Dodaj do ulubionych

PORADY - odmiany drzew owocowych

25.08.06, 21:27
Witam, pomologia czyli odmianoznastwo roślin sadowniczych to moje hobby.
Jeżeli masz pytanie dotyczące odmian drzew owocowych napisz - chętnie pomogę.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 25.08.06, 21:50
    a jeśli chodzi o szczepienie drzew owocowych to także?
  • 25.08.06, 22:03
    Spróbuję pomóc - na czym polega problem?
  • 25.08.06, 22:15
    fotogalerie.pl/galeria/galeria_mirzan

    Obejrzyj zdjęcie liści pod przepiórkami, może poznasz do jakiego drzewa
    czy krzewu należą.
    Jest tam również zdjęcie owoców, Prunus depressa.Czy to wiśnia, czy czeremcha?
  • 25.08.06, 23:01
    Odpowiedż na pierwsze twoje pytanie będzie krótka - zdjęcie obejrzałem i nie
    mam pojęcia co to za roślina. Może ogłosisz konkurs na forum?:) Co do Prunus
    pumila - inna nazwa systematyczna to Lithocerasus pumila. Podrodzaj
    Lithocerasus to tzw. wisienki (w odróżnieniu od podrodzaju Padus - czeremchy).
    Lithocerasus pumila czyli wisienka piaskowa to krzew niewielkich rozmiarów (do
    1-1.5 m wys.) rosnący na piaszczystych i skalistych glebach (spotykany w stanie
    naturalnym na skalistym wybrzeżu Atlantyku). Owoce mimo że są jadalne, nie mają
    praktycznie zastosowania w sadownictwie. Odmiana Depressa, spotykana w Górach
    Skalistych charakteryzuje się purpurowoczarnymi, kulistowydłużonymi owocami o
    średnicy 9-13 mm. Odmiana ta znalazła zastosowanie jako roślina ozdobna. Bardzo
    sporadycznie wisienka piaskowa jest wykorzystywana w szkółkarstwie jako
    podkładka dla wiśni (obecnie nie polecana).Pozdrawiam
  • 26.08.06, 06:57
    Moja depressa ma najwyżej 20 cm wysokosci.Owoce są czarne i smakiem podobne
    do czeremchy, nic wspólnego z wiśnią nie mają.
    Może wiesz gdzie można kupić Cerapadus?
    Pozdrawiam.Mirzan
  • 26.08.06, 10:33
    Witaj,
    przejrzałem oferty ok. 40 szkółkarzy i nie natrafiłem na Padus. Najlepiej zwróć
    się z pytaniem bezpośrednio do Związku Szkółkarzy tel. (022) 435 47 22.
    Na temat Prunus pumila - owoce wcale nie muszą przypominać wiśni (kto tak
    powiedział?), moim zdaniem bardziej są podobne do malutkich śliweczek.
    Określenie rodzaju Cerasus jest bardzo skomplikowanym zadaniem i zajmowali się
    nim trzej systematycy: Rehder, Krussmann i Sokołow. Ja podałem Tobie
    klasyfikację wg Krussmanna, który wyodrębnia podrodzaj Lithocerasus i
    oddzielnie Padus. Według klucza przyjętego przez Krussmanna krzewy należące do
    Lithocerasus charakteryzują się kwiatami zebranymi w pękach po 1-4 (u Padus są
    to dłuższe grona kwiatowe po 12-14 kwiatów. U Padus liście zawsze opadają na
    zimę, poza tym liście i pędy mają charakterystyczny zapach czego nie wyróżniamy
    u Lithocerasus. Pozdrawiam
  • 26.08.06, 13:25
    pomolog napisał:

    > Witaj,
    > przejrzałem oferty ok. 40 szkółkarzy i nie natrafiłem na Padus.

    Czeremcha rośnie wkażdym lasku i parku. Chodziło mi o Cerapadus,
    starą miczurinowską krzyżówkę.
    Śliwki mają pestki płaskie i inną konsysencję miąższu.Kwiatom nie
    przyglądałem się dokładnie, zwróciłem uwagę jak dojrzały owoce.
    Czy spotkałeś kiedyś gruszę o różowym aromatycznym miąższu owoców?
    Jadłem w dzieciństwie takie owoce, nie wiem czy są teraz te odmiany.
    To było stare poniemieckie drzewo.
  • 26.08.06, 16:00
    Oczywiście masz rację - zasugerowałem się Twoją pierwszą wypowiedzią kiedy
    porównywaliśmy wisienki z czeremchami i nie przeczytałem do końca ze mowa o
    Cerapadus. Wracając do czeremchy owszem czeremcha pospolita rośnie jak
    piszesz "niemal w każdym parku" ale są znane atrakcyjne jej formy, a rzadziej
    spotykane np. czeremcha późna czy czeremcha wirginijska. Wszystkie czeremchy
    mają jedną właściwość - bardzo łatwo się krzyżują i dają wiele mieszańców.
    Wracając do "słynnych Miczurinowskich” krzyżówek – oprócz literatury nigdzie
    nie spotkałem gatunku Cerapadus. Ponieważ piszesz o nim, zakładam że znasz
    charakterystykę miczurinowskich odmian Cerapadus nr 1, Cerapadus Krupnyj i
    Cerapadus Słodkij. Jedynie ten ostatni znalazł zastosowanie w sadownictwie –
    jest uprawiany jako drzewo owocowe na Syberii. Znany jest także mieszaniec
    Cerapadus o nazwie WP-1, stosowany w Rosji jako podkładka dla wiśni. Ogólnie
    pomologowie nazwali Cerapadus Miczurina jako wiśnioczeremcha i z taką nazwą w
    literaturze (przyznam dość ubogiej na ten temat) możesz się spotkać. Ciekawą
    sprawą jest odmiana gruszek o którą pytasz. Miąższ tych owoców jest zazwyczaj
    kremowobiały, biały, zielonkawobiały lub żółtawobiały. Znam jedynie dwie
    odmiany które charakteryzują się różowawym miąższem. Obie zresztą były w
    pierwszej połowie ubiegłego wieku dość popularne i zalecane do uprawy w Polsce.
    Pierwsza z nich to odmiana jesienna – Bergamota Czerwona Jesienna,
    charakteryzująca się dość drobnymi owocami, kulistospłaszczonymi, o
    zielonożółtej, chropowatej skórce. Owoce były zbierane w połowie września.
    Druga odmiana to Józefinka, stara odmiana belgijska do dziś spotykana w starych
    przydomowych ogrodach. Owoce średniej wielkości, skórka gładka, początkowo
    jasnozielona, później żółtawa z marmurkowym, czerwonawym rumieńcem. Dojrzałość
    zbiorczą owoce osiągają w połowie października. I na koniec uwaga odnośnie
    pestek śliwek – owszem większość węgierek i półwęgierek ma pestki wydłużone,
    eliptyczne i wąskoeliptyczne. Ale już np. mirabelki nie wspominając o kilku
    dzikich gatunkach śliw mają pestki okrągłe. Podobnie jest z grubością pestek –
    renklody mają pestki grube, na przekroju prawie okrągłe. Pozdrawiam
  • 26.08.06, 21:06
    Cerapadusa znam tylko z literatury. Bardzo lubię czeremchę, a szczególnie wino
    z niej, ale ma za drobne owoce,dlatego jestem zainteresowany mieszańcem.Narazie
    owoce mam z czeremchy leśnej rosnącej u mnie w ogrodzie.
    Spróbuję znaleźć odmiany gruszy, które wymieniłeś.Narazie bawię się gruszami
    azjatyckimi, których mam kilka typów własnej hodowli, już owocujące.
    Oraz aktinidiami,również własnymi o czerwonych owocach wcześnie dojrzewających.
    Pozdrawiam.Mirzan
  • 26.08.06, 21:09
    Jako ciekawostka-pytałem o wiśnioczeremchę e Instytucie w Skierniewicach.
    Dostałem odpowiedź, gdzie mogę kupić czeremchę, a gdzie wiśnię.
    Pozdrawiam.
  • 26.08.06, 22:02
    Spróbuję się dowiedzieć gdzie można ją znaleźć. W końcu odmiany miczurinowskie
    były dość popularne swojego czasu. Sam mam 7 odmian jabłoni jego hodowli.
    Pozdrawiam
  • 26.08.06, 10:35
    Witaj!
    super, ze jest ktoś taki;
    mnie dręczy drezwo owocowe, kwiaty na zdjęciu są w pąku ale po rozwinięciu są od
    srodka biało rózowe; owoce : kształtem jabłek , też omszone, kolorem najpierw
    zielone w stronę żółtego i potem żółtozielone; zresztą we wrzesniu będę mogła
    mieć zdjęcia jabłek?
    ja się zastanawiam, czy to jabłoń czy pigwa? drzewo jest duże.

    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e0a9eba8c6a35e5f.html
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a7d3be191e4c25ce.html
    www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4c6013edae5e5d38.html
  • 26.08.06, 10:56
    Tak, najprawdopodobniej to pigwa - wskazuje na to twój opis i zdjęcia. Liście
    są dość charakterystyczne, owalne, duże, mięciutkie, górna strona blaszki
    liściowej powinna być raczej gładka, pozbawiona włosków, na dolnej zaś
    występuje silny kutner. Z niecierpliwością czekam na zdjęcia owoców. Pozdrawiam
  • 30.09.06, 23:23
    witaj poszukuje orzecha wloskiego ale chodzi mi o te orzechy wielkie nie mam
    pojecia jaka to jest odmiana i gdzie moge to kupic.z gory dziekuje
  • 22.12.08, 05:36
    Piękne zdjęcia :)
    -------------
    STUDIO PROJEKT
  • 22.12.08, 13:32
    Pytanie? Stwierdzenie? czy tylko reklama? :)
  • 26.08.06, 21:24
    a ja wrócę do szczepienia dzrew owocowych,otóż sprawa ma się tak-mój dziadek
    kiedyś ,dawno temu zaszczepił na jabłoni inną odmianę jabłoni oraz gruszę,tylko
    proszę nie pytaj o nazwy odmian bo ich nie znam,czyli na jednym drzewie jest i
    jabłko i gruszka,a moje pytanie jest t6akie-czy mogę zaszczepić na 3-letnich
    siewkach gruszy klapsy -jabłoń?
  • 26.08.06, 22:13
    Niestety nie mam dla Ciebie dobrych wiadomości. Szczepienie w pełni udaje się
    tylko wtedy, kiedy mamy do czynienia z tym samym gatunkiem. Zdecydowanie
    trudniejsze jest szczepienie dwóch gatunków, nawet gdy należą do tego samego
    rodzaju.Zraz jabłoni założony na gruszy (i odwrotnie) przyjmuje się rzadko, a
    jeśli już to po pewnym czasie naturalnie zamiera. Zdarzają się oczywiście
    wyjątki. Dobrze szczepi się gruszę na pigwie, morelę i śliwę na brzoskwini,
    wiśnię na czereśni czy brzoskwinię na śliwie.Pozdrawiam
  • 26.08.06, 22:42
    mam tych siewek klapsy około dwudziestu sztuk,w takim razie mogę zaszczepić na
    nich tylko gruszę?czy takie drzewo z podkładką klapsy będzie w pełni odporne n
    mrozy,czy będzie bardziej podatne na choroby?
  • 26.08.06, 22:47
    Szczerze - nie spotkałem się ze szczepieniem odmian szlachetnych na siewkach
    klapsy. Nie wiem więc jaki będzie tego rezultat. Spróbuj zapytać w ISK
    Skierniewice tel (046) 833 20 21. Pozdrawiam
  • 26.08.06, 23:20
    dziękuję,niedługo ŚWIĘTO KWIATÓW w Skierniewicach,więc będzie okazja
    porozmawiać na ten temat,pozdrawiam
  • 28.08.06, 11:31
    Witam serdecznie, czy mogę spytać o cięcie krzewów? Przede mną pierwsze cięcie agrestów i porzeczek. Jak rozpoznać, które pędy mają powyżej 3 lat, gdzieś przeczytałam, że właśnie takie się wycina. Pozdrawiam :-)
  • 28.08.06, 16:31
    Rozpoznać można po kolorze kory.
  • 28.08.06, 17:54
    Witam,
    w uzupełnieniu na temat cięcia porzeczek i agrestu - wycinamy pędy 4 letnie
    (mogą być oczywiście 3 letnie) w celu odmłodzenia rośliny, która najlepiej
    owocuje na młodych pędach. Pędy do wycięcia poznasz po tym że są z reguły
    najgrubsze, mają najciemniejszą korę, są mocno rozgałęzione i pochylone ku
    ziemi. Wytnij również pędy chore i uszkodzone. Cięcie można przeprowadzić teraz
    (lecz nie później niż w połowie września) oraz spokojnie na przedwiośniu.
    Pozdrawiam
  • 30.08.06, 15:25
    witam serdecznie
    mam pytanie co do ciecia porzeczki czarnej
    czy rany te sie potem czyms smaruje czy zostawia samym sobie
    --
    Betucha
  • 22.12.08, 05:34
    I po liściach :)
    - . - . - . -
    STUDIO PROJEKT
  • 22.12.08, 13:28
    Świetny sposób na bezpłatną reklamę swojej strony... tylko jaki to ma związek z
    wątkiem?
  • 28.08.06, 15:36
    skad wziac sadzonke papierowki?
    Wiem, ze to juz niemodne jablko, ale ja je bardzo lubie.
  • 28.08.06, 16:39
    Link do Bolestraszyc bez "lub" na końcu.
  • 19.04.07, 22:38
    dzieki wielkie, sorry, ze tak pozno, ale nie bylo mnie tu dawno
  • 20.04.07, 07:58
    jesli w okolicy rosną jakies owocowe, to czy jednak nie są potrzebne
    zapylacze do :
    wisnia, brzoskwinia, czereśnia, śliwa, grusza ;

    od razu dziekuje za odpowiedź :)

    ---
    dagmargallery.republika.pl
  • 20.04.07, 09:54
    To zależy - jeżeli za "w pobliżu" uznamy powiedzmy do 100 m (np. ogródki
    działkowe) to z reguły nie ma problemów z zapyleniem (wyjątkiem są jedynie
    nieliczne, "bardzo uparte" odmiany jabłoni i śliw). Co do samego zapylania -
    brzoskwinia poza kilkoma odmianami jest całkowicie samopylna, czereśnia i
    wisnia odwrotnie - nieliczne odmiany są samopylne, prawie wszystkie wymagają
    zapylaczy, a grusze to typowo obcopylny gatunek. W przypadku śliw jest prawie
    pół na pół.
    Pozdrawiam serdecznie
    Piotr
  • 28.08.06, 16:38
    To zależy, czy interesuje Cię papierówka na podkładce wysokopiennej, czy
    karłowej lub półkarłowej.
    W pierwszym przypadku:
    www.ekosz.republika.pl/
    www.bolestraszyce.com/wydawnictwa.html
    lub
    www.sie.most.org.pl/kurpie.html
    W drugim:
    www.grzywaszkolka.pl/jablonie_stareodmiany.html
    Do Bolestraszyc i SIE lepiej zadzwonić, bo na emaile niestety nie zawsze
    odpowiadają.

    Powodzenia!
  • 28.08.06, 17:13
    No proszę! Już wczoraj myślałem że zaproponowany przeze mnie temat "umrze
    śmiercią naturalną". Cieszy mnie, że są również tacy jak tram-ktos
    zainteresowani odmianami drzew owocowych. A propos Papierówki - nie jest to tak
    niemodna odmiana jak sądzicie. Od momentu utworzenia Listy Odmian Roślin
    Sadowniczych w 1990 roku dopuszczona jest do obrotu i rozmnażania i znajduje
    się na liście do dnia dzisiejszego. Również szkółkarze oferują drzewka
    Papierówki - należy jednak pamiętać że spotkamy ją częściej pod nazwami
    Inflancka i Oliwka żółta (pod tą ostatnią figuruje w rejestrze odmian).
    Tak więc mimo że straciła swoje miejsce w sadach towarowych (ze względu na
    liczne wady)nadal drzewka są chętnie kupowane przez działkowców. Warto więc
    najpierw popytać w najbliższych punktach sprzedaży drzewek.
    Pozdrawiam serdecznie
  • 02.09.06, 19:13
    Papierówkę mozna łatwo znaleźć, właściwie w większości szkółek specjalizujących
    się w drzewkach owocowych. Tylko pamiętaj, żeby nie pytać o papierówkę bo to
    nazwa zwyczajowa a prawidłowa nazwa tej odmiany to Oliwka Żółta - pytaj o nią,
    na pewno znajdziesz.
  • 29.08.06, 07:11
    Mam kłopot z oliwnikami.Nie chcą owocować, albo tworzą bardzo mało owoców,
    pomimo tego,że kwitną obficie.Jak namówić je do lepszego owocowania?
    Chodzi o oliwnik multiflora.
    Pozdrawiam.Mirzan
  • 02.09.06, 00:58
    Witam,
    nie zajmuje się oliwnikami i trudno mi będzie Tobie pomóc - może ma to związek
    z dwupiennością lub kłopotami z zapyleniem? Wracając do wiśnioczeremchy - nie
    ma jej ani w kolekcjach prywatnych ani też w ogrodach botanicznych.
    Pozdrawiam
  • 02.09.06, 07:33
    Wracając do wiśnioczeremchy - nie
    > ma jej ani w kolekcjach prywatnych ani też w ogrodach botanicznych.

    Szkoda, liczyłem na dobre owoce na wino.Z samej czeremchy wychodzi
    niezłe wino, ale owoce są drobne.
    Pozdrawiam.
  • 30.08.06, 15:27
    witam
    mam pytanie jak zabrac sie do ciecia drzew mam je drugi rok i na razie rosna
    jak chca a wolałabym aby nie rozrastały sie za mocno i zeby miały jakas forme
    mam papierówke gruszke lukasówke, jabłon pózna ale nie wiem jak odmiana
    czeresnie i wisnie szklanke ?
    --
    Betucha najszybciej znajdziesz mnie tu mamo-tato.pl/
  • 31.08.06, 21:17
    Witam,
    na temat smarowania ran po cięciu porzeczki - nie jest to konieczne (a czasem
    prawie niewykonalne przy dużej ilości przyciętych pędów). Przycinasz pędy
    zdrewniałe, więc jest to cięcie bezpieczniejsze niż np. jabłoni. Odnośnie
    ogólnie cięcia polecam lekturę książek prof. A. Miki np.:Cięcie drzew i krzewów
    owocowych".
    Pozdrawiam
  • 02.09.06, 07:38
    przez el jak labedz :) mialam takie wisnie, chce znowu taka posadzic. cos
    powinnam wiedziec? jakas konkurencja dla ww? zwlaszcza swietne nalewki wychodza :))
    pozdr
  • 02.09.06, 08:09
    faq napisał:

    > przez el jak labedz :) mialam takie wisnie, chce znowu taka posadzic. cos
    > powinnam wiedziec? jakas konkurencja dla ww? zwlaszcza swietne nalewki
    wychodza

    Łutówka o bardzo pospolita odmiana wiśni.Ma wiele zalet.Kłopotliwe jest,
    że owocuje na długopędach i gałęzie mają liście i owoce na końsach gałęzi,
    a bliżej pnia gałązki są gołe.Reguluje się to cięciem.
  • 02.09.06, 10:18
    Witam,
    Mirzan ma racje - Łutówka to odmiana która po kilku latach "przenosi"
    owocowanie na końcówki pędów i przez to przy niewłaściwej pielęgnacji (braku
    corocznego skracania pędów o 1/3 - 2/3) drzewa zaczynają owocować słabo. Poza
    tym jest to jedna z najpóźniejszych odmian wiśni. Z nowych wczesnych odmian z
    przeznaczeniem na soki i nalewki polecam wiśnię Koral, ze średniowczesnych
    niemieckie odmiany Morina i Saphir. Warto też poszukać starych odmian sokówek
    np. Minister Podbielski, Sokówka Serocka,Wiślanka.
    Pozdrawiam
  • 02.09.06, 19:19
    Może jest trochę kłopotliwa, ale smakowo to najlepsza wisnia jaką znam - a
    wypróbowałem ich sporo, w tym wszystkie propagowane w ostatnich latach
    (Groniasta, Pandy itd) Nalewka wychodzi rewelacyjna, poza tym bardzo obficie
    owocuje (oczywiście trzeba ją przycinac jak to juz opisano)
    Łutówka rulez:))
  • 02.09.06, 19:26
    jagoo napisał:

    > Może jest trochę kłopotliwa, ale smakowo to najlepsza wisnia jaką znam - a
    > wypróbowałem ich sporo, w tym wszystkie propagowane w ostatnich latach
    > (Groniasta, Pandy itd)
    Witam,
    ciekaw jestem co miałeś na myśli pisząc "najlepsza smakowo"?
    Jako owoc deserowy Łutówka raczej nie należy do faworytów - wręcz przeciwnie w
    testach smakowych wyprzedzają ją m.in. odmiany które umieściłeś w nawiasie.
    Pozdrawiam
  • 02.09.06, 19:28
    no cóz o gustach się nie dyskutuje, mi też jakoś Łutówka nie smakowała zbytnio

    --
    kto się wcześnie z łóżka zbiera, ten wcześnie umiera
  • 02.09.06, 20:39
    Fakt, smak rzecz gustu. A propos, napiszcie które odmiany owoców smakują Wam
    najbardziej, a które Was zawiodły.
    Pozdrawiam
  • 02.09.06, 20:40
    poszukuje gruszki którą pamiętam z dzieciństwa
    słodka miąz dosc zbity ,sypki ,nie soczysty
    wtedy nazywała sie cukrówka
    pozdrowienia
  • 02.09.06, 21:15
    Witam,
    cukrówki to nazwa lokalnych odmian grusz, które spotykało się w XIX i na
    początku XX w. w sadach przydomowych. Nie jestem przekonany, czy gruszka którą
    opisujesz była cukrówką ponieważ owoce tychże były soczyste i dojrzewały latem.
    Znam z opisów 3 odmiany noszące tą nazwę - pierwszą z nich jest CUKRÓWKA
    POLSKA - owoce średniej wielkości, kuliste lub kulisto-spłaszczone,
    zielonkawożółte, słodkie, dojrzewają w sierpniu. Druga odmiana to CUKRÓWKA
    RUSKA znana też pod nazwą Sacharnaja, której lekko kulisto-wydłużone owoce
    dojrzewały pod koniec sierpnia. Skórka żółta, lekko zielonkawa, miąższ
    soczysty, słodki. Charakterystyczna cecha - długa szypułka. I na koniec odmiana
    Bera Zyfarda, którą czasem nazywano CUKRÓWKA ŻYFARDA. Owoce średniej wielkości,
    z ładnym, punktowanym rumieńcem, dojrzewające na przełomie lipca i sierpnia.
    Niestety obawiam się że żadnej z tych odmian nie znajdziesz - nawet u
    szkólkarzy oferujących stare odmiany drzew owocowych. Pozostają prywatne
    kolekcje i stare sady.
    Pozdrawiam serdecznie
  • 03.09.06, 21:46
    Witam,
    odmiana Bera Żyfarda (pod nazwą Żyfardka) dostępna jest na zamówienie w ofercie
    p. Grzywy:
    grzywaszkolka.plpozdrawiam
  • 06.09.06, 14:58
    Duże, "czarne" wiśnie, które czasem udaje mi się kupić na targu to jaka odmiana?
    Szukam także brzoskwini takiej raczej do jedzenia niż na przetwory i odpornej
    na mrozy. 1 - jaki rodzaj? 2- gdzie mogę je kupić (może coś z okolic Krakowa)?
    Szukałam gdzieniegdzie i mieli jakieś bylejakie odmiany.
  • 06.09.06, 16:10
    anials napisała:

    > Duże, "czarne" wiśnie, które czasem udaje mi się kupić na targu to jaka
    odmiana
    To trochę za mało informacji, żeby od razu określić odmianę - widywałem już
    nawet duże i czarne Lutówki, jeśli były zerwane zbyt późno z młodych,
    rozpoczynających owocowanie drzew. Podaj proszę więcej szczegółów: kiedy
    kupowałaś te wiśnie (określimy może termin zbioru), jaki był ich kształt
    (całkiem kulisty czy może lekko wydłużony), sok był mocno barwiący? I
    najważniejsze czy miąższ był miękkawy i kwaskowaty(taki jak u wiśni) czy może
    jędrny i lekko słodki(bardziej przypominający czereśnie)?
    > Szukam także brzoskwini takiej raczej do jedzenia niż na przetwory i odpornej
    > na mrozy. 1 - jaki rodzaj? 2- gdzie mogę je kupić (może coś z okolic
    Krakowa)?
    > Szukałam gdzieniegdzie i mieli jakieś bylejakie odmiany.
    I znów proszę o nieco więcej informacji ponieważ nie wiem w jakim rejonie
    chcesz brzoskwinie posadzić (piszesz o okolicach Krakowa) czy bliżej miasta,
    czy już w terenie podgórskim?
    Pozdrawiam serdecznie
  • 07.09.06, 10:45
    Wiśnie byłykupowane faktycznie późno - w połowie sierpnia, były okrągłe, smak
    był słodkawy - jak to u dojrzałych owoców, jednak zdecydowanie "wiśniowy".
    Z brzoskwiń miałabym chętkę na Harrow Diamond lub Suncrest lub Harken -
    przeczytałam ich bardzo smakowity opis ale nie mogę ich znaleźć. Chyba, że
    polecasz jakieś inne odmiany.
    Mieszkam 6km od granic Krakowa w kierunku na Skałę, więc teren jest owszem
    pagórkowaty, stok zachodni, ziemia pylasta (w upał kamień, w deszcz błocko) ale
    dość urodzajna, wiatry zachodnie częste, silne, w zimie mroźne.
  • 07.09.06, 18:13
    Witam,
    z tą wiśnią to trochę Cię rozczaruje - sądząc po opisie i bardzo późnym
    terminie wygląda że to po prostu Łutówka, szybko i właściwie schłodzona zaraz
    po zbiorze oraz przetrzymana parę dni w chłodni (wtedy bardzo ładnie dojrzewa i
    się wybarwia). Z podanych przez Ciebie brzoskwiń: Harrow Diamond jest odmianą
    nową, dość dobrą, ale ma też swoje wady. Szczególnie przemarzanie kwiatów bo
    kwitnie wcześnie. Plonuje na średnim poziomie, natomiast gdy plon jest większy,
    a zawiązki w terminie nie przerzedzone - owoce są drobne (80-90 g).Fakt, owoce
    ładnie się prezentują ale z kolei ich smak nie jest wybiny - są kwaskowate, a
    nie każdy preferuje takie brzoskwinie. Z odmian wczesnych polecałbym raczej
    Harnaś i Early Redhaven.O odmianie Suncrest raczej zapomnij. To bardzo późna
    odmiana brzoskwiń u mnie na Dolnym Śląsku zbierana 2-5 września i to co drugi,
    trzeci rok (w chłodniejsze lata owoce nie dojrzewają i wiszą zielone na
    drzewach póki nie spadną).Oczywiście jak jest korzystne lato owoce są piękne,
    ale jest ich z reguły mało. Harken natomiast jest w porządku, nadaje się do
    uprawy w twoich stronach, choć smak owoców może Cię nie zachwycić.
    Pozdrawiam serdecznie
  • 08.09.06, 11:13
    No tak, o aksamitnych, soczystych brzoskwiniach można mysleć poważnie gdy ma
    się chatkę w Chorwacji. Trudno, rezygnuje z tych zielonych a poszukam raczej
    tych wczesnych, które zaproponowałeś, tylko... GDZIE? Coś polecasz pewnego z
    moich okolic?
    Ci sprzedawcy wiśni- to dopiero łobuzy! No, kto to widział! To jakie te wiśnie,
    żeby były naprawdę duże, czrne i wiśniowe (a może każde, tylko dłużej
    przetrzymane na drzewie?).
    Wielkie dzieki i pozdrowienia
  • 12.09.06, 12:17
    Witam,
    szukaj drzewek zawsze w renomowanych szkółkach, najlepiej ze Stowarzyszenia
    Polskich Szkółkarzy. Adresy znajdziesz w internecie lub w czasopismach
    ogrodniczych, ale pamiętaj że i tak musisz sama dokładnie obejrzeć drzewka
    przed zakupem. Zwróć uwagę na to czy nie są uszkodzone,mają zdrowe korzenie a w
    przypadku brzoskwiń szczególnie czy pędy nie są czarne i suche oraz czy
    korzenie nie są wysuszone.
    Pozdrawiam
  • 06.09.06, 16:24
    W ubiegłym roku kupiłem śliwki, średniej wielkości, węgierki, baaaaardzo
    aromatyczne, słodkie, miąższ lekko przebarwiony, miodowy, dość luźny(może to z
    powiodu "mocnej dojrzałości") wyśmienite powidła z nich wyszły i przede
    wszystkim WSPANIAŁA nalewka. Bardzo będę wdzięczny za podpowiedź, w tym roku już
    ich nie spotkałem. Może to wina dżdżystej końcówki lata, że owoce nie są tak
    słodkie i aromatyczne jak w roku ubiegłym?
  • 06.09.06, 16:58
    Masz całkowicie rację - pogoda w tym roku nie jest łaskawa i smak śliwek
    (ogólnie rzecz biorąc) nie jest tak wyśmienity. choć zdarzają się wyjątki np.
    popularny Stanley w tym roku był wyjątkowo smaczny i duży. A te najbardziej
    aromatyczne węgierki są zbierane dopiero teraz. Na nalewki (wyśmienite) polecam
    Ci odmiany (w kolejności dojrzewania):Węgierka Wczesna, Węgierka Dąbrowicka
    (chyba najlepsza), Stanley (wybierz drobniejszy) i Węgierka Włoska.
    Pozdrawiam
  • 06.09.06, 18:31
    śliczne dzięki:) Jeszcze takie pytanie, ziemię mam gliniastą z łatami
    piaszczystymi, czy może być czy jakoś specjalnie przygotować?
  • 06.09.06, 19:01
    Niekoniecznie, jeżeli ma to być kilka drzewek... Profesjonalnie powinieneś
    zrobić analizę gleby, żeby określić zawartość składników mineralnych i móc
    później stosować właściwe (racjonalne) nawożenie. Polecam mimo wszystko
    zbadanie odczynu pH gleby. Może będzie konieczne wapnowanie?
    Pozdrawiam
  • 06.09.06, 19:36
    Dziękuję ślicznie
  • 06.09.06, 20:07
    Przeszczepiając kilka odmian na drzewo należy pamiętać:
    - żeby dobrać odmiany o podobnej sile wzrostu (inaczej odmiana silnie rosnąca
    może zagłuszyć odmiany słabsze);
    - powinny to być odmiany o małej wrażliwości na choroby (przenoszenie
    patogenów);
    - pamiętać o nawadnianiu i regularnym odchwaszczaniu (musimy stworzyć nie
    tylko optymalne, ale wręcz komfortowe warunki).
    Niestety należy liczyć się z tym że odmiany zaszczepione niekoniecznie powtórzą
    cechy roślin matecznych i (co jest dość często spotykane)zdecydowanie obniży
    się ich wytrzymałość na mróz (mogą nawet przemarznąć w dość łagodne zimy).
    Pozdrawiam
  • 07.09.06, 21:36
    Witam ponownie,
    nie będę na forum do środy (13.09). Jak macie pytania piszcie - odpowiem jak
    wrócę.
    Pozdrawiam serdecznie
  • 12.09.06, 08:48
    Chce posadzic brzoskwinie,ktoras z kolei bo 2 czy3 posadzone wczesniej albo nie
    odbily na wiosne albo odrazy tak sie pochorowaly,ze byly nie do
    odratowania.Prosze wskazac odmiane,ktora bedzie miala piekne
    ,duze,soczyste,aromatyczne owoce,Nie zalezy mi na obfitym plonowaniu jedynie na
    rasowych owocach.Wczesniej kupilam kilka brzoskwin zachwalanych przez
    sprzedawcow w centrach ogrodniczych,ktore okazaly sie niezbyt fajne.Interesuje
    mni tez czeresnia podobno nazywa sie Tercja o zwieszajacych sie galeziach.
  • 12.09.06, 12:25
    Witam,
    o czereśni o nazwie Tercja nie słyszałem. Jeśli chodzi o brzoskwinie o dużych
    owocach:
    'Jerseyland' , 'Redhaven' , ''Elberta' (wszystkie mają owoce o masie powyżej
    150 g, a przy właściwym przerzedzaniu ok.200g).
    Spróbuj poszukać brzoskwiń twardek np. 'Virgil' 'Veecling' , 'Vinegold' - owoce
    mało smaczne, ale OLBRZYMIE (do 350g).
    Pozdrawiam
  • 15.09.06, 21:27
    Dzięki za zdjęcia i pamięć. Mam pytanie: dokładnie kiedy były wykonane zdjęcia
    (czy owoce już się przebarwiają?). Może później, gdy będą żółte sprubujemy ją
    dokładniej sklasyfikować?.
    Pozdrawiam
  • 15.09.06, 22:12
    w ten wtorek, jeszcze właśnie są zielone, ale jak sie zaczną wybarwiać na żółto
    to będą następne zdjęcia;
    w każdym razie ten meszek jest taki prawie beżowy
  • 18.09.06, 16:30
    Witam,
    czyżby nie było żadnych kłopotów z roślinami sadowniczymi :)?
    Pozdrawiam
  • 19.09.06, 12:01
    Kłopoty się zaczną jak się posadzi ;) Póki co czekam na Targi ogrodnicze pod
    koniec września w Krakowie, tam sie porozglądam i obkupię. Jakby co znalazłam
    też jedną rozsądną szkółkę koło Krakowa. Planuję: brzoskwinia, dwie wiśnie,
    papierówka, jakaś smaczna żółta renkloda (chyba jest coś takiego jak Elena),
    może jakaś niska soczysta gruszka. Chyba tyle, czy może coś jeszcze byłoby
    warto?
  • 19.09.06, 17:43
    Witaj,
    wybór dobry... piszesz 2 wiśnie - wybierz na podkładce antypka (chyba najlepiej
    jednak Łutówkę), niska gruszka będzie rosła na pigwie (najlepiej S1), żółta
    renkloda to Renkloda Ulena (tu już mogą być małe trudności z kupnem drzewek tej
    odmiany), Silvia to węgierka (bardzo smaczna zresztą, ale drzewka są dość
    wrażliwe na mróz). Szkoda jednak że zdecydowałaś się tylko na jedną jabłonkę i
    to raczej kłopotliwą (późno wchodzi w okres owocowania, owoce opadają przed
    terminem - ten rok był pod tym względem wręcz tragiczny)- chyba zdecydowały o
    tym względy smakowe i sentyment... Pomyśl o zimowych odmianach jabłek...
    Pozdrawiam serdecznie
  • 19.09.06, 19:42
    Przejrzałem dla Ciebie oferty szkółkarzy z Twojego rejonu - najbliższą szkółką
    z drzewkami owocowymi będzie chyba szkółka Rafała Dudka. Oferuje on ciekawe,
    nowe odmiany jabłoni (np. letnią Ambassy, Twoją ulubioną Papierówkę czyli
    Oliwkę Zółtą - zapytaj jednak czy ma na M9), grusz (Hortensia, Isolda, Radana -
    podkładka grusza kaukaska), śliw (jest Renkloda Ulena!), brzoskwini (Harnaś) i
    moreli. Telefon (012) 278 36 01. Zawsze to będzie taniej niż na targach.
    Zadzwoń i najlepiej się podpytaj kiedy będzie kopał drzewka i czy możesz kupić
    tylko kilka (przypuszczam że nie będzie problemu). Więcej natomiast znalazłem
    ofert szkółkarzy "ozdobnych" np. szkółka Markus ul. Cechowa 127a (nie wiem jak
    ceny, ale bogata oferta powala na kolana).
    Pozdrawiam serdecznie
  • 21.09.06, 14:43
    Wielkie, wielkie dzięki!!
    Na pewno tam zaglądnę. U Markusa byłam, faktycznie roślinny zawrót głowy.
    Chociaż jak pytałam o herbaciana pachnącą różę, kwitnącą prawie cały rok to nie
    mieli - a jest taka jedna w parku w Krakowie!
    Papierówkę planuję rzeczywiście przez sentyment i mogę ją jeść kilogramami. Jak
    się ją przycina ma mniej, za to większych owoców (jak każde drzewo).
    Inne jabłka niekoniecznie, bo sadów jabłkowych w okolicy pełno, na targu cały
    rok mam do wyboru ok.10 odmian, to co ja się będę męczyć z opryskami, chorobami
    i składowaniem.
    Poza tym obok mam sąsiedzki zupełnie zaniedbany sad, sprzątany raz na rok, z
    wszelkim robactwem,grzybem, psującymi się owocami na gałęziach - wygląda to
    okropnie. Niestety nic nie mogę poradzić, choć próbowałam i obawiam się żeby
    mój świeżo zakładany sad wytrzymał to sąsiedztwo.
  • 21.09.06, 16:27
    Fakt, takie sąsiedztwo to spory kłopot...
    Pozdrawiam
  • 20.09.06, 22:19
    Najlepiej zastosuj technikę szczepienia pzez stosowanie, bo jest najprostsza.
    Robimy to tak: podkładkę i zraz ze Swojej odmiany ścinasz ukośnie, na odwrót
    tak aby pasowały do siebie. Najlepiej robić to wiosną. Podkładkę ścinasz na
    wysokości 10-15 cm nad ziemią, i łączysz podkładkę i zraz ze sobą. Połączenie
    musi być ścisłe, a powierzchnie czyste i gładkie. Na koniec obwiązujesz rafią i
    zasmarujesz maścią ogrodniczą.
    Pozdrawiam
  • 22.09.06, 07:18
    Jeśli wybiorę Węgierkę Dąbrowicką (mam nadzieję, że nie jest zbyt podatna na
    choroby różniaste), to jaką odmianę muszę mieć do dobrego zapylania, najlepiej
    krzyżowego?
  • 22.09.06, 08:18
    Witam,
    Węgierka Dąbrowicka to odmiana typowo obcopylna - najlepszymi zapylaczami dla
    niej są: Renkloda Ulena, Cacanska Rana, Cacanska Najbolja, Węgierka Łowicka.
    Pozdrawiam
  • 22.09.06, 09:43
    to z którą z tych odmian sadzić żeby były samowystarczalne ?
    Dziękuję
  • 22.09.06, 16:05
    Ja wybrałbym Cacanska Rana ze względu na bardzo smaczne i atrakcyjnie
    wyglądające owoce - co prawda plenność tej odmiany pozostawia wiele do
    życzenia, ale za to dojrzewa wcześnie. Raczej unikałbym Węgierki Łowickiej
    (szarka!). Zresztą już trudno kupić drzewka tej odmiany.
    Pozdrawiam
  • 29.09.06, 10:59
    dziękuję
  • 29.09.06, 15:32
    Proszę bardzo. Jak są jeszcze pytania proszę śmiało pisać.
    Pozdrawiam
  • 28.09.06, 21:39
    Witam,
    jak tam Twoje owoce pigwy?
    Pozdrawiam
  • 29.09.06, 19:50
    będą- syn jedzie już w niedzielę-
    tak że zdjęcia będą -pamiętam o pigwie :))
  • 29.09.06, 10:37
    Pomologu kochany:-) Pomóż proszę, bo te wszystkie obco- i rózne inne pylne nazwy
    nic mi nie mówią. A może raczej mówią, że to całe sadownictwo to baaardzo skomplikowana sprawa. Czy jest jakaś jabłonka, która może sobie rosnąć sama i jeszcze w dodatku owocować? bez siostry jabłonki do zapylania? Posadziłam kiedyś Sawę, ale zające się nią zajęły i już jej nie ma biedulki:-(
  • 29.09.06, 17:15
    Kochana m.arcy :)
    Temat zapylenia kwiatów u jabłoni jest długi jak rzeka i (dla niektórych
    pewnie) nudny jak flaki z olejem. Postaram się więc w skrócie: jabłonie są
    gatunkiem OBCOPYLNYM, co oznacza że do zapłodnienia potrzebują pyłku innej
    odmiany. Niestety to dopiero początek problemów, ponieważ występują dodatkowe
    utrudnienia jak niezgodność pomiędzy odmianami (intersterylność), odmiany tzw.
    triploidalne (które są złymi zapylaczami)i.t.d. Są też nieliczne odmiany, które
    uznawane są za CZĘŚCIOWO SAMOPŁODNE. I tu wszystko byłoby OK, gdyby się dość
    szybko nie okazało, że niestety i one, bez zapylenia krzyżowego, wydają bardzo
    słabe plony. Ponadto owoce powstałe z zapylenia własnym pyłkiem są drobne,
    niekształtne i w niczym nie przypominają typowych owoców dla tej odmiany
    (typowy przykład odmiana Juga).
    Dlatego też konieczne jest dobranie właściwego zapylacza. Są małe wyjątki od
    reguły. Jeśli drzewko rośnie na ogródkach działkowych, gdzie dookoła ma inne
    odmiany jabłoni, z zapylaniem powinien być mniejszy problem. Podobnie, jeżeli w
    pobliżu są sady towarowe. A jeśli nie? Jak dobrać właściwe zapylacze do Twojej
    odmiany?
    Podstawowa zasada to TEN SAM termin kwitnienia (zapylacz - odmiana). Dobrze
    również jeżeli zapylacz i odmiana mają podobną podatność na choroby. Dobór
    zapylaczy dla konkretnej odmiany znajdziesz w literaturze sadowniczej, lub jak
    już wybierzesz odmianę - napisz, to pomogę Ci dobrać tą drugą :).
    Pozdrawiam gorąco
  • 29.09.06, 22:16
    Dziękuję:-) w końcu załapałam o co w tym chodzi. Trochę to dziwne, że jesli
    chcę zjeść jedno jabłko, to muszę mieć dwie jabłonki;-), ale niech im będzie.
    W sąsiedztwie jak na razie nie ma drzew owocowych i obawiam się, że jeszcze
    długo nie będzie, tak więc muszę sama coś posadzić. Ja z jabłek lubię tylko
    Rubiny, ale one ponoć trudne w uprawie, więc odpuszczę sobie. Muszę wybrać
    jakieś inne odmiany, ale raczej jesienne, żeby były twarde i soczyste. Córka
    woli miękkie jabłka, a panu mężowi wsio rawno, choć najbardziej lubi takie
    żółte i podłużne o smaku gruszki. Poszukam w necie odmiany pasującej do tych
    żółtych.
    pozdrawiam
  • 29.09.06, 22:23
    ajajaj! Przeczytałam, żeby nie sadzić w obrębie ogrodu m.in. irgi, głogu
    i jarzębiny:-( Obręb ogrodu to ile? Jaka jest bezpieczna odległość tych
    roślin od sadu?
  • 29.09.06, 22:41
    O której Ty chodzisz spać? Fakt, że dziś piątek. Więc a propos tych żółtych,
    podłużnych jabłuszek, które lubi Twój Pan mąż to najprawdopodobniej odmiana
    Honeygold. Dojrzewa w połowie września (w centralnej Polsce - pod koniec).
    Bardzo smaczna, doskonała deserowa i na przetwory, w niektóre lata troszkę
    słabiej plonuje. A z tymi głogami i.t.p. chodzi o możliwą infekcję bakteriami
    powodujkącymi najgroźniejszą chorobę jabłoni i grusz - zarazę ogniową.
    Najlepiej wybrać odmiany drzewek mało wrażliwe na tą chorobę i nie sadzić irgi,
    głogu, jarzębiny i dzikiej pigwy w odległości bl;iższej niż 500 m od drzewek
    owocowych.
    Pozdrawiam
  • 29.09.06, 23:00
    Spać pójdę, jak dziewczyny moje padną:-)
    Mieszkamy na kresach wschodnich, więc Honeygold dojrzałaby chyba
    w grudniu. Nigdzie nie udało mi się kupić Sawy na spróbowanie. Znasz
    może jej smak?
  • 30.09.06, 10:10
    Owszem, znam doskonale smak Sawy - jest niezbyt słodka, lekko winna i
    kwaskowata, smaczna. Mi osobiście odpowiada, bo nie przepadam za słodkimi
    jabłkami w stylu Jonagolda.
    Pozdrawiam
  • 30.09.06, 09:09
    to nie dobrze jak jarzębina rośnie w pobliżu drzew owocowych?, wszystkich czy
    konkretnych? a pigwa ta jadalna?
    pozdrawiam- Jola
  • 30.09.06, 10:15
    Witaj Jokaer,
    nie jest to dobry układ - jak już pisałem rośnie wtedy szansa na zarazę ogniową.
    Oczywiście nie jest to tak, że zawsze choroba wystąpi, ale jarzębiny, głogi,
    irgi to tzw. rośliny żywicielskie i na nich właśnie jako pierwszych może
    pojawić się choroba. Na pocieszenie - prawdopodobieństwo jej wystąpienia (pod
    warunkiem że nie ma jej w Twoim rejonie)jest minimalne.
    Pozdrawiam serdecznie
  • 30.09.06, 23:26
    witaj poszukuje orzecha wloskiego ale chodzi mi o te orzechy wielkie nie mam
    pojecia jaka to jest odmiana i gdzie moge to kupic.z gory dziekuje

  • 01.10.06, 10:34
    Niestety nie wiem jak nazywa się ta odmiana, jednak u moich dziadków rósł taki
    orzech, orzechy owszem duże, ale miąższ był w nim mały, myślę, że mniejszy niż w
    orzechu który teraz u mnie rośnie o owocach średniej wielkości
  • 02.10.06, 10:51
    To straszne!! W rogu planowanego sadu rośnie mi maly głóg - z tych kulistych,
    dzikich - "podprowadzony" z Beskidu Śląskiego. Nie mam 500m działki, żeby go
    przesadzić bezpiecznie dla drzewek! A czym się objawia taka zaraza ogniowa?
    A wogóle to w jakiej minimalnej odległości od siebie powinno się sadzić
    drzewka - 6m wystarczy?
    I co? Do tej mojej papierówki też potrzebuję zapylacza? Za drogą są ogromne
    sady Akademii Rolniczej ale raczej bez papierówek.
    Jejku, ale komplikacje!

  • 02.10.06, 12:07
    Anials!
    Bez paniki! Choroba może wystąpić, ale prawdopodobieństwo jest minimalne. Ten
    jeden głóg nie ma znaczenia, przecież wiele dzikich roślin żywicielskich rośnie
    wokół. A jakby co, to Ci z AR najpierw Cię powieszą, potem zastrzelą i na
    koniec jeszcze raz powieszą jak przyniesiesz im choroby do sadu
    doświadczalnego :) A tak na poważnie - Twoja Papierówka ma sporo zapylaczy z
    zza płotu...
    Pozdrawiam
  • 02.10.06, 12:14
    Aha, jeszcze w uzupełnieniu... Pytasz o rostawę drzewek. Zależy jak
    rozplanowałaś ogródek (bo to nie sad produkcyjny i nie musi być wszystko pod
    linijkę), o jakie drzewka chodzi (czy tylko o jabłonie, czy o wszystkie o które
    pytałasś w poprzednich postach) i na jakiej są podkładce?
    Pozdrowienia
  • 03.10.06, 11:45
    Z AR sami niech się powieszą - maja przy płocie ogromny, piękny głóg czerwony
    pełnokwiatowy;)) Dobra, zostawię ten mój malutki głóg tam gdzie jest.
    O rozstawy pytam dla wszystkich planowanych przeze mnie drzewek, no bo chyba
    inaczej dla wiśni a inaczej dla gruszy. Przypomnę jeszcze raz: dwie wiśnie,
    dwie brzoskwinie, papierówka, grusza (chyba zwykła Klapsa, wolałabym niską na
    pigwie, ale z tego co doczytałam lepsze owoce są na gruszowej podkładce, będę
    najwyżej przycinać), aha no i ta renkloda.
    Drzewek jeszcze nie mam - na targach stary doświadczony sadownik poradził mi,
    żebym poczekała do połowy października, bo te sprzedawane teraz na Targach to
    są wyrwane z gruntu i wsadzone do doniczek. Mam za to kilka polecanych adresów
    szkółek.

  • 03.10.06, 17:02
    Ten stary sadownik doradził Ci świetnie - wie po prostu w czym rzecz. Chodzi o
    to że drzewka kopane (świeże) są wykopywane ze szkółek dopiero po 15
    października, do tego czasu teoretycznie nie ma drzewek, owszem możesz spotkać
    drzewka w pojemnikach (często pochodzące z tzw. szczepienia zimowego w ręku,
    ale one z kolei są latem, szczególnie dotyczy to brzoskwiń). Drzewka które
    kupiłabyś teraz to nic innego jak siłą wykopane przedwcześnie i wsadzone do
    pojemników. Wracając do Twoich planowanych nasadzeń - pamiętam doskonale o
    jakich drzewkach mówiliśmy. Ogólnie przyjmij zasadę, że odległość nie powinna
    być mniejsza niż od jabłonek i wiśni 3 m, od gruszy 4 m ,od śliwy renklody i
    brzoskwiń 4,5m.
    Pozdrawiam
  • 04.10.06, 12:44
    Wielkie dzięki :)))
    W piątek wymierzam i wbijam paliki.
    A taka grusza: na biednej polskiej wsi, wysoka, nie rozłożysta, gruszki duże,
    kształt wzorcowy (jak z elementarza), zielone w sierpniu, twarde ale da się
    schrupać z przyjemnością, postawić takie na oknie to pięknie się zazłocą,
    słodki sok aż kapie po brodzie - to Klapsy czy tylko tak mi się wydaje?

    Serdeczności
  • 04.10.06, 13:50
    Witaj,
    może to być Faworytka (czyli klapsa), ale nie koniecznie (trochę za mało
    danych). Powodzenia przy tyczeniu
  • 08.05.07, 00:02
    Faktycznie za dobrze nie wygląda... Poczekaj z tym jeszcze, zobaczymy co będzie
    dalej - to dość spore drzewo, jeżeli nie zregeneruje po prostu lepiej bedzie je
    usunąć i posadzić nowe.
    Pozdrawiam
    Piotr
  • 30.09.06, 23:58
    Witaj,
    orzech włoski to niesamowicie trudny temat (strasznie uciążliwa i pracochłonna
    produkcja sadzonek), więc szkółkarze niechętnie się tym zajmują. Poza tym
    pojawiają sie sadzonki z Chin. Nie wiem więc czy nie oddam Ci niedźwiedziej
    przysługi, ale znalazłem pewne namiary: 603 754 185, 604 637 932.
    Tylko nie miej później do mnie pretensji. A na temat odmian jak chcesz więcej
    informacji - to napisz, chętnie odpowiem.
    Pozdrawiam
  • 01.10.06, 10:17
    bardzo bym byla wdzieczna za jakies informacje odnosne odmian orzecha
    wloskiego,poniewaz sama nie mam zielonego pojecia.wiem tylko tyle ze chodzi mi o
    duze ochechy.podobno pod orzechami nic nie rosnie a drzewo jest czasami bardzo
    duze to jak juz poswiece tyle dzialki na dzrewo orzecha to niech te owoce beda
    tego warte :).jeszcze mam pytanie slyszalam ze jak sie wsadzi do ziemi owoc
    orzecha drzewo samo wyrosnie.czy to prawda?i czy z takiego drzewa ktore samo
    wyrosnie cos bedzie bo znajomemu wyrosl orzech miedzy warzywkami i moze oddac
    nam ta sadzonkie.ale czy warto?bardzo dziekuje za odpowiedz.pozdrawiam
  • 01.10.06, 11:44
    Witam,
    na początku odpowiem na Twoje pytanie odnośnie siewki od sąsiada... Oczywiście
    możesz ją posadzić, ale musisz się liczyć z tym, że drzewko zacznie bardzo
    późno owocować (po ok. 10 latach), a owoce będą raczej mało wyrównane (mogą być
    ładne, duże i smaczne ale też i drobne, gorzkie). Moim zdaniem to zbyt duże
    ryzyko. A teraz na temat odmian - i tu ciekawa historia. Wyobraź sobie, że
    jeszcze pod koniec ubiegłego wieku w Polsce nie było wyselekcjonowanych odmian
    orzecha włoskiego. W uprawie były jedynie typy, związane najczęściej z miejscem
    lokanej uprawy (Kurów, Targoszyn, Piotrowice). Wyjątkiem były bardzo nieliczne
    odmiany z "krajów zaprzyjaźnionych" - czeska: Jupiter 54 , niemiecka:
    Ockeiwitzer. Dopiero w latach 80 w ISK Skierniewice rozpoczęto prace
    selekcyjne. Obecnie w krajowym rejestrze odmian wpisane są 4 odmiany, z których
    3 są efektem tych właśnie prac. Odmiany te noszą nazwy: Dodo, Resovia i Targo.
    Czwarta odmiana pochodzi z selekcji prywatnej i nosi nazwę Leopold. Co warto
    wiedzieć o tych odmianach? DODO - jest odporna na choroby, rodzi orzechy
    średniej wielkości do dużych, jajowato-wydłużone, o cienkiej skorupce, jądro
    duże, słodkawocierpkie (typowy smak orzecha). Orzechy dojrzewają w połowie
    września. RESOVIA jest bardzo podobna do Dodo, wytrzymała na mróz, orzechy
    dojrzewają pod koniec września. TARGO z kolei najlepiej z nich plonuje, jest
    nieco mniej odporna na antraknozę orzecha, smak jądra jest nieco bardziej
    słodkawy. Owoce dojrzewają w połowie września. I na koniec LEOPOLD - orzechy
    średniej wielkości, kuliste, jądro słodkawe, smaczne. Dojrzewanie pod koniec
    września. Możesz jeszcze spotkać się z innymi odmianami (Albi, Silesia, Triumf,
    Lake czy Seifendorfer), choć jak pisałem poprzednio nie jest to gatunek lubiany
    przez szkółkarzy.
    Pozdrawiam serdecznie
  • 18.10.06, 11:08
    Witam,
    Na mojej działce, która położona jest w rejonie Serocka postanowiłam posadzić
    drzewka owocowe. Dwa lata temu kupilam śliwkę Węgierkę Zwykłą ( zbiór 6
    śliweczek, ale strasznie chore liście) , wiśnię North Star (zbiór bardzo
    obfity), gruszkę Konferencję i Klapsę (zbiór 0) oraz nieszczęsne dwie morele
    Early Orange i Harcot. I z tymi morelami jest problem. Harcot miała straszne
    problemy z korą ( w kilku miejscach strasznie lała się żywica – smarowanie
    maściami ogrodniczymi jak mi doradzono nic nie dało) więc ją wymieniłam na nową,
    która po zimie chorowała i wreszcie padła. Early Orange nawet ładnie się
    rozrosła, ale ma okropnie popękaną korę. Czy to normalne? Boję się że jak
    kolejny raz dokupię nową morelę to okaże się, że trzeba wywalić tę starą i nigdy
    się nie doczekam na owoce. Niestety w okolicy nikt nie ma drzewek morelowych,
    aby się zapyliła. Zastanawiam się, czy nie zrezygnować z morelek i w to miejsce
    posadzić czereśnie: Vegę i Burlat (dobry wybór?). Znacie jakąś dobrą szkółkę w
    okolicy Warszawy, bo do tej pory drzewka kupowałam we FLORPAKU na Modlińskiej
    lub w PNOS-ie na Krakowiaków. Za wszelką pomoc serdecznie dziękuję.
    Pozsdrawiam,Tosia
  • 18.10.06, 18:33
    Tosiu!
    co do moreli - w pierwszym przypadku Twoje drzewka chorowały na raka
    bakteryjnego - to szczególnie groźna i trudna choroba właśnie dla moreli,
    czasem tylko drzewko można uratować. Odmiana Early Orange podczas tegorocznej
    zimy mocno dostała od mrozu (u mnie kora wygląda identycznie), musimy poczekać
    do przyszłej wiosny - ta zima będzie decydująca, ale jestem dobrej myśli. Na
    gruszki musisz jeszcze poczekać, cierpliwości może już w przyszłym roku wydadzą
    pierwsze, nieliczne owoce. Wybór czereśni w porządku, radzę jednak zaopatrzyć
    się w drzewka bezpośrednio od szkółkarzy (w grójeckie masz niedaleko).
    Najbardziej zaniepokoił mnie stan drzewek śliwy. Co miałaś na myśli
    pisząc "bardzo chore liście"?
    Pozdrawiam
  • 18.10.06, 19:26
    Witam
    Może pomożesz mi w ustaleniu gatunku gruszy , posadzona w drugiej połowie lat 70
    owoce ma baryłkowate nie podłóżne, zielone ,gdy dobrze dojrzeją leciutko
    złociste i duże jak pięść , późna , dopiero teraz zerwana , musi poleżakować ok.
    2-3 tygodni.
    Nie jest to napewno Klapsa , i była kupiona w szkółce co na tamte czasy było
    rzadkością
  • 04.10.06, 13:48
    Witam wszystkich,
    ani się obejrzałem a to już setny post. W związku z tym faktem, chciałbym
    bardzo serdecznie podziękować wszystkim, z którymi mogłem wymienić
    doświadczenia w zakresie odmian drzew owocowych(i nie tylko), doradzić, pomóc i
    nieco się nauczyć (Pauli-pozdrawiam). Szczególne podziękowania kieruję do
    stałych bywalców (jokaer, anials, 33 qq, tram-ktos, iwka 26, mirzan, mazumo,
    m.arcy).
    Mam nadzieję, że w dalszym ciągu będę mógł służyć Wam poradą
    Pozdrawiam gorąco
  • 06.10.06, 19:58
    Mam pytanie, dlaczego 7letnia śliwa Stanley b.słabo owocuje,w zeszłym roku parę
    sztuk, w tym nie kwitła. W sąsiedztwie chyba są tylko jabłonie.Czy dokupic inne
    drzewko, w jakiej odleglosci posadzic i jakie?
  • 06.10.06, 20:40
    Witam,
    obawiam się że to inny powód niż myślisz (to nie o zapylacze chodzi). Stanley
    to odmiana należąca do tej mniej licznej grupy - odmian samopłodnych - nie
    potrzebuje w sąsiectwie innych odmian aby owocowała. Poza tym owocuje (jeżeli
    wszystko jest w porządku) regularnie i obficie. Osobiście szukałbym przyczyny w
    samym drzewie (najprawdopodobniej albo fizjologicznej albo poważnego
    uszkodzenia przez mróz lub też choroby pochodzenia grzybowego), może obejrzyj
    dokładnie Swoje drzewko i napisz do mnie proszę, jeśli zauważysz coś
    niepokojącego (np.gumowanie, zamieranie pędów i.t.p.)
    Serdecznie pozdrawiam
  • 07.10.06, 20:39
    Witam
    B. dziękuję za informacje.Dodam tylko,że Stanley wygląda dobrze, kora
    nieuszkodzona ale w sasiedztwie kilku moich drzewek owocowych wyrastaja sosny
    samosiejki, czy trzeba je usuwac? Poza tym, na działce jest b. słaba ziemia (
    piasek) przed wsadzeniem drzewek dawałam troche lepszej ziemi i torfu,za płotem
    są b. stare drzewa,grusze pokryte rodzajem mchu więc to może też żle wpływa na
    moje drzewa? No i perz,z którym beznadziejnie walczę.Ale mam tez sukcesy.b.
    ładną i smaczną jabłonkę odmiany Witos, rokitniki, zioła i kilka innych roślin.
    Pozdrawiam
  • 08.10.06, 17:35
    Witam,
    sosnami samosiejkami (jeżeli nie jest ich za dużo) się nie przejmuj - bardziej
    mnie martwi ta bardzo słaba gleba. Koniecznie musisz o swoje owocowe drzewka
    zadbać (nawożenie, podlewanie). Poza tym piszesz o mchu - może to świadczyć o
    kwasowym odczynie gleby (zbadaj koniecznie pH i w razie potrzeby zastosuj
    wapnowanie gleby).No i gratuluję sukcesów w uprawie innych roślin.
    Pozdrawiam serdecznie
  • 06.10.06, 23:06
    witam, proszę o pomoc w wyborze smacznej i odpornej odmiany gruszy do
    niewielkiego ogrodu.Mam już tutaj renklodę, jabłoń, wiśnię i
    brzoskwinię;odmiana dobra na przetwory i tak do zjedzenia.Jeśli to ma znaczenie-
    mieszkam koło Częstochowy, gleba jest więc dosyć wapienna.pozdrawiam :)
  • 06.10.06, 23:34
    Witam,
    jeśli chodzi o tylko 1 drzewko będzie mały kłopot, ponieważ nie napisałaś czy
    wolisz owoce letnie prosto na stół, czy też chcesz gruszki trochę przechować na
    zimę. Zacznijmy więc od podkładki. Zalecam odmiany na gruszy kaukaskiej,bo
    pomimo silniejszego wzrostu, mają zdecydowanie mniejsze wymagania niż te
    uszlachetniane na pigwie. Z letnich odmian chyba jednak Faworytka (klapsa),
    głównie z uwagi na smak owoców i dość małą podatność na choroby. Z odmian
    zimowych polecam czeskie - Erika i Dicolor - według mnie najmniej zawodne w
    plonowaniu, zdrowe i smaczne (dobrze się tez przechowują). Jeśli wybierzesz
    Dicolor będziesz jednak musiała pamiętać o przerzedzaniu zawiązków (będzie
    trzeba poświęcić część plonu) ponieważ w przeciwnym razie zbierzesz bardzo
    malutkie owoce.Jak chcesz więcej szczegółów - napisz.
    Pozdrawiam serdecznie
  • 11.10.06, 11:51
    A ciekawa jeszcze jestem czegoś na temat moreli.
    Na targu spotykałam najczęściej owoce dojrzałe jednobarwne, żółte do
    pomarańczowego, kształ lekko spłaszczony, podobnie pestka w środku. Miąższ
    odchodzi od pestki, jest słodkawy, smaczny, zwięzły, bez nadmiaru soku. Dobrze
    się z nich robi dżem, bo szybko wyparowują, mam wrażenie,że też z nich robią
    morele suszone.
    Natomiast w Czechach... (i na Słowacji) są morele kuliste, złote z czerwonym
    rumieńcem, pestka też ładnie odchodzi, miąższ bardzo soczysty i oprócz smaku
    wspaniale aromatyczny! Wychodzą z nich genialne kompoty. Tylko nie wiem jakie
    to są i czy u nas już dla nich nie za zimno?

  • 11.10.06, 12:55
    Droga Anials,
    wyciągnęłaś bardzo właściwe wnioski - prawda jest taka że warunki klimatyczne
    naszego kraju ogólnie rzecz biorąc nie sprzyjają uprawie tego gatunku
    (wyjątkiem jest Dolny Śląsk, część Wielkopolski, okolice Tarnowa i Krakowa(!)).
    Dlatego też morela to typowo amatorska roślina sadownicza w naszym kraju, z
    bardzo niewielkim udziałem małych sadów towarowych. W uprawie dominują 4
    odmiany: Wczesna z Morden, Early Orange, w mniejszym stopniu odmiany Harcot i
    Somo. Już zupełnie okazjonalnie można spotkać owoce produkcji krajowej innych
    odmian - starszych: Luizeta, Węgierska Wczesna, Zaleszczycka czy Moorpark lub
    nowszych, pochodzących z sadów zakładanych w ostatnich latach (na fali
    sprzyjających warunków i braku ostrych zim):Goldrich, Harogem, Hargrand,
    Syrena. Powstały też nowe, polskie odmiany (Heja, Łańcut, Podkarpacka).
    Ale do Czechów i Słowaków nam bardzo daleko. Tuż przed ostrą zimą 1929 roku,
    która wyrządziła olbrzymie szkody w tym i w wielu innych gatunkach w całej
    Europie, u naszych południowych sąsiadów uprawiano ponad 330 odmian moreli.
    Tradycja sadów morelowych istnieje tam do dziś. Zdecydowanie lepszy klimat
    (duzy wpływ klimatu śródziemnomorskiego) powoduje że morela tam świetnie
    plonuje, a drzewa są sporadycznie uszkadzane przez mróz.
    Pozdrawiam
  • 16.10.06, 12:28
    No tak, poczekamy na globalne ocieplenie;)
    Poki co mam jakąś dostaną morelę "noname",a może kiedyś przy okazji przywiozę w
    ramach eksperymentu jakieś drzewko z Czech.
    Serdeczności

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.