Dodaj do ulubionych

Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy!

IP: 157.25.130.* 25.10.01, 12:56
No właśnie, jak poradzić sobie ze zwierzątkiem, które bezczelnie ryje trawnik?
Obserwuj wątek
    • prezesohucki Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 26.10.01, 01:33
      Swego czasu tez mialem ten problem. Srodkow do zwalczania kretow jest
      zatrzesienie co samo przez sie swiadczy, ze zaden nie jest idealny.
      Skorzystalem z rady przypadkowo spotkanego jegomoscia. Trutka w proszku. Nalezy
      nabyc specjalna trutke, nakopac dzdzownic umoczyc je w rzeczonym proszku i
      zapuscic w kilku kretowiskach. Kret zjada te dzdzownice i zdycha. Jest to nieco
      klopotliwe i przypomina masc na szczury. "Masc na szczury, masc na szczury.
      Wyciagamy szczura z dziury. Smarujemy go pod wlos. Po godzinie szczur nam
      zdycha. Taka masc kosztuje dycha".
      Ale skutkuje. Repulsanty, ktore maja na celu podrzucenie kreta sasiadowi sa
      bardzo malo skuteczne. Ekologiczne wibratory generujace mikrodrgania bardzo
      kosztowne i tez malo skuteczne. Petardy z trujacym dymem u mnie nie zadzialaly,
      a na dodatek trawnik pozolkl wszedzie tam gdzie ich uzylem. O ile wiem blad
      ktorego przy zwalczaniu kretow nalezy unikac to zatykanie dziur i zasypywanie,
      czy zalewanie galerii. Oczywiscie wykonczenie obecnie grasujacego kreta nie
      zalatwia sprawy raz na zawsze. Jesli panski trawnik graniczy z terenami na
      ktorych kretow sie nie zwalcza to problem wroci. Moj sasiad, ktory zbudowal dom
      kilka lat przede mna w czasie gdy osiedle bylo ledwie zamieszkale, zeby bronic
      sie przed kretami zakopal drobna cynkowana siatke na glebokosc 1 metra.
      Twierdzi, ze pomoglo. Niech sie Pan jednak nie przejmuje. Trawnik to czesc
      ogrodu, ktora mozna bardzo szybko zregenerowac. Gorzej gdy wiatr polamie panu
      drzewko na ktore od lat pan chuchal. Zycze powodzenia. Polsce potrzeba ladnych
      trawnikow. Panskie wysilki maja wymiar patriotyczny.
    • jerzy.wozniak Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 26.10.01, 07:48
      Witam na forum Gazety!
      Jak już pisałem pozbycie się kreta z trawnika jest prawie niemożliwe. Jeśli już
      nawet truty straszony, nie mogąc znieść widoku butelek wetkniętych w kopce i
      terkoczących niegustownych wiatraczków wyniesie się z naszej działki to i tak
      na jego miejsce przyjdzie młody, zdrowy o mocniejszych nerwach osobnik. Każdy
      kret ma swoje terytorium, którego zazdrośnie strzeże przed innymi kretami,
      nawet, jeśli są to powabne samiczki. Dlatego na żyznych ziemiach obfitujących w
      pokarm, gdzie populacja kretów rośnie, młode osobniki musza walczyć o nowe
      terytoria. Pewna metodą jest strzyżenie trawnika, co powoduje że zagęszczenie
      populacji na koszonym i uprawianym obszarze jest nieco mniejsze i możemy mieć
      jednego kreta, a nie dwa. Jest to niewielki zysk, ale zawsze! Osobiście nie
      znam skutecznej metody wypłoszenia tego sympatycznego stworzonka. Miałem z nim
      problem także na swojej działce, ale po pierwsze jak nie możesz czegoś zwalczyć
      to należy to polubić, po drugie częstsze koszenie trawy spowodowało, że na
      bardzo dużym trawniku mam tylko jednego kreta. Dla informacji złapałem kreta w
      specjalną pułapkę i wywiozłem kilka kilometrów za działkę. Po dwóch tygodniach
      wprowadził się nowy.
      NA KONIEC - KRET JEST ZWIERZĘCIEM CHRONIONYM! ZNACZY TO, ŻE NIE WOLNO
      GO ZABIĆ, A JEDYNIE WYSTRASZYC Z ZAJMOWANEGO TERYTORIUM!!!!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
    • prezesohucki Przepraszam wszystkie polskie krety. 26.10.01, 12:11
      Dopiero z wiadomosci pana Wozniaka dowiedzialem sie, ze w Polsce krety sa pod
      ochrona. Kret, ktorego osobiscie wykonczylem byl obywatelem francuskim i nie
      podlegal przyjaznej tym stworzonkom polskiej jurysdykcji. W tej sytuacji
      oczywiscie opowiadam sie za poszukiwaniem miekkich rozwiazan. Uznanie krecika
      za zwierze (przy)domowe ze wszch miar zasluguje na uwage.
    • jerzy.wozniak Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 26.10.01, 22:58
      Ponownie witam na forum!
      Z wypowiedzi Państwa tchnie jakiś wisielczy pesymizm, ot przyroda jest jak
      jest, samemu mnie wkurza, że ten kretyn – o przepraszam krecik- ryje mi trawnik
      i zmusza mnie do rozsypywania kopczyków. Ale, jak tak sobie usiądę przy kawce i
      nad tym pomyślę to naprawdę, mam tyle innych kłopotów, że przestaje na to
      zawracać uwagę. Z objawów działalności dzikiej przyrody przeszkadza mi również
      wrzask słowika w nocy, gdy zmęczony po całym tygodniu pracy przyjeżdżam na
      działkę zdrowo się wyspać. Niestety w maju to trudne. Mam ekologiczną działkę i
      w związku z tym, nie zawsze objawy życia na ziemi muszą być dla mnie przyjemne
      i pojawiać się wtedy, gdy mam na to nastrój. To nasz ludzki egoizm. To samo z
      krecikiem, należy też mu trochę dopiec, ale z drugiej strony jest to naprawdę
      bardzo pożyteczne stworzenie. Głowy do góry! Na działce jest tyle
      poważniejszych spraw, co tam krecik. Natomiast nie wiem czy Państwo wiedzą, że
      ziemia z kretowisk to doskonale podłoże! Preparować i można w niej sadzić
      wszystko od wiosennych wysiewów pomidorów po kaktusy! Doskonała również jako
      dodatek do ziemi do kwiatów!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • Gość: Izabela Mojego kreta miałabym przeganiać? IP: 157.25.130.* 29.10.01, 10:40
        jerzy.wozniak napisał(a):

        > Z wypowiedzi Państwa tchnie jakiś wisielczy pesymizm, ot przyroda jest jak
        > jest, samemu mnie wkurza, że ten kretyn - o przepraszam krecik- ryje mi t
        > rawnik

        Ależ skąd, żaden pesymizm. Naprawdę postaram się pokochać kreta za:
        aksamitne futerko
        wzruszająco różowe łapki
        bezbronny ryjek
        i takie zgrabne kopczyki
        i że jest taki pracowity
    • jerzy.wozniak Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 29.10.01, 19:57
      Takie małe stworzonko , a chyba ze wszystkich zwierząt spotykanych w ogrodzie
      wywołuje najwięcej emocji. A gdzie ekologia? Umiłowanie przyrody? Jednak nam
      ludziom chyba zbyt wiele przeszkadza w przyrodzie, za wszelką cenę chcemy aby
      była taka jaka MA BYĆ. Za nic nie przyjmujemy do wiadomości, że krecik też żyje
      i jest jaki jest. Czy koniecznie ma zginąć tylko dlatego że wywalił trochę
      ziemi?
      Jerzy Woźniak
      • Gość: Izabela Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! IP: 157.25.130.* 30.10.01, 13:41
        jerzy.wozniak napisał(a):

        Pani Jerzy,

        Proszę mi uwierzyć, że nie zrobię nic, co mogłoby zaszkodzić mojemu kretowi.
        Przekonał mnie Pan już jakieś dwa posty temu! Miałam chomika, miałam królika,
        teraz mam trzy psy - cóż mi zawadza kret? Niech sobie mieszka na trawniku!
        Obiecuję, że nic mu nie zrobię. Zresztą od początku miałam na myśli raczej
        płoszenie niż eliminację zwierzątka. Pańska opinia sprawiła, że postanowiłam go
        raczej zaakceptować.
          • Gość: piasia Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! IP: *.*.*.* 30.11.01, 08:22
            Utrapienie z kretem przeżyłam dawno temu na własnej działce. Otrucie, zabicie i
            inne makabryczne sposoby nie wchodziły w grę - pomijając fakt ochrony prawnej
            czarnego futrzaka - za bardzo lubię zwierzaki. Wtykaliśmy więc w ziemię
            butelki, tupaliśmy, gwizdaliśmy - krety podobno nie znoszą hałasu. Fakt, że
            wyniósł się, gdy do rodziny przybył pies. Ale teraz znowu jest. I cieszymy się
            z tego! kiedyś byliśmy świadkami jak wykopał się na ścieżkę i dreptał po
            powierzchni. Śliczny jest!
            • jerzy.wozniak Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 30.11.01, 22:47
              Oj ładna bestia, dawniej piloci w swych dwuplatowych maszynach mieli nie tylko
              kurtki ale rownież skorzane maski na twarz podszyte krecim futrem. Mam taką i
              używałem jej wariując na motocyklach, jest to nieprawdopodobnie miękkie
              delikatne i bardzo ciepłe futerko. Na kurtke trzeba buyło cos okolo 50 kretów!
              Kończę temat po podpatrzy jakiś buzinesmen.
              Pozdrowienia dla miłośników kreta
              Jerzy Woźniak
              • kochamgolebie Psychole-ogrodnicy precz od kreta 23.10.02, 17:44
                jerzy.wozniak napisał(a):

                > Oj ładna bestia, dawniej piloci w swych dwuplatowych maszynach mieli nie
                tylko
                > kurtki ale rownież skorzane maski na twarz podszyte krecim futrem. Mam taką i
                > używałem jej wariując na motocyklach, jest to nieprawdopodobnie miękkie
                > delikatne i bardzo ciepłe futerko. Na kurtke trzeba buyło cos okolo 50 kretów!
                No nie mogę to prawdziwy psychol ten wozniak, do prokuratury z nim. Kto by
                pomyślał, że ogrodnicy to tacy spokojni, mili ludzie. To totalna pomyłka.
                Sadyści żyjecie na tym świecie by współżyć z przyrodą a nie aby ją niszczyć.
                Jeszcze raz : chłop żywemu nie przepuści. Wsiowe buraki nie wszystko jest tylko
                na wasze potrzeby. Zmieńcie mentalność, bo słoma butami wychodzi.
      • Gość: Izabela Re: Kret + trawnik IP: 157.25.130.* 04.12.01, 16:34
        > > No właśnie, jak poradzić sobie ze zwierzątkiem, które bezczelnie ryje traw
        > nik?
        >
        > POLUBIĆ GO BARDZO

        Ale ja go już dawno bardzo lubię i jak byś przeczytał uważniej cały wątek, to byś
        wiedział. Bardzo kocham mojego kreta i teraz nawet próbuję przekonać do niego
        mojego męża.

        I jeszcze pytanie do Pana Jerzego, gdyby tu jeszcze trafił - czy nawóz do trawy
        nie zaszkodzi kretowi? Bo trawnikowi zrobił nad wyraz dobrze.

        Pozdrawiam serdecznie
        • jerzy.wozniak Re: Kret + trawnik 04.12.01, 19:20
          I tak i nie - kret większą część życia ryje znacznie poniżej zasięgu korzeni
          traw. To, co nas tak wkurza to "otwory wentylacyjne', trawy mają korzenie
          bardzo gęste i płytko sięgające. Widać to, gdy tniemy łopata darń. To, co
          szkodzi kretowi to wszystkie rolnicze opryski?????

          Po prostu zjada owady które w swym ciele magazynują ( sodek ulega koncentracji)
          wszystkie świństwa. Stąd np. dramatycznie spada liczebność nietoperzy. Co
          prawda w dostatnich latach nieco wzrosła (na wsi bida i skończyły się opryski z
          przydziału), ale daleka jest od ideału. To samo z ketem, a na dodatek robactwo
          żyjące w ziemi żre też np. "ołowiane liście", rośliny z wielką zawartością
          azotanów i ich pochodnych, oraz wiele innych smakowitości. To, tak naprawdę
          wykańcza zwierzęta owadożerne, znajdujące się na szczycie tego łańcucha.

          Z tego widać jasno że gdy przenawozicie trawnik, to dżdżownice nażrą się
          pysznych przenawożonych listków co kretowi na pewno zaszkodzi. Dlatego
          wszystko, czym pryskamy podlewamy czy posypujemy naszą działkę powinno być
          dozowane ściśle wg. wskazań producenta. Nie można tego stosować „wiaderko w ta
          kubełek w tamtą”!!!

          Pozdrowienia,
          Jerzy Woźniak
          P.S. Do diaska, te krety to maja powodzenie!
          • Gość: Izabela Re: Kret, trawnik i nietoperze. IP: 157.25.130.* 05.12.01, 09:29
            jerzy.wozniak napisał(a):

            - dramatycznie spada liczebność nietoperzy.
            i
            - gdy przenawozicie trawnik, to dżdżownice nażrą się
            > pysznych przenawożonych listków co kretowi na pewno zaszkodzi.
            > P.S. Do diaska, te krety to maja powodzenie!

            Zaczynając od końca:

            - Krety w tym kraju będą miały lepiej dzięki Panu
            - w przypadku nawożenia i tak daję połowę tego, czego życzy sobie producent, z
            dobrym skutkiem
            - na mojej działce są również nietoperze, mieszkają w starym garażu i mają się
            dobrze!!!

            Pozdrowienia ode mnie, kreta i nietoperzy!

            • Gość: Kazik Re: Kret, trawnik i nietoperze. IP: *.pl 05.12.01, 16:40
              Gość portalu: Izabela napisał(a):

              > jerzy.wozniak napisał(a):
              >
              > - dramatycznie spada liczebność nietoperzy.
              > i
              > - gdy przenawozicie trawnik, to dżdżownice nażrą się
              > > pysznych przenawożonych listków co kretowi na pewno zaszkodzi.
              > > P.S. Do diaska, te krety to maja powodzenie!
              >
              > Zaczynając od końca:
              >
              > - Krety w tym kraju będą miały lepiej dzięki Panu
              > - w przypadku nawożenia i tak daję połowę tego, czego życzy sobie producent, z
              > dobrym skutkiem
              > - na mojej działce są również nietoperze, mieszkają w starym garażu i mają się
              > dobrze!!!
              >
              > Pozdrowienia ode mnie, kreta i nietoperzy!

              Droga Izabello
              Znam jeden sposób na kreta - KOSIARKA , warczeć mu nad głową codziennie, a na
              pewno się wyniesie do sąsiada.Spróbuj- może się powiedzie
              Pozdrowienia dla kreta
              Kazik

              >

              • jerzy.wozniak Re: Kret, trawnik i nietoperze. 07.12.01, 21:07
                Witam na forym!
                Nietoperze w garażu? a gdzie Pan mieszka? u mnie na działce już od lat nie
                widze nietoperzy (troche jeszcze lata w nocy). I wszystkie budki ktore dla nich
                zrobilem stoja puste. Jak przyjemnie slyszec ze gdzies jeszcze żyja te
                futrzaki!.
                Pomysł z kosiarka to nie żart tylko prawda, aczkolwiek na dzialce ma jednego
                głuchego ktory nie reaguje na ryk maszyny zwanej potocznie kosiarką. Za to inne
                sie wyprowadzily na dobre.
                Pozdrowienia,
                Jerzy Woźniak
    • Gość: dolby2 Pewny sposób na krety IP: 195.117.210.* 07.12.01, 12:08
      po pierwsze nie trzeba mieć wyrzutów sumienia, że jest to zwierzę chronione.
      Jest, ale poza terenami ogrodzonymi. Jeśli ktoś lubi się z nimi ganiać, życzę
      wszystkiego najlepszego. Ja przez dziesięć lat próbowałem różnych sztuczek,
      robiłem z siebie durnia i wydałem mnóstwo pieniędzy. Od dwóch lat mam spokój.
      Oto metoda: należy kupić różową trutkę na szczury. To taka mieszanka proszku z
      płatkami owsianymi. Dokładnie zmieszać w proporcji 50:50 z mięsem mielonym,
      najlepiej cielęco - wieprzowym. Uformować kulki nieco mniejsze niż średnica
      kreciego korytarza. Odsłanieć korytarze za pomocą strumienia wody, tak, aby
      było widać dwa otwory z przy każdym kopcu. Poczekać aż woda wsiąknie i wtedy w
      ękawiczkach - powtarzam: w rękawiczkach wkładać kulki. Możliwie najgłębiej.
      Otwór zatkać - przed psami, kotami i ptakami - skoszoną trawą albo pecyną
      ziemi, a potem starannie wyrównać. Wcześniej czy później kret to zeżre i szlag
      go trafi. Powodzenia!
      • Gość: Izabela Panie Jerzy, ratunku! IP: 157.25.130.* 07.12.01, 15:20
        mam nadzieję, że może Pan spowodować, by ten wątek zniknął z forum, bo czuję
        się bardzo winna, że ktoś przeczyta takie brednie jak w wypowiedzi "Pewny
        sposób itd." i zastosuje się do instrukcji. Strasznie mi przykro, czy może Pan
        coś zrobić?

        Izabela :((((
        • jerzy.wozniak Re: Panie Jerzy, ratunku! 07.12.01, 16:00
          Niestety forum to forum, a autor zeczywiście ma pomysł dobry tyle że nieco
          szkodliwy dla otoczenia, gdyz trutka pod wplywem wilgoci przechodzi do ziemii
          szlak trafia nie tylko kreta. Pod wzgledem skuteczności jest on na pweno 100%.
          Zdjąc nie moge bo po pierwsze nie jest w sprzeczności z regulaminem, po drugie
          to wam przeszkadzał kret! Przeciez ja nie wymyslilem tego wątku!
          Pozdrawiam,
          Jerzy Woxniak
          • Gość: Jac Re: Panie Jerzy, ratunku! IP: *.gazeta.pl 07.12.01, 21:33
            Znam sposób na kreta nie tak drastyczny jak trujące kulki mięsa - elektryczne
            odstraszacz wysyłające fale dzwiękowe o zmiennej częstotliwości - stosowałem je
            w wielu ogrodach i zwykle okazywały się skuteczne - pisze zwykle ponieważ
            zależy to od rodzaju odstraszacza - zwykle na trawniku o powierzchi ok. 300 m
            trzeba ustawić 2 lub 3 a nie jeden jak zapewniają ich producenci, ale cóż ..
            baterie zwykle 4 szt. wystarczją na 3 miesiące.. powodzenia.
            • jerzy.wozniak Re: Panie Jerzy, ratunku! 08.12.01, 09:25
              Jestem znowu!
              Jeśli chodzi o wynalazki na czestotliwości niesłyszalne dla człowieka to uwazam
              że dopuki nie pojawia sie wyniki badan potwierdzających że naprawde nie
              wplywaja one ne nasza np. psychike do tej pory radzę je stosowac wyłacznie
              wtedy gdy nie ma nas na działce. Odrebna sprawa to oddziaływanie fal na inne
              zwierzęta żyjące w ogrodzie i tu jestem pewny że jest ona mniej humanitarna i
              bardziej szkodliwa dla środowiska niz trujące kulki nad ktorymi tak trzęsiecie
              sie z oburzenia!
              Jerzy Woźniak
      • jerzy.wozniak Re: Pewny sposób na krety 08.12.01, 09:21
        Witam ponownie!
        Tak przy okazji, czy metoda którą Pan opisuje jest przez Pana sprawdzona?
        Wszyscy piszą, że kret tak jak inne owadożerne, nie tyka mięsa, które się nie
        rusza i w tym właśnie tkwi problem z trudnością przeniesienia go do sfer
        niebieskich. Poluje, bowiem używając słuchu i węchu. Wątpię, aby tknął takie
        świństwo. Chociaż z drugiej strony być może ta mieszanka w specyficzny sposób
        zakłóca jego węch prowokując do zeżarcia świństwa. Nigdy i nigdzie nie
        znalazłem wzmianki że kret wcina padlinę nawet świeżej daty. Ponieważ na forum
        spotykam się z tym, że moje listy są odbierane jako „atak” na piszącego tu
        oświadczam, że pisząc te słowa jestem jedynie niezwykle zainteresowany tą
        wiadomością. TU UWAGA PANIE O SLABYCH NERWACH ZAKOCHANE W FUTRZAKU TEGO NIE
        CZYTAJĄ!
        Poznanie i dotarcie do prawdy to jedyne co mnie interesuje. Dlaczego więc
        zmyślni faceci od koncernów chemicznych na to nie wpadli?? Będę wdzięczny za
        wszelkie dodatkowe informacje. Według mnie kreta odstrasza lub przenosi za
        nieboskłon sama trutka która jest niezwykle trująca (obecnie poszukiwany jest
        producent trutki któremu grozi śmierć, gdyż to co dawkował myszom kumulowało
        się w jego organizmie przez lata!) I tak sobie myślę może on tego nie tyka a
        wykańcza go (Panie nie czytają!!!) sama parująca trutka która pod wpływem
        wilgoci mięsa intensywniej paruje wypełniając korytarze.
        Bardzo to ciekawe i proszę mi to szczegółowo opisać. Szczególnie to czy widział
        pan ślady żerowania na kulkach czy nie?
        Pozdrowienia,
        Jerzy Woźniak
        • Gość: Kazik Re: Nie pewny sposób na krety IP: *.pl 08.12.01, 15:50
          A może jak wszyscy mają takie drastyczne sposoby trucizna, prąd elektryczny
          itp. to może by tego kreta tak łopatą w łeb
          Pozdrowienia od moich własnych kretów , właśnie poryły mi całą działkę bo zima
          i mają swobodę nikt im nie przeszkadza w oraniu tylko co będzie na wiosnę z
          moją trawą ?
          Wspaniały temat Pani Izabelo
          Pozderowienia dla Pani i Pani kreta od moich FUTRZAKÓW
          • jerzy.wozniak Re: Nie pewny sposób na krety 09.12.01, 09:46
            Witam ponownie,
            Przed zima krety ryja intensywnie gdyz musza wykonac nowe korytarze głowne.
            Poniewaz ziemia zamarza schodza ponizej tego poziomu a co za tym idzie musza
            pociągnąć nową wentylację. Ale komu to przeszkadza jak i tak za chwilę
            spadnieśnieg?
            Pozdrowienia,
            Jerzy Woźniak
            • Gość: piasia Nietoperz IP: *.gazeta.pl 10.12.01, 08:28
              Panie Jerzy!

              Zainteresował się Pan, gdzie mieszka jeden z forumowiczów, że ma nietoperze w
              garażu. On jeszcze nie odpowiedział, ale - widząc, że lubi Pan gacki - śpieszę
              pocieszyc, że może z nietoperzami nie jest jeszcze tak źle.

              Ja mieszkam na Śląsku, działkę (stary, 80-cioletni sad) mam koło Koziegłów, tuż
              przy trasie DK1, i jeszcze dwa lata temu miałam nietoperze! Latały wieczorami
              całe stada. Ostatnio ich nie widziałam, ale może po prostu nie zauważyłam.

              Za to widziałam nietoperza w mieście. Mieszkam w Cz-wie niedaleko huty (w nocy
              słyszę jak złom przeładowują). Wyszłam latem na balkon popatrzec na gwiazdy- a
              tu "lotopirz"! Fruwał sobie w samym środku dzielnicy.
              Jaki to miły widok - takie nocne bezszelestne "fruwajło" :-))))

              Pozdrawiam
              • Gość: jkon1 Re: Nietoperz IP: *.imp.lodz.pl 03.01.02, 11:49
                Mieszkam w Łodzi mieście, które uchodzi za jedno o najbardziej zanieczyszczonym środowisku poza Górnym
                Śląskiem w jak to się dawniej pisało czynszowej, podpiwniczonej (dość płytko) kamienicy dość odległej od
                parkow. Uprzedniej zimy na jednej z czteropęetrowych klatek ujrzałem zawieszonego gacka. Był to koniec lutego,
                a jak pamiętamy zima nie była tak ciężka jak w tym roku. Był już rozbudzony. Nie wiem czym mógł się żywić bo
                much jeszcze nie było. Nie przeszkadzałem mu ale również nie mogłem mu pomóc. Ale zainteresował się nim też
                mój kot. Nie wiem jak jak dostał się na ukośną ścianę pod schodami,ani jak wypłoszył nietoperza ale dostał go w
                swoje pazury. Udało mi się uwolnić ssaka z łap mojego drapieżcy (robiłem to w rękawiczkach pamiętając o
                wściekliźnie. Nietoperz szczęśliwie nie został nawet skaleczony. Wypuściłem go z balkonu na podworze. mam
                nadzieję, że znalazł sobie bezpieczne miejsce gdzie dokończył snu zimowego (wiem zwierzęta te nie zasypiają
                powtórnie) lub w inny cudowny sposób uratował sobie życie. Pobyt nietoperza w mieście takim jak Łódź był dla
                mnie dużym zaskoczeniem jakkolwiek na działce latem spotykam nietoperze często. Ciekaw jestem czy ktoś
                jeszcze w centrum miasta spotkał się z nietoperzami.
                Jekon.
    • Gość: dolby2 kret a sprawa polska IP: 195.117.210.* 12.12.01, 10:47
      Pyta Pan, czy moja metoda jest sprawdzona. Tak - sprawdzona i skuteczna. To
      nieprawda, że kret żywi się wyłącznie pokarmem żywym. Jesienią, w jego norach
      można znaleźć prawdziwe magazyny uśmierconych wcześniej dżdżownic. Niekiedy
      przekraczają ona 1000 sztuk. Przy okazji - specjalne pozdrowienia dla pani
      Izabeli za jej cenzorskie ciągotki...no i dla jej kreta!
      • jerzy.wozniak Re: kret a sprawa polska 12.12.01, 21:48
        Dziękuje za potwierdzenie skuteczności, co dalej mnie dziwi, ale traktuję to
        jako poważną sprawdzoną metodę. Jest to na pewno jedna z najlepszych ( jeśli
        tak można powiedzieć) metod pozbycia się kreta.

        NIESTETY KRET JAK WSZYSTKIE OWADOŻERNE NIE JE TRUPÓW. Owszem gromadzi spore
        zapasy dżdżownic, ale one żyją!. Kret - cwaniaczek, nadgryza im główny węzeł
        nerwowy co pozbawia je możliwości oddalenia się od żarłoka, ale nie pozbawia
        ich życia! Podobnie postępuje wiele zwierząt, np. szczerklina (gatunek osy
        samotnej) która paraliżuje pająki oraz gąsienice, aby jej potomstwo miało
        świeże żywe mięsko. To tak na marginesie.

        Co do metody to warta jest rozpowszechnienia, nie dlatego że zabija kreta, ale
        głownie dlatego, że jest najmniej szkodliwa. Osobiście dla mnie nie ma różnicy
        czy ktoś wali kreta łopatą w łeb czy, truje. Jeśli chcemy go wywalić z działki
        to każda metoda jest dobra. Natomiast naczytałem się o różnych walkach z
        futrzakiem, które jemu niewiele szkodzą natomiast innym stworzeniom owszem tak.
        Tu nadmieniam, że jestem przeciwny niszczeniu, kretów, ale są różne gusta.
        Natomiast podkreślam jeszcze raz, że jeśli już to metoda powinna być pewna i
        bardzo skuteczna, a przede wszystkim wymierzona w kreta, a nie w całe podziemne
        i naziemne życie.

        Pozdrowienia i na pewno będę się na Pana powoływał!,
        Jerzy Woźniak
    • ollina Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 20.12.01, 23:23
      Ja również miałam niemały problem z krecikiem na swojej działce.Poradziłam z
      nim sobie w następujący sposób:Naokoło działki,tuż przy ogrodzeniu wbiłam w
      ziemię w odległości ok.80 cm metalowe pręty na których umieściłam puste,z
      wydrążonym otworem puszki po piwie.Wytworzyło się swoiste "pole siłowe"a
      właściwie akustyczne i żaden kret nie ma odwagi wejść na moją działkę.Jest to
      dobry,sprawdzony sposób,pod warunkiem,że nie przeszkadza ludziom hałas blachy
      na wietrze.Mimo wszystko radzę zbierać po każdym pikniku puszki po
      piwie.Naprawdę mogą się przydać!
      Pozdrawiam
    • Gość: jekon Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! IP: *.imp.lodz.pl 03.01.02, 11:14
      Rzeczywiscie jest to problem nie maly jesli dochodza do tego norniki, ryjace tuz pod powierzchnia trawnika.
      Mozna sie do tego przyzwyczaic, mozna stosowac urzadzenia mechaniczne typu lapek, wiatraczkow czy
      urzadzen wysylajacych ultradzwieki (malo skuteczne), albo zdac sie na chemie. Najbardziej skuteczne sa
      preparaty fosforku glinu lub fosforku magnezu uwalniajace fosforowodor wkladane do korytarzy w kopcach, a o
      te najlepiej zwrocic sie do specjalistow od dezynsekcji. Jednakze i w tym przypadku najpierw musza sie one
      ujawnic, tzn.musza pojawic sie kopczyki.
      Pozdrowienia
      • Gość: Katula Kret IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.01.02, 09:19
        Witam
        No cóż , dla mnie z tego wątku powiało i pesymizmem , i smutkiem, i okrucieństwem
        Na szczęscie powiało też nadzieją.
        No cóż zwolennicy ogrodów dzielą się na tych którym ogród służy tylko do wypoczynku, w związku z czym stosują bardzo szybkie i skuteczne metody uprawowe, liczć się tylko z tym , żeby szybko osiągnąć efekt końcowy, i tych, dla których ogród to miejsce, gzie żyje się w sybmbiozie z przyrodą, podejmując wszelkie działania z myślą o tym, żeby wszystkim mieszkacom okolic było ztym dobrze.

        Osobiście jestem zwolenniekiem opinii Pana Jerzego, którym mówi żeby krety po prostu polubić jako stałe elementy otaczającej nas naturalnej przyrody.
        Pewnie, że może ogarnąć wściekłość na świerze kopczyki ziemi na wypielęgnowanym trwaniku reprezentacyjnym przez domem, ale za domem, na trwaniku rekreacyjnym, albo na łące kwiatowej?

        Ponadto skoro kopce są kominami wentylacyjnymi, to czy delikatne zebranie z nich ziemi nie spowoduje, że krecik w najbliższym czasie zrezygnuje z wykopania nowych? Bo jak się je zlikwiduje zasypując kanał, to przecież muszą wykopać nowy w celu zapewnienia prawidłowej wentylacji.
        A ziemię zebraną z kopczyka można przecież wykorzystać, choćby na podsypanie trwanika wokół.
        Wierzę, że przynajmniej częśc forumowiczów, którzy tu zajrzeli zechcą wykorzystać sposób na zaprzyjaźnienie się z kretem jako najskuteczniejszą metodę z nim walki.
        Pozdrawiam Katula
        • slawbacz Re: Kret 09.05.02, 12:22
          Gość portalu: Katula napisał(a):

          > No cóż , dla mnie z tego wątku powiało i pesymizmem , i smutkiem, i okrucieństwem

          A czego się spodziewałaś ??? Hymnów pochwalnych na cześć kreta ???

          > No cóż zwolennicy ogrodów dzielą się na tych którym ogród służy tylko do wypocz
          > ynku, w związku z czym stosują bardzo szybkie i skuteczne metody uprawowe, licz
          > ć się tylko z tym , żeby szybko osiągnąć efekt końcowy, i tych, dla których ogr
          > ód to miejsce, gzie żyje się w sybmbiozie z przyrodą, podejmując wszelkie dział
          > ania z myślą o tym, żeby wszystkim mieszkacom okolic było ztym dobrze.

          Blaaaa, blaaa, blaaa

          > Osobiście jestem zwolenniekiem opinii Pana Jerzego, którym mówi żeby krety po p
          > rostu polubić jako stałe elementy otaczającej nas naturalnej przyrody.

          I polubić należy też gąsienice motyli zżerające Twoje warzywa, mszyce, stonkę ziemniaczną, norniki i pozostałe "
          stałe elementy otaczającej nas naturalnej przyrody" - wszak to przyroda, czyż nie ??!!!

          > Pewnie, że może ogarnąć wściekłość na świerze kopczyki ziemi na wypielęgnowanym
          > trwaniku reprezentacyjnym przez domem

          Skądże - uwielbiam zryte przez kreta moje grządki !!! :-(
          Akurat na trawniku może by mni nie przeszkadzał. Ale na grządce nie mam zamiaru go tolerować - a u mnie ryje
          właśnie w tym miejscu, zaś trawnik w ogóle go nie interesuje. To ja przygotowuję ziemię, dbam o swoje sadzonki,
          podlewam je, pielę z chwastów i aż się serce raduje gdy widzę jak to pięknie rośnie... :-) I wtedy zjawia się ten
          czarna zaraza - niszczy korzenie już wyrośniętych roślin, skazując je na "zmarnowanie". Za to właśnie kocham krety

          > ale za domem, na trwaniku rekreacyjnym, albo na łące kwiatowej?

          A kto mu broni ryć na łące kwiatowej - sam osobiście zaniosę go na taką łąkę na pupurowej, atłasowej poduszcce -
          byleby tylko ta cholera chciała wyjść ze swych korytarzy i zostawić moje grządki w spokoju !!!

          Na pochybel kretom !!!
            • amalfi Myslalam, ze polubie krety 30.05.02, 19:55
              Mialam taka nadzieje, po kilku latach bezowocnych prob przegnania ich z mojej
              dzialki, polubie krety, ale kiedy juz zbiore kopczyki, wywioze ziemie, za
              tydzien jest to samo. I caly czas jest ich wiecej. Jak szybko sie rozmnazaja..
              • zaza mam sposob na krety!!!!!!!! 30.05.02, 23:10
                najzwyklejszy wiatraczek, taki jak dziecmi sie bawia...
                pare w ogrodzie i spokoj..
                u mnie kiedys byly..tymi wiatraczkami je zalatwilam...przeniosly sie do
                sasiadow pare plotow dalej ::::))))))
    • radkosz Ropa na kreta 09.06.02, 19:53
      Mam dobry i sprawdzony sposób na kreta przekazany od doświadczonego ogrodnika.
      Nalęży kupić ropę wymieszać z wodą (50 na 50)i wlać do świeżych kopców. Efekt
      murowany tylko że nietrwały.
      • amalfi Re: Ropa na kreta 13.06.02, 22:01
        Ropa strasznie zatruwa ziemie. Kataklizm ekologiczny.
        Moze lepiej wyprobowac naftaline? Tylko jeden problem - gdzie kupic naftaline??
        Wiatraczki tez niezly pomysl. Trzeba poczekac do jakiegos odpustu i jarmarku.
        Pozdrowienia
        A
    • mkhj Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 14.06.02, 08:01
      Witam, też mi ryją ogród. Udaje, że nie widzę bo inaczej szlag by mnie trafił.
      Zabić nie zabiję za żadne skarby świata bo ostatecznie nic strasznego mi nie
      robi. Nawet jeśli poryje grządkę to rosliny i tak rosna, a te dwie czy trzy
      marchewki, które padną i tak wyrwałabym przy przerywce.
      Kiedy juz nie moge udawać, ze nie widzę staram się go zniechęcić - wszystkim
      czym się da - niszczeniem kopczyków, wsadzaniem do dziur "przechodzonej"
      cebuli,naftaliny i innych śmierdzących preparatów kupowanych w sklepie. Działa
      na pewien czas (dwa miesiące). Potem cholera wraca, albo przychodzi inny. I tak
      sobie żyjemy od pięciu lat. I pewno pozyjemy jeszcze trochę.

      Pozdrawiam mkhj
    • elaos Re: Budki dla nietoperzy 14.06.02, 11:43
      Ciekawi mnie jak wyglądają budki dla nietoperzy.A jeśli chodzi o kreta to
      popieram Katulę.Zrezygnowałam z pięknego trawnika na rzecz łąki, a ziemię z
      kopców kreta wykorzystuję do sadzenia kwiatów i uzupełniania dziur, które kopie
      pies.Ile dzięki temu mniej stresów!
    • gal_ja Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 23.10.02, 18:40
      Najpierw pytanie do p. Woźniaka:
      Twierdzi Pan, że krety są pod ochroną. Mam wrazenie, że nie dotyczy to tych
      które postanowiły zniszczyć nam ogród, czyli nie dotyczy ogrodzonych terenów.
      Czy może Pan jednoznacznie wyjaśnić stan prawny w tej kwestii?

      Wracając do meritum:
      Krety to codzienność w moim ogrodzie. Wypróbowałem (bez żadnego rezultatu)
      -świece dymne
      -butelki, puszki na prętach
      -odstraszacze elektroniczne
      -szmaty nasączone naftą
      -naftalinę
      -firmowe "odstraszacze" zapachowe
      -zalewanie wodą (pewnego dnia 12m3 zniknęło bez śladu w korytarzach)
      -pułapki "ekologiczne"
      i być może coś jeszcze całkowicie nieskutecznego, czego nie pamiętam.

      Metody skuteczne (oczywiście czasowo):
      1. Wołodia
      z widłami lub motyką, zajmujący o 4tej rano strategiczną obserwacyjnie pozycję
      i eksterminujący kreta w momencie ukazania się pierwszych oznak aktywności
      (rosnący kopczyk). Efektywnosć -1 kret (a' 50zł) na poranek.

      2. Łapki (absolutnie nieekologiczne) z GS-u (a' 8zł ale wielokrotnego
      wykorzystania)
      Urządzenia te, jeżeli założone prawidłowo i w odpowiedniej ilości (w przypadku
      mojego ogrodu co najmniej 6-8 sztuk równocześnie) spełniają swoją rolę
      skutecznie. Efektywność - do 2 kretów na noc.

      Dzięki tym urządzeniom jestem w stanie utrzymać populację kretów w ryzach, o
      zupełnym i trwałym wyeliminowaniu nawet nie należy marzyć.

      Nie próbowałem:
      Trutek. Mam psy i wodę pobieram z własnego ujęcia.

      Pzdr.

      PS. Wielbicieli kretów zapraszam do mnie - mogą (gratis) otrzymać dowolną
      ilość kretów do założenia hodowli we własnym ogrodzie, należy je tylko
      najpierw odłowić (ekologicznie oczywiście).


    • beta12 Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 26.10.02, 20:12
      Jest też preparat KKRETOX w formie granulatu zrobionego na dżdzownicę .Wkłada
      się to do nor ,piszą o usypianiu ale to trutka i do tego dość
      skuteczna.Dostępna w sklepach ogrodniczych.Krety są rzeczywiście fajne ale przy
      wysadzonych z korzeniami małych drzewkach można dostać szału .Tam widocznie
      ma więcej pokarmu lub lżejsze kopanie.Teraz mam też jednego ale jest mało
      szkodliwy więc dałam mu spokój,poprzedni był straszny ,widocznie duży i
      żarłoczny.Gorzej jak ten teraz to samiczka.Dopóki mocno nie szaleją daję im
      fory ale nieraz jest to niemożliwe.Kretox jako trutka dobry .Przywabia i
      truje,musi być jednak właściwie zastosowany ,w świeżej norze i właściwie
      przykrytej.Pzdr.
      • amalfi Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 03.04.03, 01:30
        Nadchodzi wiosna, a z nią odwieczny problem kreta na działce.
        Czy ktoś ma naprawdę wypróbowany sposób - skuteczny - na pozbycie sie
        niszczyciela z działki??
        Jesli są gdzieś łapki mechaniczne, to gdzie je można kupić?

        Pozdrawiam wszystkich miłośników ogrodów.
        A.
        • mojaewa Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 03.04.03, 08:32
          I ja z tym problemem. Kret + nornice (norniki) sprawiły, że ziemię mam zrytą
          dokładnie: co 20 - 30 cm jest dziura. Trawnik wygląda w stanie opłakanym, z
          drzewek posadzonych w ubiegłym roku niestety - wygląda na to, że - większość
          się nie przyjęło. Na szczęście problem dotyczy ok. 2 metrowego pasa od strony
          sąsiadów, którzy mają 4 potężne psy (wygląda na to, że pies może być
          skutecznycm odstraszaczem). Wybaczcie, ale gdy pomyślę o moich zmarnowanych
          roślinkach, jakoś nie mogę z sympatią odnieść się do krecika i nornika. Czy
          metody stosowane przez Was "na kreta" działają też na nornika?
          Pozdrawiam wszystkich walczących.
          • jerzy.wozniak Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 08.04.03, 22:09
            Witam na forum Gazety!
            Niestety nornice i karczowniki to całkowicie inna grupa zwierząt i metody na
            kreta nic nie pomogą wstawię więc ci watek o nornicach, a o krecie przeczytaj w
            tym wątku, jeśli oczywiście będziesz miała siłę wytrwać przy komputerze, bo
            jest tego trochę. Tak miedzy nami to naprawdę szkodliwe są w ogrodzie nornice i
            karczowniki, kret jest właściwie dla ogrodu obojętny, poza tym ze niszczy nam
            nasze artystyczne wizualizacje. Nie robi nigdy setek dziur, a jedynie kilka
            kopcy głównych, no czasem potrafi ryć dość płytko lub robi otwory, aby trochę
            pospacerować nocą. To co opisujesz to karczownik lub nornica.
            Pozdrowienia,
            Jerzy Woźniak
    • jerzy.wozniak Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 05.04.03, 21:20
      Witam na forum Gazety!
      No tak wiosna i już problem z kretem. Aby wam oszczędzić przeglądania tych
      wątków przypomnę raz jeszcze, że kret nie taki straszny głównie dlatego że
      zwykle na działce jest jeden. To, co teraz widzicie, to wielkie kopanie jest
      wynikiem tego, że z głębszych warstw ziemi krety wyszły na swoje normalne
      stanowiska i wykonują podstawowe korytarze. Jest ich bowiem kilka i po zimie
      musza je wykonać na nowo stąd wiosną jest ich kopców zatrzęsienie a później już
      niewiele. Kret bowiem ma kilka głównych korytarzy i komór mieszkalnych, a kopce
      to wynik poprawiania ich i modelowania. Jak usłyszy przemierzając podziemne
      tunele, że gdzieś hałasują dżdżownice lub inne zwierzątka to rusza do kopania,
      ale już na ślepo czyli ziemia się za nim zawala i po dopadnięciu ofiary powraca
      na główny korytarz. Całe szczęście dla nas, krety poza okresem gdy robią cuchu,
      cuchu w celu pomnożenia gatunku nienawidzą płci przeciwnej jak teściowa zięcia
      i vice versa. To nasze szczęście bo zwykle na kilkuset metrach kwadratowych
      trawy panuje jedne osobnik. Pomijam inne ryjące stworki jak nornice i
      karczowniki, których korytarze też często są przypisywane kretowi. Głowa do
      góry pokopie i przestanie! A ziemia z kretowisk to super na wysiewy!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • amalfi Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 13.04.03, 06:00
        Pierwszy raz tej wiosny odwiedzilam swoja dzialke, i... 5 kopczykow na metr
        kwadratowy.
        Wywiozlam 10 taczek ziemi z kretowisk i jeszcze wszystkiego nie uprzatnelam.
        Co prawda, moja dzialka jest dosc rozlegla. Zamierzam zmniejszyc trawnik
        sadzac drzewa. Zawsze w lesie mniej kretow i pracy :-)

        Pozdrawiam wszystkich dzialkowiczow.
        Amalfi
    • czarna_a jamnik - najlepszy specjalista 14.04.03, 09:40
      Polecam jamnika - to najlepszy specjalista od wyganiania kretów, nornic i
      innych tego typu szkodników, musi tylko często odwiedzać dane miejsce. Mój
      piesek przegonił już niejednego kreta. Niestety, są też minusy jego
      działalności - wiadomo jakie.
    • natka00 Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 09.09.03, 13:18
      Wszystko zaczęło się około tygodnia temu kiedy to z moim tatą uporządkowaliśmy
      ostatnią część(reprezentacyjną, przed domem)naszego ogródka. Nawieźliśmy
      idealnej ziemi do naszych planów założenia trawnika. Przygotowalismy wszystko
      i zasialiśmy trawkę. Dwa dni później tuz przed wyjściem do pracy ( podczas
      coporannego obchodu ogrodu z filiżanką kawy w dłoniach)odkryłam dokanane
      najprawdopodobniej przez kreta zniszczenia. Nigdy przedtem nie mieliśmy tego
      jegomościa w ogródku, gleba piaszczysta uniemożliwiała mu budowę korytarzy,
      które ulegały zapadaniu. Średnio co pół metra kopczyk, a cała powierzchnia
      pokryta siatką korytarzy, których sklepienia wystawały nieco ponad
      powierzchnię. I zaczął się kłopot. Po pracy postanowiłam sie udać do sklepu
      ogrodniczego po skuteczny środek anty. Postanowiłam zakupic pułapki i po
      zlapaniu krecika wypuscic go gdzies zdala od mojego trawnika. Na polapki nie
      mialam serca jednak wydac 15pln za jedna sztuke(przyjaciel zrobil jedna za
      cene 2 pln::)). A zwiazki chemiczne jakie mi proponowano jakos mnie
      odstraszaly :)) I tak od tygodnia obmyslam skuteczny sposob pozbycia sie ( w
      sensie jego przeprowadzki:) krecika. Coz efekty opisze za kilka tygodni,
      jesli jakiekolwiek beda:))

      Ps.
      Ciesze sie ze odnalazlam ten watek :)) wiele sie z niego dowiedzialam, moze
      wlasnie dzieki jego objetosci:)))
      --
      Pozdrawiam
      natka
    • 1marianm Re: Kret + trawnik = czarna rozpacz. Pomocy! 05.04.15, 07:34
      krety nornice i tp 99% skuteczności to fumigacja robię to od roku i hektar ogrodu jest wolny od kopczyków
      jedyna skuteczność to profesjonalna firma a śledzie lepiej zjeść zanim zaczną śmierdzieć
      to trochę reklama moich usług ale jak czytam o pomysłach to pamiętam o swoich początkach 30 brzęczków
      po 25 pln i spokój na 2 tygodnie a teraz od jesieni równa trawa i nie zżarte tulipany po zimie polecam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka