Witam. Ja tu nowa i od razu z problemami. Dodaj do ulubionych


Dwa i pol miesiaca temu objelismy w posiadanie (znaczy wynajelismy) bardzo ladna parcele pod miastem. 5000m2 terenu z sadem (orzechy wloskie, migdalowce, morele, chyba-sliwki, jakby-sliwki, wisnio-czeresnie, czeresnio-wisnie, jablonio-pigwy, cytryny, granaty, figi) Tak oto, my dzieci z miasta kompletnie zieloni w temacie upraw jakichkolwiek, powoli wgryzamy sie w wies, ciezko nam idzie, ale jestesmy pelni zapalu :) Po ostatnim obejsciu sadu jestesmy zaniepokojeni tym co zobaczylismy na drzewach. "Cos" nam je zjada, gryzie, niszczy!

Slemy wiec glosne SOS !!!

Wszystkie objawy "czegos" dreczacego kazde drzewo sa tutaj:

www.polcom.cl/sad/choroby/
Prosimy sie nie smiac :) Naprawde nie wiemy czy jakby sliwka to sliwka, czy jablon to jablon, czy pigwa. O roznicy miedzy wisnia i czeresnia nawet nie wspomne, gdyz sami tubylcy maja z tym problemy. Dla nich ciemna czeresnia to wisnia.

Chcialam zaznaczyc, ze poki co sa to pojedyncze liscie/owoce. Cale drzewa, choc na nasze oko nieco zdziczale przez brak docinania, rozwijaja sie raczej poprawnie. Migdalow, moreli zatrzesienie, innych owocow tez niemalo, na orzechach pojawiaja sie juz pomalu pierwsze orzeszki. Idea jest taka zeby zadzialac nim bedzie za pozno.

Dla porzadku dodam, ze teraz mamy wiosne, gdyz pomieszkujemy na poludniowej polkuli, a konkretnie w Chile, pod stolica :)

Z dostepnoscia preparatow ochrony roslin problemow nie ma zadnych, byleby znany byl glowny skladnik, ewentualnie nazwa szkody na ktora ma dzialac. Np chwasty bardzo porzadnie wykonczyl lokalny odpowiednik Roundup'a.

Sad jak i zreszta calosc terenu jest dosc mocno zaniedbana, poprzedni wynajmujacy niczym sie nie przejmowali a i mieszkali tylko rok. Dosc dlugo tez wlasciciel szukal nastepcow. Trafilismy sie my, zmeczeni zyciem w glosnej, zanieczyszczonej stolycy. I jak juz mamy te drzewa to dobrze byloby cos z nich zrywac :)

Dodam jeszcze, ze potrzasajac galazkami nad biala kartka, oprocz kilku muszek, z orzecha bodaj, wypadl taki mikroskopijny, czerwony pajaczek, a chyba z moreli taki malutki, podluzny, szarawy robaczek z wasami. Nie udalo sie ich uwiecznic na fotkach dlatego nie pamietam, ktory z czego, a dalsze trzesienie galazkami nie wysypalo nikogo wiecej.

Za wszelka pomoc bedziemy wdzieczni :)

Ps.: Cytryny, figowca i najbiedniejszego orzecha podsypujemy nawozem o skladzie:

Azot: 18%
Fosfor: 19%
Potas: 19%
Mikroelementy: Magnez, Siarka, Wapn

a takze otaczamy kregami trutki na slimaki eksterminujac ich cale narody.

--
www.polcom.cl/patagonia
www.fundacionotway.cl
volvina.blog.onet.pl
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.