Dzis rano zastalam samochod caly oblodzony, szron byl nie tylko na wszystkich
odslonietych trawnikach i na sciolce dookola cytrusow, ale tez na workach z
nawozem polozonych na dachu szopki - 2 m nad ziemia. To byla najzimniejsza noc,
jaka kiedykolwiek przezylam w Sydney. Nie mamy termometru w ogrodzie, ale wg
mnie temperatura spadla do co najmniej 3 stopni ponizej zera.
W samym Sydney, nad woda na Observatory Hill bylo 3.7 stopni (najzimniejszy dzien od 27 lipca 1986, kiedy zmierzono 3.1 stopni) Przedwczoraj byla druga najzimniejsza noc od 21
lat :o) Za to dzis zapowiada sie piekny sloneczny dzien. Wg sluzb meteo przed
nami jeszcze kilka mroznych nocy, w piatek ma przyjsc troche deszczu i
ocieplenie. Czas zaczac zbierac pomarancze i robic dzem z pomaranczy,
kandyzowanych skorek pomaranczowych i imbiru :o)
Pozdrawiam zimowo
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki