Pierwszy dzien czerwca to pierwszy dzien zimy i faktycznie, na zachodzie Sydney
byly dzis przymrozki. Do niedzieli ma sie utrzymac sloneczna i sucha pogoda,
potem ma przyjsc tydzien deszczow - przelotnych i solidniejszych. Czas zabrac
sie za sadzenie i przycinanie, juhuuu!
Wczoraj obcielam boczne galazki z bialej grevilii "Moonlight", ktora chce
poprowadzic jako drzewko. Wsadzilam je do doniczek, ciekawe ile z nich sie
ukorzeni. Przedwczoraj przycielam trzy drzewka bottlebrush (callistemon) do
golych galezi, pozostale dwa drzewka zostawilam, zeby papugi mialy sie gdzie
pozywic na wiosne. Z obcietych galezi Buszmen zrobil dwa worki sciolki :o)
A dzis poszlam do sklepu ogrodniczego w Cumberland Forest specjalizujacego sie
w rodzimych roslinach i jak zwykle dostalam oczoplasu a moj portfel gwaltownie
stracil wage. Kupilam kilkanascie krzewow i kilka drzewek i bede je sadzic
jutro i pojutrze, moze wreszcie obsadze najnizsze tarasy (bo ten przy samej
szopce trzeba jeszcze odchwascic). I jeszcze w planie mam posadzenie
przynajmniej kilku drzewek owocowych... Potem przyjdzie deszcz i je podleje.
Pozdrawiam zimowo :oP
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki