• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Wiązówka czerwona Dodaj do ulubionych

  • 09.02.08, 21:00
    Ta wiązówka (Filipendula rubra "Venusta")zarosła na mojej wilgotnej glebie w
    kilka lat ze 3 m.kw.W zeszłym roku( wcześniej wcale) miała 2( słownie - dwa
    )kwiatostany.Kupowałam ją dwa razy, bo pierwsza zakupiona nie kwitła wcale,
    wyrastały tylko liście i tworzyła okropne podziemne rozłogi. Druga rośnie tak
    samo, tworzy długie, nawet pół metrowe rozłogi.Nigdzie nie spotkałam się z
    opinią, że jest tak ekspansywna, a w dodatku tak mało tworzy
    kwiatostanów.Jakie macie doświadczenia w uprawie tej rośliny? Swoją w
    październiku z żalem wykopałam i zrobiłam miejsce dla sadźca, którego dostanę
    wiosną.
    Z góry dziękuję i pozdrawiam
    Edytor zaawansowany
    • 09.02.08, 22:00
      Ja mam swoją wiązówkę już cztery lata i jak na razie nie widzę aby miała
      jakiekolwiek rozłogi. Fakt, że kwitnie bardzo słabo.
      • 09.02.08, 23:35
        Moja ma zaróżowione, miękkie, podziemne rozłogi na grubość palca.Zostawiłam tę
        część, która kwitła,ale nie wiem czy jest sens, bo raz tak zrobiłam i na
        wiosnę wypatrywałam młodych pędów w tym miejscu, gdzie zostały suche badyle, a
        one nie wyrosły w tym samym, tylko 40 cm dalej i znowu dalej i dalej...aż
        powrastały między inne.Walczyłam z tym w zeszłym roku, i chyba zniszczyłam
        niechcący białą serduszkę :(((
        • 09.02.08, 23:54
          Wiesz, dziwne może to jest jakaś inna odmiana. Dwa lata temu kupiłam również
          wiązówkę w białym kolorze i też nic takiego się z nią nie dzieje, t.zn. nie
          rozrasta się w szerz.
          • 10.02.08, 08:45
            Ja również mam białą, jakąś wysoką odmianę wiązówki błotnej (100cm) i niską
            (40cm), pełnokwiatową. Obie rosną w kępie.Próbuję dojść jak to jest z tą różową,
            może ktoś jakieś zielsko mi sprzedał? Kiedyś kupiłam gdzieś w wysyłkowym
            rosplenicę, a przysłali mi trawę rozchodzącą się w błyskawicznym tempie
            rozłogami, którą potem odkryłam w lesie porastającą gęsto brzegi rowu.
            • 10.02.08, 08:49
              Ta różowa jest bardzo wysoka( prawie 150cm)i kwiatostany pokładają się.
              • 10.02.08, 10:50
                Miałam kiedyś taką. Nie odpowiadało mi właśnie to pokładanie się
                wysokich kwiatostanów. Z bylin o podobnie delikatnych kwiatach i
                lubiących wilgotne miejsca lepsze są wysokie odmiany tawułki
                (astilbe).
                Natomiast ta biała, niewysoka, co się nie rozłazi, to wiązówka
                bulwkowata. Ma zupełnie inne liście, podobne do delikatnej paprotki.
                Jeżeli chcesz utrzymać w karbach wiązówkę purpurową, to wyrywaj
                całość na wiosnę i wsadzaj tylko końcowe fragmenty rozłogów. One
                właśnie będą kwitły, część kwitnąca w zeszłym roku jest teraz do
                wyrzucenia. To jest zresztą ogólna prawidłowość u bylin rozłogowych.
                • 10.02.08, 18:15
                  Dzięki Horpyno, a czy u Ciebie też się tak rozłaziła.Wiem, że też masz glinę,
                  może ona właśnie na takich wilgotnych glebach tak "szaleje" :)
                  • 10.02.08, 19:06
                    U mnie wiązówka purpurowa została zaniedbana i zlikwidowana, jak
                    również jakaś ozdobniejsza odmiana wiązówki błotnej, która z kolei
                    się pieruńsko rozsiewała. Ale jeszcze wcześniej miałam z nią do
                    czynienia, w maleńkim ogródku rodziców. Rozłaziła się jeszcze
                    bardziej, a ziemia była zupełnie przeciętna, mniej gliniasta, niż u
                    mnie.
                    Wiązówka zresztą potrzebuje wilgotnej gleby, może najbardziej
                    wiązówka błotna, która w naturze rośnie w mokrych rowach.
                    Pisałaś chyba, że chcesz zaprowadzić sadziec? On też rośnie w rowach,
                    ale ma zdecydowanie bardziej "uporządkowany" pokrój. Ten dziko
                    rosnący ma brudnoróżowe kwiaty (jaśniejsze lub ciemniejsze), ale są
                    ponoć odmiany ogrodowe o ładniejszych kolorach kwiatów. Chociaż ja
                    lubię ten dziki, zwłaszcza w zestawieniu z tojeścią bukietową.
                    • 10.02.08, 19:28
                      Ten dzikorosnący sadziec wykopałam w zeszłym roku w rowie.Też mi się podoba,
                      wolę mniej "cukierkowe" kolory.Ponadto mam obiecany wysoki
                      (pędy są sztywne, wygląda jak krzew) o kwiatach purpurowo- różowych od pani,
                      która przywiozła go zzagranicy, a nazywa się Eupatorium fistulosum
                      "Glutball".Już się doczekać nie mogę:)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.