtrot,
                        >
                        > jest cala przepasc.
                        > Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, rowniez nieobecnosci kretow i gryzoni.
                        > ck

                        Opis był bardzo realistyczny, a skutek taki sam jak przy opisie delikatnym.
                        Nie mówiąc o tym,że działanie mało skuteczne.Większość czytam,dość wesołe.
                        Pozdrawiam,życzę pomyślności.Mirzan
                        • 31.12.05, 23:02
                          Należy kupić kilkanaście cebulek.Posadzić.

                          Cebule mozna zabezpieczyc- otoczyc metalowa siatka i po klopocie.

                          Venus
                          • 01.01.06, 01:39
                            venus22 napisała:

                            > Należy kupić kilkanaście cebulek.Posadzić.
                            >
                            > Cebule mozna zabezpieczyc- otoczyc metalowa siatka i po klopocie.
                            >
                            > Venus

                            Tak właśnie robię, nie wiem ile mam pojemników,pomiędzy 500 a 1000,
                            ale wolałbym sadzić rośliny normalnie na grządce.Ale z dwóch stron
                            mam ugory, z dwóch stron sąsiadów flejtuchów nie dbających o nic, ani
                            o chwasty, ani o choroby ani o szkodniki.Całe ZOO przychodzi do mnie.
                            Siatki nie da się założyć pod ziemią, taka operacja to większy koszt
                            od wartości ogrodu.
                            Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.Mirzan
                          • 01.01.06, 01:41
                            Taka madra jestes? a na niebie tak ladnie swiecisz hehe:) a wiec onegdaj moj sasiad hodowal dzdzownice kalifornijskie zrobil wszystkie zabezpieczenia a wiec porzadne siatki na bokach to samo na spodzie, bylo ok do pewnego momentu:(( az pan krecik nie wyczol darmowej przeaski wlazl nie wiadomo ktoredy i zezarl wszystkie robaki,nie patrzyl na to ze to uprawa ze tu chodzi o humus:(((Sasiad wkuzony bo zostala mu tylko kupka ziemi z wielkimi korytarzami w srodku:)NIE JESTENM ZBOCZKIEM ANI SADYSTA ALE W TERENIE OGRODZONYM NAWET POZYTECZNE STWORZENIE /jakim jest kret niewatpliwie/ JESLI SZKODZI JEST "PERSONA NON GRATA" I BASTA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ze szkodnikami trzeba walczyc SKUTECZNIE. ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                            Skonczmy ten temat bo zima w pelni i nawet kret gigant nie zrobi kopczyka na tyle wielkiego zeby go bylo widac z pod 50-cio cm warstwy sniegu, a blizej wiosny wrocimy do tematu ale ja ewentualnie drastyczne aczkolwiek skuteczne porady bede pisal na priv.
                            Pozdrawiam juz w Nowym Roku:) Jacek
    • 01.01.06, 10:06
      wiele osób pisze, że na kreta pomaga to czy tamto, ale zapomina się, że jak kret
      na danym terenie skończy żerowanie to sam przenosi się gdzie indziej i można to
      pomylić ze skutecznością jakiegoś środka. Gdyby był jakiś naprawdę dobry środek
      na kreta to pomagałby wszystkim a tak nie jest (no poza oczywiście złapaniem go,
      co nie jest takie łatwe).
      Zauważyłam jeszcze inne zjawisko, że im więcej walczę z kretem tym mam więcej
      kopczyków, całkiem zrozumiałe, jak się zniszczy czy zanieczyści jakiś jego
      korytarz to kopie kolejne, jest w tym szybki i wygląda na to że nie stanowi to
      dla niego problemu, a gdyby go zostawić w spokoju to wykopałby tylko tyle kopców
      ile potrzebuje.
      Ja osobiście, gdy zobaczę kopce na trawniku to staram się jak najszybciej i jak
      najdelikatniej zebrać ziemię, zostaje wtedy minimalny, prawie niewidoczy ślad.
      • 01.01.06, 10:35
        Chcę Ci bardzo ciepło podziękować za tę wypowiedź :)
        --
        NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
        • 01.01.06, 18:55
          nnike napisała:

          > Chcę Ci bardzo ciepło podziękować za tę wypowiedź :)

          Przylaczam sie do podziekowania.
          • 01.01.06, 23:23
            Cos wam powiem - na koniec - bo musze miec ostanie slowo ;)

            Foxtrot- pytanie bylo o cebule nie o dzdzownice. Poza tym - kalifornijskie
            dzdzownice na polskiej ziemi?? a po co? pamietasz kroliki i zaby w Australli?
            moze dobrze ze ten kret je zezarl.

            Mirzan - tak to prawda. kosztowne, dodatkowa robota itd.
            ale:

            walka PRZECIWKO przyrodzie nie ma sensu. Sa krety, muchy mszyce, nornice, lisy
            wilki itp. itd...

            Byly, sa i beda. Trzeba zyc Z nimi nie przeciw nim.

            Przylaczam sie to podziekowan Nnike i Cioci :)

            Venus
            • 01.01.06, 23:42
            • 02.01.06, 00:40

              >
              > Byly, sa i beda. Trzeba zyc Z nimi nie przeciw nim.

              Na sąsiednim forum umieściłem zdjęcie lilii, są tam niektóre z Kanady,
              Stanów,Czech i krajowe.Pomiędzy liliami lis zakopał ukradzioną kurę, przyszedł
              po nią po dwóch tygodniach.Kopiąc nawet listka nie uszkodził.To jest sprzymie
              rzeniec.
              >
            • 02.01.06, 13:07
              Venus:) Dziwia Cie dzdzownice kalifornijskie,wiec albo jestes bardzo mloda ,albo z dialka masz niewiele wspolnego/tyle co na parapetach:)/Ale nic straconego wpisz w przegladarke dzdzownice kalifornijskie i czytaj.
              Pozdrawiam
              • 02.01.06, 15:46
                foxtrot3 napisał:

                > wpisz w przegladarke dzdzownice kalifornijskie i czytaj.

                Foxtrot, a obiecywales!
                Masz makabryczne poczucie humoru.
                :)))
                • 02.01.06, 15:55
                  SORRRRRRRY juz milcze
          • 01.01.06, 23:38
    • 02.01.06, 00:07
      jestem za humanitarnym odstraszaniem maluchow w pieknych futerkach..

      u nas posesja....:(((((((((( też przekopana...wpier pomogly elektroniczne
      odstraszacze na baterie solarne- kupione w www.conrad.....ale krety wrociły
      cała armią:(......czy ..trzeba je polubić..to trudne- podloże gliniaste- i gdy
      ziemai z kopcow lezy na trawniku-wnosimy ja na tarasy pod butami...a byla
      piekna trawka.....

      a może mozna wygonic dżdżownice:)?...mamy ich duuuuuuuuuuuuuuzo- po deszczu
      wchodza na tarasy- tylko nie wim- po co i dlaczego- plytki takie sobie:)-
      niszczegolnie piekne:)
      • 02.01.06, 20:44
        ilośc dżdżownic (a co za tym idzie kretów) można w pewnym stopniu ograniczyć
        jeżeli będzie się uprawiać rośliny, które nie wymagają podlewania, bo
        podlewanie, zwlaszcza podczas suszy przyciąga je z okolicy, no a za nimi idą krety.
        Trzeba tylko pamiętać że dżdżownice to pożyteczne stworzenia.
        • 03.01.06, 00:29
          link mi sie nie otwiera - mam zabroniony aces :(
          a daj cynk co w nim bylo...

          no i- nie specjalizuje sie w dzdzownicach. kalifornijska, to mysle ze
          kalifornijska, w jakie to ma znaczenie ta moja wiedza w skali kosmosu.. :)

          a tak nawiasem - dopiero teraz zaskoczylam ile to cebulek sadzi Mirzan. hohooho.
          duzo, no ale chyba nie wszystkie znikaja w kopczykach??
          poza tym o ile sie orientuje krety nie zjadaja cebulek tylko dzdzownice :)
          cebule to raczej nornice.
          Po ziemia istotnie trudno zabezpieczyc siatka- chociaz moze mozna wymyslic
          jakies sadzenie np w .. klatkach?? ew klasc najpierw siatke potem cebule i
          znowu siatke.. tak tak kosztowne, wiecej pracy ale chyba i tak tansze niz nowe
          cebule??
          ehhh przyroda..

          a tak w ogole w podanym przez Ciebie linku Mirzan jest dziewczyna w lesie
          lilii. chce sie pochwalic ze kiedys mialam taka wielka ale biala...
          Casablanca to byla - a jak mocno pachniala!

          a kreciki zjadaja nie tylko dzdzownice, zjadaja tez rozne inne "glizdy" ktore
          podzeraja nam korzonki (roslinne) wiec tez sa pozyteczne.


          no coz a ja mam psy ktore mi rujnuja rozne kwiaty. tez serce boli szczegolnie
          jak widze polamane tluste paki np piwonii... ale co zrobic- nie moge wybrac
          albo albo - chce miec i to i to..

          Gwiazda forum (nie tylko tego) :D

          Venus


          • 03.01.06, 00:45
            • 03.01.06, 05:45
              awwwwwwwwwwww teraz widze , no i jak mozna nie kochac krecika!!!!!!



              Venus
          • 03.01.06, 10:17

            > a tak nawiasem - dopiero teraz zaskoczylam ile to cebulek sadzi Mirzan.
            hohooho
            > .
            > duzo, no ale chyba nie wszystkie znikaja w kopczykach??
            > poza tym o ile sie orientuje krety nie zjadaja cebulek tylko dzdzownice :)
            > cebule to raczej nornice.

            Krety nie jedzą cebul.Wystarczy, jak podkopią rośliny, a one zimą zmarzną.
            Poza tym w krecich norach mieszkają nornice.Jeśli kret przestaje kopać,znaczy
            to,że ma gości.Nornice wyjedzą wszystko na drodze.Tak wygląda ich współpraca.
            Każda z tych lilii jest w pojemniku, koszu plastykowym, butli po wodzie,
            donicy.
            Takie sadzenie utrudnia wzrost roślin, jest bardzo kłopotliwe.Casablanka
            to piękna lilia, należy do orientalnych, zapach ma wyjątkowy.
            Pozdrawiam.Mirzan
            • 05.01.06, 02:12
              No to wspolczuje Mirzan - nie da sie ukryc w takiej sytuacji krety... no...
              draznia nieslychanie.
              No ale ja podobnie sie czuje jak widze jak moj pies na moich oczach przebiega
              po jednym jedynym paku jakiejs roslinki i lamie na pol.
              Na moment mnie zatyka, w glowie huczy, na psa patrze z nienawiscia (a on idiota
              z wywalonym jezykiem patrzy na mnie i sie prawie usmiecha) mam ochote go skopac
              bez litosci, w brzuchu mam dziwne uczucie... nie wiem czy chce plakac czy
              wrzeszczec...w oczach ciemno...
              no i co mam zrobic.... ide do domu napic sie wody i jak mi przejdzie to glaskam
              psa. poki co dre sie na iego "zejdz mi z oczu!!"
              a za kazdym razem jak patrze na te roslinke to krew mnie zalewa...

              Venus

              ps- a ty masz casablance?
              • 05.01.06, 08:32

                >
                > ps- a ty masz casablance?

                Mam Casablancę,to bardzo stara, piękna odmiana.Należy do orientalnych.
                Ta grupa lilii niezbyt dobrze zimuje w naszym klimacie.Teraz są modne
                krzyżówki orientalnych z trąbkowymi, które mają odporność trąbkowych,
                a urodę i zapach orientalnych.
                Miałem też psa, moich kwiatów nie ruszał, wolał leżeć w warzywach żony.
                Mirzan
                • 05.01.06, 11:44
                  Jak i kiedy wysiewać nasiona lilii?
                  Przy okazji, dziękuję jeszcze raz! :)
                  --
                  NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
                  • 06.01.06, 12:00
                    Jesli masz warunki w domu to mozesz w skrzynkach wysiac juz teraz najlepiej punktowo np 2x2 cm.
          • 19.07.13, 21:57
            U mnie kret buszował w skalniaku i wokół niego. Od 1.5 miesiąca mam spokój. W kopczyki powkładałam kępki włosów. Też byłam zdziwiona jak u fryzjera mężczyzna zabierał swoje włosy po ścięciu.
            Podobno dobrym sposobem też jest wkładanie do kopczyków liści czarnego bzu, u mojej znajomej sprawdziło się.
            Udanej zabawy z kretami. Pozdrawiam
            • 23.07.13, 16:20
              Tabletki naftaliny w otwory.W naszym przypadku REWELKA. Wszystkie krety uciekły do sasiada."Sprzedalismy " pomysł i u niego tablety też zadziałały... krety do łąki miały już niedaleko.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.