Dodaj do ulubionych

Ogień... A cóż to takiego właściwie?

05.07.03, 12:14
W noc wczorajszą siedziałem wreszcie przy ognisku. Cały calusieńki beztroski!
Piękna noc...
Ciemne chmury, które tylko przez chwilę straszyły ewentualnymi opadami powoli
skryły się za horyzontem i tylko drobne obłoczki przemykały wolniutko po
bezksiężycowym niebie odsłaniając coraz to więcej i więcej gwiazd.
I ta wspaniała cisza... Żadnych obcych ludzkich czy sztucznych odgłosów...
Tylko początkowo ptaszęta swymi coraz rzadszymi i cichszymi głosy dawały
znać, że nadchodzi czas spoczynku.
I tylko niosące się gdzieś z daleka poszczekiwanie psa...
I tylko granie świerszczy...
I cichutkie „pochrząkiwanie” czy „parskanie” „naszych” popielic czy
orzechówek (jeszcze nie zidentyfikowane).
I mnóstwo świetlików! Cudowne seledynowe światełka przemykające bezgłośnie
wśród drzew i wokół nas...
No i piwko o idealnej temperaturce sączone spokojnie bez pośpiechu z
namaszczeniem wręcz pozwalającym wydobyć spod pianki cały ów smak i aromat...
Na ruszcie rzucone co nieco by wedle potrzeb i zachcianek przekąsić leniwie...
A pod rusztem ogień. „Żywy” prawdziwy ogień z bierwion buka, grabu, jaworu,
czereśni i śliwy...
Wspaniałe pulsujące kolory żaru od krwistej czerwieni po biel jaskrawą.
Języczki płomieni w tonacjach żółci, pomarańczy, różu, ale z akcentami i
błękitu i zieleni... pulsujące życiem i „zjadające” powolutku bierwiona...
dające w zamian i ciepełko miłe i światło migotliwe wielobarwne...
Iskry i iskierki strzelające na boki i ulatujące w górę jakby konkurujące z
gwiazdami i świetlikami...
Dźwięki od cichutkich szumów szemrań westchnień po syki piski trzaski
stękania...
Wspaniałe zjawisko!

Ogień zawsze mnie zachwycał. Zawsze zadaję sobie naiwne pytanie: czy ogień
żyje? Wszak rusza się, zjada, broni się, wydaje dźwięki...
Cóż to u licha jest ten ogień?
Czy jest jakaś konkretna definicja tego zjawiska? Jakiś wzór?
A Wam z czym kojarzy się ogień?
Jak Wy go widzicie, odczuwacie, rozumiecie?
Czy zjawisko to da się zamknąć w jakąś „zimną” formułkę?

Ktoś może zarzucić: A z czym on znów wyskakuje? Przecież to nie to Forum!
Zjawiska? Proszę piętro wyżej!
Hola, hola Panie i Panowie! Skromnym mym zdaniem ogień zawsze był i jest
nierozerwalnie połączony z ogrodami właśnie.

Najniższe ukłony!
Zaciekawiony M.J.
Edytor zaawansowany
  • cytryniec 06.07.03, 00:10
    Kochaaany!
    Atawizm po prostu.Twoi przodkowie wygrzewali się przy ogniu,ogień to
    bezpieczeństwo i ciepło i jedzonko.To w ludziach zostaje i zostanie na zawsze.
    Zobacz jak długo ludzkość siedziała przy ogniu i jak krótko przy centralnym
    ogrzewaniu i żarówce. Jeszcze nie zdążyliśmy o tym zapomnieć.

    P.S.
    A jak widzisz nieboszczyka,to nabierasz ochoty na małe-co-nieco?

    pzdr;)
  • youlla 06.07.03, 15:48
    > Wspaniałe zjawisko!
    >
    > Ogień zawsze mnie zachwycał. Zawsze zadaję sobie naiwne pytanie: czy ogień
    > żyje? Wszak rusza się, zjada, broni się, wydaje dźwięki...
    > Cóż to u licha jest ten ogień?
    > Czy jest jakaś konkretna definicja tego zjawiska? Jakiś wzór?
    > A Wam z czym kojarzy się ogień?
    > Jak Wy go widzicie, odczuwacie, rozumiecie?
    > Czy zjawisko to da się zamknąć w jakąś „zimną” formułkę?
    >
    > Ktoś może zarzucić: A z czym on znów wyskakuje? Przecież to nie to Forum!
    > Zjawiska? Proszę piętro wyżej!
    > Hola, hola Panie i Panowie! Skromnym mym zdaniem ogień zawsze był i jest
    > nierozerwalnie połączony z ogrodami właśnie.
    >
    > Najniższe ukłony!
    > Zaciekawiony M.J.



    Pieknies to Wasc ujal.

    Tylko po co chcesz do tego jakies definicje, w dodatku zimne.
    Mysle, ze ogien to kazdy z nas ma w sercu. Im wiecej go ma, tym bardziej
    uwielbia ten prawdziwy.

    A propos : zauwzyles, ze kto lubi ogien ten takze lubi ogrody ?

    Pozdr.
  • g.i.jane 06.07.03, 21:39
    Jak byłam dzieckiem, babcia nie pozwalała nam się zbyt długo przypatrywać
    płomieniom, szczególnie wieczorem, bo mówiła, że potem dzieci sikają w łóżko.
    Od dawna jestem dorosła i teraz mogę się wpatrywać w ogień ile zechcę.
    Specjalnie kupiliśmy do wiejskiego domku kozę z szybą, żeby móc oglądać
    płomienie. Teraz, latem, ogień nie ma takiego uroku jak zimą. Wtedy człowiek
    nie tylko widzi piękno ognia ale czuje też jego ciepło, moc. W ogniu jest
    magiczna siła.
  • piasia 07.07.03, 09:13
    Ogień to reakcja chemiczna przebiegająca w sposób gwałtowny, z wydzielaniem
    ciepła i światła. Utlenianie po prostu.

    Ogień to magia. Ogień oczyszcza, zabija, żywi.

    Cóż takiego jest w ogniu, że lubimy na niego patrzeć? Że wpatrujemy się jak
    urzeczeni w to nieuchwytne "coś", co nie da się ani porządnie opisać, ani
    namalować, ani sfotografować, ani nagrać!

    A siedzi gdzies w nas tak głęboko, że po tylu latach cywilizacji nie mozemy z
    niego zrezygnować, a w domu najchętniej siedzimy w kuchni. Bo tu jest domowe
    ognisko, choćby i na gaz....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka