Dodaj do ulubionych

Przemarznięte zimozielone - nie wycinajcie ich!

07.04.06, 20:20
Piszę ten post, bo forum zalała po ostrej zimie masa postów, od
zaniepokojonych osób, które chcią sie pozbywać, albo przczinać przemarznięte
rośliny zimozielone jak bluszcze, irgi, ogniki, berberysy, laurowiśnie,
lawendy czy nawet iglaki.
Wydaje im się, iż to, że zbrązwiały liście nawet na całej roslinie oznacza,
że jest ona martwa. Nic bardziej błednego. Zazwyczaj liście charakteryzują
się o wiele mniejszą mrozoodpornością, niż zdrewniałe pędy rośliny i ich
utrata nie jest dla rośliny aż taką wielką tragedią. Większośc z nich pieknie
i szybko zregenruje liści i igły. Dotyczy to zwłaszcza roślin liściastych,
ale i większośc rażliwych iglakó, jak cedry, jodły, sosna himalajska itp,
pięknie regeneruje igły...
Dlatego na razie aż do czerwca warto odłożyc sekator i piłke na półkę, i
podlaweać te rośliny, i zobaczyć, które ich częsci odżyją.

Łukasz
Obserwuj wątek
      • horpyna4 Re: Przemarznięte zimozielone - nie wycinajcie ic 07.04.06, 20:48
        Bryniu, ja też ścięłam lawendę, chociaż wcale nie była przemarznięta. Po prostu
        ładniej wygląda, jak zostanie odmłodzona. U mnie rośnie na skalniaku i nie chcę,
        żeby się rozczapierzała. Tak samo krótko przycięłam rosnące koło niej posłonki,
        którym przezimowały pod śniegiem wszystkie listki. Bo chcę mieć krzaczki o w
        miarę zwartym pokroju, a nie rzadkie kołtuny.
    • horpyna4 Re: Przemarznięte zimozielone - nie wycinajcie ic 07.04.06, 20:39
      Bo ta zima naprawdę nie była ostra tak, jak bodajże 19 lat temu. Wtedy po
      dłuższym ociepleniu w połowie lutego (nawet nocami utrzymywały się temperatury
      dodatnie) nastąpił spadek do -37 stopni. W okolicach Warszawy wymarzły wtedy
      sady, forsycjom zmarzły pąki kwiatowe, powymarzały jednoroczne pędy winogron.
      No a w ognikach to była zupełna masakra. Teraz to pestka, wystarczy ciapnąć
      gałązkę, żeby zobaczyć, że żyją. No i rzeczywiście podlewać, najlepiej zrobiłby
      zresztą kilkudniowy ciepły deszcz.
      Naprawdę zmarznięty krzew, czy drzewo, ma zmieniony wygląd kory. I takie gałęzie
      trzeba ciąć, z pewnym zapasem zresztą, żeby zostawić już tylko to, co zdrowe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka