Pelargonie - jak przechowywać? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • W jakich warunkach przechowywac pelargonie zimą?Jak często je podlewac, i jak
    krótko je ściąc?Mam mase skrzynek, a w zeszłym roku po zimie żadna się nie
    ostała.
    • ja też o to pytam, szczególnie Randy anielska - czy ktos ja rozmnazał. Z tego
      co znalazłam , to ponoc trudno
      • Nie wiem jak angielskie, ale ja w ubiegłym roku postawiłm swoje pelargonie w
        jasnym , ale chłodnym pomieszczeniu (około 10 st)ograniczyłam podlewanie Wiosną
        niepotrzebne odnóżki oberwałam zaczełam więcej podlewać, a gdy skończyły się
        przymrozki wystawiłam ns dwór
        W tym roku chcę ukorzenić kawałki pelargonii( bez kwiatów) a resztę wyrzucę
      • Z tego, co piszą stare księgi, wynika, że pelargonie angielskie należy
        sadzonkować wyłącznie w sierpniu, po przekwitnięciu. Sadzi się do małych
        doniczek, a po ukorzenieniu (2 - 3 tygodnie) przesadza w ziemię kompostową z
        dodatkiem torfu.
        W przeciwieństwie do pozostałych gatunków, pelargonie angielskie wymagają żyznej
        ziemi.
        Oczywiście w trakcie sadzonkowania należy przestrzegać "ogólnopelargoniowych"
        zasad - przetrzymanie ściętych sadzonek przez kilka godzin na powietrzu i
        sadzenie w piasek lub ziemię z dużą ilością piasku zapobiega gniciu sadzonek.
        • W tamtym roku jesienią robiłam sadzonki angielskiej Randy, tej niskiej o
          drobnych kwiatuszkach) i niestety żadna nie przyjęła się :(
          Wiosną zrobiłam ponownie (bo starych letnich krzaczków nie wyrzuciłam i
          przechowałam w chłodzie) i kilka sadzonek przeżyło i latem pięknie kwitły.
          Muszę przyznać rację Capri, że Randy jest trudna do rozmnożenia.

          • A stosowałaś ukorzeniacz? Bo w starych książkach o tym nie piszą, zresztą skąd
            w PRL-u za Bieruta takie dziwactwa. A wiem, że w latach 80-tych moja mama
            stosowała.
            • Stosowałam, u mnie ukorzeniacz jest na porządku dziennym.
              Muszę powiedzieć, że Randy jest kapryśna, za to bluszczolistna ukorzenia się z
              ukorzeniaczem jak i bez niego, wystarczy wetknąć badylek do ziemi i korzonki będa.
          • brynia, wytłumacz mi jak blondynce, co mam zrobic z tymi Randy . Mam 3 sztuki ,
            całe lato kwitna na skarpie, sa piekne i baardzo chce je chociaż przechować i
            jak sie da rozmnozyć.
            Nie robiłam nigdy z pelargoniami , to nie wiem
            1. kiedy wykopac z ziemi i przenieść do chłodnego
            2. czy obciąć
            3. kiedy zacząć dawać w cieplejsze i więcej podlewać
            4. jak zrobic sadzonki - czy trzymać po ścięciu żeby obeschło (?), dać
            ukorzeniacz, czymś przykryc czy cos takiego
            5. czy teraz moge jecze zrobić sadzonki
            6. a może podzielić roslinke?
            • Capri, wszystko napiszę Ci wieczorem, bo teraz nie mam czasu na dłuższy post, a
              nie chciałabym napisać głupot. OK? :)
            • No, więc tak:

              1. Jeśli temperatura ma spaść do 0 stopni, to trzeba wykopać z ziemi, inaczej
              padną. Moje też jeszcze są w gruncie. Proponuję wykopać je już teraz i zostawić
              w pojemniku na świeżym powietrzu w ciepłym miejscu, żeby jakoś przetrwały tę
              przeprowadzkę. W tym czasie korzonki dojdą do siebie, a jak przyjdzie zimna
              pora, to myk i szybciutko zabierzesz je do domku w chłodniejsze i widne miejsce.
              2. Usunąć trzeba wszystkie suche listki i uszkodzone pędy i trochę skrócić.
              3. W podanym niżej linku wszystko napisali o pelargoniach, ale nic o angielskich
              :( Myślę, że wskazówki o podlewaniu są takie same dla wszystkich pelargoni.
              4. Masz rację Zosiu, że gałązki po ścięciu można zostawić do obeschnięcia (ja
              tak zawsze robię) i potem w ukorzeniacz i do pojemnika z ziemią.
              5. Możesz spróbować, ale mi nie udała się ani jedna sadzonka zeszłej jesieni.
              Dopiero na wiosnę powiodło się ukorzenianie. Robiłam maleńkie sadzoneczki, takie
              po 10 cm i trzymałam pod przeźroczystą pokrywką.
              6. Nie praktykowałam, więc nie wypowiem się, ale przypuszczam, że dzielenie
              korzenia chyba nie jest dobrym pomysłem. Nigdzie nie czytałam o czymś takim.

              Wiele nie pomogę, ale poczytaj tutaj:
              www.ogrody.cvd.pl/pliki/pelargonie.html
              W internecie jest sporo informacji o rozmnażaniu pelargoni, ale niestety nie o
              angielskiej, a już tym bardziej o Randy. Może na zagranicznych stronach byś coś
              znalazła. Jeśli znasz angielski, to spróbuj.

              Jeśli dowiem się czegoś nowego i przydatnego, to dam znać na gazetową :)
              Pozdrówka, Benia


    • korzystając z Waszych rad
      wykopałam z ziemi->wsadziłam do skrzynki -> przycięłam -> podlałam -> uciete
      gałązki do ukorzeniacza a potem do ziemi. Co będzie to będzie
      Najważniejsze, żeby mi mateczne przetrzymały
      Zosia

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.