Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • W Polsce zima, w ogrodach zastoj, wiec dla rozgrzania szykujacych sie do zimy
    ogrodnikow z polnocnej polkuli bede opisywac na tym watku co sie dzieje w
    sydnejskich ogrodach. Wiem, ze nie ja jedna pisuje tutaj z antypodow -
    zapraszam chetnych do dopisywania sie tutaj ze swoimi impresjami na temat
    ogrodow do gory nogami.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie
    ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    Australia-uzyteczne linki
    • Koniec pazdziernika to pozna wiosna, sezonowy (choc nie temperaturowy)
      odpowiednik polskiego kwietnia. Po bujnym wiosennym wzroscie i kwitnieniu
      zaczynaja owocowac rozne rosliny. Niektore z nich, jak truskawki, beda plonowac
      jeszcze trzy - cztery razy do nastepnej zimy.

      Truskawki maja masy dojrzewajacych, wielkich owocow. Owocuja mlode krzaki,
      posadzone rok temu. Ich trojdzielne liscie sa tak duze, ze kazdy segment jest
      wielkosci mojej dloni. To zasluga porzadnego zimowego nawozenia kurzym nawozem
      (w granulkach) oraz poteznych deszczow, ktore nawiedzily nas we wrzesniu
      (zazwyczaj najsuchszy miesiac roku). Przecietny opad wrzesniowy to 60mm,
      tymczasem tylko w pierwszym dniu dziesieciodniowych opadow spadlo 100mm. Gdy
      przestalo padac, dalam truskawkom nawoz "blood & bone" (kostna maczka),
      wzruszylam ziemie i pokrylam ja gruba warstwa slomy. Sloma chroni glebe przed
      parowaniem, zakwasza ja (co truskawki uwielbiaja) no i dojrzewajace owoce nie
      leza na ziemi, tylko na czystej slomie i nawet po deszczu nie sa ublocone. W
      tym roku slimaki obgryzly tylko kilka owocow, wylapalam przestepcow wieczorem z
      latarka i obsypalam grzadke dookola trutka na slimaki. Na razie jest spokoj,
      ale chyba przykryje krzaki drucianymi koszykami, na wypadek gdyby o truskawkach
      zwiedzialy sie ptaki.

      Drzewo pomaranczowe ma zawiazki owocow, ciemnozielone i wielkosci duzych jagod.
      Ta odmiana dojrzewa jak wiekszosc pomarancz, jesienia (kwiecien). Niestety,
      prognozy meteorologiczne na lato mowia o wielkich upalach dzieki nowemu cyklowi
      El Nino, a cytrusy ich nie lubia - zrzucaja zawiazki owocow, gdy jest za
      goraco, nawet gdy sa podlewane. Zobaczymy, co z nimi bedzie gdy nadejda gorace
      dni grudnia.

      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki

      • > Truskawki maja masy dojrzewajacych, wielkich owocow. Owocuja mlode krzaki,
        > posadzone rok temu.

        Mam truskawki, które ktoś kiedyś przywiózł z Australii i nazwał je poziomką
        australijską.Owocują cały sezon, żona zebrała w sobotę wiaderko owoców.
        Jednego roku pod folią ostatnie jadłem w Sylwestra,a pierwsze w Nowy Rok.
        Ale te zimowe nie mają takiego smaku jak letnie.
    • Mimo podlewania z powodu zeszlotygodniowych upalow wszystkie salaty, kolendra i
      pietruszka rzucily sie do kwitnienia i produkowania ziaren. Dzisiaj zetne
      resztki kwitnacej cykorii i rukoli i zrobie salatke na obiad a kwiatowe pedy
      pietruszki dostanie krolik. Zostawie jedna rukole i jeden ped kwitnacej
      pietruszki zeby sie wysialy na grzadce. Posadzilam nowe sadzonki salaty pare
      tygodni temu, nadaja sie juz do jedzenia, a na miejsce wykopanych rukoli wsadze
      nowe sadzonki w tym tygodniu, zeby miec ciagla dostawe zieleniny.

      Liscie dekoracyjnych slonecznikow posadzonych wzdluz plotu przy podjezdzie
      obsiadly zielone gasienice. Zdejmowalam je w zeszlym tygodniu, ale trudno je
      zauwazyc i zostawilam dwie, ktore niezle sie spasly. Mam nadzieje ze po
      dzisiejszym ranku ten desant zostal wytepiony. Sloneczniki sa bardzo zarloczne
      (prawie jak gasienice), ciagna straszne ilosci wody. Chyba wiecej nie bede ich
      siac.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Brynia zasugerowala, ze miejsce tego postu jest na tym watku.

      Przez caly rok nasze ogrody sa domem dla ptakow i roznych czworonogow. Jedne
      z nich sa pozyteczne lub po prostu ladne, inne tepimy jako szkodniki.

      W moim ogrodzie najczesciej przesiaduja ptaki: golebie szukajace ziaren w
      slomie okrywajacej truskawki i krukowate wszystkozerne magpies (nie sa to
      europejskie sroki - wygladaja bardziej jak czarno-biale wrony). Papuzki lori
      wyjadaja nektar z kwiatow, szaro-biala czapla majestatycznie spaceruje po
      trawnikach lapiac male jaszczurki i myszy, ponury lelek wieczorami usadawia
      sie na stojaku do prania wygladajac lupu, a sowa patroluje okolice
      kompostownika (w czasie pelni ksiezyca zdejmuje pokrywe z kompostownika, zeby
      sowa wypatrzyla wszystkie myszy). Latem przylatuja z Azji ogromne kukulki,
      najwieksze kukulki swiata, ktore nie kukaja, tylko obrzydliwie skrzecza i
      maja czerwone oczy. Podrzucaja jajka krukowatym i lubia spac na drzewach u
      sasiadow, rankami zrywajac nas z lozek ohydnymi glosami.

      Po drzewach i plotach przemykaja wieczorami wielkookie possumy, szukajac
      owocow. Te zarloczne bestie razem z magpies wykonczyly mi jesienia wszystkie
      figi. Z ogrodu sasiadow przychodzi duza jaszczurka z blekitnym jezykiem, ale
      przestala wchodzic do kompostownika odkad ja w nim zaskoczylam. Szczury tez
      tam czasami wpadaja sie najesc, ale cierpliwie je odlawiam do klatki-pulapki.
      Duze owocozerne nietoperze, gniezdzace sie w kepie drzew na sasiedniej
      posesji, skwirza nocami i w sezonie owocowym bombarduja purpurowymi odchodami
      (tragedia, gdy zapomne zdjac pranie z ogrodowego wieszaka w czasie owocowania
      morwy!)

      Zalozylam watek ze zdjeciami gosci z mojego ogrodu na fotoforum, kto chce
      niech sie dolaczy.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Wylegly sie cykady, wczoraj wieczorem wlaczyl sie caly ich przerazliwy chor.
      Teraz wiem, dlaczego magpies tak paraduja po trawniku i pod pelargoniami -
      lapia pewnie cykady. Wczoraj zrobilam zdjecie takiemu czarno-bialemu magpie z
      dlugimi nogami, dostojnie kroczacemu przez trawe.

      Duza cykada ma kilka centymetrow dlugosci, jest gruba i okraglawa, wielki
      przysmak dla ptakow. Magpie albo currawong potrafia zjesc tego owada tak
      zgrabnie, ze na trawniku zostaje tylko para mieniacych sie przezroczystych
      zylkowanych skrzydelek.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • sliczne macie te ptaki takie kolorowe jak u nas w sklepach zoologicznych!!!
        u nas to jakos tak szaro zwlaszcza dzis wieje i leje a wszystkich swietych.
        powinno byc zawsze lato i duzo ptakow i zwierzat no i oczywiscie kwitnacych
        caly rok kwiatow
        pozdrawiam IZA
        • Izex, to co dla Ciebie jest egzotyczne, dla mnie jest codzienne, za to
          europejskie rosliny i ptaki sa tu czyms szczegolnym. Przypomnialo mi sie jak
          bylam kiedys w szkolce roslin i sklepie ogrodniczym pod patronatem stanowego
          Zarzadu Lasow (State Forest). Sprzedaja tam przerozne odmiany rodzimych roslin
          australijskich, drzewa, krzewy, kwiaty, rosliny wode - az oczy bola od
          ksztaltow i kolorow. Moja uwage przyciagnal szyld "Rosliny egzotyczne", poszlam
          tam i zobaczylam prozaiczne klony, brzozki i sosny...

          Lato caly czas tez moze sie znudzic, szczegolnie gdy jest susza. Mimo ze
          mieszkam w Sydney kilkanascie lat, ciagle wydaje mi sie ze jest cos nie tak gdy
          po jesieni przychodzi wiosna :o) A kolorowe ptaki sa tez w Polsce: wilgi,
          zolny, szczygly, gile, sikorki, bazanty i duzo innych. Nie narzekaj, w kazdym
          kraju jest duzo pieknej przyrody i nalezy sie z niej cieszyc i pielegnowac ja w
          ogrodach.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • Planuje wlasnie przerobki starego, siedemdziesiecioletniego ogrodu, schodzacego
      tarasami po stoku pagorka w strone domu. Od tylnych drzwi przez srodek ogrodu
      prowadzi pod gore wijaca sie sciezka, wspinajaca sie po stoku i ona razem z
      tarasami dzieli ogrod na kilka czesci. Postanowilam pojsc za tym podzialem
      tworzac ogrodowe "pokoje" co bylo chyba tez koncepcja oryginalnych wlascicieli,
      sadzac po pozostawionych drzewach (lub ich resztkach).

      Pierwszych kilka metrow ogrodu od tylnej sciany domu bedzie usunietych - w gre
      wchodza duze prace budowlane, zeby stworzyc wybrukowane "podworko" za domem
      (gdzie bedzie przydomowa pergola), zrobic zadaszone miejsce do parkowania
      drugiego samochodu i postawic zbiornik na deszczowke z dachu. Do tego trzeba
      podciac stok i zbudowac wyzsza sciane oporowa. Ale poniewaz tam nie bede
      niczego sadzic, oszczedze Wam szczegolow i przeniose sie z opisami ogrodniczymi
      wyzej na stok pagorka. Tam moge zaczac przygotowania do sadzenia od razu zeby
      posadzic rosliny zaraz po przejsciu lutowych upalow. Juz teraz biegam po
      szkolkach i sklepach ogrodniczych…

      Za istniejaca mniejsza skarpa jest na razie trawnik, gdzie zrobie ogrod ziolowy
      i aromatyczny (wyjscie do ogrodu prowadzi z kuchni tylnymi drzwiami przez
      korytarzyk). Beda tam ziola kuchenne i lecznicze oraz pachnace rosliny (werbena
      cytrynowa, lawenda, mirta, piolun etc). Trawnik ma co najmniej 6 godzin pelnego
      slonca dziennie i jest osloniety od wiatrow, wiec sie swietnie nadaje na
      kuchenny ogrodek.

      Nad trawnikiem jest kilka tarasow obramowanych piaskowcowymi plytami, do
      ktorych prowadza schodki. Nad nimi bedzie luk, po ktorym z jednej strony
      puszcze fioletowo kwitnace pnacze australijskiej wisterii Hardenbergia a z drugiej strony
      kremowo kwitnacy rodzimy klematis W ten sposob z domu bedzie widac tylko
      drzewa i krzewy na tarasach, ale nie trawiasta przestrzen za nimi.

      Z lewej strony centralnej sciezki na tarasach rosnie kilka drzewek
      australijskich rodzaju Callistemon (bottle brush), dwa stare zlamane drzewa Illawara Flame Tree nieduza szeflera, dwie palmy i kepy bialych australijskich
      irysow. Jest tam duzo pustego miejsca, chce wiec posadzic co najmniej trzy male
      (do 6 m), barwnie kwitnace eukaliptusy (krzyzowki z gatunkiem Corymbia ficifolia ze stanu Western Australia, szczepione na bazie tutejszych
      eukaliptusow) i gigantyczna lilie (Doryanthes excelsa, Giant
      Lily) zeby zaslonic ogrodowa szopke z narzedziami, ktora stoi nad piaskowcowymi
      tarasami. Pod drzewami beda kolorowo kwitnace krzewy z gatunkow, ktore
      przyciagaja ptaki zywiace sie nektarem, takie jak Grevillea , Correa Crowea albo miniaturowa Banksia

      Na ziemi pod krzakami posadze plozace sie kwitnace rosliny (np plozaca
      Hardenbergia “Flat White”). I oczywiscie narzuce mnostwo sciolki. Ta czesc
      ogrodu bedzie poswiecona australijskim roslinom odpornym na susze i
      jednoczesnie wabiacych ptaki swoimi kwiatami.

      Z prawej strony sciezki jest zadaszenie, gdzie bedzie stol i krzesla. Od strony
      domu zaslania je plotek, na ktorym sa pachnace pnacza, a od tylu posadze trzy
      Plumerie w roznych kolorach oraz co najmniej jedna Dature
      (Brugmansia, Angel’s Trumpet) z kwiatami ksztaltu wiszacych trabek morelowego
      koloru. Wszystkie te drzewa pieknie pachna – Datura wiosna, a Plumerie poznym
      latem. To bedzie kacik zapachowy.

      Powyzej tego poziomu zaczyna sie trawnik, zajmujacy polowe ogrodu. Tu konczy
      sie centralna sciezka, ale planuje ja przedluzyc lekkim lukiem w prawo i w
      najwyzszym miejscu ogrodu postawic altanke a po dwoch jej stronach dwie
      Plumerie. Z tego punktu roztacza sie daleki widok na okolice, poprzez parki,
      willowe ogrody i doline rzeki az do drapaczy chmur City. Za szopka ogrodowa z
      lewej strony bedzie rama do pnacej jadalnej passiflory i wieszak do prania.
      Wzdluz lewej strony przedluzonej sciezki planuje posadzic drzewka owocowe –
      grapefruit, cytryne, pomarancze, mandarynke, guawe, fige etc. Bede kupowac
      miniaturowe odmiany, bo na stoku pagorka wiatry porywiste i zimne poludniowe
      wiatry moga sie dac drzewkom we znaki (poza tym nie chce sie meczyc bieganiem
      po drabinach w porze owocowania). Miedzy sadem i plotem z lewej strony, w
      zacisznym miejscu, beda grzadki warzywne, jak juz rozwiaze problem systemu
      nawadniajacego.

      Planow mam na kilka lat! Jesienia przed sadzeniem zaczne robic zdjecia, zeby
      udokumentowac rozwoj ogrodu.

      Pozdrawiam, zyczac Wam pieknego Nowego Roku
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • Luizo ,piękny kawałk Twojej Ziemi, rób koniecznie zdjęcia , a roboty przed Tobą
        huk.
        Dobrze ,ze to lubisz.
        Koniecznie rób reportaz zaiązany ze stanem "zastanym" ;-), jak i zmianami.jak i
        zmianami .
        --
        Przyjaciele są jak anioły, które nas podnoszą, kiedy nasze skrzydła mają
        kłopoty z przypomnieniem sobie jak się lata.
        Lx
      • Przyznaj sie Luizo,

        Oprocz tego, ze zabierasz mi deszcze to jeszcze zrobilas cichcem skok na bank!
        Plany masz zaiste imponujace, podczas gdy ja, biedna mieszkanka federalnej stolicy, zadnych planow
        miec nie moge z powodu suszy i kretynskich lokalnych rzadow.
        Na tym przemianowanym niedawno na Corymbie eukaliptusie oko moje juz zawislo - pare tygodni
        temu pokazywali to przepiekne drzewko w Gardening Australia na ABC. A dzisiaj pisze o nim Cedric
        Bryant w The Canberra Times.

        Jaka powierzchnie ma Twoj ogrod?
        Pewno bedziesz musiala zainstalowac drugi zbiornik na gorce i pompe w dolnym zbiorniku, zeby
        potem moc podlewac grawitacyjnie?

        Czy moglabys wrzucic jakies fotki na forum Ogrody i w ogole caly watek tam przeniesc moze (jak
        sugerowala Brynia)?

        U nas wczoraj nieco popadalo, Na szczescie tym razem wieksze gradobicie nas ominelo. W innych
        dzielnicach mieli mniej szczescia. No, i zawalil sie dach nad czescia National Museum of Australia.
        Pewno lod zatkal odplyw z rynny...
        Zrobilam wlasnie inwentaryzacje ogrodowa na ostatni dzien 2006. Zaraz zaczne wklejac fotki w moim
        watku na forum Ogrody. Zapraszam!

        Z noworocznymi zyczeniami -
        k.
        • Antypodzianko, jestem niewinna, deszcze same do mnie przylazly przed Swietami,
          ale tylko przelotne. Na razie jest chlodno jak na styczen - okolo 20-25 stopni
          i wieje, co dla sadzenia ogrodu jest lepsze niz upal. Co prawda zapowiadali
          przelotne deszcze od wczoraj przez 8 dni, ale na razie nic z tego, tylko chmury
          lataja w te i wewte, niezdecydowane, gdzie pozbyc sie wody. Pewnie jak zwykle
          zrobia to nad oceanem :o(

          Ograniczenia wodne mamy od trzech lat i sa coraz wieksze. W tej chwili wolno
          podlewac ogrody codziennie ale tylko konewka :o) natomiast wezem w srody,
          piatki i niedziele. Nie wolno uzywac automatycznych zraszaczy. Samochody wolno
          myc tylko na trawniku i tylko wiaderkiem, nie wezem. Na szczescie na wybrzezu
          NSW pada czesciej niz w glebi ladu poza Gorami Blekitnymi, gdzie jest prawdziwa
          susza. Mam nadzieje, ze gdy postawimy zbiorniki na wode, jakos bedziemy w
          stanie napoic ogrod (sam ogrod ma 1200m2 nie liczac domu i frontowego ogrodka).
          I tak projektuje go jako ogrod z minimalnym zuzyciem wody, wlasciwie tylko
          mlode rosliny (dopoki sie nie przyjma) i rosliny uzytkowe beda podlewane.
          Grzadki warzywne i drzewka owocowe beda nawadniane od spodu, od korzeni, nie
          bedzie zadnych rur i spryskiwaczy na wierzchu. Zbiornik glowny deszczowki
          bedzie przy domu, dwa male zbiorniki beda zbierac wode z dachow szopki na
          narzedzia i istniejacej altany (zrobie tam kuchnie letnia). Tak jak mowisz,
          trzeba bedzie jeszcze postawic zbiornik na gorze ogrodu zeby przepompowywac
          nadmiar wody z glownego zbiornika. W dalszych projektach mamy obieg zamkniety
          szarej wody (wanna, prysznic, pralnia i kuchnia). Bedzie trzeba zrobic kolejny
          skok na bank... z prosba o pozyczke.

          Jak pomysle o ogromie roboty, to mi sie slabo robi, sama nie wiem, czy ze
          strachu, czy ze szczescia. Na razie skosilismy trawe, oczyscilismy tarasy na
          rodzime pieknosci, wykarczowalismy kilkanascie starych pienkow i posadzilismy
          trzy kolorowe franzypany. Jutro wsadzimy grejpfrut i dwie kepy purpurowej trawy
          z rodzaju Pennisetum a potem wyjedziemy na wakacje. Po powrocie zobaczymy, co
          przezylo i zaczniemy dzialac na serio.

          Zdjecia wsadze na forum gdy je zrobie - zamowiona polprofesjonalna cyfrowka
          jakos nie przyszla przed Swietami. Zaloze watek dokumentalny na Fotoforum.

          Serdecznie pozdrawiam forumowiczow i zycze Wam pieknego Nowego Roku. U nas
          zostalo tylko 5 i pol godziny starego roku a za dwie i pol godziny beda
          pierwsze fajerwerki!
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • Pozwoliłam sobie przypomnieć wątek, bo po pierwsze, wiosennie zrobiło się w
      ogrodach. Po drugie, wzięło mnie na poziomki australijskie, które okazały się
      truskawkami :)))
    • Ogrod przezyl moja nieobecnosc, co prawda w pierwszym tygodniu stycznia troche
      popadywalo i nie bylo wiekszych upalow.
      Za to wczoraj byl najgoretszy dzien roku - ponad 40 stopni w cieniu w moim
      ogrodzie. Podlalam tylko to co mialam w doniczkach oraz niedawno posadzone
      franzypany, dwie kepy purpurowej trawy i szeflere. Trawnik przyzolkl (ale to
      normalne, odrosnie po pierwszych deszczach), wszystkie stare rodzime
      australijskie krzewy i drzewa wygladaja dobrze, franzypany wrecz uwielbiaja
      takie temperatury.
      Zobaczymy, co dalej nam przyniesie lato. Zazwyczaj najgoretsze dni w roku
      przypadaja na pierwsza polowe lutego.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Po przegladzie ogrodu widze, ze latami nic w nim nie bylo robione oprocz
      koszenia trawy i lekkiego odchwaszczania. Sadze, ze nie byl podlewany przez
      jakies trzy lata. To, co przezylo takie traktowanie, to glownie wytrzymale na
      susze australijskie rosliny oraz strelicja, zdziczale alstromerie i plozaca sie
      cuphea.

      W calym ogrodzie pod 15-20cm warstwa narzuconej kiedys gleby jest ubita glina z
      lupkiem. Ziemia jest zupelnie jalowa, przekopujac taras i frontowy ogrodek
      (glina jak cement, nawet chwasty tam nie rosna), nie widzialam ani jednego
      robaczka. Za to chwastow mam pod dostatkiem. Trawnik na gorze ogrodu tez ma
      swoja porcje chwastow, ale ogolnie trzyma sie dobrze.

      Podlaczam zdjecia niektorych chwasciorow:

      Cebulkowy, kwitnacy na liliowo oxalis
      byl popularna w Europie jednoroczna roslina okrywowa - zamieral zima.
      Zgadnijcie, co sie stalo, gdy trafil w cieply klimat australijski...

      Ponad metrowy, zolto kwitnacy chwast z trujacymi jagodami: green cestrum jest rozsiewany przez ptaki, ktore uwielbiaja
      jego owoce. Wyrasta bujnie pod drzewami, na ktorych ptaki siedza finalizujac
      proces trawienny :o) W moim ogrodzie cestrum tworzy bujne zarosla pod
      jacaranda.

      Popularnie nazywana Myszka Miki, krzew ochny (Ochna serrulata ) ma bardzo glebokie korzenie i
      nawet malutkiej siewki trudno sie pozbyc.

      Wdziecznie wygladajace pnacze honeysuckle (Lonicera japonica) jest szybko
      rozprzestrzeniajacym sie chwastem, duszacym inne rosliny, szczegolnie jesli
      dostanie sie do buszu.

      Odpowiednikiem polskiego perzu jest trawa kikuyu(Pennisetum clandestinum). Bez komentarza.

      Oprocz tego w cieniu plenia sie euforbia i trzykrotka (Tradescantia flumensis)
      przerastajace inne rosliny a we frontowym ogrodzie mlecz i babka lancetolistna.
      Walcze z nimi kilofem (szczegolnie z cestrum) i lopata. To, co wyroslo w
      szparach chodnika niszcze herbicydem RoundUp. Zyczcie mi szczescia...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Zalozylam watek zdjeciowy na Fotoforum ale nie wszystkie zdjecia sa
      widoczne, chyba musza zostac zatwierdzone przez admina.
      Zapraszam.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Od dwoch dni i nocy pada, co chwile nad domem przechodza burze i ulewne
      deszcze. Zagladajac do wystawionego na trawnik wiaderka widze, ze musialo
      napadac chyba z 5 centymetrow (zaraz lece do sklepu kupic miarke deszczowa).
      Mam nadzieje, ze susza na chwile zelzeje, a ja w tym czasie bede kopala i
      sadzila jak nawiedzona.

      Pozdrawiam wszystkich doceniajacych wage wody w ogrodzie po latach suszy
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • Padalo w marcu i w kwietniu, gdzy bylam w Polsce. Z 15m2 daszku nad letnia
        kuchnia napelnil sie 2200l zbiornik i kilkaset litrow przelalo sie do roznych
        podstawianych naczyn. Od niedzieli ma znowu popadac przez tydzien. Oby przyszly
        ze dwa-trzy deszczowe lata, zeby przyjely sie wszystkie mlode rosliny, ktore
        posadzilam - i sadze - w ogrodzie.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • Pierwszy dzien czerwca to pierwszy dzien zimy i faktycznie, na zachodzie Sydney
      byly dzis przymrozki. Do niedzieli ma sie utrzymac sloneczna i sucha pogoda,
      potem ma przyjsc tydzien deszczow - przelotnych i solidniejszych. Czas zabrac
      sie za sadzenie i przycinanie, juhuuu!

      Wczoraj obcielam boczne galazki z bialej grevilii "Moonlight", ktora chce
      poprowadzic jako drzewko. Wsadzilam je do doniczek, ciekawe ile z nich sie
      ukorzeni. Przedwczoraj przycielam trzy drzewka bottlebrush (callistemon) do
      golych galezi, pozostale dwa drzewka zostawilam, zeby papugi mialy sie gdzie
      pozywic na wiosne. Z obcietych galezi Buszmen zrobil dwa worki sciolki :o)

      A dzis poszlam do sklepu ogrodniczego w Cumberland Forest specjalizujacego sie
      w rodzimych roslinach i jak zwykle dostalam oczoplasu a moj portfel gwaltownie
      stracil wage. Kupilam kilkanascie krzewow i kilka drzewek i bede je sadzic
      jutro i pojutrze, moze wreszcie obsadze najnizsze tarasy (bo ten przy samej
      szopce trzeba jeszcze odchwascic). I jeszcze w planie mam posadzenie
      przynajmniej kilku drzewek owocowych... Potem przyjdzie deszcz i je podleje.

