Dodaj do ulubionych

oleander - jak i kiedy ciąć?

07.01.06, 00:13
dostałam w prezencie 5 letnie drzewko , od jesieni stoi na werandzie w tem.14-
17 stopni podlewam w podstawkę b.dobrze wygląda . Jest szeroko rozrośnięte i
wysokie na 1.50 mtr .Poprzedni właściciele nic nie cieli tez dostali duże.
Po roku pozbyli się z powodu nowego nabytku szczekającego .Z informacji
otrzymanej wiem,że trzymali na balkonie i w sezonie letnim b,obficie obsypany
był kwiatem kwitnącym w kol. różowym z podwójnymi płatkami. Przewiduje na
wiosnę umieścić w części słonecznej tarasu. Oczekuje na tę burze kwiatów ale
może żeby to mieć trzeba ciąć tak jak to czynię z hibiskusem ? Proszę
poradzcie bo może oleandrom nie trzeba tak głów ucinać.
Edytor zaawansowany
  • 07.01.06, 00:35
    Oleander dosyć dobrze znosi cięcie. Należy go nieco przyciąć w celu
    zagęszczenia,pamiętając, że taki zabieg utrudni kwitnięcie rośliny.
    Pozdrawiam
    Przemo Jakubowski
    gg:7721862
  • 07.01.06, 01:11
    Ja mam 3 letni oleonder .W tym roku wypuścił pąki kwiatowe i wyglądało jakby
    już miały się rozwinąć ale opadły.Wypuszczal wciąż nowe pąki ale nie było ani
    jednego kwiatuszka.Teraz jest w chłodnej piwnicy ma nawet niektóre pąki ,lecz
    nie kwitnie.Ciekawe jaki błąd w pielęgnacji popełniłam.
  • 07.01.06, 07:39
    Najlepiej wyciac i wyrzucic bo jest bardzo niebezpieczny.

    A jesli jednak nie, to radzilabym bardzo z nim uwazac.
    Liscie, nawet suche, galezie, sok a nawet dym z palacego sie oleandra sa silnie
    trujace.
    W mojej okolicy opowiada sie o chlopcach, ktorzy piekli sobie mieso nanizane na
    patyki oleandrowe nad ogniskiem i koniec ich (chlopcow) byl zalosny...
    Okolo 30-40 lisci oleandra moze zabic doroslego konia.

    Jak kazda paskuda jest to b.silna roslina, ktora adaptuje sie do roznych
    warunkow. Bardzo dobrze znosi ciecie. Co wiecej, wymaga czestego podcinania, w
    przeciwnym razie widac mu 'nogi', co nie jest zbyt atrakcyjne.
    Trzeba do tej czynnosci ubrac rekawiczki i w zadnym razie nie hodowac przy
    dzieciach i zwierzetach.



  • 07.01.06, 07:42
    gusia40 napisała:

    > JTeraz jest w chłodnej piwnicy ma nawet niektóre pąki ,lecz
    > nie kwitnie.Ciekawe jaki błąd w pielęgnacji popełniłam.


    Chcialam zapytac dlaczego trzymasz go w chlodnej piwnicy?
    Oleander przeciez kocha cieplo i slonce.
  • 07.01.06, 11:54
    Witajcie.
    W listopadzie byłem w Hiszpani. Oleandry miały 2 metry wysokosci i były
    przecudne. Pamieteajmy o tym, że latem maksymalnie duzo słońca, zimą chłodno.
    Piwnica jest odpowiednia. Doskonale znoszą suszę. Ale zimą, kiedy jest mało
    słońca, swiatła zdecytowanie wolą chłód. (ale nie mrozy). Pomyślmy jakie
    warunki mają na południu kontynentu i podobne postarajmy sie im stworzyć w
    naszym ogrodzie/mieszkaniu.
    Pozdrawiam
    Przemysław Jakubowski
    gg:7721862
  • 07.01.06, 12:12
    wiedziałam,że to trująceale że aż tak 40 liści i witaj Sw.Piotrze.Radość moja z
    prezentu jest mniejsza ale mam tak wielką ciekawość tego ponoć wyjątkowego bo
    pełnego kwiatu że przetrzymam do kwitnienia i wtedy zdecyduje co dalej.Goście i
    rodzina oglądać będzie to "cudo"z odległości.Uwielbiam kwitnące , hibiskus
    kwitnie do dzisiaj a stoi na chłodnej wyrandzie,bugenwilla kupiona jako
    maleństwo pięknie się rozrosła i cała była wielką różową kulą teraz jest
    bezwstydnie naga ale mam nadzieję że na wiosnę jak wyniosę na zewnątrz to się
    wystroi z róż które mam w ogrodzie miniaturka kwitnie do dzisiaj a jest -7
    stopni,ułanka w liściach a w poprzednich latach pozbywała się ich .Same
    niewiadome ale aby do wiosny.
  • 07.01.06, 12:57
    Witaj, Jestes pasjonatem widze a to miłe.

    Miałem na tarasie hortensje w glinianej donicy i wsadziłęm ja do piwnicy by
    donica nie pękła. Dziś zagladam a hortensja ma lisćie. Przyniosłem ją do domu
    bo w piwnicy ciemno. Tez zastanawiam sie co z niej będzie. Ostatnio
    przezimowały mi gazania... Niesamowite. Róża nadal ma liście bo jest w
    osłoniętym ciapłym miejscu. Tak..... 30 lat zabawy z kwiatami....
    Mieszkam w Poznaniu tu zimy łagodne. Zaczynam uprawiać wiecej rośłin
    ziomzielonych.
    Pozdrawiam
    gg:7721862
  • 08.01.06, 06:00
    Mamy chyba podobne kwiaty, tyle ze w dwoch roznych koncach swiata.
    Z oleandrami sie rozprawilam, choc nie do konca, bo stale cos odrasta. Nie
    lubie ich i nie chce. Musze przyznac jednak, ze potrafia byc dekoracyjne i
    pieknie pachna--amarantowa odmiana.

    Bougenvillea jednak, mimo, ze tu gdzie mieszkam nie ma zupelnie uwazania i
    traktowana jest jak smiec /trash/, jest moim ulubionym krzewem. Jest
    nieprawdopodobnie zywotna, kwitnie przez okragly rok i ma te zalete, ze zaglada
    mi do okna rankiem.))

    img457.imageshack.us/img457/1897/morning0102oh.jpg

    Jej wada natomiast jest wlasnie ta jej bujnosc i szybkosc rosniecia. Kladzie sie
    na dom, a to stwarza niebezpieczenstwo w razie pozaru. W dodatku moj sasiad
    bardzo narzeka, ze kwiaty pchaja sie na jego strone i niestety smieca. Ma
    ostre, silne i twarde jak zelazo kolce.

    Ale przeciez jest bardzo dekoracyjna.
    No i chyba nie jest trujaca.

    Drugie zdjecie jest od drugiej strony szyby.


    img474.imageshack.us/img474/1948/boug39lr.jpg

    Pozdrawiam.
  • 09.01.06, 03:39
    To fakt ,że i nawet dym z oleandra jest trujący ,czy żartujecie?Wiem,że bieluń
    jest trujący.Czytałam ,że ktoś tam po herbatce z kwiatow bielunia to przez 2
    tygodnie diabły widział.A ze swoich obserwacji to mogę powiedzieć,że oleander
    jak go za wcześnie wystawiłam przed dom to wytrzymał kilka stopni mrozu w jedną
    noc na początku maja.Nic mu się nie stało a z bielunia została tylko łodyga
    listki zetło.
  • 12.01.06, 07:20

    Oleander pospolity rośnie na wybrzeżu Morza Śródziemnego oraz w niektórych
    regionach Azji. Od starożytności uprawiano go jako roślinę ozdobna, cenioną za
    piękne kwiaty i długi okres kwitnienia. Nie bez znaczenia był również fakt, że
    oleandry są wyjątkowo odporne i wytrzymałe na suszę. Z tego względu do dzisiaj
    należą do popularniejszych roślin służących do dekoracji kompleksów hotelowych
    w południowych częściach europy i północnej Afryki.
    W XVIII i XIX wieku oleandry były najczęściej spotykanymi roślinami
    doniczkowymi. W lecie wystawiano je na słoneczne miejsca w ogrodzie, zimę zaś
    spędzały na nieogrzewanej werandzie lub w oranżerii. Dzisiaj są już rzadko
    spotykane; w naszych ciepłych mieszkaniach nie mogą zdrowo przezimować, a to
    właśnie jest warunkiem obfitego kwitnienia na wiosnę. Czasami spotkać je można
    jeszcze na wsiach, gdzie niegdyś były bardzo popularne. Z pewnością warto
    jednak zainteresować się tą mało kłopotliwą, a efektowną rośliną doniczkową.
    Być może niektórzy z was znajdą dla niej miejsce w coraz częściej budowanych
    przydomowych ogrodach zimowych.
    Ten wielki oleander
    Oleander jest okazałą rośliną - w donicy osiąga nawet do 4 metrów wysokości i
    może żyć kilkadziesiąt lat. Jego ozdobą są duże kwiaty zebrane w kwiatostany
    wyrastające na końcach pędów. Ogrodnicy wyhodowali ogromną liczbę odmian
    różniących się nie tylko barwą kwiatów, ale także ich kształtem i wielkością.
    Kwiaty nie utrzymują się na roślinie długo; zwykle przekwitają po 3 dniach, ale
    ich miejsce natychmiast zajmują nowe. W sprzyjających warunkach oleander
    kwitnie od maja do końca października, a w krajach śródziemnomorskich często
    przez cały rok. Niektóre odmiany hodowlane mają nie tylko duże (do 8 cm
    średnicy) kwiaty, ale również dekoracyjne liście z białymi, żółtymi lub
    różowymi przebarwieniami.

    Czego potrzebują?
    W okresie wegetacji światła i ciepła. Tylko wtedy oleander szybko rośnie i
    obficie kwitnie. W mieszkaniu jest mu zwykle za ciemno i aby cieszyć się jego
    kwiatami, należy wystawić go chociaż na balkon lub taras. W zimowych ogrodach
    oleander rośnie nawet w najbardziej gorących i nasłonecznionych miejscach. W
    takich warunkach musimy go tylko częściej podlewać i nie martwić się, że kwiaty
    szybciej przekwitają. To doskonała roślina, w cieniu której mogą rosnąć inne
    gatunki o delikatnych liściach i wrażliwe na silne słońce. Do ogrodu wystawiamy
    ją na początku maja, wybierając słonecznie i przewiewne stanowisko. Najlepsze
    są miejsca zadaszone, gdyż kwiaty oleandrów nie lubią moczenia. W chłodne
    deszczowe dni może pojawić się na nich szara pleśń. Porażone kwiaty należy
    szybko usuwać, aby grzyb się nie rozprzestrzeniał. Oleander, jak wszystkie
    rośliny wystawiane z mieszkania na bezpośrednie nasłonecznienie, musi być przez
    pierwsze dwa tygodnie cieniowany, szczególnie podczas słonecznej pogody
    (okrywany np. gazą, włókniną lub szarym papierem). Najlepiej wynosić go podczas
    ciepłej pochmurnej pogody, gdyż ryzyko poparzenia młodych liści przez słońce
    jest wówczas znacznie mniejsze i roślina szybciej się aklimatyzuje. Oleandry są
    odporne na zimno i nie szkodzą im przymrozki nawet do -5°C. Do mieszkania
    zabieramy je dopiero wtedy, gdy pogoda na dobre się zepsuje, zwykle w połowie
    października. Zimą rośliny te powinien być przechowywane w temperaturze do 10°
    C. Oleandry rzadko chorują, ale co pewien czas w okresie wegetacji należy
    profilaktycznie stosować owadobójcze pałeczki doglebowe - szczególnie u roślin
    stojących na wolnym powietrzu, gdzie narażone są na inwazje mszyc.
    Podlewanie. Mimo że oleander znosi nawet długotrwałe okresy suszy, w uprawie
    doniczkowej ziemia powinna być stale lekko wilgotna, gdyż przesuszony gubi
    dolne liście albo może zrzucić część pąków. W słoneczne dni powinniśmy podlewać
    go ciepłą wodą. Do tego celu najlepiej używać deszczówki lub wody
    przegotowanej. W chłodniejsze i pochmurne dni podlewamy roślinę rzadziej, gdyż
    wtedy jej zapotrzebowanie na wodę jest mniejsze. W okresie zimy, gdy oleandry
    przechowujemy w chodnych pomieszczeniach, górna warstwa ziemi w donicy powinna
    być sucha. Zapobiegawczo, aby nie dopuścić do przesuszenia bryły korzeniowej,
    co 10-14 dni wlewamy trochę wody na podstawkę. Im chłodniejsze pomieszczenie,
    tym podlewanie powinno być bardziej skąpe.

    Doniczki i podłoże. Oleandry najlepiej sadzić do dużych doniczek, tak aby
    starczyły na kilka lat. Krzewy te nie lubią przesadzania i należy to robić
    dopiero wtedy, gdy korzenie całkowicie przerosną podłoże. Dla dużych okazów
    najlepsze są obszerne ceramiczne donice z uchwytami służącymi do przenoszenia.
    W przypadku bardzo dużych egzemplarzy przesadzanie może być bardziej
    kłopotliwe, lepiej więc co roku w donicy wymieniać jedynie górną warstwę ziemi.
    Odpowiednie dla oleandra podłoże powinno składać się z żyznej ziemi
    kompostowej, gliny, torfu i gruboziarnistego piasku w stosunku 3:1:2:1. Duże
    okazy należy regularnie zasilać. Przed kwitnieniem i podczas jego trwania
    stosujemy nawozy dla roślin kwitnących. Od sierpnia musimy zaprzestać
    nawożenia, aby spowolnić wzrost rośliny, co pomoże młodym przyrostom zdrewnieć
    jeszcze przed zimą.
    Z hotelu do mieszkania
    Polacy coraz więcej podróżują i wielu turystów, widząc pięknie kwitnące
    oleandry, próbuje przywieźć sadzonki do kraju. Niestety, większość jednak
    usycha przy próbie ukorzeniania. Dzieje się tak dlatego, że ukorzenić można
    tylko półzdrewniałe starsze pędy bez kwiatów i pąków. Sadzonki powinny mieć
    długość około 20 centymetrów i co najmniej 3 węzły, z których wyrastają liście.
    Po odcięciu sadzonki należy na kilkadziesiąt minut zanurzyć w naczyniu z wodą,
    aby usunąć lepki sok. Następnie obrywamy liście z dolnego węzła i umieszczamy
    sadzonkę w wilgotnym piasku. Można to zrobić już w hotelu. Zawiązki korzeni
    pojawią się już po tygodniu, ale młodą roślinkę przesadzamy do doniczek dopiero
    wtedy, gdy się dobrze ukorzeni czyli po 4-6 tygodniach. Sadzonki najlepiej
    robić wiosną i późnym latem. Cierpliwym polecamy rozmnażanie oleandrów z
    nasion. Zbieramy je, gdy tylko zaczynają pękać podobne do strąków owoce. Należy
    się z tym spieszyć, gdyż nasiona posiadają aparat lotny i są szybko zabierane
    przez wiatr. Musimy się też liczyć z tym że otrzymane w ten sposób egzemplarze
    nie będą miały kwiatów podobnych do roślin matecznych. Młode rośliny należy od
    czasu do czasu przycinać, gdyż wtedy lepiej się krzewią, starszym wycinamy
    tylko zdrewniałe, pozbawione liści pędy.
    Cięcie
    Oleander ma tendencje do tworzenia długich pędów i stąd staje się luźny i
    rozłożysty, aby go zagęścić należy skrócić pędy po przekwitnięciu pierwszych
    kwiatów. Będzie wówczas słabiej kwitła, ale za to w następnym roku – burza
    kwiatów. Jest to roślina odporna i cięcie można również przeprowadzać w innych
    okresach, jednak zawsze należy się liczyć z tym ze kwitnienie będzie słabsze.
    Uwaga, truje!
    Oleander należy do rodziny toinowatych, której przedstawiciele posiadają we
    wszystkich częściach silnie toksyczne glikozydy. Po spożyciu mogą one wywołać
    zatrucie groźne dla zdrowia, a przy dużej ilości nawet życia. Jednak tu uwaga
    dla strachliwych ze aby się zatruć trzeba zjeść tego dużo a wszystkie części
    rośliny z powodu glikozydów mają ohydny smak i co najwyżej można zjeść jeden
    listek. Rzygamy wówczas nie z zatrucia lecz z powodu smaku – któż bowiem zje
    papier ścierny nasączony starym olejem? Oleandrem mogą zatruć się dzieci,
    zjadając liście lub kwiaty (również przekwitłe). Gdy wystąpią pierwsze objawy
    zatrucia - nudności i wymioty, należy szybko wezwać pomoc lekarską. Osoby
    wrażliwe nie powinny również spać w pomieszczeniu, w którym stoi kwitnący
    oleander.
    Jerzy Woźniak

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.