Wiekszosc niedzieli spedzilam w ogrodzie i dzialy sie tam rozne
dziwne rzeczy, wiec zastanawiam sie na co wskazuja te znaki na
niebie i ziemi?
Zaczelo sie od tego, ze nasza krolica w podejrzeniu ciazy zostala 10
dni temu zamknieta w szczodrze wyscielonej sloma klatce wewnatrz
duzej zagrody. Zagladalysmy z corka do klatki regularnie, ale nie
bylo widac sladu ze sie rozmnozyla, wiec w piatek otworzylysmy drzwi
klatki, zeby mogla biegac po zagrodzie. W niedziele w przerwie
miedzy deszczami zaczelysmy czyscic klatke, zdjelam wierzchnia
warstwe slomy a spod niej ukazal sie slepy pyszczek, szukajacy mamy.
To byl przeszlo tygodniowy kroliczek, urodzony i schowany gleboko
pod sloma. Corka jest wniebowzieta, ja tez sie ciesze na malego
kicka.
W poludnie poszlam na gore ogrodu wykopac resztki rukoli. Siedzialam
wsrod ziol gdy nisko nad glowa uslyszalam jazgot stadka minerow
scigajacych duza kookaburre, wrzask byl nieziemski, spojrzalam w
gore a w tym momencie napastowana kookaburra w locie otworzyla dziob
i puscila trzymanego przez siebie szczura, ktory spadl piekna
parabola na trawnik ze dwa metry ode mnie i szybkimi susami zwial
miedzy doniczki i taczki. Schowal sie gdzies tak dobrze, ze nie
moglam go znalezc.
A po poludniu wzielam widly i poszlam wykopac palme, ktora Buszmen
wsadzil przeszlo rok temu i ktora zeschla sie kompletnie, tylko
kilka brazowych kolczastych kikutow wystawalo z ziemi. Chcialam ja
wyrzucic i wsadzic przygotowany "emu bush", wbilam widly w ziemie i
zatkalo mnie - palma wypuscila maly, swiezy lisc, na razie wielkosci
polowy dloni, niemniej zywy i soczyscie zielony.
W ogrodzie kipi niezniszczalne zycie, co wczoraj zostalo mi
trzykrotnie zakomunikowane. Moze z wdziecznosci za opieke nad tym,
co w ogrodzie zyje? Nie wiem, ale bylo to wszystko niezmiernie
pozytywnie zaskakujace.
--
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki