Dodaj do ulubionych

Jak się pozbyć drzewa?

20.06.06, 11:30
Czy jest jakiś sposób, aby pozbyć się drzewa rosnącego blisko mojej posesji.
Drzewo to duża topola, około 50 letnia, bardzo zdrowa, która zaśmieca liścmi
moją posesję i niszczy urwanymi gałęźmi mój ogród. Sąsiad nie chce jej się
pozbyc, gdyż jest zdrowa. Gdyby uschła sprawa byłaby jasna- drzewo do wycinki.
Edytor zaawansowany
  • 20.06.06, 11:31
    ciekawa dyskusja zaraz będzie !
  • 20.06.06, 11:46
    Hi, hi, hi, posolić
  • 20.06.06, 12:14
    Podaj adres, to bede wiedziala gdzie podeslac policje..

    Jesli drzewo nie rosnie na twojej posesji, jest zdrowe, nikomu nie zagraza i w
    dodatku ma 50 lat, to nie masz zadnego prawa do decydowania o jego scieciu.
    Sypie ci do ogrodu? To czesciej sprzataj i juz. Troche lisci jeszcze nikomu nie
    zaszkodzilo..

    --
    Fragile
  • 20.06.06, 12:46
    Być może rozsądnym wyjściem byłoby załatwienie
    z zielenią miejską (o ile dotyczy) przycięcia gałęzi?
    Normalny zabieg pielęgnacyjny, wbrew pozorom drzewu często
    wychodzi na dobre, jak mu się ma coś złamać,
    to lepiej to przyciąć.

    Pozdrawiam pm
  • 20.06.06, 12:48
    Uważam , że powinny jesli już to sadzone byc tylko gdzieś gdize nikomu nie będą przeszkadzać; na duzych otwartych przestrzeniach
    sadzenie topoli przy ulicach to jedno wielkie nieporozumienie, więc popieram Cię chociaż mentalnie;

    poniżej podaję link odnośnie kar i co wolno co nie

    huby.seo.pl/12_zielen/124_procedura_kary.htm#02_oplaty

    i myslę, że z ta topola to jednak można by spróbować legalnie, na razie- :))
  • 20.06.06, 16:47
    Mieszkam na parterze. Pod moimi oknami rośnie 15 przesłaniających moje okna
    drzew, które 20 lat temu posadzili sąsiedzi z wyższych pięter. Teraz w miom
    mieszkaniu jest cały czas ciemno i zimno. Z okna widzę tylko ciemne, grube pnie
    i ciemną zieleń.Okropny widok.Czy mam byc miłośniczką tych drzew? Przez nie
    cierpie na depresje - z powodu niedoświetlenia. A spróbujcie ruszyć choc
    gałazkę - zaraz robi sie wrzawa.Czy lokator na parterze musi mieszkać w takich
    warunkach?
  • 20.06.06, 19:00
    Popieram Cię. Mieszkam na I.piętrze i mam ten sam problem - las zdziczałych
    hojraków zabierających słońce i światło. Od nich nawet elewacja bloku porosła
    pleśnią. Administracja ucina gałęzie dolne, zamiast formować korony.Nie ma siły
    na te drzewa. Kiedyś w przystępie rozpaczy złapałam piłę i zaczęłam pilować
    najbliższy moich okien pień. Wezwali poliucję! Ech, szkoda słów. Na wsi żaden
    chłop, nawet najgłupszy, nie posadzi sobie pod oknami domu drzewa, które
    docelowo osiaga ok. 30 m. Ludzie w tych blokowiskach są na prawdę bezmyślni.
  • 21.06.06, 11:05
    ja mam podobny problem...ogrodek raptem 75 m2 (4,5 x 17) i 25-cioletnia brzoza
    pod samym oknem, ale niestety na posesji sasiadow..przy tak malym ogrodku, to
    jedno drzewo wystarczy zeby zaslonic slonce przez wiekszosc dnia..dodatkowo
    jest mocno przechylone na moja strone, tak wiec chociaz rosnie na innej
    posesji, cale drzewo prawie wisi nad moim ogrodkiem...od roku probuje sie
    dogadac, zeby je tylko przyciac...jestem gotowa za to zaplacic, tym bardziej ze
    ciecie musialoby sie odbyc z mojego ogrodu..i nic nie dziala..kiedy juz
    odparlam wszystkie rozsadne argumenty uslyszalam, ze przeciez to jest zywa
    isota i oni nie moga narazac drzewa na takie cierpienia...i chociaz wiem, ze
    nic ostatecznie bez ich zgody nie zrobie, to leze wieczorami w lozku i
    kombinuje jak ta cholerna brzoze usmiercic!
  • 20.06.06, 19:03
    wister5 napisała:

    Czy mam byc miłośniczką tych drzew? Przez nie
    > cierpie na depresje - z powodu niedoświetlenia.


    Kurczę, może rzeczywiście pomogłoby zaświadczenie od psychiatry? Z uwagi na
    pracę w szpitalu psychiatrycznym nie miałabym z tym problemu :).
  • 21.06.06, 11:08
    ja z uwagi na prace w laboratorium fizjologii i biochemii roslin, nie mialabym
    problemu ze srodkiem na ukatrupienie drzewa :)
  • 21.06.06, 11:51
    brzoza a raczej pyłek kwiatowy jest bardzo alergenny, może od tej strony pokombinuj
  • 21.06.06, 12:27
    joaker, ja jestem wiosenny alergik, on marca do lipca na proszkach, nawet nie
    musialabym za bardzo sciemniac, ale do nich nic nie trafia!
    najpierw to drzewo mialo im cos tam zaslaniac, ale poniewaz nic nie zaslania,
    to sie zmienilo, ze to drzewo zostalo zasadzone przy urodzinach najmlodszej
    corki i jest w zwiazku z tym prawie czlonkiem rodziny, ale poniewaz corka sie
    na to drzewo wypiela, to sie zmienilo ze tam w ogole siedzi duch dziadka co ten
    dom wybudowal i tak bez konca!
    a teraz uwaga, najlepsza czesc, moi sasiedzi sa rownoczesnie moimi tesciami,
    wiec na zadna wojna z nimi oczywiscie nie pojde..generalnie lubimy sie bardzo,
    ale przy tym drzewie trafia mnie szlag...100 razy mi juz obiecywali ze cos z
    tym zrobia, sami czasami mi mowia ze trzeba je przyciac! a jak przychodzi co do
    czego to slycze " wiesz, ja to bym bardzo chciala, ale znasz mojego meza..."
    albo odwrotnie...dojrzewam do tego ze zetne to co wisi nad moja dzialka a im
    zostawie za plotem 3-metrowy pien i tyle
  • 21.06.06, 12:36
    to jak ugodowo , to może jakis ładny okaz iglaka w zamian


    tu gdzie mieszkam teraz to jest od groma topól i jedna rosnie niedaleko bloku i zakłóca trochę odbiór internetu (radiowy), mozna tylko zgrzytać zębami
  • 20.06.06, 19:01
    Jesli mieszkasz w bloku to od czego jest administracja:(

    --
    I z "zapachu" kwiatów Stapelii można czerpać inspiracje.
    <Sęp>
    czari.info/ftp/fkreeca_strasznie.swf
  • 21.06.06, 07:16
    Wbrew temu co napisano w dołączonym linku sprawa wycięcia drzewa nie jest taka
    prosta przynajmniej ta legalna. Inaczej sprawa się ma, gdy drzewo jest
    posadzone blisko domu tak ze zmienia warunki mieszkaniowe lokatorom lub tez
    jest zagrożeniem dla fundamentów. Wówczas decyzje wydaje organ zajmujący się
    budynkami, zwykle rzeczoznawca budowlany. Grozi wówczas katastrofa budowlana
    lub uszkodzenie obiektu (pęknięcia ścian itp.). W innych wypadkach sprawy te są
    regulowane przepisami mydlanymi czyli nic konkretnego. I tak jak to w Polskim
    prawie jest można je interpretować na wiele sposobów. Dlatego trudno ukarać
    kogoś za wycięcie drzewa nawet dużego, a z drugiej strony łatwo zabronić
    wycięcia drzewa które naprawdę przeszkadza. Według przepisów w wielu krajach
    gdzie prawo ustalali ludzie światli a nie ci, nie wolno sadzić na przykład
    drzew w pobliżu budynków, co w Polsce jest nagminne tak jak to opisaliście w
    jednym z wątków. Problem ten będzie tu powracał, a tym którzy zapalczywie i bez
    sensu bronią każdego drzewa podam ze taka topola jak ta opisana w wątku nie
    tylko zagraża dachowi budynku gdy się złamie gałąź, ale tez pobierając znaczne
    ilości wody powoduje przemieszczanie się gruntu co ma wpływ na fundamenty
    budynku. Jak duże mogą być to ilości to na przykład duża wierzba białe może
    pobrać i puścić w atmosferę do 120. 000 litów wody rocznie! Dlatego drzewa
    blisko budynków powinny być regularnie cięte, aby ograniczyć ich wzrost a tym
    samym pobieranie wody mające wpływ na stabilność gruntu na którym stoi budynek.
    Pomijam już ten drobny fakt że wszystkie drzewa nawet dęby powinny być raz w
    roku cięte przynajmniej sanitarnie. Ciecie to podstawowy zabieg pielęgnacyjny i
    nasza zieleń miejska wygląda tak do dupy dlatego ze nie jest on przeprowadzany
    regularnie, ale w tedy gdy już drzewo prawie się łamie lub wybija szyby
    lokatorom.
    Jurek
  • 21.06.06, 09:48
    Pisze Pan ciekawe rzeczy, zwłaszcza odnośnie wpływu drzew na fundamenty
    budynków.Dotychczas nie wierzyłam mojemu ojcu, który nie posiadając żadnego
    wykształcenia ogrodniczego twierdził, że drzewa stanowią naturalny drenaż dla
    podmakających fundamentów naszego domu i nadmiernej ilości tych drzew nie
    pozwolił wycinać. Rzeczywiście. Od strony zachodniej i płn., gdzie rośnie
    ogromny orzech oraz modrzewie, ziemia jest sucha jak pieprz. Tam, gdzie rosną
    jabłonie bardziej mokro. Naturalnie poziom wód gruntowych zależy też od wielu
    innych parametrów. A czy jest jakaś zależność pomiędzy poborem wody a gatunkiem
    drzewa?
  • 21.06.06, 13:05
    Jest, i to duża. Niektóre rodzaje bardzo ciągną wodę.
  • 22.06.06, 07:36
    Żeby to tak można, zamiast drenażu opaskowego ;).

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.