Dodaj do ulubionych

kosiarka poduszkowa - warto?

07.05.08, 08:55
Zastanawiam sie nad kupnme kosiarki poduszkowej, firmy b...h.
Przekonuje mnie to ze lekko sie nią kosi, ale czy to prawda? Mam
rozne wzniesienia i pagorki, tradycyjna na kółkach jest ciężka :(
a na mały samochodzik-kosiarka mnie nie stać :) Warto zainwestowac
400 zł w kosiarke poduszkową? Czy poczekac i dołożyc do
tradycyjnej, ale lepszej spalinowej? Dziekuje za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • deerzet Re: poduszkowce. ++ i - - 07.05.08, 14:09
      {Wellla} napisała:

      [... lekko sie nią kosi, ale czy to prawda? ...]

      Prawda!!!!

      [... Warto zainwestowac 400 zł w kosiarke poduszkową? ...]

      Warto, choć...
      Kupiłem taką za 50 zeteł z demobilu. Potem drugą identyczną [część
      itp.] za 30 zeteł. Obie nadal chodzą świetnie. Zamiast nożyków
      plastykowych [okazały się trudne do zdobycia] dorobiłem
      ostrokrawędziste, grube żyłki.
      Kosiarka świetna. Koniec z łażeniem wte i nazad. Macham nią w lewo
      i w prawo. Moja - bezkoszowa, a szkoda.
      Z pokosu robi się taka sieczka - klejąca się w środku tej osłonowej
      michy, jeśli trawa mokra. Wybierać ją co raz można. Suchsza trawa
      spada sama w postaci pyłu na trawnik. Żadnego dodatkowgo
      obsługiwania.

      Minusy - wysoką trawę z trudem ścina. Nie ma regulacji wysokości.

      Gdybym dziś kupował nową - wybrałbym taką z ZASYSEM powietrza w górę
      [moja ma w dół NADMUCH]. Taką, która ma KOSZ na pokos trawy u góry.
      Jest mocniejsza. Niestety ma zwykle ona NÓŻ tnący, wymaga ostrzenia
      i UWAŻANIA na kamienie i różne przedmioty w trawie.

      Moja dzisiejsza, z żyłkową i z ostrzami głowicą NIE BOI SIĘ ŻADNYCH
      KAMIENI i zagubinych w trawie okularów :))

      Boją się jej tylko żaby trawne, niestety.

      Acha, jeszcze niedogodność dla małych dzieci - na łysawym trawniku
      potrafią te "dmuchające" ładnie piaskiem po oczach dawać.
      Dzieciom - bardziej, wszak niższe.
      Dzieci w sianokosy zamykamy w ... piaskownicy.
      _ _ _
      Mówią trawnikolodzy: masz hektary [trawnika] - zrezygnuj z
      poduszkowców.
      Lub przeproś się z kozami i owcami [trykami do spółki też]...

      Z dwojga to ja wole NIE MIEĆ trawnika.
      Nikt nie lubi być niewolnikiem koszenia terminowego.
      No, ale jeśli się krowy hoduje...
      • wellla problem z nożami? 26.05.08, 15:39
        Wszytskie kosiarki poduszkowe rownież b...h mają noże z tworzywa
        sztucznego. Nasz trawnik nie jest idelany jak pole golfowe :)
        czasami trafiaja sie kamienie.... czy z nożami nic się nie stanie?
        Szczerze w to wątpie.... kosiarki nadal brak... kosimy starą :(
        ktora ledwo chodzi, bo nie wiemy jaka wybrać .
        • deerzet Re: problem z nożami? 26.05.08, 22:15
          Wszystkie jednak nie maja plast-ostrzy. Sam takie w sklepie i na
          pokazach firmowych oglądałem, co mają głowicę z nożami stalowymi.

          Proszę się nie oglądać i kupić tę wypatrzoną 400-złotową
          sztuczną "krowę", jeśli się {Wellowa} rodzinka uparła na to
          posiadanie i koszenie trawnika.
          Ja - gdybym miał trawnik większy - kupiłbym takie poduszkowce nowe,
          z koszem. Na mój minigazon na podjeździe do garażu moja mini
          poduszkowa, z żyłką i właśnie plastikowymi ostrzami starcza.
    • dorka556 Re: kosiarka poduszkowa - warto? 27.05.08, 08:30
      Nie warto. Chyba, że jest to trawniczek wielkości chustki do nosa, idealnie
      prosty. Mam 2 kosiarki poduszkowe. Zachęcona reklamą kupiłam na Allegro. Koszą
      na łyso i tylko miękką, króciutką trawkę. Wróciłam do starej kosiarki
      elektrycznej, za 150zł, którą koszę już 10-ty rok (trawnik ma ok.500m).
      Może jakby się przerobiło te plastykowe noże na jakieś mocniejsze, to by kosiła,
      ale nie wiem jak to zrobić. Może ktoś wie?
      • deerzet Przesaaada, {Dorko} 27.05.08, 10:29
        Koszę taką może nie
        10-ty
        a właśnie 10. rok, i to z powodzeniem, właśnie faliste i nierówne
        błonia.
        NIE PODLEWAM i nie nawożę owego trawnika - starczy mi nawet 1x na 2
        tygodnie skosić - trawa szybko nie rośnie i zdążam ją upilnować, by
        zbyt wysoka nie była - bo wtedy to rzeczywiście kłopot.
        Wszak owe poduszkowce z definicji nie mają regulacji wysokości.
        A z kieratu hektarów gazonowych zrezygnowałem dawno. Kto lubi być
        niewolnikiem terminów?

        Typowa wymówka sąsiada:
        - A jak mam wyjeżdżać na wakacje? Przecież pszczoły i trawnik..."
        - To niech Pan panie A. nie okrada pszczół i zrezygnuje z trawnika
        na rzecz łąki!

        Tak się i stało. Ale dopiero po śmierci żony sąsiada...
        • b-b1 ..a czy na moja działkę będzie również dobra? 18.07.08, 13:11
          Nie mam dużej działki-ok 8,5 ara, ale teren jest zróżnicowany, jest i prosty
          teren i spad i uskok-na którym mam trawę.
          Kosze kosiarką elektryczną, ale czesto zdejmuje kosz, bo wytaszczenie na
          spad,kosiarki z koszem jest dla mnie dośc 'cięzkie', równiez koszenie uskoku ok
          1 metra na całej długości działki powoduje, że moje bocianie mięsnie drżą :-)
          Robie podwójną robote-kosze, potem musze zgrabić-zajmuje to mnóstwo czasu i po
          koszeniu "padam".
          Czytałam o dobrodziejstwach kosiarek poduszkowych, że lekkie(bo sie unosza),
          że wszedzie dojdzie, bo ma wąski pas cięcia, jednak, gdyby była tak
          rewelacyjna , jej cena nie kształtowałaby się w granicach 400zł. Gdzie jest haczyk??

          Oprócz wymienionego tu boscha znalazłam równiez kosiarkę Flymo, o wiekszej
          mocy-byłabym nią bardziej zainteresowana...jakby oczywiście poduszkowiec był
          tym, co mnie uratuje od mordęgi koszenia...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka