Dodaj do ulubionych

Sąsiad, rolnik skasował mi dostęp do żywopłotu.

18.12.08, 18:50
Sąsiad w odwecie za rzekomą krzywdę postawił na miedzy elektrycznego pastucha,
czym uniemożliwił mi konserwację 30-to letniego żywopłotu. Żywopłot mam poza
granicą, ale za wąsko aby go ciąć. Może ktoś wie jak sobie poradzić z
odwetowcem, bo przecież nie może tak być, abym de facto nie mógł chodzić po
własnej ziemi.
Edytor zaawansowany
  • horpyna4 18.12.08, 19:54
    Uziemić drut i robić swoje.
  • mirzan 19.12.08, 00:16
    horpyna4 napisała:

    > Uziemić drut i robić swoje.
    Takie inżynierskie rady. Powiedział bym,olej ten drut.
  • horpyna4 19.12.08, 08:07
    Oczywiście, że można olać, jednakowoż nie jest on przyjemny w dotyku.
    Lepiej wziąć przed robotą kawałek gołego drutu, wbić jednym końcem w
    ziemię, a drugi zaczepić o przewód pastucha. Po skończonej robocie
    odczepić drut, wyciągnąć z ziemi, zwinąć i schować do następnego
    razu. Jeżeli jeszcze przestrzega się podanej wyżej kolejności, to
    nic się nie poczuje.
  • efedra 19.12.08, 20:27
    mirzan napisał:

    Powiedział bym,olej ten drut.

    Olać drut pod napięciem? Boże broń! Porażenie pewne.

  • horpyna4 20.12.08, 10:17
    Nieprzyjemne, ale niegroźne. Pod warunkiem, że jest to urządzenie
    profesjonalne, wytwarzające napięcie o bardzo wysokiej
    częstotliwości. Wtedy mamy do czynienia z prądem naskórkowym, który
    nie poraża nawet przy napięciu kilka tysięcy V.
  • dar61 18.12.08, 20:01
    {Abcdef'a-42-05} słowa:
    [... postawił na miedzy elektryczny pastuch ...].

    Co zrobić?
    Nie hodować sobie wrogów. Przepisy o miedzy znać.

    Tedy:
    1. W prawicę flaszkę z nalewką, w lewicę [na wsiaki słuczaj] ów
    kastr..., ten, tego, sekator - i w sąsiada rejon z przeprosinami
    [choćby nie wiadomo za co, ale przeprosić];

    2. Od swej strony cały rząd krzewów żywopłotowych podkopać szerokim
    dość rowem, głębokim tak, by korzenie odsłonić do ich dna - krzewy
    ciągnąc ku swej działce przewalić do rowka, spionować, udeptać,
    podsypać - witając je na SWEJ ziemi ojczystej i matczynej;

    3. Na przyszłość intercyzę z sąsiadem NA PIŚMIE spisać, przed
    notariuszem, z klauzulami, co/ kto/ a jak pomrze to kto/ za co
    odpowiada
    na
    miedzy.

    Między nami mówiąc - jak ja się ucieszyłem, że sąsiad żywotniki
    posadził [i je rżnie] na naszej miedzy. Wreszcie tę przeklętą, wciąż
    tam rdzewiejącą siatkę na powlekaną zamienimy - i o niej zapomnimy.
    Znów, jak nasze oćce - koszty po pół...

    P.S. Elektrowstrząsy dobre na korzonki pono są.
  • abcdef-42-05 18.12.08, 20:11
    Właśnie dlatego, że nie znam to proszę o pomoc
  • abcdef-42-05 18.12.08, 20:24
    Nie poniał. Taż, te moje krzaki są na moim polu, za miedzą. A ten durak sobaka
    drut do płota przystawił i rżnie głupa, że chroni "sfoje" pole przed zwierzyną,
    jak by mój żywopłot nie chronił.
  • yoma 19.12.08, 10:47
    A drut na twoim polu czy na jego?

    IMHO Dara rada dobra, bez flaszki w prawicy się nie obeńdzie, ino co
    nie przepraszaj, bo się rozzuchwali, ino rzeknij: Sąsiedzie! A bo to
    problem drutu trza nam po sąsiedzku rozwiązać!
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • dar61 19.12.08, 11:48
    {Abcdef'a} słowa:

    [...postawił na miedzy elektrycznY pastuch...]
    [... Żywopłot mam POZA GRANICĄ...]
    [... nie mógł chodzić po własnej ziemi. ..].

    Zamula {Abcdef} nam przekaz. Bez mapki się nie obejdzie...

    A żywopłot nie jest żadną przeszkodą dla zwierzyny, szczególnie
    nieumiejętnie [czyli na pionowy kancik] strzyżony.

    Żywopłoty na SWYM terenie sadzone powinny mieć metrowy pas odstępu
    od SWEJ granicy - by przy ewentualnym parkanie pies WŁASNY miał
    przestrzeń do obiegiwania...

    Klawiaturuje się miłośnik NIESTRZYŻONYCH, z tarniny długokolczastej,
    żywopłotów

    dar61

    P.S Długo sie uczyłem - ale wiem. Sąsiad zaprzyjaźniony dobra rzecz.
  • abcdef-42-05 19.12.08, 18:34
    Wybacz, ale nie kumasz problemu. W żywopłocie jest siatka a ja jestem z tego
    gatunku co nie piją trunku. Mapa nie potrzebna, sam podpisał zatwierdzenie
    granic jak robiłem wznowienie. Problem jest w tym, że facio musiał zmienić trasę
    bo na polu posadziłem las i nie może jechać na skróty, więc w odwet, że jakaś
    przybłęda (w tutejszym slangu obcy choć z 30-to letnim stażem) z miasta skróciła
    mu o 15 m drogę nie da strzyc żywopłotu od jego strony. Ze swej strony uważam,
    że to nie 1/2 ela powinno decydować tylko prawo i tak jest - na takiego "Antka"
    jest art. 155 Kodeksu Cywilnego. Z tego artykułu stanie się współwłaścicielem
    żywopłotu i będzie musiał go strzyc ze swojej strony. Pytałem o poglądy w tej
    sprawie, bo myślałem, że ktoś już miał taki problem z chamstwem tego typu.
    Sprawa nadaje się również do oceny z KK. Pozdrawiam. Miło się gawędziło.
  • yoma 19.12.08, 19:00
    No czekaj, a na grzyb ci strzyżenie od jego strony?
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • yoma 19.12.08, 19:01
    PS To nie ty masz trunek pić, tylko somsiadowi dobrosomsiedzką wolę rozwiązania
    problemu okazać, ech, ludzie...
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • dar61 19.12.08, 22:02
    A wie {Abcdef-42-05}, żem ja też nietrunkowy?
    Ale ze swym sąsiadem w takiej sprawie próbowałbym jednak do
    wspólnoty poglądów dojść.

    A co do prawa: czy wie {Abcdef-42-05}, że dla KONSERWACJI
    ogrodzenia na wspólnej miedzy, malowania plus odrdzewiania itp. ma
    ów sąsiad OBOWIĄZEK wpuścić na swój grunt przypłotowy?
    Od SWEJ strony?
    Strzyżenie, jak dla mnie, wyczerpuje to właśnie znamiono konserwacji.

    A co do kłopotów ogrodzeniowych - jam swe ogrodzenie zdemontował.
    Kłopoty znikły.
    Ojca sasiad też nam sprawiał kłopoty "płotowe" [nie ustąpiliśmy].
    Nieżyjąca sąsiadka ojca, z innej geograficznie strony - też
    [ustąpiliśmy].
    Ciotka moja śp. też miała przygody zzapłotowe. Święty człowiek
    była - nie reagowała na afronty. Itede.

    Napatrzyłem się, nasłuchałem - więc co nieco mógłbym doradzać.

    Dodam jeszcze uczciwie, że z pisaniny {Abcdef'a-42-05}
    przeziera "pro-antkowa" skłonność do lekceważenia bliźniego.

    Radzę przemyśleć to i owo w tym względzie.
  • yoma 19.12.08, 23:35
    Znamię konserwacji :) On pisze, że ma siatkę w tych krzakach, więc może udawać,
    że ją maluje. Krzaki zresztą też może, na zielono :)
    --
    - Prawdopodobnie połknąłem resztki zjełczałego kota - poskarżył się Bimsley.
  • jokaer 20.12.08, 08:28
    jest, uziemic drut i robic swoje


    ---
    ogrodziolowy.republika.pl
  • dar61 20.12.08, 11:45
    Dzięki {Yomo} za sprostowanie.
    Użyłem z rozmysłem pokrętnego "znamienia" zamiast "znamię", bo mi
    brzmiało tak bardziej prawniczo :)))

    A gdyby znaleźć jakieś krzewy, niekoniecznie kolczaste, to nimi
    chętnie bym całe ogrodzenie swe zastąpił.
    Alem leń, cięć comiesięcznych unikam.
    O unikaniu scysji sąsiedzkich nie wspomniawszy [nie wspominając].
    Orto-scysje pozyteczne są.

    d61
  • dar61 20.12.08, 11:51
    Użyłem z rozmysłem pokrętne "znamiono" zamiast "znamię".

    Uff, przemycić rozmyślny błąd, tak jak rozmyślnie fałszować śpiew,
    to też sztuka.

    A zna {Yoma} polskie słowo "juma"?
    :)
  • yoma 20.12.08, 17:43
    Podejrzewałam, że rozmyślnie, ale pewności mieć nie mogłam, a piękno naszej mowy
    ojczystej na sercu mi leży :)

    Juma - znam. Pewien troll na Forum Kraj mnie tak nazywa, sądząc najwyraźniej, że
    obraża.
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • dar61 20.12.08, 23:57
    Piękno naszej obmowy sasiedzkiej na sercu mi leży, sparafrazuję :)

    A słowko "juma" właśnie skojarzyło mi się z przemytem - przemytem
    podświadomej sympatii.
    Do bliźniego.
    Zza forumowej miedzy.
    :)

    A troll?
    Ot, stworzenie bajkowe...

    Załączam prezencik (przed kontaktem z nadopiekuńczym dyskutantem
    forumowym) dla mocarnej {Yomy}:
    www.allposters.com/gallery.asp?startat=/getposter.asp&APNum=1099871&CID=AB181E21605E406AB184B46013E5
    4EE9&PPID=1&search=2152&f=c&FindID=2152&P=1&PP=3983&sortby=PD&cname=V
    intage+Art&SearchID=

  • yoma 22.12.08, 15:59
    Och, dziękuję i traktuję jako komplement :) Wesołych Świąt :)
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • wilczyca1951 26.12.08, 11:21
    Zaraz orgazmu dostaniesz. Ha,ha,ha
  • yoma 28.12.08, 13:05
    No to dostanę. To przyjemne, wiesz? :)
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • ewa553 22.12.08, 17:15
    a mnie sie yuma inaczej kojarzy. Pamietacie? 15.10 do Yumy:))))
  • horpyna4 22.12.08, 19:16
    No pewnie, jako dziecko uwielbiałam westerny. Ten chyba był nakręcony
    jakieś pół wieku temu.
  • mirzan 26.12.08, 13:41
    W żywopłocie jest siatka a ja jestem z tego
    > gatunku co nie piją trunku.

    I jest się czym chwalić?
  • ewa553 20.12.08, 14:06
    i w tym watku, tak jak i w tym kocim widze ze autorowi nie chodzi
    o znalezienie rozwiazania, tylko o to jak pokonac sasiada, jak
    pokazac mu kto tu rzadzi. Kurcze, niektorzy sa mistrzami w
    zatruwaniu sobie samemu zycia.
  • irenazu 21.12.08, 09:21
    Wesołych Świąt wszystkim sąsiadom!!!
  • abcdef-42-05 26.12.08, 22:07
    Kochani (jednakowo: ci co są za mną i przeciw). Szukając, z innej przyczyny
    przepisów znalazłaem autora który cytował odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury
    na jego interpretację co do wysokości płotu (żywopłotu) w kwestii zasłaniania
    słoneczka. Stan prawny - aktualny - brak przepisów w tej materii. Chodziło o
    dość dalekie podobieństwo do mojej sprawy. Krótko: miastowe posadzili tuje,
    wyrosły elegancko, zostały z zemsty obniżone. Przy okazji były inne "zabiegi"
    utrudniające życie miastowym. Na forum kobietka prosiła o "co zrobić z tym
    fantem". Zdecydowana większość radziła zdecydowane działanie czyli kodeks karny
    i cywilny. I posłuchała się. Obecnie są dużej komitywie.
    Tak ogólnie, to niektórzy w swych wypowiedziach chcą zamienić kata w ofiarę a
    ofiarę w kata. A prawda jest jedna - nawet gdyby żywopłot był na granicy, to
    jest to własność wspólna i (niech będzie) Jaśnie Wielmożny Pan musi wpuścić lub
    przejąć konserwację (strzyżenie 2x w roku). Musi zostać klepnięty po siedzeniu
    bo inaczej dalej będzie uważał, że może mi defekować na głowę a ja mam to
    przyklepać.
    Refleksja: jest mi bardzo miło z Wami gawędzić. Pozdrawiam z Nowym Rokiem.
  • deerzet 26.12.08, 22:50

    {Abcdef'a-42-05} słowa:

    [... wysokości płotu (żywopłotu) w kwestii zasłaniania słoneczka.
    Stan prawny - aktualny - brak przepisów w tej materii ...].

    Na temat płotów [międzysąsiedzkich] przepisy są.
    Nawet lokalne.
    Dla każdej gminy, nawet warszawskiej dzielnico-gminy, mogą być INNE.

    Ja znalazłem [lokalnie!] ongi na ten temat info takie, że taki
    płotoparkan ma być AŻUROWY, na ileśtam procent.

    Parkany przyuliczne, przychodnikowe - o, te mają [ogólnopolskie! -->
    prawo budowlane, chyba] mieć BEZPIECZNE kulkowane zakończenie swych
    ewentualnych prętów [jeśli są niższe niż xx cm], maks. wysokość,
    podmurówki, nawet w nich "zwierzoszlaki" itp.

    A żywopłoty międzysąsiedzkie - to umowa między SĄSIADAMI.
    Ja poprosiłem tylko sąsiada [on konsultował swe plany sadzenia], by
    sadząc swe żywotniki nie pozwolił im przerosnąć poprzedniego płotu.
    Właśnie dla nasłonecznienia upraw u nas. A jakbym się uparł przy ich
    ażurowości, też byśmy mieli prawo do żądań tych...

    Widzę często żywotnikowe 10-metrowe kolumnopalisady przypłotowe na
    willowych posesjach. I wiejskich, i miejskich, i przysiółkowych.

    Taka nowomoda na sadzenie szpaleru-ściany z kolumnowych żywotnków
    dla mnie dziwna jest.
    Taka antysąsiedzka jakaś. Sobkowska, rzekłbym.

    Jakbym miał taką nadgraniczną BARYKADĘ mieć - też, {Abcdef'ie...},
    bym prosił o zmianę decyzji co doń.

    Ale do tego to trzeba sąsiadów swych pielęgnować,chwalić,
    konstruktywnie ganić, pomysłami infekować, przepisy dyskretnie
    podsuwać.
    Jakby rzekł może nasz zreedukowany, zreflektowany {Abcdef...}?
    Sąsiada cywilizować, edukować, surowy "kołek" OCIOSYWAĆ?

    P.S. Żywopłoty barykadowe i kraty kuszą swą wskazówką tych, co
    wiadomo...

    * * *

    O! Skąd na podłodze ta słomka?
    Psiakość, chyba buty dziś wytrzepałem...
    Ale zaraz... skąd u mnie ten ból oka?...

  • ewa553 27.12.08, 10:32
    czy to nowa (swietna) sygnaturka deerzecie, czy tez okolicznosciowy
    wierszyk?:)))
  • deerzet 27.12.08, 11:31


    Szanowna {Ewo}
    "Może to bez te nawozy śtucne?"...

    Poczekajmy na reakcję adresata.

    Nie chciałem znów cytować Biblii o kolejności rzucania odłamków
    skał...

    A dorównać świetnym sygnaturkom {Petrucego} - bywalca forum nauki i
    tak trudno.

    Np. taka tamże:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=88930238&a=88978312
    Onaż z Grześkowiaka wzięta:
    www.youtube.com/watch?v=poFnjsGSgL8
  • ewa553 27.12.08, 12:13
    hehe, dobry ten petrukio. mozesz go czasami zacytowac, bo niestety
    nie moge byc na wszystkich dobrych forach:((((
  • abcdef-42-05 25.12.08, 15:23
    ewa553 napisała:

    > i w tym watku, tak jak i w tym kocim widze ze autorowi nie chodzi
    > o znalezienie rozwiazania, tylko o to jak pokonac sasiada, jak
    > pokazac mu kto tu rzadzi. Kurcze, niektorzy sa mistrzami w
    > zatruwaniu sobie samemu zycia.
    Przepraszam, ale się mylisz, właśnie chodzi o znalezienie rozwiązania czyli
    dostępu, z drugiej strony do żywopłotu aby go konserwować (strzyc). Moja natura
    (filozofia życia) to szanowanie cudzych zachowań, poglądów etc.. W tym przypadku
    jest dobry komentarz (dzielnicowego) do zachowania sąsiada "najpierw sprzedają a
    potem mają pretensję do nabywcy, że chce korzystać ze swojej własności".
  • kot_behemot8 25.12.08, 20:17
    A sąsiad tak bez powodu zaczął tę wojne o miedzę? Ot, wstał któregoś
    dnia rano i pomyślał: dzisiaj poobrzydzam trochę zycie sąsiadowi,
    będzie wesoło...
    Tak było czy może najpierw było coś o czym nie napisałaeś...?


    -- Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą.
    Każdy niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest
    umysłem ścisłym
  • dagusia333 25.12.08, 20:35
    Ja się zastanawiam jakie znaczenie ma to, że on rolnik, bo brzmi to tak trochę
    lekceważąco.
  • abcdef-42-05 26.12.08, 14:08
    kot_behemot8 napisała:

    > A sąsiad tak bez powodu zaczął tę wojne o miedzę? Ot, wstał któregoś
    > dnia rano i pomyślał: dzisiaj poobrzydzam trochę zycie sąsiadowi,
    > będzie wesoło...
    > Tak było czy może najpierw było coś o czym nie napisałaeś...?
    >
    >
    powód działania sąsiada podałem wcześniej - posadziłem na swoim gruncie las i
    sąsiad ma dłuższą o 15 metrów drogę, bo jeździł po skosie - a poza tym jestem z
    miasta, czyli obcy, a obcego trzeba kasować i uprzykrzać mu życie oraz doić.
    Przykładowo, cennik usług w okolicy zależy od tego skąd delikwent pochodzi. Z
    tym rolnikiem byłem zaprzyjaźniony do czasu gdy byłem dojony, jak "krowa"
    przestała być mleczna to jest tak jak jest.
    Przepraszam szanownych forumowiczów ale widać, że nie znacie aktualnego prawa w
    temacie stosunków między sąsiedzkich. Z tymi owocami to jest tak, że sąsiad może
    je zebrać w drugiej kolejności, tylko wtedy gdy właściciel ich nie zbierze. A do
    zbioru owoców sąsiad ma obowiązek wpuścić właściciela na swój teren.
    Co do mego problemu, to żywopłot jest poza miedzą, tak aby było można go strzyc
    bez wchodzenia na teren sąsiada. Sąsiad postawił elektrycznego pastucha na moim
    gruncie aby nie było możliwe strzyżenie. Dzielnicowy tłumaczył mu "jak pastuch
    krowie na miedzy", że tak nie wolno itp. a on swoje. Z uwagi, że sąsiad jest
    "ambitny" - mało am a bardzo bitny (a jak wypije to hiper) więc jest to trudny
    problem do rozwiązania dla kogoś kto jest pacyfistą.
  • deerzet 26.12.08, 16:05
    Pytanie do redakcji gazety [17.12,2008]:

    "W jakich odległościach od płotu posadzić drzewka, krzewy, żeby
    później sąsiad nie miał pretensji, że są za blisko. Czy regulują to
    jakieś normy prawne?"

    Od redakcji:
    "Nie ma przepisów(...).
    Ale trzeba mieć na uwadze kwestie związane z korzystaniem z
    przygranicznych pasów gruntu regulowane przez PRZEPISY PRAWA
    SĄSIEDZKIEGO.
    Są one w Kodeksie Cywilnym [art.148-150].

    Uprawniaja one właściciela sąsiedzkiego gruntu do [żądania? - przyp.
    deerzet] obcięcia zwieszających sie gałęzi na teren jego działki, a
    także przechodzących z sąsiedniej posesji korzeni {z wyznaczeniem
    właścicielowi uprzednio terminu do ich usunięcia].
    Najlepiej sadzić drzewa i krzewy w takiej odległości, aby
    rozrośnięte gałęzie nie wykraczały poza teren działki. Pamiętać
    proszę, że drzewa mogą zacieniać dom czy ogród sąsiada.Jeżeli będzie
    to ponad przeciętną miarę utrudniało korzystanie z działki
    sąsiedniej - jej właściciel MOŻE domagać się USUNIĘCIA roślinności
    znajdującej się przy granicy jego działki."

    Koniec cytatu...

    ergo: odkupić warto za-przyżywopłotowy pas[ek] terenu.
    A owoce, co z naszych zzapłotowych gałęzi na przestrzeń zapłotową
    wystają [a nawet tamże spadają] - NIE SĄ już nasze.
    Smacznego, sąsiedzie!
  • ewa553 26.12.08, 09:58
    no wlasnie, pare niejasnosci w tym co piszesz, jest. Bo np. dlaczego
    tak posadzilas zywoplot, ze dla strzyzenia konieczne jest wchodzenie
    na dzialke ktora do Ciebie nie nalezy? Zabraklo Ci fantazji przy
    sadzeniu, czy tez uwazasz, ze on MUSI Ci zezwolic na lazenie tam?
    I powtarzam to, co kwestionujesz: nie szukasz tu rozwiazania,
    szukasz tu potwierdzenia, ze masz racje i tylko Twoje rozwiazanie
    jest jedynym slusznym.
  • deerzet 26.12.08, 16:30
    Chyba ciężkości świątecznożołądkowe mi zeszły z dwunastnicy, bo
    wreszcie doczytałem się sedna u wątkozasadźcy.

    Onże, {Ewo}, ma CAŁY żywopłot na swym gruncie, ino co chce po
    zewnętrznej go ufryzować, to się tyka SWEJ siatki ogrodzeniowej, a
    ową SĄSIAD mu zaMINował prądowo i MINą rżnie głupa...

    Nie dzielnicowego mu narajałbym, a awarię elektryczną dla całej
    gminy czy dzielnicy.
    Dać się warto raz przez prąd potargać, w szpitalu dać się na
    obserwację załóżkować - i postsądowe tantiemy zdrowotne przez lat
    kilka zbierać od sąsiada z wizyty u lekarzy.

    Ale dać się położyć na więcej niż 7 dni, chyba, trzeba.

    Na Eutatesa, ja poszedłbym z tym antałkiem, no - z baryłką - do
    sąsiada.
    I z szwagrem - bo on pijący.

    * * *
    Kargul! A podejdźno do [żywo]płota, mam ci ja tu taki gąsiorek...
  • wilczyca1951 26.12.08, 11:34
    Nie wolno nic sadzić na miedzy.Sadzonka może tylko graniczyć z czyjąś
    nieruchomością.Jeżeli już np jabłoń jest posadzona po twojej stronie a owoce
    częściowo są po stronie sąsiada to są jego.Sytuacja jest patowa. Ale winę
    ponosisz Ty. Więc idź kobieto do lodówki po piwo,którego sama żeś naważyła, jak
    w serialu Graczykowie.Ha,ha,ha
  • ewa553 26.12.08, 12:51
    a jak juz wypijesz to piwo, to wez - jak tu ktos radzil - pol litra
    i idz przeprosic sasiada, ze zabraklo Ci wyobrazni jak zywoplot
    sadzilas. Wypijcie razem te pol litra i sytuacja bedzie zaraz lepsza.
  • brambory1 26.12.08, 14:17
    Toć to prowokacyjo (jak z czasa prl-a)ze strony abcdef-(itd), jak kto durak to
    ma tera za swoje głupote.A jesce ksywdo na interneta somsiadom robi. Dobze
    godom? no ni? Kłonicom tego prowokatora, kłonicom !!!
  • wilczyca1951 26.12.08, 18:18
    Mnie się wydaje,że został tu pominięty jeden aspekt. A może sąsiad w stosunku
    do "poszkodowanej" użył już wszystkich sposobów a ona nic. Więc myśli może
    zaskoczy jak ją prądem popieszczę.
  • ewa553 26.12.08, 18:46
    z tym konfliktem miedzy miastowymi i wsiowymi roznie bywa. Moj
    siostrzeniec kupil wielkie gospodarstwo we wsi podkrakowskiej. Zanim
    sie zabral do odnawiania domu i tym podobnych prac, wypil z kim
    trzeba, zatrudnil jednego z sasiadow do prac pomocniczych, dzieci
    siostrzenca bawia sie z dziecmi tamtejszymi, siostrzeniec wypije
    kiedy trzeba i z kim trzeba. Nie mieszka tam na codzien, jezdza tam
    na wszystkie swieta i wakacje. Ma i on i jego zona tytuly doktorskie
    i nikt ich za to na wsi nie przesladuje. Jeszcze przychodza po
    porady itd. Przepraszam ze tui rodzine zachwalam, ale to dla mnie
    przyklad, ze z ludzmi mozna sie dogadac. Jesli ktos jest z miasta i
    rznie pana na wlosciach, to niech sie potem nie dziwi, ze bauer go
    nie lubi i ze przede wszystkim: nie da sobie po glowie skakac.
    Troche pokory, Ty jestes tam nowa i troche grzecznosci Ci nie
    zaszkodzi. I zacznij wreszcie pic, bo co to cholera za dlugie,
    wiejskie wieczory bez alkoholu???
  • malaugena 27.12.08, 12:19
    dla EWY 553 P O P A R C I E !!!
    --
    Uważaj! słyszą Cię uszy wroga.
  • antyka 27.12.08, 19:22
    I u nas na wsi jest podobnie, mieszkamy w znienawidzonej przez wielu
    Warszawie, dzialke mamy pod Przasnyszem. Z sasiadami zyjemy super -
    jak cos sie skarzyli, ze maja za blisko posadzone modrzewie,
    przesadzilismy, przeprosilismy, ze tak blisko, ze sie nie znamy, ze
    nie pomyslelismy, sasiadow zapraszamy regularnie na grilla, na
    ognisko, zawozimy tone gazet, czasem jakies drobne prezenty, robimy
    zakupy w Ikei, oni w zamian pilnuje chalupy, pala nam w piecu na
    nasz przyjazd, przynosze grzybki, kielbase wlasnorecznie wedzona, a
    sasiad nawet bajki dla dzieciaka przyniosl na dvd.
    No sielanka po prostu.

    My z mezem nigdy nie wywyzszalismy sie, ze jestesmy z miasta, czesto
    mowimy o tym, ze czujemy sie tutaj super, bieramy dzieciaka sasiadow
    na wycieczki i wszyscy sa zadowoleni.

    Polecam!


    --
    hobby? bycie anty
  • deerzet 27.12.08, 23:26
    Podpowiedzmy Temu_co_wiadomo, kiedy jest doroczny Dzień Sąsiada?
  • yoma 28.12.08, 13:11
    czemu z chłopaka kobitę robicie?

    Do Szan. Autora

    Nadal nic nie rozumiem. Masz siatkę, wzdłuż niej żywopłot, i chcesz go strzyc od
    strony siatki? Na grzyba?

    Siatka, żywopłot... hmmmm... może jeszcze rów przeciwczołgowy na miedzy, w końcu
    co ci zależy :)

    Sąsiad pastucha na twoim gruncie założył? Jak? Przez siatkę przelazł? Jak na
    twoim gruncie, to wyrwij cholerę i już.
    --
    - Prawdopodobnie połknąłem resztki zjełczałego kota - poskarżył się Bimsley.
  • wilczyca1951 28.12.08, 20:28
    To ja już nie kumam. To gdzie jest ten prąd podłączony. Do siatki być nie może,
    bo siatka jest w żywopłocie . To rolnik pastucha postawił na działce
    Analfabetki czy jakoś tak, czy na swojej ziemi. Inaczej być nie może.Teraz są
    dwa ogrodzenia w tym jeden pastuch jako dodatkowe ogrodzenie dla Analfabetki.
  • deerzet 29.12.08, 15:21
    "Wadera" pyta:
    [... nie kumam ...].

    Mnie też niejasno w tomacie...
    Jam wzrokowiec, jeno z foto-wizji lokalnej byśwa się rozeznali.

    Repetitio est mater studiorum:
    [... Nie poniał. Taż, te moje krzaki są na moim polu, za miedzą. A
    ten ... (biiip!) ... drut do płota przystawił ...].

    [... żywopłot jest poza miedzą, tak aby było można go strzyc bez
    wchodzenia na teren sąsiada ...].

    [... Sąsiad postawił elektryczn(y) pastuch(-) na moim gruncie aby
    nie było możliwe strzyżenie ...].

    [... W żywopłocie jest siatka ...].

    W siatce musi być dziura.
    Logiczna...

    Moja koncepcja jest taka:
    [od {abecedeefowej} strony patrząc]:
    Pawlak/żywopłot/siatka/żywopłot/drut łącznikowy/elektropastuch/Kargul

    Teraz ważne, gdzie stanie Mundurowy Dzielnicowy.
  • ewa553 29.12.08, 15:56
    jak to gdzie? W dziurze (logicznej) :))))
    PS Znaczy sie Pawlakowa ma plot/zywoplot od ktorego dzieli ja jej
    wlasna miedza? Znaczy sie: zywoplot z siatka w srodku stoi miedzy
    miedza a elektrycznym pastuchem Kargula? Dobrze kumam?
  • deerzet 29.12.08, 16:47
    Moja [poprawiona] koncepcja jest taka:

    [od {abecedeefowej} strony patrząc]
    Pawlaczyna/granat/Pawlak/siatka z żywopłotem/miedza = drut łączący
    siatkę z pastuszkiem/elektropastuch/Kargul/karabin/Kargulina
  • ewa553 29.12.08, 17:02
    DDRowcy mieli takie cos co na swojej miedzy zakopywali i jak jakis
    odchodzacy na Zachod na to wlazil, to wylatywal w powietrze. To by
    moglo rozwiazac problem naszego Pawlaka czy Kargula.
  • deerzet 29.12.08, 17:43
    75 % męskiej odmiany Kargulopawlaków owe zasieki nie zatrzymałyby.
    Tak w nich testosteron buzuje.

    Niechże się Pawlaczka i Kargulina na swój sposób porozumieją, np. po
    chachłacku.
    Pawlaczątko i Kargulówna i tak od nich uciekną.
    Może nawet uciekną na to pogranicze między Wessich a Ossich.

    Tam teraz pono rezerwat nadal [?] - boć na tym miejscu spokojnym,
    choć podminowanym, zwierzęta na nowo zdziczały...

    Polaków godzi jeno ... wojny czas.
  • abcdef-42-05 30.12.08, 16:04
    Wizja lokalna, czemu nie, ale w lato
  • yoma 30.12.08, 20:22
    To chociaż narysuj planik poglądowy, bo do lata to wszyscy uschną i będzie jak z
    ofiarą świerzopa...
    --
    - Prawdopodobnie połknąłem resztki zjełczałego kota - poskarżył się Bimsley.
  • yoma 29.12.08, 23:54
    Deerzet, a ten cytat pominąłeś:

    > Żywopłot mam poza granicą, ale za wąsko aby go ciąć.

    Taż wychodzi, od somsiada strony patrząc: MOJE-Mój żywopłot-Mój
    pastuch-Miedza-siatka autora-żywopłot autora-autor.

    No to mnie wychodzi, że jak by nie obracał, autorowi somsiedzkie krzaki
    przeszkadzają, że rozchełstane i przyciąłby je, a somsiad, coby przeciwdziałać,
    pastucha do krzaków przytulił. I w prawie jest. I jak założy sprawę o woranie
    się, też będzie w prawie :)
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • ewa553 30.12.08, 09:57
    ciekawe spojrzenie na sprawe. Proponuje wizje lokalna aby wyjasnic
    ostatnie watpliwosci co do polozenia chlopa, plotu i przewodow
    elektrycznych. Kiedy jedziemy?
  • wilczyca1951 30.12.08, 12:15
    Czy ustalono jakąś zbiórkę?
  • ewa553 30.12.08, 14:28
    Najpierw trzeba wybrac zarzad:)))) Na prezesa proponuje deerzeta,
    niech wiec zorganizuje wyjazd:)))
  • deerzet 30.12.08, 14:42
    Logika mówi, że logistyka najważniejsza.

    Trza by było podszkolić się ideologicznie, jakieś szturmówki
    wytrzasnąć, ciężarówkę z tym, no ... hasłem na wstędze.
    Łopaty do wykopania sąsi.., ehm, krzaków i worki do konfiskaty
    ziarna...

    Albo tylko grill i pogląd na szpiegowskiego satelitę na owo pole.

    Co koleżeństwo wybiera?
    Decyduje większość tzw. demokratyczna.
  • ewa553 30.12.08, 15:33
    grill?? ee tam, ognisko prosze z kielbaskami na patyku! Czyms popic
    tez trzeba, a reszta juz sie sama zalatwi. Bo do ogniska i na
    kielicha poprosilibysmy przeciez somsiada!
  • yoma 30.12.08, 20:26
    I zaraz by się okazało, że Abecede i tak dalej żywopłot sąsiedzki bezprawnie
    zasiaduje oraz pretensje rości :)

    A ognisko chyba w tym rowie przeciwczołgowym, żeby nowego sporu sąsiedzkiego nie
    było :)
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • bik-3 30.12.08, 21:38
    czy mogę się zabrać
  • deerzet 30.12.08, 14:33
    {Yomo} wnikliwa.
    Łącząc cytaty dwa:
    [... Nie poniał. Taż, te moje krzaki są na moim polu, za miedzą. A
    ten ... (biiip!) ... drut do płota przystawił ...].

    oraz

    [... Żywopłot mam poza granicą, ale za wąsko aby go ciąć...]

    Dochodziłbym nadal do wniosku, że zielenina rośnie na gruncie
    {abecedeefowym}...
  • yoma 30.12.08, 20:22
    No to ja dochodzę do wniosku, że Abecede i tak dalej grunt somsiedzki uważa za
    swój, z tychże cytatów wnioskując. No to somsiad i w prawie, że się do bitki
    rwie, albowiem na jego mu włażą.

    Oj, bez sprawy o woranie się nie obejdzie...
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • wilczyca1951 30.12.08, 20:34
    Po głębokim zastanowieniu doszłam do wniosku ,że to nie żadna siatka tylko
    potężny ekran anteny z długim przewodem /niby pastuchem/pozwalającym na
    przekazywanie informacji OBCYM. Czytałam w jednym ze specjalistycznych pism
    UFO, ze takie anteny maskujące żywopłotami są teraz nowością i można wysłać
    sygnał nawet na Sagittarius .Osobnicy z Sagittariusa mają charakterystyczne
    plomby na zębach jako nadajniki i znaki rozpoznawcze, o czym pisze się nawet w
    Wikipedii.Często z pokolenia na pokolenie zamieszkują tereny wiejskie
    upodabniając się do miejscowej ludności.Ważna rzeczą przy instalacji anten jest
    podłoże ,najlepiej piaszczyste. Stanowi to swego rodzaju dodatkowy ekran
    wzmacniający system nadawania i odbioru. Oczywiście wszystko to połączone jest
    plątaniną korzeni jako doskonałych organicznych wiązek przewodzących w postaci
    floemu i ksylemu przy niskim poborze bioprądu w części podziemnej. Jeżeli to
    trwa dłużej to pod ziemią może być baza OBCYCH.Ciekawe czy p. Abcdefitd nie
    widziała jakichś 'świateł' czy coś w tym rodzaju i czy w nocy ten żywopłot nie
    świeci od czasu do czasu.
  • bik-3 30.12.08, 21:36
    Ale masz polot czyli fantazję.
  • yoma 30.12.08, 23:12
    A o której z gwiazd składających się na Sagittarius mowa? :)

    Tak z ciekawości.

    I przestańcie robić z chłopaka kobitę :)
    --
    Lesiu zrób to!
  • ewa553 31.12.08, 09:24
    dobrze ze zapodalas o tych plombach-nadajnikach. Teraz juz wiem: jak
    ktos chrapie, to tylko nadawanie akurat ma zaklocenia!
  • bik-3 31.12.08, 16:49
    Kochani, gdzie jest abecadłowej żywopłot! Korzenie wpadną w rezonans magnetyczny
    i popsują laserowe naprowadzanie na chłopskie pole.
  • wieshniak 01.01.09, 14:03
    abcdef-42-05 napisał:

    > Sąsiad w odwecie za rzekomą krzywdę postawił na miedzy
    elektrycznego pastucha,
    > czym uniemożliwił mi konserwację 30-to letniego żywopłotu.
    >
    Daj sobie spokój z cięciem żywopłotu od strony sąsiada a skoro
    jesteś takim niewyżytym konserwatorem żywopłotów to tnij go dwa razy
    częściej od swojej strony. :-)
  • yoma 01.01.09, 14:10
    Dobre, popieram :)
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.