      Pozdrawiam zimowo :oP
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Na tarasie ponizej szopki na narzedzia jest wiecej cienia, szczegolnie po
      poludniu. Od zachodu taras zaslania duze drzewo (Illawara flame tree, typowy
      gatunek lasu deszczowego). Przeszlo dwa miesiace temu narzucilam tam kompostu,
      siekanej lucerny i kurzego nawozu, przykrylam wszystko starym dywanem ;o) i
      pieknie sie przetrawilo. Planuje wrzucic w ten zakatek caly kompost, jaki mam
      oraz krysztaly wodne zeby posadzic wiecej cienio- i wilgociolubnych roslin. Do
      tego mnostow sciolki z kory i lisci. Na razie od kilku miesiecy na tym tarasie
      swietnie rosnie szeflera (nastepna roslina lasu deszczowego), wczoraj wsadzilam
      kilka malych paprotek maidenhair odkrytych przy okazji pielenia. Teraz zbieram
      sie do przesadzenia ponad polmetrowej wysokosci paproci drzewiastej, ktora
      rosnie w bardzo slonecznym miejscu z cementem i ceglami pod spodem i wysycha
      latem. Dorzuce jeszcze gigantyczna lilie Doryanthes, kilkanascie paproci i
      australijskie fiolki w podszyciu i zobacze, czy moj "las deszczowy" sie utrzyma.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • Od wczoraj leje i wieje. Wczoraj w ogrodzie spadlo 60mm deszczu, od nocy pada i
        leje na przemian, wiec spodziewam sie ze napada co najmniej tyle samo. Maly
        2200l zbiornik na deszczowke przelewa sie od wczorajszego ranka. Czas sadzic
        las deszczowy :o) no i chyba dokupic jeszcze jeden zbiornik.

        Wczoraj jadac na joge kupilam piekny, prawie metrowy okaz gigantycznej lilii
        (Gymea Lily = Doryanthes excelsa) za jedna trzecia ceny i
        do tego okazalo sie ze w doniczce u podstawy ma jeszcze z 6 mlodych, wiec
        posadze je osobno wzdluz plotu. Za kilka lat rozrosna sie tak, ze zaslonia plot
        i wtedy mozna spodziewac sie kwiatow. Skocze dzis jeszcze po paprocie, jutro
        bedzie znowu kopanie i wsadzanie :o). No i moze skonstruujemy porzadny
        trzykomorowy kompostownik z blachy falistej i znalezionych na "wystawce"
        slupkow.

        Strasznie sie ciesze majac przed soba perspektywe trzech dni w ogrodzie i/lub
        buszu (choc ze wzgledu na pogode chyba pozostaniemy w domu).
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • Opisywalam piatek jako ulewny dzien, ale w sobote bylo rownie paskudnie - w
          sumie najwieksza ulewa od 30 lat (szczegoly pogodowe ponizej). Wieczorem mialam
          juz dosyc poteznego wiatru walacego poziomym deszczem w okna i gnacego nowe
          sadzonki. Przestalam liczyc opady od piatkowego ranka po 250 mm deszczu. Na
          szczescie, mimo ze na stoku, ogrod ma dobry odplyw wody, wiec nie skonczylo sie
          potokiem przez kuchnie. Zostalo troche blota na trawniku, gdzie w czasie
          deszczu bylo po kostki wody plynacej rwacym strumieniem w dol na podjazd.
          Rosliny wszystkie ocalaly, Pennisetum wygladalo jak zmokla kura a sadzonka
          mlodej banksii polozyla sie, bo nie byla przywiazana do slupka, ale nic sie
          zlamalo. Za to w pobliskim parku lezy pelno galezi i pol starego drzewa
          rozszczepionego wzdluz.

          W niedziele juz bylismy w ogrodzie sadzac (Gymea i paprocie poszly na grzadke
          pod drzewem) i pielac. Wczoraj byl dzien wolny od pracy i zaswiecilo slonce,
          wiec do wieczora siedzielismy w ogrodzie. Wedlug moich wskazowek Buszmen zrobil
          przepiekny kompostownik, trzykomorowy, z blachy falistej porzuconej pod plotem
          przez poprzednich wlascicieli i slupkow pozbieranych od ludzi. Z przodu ma
          druciana siatke, tez nabytek z siodmej reki. Postawilismy go pod nisko
          zwieszajacymi sie galeziami dwoch drzew a przed nim posadze krzewy lawendy.
          Jestem nim absolutnie zachwycona :o)

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ------------------
          Z portalu Twoja Pogoda:
          Australia: Najpierw susza, teraz powódź

          (11.06/04:27) - Australia jest przykładem kraju cierpiącego w wyniku anomalii
          pogodowych. Podczas największej suszy w całej swej historii, wschodnie wybrzeże
          kontynentu zostało nawiedzone przez najpotężniejsze ulewy i wichury od 30 lat.
          Woda, która dotąd była na wagę złota, teraz stała się dla wielu mieszkańców
          prawdziwym przekleństwem. Powódź zniszczyła dosłownie wszystko, nawet to co
          ostało się dramatycznej suszy. Farmerzy są bezradni, gdyż tak długo oczekiwali
          deszczu, a kiedy wreszcie przyszedł, wszystko obrócił w perzynę. Większość z
          nich utraciła tym razem nie tylko pola, ale także domy. Mimo, że już drugi
          dzień nad stanem Nowa Południowa Walia nie ma już deszczowych chmur, to jednak
          powódź dopiero teraz osiąga swoje maksimum, gdy przemieszcza się z gór ku
          Pacyfikowi fala wezbraniowa, a kolejne wylewające rzeki łączą się ze sobą
          spiętrzając falę. Według lokalnych mediów najtrudniejsza sytuacja panuje na
          rzece Hunter, której źródła znajdują się w paśmie górskim Liverpool, a ujście
          do oceanu w okolicach miasta Newcastle. To właśnie w tej miejscowości
          zniszczenia są największe, Burmistrz powiedział na konferencji prasowej, że
          powódź poczyniła większe spustoszenia niż pamiętne trzęsienie ziemi z końca 28
          grudnia 1989 roku, kiedy to zginęło 13 osób. Obecnie bilans trwającej powodzi
          we wschodniej Australii to 8 osób zabitych, setki ewakuowanych i straty
          sięgające milionów dolarów. Służby ratownicze nie są dobrze przygotowane do
          pomocy Australijczykom, gdyż powódź to ostatnie zjawisko, którego można się
          było spodziewać. Z powodu suszy już od dawna nie przeprowadzano prewencyjnych
          ćwiczeń. Na szczęście według prognoz kolejne ulewy Australii już nie grożą,
          gdyż przez najbliższy tydzień pogoda powinna być sprzyjająca, będzie słonecznie
          i sucho. Pierwszy deszcz powinien pojawić się dopiero w piątek (15.06) i tylko
          na jeden dzień. Meteorolodzy wciąż ostrzegają, że mimo iż pojawiły się
          powodzie, to jednak zostały one spowodowane przez krótkotrwałe, ale intensywne
          opady i nie jest to zjawisko, które zmieni tendencję do dalszego wysuszania się
          kontynentu. W przyszłości takie zjawiska, które następują po sobie, a więc
          susze i powodzie, będą występowały częściej.


          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • Dobrze, ze jestes cala i zdrowa bo myslalam o Tobie z niepokojem.
            Ciesze sie.
            • Może niepotrzebnie życzyłam parę wpisów wcześniej dużych opadów. Miałam na
              myśli takie optymalne:)
              • anna.2007 napisała:

                > Może niepotrzebnie życzyłam parę wpisów wcześniej dużych opadów. Miałam na
                > myśli takie optymalne:)

                No i byly optymalne - a nawet przecietne: przecietny miesieczny czerwcowy opad
                w jeden dzien :o) Ale wiecej juz mi nie zycz, dobrze? :o[+]

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • No, popatrz, Luizo, a u nas wielkie NIC !!! Nawet nie pokropilo :(
                  Za to moj kolega maz wyszedl wczoraj po poludniu przed dom od strony ogrodu, spojrzal w gore i
                  wrzasnal wielkim glosem : "Dach z garazu nam zerwalo!".
                  Jezusmaria, mysle sobie, pewno pol dachu lezy w ogrodzie u sasiadow, deszcze zapowiadaja, garaz
                  wypelniony dobrem, bo w domu wieczny remont, lece z mokra glowa com ja wlasnie myla na dwor,
                  zeby spojrzec na szkode... i niewiele widze. Okazalo sie, ze piatkowa (?) wichura zerwala z jednej
                  strony tak z 1/3 ridge capping (garaz z colorbond). Kolega maz zlorzeczac wyciagna drabie,
                  zlorzeczac wlazl na dach i zlorzeczac policzyl blachowkrety do wymiany. Zlorzeczac wsiadl w samochod
                  i pojechal do pobliskiego (6 km) Bunningsa celem nabycia tychze. Byl jeszcze bardziej niezadowolony
                  gdy go poprosilam o wydlubanie dobrze juz przetrawionego kompostu z rynny i nie pozwolilam na
                  wydmuchanie produktu przy pomocy ogrodkowego odkurzacza ( za to wreczylam wiaderko!).
                  Ciesze sie, ze ulewne deszcze nie zmyly Ci ogrodu ani chalupy - musisz miec dobry drenaz wokol
                  domu!

                  Pokaz zdjecia nowego kompostownika :)

                  Pozdrowienia :))
                  K.

                  PS Dostalam nowy katalog GardenExpress i wlasnie sie slinie nad zdjeciami rozmaitych szczepionych
                  eukaliptusow ( a wszystkie czerwone) : Wild Fire, Baby Summer Beauty, Baby Crimson, Baby Orange
                  - wszystkie przepiekne!
                  • podyanty napisała:

                    > No, popatrz, Luizo, a u nas wielkie NIC !!! Nawet nie pokropilo :(
                    > Za to moj kolega maz wyszedl wczoraj po poludniu przed dom od strony ogrodu, s
                    > pojrzal w gore i
                    > wrzasnal wielkim glosem : "Dach z garazu nam zerwalo!".

                    Moj Buszmen ocenia swiat rownie "realistycznie" jak Twoj kolega maz - juz sie
                    przyzwyczailam i dziele przez 10 jego komentarze :o) Opisywalam "zniszczenia" w
                    ogrodzie po weekendzie - wersja Buszmena brzmiala: "Tragedia! Wszystkie drzewka
                    polamalo!". Patrzal akurat na przygieta do ziemi sadzonke banksii :o)

                    Zdjecia nowego kompostownika i inne beda na pewno, jesli w ciagu weekendu nie
                    bedzie padalo. Rano mi sie nie chce fotografowac a jak wracam z pracy to sie
                    juz sciemnia.

                    Widze, ze tez prenumerujesz "GA", co? Tez sie slinilam nad katalogiem
                    GardenExpress :o)

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                    Australia-uzyteczne linki
    • W ostatni weekend posadzilismy cztery drzewka cytrusowe ale wiekszosc dnia
      zajelo pielenie. W ciagu pol roku niektore grzadki gleboko pielilam trzy razy,
      a trzykrotka i szczawiki ciagle odrastaja, razem z czyms, co sasiadka nazywa
      onion weed (sadzac ze zdjec to nie jest Asphodelus fistulosus, opisywany w
      literaturze jako "onion weed"). Walcze z nimi recznie - wykopuje i wyrywam.
      Kolezanka z pracy powiedziala ze za 3 do 5 lat bedzie widac rezultaty :o(

      Wszystkie rodzaje szczawikow (oxalis) sa sprowadzone z Europy a u nas staly sie
      chwastami, plenia sie jak szalone i zagluszaja mlode sadzonki i mniejsze
      rosliny w buszu i w ogrodach, na pastwiskach powoduja zatrucia zwierzat. W
      ogrodzie mam ich trzy rodzaje: fioletowo kwitnacy Oxalis latifolia
      wyrastajacy z cebulek, plozacy Oxalis corniculata z klaczami i cieniutkimi
      wiazkami korzeni oraz Oxalis pes-caprae ktory ma zolte kwiatki i dlugi,
      soczysty korzen w bialo-rozowym kolorze, uwielbiajacy sie ulamac w trakcie
      pielenia. Bede szczesliwa, jak zaczne ogarniac to towarzystwo, ktore na razie
      hula po ogrodzie jak szalone. Mam jakies 100m2 trawnika zarosnietego tym
      ostatnim szczawikiem i ponad 50m2 trawy przerosnietej onion weed.

      Ano nic, trzeba zakasc rekawy i wrocic do roboty. W tym roku w moim ogrodzie
      odbywa sie glownie pielenie i sadzenie :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Mimo mokrej pogody w poprzedni weekend zrobilismy schodki do szopki z
      narzedziami z nierownych plyt piaskowca znalezionych w ogrodzie. Obsadzilam je
      po obu stronach kepami dianelli "Silver Streak" o bialo paskowanych lisciach.
      Widac je dobrze nawet w nocy, bedzie latwiej po ciemku trafic na schodki ;o)
      Deszcz popaduje, w dwa dni mielismy 30mm opadow, nie trzeba wiec zwilzac
      cementu, zeby sie zwiazal.

      Posadzilam tez wszystko, co mialam w doniczkach, uff. Z wiekszych prac
      pozostalo tylko obmurowanie czterech cytrusow kraweznikami. W srode wieczorem
      gdy corka byla na wystepie w teatrze, my zamiast relaksowac sie w ciszy i
      spokoju albo pojsc do kina, rozerwalismy sie inaczej - pojechalismy do sklepu z
      materialami budowlanymi. Kupilismy wreszcie krawezniki i narozniki do
      obramowania cytrusow oraz kilka workow nawozow i kompostu. Bylo tego przeszlo
      600kg, az sie terenowka uginala. Przywiezlismy wszystko do domu i z rozpedu
      wwiezlismy specjalnym wozkiem na gore ogrodu, do sadu. Dotad czuje ramiona i
      plecy... Za to jestesmy przygotowani do tego ostatniego budowlanego ogrodowego
      projektu tej zimy.

      Przegadajac tylny plot znalazlam za drewutnia mala zardzewiala metalowa furtke,
      ktora musiala byc zamocowana w murku odgradzajacym frontowy ogrodek od ulicy.
      Sprawdze, czy to ta, jesli tak, to ja na nowo zamocujemy a przy okazji
      rozmontujemy filar murku i wlozymy nowa skrzynke na listy (stara jest
      zardzewiala i pelna slimakow). Marzy mi sie furtka w kolorze fiolkowym i tak
      samo pomalowana krata azurowych drzwi wejsciowych oraz boczna drewniana furtka
      do ogrodka. Teraz musze sprawdzic kto sprzedaje takie kolory. Moze Dulux?

      Gdy juz uporamy sie z drzewkami, zrobie za szopka ogrodek ziolowy i pozostanie
      mi glownie pielenie. Nie bede na razie robic wiekszych grzadek warzywnych,
      potrzeba dla nich duzo wody a musimy podlaczyc rury do deszczowki. W sobote byl
      u nas ogrodowy konsultant z Sydney Water, pochwalil odwalona robote i dobor
      roslin i zasugerowal, zeby zamiast wkopywac zbiornik na wode kolo domu, zalozyc
      tam tylko ujecie deszczowki z rynien z pompa i postawic na gorze ogrodu dwa
      20,000l zbiorniki do ktorych w czasie deszczu bedzie pompowana woda. Stamtad
      mozna podlaczyc rury irygacyjne grawitacyjne do ogrodu warzywnego, jak radzila
      Podyanty.

      Dzis od rana swieci slonce, choc chmury sie czaja i moze popadac po poludniu.
      Ale to nic, bo ma byc slonecznie przez tydzien, zdazymy obeschnac po ostatnich
      deszczach i popracujemy w ogrodzie bez kaloszy. Tylko nie myslcie ze narzekam
      na deszcze, w ciagu ostatniego miesiaca poziom wody w systemie zbiornikow
      zaopatrujacych Sydney podniosl sie o ponad 18% do 57%. Jesli dojdzie do 65% to
      zniosa niektore ograniczenia w uzytkowaniu wody i znowu bedzie mozna myc
      samochody :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Zgodnie z zapowiedziami biura meteorologicznego mielismy dzisiaj pierwsze tej
      zimy przygruntowe przymrozki w naszym ogrodzie. Ma tak byc przez nastepnych
      kilka dni. Ale to juz ostatnie podrygi zimy, bo dni sie wydluzyly, kwitna
      magnolie i fiolki, za trzy-cztery tygodnie bedzie wiosna.

      Pod koniec sierpnia do Sydney zjedzie znowu Gardening Australia Expo, najwieksza w Australii wystawa
      ogrodnicza z wykladami prezenterow programu Gardening Australia, demonstracjami
      i stoiskami sprzedajacymi oprocz roslin rozne ogrodowe parafernalia. Wybieramy
      sie z Buszmenem na co najmniej jeden dzien.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • Dzis rano zastalam samochod caly oblodzony, szron byl nie tylko na wszystkich
        odslonietych trawnikach i na sciolce dookola cytrusow, ale tez na workach z
        nawozem polozonych na dachu szopki - 2 m nad ziemia. To byla najzimniejsza noc,
        jaka kiedykolwiek przezylam w Sydney. Nie mamy termometru w ogrodzie, ale wg
        mnie temperatura spadla do co najmniej 3 stopni ponizej zera. W samym Sydney, nad woda na Observatory Hill bylo 3.7 stopni (najzimniejszy dzien od 27 lipca 1986, kiedy zmierzono 3.1 stopni) Przedwczoraj byla druga najzimniejsza noc od 21
        lat :o) Za to dzis zapowiada sie piekny sloneczny dzien. Wg sluzb meteo przed
        nami jeszcze kilka mroznych nocy, w piatek ma przyjsc troche deszczu i
        ocieplenie. Czas zaczac zbierac pomarancze i robic dzem z pomaranczy,
        kandyzowanych skorek pomaranczowych i imbiru :o)

        Pozdrawiam zimowo
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • Wiosna jest w pelni, dopiero teraz widac ktore rosliny ucierpialy
          wskutek silnych zimowych przymrozkow. Duzo aloesow pozolklo, kilka
          mniejszych padlo, ale na szczescie rozmnazaja sie szybko, szybciej
          niz nadazam je zuzywac. Niestety, zmarzl jeden z posadzonych w
          ogrodzie franzypanow (plumerii) i to akurat najladniejszy, bo
          czerwony. Nie wiem, czy odrosnie, bo mial tylko dwa wierzcholki
          wzrostu (drzewko w ksztalcie litery "Y") i obydwa sa sczerniale i
          martwe. Mam jeszcze dwa franzypany w doniczkach, zolty i czerwony,
          wiec bedzie czym zastapic ten zmarzniety.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • W zeszlym tygodniu mielismy cztery dni z temperaturami okolo 25
      stopni i wszystko co kwitnie na wiosne rzucilo sie do kwitnienia. I
      chwasty tez ruszyly... Tymczasem wczoraj temperatura w nocy spadla
      do 3-4 stopni a w dzien wyszlo wielkie i jaskrawe slonce, podszyte
      zimnym zachodnim wiatrem. Tak ma byc co najmniej tydzien, jak i nie
      dluzej - typowa sierpniowa pogoda w Sydney. Zapowiadaja tez
      przelotne deszcze, ale glownie na wybrzezu, wiec u nas pewnie
      pozostanie sucho.

      Szkoda, mogloby popadac, dwa tygodnie temu posadzilam troche nowych
      krzewow i drzewek, docenilyby wiosenny deszcz. Tym razem oczyscilam
      z trawy i obsadzalam maly taras w poblizu domu, gdzie rosna juz
      australijskie drzewa i krzewy: wielka banksia, stara cootamundra
      wattle, mintbush i melaleuca. Dosadzilam czerwono kwitnacy
      eukaliptus, jeden krzew i kilka kep Lomandry oraz palme. Miedzy nimi
      zrobie wijaca sie drozke z nieregularnych plyt piaskowca.

      W sumie posadzilam dotychczas w glownym ogrodzie ponad 50 roslin, z
      tego wiekszosc (ok. 40) drzew i krzewow. Przed domem wsadzilam
      nastepnych kilkanascie krzewow, w tym piec (wzdluz granicy dzialki
      ze wschodnim sasiadem, gdzie nie ma plotu) zeby miec zywoplot
      (Dodonea, Westringia i Grevillea).

      Przedwczoraj cos zniszczylo male drzewko mandarynkowe, pieczowicie
      posadzone ponad miesiac temu. Polamane galazki, objedzone liscie,
      chyba sie z tego nie podniesie. Inne cytrusy stoja nieruszone. Co to
      moglo byc? Moze possum? Ale one podobno nie jedza lisci cytrusow.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Zaczelo padac w nocy z soboty na niedziele. Cala niedziele nie dalo
      sie wychylic nosa z domu. Wodomierz przelal sie po 12 cm deszczu w
      niedziele poznym popoludniem, co znaczy ze znowu zaliczylismy
      miesieczny opad w jedna dobe i pada nadal... Zbiornik na wode i
      wszystkie naczynia podstawiane w strategiczne miejsca przelaly sie
      juz w niedziele rano. Jest fantastycznie - deszcze o tej porze roku
      zapowiadaja najpiekniejsza, najbujniejsza wiosne jaka tu widzialam.

      Cala niedziele przesiedzialam w domu, malujac sciane dookola
      wykonczonego kominka, czyszczac maly piecyk drzewny do
      zainstalowania na werandzie i projektujac ogrodek ziolowy. Zaczelam
      w sobote czyscic miejsce pod niego (za szopka, rozmiaru mniej wiecej
      3.8x3.8), ale nie dalam rady dokonczyc w niedziele - za mocno padalo
      i chwasty za mocno sie trzymaly (dorodna trawa kukuyu i onion weed).
      Buszmen w sobote odkul i wywalil 2m2 cementu polozonego na czesci
      tego ogrodka.

      Zrobie tam dwa tarasy, przedzielone sciezka z czterech plyt
      piaskowcowych (znalezlismy nastepnych 8 plyt w ogrodzie, zarytych w
      trawe). W planie mam zywoplot z rozmarynu (wzdluz sciany metalowej
      szopki) i drugi z lawendy (zaslaniajacy kompostownik). Razem bedzie
      tam okolo trzydziestu ziol i krzewow kuchennych i aromatycznych.
      Jeden taras bedzie mial bogatsza mieszanke kompostowa i tam posadze
      zielone i fioletowe ziola: purpurowy czosnek, szczypiorek, bazylie w
      dwoch kolorach (zielona i fioletowa), majeranek, piolun i oregano,
      fioletowe bratki, pietruszke, estragon, miniaturowe lawendy w
      doniczkach, smagliczke a pod drzewem w rogu miete zwykla i
      czekoladowa i melise. Drugi taras bedzie bardziej piaszczysty i
      blizej szopki, wiec goretszy, w zolciach i zieleniach. Tam trafi
      rozmarynowy zywoplot, tymianki (zloty i zielony), szalwia lekarska,
      nagietki, czaber (plozacy i zwykly), zolto kwitnacy aloes i mirta.
      Wiele ziol mam od roku w doniczkach, wiec je po prostu wsadze w
      grunt, gdy bedzie przygotowany. W tym tygodniu wysieje do rozsadnika
      nasiona rocznej i wieloletniej bazylii, czabru, smagliczki,
      nagietkow i dyni, potne krzaczek rozmarynu na sadzonki i za miesiac
      powinnam miec sadzonki do zasiedlenia herbarium. Jesli slimaki i
      mszyce mi wszystkiego nie zjedza, bo pogoda im sprzyja.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • Zasadzilam ziola mniej wiecej tak, jak planowalam:

        Na gornym tarasie sa bazylie, szczypiorek, majeranek, oregano,
        pietruszka, szalotka, szalwia ananasowa, rukola oraz fioletowe
        bratki. Dosadze jeszcze wieloletnia bazylie, biale i fioletowe
        alyssum i biala cebule, ktore w tej chwili sa w rozsadniku. Pod
        drzewem sa cztery miety (dokupilam miete kolonska) i melissa.
        Jesienia bedzie czas na wsadzenie gigantycznego czosnku kwitnacego
        purpurowymi kulami.

        Na dolnym suchym tarasie wsadzilam mirte, dwa rodzaje estragonu,
        czaber zwykly i plozacy, szalwie, rozmaryn (cztery krzaczki - dwa
        zwykle, kwitnace bardzo jasnoniebieskimi kwiatami oraz rozowy i
        niebieski, bedzie z nich kolorowy zywoplot), zlote oregano, piec
        roznych tymiankow (zwykly, zloty i 3 plozace miedzy kamieniami
        drozki: kwitnace czerwono, bialo i liliowo). Wzdluz krawedzi, tam,
        gdzie kiedys rozrosna sie rozmaryny, wsadzilam pomaranczowo-czerwone
        aksamitki odmiany "Safari Red". Dosadze jeszcze nagietki (tez
        jeszcze sa w rozsadniku). Aloes juz sie nie zmiescil :o) a piolun ze
        wzgledu na wydzielanie substancji ograniczajacych wzrost roslin w
        sasiedztwie trafi obok kompostownika.

        Wsadzilam rowniez lawendowy zywoplot: cztery krzaczki tradycyjnej
        lawendy, ktora bedzie trzeba przycinac, zeby nie wyrosla na wysokosc
        i szerokosc 150cm. W doniczkach mam dwie mniejsze lawendy (do 60
        cm): ciemnofioletowa (Hidcote) i odmiane nazywajaca sie "New Red",
        ktora na zdjeciu ma kwiaty w fioletowej ciemnej czerwieni. Bardzo
        jestem ciekawa, jak bedzie kwitla.

        Deszcze podlaly to, co sadzilam w zeszlym tygodniu, reszte
        wsadzonych roslin podlalam sama. Caly ogrodek pokrylam gruba warstwa
        mielonej slomy z trzciny cukrowej, zeby ziemia wokol malych sadzonek
        nie wysychala.

        Teraz czyham na jakis ladny, niekonwencjonalny basenik kapielowy dla
        ptakow (na wysokiej nozce), ktory postawie na koncu kamiennej
        sciezki na tle lawendowego zywoplotu.

        Nie moge sie doczekac az to wszystko wyrosnie!
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • Kukulki, zwiastuny wiosny, przylecialy ponad tydzien temu. Za trzy
      dni bedzie wiosenna rownonoc, jest cieplo i co jakis czas popaduje
      wiec w ogrodach jest mnostwo kwiatow (i chwastow). Za oknem kropi, w
      czasie porannego obchodu ogrodu zerwalam galazke miety kolonskiej,
      stoi teraz w wazoniku obok laptopa i pieknie pachnie.

      Pare dni temu spryskalam Roundupem chwastowisko pod plotem, gdzie
      kiedys bedzie ogrod warzywny. Na poczatku pazdziernika mam w planie
      wykarczowanie chwastow, ktorych Roundup nie usunal, wyrownanie
      terenu i postawienie plotu z metalowej siatki i z siatkowym
      przykryciem, oslaniajacym przestrzen okolo 6 na 3 metry. Bedziemy
      tam na razie trzymac kilka kurek-niosek, zeby wyczyscily i nawiozly
      ziemie. Druciana zagroda przyda sie pozniej (jak juz przeniesiemy
      kurki do nowej zagrody pod tylnym plotem) zeby z naszych warzyw nie
      korzystaly possumy i kakadu.

      A w najblizszy weekend pewnie uloze sciezke z kamiennych plyt miedzy
      dwoma ceglanymi tarasami. Mam piasek, zeby wyrownac nierownosci
      istniejacej sciezki przed polozeniem plyt, po skonczeniu bedzie sie
      tam wygodnie chodzilo no i nie bedzie tyle pracy z odchwaszczaniem.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Zaplanowalam go w gornej lewej czesci ogrodu, patrzac z domu. Stoi
      tam metalowa szopka na narzedzia, zaslonieta calistemonami a
      niedlugo rowniez posadzonymi w tym roku drzewkami. Za nia jest ogrod
      ziolowy i zaczatek sadu (4 cytrusy) a pod trzema drzewami rosnacymi
      wzdluz bocznego plotu stoja robacza ferma i trzykomorowy
      kompostownik. Miejsce na ogrod warzywny i wybieg dla kurek sa
      planowane w kacie ogrodu miedzy kompostownikiem i tylnym plotem,
      gdzie rosnie wielka palma.

      Mysle ze polaczonymi silami ludzkimi, kurzymi, robaczymi, grzybnymi
      i bakteryjnymi damy sobie rade z produkcja jedzenia dla ogrodu.
      Gorzej z woda, to wymaga wiecej planowania, fachowej pomocy i
      pieniedzy. Brak duzych zbiornikow na deszczowke powstrzymuje nas
      przed zalozeniem ogrodu warzywnego na pelna skale, a wody pitnej nie
      chcemy naduzywac ze wzgledow ideologicznych.

      Plastikowa robacza ferma zostala kupiona lata temu od wladz gminy
      (ktore dotuja takie rzeczy) i nigdy nie byla uzywana. Sklada sie z
      kilku czesci: dolnego zbiornika na plynny nawoz na nozkach i z
      kranem, pojemnika z azurowym dnem na robaki i ich jedzenie (sa dwa
      takie pojemniki do uzywania zamiennie) a calosc jest przykryta
      dopasowana pokrywa. Przed muchami chronia azurowe uszczelki. Ferma
      jest juz zlozona, postawiona na nozkach i wypelniona wysciolka z
      kokosowych wlokien. Jutro pewnie kupie tysiac robakow i wrzuce im
      troche zmiksowanych odpoadkow kuchennych. Do konca lata powinno ich
      byc z pietnascie tysiecy.

      To tyle z frontu robot :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Dzisiaj jest ostatni dzien wiosny (wg urzedniczego kalendarza, jak
      zauwazyla Podyanty) pada i jest cieplo. W tym roku mamy mnostwo
      deszczu, blogoslawienstwo w tej strefie goracego lata, choc nie
      podobaja mi sie hordy slimakow galopujace przez ogrod i wyskakujace
      znienacka spod krzakow oraz desanty mszyc na dipladenii. Na
      szczescie nie maja co jesc, bo jeszcze nie mam warzywnika.

      Wlasciwie nic specjalnie sie nie zmienilo przez ostatnie dwa
      miesiace. Ot, zbudowalismy czesciowo przykryta zagrode dla krolikow,
      ktore teraz cwaluja ganiajac sie po swoich 4 m2, zamiast tkwic w
      klatkach. Posadzilismy dwie passiflory pod rusztowaniem z metalowych
      pali i siatki, otaczajacym zbiornik na wode. Wokol nadgryzionych
      przez possumy drzewek cytrusowych wstawione sa paliki i niedlugo
      zalozymy na nie siatke.

      W kacie nadal niedokonczonej zagrody dla kur w pazdzierniku
      wysypalam na stos zawartosc plastikowego kompostownika z warzywno-
      papierowymi odpadkami z domu, przykrylam czarna mata i wsadzilam
      trzy dynie (dwie Jap i jedna Queensland Blue). Dwie najwieksze maja
      juz po 3 m dlugosci i po kilka pedow, zaczely juz kwitnac. Trzeba je
      pilnowac zeby sie nie zapedzily przez dciury w plocie do sasiadow
      (wczoraj znowu poruszylam sprawe wymiany plotu z sasiadem, moze
      nawet zrobimy to przed Swietami?)

      Lato idzie a z nim odpoczynek od ogrodowych prac :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • Witaj Luizo,
        U nas wlasnie leje. Slimaki ? Tych u mnie takze nie brakuje. Jak
        tylko przestanie padac znowu wyjde z latarka by z dzika rozkosza
        rozdeptywac te paskudy (zezarly mi wlasnie czesc swiezo posadzonych
        astrow, zra koleusy w doniczkach i atakuja zarnowiec - badz
        spokojna, to nie ten figurujacy na weedliscie!).
        Ja ostatnio, z przyczyn ode mnie niezaleznych, nie mialam niestety
        zbyt wiele czasu na prace ogrodowe. Moze jutro (jezeli nie bedzie
        lalo) cos zdzialam.
        pzdr
        k.

        Franzypan ciagle niesmialy...
        • Podyanty, u nas jak w tytule: te bialo-zolte, najodporniejsze i
          najwczesniejsze plumerie juz rozkwitly - wyjatkowo wczesnie w tym
          roku. Moze i Twoj franzypan sie zdecyduje?
          Tez nieduzo robie w ogrodzie - jakies pielenie i to wszystko.
          Possumy zra pietruszke, musialam ja nakryc drucianymi koszami :o)
          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • Biorąc pod uwagę , że u nas jest okropnie zimno, mokro, ciemno i
            pogodowo-depresyjnie chciałabym kupic działkę na Antypodach. Tylko
            ile musiałabym marnować czasu na dojazd? Pozdrawiam i zazdroszczę aż
            do marca. Przyjemnie poczytać,że coś rozkwita.
            • Anno, tu prawie nie ma dzialek. W niektorych miastach pod blokami
              kwaterunkowymi (Housing Commission) stworzono projekty ogrodow
              komunalnych ale to wszystko. Musialabys kupic dom z ogrodem :o)

              Czy mozesz wycofac zyczenia duzych opadow jakie zlozylas kilka
              miesiecy temu? Wczoraj w ogrodzie spadlo prawie 10 cm deszczu, dzis
              ciagle pada (az boje sie wyjrzec co pokazuje wodomierz), kroliki
              ucza sie plywac pieskiem...

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • Wycofuję , wycofuję oczywiście, choć do życzeń opadowych dołączyłam
                wyjaśnienie, że chodzi mi o opady takie w sam raz. Do domu z ogrodem
                w Australii też niestety na weekend za daleko, zresztą mój mazurski
                kawałek planety usechł by w tym czasie może nie z tęsknoty ale z
                braku podlewania. Biedne króliki. Powiedz im, że żyją na bardzo
                suchym kontynencie.
    • Wiekszosc niedzieli spedzilam w ogrodzie i dzialy sie tam rozne
      dziwne rzeczy, wiec zastanawiam sie na co wskazuja te znaki na
      niebie i ziemi?

      Zaczelo sie od tego, ze nasza krolica w podejrzeniu ciazy zostala 10
      dni temu zamknieta w szczodrze wyscielonej sloma klatce wewnatrz
      duzej zagrody. Zagladalysmy z corka do klatki regularnie, ale nie
      bylo widac sladu ze sie rozmnozyla, wiec w piatek otworzylysmy drzwi
      klatki, zeby mogla biegac po zagrodzie. W niedziele w przerwie
      miedzy deszczami zaczelysmy czyscic klatke, zdjelam wierzchnia
      warstwe slomy a spod niej ukazal sie slepy pyszczek, szukajacy mamy.
      To byl przeszlo tygodniowy kroliczek, urodzony i schowany gleboko
      pod sloma. Corka jest wniebowzieta, ja tez sie ciesze na malego
      kicka.

      W poludnie poszlam na gore ogrodu wykopac resztki rukoli. Siedzialam
      wsrod ziol gdy nisko nad glowa uslyszalam jazgot stadka minerow
      scigajacych duza kookaburre, wrzask byl nieziemski, spojrzalam w
      gore a w tym momencie napastowana kookaburra w locie otworzyla dziob
      i puscila trzymanego przez siebie szczura, ktory spadl piekna
      parabola na trawnik ze dwa metry ode mnie i szybkimi susami zwial
      miedzy doniczki i taczki. Schowal sie gdzies tak dobrze, ze nie
      moglam go znalezc.

      A po poludniu wzielam widly i poszlam wykopac palme, ktora Buszmen
      wsadzil przeszlo rok temu i ktora zeschla sie kompletnie, tylko
      kilka brazowych kolczastych kikutow wystawalo z ziemi. Chcialam ja
      wyrzucic i wsadzic przygotowany "emu bush", wbilam widly w ziemie i
      zatkalo mnie - palma wypuscila maly, swiezy lisc, na razie wielkosci
      polowy dloni, niemniej zywy i soczyscie zielony.

      W ogrodzie kipi niezniszczalne zycie, co wczoraj zostalo mi
      trzykrotnie zakomunikowane. Moze z wdziecznosci za opieke nad tym,
      co w ogrodzie zyje? Nie wiem, ale bylo to wszystko niezmiernie
      pozytywnie zaskakujace.

      --
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Ostatni dzien lata, ktorego nie bylo. Dzisiaj jest wlasciwie zimowa
      pogoda - okolo 20 stopni i zimny wiatr z poludnia. Caly zeszly
      tydzien lalo, co ogrod (oprocz plumerii) przyjmuje z zadowoleniem.
      Podsumowalam ogrodowe prace na FotoForum Ogrody, po roku widac ile
      wysilku wlozylismy w upiekszanie naszego kawalka planety. W czasie
      letnich wakacji pomalowalam ogrodowa furtke na fioletowo i wlasciwie
      poza pieleniem i wsadzeniem kilku drobiazgow niewiele zrobilam.

      W powietrzu czuje sie wyraznie jesien, currawongi fletowo i
      jesiennie pogwizduja, zakwitly juz tibouchiny. Mnie zazwyczaj
      jesienia zakwitaja w glowie pomysly na nowe projekty, takze
      ogrodowe. Chce wreszcie uporzadkowac teren wokol przyszlej kuchni
      letniej i wsadzic tam pare krzewow i drzew: glory bush czyli
      tibouchine (wlasciwie Tibouchina granulosa, mysle o
      odmianie "Kathleen" z rozowymi kwiatami), dwie bougainvillee (zolta
      z plamistymi liscmi i fioletowa - nie za duze, takie do 3 metrow)
      oraz dwie datury (mam sadzonki odmian kwitnacych na morelowo i
      rozowo).

      Pozdrawiam jesiennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Jak zawsze zima to pora na planowanie i roboty budowlane, na ktore
      latem jest za goraco. Co prawda astronomiczna zima dopiero za
      miesiac, ale nadejdzie szybciej niz sie spodziewam.

      SADZENIE
      W zeszla sobote pojechalismy na wyprzedaz zamykajacego sie centrum
      ogrodniczego i nakupilismy kilkadziesiat pieknosci, w tym baaaardzo
      wolno rosnace grass tree - Xanthorrhoea australis (specjalnie
      dla Buszmena, wsadzil je niedaleko swojego ulubionego czerwonego
      eukaliptusa). Wyglada jak duza kepa szarozielonej trawy bo ma
      dopiero kilkanascie lat (pieniek zaczyna sie formowac w wieku 20 lat
      i przyrasta ok 1mm na rok). Poza tym kupilismy drzewa i krzewy zeby
      obsadzic gorny trawnik i troche drobiazgow do poutykania miedzy
      rosnace w ogrodzie wieksze rosliny oraz rozne ciekawostki, np. dwa
      gatunki australijskich drzew owocowych.

      PLOT I ZAGRODA DLA KUR
      Czekam na postawienie nowego drewnianego plotu miedzy nami a
      sasiadami (firma zacznie te prace za tydzien), zeby zaczac
      porzadkowac ogrod uzytkowy. Do tego plotu bedzie przylegac zagroda z
      drucianej siatki, w ktorej najpierw beda kury a pozniej ogrod
      warzywny. Brama i slupki sa juz ustawione. Ze wzgledu na papugi
      (kakadu i corelle) oraz possumy warzywniak bedzie przykryty siatka
      sadownicza.

      LAS DESZCZOWY
      Chce rozszerzyc sekcje lasu deszczowego pod gesta korona "flame
      tree" kolo plotu (gdy juz zostanie wymieniony na nowy). Beda tam
      rosly wielkie paprocie Asplenium, australijski cykas i
      eksperymentalnie posadzona australijska "sliwka" czyli Davidson Plum Nie wiem, jak sie uda, bo to
      drzewo potrzebuje cieplejszego niz sydnejski klimatu, ale bede je
      oslaniac przed mrozami i moze sie przyjmie. W podszyciu posadze
      australijskie fiolki, ktore objely w posiadanie pierwszy klomb z
      roslinami lasu deszczowego, jaki zalozylam przeszlo rok temu.
      Wszystkie rosliny sa juz kupione.

      OCZKO WODNE
      U sasiadow w zaniedbanym basenie halasuja zaby, wiosna i latem
      umilajac nam wieczory. Po obejrzeniu w telewizji programu
      poswieconego zabom w ogrodzie udalo mi sie przekonac Buszmena do
      zalozenia oczka wodnego. Pewnie zrobimy je w najwyzszej czesci
      ogrodu, tam, gdzie planujemy posadzenie gaszczu australijskich drzew
      i krzewow. Teraz przerzucamy literature i zastanawiamy sie jak to
      zrobic - dol wyscielony folia czy gotowa ksztaltka? Do tego
      nabawilismy sie ochoty na kaczki, ktore puszczone wolno w ogrodzie
      wsuwaja niesamowite ilosci slimakow (szczegolnie tych nagich, ktore
      zzeraja moje sadzonki!) i sygnalizuja obecnosc drapieznikow takich
      jak sasiedzkie koty.

      PRZEBUDOWA TARASU PRZY LETNIEJ KUCHNI
      Chce wyrzucic pnacza rosnace na plocie na krawedzi tego tarasu,
      wybrac ziemie zeby zwezic taras i ustawic kamienna sciane oporowa.
      Ponizej jest zagroda krolikow - bedzie wiecej miejsca zeby ja
      obejsc. A na tarasie wsadze rozowa tibuchine Cathleen i jej krewna,
      rodzima lasiandre z jadalnymi owocami, dwie drzewiaste datury
      (rozowa i morelowa) i jakies bougainvillee... Ale przedtem czeka nas
      duzo budowlanej roboty.

      Planow tyle, ze glowa boli, ciekawe ile z tego zrealizujemy.
      Pozdrawiam do gory nogami :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Sierpien, najzimniejszy miesiac roku, przyniosl troche przymrozkow.
      Przykrywam tylko najwrazliwsza sadzonke - Davidson Plum, reszte
      roslin porzucilam na pastwe mrozu :o) i za pare tygodni zobaczymy,
      co ocalalo.
      Slonce jest juz wysoko, za miesiac przesilenie wiosenne. Wszystko
      rozkwita wczesniej niz zwykle, ptaki tez juz zaczely budowac
      gniazda - przed nami wczesna, bujna wiosna i miejmy nadzieje piekne
      lato!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • Luiza!
      Mam pytanie jakie z polskich kwiatow masz w ogrodzie?
      Wiem oczywiscie ze nasionek nie mozna przewozic ale czy nie korcilo
      cie i nic nie przemycilas?
      • malwin_a napisała:

        > Luiza!
        > Mam pytanie jakie z polskich kwiatow masz w ogrodzie?
        > Wiem oczywiscie ze nasionek nie mozna przewozic ale czy nie
        korcilo cie i nic nie przemycilas?

        Pozwolisz, ze odpowiem dwoma pytaniami:
        1. Co to sa "polskie" kwiaty?
        2. Jak myslisz, w jaki sposob rosliny przystosowane do chlodu lub
        wrecz wymagajace mrozu i sniegu beda sobie radzic w sydnejskim
        klimacie, z jego wilgotnym, goracym latem?
        Gdy mi to powiesz, mozemy gadac dalej :o)

        Pozdrawiam z przedwiosnianego Sydney; za oknem na drzewie sasiada
        wisi do gory nogami kakadu z rozcapierzonym zoltym czubkiem i
        przerazliwie skrzeczy...

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • Luiza, może ty bloga załóż, bo tak gadać sama ze sobą... :)
      --
      Strzeż mnie Panie od sysadminów, z wrogami poradzę sobie sama
    • Ogrod gospodarczy wciaz w trakcie budowy, ale jest blizej niz dalej.
      Wymienilismy ponad 40m plotu miedzy nami i sasiadami od zachodu, deski nowego
      plotu az swieca zoltoscia. Po jego ustawieniu mozna bylo wreszcie zalozyc
      druciane ogrodzenie dla zagrody dla kur (miejsce na planowany warzywnik). Gora
      przeciagniemy druty i polozymy siatke zabezpieczajaca warzywa przed ptakami i
      possumami.
      Szczegolnie kakadu strasznie niszcza plony. Jako furtke wmontowalismy w
      ogrodzenie stare siatkowe drzwi z werandy a do
      poziomej belki w bramce po obu stronach furtki przymocuje bambusowe tyczki po
      ktorych bedzie sie wspinac fasola.

      Buszmen sie zawzial i po kilku miesiacach prac koncepcyjnych :o) jest w trakcie
      budowy kurnika, ktory stoi w zagrodzie. Powinien skonczyc ten kurzy palac w ten
      weekend. W srodku sa grzedy z galezi eukaliptusa i dwie obudowy od monitorow
      komputerowych (jako gniazda do znoszenia jajek). Obudowy mozna latwo wyjac i
      wyczyscic goraca woda, zeby pozbyc sie ptasich pasozytow. Mlode kurki pewnie kupimy
      w przyszlym tygodniu. Oczekuje, ze zanim zaczna znosic jajka, ptaszyska odwala
      niewdzieczna prace pielenia calego warzywnika a ja wkrocze gdy skoncza i zaczne
      budowac grzadki.

      W ogrodku ziolowym przycielam stare pedy po zimie, teraz wszystkie ziola
      zaczynaja odbijac nowymi. Obcielam tez dolne galezie rodzimego franzypanu, ktore
      zaslanialy prawy naroznik ogrodka, gdzie rosna miety i melissa. Szalwia lekarska
      niestety nie lubi sydnejskiej
      wilgoci i z trzech zielonych krzaczkow ostaly mi sie dwa kostropate (w tym jeden
      kwitnacy - zbiore nasiona na pozniej). W wolnych miejscach jesienia posadzilam
      zimowe warzywa: kapuste i czosnek, bede je zbierac na poczatku lata. Kwitnie
      biale i fioletowe
      alyssum, szalwia ananasowa ma juz polmetrowe pedy, miety szaleja (na szczescie w
      ramach swoich kontenerkow). Nawiozlam kompostem pas ziemi gdzie znowu wsadze
      sadzonki bazylii, na razie kielkujacej w rozsadniku. Wiosna!

      Kto chce zobaczyc zdjecia prosze kliknac na sygnaturke
      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • Pisalam wczesniej o zbudowaniu zagrody dla krolikow. Mamy w tej chwili cztery
      bestyjki i troche mi bylo ich zal ze siedza caly czas w krolikarni, wiec
      postanowilam oplotowac narozna czesc ogrodu graniczaca z domem, w ktorej moglyby
      sobie od czasu do czasu
      hasac. Z dwoch stron postawilismy tymczasowy plot (tymczasowy, bo bedziemy
      stawiac nowa sciane oporowa dla tarasu, na ktorym stoi letnia kuchnia; bedzie
      tam tez brukowany chodnik), z trzeciej strony jest plot dzielacy nas od sasiadow
      (na murowanej podmurowce) a z czwartej sciana domu.

      Ogrod krolikow obejmuje ceglany taras, trawiasty stok, gdzie podjadaja swieza
      zielenine, rosnie tez tam wielka banksia, jacaranda obsadzona hostami (tam
      kroliki wykopaly sobie nory) oraz parasolowata akacja, pod ktora odbywaja
      drzemki no i kilkanascie roznych krzewow. Z zadowoleniem widze, ze dostatecznie
      zabezpieczylismy ogrodzenia przed podkopaniem. Zniechecilam kroliki do kopania
      kolo mlodego bukszpanowego zywoplotu sypiac tam maczke kostna. Zjadly wszystkie
      fiolki z duzej donicy, w ktorej rosnie klon, obgryzly liscie z sadzonki datury w
      doniczce (jest
      halucynogenna dla ludzi!), podgryzaja lomandry, zjadaja opadle kwiaty kamelii
      ale zdrzaznilam sie gdy zaczely zuc kore mlodego czerwonego eukaliptusa i
      zabezpieczylam pieniek kartonem po soku (srebrna folia na zewnatrz).

      Wypuszczam je trzy-cztery razy w tygodniu poznym ranem a zamykam w zagrodzie
      przed zachodem slonca. Przyjemnie jest wyjsc rano z domu, usiasc ze sniadaniem
      albo lunchem na tarasie i patrzec na kroliki krecace sie wokol i laskoczace
      wasikami w stopy :o)

      Pozdrawiam wiosennie
      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • W sobote wieczorem ktos postanowil zrobic swoim pieskom frajde i
        poszedl z nimi na spacer spusciwszy je ze smyczy. Z rozmow z
        sasiadami i policja wynika ze wpadly do kilku ogrodow przy naszej
        ulicy, wlazac ludziom na werandy a w naszym ogrodzie przeskoczyly
        niski plotek kroliczego ogrodu i dostaly sie do ich klatki od gory,
        rozdzierajac siatke. Wlasciciel wpadl do ogrodu pewnie w czasie gdy
        jego psy masakrowaly nasze kroliki, otworzyl drzwi kroliczej
        zagrody, psy wywlokly cialka na zewnatrz po czym wszyscy uciekli. My
        bylismy w tym czasie w domu i niczego nie slyszelismy! Dopiero
        wczoraj rano gdy poszlam do ogrodu znalazlam 3 trupki... jeden
        jedyny ocalal bo pewnie sie schowal w kacie za duza doniczka i trwal
        w bezruchu. Straszny zal.
        Ten ostatni krolik siedzi teraz ze mna w domu, rownie osowialy.
        Chyba juz nie bedziemy trzymac krolikow w ogrodzie.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
        lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • Króle umierają cicho.
          A hałasują, gdy ... tupią.

          Moje wyrazy współczucia dla Hodowczyni {Luizy}.

          Uciekinierzy kłapousi wzbogacili antypodowe pogłowie wolnych
          kłapouchych, coraz mniej liczne, wręcz wymierające.
          Zastrzyk krwi nowej w rodzie zającokształtnych.
          Psy mordercy zgryzały w ciszy? Hmmm...
          Pewnie dingokształtne.


          Idzie nowe u {Luizy} z odwrotem od zakazów suszenia skarpetek
          zaokiennie, na sznurach?
          Jak u usańczyków ostatnio?

          ***
          Niewiele widać Was zza żółwia i słoni, więc wierzę na słowo, że u
          Was do góry nogami...
    • W maju pisalam w poscie "Druga zima w ogrodzie, czyli wielkie plany"
      o przebudowie tarasu przy letniej kuchni. Teraz jest koniec
      pazdziernika :o/ Na razie w ciagu ostatnich trzech tygodni Buszmen
      wykopal ziemie (zawiozl ja do zagrody gdzie bedzie warzywnik),
      usunal stara sciane oporowa, wybral gruz i kamienie polozone za nia
      dla drenazu i w tej chwili ten kat ogrodu wyglada jak po przejsciu
      tajfunu. Demolka, inaczej tego nie mozna nazwac. A robi sie coraz
      gorecej (dzisiaj jest 30 stopni) i bedzie coraz trudniej wziac sie
      za ciezka robote, jaka jest brukowanie chodnika i budowa nowej
      kamiennej sciany oporowej i schodkow. Chyba jednak kogos do tego
      wynajme, bo w takim tempie Buszmen nie skonczy przed Wielkanoca a
      tymczasem wszystkie rosliny czekajace na wsadzenie na tarasie padna
      w doniczkach...

      Ale poza tym wszystko inne dzieje sie jak powinno: stadko pieciu
      kurek, wlasciwie jeszcze kurczakow, lazi po warzywnikowej zagrodzie,
      zgromadzilam juz kartony, przy pomocy ktorych wykoncze czesc
      trawnika na ktorej posadzilam rozne australijskie drzewa i krzewy,
      kupilam rozsadnik, posadzilam ze 30 bazylii, jest cieplo a co jakis
      czas ulewne deszcze. Piekna wiosna!

      Pozdrawiam calkiem cieplo przy pomocy wiatru od rownika
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • a ty piszesz o 30 stopniach, Ech jak ja ci zazdroszcze:)))

        • --
          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
          lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • Skladam i skladam te reklamacje i guzik z tego mam - u mnie 30
            stopni tyz jest, ale zadne deszcze nie padaja :(
            Nawet jak zanece reglamentowanym podlewanie i cos przez chwile
            pokropi to wilgoci wystarcza tylko dla ohydnych tlustych slimoli,
            ktore zzeraraja wszystko jak leci :(
            We wtorek Melbourne Cup wiec powinnam posadzic pomidory (dla
            niewtajemniczonych: Melbourne Cup to 3-minutowy wyscig konski z
            okazji, ktorego zamiera zycie w calej Australii a miliardy dolarow
            zmieniaja wlascicieli
            www.cultureandrecreation.gov.au/articles/melbournecup/
            = polska zimna Zoska i ogrodnicy. Caly czas sie jednak lamie czy o
            ma sens wlasnie ze wzgledu na problemy podlewalnicze!
            Ale, ale, chyba wlasnie zczelo padac:)
            Chyba odmowie jaks zdrowaske, zeby tak przez cala noc popadalo...
            • Wam Europoidom tam to nigdy nie dogodzisz...

              Nie lepiej zrzucić odzienie z plastiku, założyć opaskę i w busz się
              udać?
              Żyć z dnia na dzień, od kor/żonków się odciąć?

              Budowania cystern na wodę i namiotów odpornych na tlenek wodoru
              ludzkość już się dawno nauczyła.

              A potem wymyśliła sobie Leluma i Poleluma.
            • ..nie wiedzialam ze na tym forum poza Podyanty i mna jest wiecej
              ogrodnikow z Australii!
              Melbourne Cup i pomidory - wszystko sie zgadza :o) W weekend
              przygotowalam mieszanke ziemi w czterech duzych donicach (nie mam
              jeszcze porzadnych grzadek warzywnych) i bede wsadzala wyhodowane z
              nasion (z Diggers Club) sadzonki pomidorow koktajlowych - odmiana
              Riesentraube. Maja juz ze 20 cm wysokosci. To bedzie pierwszy raz
              kiedy sadze pomidory, trzymaj kciuki!

              Deszczu ci u nas dostatek (tfu, tfu, odpukac) a w grudniu bedziemy
              mieli postawione zbiorniki (2x5 tys. litrow) i zalozona instalacje
              do pompowania deszczowki zebranej z dachu domu na gore ogrodu gdzie
              beda owe zbiorniki. Wtedy zaczne urzadzac ogrod warzywny. Slimaki
              bez skorup i ze skorupami zbieram wieczorami, jak na razie zzeraja
              mi tylko pietruszke, ktorej mam multum.

              Pozdrawiam z Sydney
              Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
    • Najwieksze zniszczenia pogodowe w ogrodzie przytrafiaja sie latem z powodu
      upalow oraz gradu. Jak na razie Sydney przeszlo jedna fale goraca, w zeszla
      sobote u mnie w ogrodzie musialo byc okolo 44 stopni w cieniu zas temperatura
      gleby jak przypuszczam dochodzila do 60 stopni. Niektore galezie uwiedly
      (glownie na paprociach drzewiaste oraz jednym z rozowych eukaliptusow) i padlo
      kilka mlodych roslin, poza tym nie stalo sie nic czego nie naprawi dobra ulewa.
      Najbardziej ucierpialy paprocie i inne rosliny cieniolubne posadzone pod
      Illawarra flame tree: otoz drzewo to po dwoch sezonach nicnierobienia
      przepieknie zakwitlo po czym zrzucilo wszystkie liscie i teraz paprocie stoja w
      pelnym sloncu, wygladaja okropnie, splowiale i z liscmi uschnietymi do polowy.
      Po powrocie z wakacji w Australia Day (26-go stycznia) spedzilam popoludnie
      bezlitosnie tnac obeschniete resztki i wsiewajac nowa porcje salaty w
      styropianowych skrzynkach.

      W tym tygodniu zapowiadaja 35 w cieniu (w Melbourne jest teraz 41 w cieniu), w
      niedziele ma byc 39. Podlewam pilnie doniczki i ogrod ziolowy; bazylia nie
      bedzie taka piekna jak w zeszlym roku wiec nie bede miala az tyle pesto, ale
      moze wysieje ja teraz w rozsadniku i wsadze w lutym, cos jeszcze powinno wyrosnac.

      Byle do jesieni :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • Aaa, to teraz wiadome są przyczyny [tu] niedoboru "luidorów".
        Spiętrzenie prac - czy wakacje 1-dniowe?

        A w Polsce - jak kto chce [to pogodę do bumelki znajdzie]...

        * * *

        Szkoda, że Australian już brak Matki i Frytki...
        • deerzet napisał:

          > Aaa, to teraz wiadome są przyczyny [tu] niedoboru "luidorów".

          LOL, takiego skojarzenia nikt przed Toba nie mial

          > Spiętrzenie prac - czy wakacje 1-dniowe?

          Wakacje mialam przez 5 tygodni i wrocilam do pracy przedwczoraj. Mniej pisze na
          forum Ogrody bo jednak klimat nie ten i procedury ogrodowe sa inne. Oczywiscie
          kontynuuje ogrodnicze dyskusje z lokalnymi australijskimi entuzjastami. Poza tym
          zalozylam na portalu GW forum AUSTRALIA (patrz sygnaturka) i tam spedzam czas
          forumowy. Na spietrzenie prac ogrodowych trzeba czekac do polowy lutego, teraz
          jest za goraco i tylko podlewam co trzeba.

          > A w Polsce - jak kto chce [to pogodę do bumelki znajdzie]...
          >
          > * * *
          >
          > Szkoda, że Australian już brak Matki i Frytki...

          Ale o co chodzi?

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          ForumAUSTRALIA
    • Wstalam dzis o szostej i bylo zupelnie ciemno! Co prawda gdy za dwa
      tygodnie przestawimy zegary to poranki sie rozjasnia, ale moje
      ogrodowe popoludnia po pracy sie skroca :o(

      W sobote mielismy "garage sale" i udalo mi sie usunac z garazu kilka
      rowerow i komputerow oraz monitorow Buszmena a z ogrodowej szopki na
      narzedzia rozne rzeczy, ktore zgromadzil pod haslem "bo sie kiedys
      moga przydac". Obeszlo sie nawet bez awantur i Buszmenowego
      chronienia wlasna wlochata piersia cennych rupieci :o) Wreszcie moge
      po wejsciu do garazu obejsc zaparkowany tam samochod dookola oraz
      wejsc do pomieszczen gospodarczych nie robiac sobie siniakow na
      goleniach. W szopce widze wszystko co mam na polkach i moge sie w
      niej obrocic z kosiarka - juhuuu! Posprzatalam na polkach,
      poustawialam rozne narzedzia, nawozy i inne ogrodnicze niezbedniki i
      jestem gotowa do jesieni.

      Przed nami co najmniej do konca miesiaca ciag cieplych dni z
      temperaturami 28-30 stopni, od czasu do czasu lekkie deszcze albo
      ulewne burze. To jesien, najpiekniejsza pora dla ogrodnikow i
      najbardziej pracowita, bo jest jeszcze dostatecznie cieplo zeby
      sadzic rosliny, aby przyjely sie przed zima i nie za cieplo na prace
      konstrukcyjne. Zatem w niedziele sadzilam (w towarzystwie
      ciekawskich kur) a od wdychania wonnego powietrza mialam rozne
      wizje... na szczescie glownie na temat zagospodarowania ogrodu.

      Ustalilismy z Buszmenem ze w gornym prawym rogu ogrodu (pod wielkim
      ambrowcem sasiadow) stanie wiata pod ktora bedziemy skladowac drewno
      opalowe a obecna drewutnia, czyli blaszana szopka z cementowa
      podloga zostanie zaadaptowana na kurnik. Gdy wiata bedzie zbudowana,
      wytycze i zrobie chodnik, bo bedziemy go zima uzywac czesciej: nie
      tylko zeby zajrzec do kur, ale tez aby przyniesc drewno do kominka.

      Oprocz tego wpadlam na pomysl, zeby podlaczyc rure ze zbiornikow
      deszczowki do istniejacej rury wodnej idacej od domu w gore ogrodu i
      zasilajacej dwa krany. Odlaczymy wode od rur miejskich, podlaczymy
      ja od drugiego konca do zbiornikow i w kranach bedzie deszczowka.
      Buszmen, ktory jest ciagle daleko w lesie z budowa osmiometrowej
      sciany oporowej i chodnika (ktore to prace zaczal w pazdzierniku),
      slucha z lekkim przerazeniem, ale upiera sie ze zrobi to sam -
      zadnych rzemieslnikow! Coz, moze sie doczekam realizacji tych planow
      w najblizszej pieciolatce...

      Poniewaz z Buszmenem rozmawialismy wczoraj o usunieciu duzego krzewu
      crepe myrtle (Lagerstroemia indica) rosnacego ni przypial ni
      przylatal w srodku trawnika oraz szesciometrowego krzewodrzewa
      szeflery ostrolistnej (Schefflera actinophylla), ktory jest "po
      drodze" przebiegu planowanej rury, poszlam za ciosem zeby upewnic
      sie ze zostana usuniete jeszcze przed Wielkanoca. Przed chwila
      oderwalam sie od telefonu po zamowieniu uslug rady gminy - otoz
      oferuja zmielenie galezi i konarow na miejscu. Trzeba obciac je i
      polozyc na trawniku przed domem, oni przyjada, zmiela i zostawia
      zmielona sciolke w workach. Buszmen zostal poinformowany, ze drzewa
      maja zniknac przed 8 kwietnia :o) Juz widze jak bedziemy sie
      wyzywac na nich z pilami, szczegolnie Buszmen, ktory lubi demolki!
      Gdy zrobie zdjecia dopisze sie do watku na Fotoforum.

      Pozdrawiam ruszajacych w plener ogrodnikow z polnocnej polkuli!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • Jesien i zima, pora na ciezkie prace ogrodowe. Buszmen wciaz walczy
        dzielnie z projektem sciany oporowej i chodnika - polozyl rure do
        drenazu i zatrzymal sie na tym etapie. Wybralismy tez w sklepie
        rodzaj cegly na chodnik (chyba zrobimy chodnik z plyt starego
        piaskowca, obramowanych cegla). Teraz szukamy zrodla zwietrzalego
        piaskowca stosownego do budowy muru.

        Hydraulik przyszedl i potwierdzil ze mozemy podlaczyc ogrodowe krany
        do zbiornikow deszczowki, ma mi przyslac w tym tygodniu wycene. Ja
        odnawiam meble ogrodowe: tekowy stolik pomalowalam na bialo z
        wyjatkiem blatu, ktory pokrylam kilkoma warstwami specjalnego oleju,
        olejem zaprawilam dwa tekowe krzesla, odrdzewilam metalowa
        pergole/luk ogrodowy, ale deszcz przeszkodzil mi w jego pomalowaniu.

        Poza tym w ogrodzie jak to jesienia: kury znosza jajka i grzebia w
        stercie sciolki przygotowanej do rozrzucenia...
        http://images8.fotosik.pl/5/c579f8cc96be7049m.jpg

        ...dojrzewa passiflora (na pnaczu mamy ponad 20 owocow, ciekawe ile
        z nich dojrzeje, bo jest juz chlodno)
        http://images6.fotosik.pl/426/d0826229496a82f8m.jpg

        ...a tibouichny kwitna w calym Sydney, wlaczajac te mala w ogrodzie:
        http://images6.fotosik.pl/442/54f6a4f3cac2f236m.jpg

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • Astronomiczna wiosna panoszy sie niemal od tygodnia a botaniczna znacznie
          dluzej. Zima byla ciepla i krotka, rzemieslnicy nawalali, wiec prace
          konstrukcyjne ciagle w polu, ale cos drgnelo: w gornym narozniku ogrodu stanela
          wiata z podloga z plytek, gdzie bedziemy przechowywac drewno opalowe,
          krolikarnia zostala pokryta nowym dachem a pod podkopanym tarasem ulozona jest
          rura drenazowa.

          Na gornym trawniku pod wielka palma posadzilam maliny (odmian Heritage i
          Willamette), rabarbar i drzewko awokadowe a wzdluz podjazdu kilkanascie kliwii
          (zolte i ciemnopomaranczowe).

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
    • Wrocilam do Sydney po 7 tygodniach europejskich wakacji, z temperatur dobrze
      ponizej zera do 28 stopni powyzej zera i zrobilam inspekcje ogrodu. Buszmen
      pozostawiony na posterunku pilnie podlewal ziola, doniczki, drzewa i krzewy
      owocowe i wszystko przezylo. Kury i krolik tez :o)

      Natomiast kumpel Zlota Raczka niedopilnowany przeze mnie rozbestwil sie i nie
      wykonczyl robot kamieniarskich. Za to od dwoch dni pracuje jak mrowka a ja wisze
      nad nim jak jastrzab :oP

      Kilkadziesiat metrow ceglanego chodnika rozgaleziajacego sie w ksztalcie litery
      Y polaczylo dom z drewutnia i kurza zagroda a mala altanka stoi na fundamencie.
      Do skonczenia pozostala kamienna sciana oporowa i prowadzacy wzdluz niej chodnik
      z cegiel i piaskowca oraz chodnik laczacy dwa osobne przejscia po schodach i
      letnia kuchnie. Nie moge sie doczekac zakonczenia robot, zeby wreszcie zajac sie
      pieleniem i sadzeniem na ograniczonym kamienna sciana tarasie.

      Zdjecia beda na odpowiednim watku na Fotoforum, jak juz sie przewala roboty :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • W niedziele mamy jesienna rownonoc, tymczasem za oknem jest 30 stopni. Poszlam
      do ogrodu i zrobilam troche zdjec z zamiarem dopisania sie do ogrodowego fotowatku ale nie mam czasu opisywac wszystkiego
      bo mam za duzo pracy. Zrobie to pozniej a na razie zostawiam Wam zdjecie
      australijskiej pszczoly w niebieskie paski, ktora przylatuje prawie wylacznie na
      niebieskie kwiaty - zobaczylam ja u nas w ogrodzie dopiero po zasadzeniu kilku
      szalwi w roznych odcieniach blekitu.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/6pPaU86mqMVP3KInLB.jpg

      To zdjecie powinno byc pionowo...
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/tWwdO0aPMyczHospbB.jpg

      Odezwe sie jak skoncze prace, wypiele i nawioze strelicje, pomaluje plot, potem
      furtke, przekopie taras pod ogrod wiejski i wyniose z ogrodu wszystkie pozostale
      po remoncie rupiecie. Czyli chyba gdzies w przyszlym tygodniu...

      Milego weekendu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • Nowy kurnik juz zostal postawiony i pobejcowalam go trzy razy na zlotobrazowy
      kolor. Zlota Raczka wykonczy wnetrze arkuszami blachy falistej pozostalej ze
      starej szopy na ktorej fundamentach stanal kurzy domek. Na koniec jeszcze
      pomaluje listwy i obramowanie okna na pastelowy blekit zas okno na bialo a na
      parapecie postawie korytko z pelargoniami. Na tym etapie prac zdania znajomych
      co do tego projektu sa podzielone - czesc uwaza,ze wyglada jak sauna, czesc ze
      jak norweski domek rybacki a moim celem jest zrobienie slodkiego do przesady
      domku Baby Jagi ;o) Zastanawiam sie nad firankami...

      Jeszcze kury sie nie przeprowadzily a ja juz snuje nowe plany. Wczoraj znalazlam
      ogloszenie na firmowym intranecie ze ktos za darmo chce sie pozbyc roznej
      wielkosci polupanych kawalkow piaskowca. Pojechalismy z Buszmenem na zwiad i
      jestesmy oczarowani! Jakies 15 metrow kwadratowych zwalonych na stos kamieni od
      wielkosci cegly do ludzkiej glowy (dobrych na budowe scianki oporowej w
      warzywniku) oraz kilkanascie glazow do 200 kg, ktore nadadza sie do obramowania
      planowanego stawku (a na razie mozna je polozyc jako skaly dla jaszczurek wsrod
      rodzimych roslin). Teraz trzeba zorganizowac przyczepe do wozenia, bo kilka ton
      kamlotow to nieco za duzo jak na jedna osobe. Kiedy tylko przeniesiemy kury do
      nowego domu, ruszy budowa tarasow pod warzywnik i zrobimy tez obramowanie
      ogniska, hej!

      Z poznojesiennym pozdrowieniem
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
    • Zime mielismy w tym roku krotka, przymrozki byly tylko w ostatnim tygodniu
      czerwca, ale za to solidne, bo zaliczylismy najzimniejszy dzien czerwcowy od 61
      lat. Wiosna zaczela sie miesiac wczesniej niz zwykle, wiec mimo ze formalnie
      astronomiczna zima konczy sie 21 wrzesnia, za oknem widac co innego.

      Poniewaz wiekszosc ciezkich prac ogrodowych wykonuje sie zima, skrocenie tej
      pory roku spowodowalo ze zbiegly sie prace zimowe i wiosenne. Jeszcze nie
      skonczylismy budowania i malowania a juz trzeba pielic, siac, sadzic i rozrzucac
      sciolke. Na szczescie zorganizowalismy wiecej sciolki juz teraz. Nadchodzacy
      weekend bedziemy spedzac przy taczkach i lopacie :o)

      Pozdrawiam wiosennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • Jako ze w tym roku nie wyjezdzam nigdzie na dluzej, postanowilam poszalec z eksperymentami w ogrodzie owocowo-warzywnym.

        Zima dosadzilam maliny, mamy teraz po 5 krzakow odmian Heritage i Willamette. Wsadzilam tez porzeczke czerwona i czarna (otrzymane w prezencie) oraz trzy krzaki borowek (odmiany Elliott). Do tego dwa drzewka awokado (Wurtz i Hass), na ktorych owocowanie trzeba jednak poczekac z 6-7 lat. Ciekawa jestem, ktore z tych roslin beda dobrze rosly i owocowaly.

        Za franzypanami usypalam szesciometrowy wal z kompostu i slomy, w ktorym posieje dynie, ogorki i cukinie. Wsadzilam tez ziemniaki trzech odmian: Ruby Lou, Sapphire i Dutch Cream. Wiekszosc z nich poszla do ziemi wzdluz chodnika a 1/3 do specjalnych toreb wypelnionych kompostem, sloma, liscmi i granulowanym kurzym nawozem.

        Rozsadnik jest wypelniony doniczkami z ukorzeniajacymi sie szalwiami, stokrotkami, pnaczami itp. Dojda do nich doniczki i korytka z wsianymi pomidorami, bazylia, cebula, smagliczka, nagietkami i co tam jeszcze mi wpadnie w rece. Wysialam tez dwa pudelka salat. Rzodkiewka ma piekne liscie, ale korzenie ciagle sa male.

        Przekopalam ziemie u zbiegu dwoch chodnikow, bedzie tam grzadka pachnacych roslin lubianych przez pszczoly: czerwona lawenda, dwa krzewy geranium (o zapachu rozanym i pomaranczowym), 6 odmian szalwi roznej wielkosci i kolorow, plozacy tymianek z rozowymi kwiatami, plozacy rozmaryn, smagliczki, oregano i pewnie jakis inne jednoroczne drobiazgi, jesli zostanie troche wolnego miejsca.

        Poza tym mam mnostwo pielenia, konieczne jest teraz opryskiwanie drzew owocowych (ekologicznymi plynami) no i wypadaloby zabrac sie za frontowy trawnik, znowu go podziurkowac i podsypac piaskiem (w sierpniu byl juz wapnowany i nawieziony).

        Pozdrawiam z frontu robot
        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • Właśnie wykroiłem inwazję owadzią w mego ogrodowego jabłka [resztę spałaszowałem] - stąd pytanko ciekawskiego do {Luizy}:

          - Przed czym to mają wam tam drzewa być opryskiwane - tam, gdzie zielonym do dołu z naszej perspektywy rośnie?

          ---

          Zielonym do góry!
          • dar61 napisał:

            > Właśnie wykroiłem inwazję owadzią w mego ogrodowego jabłka [resztę spałaszowałe
            > m] - stąd pytanko ciekawskiego do {Luizy}:
            >
            > - Przed czym to mają wam tam drzewa być opryskiwane - tam, gdzie zielonym do do
            > łu z naszej perspektywy rośnie?

            O tej porze roku trzeba opryskiwac liscie cytrusow bo plenia sie na ich powierzchniach tarczniki a w glebi liscia "leaf miner" czyli larwa malej cmy pozostawiajaca za soba kanaly wygryzione miedzy powierzchniami lisci. Na nowych pedach trzeba sledzic pojawienie sie mszyc. Poza tym czas zalozyc przynety na muchy owocowe (mamy ich dwa gatunki) zeby wiedziec, kiedy trzeba zaczac chronic owoce.

            Przed chorobami grzybiczymi awokado chroni nawozenie potazem, pomidory trzeba obsadzic nagietkami (chronia przed nicieniami glebowymi) a slimakom podaje sie piwo - ze skutkiem smiertelnym :o)

            Poza tym sa jeszcze kakadu i possumy czyhajace na nasze plony. Nie znalezlismy na nie lepszego sposobu, niz druciane ploty i okrywanie siatkami.

            Pozdrawiam

            PS. Kiedy ostatnio patrzalam na ogrod wszystko rosnlo zielonym do gory... dziwne... :o)

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
            Jak gadać z królikami
            • Ohoho - mają dobrze tam nasi pobratymcy i posiostrzeńce.
              Nic ich nie powstrzyma w bryzganiu.
              Mnie musi[ało] powstrzymywać sąsiedztwo pszczelarza przed jawnym skrapianiem upraw.
              Wystarczyło, że raz spryskałem cóś czymsiś na/ przeciw mszycom - a już do końca uważany byłem/ jestem za sprawcę pomoru pszczół sąsiada, choćbym nawet nie spryskiwał.
              Nawet kiedy pokazywałem sąsiadowi instrukcyją, że chemija niewredna pszczołom, to tak znacząco na mnie patrzył...

              U {Luizy} nie pilnują sąsiedzi, bo przeciętnie statystycznie na km/ akr kw. jest was tyle co aligator napłakał - nie to, co nasza europejska ciasnota...
              Nie ma tam u was jakiej paraunijnej komisji, co wam zabraniałaby użycia dowolnej, niewskazanej ukazem unijnym, a zabójczej grzybom, insektom czy rybom substancji wrednej?
              U nas jest. :-)

              Tarczniki nam wszystkie ojczulek wydźgał, tylko na winorośli były.
              Nicienie są nieinwazyjnej natury, nie to, co te tropikalne.
              Possumów tajemnych ci u nas brak, a jak są to zwę je chyba inaczej, kakadu jeno w krzyżówkach crossowych; dzieci sam częstuję tym, co za płot zwisa, przestały więc rwać nadwyżkowo - co to za radość skrycie skubać, jak jawnie zezwalają.
              Siatkujemy przeciwszpaczo nieochoczo.
              Zostaje mi więc podziwiać upór {Luizowy} i współczuć jej w boju z naturą.

              Smakując trzecie* jabłko [z wykrawaniem], bo jedno na naszych lekarzy dziennie to za mało
              podpisuje się bez zakrętasa
              załącza pozdrowienia*
              statystycznie przegęszczony

              Dar61

              P.S.
              Perspektywa nasza zielonościowa - proszę się nie dziwić - lustrzana
              d61
              • dar61 napisał:

                > Ohoho - mają dobrze tam nasi pobratymcy i posiostrzeńce.
                > Nic ich nie powstrzyma w bryzganiu.

                > U {Luizy} nie pilnują sąsiedzi, bo przeciętnie statystycznie na km/ akr kw. jes
                > t was tyle co aligator napłakał - nie to, co nasza europejska ciasnota...

                Czujnosc sasiedzka i tutaj istnieje, szczegolnie w wielkich miastach, gdzie mieszka wiekszosc Australijczykow. My spryskujemy tylko srodkami naturalnymi ewentualnie bardzo rozcienczona (1:40 w wodzie) mieszanka oleju i detergentu. Sasiedzi z obydwoch stron uwazaja mnie za "garden guru" i przychodza po rade.

                > Nie ma tam u was jakiej paraunijnej komisji, co wam zabraniałaby użycia dowolne
                > j, niewskazanej ukazem unijnym, a zabójczej grzybom, insektom czy rybom substan
                > cji wrednej?
                > U nas jest. :-)

                A u nas komisji nie ma, ale dla amatorow w sprzedazy sa zgodnie z moda glownie srodki tzw. ekologiczne. :o)

                > Tarczniki nam wszystkie ojczulek wydźgał, tylko na winorośli były.

                Szczesciarz... u nas sa na cytrusach, jednym z eukaliptusow i na piolunie.

                > Nicienie są nieinwazyjnej natury, nie to, co te tropikalne.

                Nicienie potrafia zabic cale grzedy pomidorow, bronie sie przed nimi jak moge. Na zime sieje gorczyce, ktora tuz przed zakwitnieciem tne lopata i wkopuje w glebe wiosna. Rozkladajac sie w ziemi wydziela gaz musztardowy, ktory zabija nicienie.

                > Possumów tajemnych ci u nas brak, a jak są to zwę je chyba inaczej, kakadu jeno
                > w krzyżówkach crossowych; dzieci sam częstuję tym, co za płot zwisa, przestały
                > więc rwać nadwyżkowo - co to za radość skrycie skubać, jak jawnie zezwalają.
                > Siatkujemy przeciwszpaczo nieochoczo.

                Dzieci nie maja dostepu do naszego ogrodu, chyba ze zaprosimy znajomych. Siatkowac trzeba, szpaki w porownaniu z kakadu to pikus. Te malpy (to znaczy, kakadu) jedza tylko pestki z cytrusow; zlapie taka pomarancze, wgryzie sie do srodka, poszarpie caly owoc, zje pestki a owocem prasnie o ziemie.

                > Zostaje mi więc podziwiać upór {Luizowy} i współczuć jej w boju z naturą.

                Wvcale sie z natura nie bije, tylko jej utrudniam co niektore dzialania :o)

                > Smakując trzecie* jabłko [z wykrawaniem], bo jedno na naszych lekarzy dziennie
                > to za mało podpisuje się bez zakrętasa
                > załącza pozdrowienia*
                > statystycznie przegęszczony
                >
                > Dar61

                Zagryzajac pomaracza, jedna z jakich 30 kg, jakie tej zimy wisialy na naszym starym drzewie, pozdrawiam machajac dlonia ociekajaca sokiem :o)

                Luiza-w-Ogrodzie
                Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • Ostatnie 10 miesięcy były najcieplejsze w historii Australii. Latem padły rekordy gorąca (w mojej okolicy 46 w cieniu!), zimy praktycznie nie było, w lipcu powinny być przymrozki, sierpień zimny i wietrzny, tymczasem dziś 24 stopnie w cieniu. Wszystkie wiosenne kwiaty zakwitły sześc tygodni wcześniej, miotam sie wykańczając prace zimowe i równocześnie zaczynam sadzić warzywa na lato... wariatkowo pogodowe

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • My zaczynamy modły o deszcz. Na roślinach wypalone słońcem plamy, perełkowcowi uschły kwiatostany, są jak stara szczotka, kwiaty magnolii brązowe i skórzane trzeba oberwać, itd itp. Tylko oddział bojowy dyń rusza w świat tratując wszystko i zostawiając bomby. Co ja zrobię z tyloma makaronowymi? Bo hokkaido dadzą się przechować, tak samo piżmowe.
        --
        Sygnaturki brak do odwołania

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.