W zeszlym tygodniu mielismy cztery dni z temperaturami okolo 25
stopni i wszystko co kwitnie na wiosne rzucilo sie do kwitnienia. I
chwasty tez ruszyly... Tymczasem wczoraj temperatura w nocy spadla
do 3-4 stopni a w dzien wyszlo wielkie i jaskrawe slonce, podszyte
zimnym zachodnim wiatrem. Tak ma byc co najmniej tydzien, jak i nie
dluzej - typowa sierpniowa pogoda w Sydney. Zapowiadaja tez
przelotne deszcze, ale glownie na wybrzezu, wiec u nas pewnie
pozostanie sucho.
Szkoda, mogloby popadac, dwa tygodnie temu posadzilam troche nowych
krzewow i drzewek, docenilyby wiosenny deszcz. Tym razem oczyscilam
z trawy i obsadzalam maly taras w poblizu domu, gdzie rosna juz
australijskie drzewa i krzewy: wielka banksia, stara cootamundra
wattle, mintbush i melaleuca. Dosadzilam czerwono kwitnacy
eukaliptus, jeden krzew i kilka kep Lomandry oraz palme. Miedzy nimi
zrobie wijaca sie drozke z nieregularnych plyt piaskowca.
W sumie posadzilam dotychczas w glownym ogrodzie ponad 50 roslin, z
tego wiekszosc (ok. 40) drzew i krzewow. Przed domem wsadzilam
nastepnych kilkanascie krzewow, w tym piec (wzdluz granicy dzialki
ze wschodnim sasiadem, gdzie nie ma plotu) zeby miec zywoplot
(Dodonea, Westringia i Grevillea).
Przedwczoraj cos zniszczylo male drzewko mandarynkowe, pieczowicie
posadzone ponad miesiac temu. Polamane galazki, objedzone liscie,
chyba sie z tego nie podniesie. Inne cytrusy stoja nieruszone. Co to
moglo byc? Moze possum? Ale one podobno nie jedza lisci cytrusow.
Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki