PORADY - odmiany drzew owocowych Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Mam takie pytanie... U mojej babci na wsi rośnie bardzi smaczna odmiana śliwki
      (o ile wiem jakaś węgierka). Niedawno zauważyłam, że w pobliży starej śliwy
      wyrosła z pestki młoda śliweczka. Babcia powiedziała, że moge sobie te sliwke
      wykopac i posadzic u siebie. Ja bylam przekonana ze nic z takiej sliwki nie
      bedzie, bo to przeciez sadzonka z pestki, nie szczepiona. A babcia powiedziala
      ze szczepi sie tylko jablonke i gruszke a sliwki nie trzeba i ze taka bedzie
      owocowala...
      Przesadzilam te sliwke do swojego ogrodu i mam pytanie - czy rzeczywiscie
      mozliwe jest zeby ona owocowala tak jak sliwka - matka skoro nie byla
      szczepiona?
      pozdrawiam
      • Też mnie to bardzo ciekawi, ale wydaje mi się, że to bardzo możliwe, bo mam
        stare węgierki wzdłuż płotu i co rusz dosiewają się nowe, po kilku latach i one
        owocują, a owoce są równie pyszne. A może to dotyczy tylko tych starych odmian
        , nie szczepionych?
        • Witam,
          tak owocować będzie. Problem jednak polega na tym, że owoce niekoniecznie będą
          takie jak na tej śliwce obok. Mogą być niemal identyczne, ale mogą też być
          zupełnie inne np. dużo mniejsze ale tak samo smaczne albo tej samej wielkości i
          barwy lecz dużo bardziej kwaskowate. Dlatego też, jeśli zależy nam bardzo na
          identycznych owocach stosujemy rozmnażanie wegetatywne, ponieważ w tym
          przypadku powtarzalność cech rośliny matecznej jest najwyższa. Z drugiej
          strony - może nowe drzewko wyda jeszcze lepsze owoce? Warto spróbować.
          Pozdrawiam serdecznie
          • zaszczepiłam na kilku tych węgierkach fajną odmianę śliwy , ale chyba żadna się
            nie przyjęła, bo pąki nie są nabrzmiałe :(, a obok na innych śliwach już są ...
            • Tutaj wiele czynników mogło wpłynąć: niezgodność fizjologiczna komponentów,
              nienajwłaściwszy termin zabiegu, w końcu jakieś błędy w czasie samego
              szczepienia (choć to właściwie jeden z prostszych sposobów rozmnażania). No
              cóż - lepiej więc wybrać odpowiednią podkładkę lub po prostu umówić się ze
              szkółkarzem i do niego latem zanieść zrazy....
              Pozdrawiam serdecznie
              • Jeszcze poczekam , może ruszy coś, zrobiłam chyba z 15 takich szczepień dwoma
                metodami:)
                Jak się nie uda to pobiorę zrazy w terminie zimowym wcześniejszym,tak jak
                zalecają fachowcy, bo teraz był już początek marca chyba.

                > cóż - lepiej więc wybrać odpowiednią podkładkę lub po prostu umówić się ze
                > szkółkarzem i do niego latem zanieść zrazy.... Latem też można?
    • Bardzo dziekuje za odpowiedz na moje pytanie dotyczace sliwek.
      Mam jeszcze 2 pytania.
      Pierwsze dotyczy czerwonej porzeczki. Czy mając krzak czerwonej porzeczki mogę
      go rozmnożyć ucinając kilka pędów i po prostu wsadzając je do ziemi?
      I pytanie drugie (pewnie trochę naiwne, ale zaryzykuję)dotyczy jabłoni... Wiem,
      że jabłonkę rozmnaża się przez szczepienie. Mam więc pytanie - skoro młody pęd
      jabłonki potrafi w jakiś sposób przyjąć się i dalej rozwijać na podkładce to
      czy są szanse żeby taki pęd zamiast wszczepiać na podkładce w jakiś sposób
      ukorzenić?
      pozdrawiam
      • Witam,
        na początek - nie ma naiwnych pytań, czasem są tylko proste odpowiedzi. Ale nie
        w przypadku o który nam chodzi i pytanie jest bardzo zasadne. Sposób
        rozmanażania do którego nawiązujesz to sadzonkowanie i w przypadku obu roślin
        chodzi nam o sadzonki zdrewniałe. Jest to oczywiście możliwe czemu więc tak
        rzadko praktykowane? Chodzi przede wszystkim o końcowy sukces. Niestety, często
        technicznie jest to sposób trudny do przeprowadzenia a uzyskane efekty bardzo
        marne (przypominam - mówimy wciąż o roślinach sadowniczych). Zacznę może od
        porzeczki czerwonej, bo w jej przypadku sposób ten jest wykorzystywany w
        praktyce, choć mniej popularny od szczepienia z uwagi na znacznie trudniejsze
        ukorzenianie się sztobrów niż np. porzeczki czarnej. Ale "dla chcącego, nic
        trudnego" - potrzebny będzie tylko ukorzeniacz w proszku lub płynny.
        Postępujemy ze sztobrami porzeczki czerwonej tak samo jak z porzeczką czarną.
        Dokładniejsze opisy postępowania znajdziesz w licznych książkach do
        szkółkarstwa sadowniczego, mogę też tu nieco więcej napisać, jeśli będzie taka
        potrzeba. A teraz jabłonki... To bardzo ciekawa historia i dylemat roztrząsany
        już od lat 30 ubiegłego wieku. Próby rozmanażania tym sposobem jabłoni były
        często przedstawiane na sympozjach i kongresach, szczególne zasługi w tym
        kierunku mieli duńczycy, rosjanie i anglicy. Jakie są ogólne wnioski? Jabłonie
        własnokorzeniowe - bo tak są nazywane - często charakteryzują się silniejszym
        wzrostem od roślin matecznych (choć nie jest to regułą), plonują nieco lepiej,
        są bardziej wytrzymałe na niskie temperatury (dotyczy to starszych odmian, z
        nowymi może być odwrotnie)i na pewno żyją dłużej niż te rozmnażane przez
        szczepienie i okulizację. Dlaczego więc tego sposobu sie nie wybiera? Dlatego,
        że jest najbardziej pracochłonny, najdroższy i wymaga
        warunków "półlabolatoryjnych". Żeby zakończył się sukcesem, musimy zastosować
        już nie tylko dość proste ukorzeniacze, ale skomplikowane hormony i regulatory
        wzrostu, pożywki itd. Musimy umieścić rośliny (szczególnie na początku) w
        warunkach optymalnych (kontrola temperatury, wilgotności powietrza i gleby).
        Dopiero później, kiedy rośliny wydadzą korzenie - warunki mogą być "bardziej
        naturalne". Podsumowując - porzeczka czerwona jak najbardziej tak - może być w
        warunkach amatorskich rozmnażana przez sadzonki zdrewniałe(z tym, że trzeba
        pamiętać oczywiście że bedzie to forma krzaczasta), jabłoń - nie, bo wsadzone
        do ziemi pędy się nie ukorzenią lub bedą bardzo słabe i prędzej czy później
        zginą.
        Pozdrawiam serdecznie
    • Dziekuje za odpowiedz.
      Mam jeszcze jedno pytanie. Kupilam ostatnio sadzonke wisni "sabina" Chcialam
      sie dowiedziec jak owocuje to drzewko. Jak kupowalam to sprzedawca mowil ze po
      kazdym owocowaniu trzeba przycinac galazki bo wisnia owocuje na mlodych pędach.
      Czy to oznacza ze jak jej nie przytne to w przyszlym roku nie bedzie owocow? Z
      tego by wynikalo ze musze obcinac jej jak najwiecej pędow bo te, ktore
      owocowaly sa juz bezuzyteczne...
      pozdrawiam
      • Witam,
        sprzedawca był zorientowany o co chodzi, ale nie do końca. Tak jest w przypadku
        najpopularniejszej odmiany 'Łutówka' - 'Sabina' jest odmianą wiśni o innym
        charakterze wzrostu i typie korony i w jej przypadku takie cięcie polegające na
        corocznym skracaniu pędów jest po prostu zbyteczne. I mam nadzieję, że nie
        sprzedał 'Łutówki' zamiast 'Sabiny', bo to niestety częsta i bardzo nieuczciwa
        praktyka.
        Pozdrawiam serdecznie
        • dziekuje za odpowiedz!
          Mam kolejne pytania (jestem poczatkujaca :)). Bardzo chcialabym miec w ogrodzie
          brzoskwinie i nektarynke, ktora wydawalaby smaczne owoce (duze soczyste i
          slodkie). Wiem, ze w naszym klimacie jest to trudne, ale czy moglby mi Pan
          doradzic jakie odmiany tych drzewek najbardziej nadaja sie do hodowli (uprawy?)
          w naszych warunkach? Chodzi mi o to zeby drzewko bylo w miare odporne na mroz i
          zeby wydawalo smaczne owoce bez koniecznosci spryskiwania go (zalezy mi na
          ekologicznej uprawie, bez chemii).
          A tak na marginesie, kupilam niedawno nektarynke Harco, bo tylko taka byla, czy
          to dobra odmiana?
          pozdrawiam
          Aneta
          • Droga Aneto,
            z brzoskwiń polecam wczesne odmiany 'Harnaś' i 'Early Redhaven',
            średniowczesną 'Redhaven' a z nektaryn 'Hardired' lub 'Redgold' ('Harko'
            niestety była najgorszym wyborem, ale jako jedyna jest dość popularna).
            Pozdrawiam serdecznie
            Piotr
            • Dziekuje bardzo za rady, zapisze te nazwy i wyrusze "na łowy" do sklepu
              ogrodniczego. Szkoda tylko, że ta moja nektarynka okazała się kiepskim
              zakupem...:( No, ale chociaż kwitnie ładnie (pewnie dopóki nie padnie)
              pozdrawiam
              Aneta
              • Nie o to chodzi :) Nie padnie, tylko po prostu owoce są średnio smaczne, często
                dość drobne i niezbyt atrakcyjnie wyglądają. Ale może znajdziesz jeszcze inne
                odmiany.
                Pozdrawiam
                • Chyba mi pada brzoskwinka, tak się cieszyłam, bo zawiązała piękne pączki
                  kwiatowe, a teraz widać , ze są zwiędnięte. Drzewko trzyletnie było przekopane z
                  duzą bryłą korzeniową i tego samego dnia posadzone, nie wiem dlaczego wygląda
                  kiepsko, ma mokro.... Część listków zasycha reszta wygląda dobrze, nie wiem co
                  o tym mysleć. Przycięłam część korony po przesadzeniu, może za mało i trzeba
                  radykalniejszego cięcia?
                  • Ojoj :( Przyczyn może być kilka - pierwsza to efekt tego przesadzania. Kiedy to
                    było - jesienią czy teraz? Po przesadzeniu dobrze było przyciąć drzewko... i
                    oczywiście usunąć kwiaty, bo to dodatkowy wysiłek dla rośliny. Ale trudno...
                    Jest jeszcze inna rzecz - czy nie widać gumowania z pędów lub pnia? mógł sie
                    wdać rak bakteryjny. Może udałoby sie zrobić w tych dniach zdjęcie tej
                    brzoskwini?
                    Pozdrawiam serdecznie
                    • Przesadzałam ok 1,5 - 2 tygodnie temu. Drzewko trochę przycięłam, bo się
                      rozdwoiło i wycięłam całą jedną słabszą odnogę, czyli w sumie sporo, tak ze 30%
                      gałązek odpadło. Wyglądała na zdrową. Nie ma sladów raka bakteryjnego , miałam
                      już z nim do czynienia więc wiem jakie są objawy. Żeby to tylko pączki kwiatowe
                      spadły to bym się nie martwiła, ale i niektóre zwłaszcza szczytowe listki
                      zasychają. Pozostaje mi obserwować, jutro zrobię jej fotkę. Pozdrawiam Aga
    • No i znowu jestem, znów mam pytania :)
      Otóz może najpierw o glebie... U mnie na dzialce jest chyba kiepska gleba - ok
      30-40 cm humusu, potem ok 30cm piasku i dalej glina. A wiec ziemia wiosną i
      jesienią po opadach jest podmokła. Rosnie troche mchu (slyszalam ze to oznacza
      ze gleba jest kwasna). Chcialabym zapytac czy na takiej glebie jest szansa
      uzyskac dobre plony z drzew owocowych no i czy sa odmiany, ktorym szczegolnie
      taka gleba nie odpowiada (których odmian nie ma sensu tam sadzić)?
      I jeszcze jedno pytanie, w jednej z odpowiedzi stwierdzil Pan, ze w sklepach
      czesto sprzedaje sie klientom wisnie lutowke zamiast sabiny. Ja kupilam sabine
      i nie wiem jak sprawdzic czy to autentyk. Czy moge to jakos sprawdzic?
      pozdrawiam
      • Być może ta gleba aż tak zła nie jest, przed posadzeniem drzewek warto było
        oddać próbki gleby do analizy na zawartość makro- i mikroelementów, ale nic
        straconego można to zrobić teraz. Wtedy na podstawie uzyskanych wyników i
        opracowanych zaleceń należy odpowiednio nawozić rośliny. Oczywiście koniecznie
        trzeba zbadać odczyn gleby (pH), bo obecność mchu może (choć wcale nie musi)
        świadczyć o nieco kwaśniejszym odczynie. Przy właściwym nawożeniu i
        skorygowaniu odczynu plenność powinna być wysoka. Większym problemem może być
        tu to wiosenne podmakanie, bo to oznacza że gleba nie będzie najlepsza dla
        czereśni i grusz. Co do samych odmian - tak, każda ma indywidualne wymagania w
        stosunku do gleby. Dużo odmian będzie dobrze plonowało na glebach średnio
        zasobnych, ale są i takie które mają wysokie wymagania glebowe. I odpowiedź na
        ostatnie pytanie - bywa niestety taka nieuczciwa praktyka, szczególnie w
        okazjonalnych punktach sprzedaży. Wynika ona z prostego faktu - 'Lucyna' jest
        odmianą licencjonowaną, co w skrócie oznacza że drzewka u szkółkarzy są
        odpowiednio droższe. A każdy chce zarobić, szkoda tylko że niektórzy w sposób
        nieuczciwy. Czy mozna to sprawdzić? Oczywiście tak. Ale pewność dopiero będzie
        po pierwszym owocowaniu (wcześniej ewentualnie przeprowadzeniu obserwacji
        morfologicznych). Na początek warto przyjrzeć się dokładnie etykiecie. Radzę
        unikać kupowania drzewek z etykietami nie odpowiadającymi standardom. Na
        właściwej etykiecie powinny być następujące dane: adres producenta/szkółkarza,
        gatunek, nazwa odmiany, podkładka, nr partii i wybór oraz dane jednostki
        kwalifikującej drzewka. Dodatkowo jest także adnotacja o tym czy drzewka były
        testowane na obecność wirusów. Często jest również numer paszportu UE.
        Pozdrawiam serdecznie
        Piotr
        • fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,59877420.html
          oto link do mojej strony , są tu 2 fotki brzoskwini, o którą pytałam, jedna po
          posadzeniu i dzisiejsza po cięciu. Jest też pąk kwiatowy, niestety już nieaktualny.
          • Do Aguskac:
            trudno bedzie jednak coś wywnioskować tylko na podstawie tych zdjęć... a jak
            wygląda rdzeń po przecięciu gałązek? Jest zielony czy zbrązowiały?
            Pozdrawiam
            • Też pomyślałam że z tych fotek nic się nie wywnioskuje :( Gałązki zielone, ale
              te w wazonie też zielone, a przecież już martwe. Miałam tak z wiśnią 'Lucyna '
              kiedyś . Stała ze 2 tygodnie w pięknych pąkach, te jednak się nie otworzyły a
              drzewko uschło potem mimo, że podlewane było.
        • Napisal pan "lucyna", rozumiem, ze chodzi o "sabine"? Niestety, etykietka
          pozostawia wiele do zyczenia, ale coz, wczesniej nie spodziewalam sie, ze w
          sklepach mozna pasc ofiara oszustwa. Dlatego zalezaloby mi na poznaniu
          charakterystycznych cech w wygladzie sabiny.
          Jeszcze pytanko... W tym samym sklepie dowiedzialam sie, ze wybierajac pomiedzy
          nektarynka a brzoskwinia lepiej wybrac nektarynke, bo nie trzeba jej
          opryskiwac, a brzoskwinie koniecznie. Czy rzeczywiscie nie mozna uzyskac
          dobrych plonow z brzoskwini bez opryskiwania? A moze jest jednak odmiana, ktora
          nie jest podatna na choroby, ktore atakuja brzoskwinie? Zalezy mi na uprawie
          jak najbardziej ekologicznej, wole unikac chemii na ile to mozliwe. A
          brzoskwinie bardzo lubie (dzieci tez:))...
          pozdrawiam
          • Tak, faktycznie - myślałem cały czas o 'Lucynie' :) ale problem dotyczy
            i 'Sabiny'. Radzę cierpliwie poczekać na owocowanie - wtedy będzie wiadomo od
            razu ponieważ 'Sabina' jest wczesną odmianą wiśni i jej owoce dojrzewają trzy
            tygodnie wcześniej niż Łutówki. Natomiast co do tego zabiegu na brzoskwiniach i
            nektarynach - to jakieś kompletne nieporozumienie. Brzoskwinia jest gatunkiem
            wymagającym stosunkowo małej ilości zabiegów chemicznych (w porównaniu np. z
            jabłoniami). Niemniej jednak takie same zabiegi powinny być wykonane na
            nieomszonej formie czyli nektarynie (moim osobistym zdaniem nawet o 1-2 więcej
            na choroby).
            Pozdrawiam serdecznie
            • Ojejku! Pomologu - proszę o nowy wątek o tym samym tytule - tutaj już ciężko
              się dokopać ;-)
              A ja też mam pytania o ilość i kolejność zabiegów ochronnych (tzn. oprysków) w
              roku na tych moich młodych wiśniach, brzoskwiniach, Ulenie, papierówce i
              gruszy. Morelę "noname" podejrzewam o padnięcie - jeszcze poczekam.
              Nie mogłam doczekać się ogrodnika, więc przycięłam drzewka sama, nie mam
              pojęcia czy dobrze.
              Hm.. czy juz za późno na pierwszy oprysk - mam Silit? Trochę się zagapiłam, ale
              u mnie chłodno i drzewka jeszcze w małych pączkach.
              Pozdrowienia
              Ania
              • Witaj,
                u nas to już sezon "opryskowy" w pełni :) Ale jeżeli Syllit, to juz na prawdę
                ostatni dzwonek. Powiadasz drzewa jeszcze w pączkach? To zastosuj na wszystkie
                uniwersalne stężenie 25 g/10 l wody.
                Pozdrawiam serdecznie
                Piotr
                • i kiedy i jakim paskudztwem?
                  I błagam w nowym wątku!

                  Pozdrowienia
                  • Obawiam się, że nowy wątek dopiero wprowadzi bałagan - zresztą już kiedyś tak
                    zrobiłem - są w sumie trzy moje wątki i to dwa gdzieś daleko, daleko... A co do
                    zabiegu - pytałaś o Syllit i już odpowiedziałem :) Co do innych zabiegów - już
                    niedługo czas na opryski na owocówkę jabłkóweczkę i śliwkóweczkę, a później na
                    nasionnicę trzesniówkę. Najbardziej uniwersalny będzie preparat Mospilan. No i
                    cały czas ochrona jabłoni przed parchem (tu wybór środków jest duży - z tym że
                    oczywiście już nie dodynowe bo zastosowałaś Syllit).
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Piotr
                    • Oprysk na te owocówki również na moje świeżo posadzone drzewka? - nie wiem czy
                      będą w tym roku owocować. A jeśli tak to proszę o datę (mniej więcej) wykonania
                      oprysku. Na Mospilanie doczytam sobie proporcje.
                      Co to znaczy "cały czas ochrona przed parchem" -co tydzień psikać?? i czym się
                      taki parch objawia - wtedy już za późno? to "śmiertelne" czy uleczalne?
                      Hmm.. "dodynowe" chyba niewiele ma wspólnego z Dodą? ;-))))

                      Kompletna abnegatka - Ania
                      • Jeden zabieg preparatem owadobójczym nie zaszkodzi, a Mospilan akurat jest dość
                        selektywnym środkiem co oznacza że wszystkiego nie wytrujesz w około :) Co do
                        parcha - nie uwierzysz, ale są sadownicy którzy pryskają co tydzień - na
                        ogródku to oczywiście gruba przesada, bo bardziej zaszkodzisz sobie niż
                        pomożesz drzewkom. Myślę, że dwa, trzy zabiegi - szczególnie po deszczowych
                        dniach wystarczą. A co do Dody :) - przepraszam Cię najmocniej, powinienem od
                        razu wyjaśnić :) preparaty dodynowe zawierają substancję aktywną - dodynę -
                        jednym z grupy tych preparatów jest właśnie Syllit. Zasada jest taka, że
                        środków z tej grupy nie powinno się stosować częściej niż raz, góra dwa w
                        sezonie bo przestają być skuteczne. Trzeba wybrać preparat z innej grupy (a
                        tych jest sporo, nawet w małych opakowaniach).
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Piotr
                        • Aha to już wiem:
                          - na wiosnę na pączki Sillit (i już więcej nie) albo Miedzian
                          - na kwiatki Mospilan
                          - po uciążliwych deszczach 2-3 razy coś na parcha
                          taki mi się układa kalendarzyk ochronny
                          czy coś jeszcze?
                          Aha - jak rozpoznać tego parcha jak już się trafi?
                          I czy dotyczy on wszystkich drzew (oprysk) czy tylko jabłoni - bo z nazwy
                          niekoniecznie to wynika (zaraza ziemniaczana rzuca się np. na pomidory, a
                          stonka uwielbia moje bakłażany - to też już wiem).
                          Pozdrowienia
                          Ania
                          • To kalendarz zabiegów jaki taki już masz :) Jeżeli chodzi o parcha jabłoni -
                            pierwsze objawy pojawiają się na liściach (oliwkowo-brunatne plamki). W miarę
                            rozwoju choroba przenosi się także na owoce - w różnym stopniu je poraża w
                            zależności od nasilenia i wrażliwości danej odmiany. Radzę zapoznać się z
                            dostępną literaturą na ten temat (książki, czasopisma etc.) Parch jabłoni nie
                            występuje na innych gatunkach, ale za to inne grzyby powodują podobne choroby
                            np. parch na gruszy (środki jak na jabłoń), parch brzoskwini (Topsin M 500SC).
                            Pozdrawiam
                            Piotr
      • No właśnie - mnie też się tak podejrzanie chwiała jak koleżance jabłonka i
        pączki ciągle malutkie. Podkopałam dookoła - nic, podkopałam głębiej - pod
        dzewkiem mysi salon, a pieniek obgryziony dokumentnie metodą bobrów.
        To chyba nie nornica tylko jakaś większa mysza?
        Nie wiem co na taką poradzić (nawet tłuczone szkło pod korzenie sąsiadce nie
        skutkuje).
        Jesienią wsadzę nową gruszkę, ale drżę o resztę sadu!
        A taka była ładna... Jest mi smutno :.-(
    • Nie wiem, czy było już coś w tym wątku na temat robaczywych śliwek (głównie o
      węgierkę chodzi). Jak, czym i kiedy zapobiegać mięsnemu nadzieniu? Jeśli problem
      był omawiany już wcześniej, to proszę o potwierdzenie, a wówczas przejrzę wątek
      wnikliwie i dogłębnie :)
      • Moja 8-letnia jabłoń rosła super i bardzo ładnie owocowała, w tamtym roku
        zaczęła się cała kiwać, jakby nagle nie miała korzeni. Jabłuszka urosły
        mizerniutkie. Myslałam , że już po niej, ale teraz mimo tego kiwania puszcza
        nowe liście i kwiaty. Czy można ją jakoś uratowac?
      • Czy był omawiany? Żebym ja to pamiętał? :) Wpisz w wyszukiwarce "owocówka
        śliwkóweczka" to może coś wyskoczy. Bo to o tym szkodniku tu mowa. Jeżeli
        chodzi o zwalczanie - konieczne sa dwa zabiegi preparatami Mospilan 20SP lub
        Calypso (ten drugi droghi i nie wiem czy jest w małych opakowaniach). Pierwszy
        zabieg w okresie masowego lotu motyli i składania jaj (ok. końca maja - ale
        trudno trafić), drugi tylko na odmianach późnych w lipcu.
        Pozdrawiam serdecznie
        • Serdecznie dziękuję za szybką odpowiedź :)
          • Ta jabłoń zachowuje się tak jakby jej coś zjadło korzenie. Jak wieje wiatr to
            się kiwa , a przy ziemi wokól pnia o średnicy ok 10 cm jest obwódka bez ziemi,
            bo jak się kiwa pod wpływem wiatru, to rozsuwa tą ziemię na boki. Pień do
            ubiegłego roku stabilnie stał w ziemi, a jabłonka pięknie rodziła no i nie wiem
            co się stało :(
            • Może została uszkodzona przez nornice lub mniej prawdopodobne przez kreta :(
              Koniecznie daj jej podporę - najlepiej drewniany palik (średnicy 5-6 cm)
              wkopany głęboko i do niego przywiąż drzewko. Gorzej, jak korzenie są mocno
              uszkodzone...
              Pozdrawiam
            • Te futrzaki faktycznie lubią sobie urządzać apartamenty w korzeniach drzew,
              gorzej jak jest to młode drzewko, bo może uschnąć!
              Rozkop trochę dookoła - jak będą dziury to już wiesz co! Nasyp tam tyle ziemi
              ile się da, spłukaj wodą i jeszcze raz, żeby resztki korzeni miały chociaż
              gdzie odrastać. A do dziur przed zasypaniem powrzucaj kawałeczki czosnku i
              posadź koło jabłonki - ponoć bardzo go nie lubią. A czosnek ozdobny np. bardzo
              ładnie kwitnie. Ja już rozpoczęłam akcję czosnkowania sadu :-))
    • witam ponownie :)
      Chcialam dzisiaj zapytac o jebłonki... Chodzi mi o to, że najbardziej smakują
      mi jabłka rosnące na wiejskich jabłonkach, są to stare drzewa i stare odmiany
      jabłonek - takie jak papierówka czy antonówka (tej akurat nie lubię, ale na
      szarlotke...). Czy mógłby Pan polecic mi kilka gatunków jabłoni, które są u nas
      znane i hodowane od przynajmniej 30 lat? Chcę zasadzic u siebie stare dobre
      odmiany a nie jakieś ich mutacje :)) Nie chcę też ich opryskiwać, chce zeby
      byly hodowane ekologicznie.
      Przy okazji zapytam - czy sa takie odmiany brzoskwiń lub nektarynek (ew
      moreli), których nie trzeba w ogole pryskac?
      pozdrawiam
      Aneta
      • Może zacznę od końca :) Nie, nie ma odmian brzoskwiń czy moreli, które nie
        wymagałyby żadnej ochrony. Niemniej jednak i tak są to gatunki na które
        stosujemy stosunkowo mało zabiegów (na brzoskwiniach najważniejsze to na
        kędzierzawość liści, choć dwa na parch brzoskwini i tyle samo na szkodniki). A
        co do starych odmian jabłoni - te, które zostały wyhodowane 30 lat temu to
        odmiany w miarę nowe :) Starymi nazywamy z reguły te wyhodowane czy wprowadzone
        do uprawy co najmniej 60-70 lat temu. Oczywiście mogę polecić kilka czy
        kilkanaście takich odmian (nie gatunków - bo ten jest jeden czyli jabłoń), ale
        najpierw chciałbym uzyskać dodatkowo kilka informacji na temat preferencji -
        jaki smak? (winne, kwaskowate czy raczej słodkie), jaka wielkość? (duże czy
        mogą być mniejsze) no i przeznaczenie (czy tylko na przetwory czy również jako
        deserowe).
        Pozdrawiam serdecznie
        • raczej do bezposredniego spozycia, smak - kwaskowate i soczyste, wole
          oczywiscie wieksze, ale jakby cos o bardzo dobrym smaku mialo mniejsze owoce to
          tez moze byc.
          Nie lubie bardzo slodkich.
          Jest taka jedna jablonka u sasiadki mojej babci (na wsi), owocuje latem (w
          dziecinstwie podjadalam je w wakacje), owoce ma dosc jasne z czerwonym
          rumiencem, ten smak jak dla mnie rewelacyjny! Niestety nie wiem co to za
          odmiana...:((
    • Jeszcze jedno co koniecznie chciałabym posadzić w ogrodzie to orzechy. Zarówno
      laskowe jak i włoskie.
      A moje pytanie do Pana - po ilu latach (czy też iluletnia) sadzonka leszczyny i
      sadzonka orzecha włoskiego owocuje? Czy da się to jakoś określić? Mam możliwość
      posadzenia małego orzecha włoskiego (ma ok 20 cm wysokości), ile lat przyszłoby
      mi czekać na owoce? Obawiam się, że bardzo długo...
      No i leszczyna... Czy są sadzonki w szkółkach, które od razu by owocowały?
      pozdrawiam
      • Niestety ono zachowuje się jak palik za slabo wbity w ziemię , można je
        dowolnie kiwac we wszystkich kierunkach. Postaram się zrobic fotkę jak wygląda
        przy ziemi i jak nią można poruszać.
        • Jest jeszcze jedna możliwość... Może być złamane, tuż poniżej szyjki
          korzeniowej - ale już w miejscu niewidocznym, bo zaraz pod powierzchnią.
          Pozdrawiam
      • Leszczyna rozpoczyna owocowanie z reguły w 3-4 roku po posadzeniu, a nawet
        czasami już w drugim można otrzymać pierwsze owoce. W okres pełni owocowania
        wchodzi około 5 roku życia. Z orzechem włoskim jest już gorzej... Szczepiony
        daje pierwsze owoce około 5 roku po posadzeniu, ale nieszczepiony (a takiego
        chyba dotyczy pytanie) owocuje dopiero po 12-14 latach, a bywa często że w
        ogóle nie.
        Pozdrawiam serdecznie
    • Witam.
      Chce posadzić w ogrodzie jabłonkę.Chcę taka, która daje późne,smaczne jabłka ,
      które mozna przechowywac przez zimę.
      Jakich odmian mam szukać?Zależy mi na takiej , która byłaby też odporna na
      choroby i tolerowałaby ubogą glebe.Czy teraz jeszcze można sadzić jabłonie czy
      lepiej poczekać?
      • Teraz już odradzam sadzenie, choćby ze względu na brak wody i kiepski o tej
        porze materiał szkółkarski. Lepiej poczekać do jesieni. A co do odmian, polecam
        parchoodporne:'Rubinola'lub 'Rajka'. To co prawda odmiany wczesnozimowe, ale
        doskonale sie przechowują.
        Pozdrawiam serdecznie
        • Witam
          Jakie drzewka, krzewy owocowe urosną i zaowocują na niezbyt dobrej glebie,
          piaszczystej?? Czy wogóle ma szansę tam coś urosnać?? Myślałam o śliwce (ale
          nie mirabelce) może jakies przeczki? Proszę o radę. Pozdrawiam
          • Witam,
            pytanie jest zadane bardzo ogólnie i niełatwo na nie w zwięzły sposób
            odpowiedzieć. Wiele sadów (bardziej z konieczności niż z wyboru) zakładanych
            jest na glebach piaszczystych. Jeżeli jest to gleba piaszczysto-gliniasta, to
            drzewka mają dobre warunki do rozwoju i plonowania - czasem jeśli chodzi o wodę
            nieraz lepsze niż na czarnych ziemiach. Wszystko zależy bardziej od zawartości
            składników pokarmowych niż od samej struktury granulometrycznej gleby.
            Konieczne przed posadzeniem drzewek czy krzewów jest wykonanie badania i
            analizy gleby. Wtedy łatwiej bedzie dobrać odpowiednie gatunki czy nawet
            odmiany. No i przede wszystkim opracować jakiś choć ramowy program nawożenia.
            Pozdrawiam serdecznie
            • witam serdecznie
              jestem na etapie urzadzania ogrodu. mam jablon, wczesna czeresnie, wisnie.
              chcialam kupic brzoskwinie, morele ,grusze ale nie wiem jaki gatunek jest
              najsmaczniejszy chcialabym aby sie zazebialy , jak skonczy sie brzoskwinia to
              aby morela dojrzewala. prosze o podanie mi nazw gatunkow ktore najlepiej
              zakupic. z gory dziekuje
              • Witam, już wielokrotnie pisałem o odmianach (szczególnie brzoskwini) które
                zaleciłbym do uprawy w ogrodzie - warto przejrzeć poprzednie posty. Odmianach -
                nie gatunkach, bo gatunek to jabłoń, grusza, śliwa i.t.d. Jeżeli chodzi o
                morele - tu wybór jest raczej niewielki - może być np. 'Wczesna z
                Morden', 'Early Orange', z nowych 'Łańcut'. Jeżeli to ma być późna odmiana to
                zostaje tylko 'Somo'. Choć niestety trzeba się liczyć z tym, że morela jest
                dość zawodna w plonowaniu (wrażliwa na wiosenne przymrozki - np. w tym roku
                będzie bardzo kiepsko). Co do gruszek - postawiłbym na letnią 'Lipcówkę
                Kolorową', z jesiennych - 'Red Williams' czy 'Hortensia', a na zimę 'Lukasówka'
                albo 'Konferencja'.
                Pozdrawiam serdecznie
    • Wiem, że najlepiej sadzic drzewka wiosną lub jesienią. Ale czy latem, np w
      czerwcu, lipcu można posadzic drzewko jeśli nie uszkodzi się korzeni i np do
      tego jeszcze przyniesie się trochę ziemi z miejsca w ktorym rosło?
      pozdrawiam
      • Tylko teoretycznie. W praktyce się tego nie robi (mowa oczywiście o drzewkach
        wykopanych, a nie tych w pojemnikach). Głównym powodem jest to, że są w czasie
        wegetacji i bardzo źle się przyjmują. Po drugie chodzi o wodę - to najczęściej
        okres dużego niedoboru i konieczne byłoby codzienne podlewanie. Dlatego czekamy
        do momentu zakończenia wegetacji i okresu tzw. spoczynku. Wyjątkiem sa drzewka
        specjalnie sadzone w pojemnikach. Sadzimy je latem (najczęściej w sierpniu)
        wraz z całą bryłą z donicy. To sposób bardzo dobry w przypadku brzoskwiń.
        Jesienią bowiem istnieje duża szansa, że drzewka zanim się przyjmą zostaną
        uszkodzone przez mróz, a wiosną nie zawsze jest zadowalający wybór materiału.
        Oczywiście sadząc drzewka z pojemników należy zapewnić im odpowiednią ilość
        wody (najlepiej przed posadzeniem zanurzyć w wodzie na 2-3 min.) a potem po
        posadzeniu przez kilka dni podlewać.
        Pozdrawiam serdecznie
    • Nie wiem czy mi nie umknęło.. Co z wapnowaniem pni drzewek - kiedy to się robi
      i czym i na co to jest i czy co roku? JeSli teraz już się spóźniłam to chociaż
      sobie zapiszę dla pamięci.
      Schował się gdzieś mój smutny post o gruszy - zupełnie zjadły mi ją myszy. Bedę
      sadzić na jesień nową, ale zastanawiam się czy są jakieś sposoby na ochronę
      korzeni? Co robią sadownicy na coś takiego?

      Pozdrowienia

      Ania
      • załączam fotografie mojej jabłoni , moze teraz łatwiej będzie określić
        dlaczego tak sie kiwa, czy może coś podgryzło jej korzenie?
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,59877420,61986685.html
        • Sorki, że powtórzyłam pytanie, ale nie mogłam go znależć i w koncu pomyslałam,
          ze moeze wcale go nie wkleiłam :) Jednak nie dawało mi to spokoju i
          przeszukałam listy, no i znalazłam , wkleiło się poprostu w innycm miejscu. Tym
          bardziej dziekuję za odpowiedź, chyba faktycznie nie pozostaje mi nic innego
          jak czekać. Pozdrawiam
      • Do Anials:
        Tak, bielenie pni drzewek wykonuje się (oczywiście tylko w ogrodach) w celu
        ochrony drzew przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym zimą, a co za tym
        idzie zbyt duzym nagrzaniem. Pobielony pień po prostu odbija promienie
        słoneczne i dzieki temu sie nie nagrzewa. Ponieważ różnice dobowe temperatur w
        tym okresie są wysokie, zdarza się że kora pęka i po pierwsze jest otwartą
        drogą dla patogenów wiosną, a po drugie drzewa takie są mniej wytrzymałe na
        mróz. Do bielenia używamy wapna, ewentualnie wapna z dodatkiem farby emulsyjnej
        (minimalnym dodatkiem!) lub wapna z mąką żytnią. Bielenie pprzeprowadzamy w
        grudniu lub styczniu. A co do ochrony korzeni drzewek - nie, sadownicy tego nie
        robią - niestety jest to zbyt praco- i czasochłonne i nie ma za bardzo srodków
        w tym celu. Jedynie czasem praktykują to szkółkarze (i to też chodzi tu o
        choroby grzybowe czy nicienie, a nie gryzonie).
        Pozdrawiam serdecznie
        • Wpisuję do kalendarza - wapnowanie.
          W sadzie zasieję trawnik koszony regularnie kosiarką - może myszate uciekną.
          • Witam,
            widzę że temat odmianowy chwilowo "poległ":))) A tu już pierwsze zbiory - marne
            bo marne (przez przymrozki) niemniej jednak pierwsze odmiany czereśni już za
            nami. W międzyczasie intensywny okres walki z chorobami i szkodnikami ( w tym
            roku szkodników jest dużo - zwróćcie na to uwagę). Z pozdrowieniami i
            życzeniami dobrych zbiorów zapraszam w przerwach od prac do dalszej dyskusji na
            temat Waszych drzewek
            • W tym roku z moich małych, rocznych drzewek zbiorę 4 wisienki i 1 brzoskwinię!
              Gruszy już nie mam :((, morela uschła, ale dosadzę na jesieni. Teraz już nie
              odmiany drzew ale choroby drzew bardziej mnie interesują, choć jest to dużo
              mniej zabawne :/ To znaczy, drzewka na razie nie chorują, ale jak czytam na co
              mogą chorować to aż skóra cierpnie.
              Przeciw myszom zrobiłam wokół drzewek "zaporę" ze sztywnej folii, nasadziłam
              czosnku i burczę kosiarką - jak narazie pomaga.
              Pozdraiwam serdecznie
              Ania
            • stosownie do tematu u mnie poległy czereśnie, tak więc szpaki w tym roku
              zawiedzione :)
              za to kwiczoły wzięły się za truskawki :/

              --
              kto się wcześnie z łóżka zbiera, ten wcześnie umiera
              • Tak całkowicie? Nic nie ma na drzewie? U nas właśnie troszkę zostało(złośliwi
                mówią że akurat dla szpaków)...
                Pozdrawiam serdecznie
                • Nic a nic, do tego to samo na śliwach, morelach, brzoskwiniach i gruszach :(
                  Została mi dosłownie jedna gruszka i jakimś cudem jedna brzoskwinia. Plony bedą
                  obfite :) Zostaly tylko wiśnie i jabłka. Współczuję sadownikom.
                  Za to w przyszłym roku podejrzewam, że drzewka sobie odbiją. Ciekawe, czy śliwy
                  nie wpadną w przemienne owocowanie.
                  Co do szpaków, po tym wszystkim są chyba nieco zdezorientowane. Co roku
                  przylatywały z młodymi na naukę czereśniowego złodziejstwa a tym roku taka
                  skucha. Teraz to nawet nie ma ich w okolicy, gdzieś się wyniosły. Za to
                  stwierdzam, że kwiczoły to jeszcze gorsza zaraza. Dawno nie widziałem tak
                  upierdliwego ptaka. Jak już się nauczą złodziejstwa to nie ma siły, żeby je
                  odgonić. Dobrze, że przynajmniej nie latają w większych stadach. Jednm słowem
                  ogrodnictwo to relaksujące zajęcie :)

                  --
                  kto się wcześnie z łóżka zbiera, ten wcześnie umiera
            • A ja wlasnie chcialabym zapytac o czeresnie.
              W tej chwili mam wisienke, kwitnie co roku jak oszalala, zawiazuje sporo owocow
              ale potem wiekszosc opada ta grastka ktora zostaje jest robaczywa. Chce sie
              pozbyc cholery bo tylko mnie denerwuje. Nie wiem co to za odmiana bo "zastana"
              kupiona razem z domem.
              Chcialabym w to miejsce posadzic czeresnie najlepiej taka super wczesna, zeby
              nie bylo wkladek miesnych. Pytanie czy jest jakas odmiana samopylna? Nie bardzo
              mam miejsce na druga czeresnie a u najblizszych sasiadow nie widzialam zadnego
              czeresniowego drzewa.
              Mam tez pytanie o renklode Bonkrete Williamsa. Posadzilam drzewka jesienia
              zeszlego roku. Kiedy moge spodziewac sie pierwszych owocow?
              Mam tez dwie mlode jabloneczki , tez zeszloroczne. Jedna kwitla bardzo obficie i
              zawiazala mnostwo owocow ( oberwalam wszystkie, zeby nie przeciazac dzrewka) a
              druga nie miala ani jednego kwiatuszka.
              • Witam, to może tak od początku...
                tak, zdarza się że i wiśnie są atakowane przez szpaki - szczególnie odmiany
                wczesne o intensywnym czerwonym zabarwieniu owoców (taka już natura:)). Jeśli
                chodzi o czereśnie - dostępne na rynku odmiany samopłodne charakteryzują się
                późną lub co najwyzej średnio wczesną porą dojrzewania owoców (a co z tym jest
                zwuiązane bywają "zasiedlone" przez nasionnicę trześniówkę). Ja polecam jednak
                trzy wczesne odmiany czereśni (do wyboru) które są nierobaczywe i do tego
                wzajemnie się zapylają: są to: 'Rivan', 'Burlat' i 'Vega'. Ostatnia jest
                żółtoczerwona. Jeśli jest duży kłopot z miejscem, lepiej wybrać drzewka na
                podkładkach karłowych PHL-A lub Gisela 5. Będą droższe, ale dużo mniejszych
                rozmiarów i zmieszczą się dwa na tej samej powierzchni co duża czereśnia. Do
                tego przy odpowiednim formowaniu plon będzie równie wysoki.
                W kolejnym pytaniu jest błąd - nie wiem czy chodzi o odmianę śliwy z grupy
                renklod czy tez o gruszę odmiany 'Bonkreta Williamsa'. Prosze o szczegóły.
                I na koniec - owocowanie jabłonek... Opisane zjawisko jest jak najbardziej
                prawidłowe - odmiany różnią się porą wejścia w okres owocowania (jedne będą
                plonowały już w drugim roku po posadzeniu, inne nawet w czwartym) i z tym
                trzeba się liczyć i cierpliwie czekać na owoce:). Bardzo dobra decyzja z
                usunięciem kwiatów w pierwszym roku - warto to robić nie tylko aby "nie
                przesilać" drzewka owocami, ale również po to aby w pierwszym roku po
                posadzeniu całą siłę drzewko wykorzystało na wzrost.
                Pozdrawiam serdecznie
                Piotr
                • Piotrze bardzo dziekuje za odpowiedz, zapisalam sobie odmiany czeresni ktore
                  poleciles i bede szukac. Co do sliwy i gruszy to mam sliwe renklode ( mlode
                  drzewko), najprawdopodobniej sliwe Wiliams ( nie jestem pewna bo to stare drzewo
                  nie sadzone przeze mnie) i grusze Bonkreta Wiliamsa ( tez mlodziutka, zeszloroczna).
                  • Witam,
                    jeżeli chodzi o śliwy z grupy renklod to jedne z najpóźniej wchodzących w
                    owocowanie odmian (czasem nawet w 4 roku po posadzeniu). Uważam jednak że warto
                    czekać... Z gruszy pierwsze owoce powinnaś zebrać już w kolejnym roku (a w
                    następnym powinno być już ich sporo, pod warunkiem oczywiście że nie będzie
                    niespodzianek pogodowych jak np. tegoroczne przymrozki wiosenne). Nie ma
                    natomiast śliwy odmiany 'Williams'...
                    Pozdrawiam serdecznie
                    • Witam !
                      Drzewko śliwki wegierki ma już 5 lat i pomimo obfitego kwitnięcia co roku
                      praktycznie nie owocuje , 3-4 owoce to wszystko. Niestety nie wiem jaka to
                      odmiana wegierki(ma duże owoce).
                      Nie wiem dlaczego tak się dzieje i mam co robic? Moze zaszcepić jakieś inne
                      odmiany (jakie najlepiej i kiedy?).Nie chciałabym pozbywać się drzewka bo duże
                      i ładne .
                      Prosze o radę .
                        • Witam,
                          jeżeli śliwka ma 5 lat i corocznie kwitnie ale nie owocuje, najprawdobodobniej
                          problem jest w zapyleniu kwiatów. Może to być odmiana całkowicie obcopylna, a
                          jeśli w poblizu nie ma innych, zapylających ją odmian to jest problem. Jedyne
                          co można zrobić to dosadzić drugą śliwkę, która będzie właściwym zapylaczem.
                          Którą? I to jest zasadnicze pytanie - bo nie znamy odmiany. Najlepiej w tym
                          roku zidentyfikować posiadaną odmianę a wtedy dobrać zapylacz.
                          Pozdrawiam serdecznie
    • Witam!
      Jwsienią ubiegłego roku zakupiłam iposzadziłam sadzonkę czereśni w moim
      ogrodzie. Wiosną drzewko "obudziło się" i rozwijało jak należy, tzn wypuściło
      pączki, potem ładne listki. Wszystko wyglądało bardzo dobrze do połowy maja. W
      drugiej połowie maja jednego dnia kiedy oglądałam i podlewałam drzewka jak
      zwykle czereśnia wyglądała nadal pięknie i była cała zielona. A dwa dni później
      jak przyjechałąm na działkę byłą już cała sucha! Wszystkie listki zwisały
      uschnięte.
      jak to możliwe zeby drzewko, które pięknie się rozwijałao uschło w ciągu 2 dni?
      Nie mam pojęcia co się stało, bo nie widziałam na listkach żadnych oznak
      choroby czy pasożyta. Na pewno też nie uschło z braku wody bo było regularnie
      podlewane, zresztą z braku wody chyba nie padłoby tak szybko...
      Co mogło być przyczyną?
      pozdrawiam
      • czereśnia wyglądała nadal pięknie i była cała zielona. A dwa dni później
        jak przyjechałąm na działkę byłą już cała sucha!

        Nie widzę logicznego wytłumaczenia takiej sytuacji - owszem zdarza się często
        że drzewka czereśniowe, szczególnie młode usychają - przyczyn jest kilka - od
        dość prozaicznych jak nieodpowiednie stanowisko (rodzaj gleby i poziom wody
        gruntowej), przez zimowe przemarznięcia po uszkodzenia systemu korzeniowego
        przez szkodniki czy choroby drzew (np. rak bakteryjny). Ale z reguły trwa to
        trochę czasu (2 tygodnie, miesiąc). No ewentualnie mozna drzewko w krótkim
        czasie (kilku dni) "ususzyć" stosując nieodpowiednio zabiegi herbicydami. No
        jest jeszcze inna ewentualność... "trzecia ręka"...

        Pozdrawiam i głowa do góry - na jesień trzeba drzewo wymienić - radzę jednak
        przedtem zbadać glebę
        • Trzecią rękę chyba mogę wykluczyć, ta czereśnia nikomu nie zawadzała, poza tym
          jakby ktoś chciał narobić nam szkód to chyba zająłby się również innymi
          drzewkami... Chociaż na 100 nie mogę być pewna czy nie pojawił się jakiś
          życzliwy... A może któryś z budowlańców (na działce trwa budowa) coś tam
          wylał...?
          Skoro już i tak muszę kupić nową czereśnię to poproszę jeszcze o radę. Która
          czereśnia jest odporna na mróz i choroby? A może jest jakaś, która nie
          robaczywieje? To byłby prawdziwy skarb, bo niestety robaczki zazwyczaj lubią te
          owoce, a ja wolałabym nie opryskiwać... Czy istnieją w ogóle takie czereśnie,
          których robaki nie ruszają?
          pozdrawiam
          • witalia napisała:
            Która czereśnia jest odporna na mróz i choroby? A może jest jakaś, która nie
            robaczywieje? To byłby prawdziwy skarb, bo niestety robaczki zazwyczaj lubią te
            owoce, a ja wolałabym nie opryskiwać... Czy istnieją w ogóle takie
            czereśnie,których robaki nie ruszają?


            Owszem, istnieją odmiany których owoce nie są atakowane przez nasionnicę
            trzesniówkę. Wynika to z biologii i rozwoju tego szkodnika. "Białych robaków"
            nie znajdziemy w odmianach wczesnych, dojrzewających od pierwszego do końca
            trzeciego tygodnia dojrzewania czereśni. W pierwszym tygodniu (czyli ok. 20
            maja na Dolnym śląsku czy 1 czerwca w środkowej Polsce) dojrzewają owoce
            odmian: 'Majowa Wczesna', 'Rivan', ''Marchijska'. W drugim tygodniu - 'Kassina'
            i 'Bladoróżowa' o jasnych owocach. W trzecim - 'Burlat', 'Karesova', 'Wczesna
            Riversa' i żółtoowocowa Żabula ('Jabolay'). Ostatnią nierobaczywą jest
            dojrtzewająca w czwartym tygodniu odmiana 'Kunzego' (również o jasnych
            owocach). Wymieniłem 10 odmian - pierwszy problem to ich dostępność w
            szkółkach - zaledwie 4 z nich można dostać bez problemów
            ('Rivan', 'Burlat', 'Karesova' i 'Kunzego')ponieważ znajdują się corocznie w
            ofertach większości szkółek; pozostałe są do zdobycia, ale wymaga to nieco
            większych poszukiwań (np. po szkółkach zajmujących się produkcją starych
            odmian). Drugi problem to wytrzymałość drzew na mróz i pąków kwiatowych na
            wiosenne przymrozki. I tak z wymienionych odmian wrażliwe na mróz
            są: 'Karesova', 'Wczesna Riversa' i 'Marchijska'. Wytrzymałe z
            kolei: 'Rivan', 'Burlat', 'Kassina', 'Bladoróżowa' i "Jabolay'. Przymrozki
            woiosenne często uszkadzaja kwiaty najwcześniej kwitnących odmian - będą
            to: 'Burlat', 'Majowa Wczesna', 'Marchijska', 'Wczesna Riversa'. Ponadto
            wszystkie wymienione odmiany wymagają do dobrego plonowania własciwych
            zapylaczy. Wybierając tylko w obrębie wczesnych odmian polecam układy:
            Rivan-Burlat;
            Burlat-Wczesna Riversa-Jabolay;
            Karesova-Wczesna Riversa;
            Marchijska-Wczesna Riversa-Jabolay;
            Majowa Wczesna-Marchijska-Rivan;
            Kassina-Wczesna Riversa-Jabolay-Kunzego;
            Bladoróżowa-Kassina;
            Wczesna Riversa-Karesova-Burlat-Jabolay;
            Jabolay-Karesova-Burlat;
            Kunzego-Jabolay-Kassina
            przy czym pierwsza odmiana to odmiana zapylana (własciwa) a kolejna lub kolejne
            to zapylacze do niej.
            Pozdrawiam serdecznie

            • Wynika z tego, że chcąc mieć nierobaczywą czereśnię muszę kupić przynajmniej 2
              drzewka - to właściwe i zapylacza do niego... Ale skoro już posadzę zapylacza
              to szkoda by było żeby tylko zapylał a nie owocował, więc powinnam kupić też
              zapylacza do zapylacza itd, może stworzyć się niezły łańcuszek...:)
              Np jeśli chciałabym Rivan to musze posadzić Burlat, a żeby i Burlat owocował to
              trzeba posadzić też Jabolay i dopiero wtedy kółko się zamknie (bo na szczęście
              burlat też zapyla Jabolay). Chyba zdecyduję się na kombinację Burlat-Jabolay,
              przynajmniej zapylają się nawzajem. Albo jedną sadzonkę wcisnę sąsiadce przez
              płot :))
              Bardzo dziękuję za odpowiedź, już zapisałam co mam kupić (tylko gdzie...?)

              Skoro wyniknęła sprawa z zapylaczami to zapytam też o wiśnię. Kupiłam w tym
              roku sabinę, kwitła, ale owoców nie ma. Może właśnie dlatego, że brak jej
              zapylacza? To samo z nektarynką Harco. Czy mogłabym jeszcze poprosić o
              wymienienie jakichś (jak najbardziej przydatnych w ogrodzie) zapylaczy do nich?
              pozdrawiam
              Aneta
              • Tak z zapylaczami jest właśnie ten problem - ja na ogół znajomym polecam nieco
                inną kombinację:
                Rivan-Burlat-Vega
                wiem, to aż 3 czereśnie, ale po pierwsze nie ma kłopotów z zapylaniem a po
                drugie owocowanie rozłożone jest równoimiernie od końca maja do końca czerwca
                (od pierwszego do piątego tygodnia). Poza tym kombinacja Rivan-Burlat też jest
                wystarczająca (po prostu Burlat słabiej plonuje). Co do Sabiny... Piszesz droga
                Aneto, że drzewko kupiłaś w tym roku - cierpliwości - o plonie w przypadku tej
                odmiany możemy dopiero mówić najwcześniej w 2 lub 3 roku po posadzeniu. Poza
                tym Sabina jest odmianą raczej dość przeciętnie plonującą... coś za coś - w
                zamian będą ładne, deserowe owoce. Na koniec nektaryna 'Harko'. Jak większość
                odmian brzoskwiń jest samopłodna (nie potrzebuje zapylacza). Przyczyny słabego
                plonowania lub jego braku trzeba szukać gdzie indziej (stanowisko, gleba,
                formowanie drzewa, choroby).
                Pozdrawiam serdecznie
                Piotr
                PS. adresów szkółek oferujących czereśnie z wiadomych względów nie mogę tu
                zamieścić (reklama) ale masz internet - wystarczy w wyszukiwarce wpisać:
                drzewka czereśni, czereśnie czy szkółki drzew owocowych...
                • Dziękuję za odpowiedzi na wszystkie pyatnia. Na razie wiem co chcialam wiedzić,
                  niebawem zapewne znów się odezwę, bo okaże się, że znów czegoś nie wiem :)
                  Dobrze, że jest do kogo zwrócić się z takimi pytaniami...
                  pozdrawiam
                  Aneta
                  • Witalio - a sprawdzałaś korzenie tej uschniętej czereśni - skoro uschła to
                    możesz spokojnie teraz wykopać i sprawdzić. Mi z dnia na dzień uschła młoda
                    gruszka, bo podgryzły ją myszy!
                    • Jeszcze jej nie wykopalam, przez pewien czas mialam nadzieje ze moze sie
                      odrodzi.. ale niestety...:( Ale masz racje, sprawdze.
                      No ale co na te gryzonie? Jeśli to one to mogą popodgryzać mi też inne drzewka.
                      Czy jakos sobie z nimi pordzilas?
                      A ta gruszka to tez uschla Ci w tak blyskawicznym tempie?
                      • W bardzo błyskawicznym - jednego dnia ziędła, jak zwykły kwiatek bez wody,
                        drugiego dnia była już sucha. Po wyciągnięciu miała zamiast korzeni pięknie
                        zaostrzony szpic, jak na dzidę dla mojego synka, choć wolałabym niekoniecznie z
                        drewna gruszowego :-/
                        U nas w okolicy wszyscy narzekają na myszy - nie działają ponoć takie sposoby
                        jak kładzenie choiny czy tłuczonego szkła w dół pod korzenie. Ja zakładam w
                        sadzie trawnik (choć wolałabym naturalną łąkę) - na dotychczasowym trawniku,
                        koszonym dwa razy w miesiącu myszy nie ma.
                        Dodatkowo obkopałam każde drzewko okręgiem 20 cm folii (grubej, falistej) -
                        dzięki temu nie przechodzą nornice, które kopią korytarze płytko.
                        W środek każdego okręgu nasadziłam czosnku (a kysz upiory).
                        Więcej juz nie wiem co wymyśleć!!
    • Witam
      Znalazłam taką odmianę jabłoni w internecie. Jest to odmiana stara, a ze
      zdjęcia przypomina jabłka, które jadłam kiedyś z drzewa na wsi. Bardzo mi
      smakowały i szukam czegoś podobnego, bo niestety nazwy tamtej jabłonki nie
      znam...:(
      Chciałabym dowiedziec się czegoś więcej o tej odmianie, przede wszystkim czy
      była ona niegdyś popularną jabłonką hodowaną w gospodarstwach? Jeśli tak, to
      zwiększa to moje szanse, że to ta właściwa :)
      Po drugie czy jest odporna na mróz i choroby?
      I jakie zapylacze musze posadzić żeby owocowała?

      Mam jeszcze takie dodatkowe pytanie... Na razie mam w ogrodzie 3 jabłonie:
      papierówkę, lobo i gloster. Czy one będą się wzajemnie zapylały? A jeśli nie to
      co powinnam dokupić żeby wszystkie owocowały?

      pozdrawiam
(101-200)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-400 401-463
(301-400)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.