Dodaj do ulubionych

Sąsiad, rolnik skasował mi dostęp do żywopłotu.

18.12.08, 18:50
Sąsiad w odwecie za rzekomą krzywdę postawił na miedzy elektrycznego pastucha,
czym uniemożliwił mi konserwację 30-to letniego żywopłotu. Żywopłot mam poza
granicą, ale za wąsko aby go ciąć. Może ktoś wie jak sobie poradzić z
odwetowcem, bo przecież nie może tak być, abym de facto nie mógł chodzić po
własnej ziemi.
Obserwuj wątek
    • dar61 Re: rolnik kasowany za dostęp do sąsiada żywopłotu 18.12.08, 20:01
      {Abcdef'a-42-05} słowa:
      [... postawił na miedzy elektryczny pastuch ...].

      Co zrobić?
      Nie hodować sobie wrogów. Przepisy o miedzy znać.

      Tedy:
      1. W prawicę flaszkę z nalewką, w lewicę [na wsiaki słuczaj] ów
      kastr..., ten, tego, sekator - i w sąsiada rejon z przeprosinami
      [choćby nie wiadomo za co, ale przeprosić];

      2. Od swej strony cały rząd krzewów żywopłotowych podkopać szerokim
      dość rowem, głębokim tak, by korzenie odsłonić do ich dna - krzewy
      ciągnąc ku swej działce przewalić do rowka, spionować, udeptać,
      podsypać - witając je na SWEJ ziemi ojczystej i matczynej;

      3. Na przyszłość intercyzę z sąsiadem NA PIŚMIE spisać, przed
      notariuszem, z klauzulami, co/ kto/ a jak pomrze to kto/ za co
      odpowiada
      na
      miedzy.

      Między nami mówiąc - jak ja się ucieszyłem, że sąsiad żywotniki
      posadził [i je rżnie] na naszej miedzy. Wreszcie tę przeklętą, wciąż
      tam rdzewiejącą siatkę na powlekaną zamienimy - i o niej zapomnimy.
      Znów, jak nasze oćce - koszty po pół...

      P.S. Elektrowstrząsy dobre na korzonki pono są.
          • dar61 Re: porada sekowana za dostęp do informacji 19.12.08, 11:48
            {Abcdef'a} słowa:

            [...postawił na miedzy elektrycznY pastuch...]
            [... Żywopłot mam POZA GRANICĄ...]
            [... nie mógł chodzić po własnej ziemi. ..].

            Zamula {Abcdef} nam przekaz. Bez mapki się nie obejdzie...

            A żywopłot nie jest żadną przeszkodą dla zwierzyny, szczególnie
            nieumiejętnie [czyli na pionowy kancik] strzyżony.

            Żywopłoty na SWYM terenie sadzone powinny mieć metrowy pas odstępu
            od SWEJ granicy - by przy ewentualnym parkanie pies WŁASNY miał
            przestrzeń do obiegiwania...

            Klawiaturuje się miłośnik NIESTRZYŻONYCH, z tarniny długokolczastej,
            żywopłotów

            dar61

            P.S Długo sie uczyłem - ale wiem. Sąsiad zaprzyjaźniony dobra rzecz.
            • abcdef-42-05 Re: porada sekowana za dostęp do informacji 19.12.08, 18:34
              Wybacz, ale nie kumasz problemu. W żywopłocie jest siatka a ja jestem z tego
              gatunku co nie piją trunku. Mapa nie potrzebna, sam podpisał zatwierdzenie
              granic jak robiłem wznowienie. Problem jest w tym, że facio musiał zmienić trasę
              bo na polu posadziłem las i nie może jechać na skróty, więc w odwet, że jakaś
              przybłęda (w tutejszym slangu obcy choć z 30-to letnim stażem) z miasta skróciła
              mu o 15 m drogę nie da strzyc żywopłotu od jego strony. Ze swej strony uważam,
              że to nie 1/2 ela powinno decydować tylko prawo i tak jest - na takiego "Antka"
              jest art. 155 Kodeksu Cywilnego. Z tego artykułu stanie się współwłaścicielem
              żywopłotu i będzie musiał go strzyc ze swojej strony. Pytałem o poglądy w tej
              sprawie, bo myślałem, że ktoś już miał taki problem z chamstwem tego typu.
              Sprawa nadaje się również do oceny z KK. Pozdrawiam. Miło się gawędziło.
              • dar61 Re: pół podarowane, acz nie wypite 19.12.08, 22:02
                A wie {Abcdef-42-05}, żem ja też nietrunkowy?
                Ale ze swym sąsiadem w takiej sprawie próbowałbym jednak do
                wspólnoty poglądów dojść.

                A co do prawa: czy wie {Abcdef-42-05}, że dla KONSERWACJI
                ogrodzenia na wspólnej miedzy, malowania plus odrdzewiania itp. ma
                ów sąsiad OBOWIĄZEK wpuścić na swój grunt przypłotowy?
                Od SWEJ strony?
                Strzyżenie, jak dla mnie, wyczerpuje to właśnie znamiono konserwacji.

                A co do kłopotów ogrodzeniowych - jam swe ogrodzenie zdemontował.
                Kłopoty znikły.
                Ojca sasiad też nam sprawiał kłopoty "płotowe" [nie ustąpiliśmy].
                Nieżyjąca sąsiadka ojca, z innej geograficznie strony - też
                [ustąpiliśmy].
                Ciotka moja śp. też miała przygody zzapłotowe. Święty człowiek
                była - nie reagowała na afronty. Itede.

                Napatrzyłem się, nasłuchałem - więc co nieco mógłbym doradzać.

                Dodam jeszcze uczciwie, że z pisaniny {Abcdef'a-42-05}
                przeziera "pro-antkowa" skłonność do lekceważenia bliźniego.

                Radzę przemyśleć to i owo w tym względzie.
        • abcdef-42-05 Re: Sąsiad, rolnik skasował mi dostęp do żywopłot 26.12.08, 22:07
          Kochani (jednakowo: ci co są za mną i przeciw). Szukając, z innej przyczyny
          przepisów znalazłaem autora który cytował odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury
          na jego interpretację co do wysokości płotu (żywopłotu) w kwestii zasłaniania
          słoneczka. Stan prawny - aktualny - brak przepisów w tej materii. Chodziło o
          dość dalekie podobieństwo do mojej sprawy. Krótko: miastowe posadzili tuje,
          wyrosły elegancko, zostały z zemsty obniżone. Przy okazji były inne "zabiegi"
          utrudniające życie miastowym. Na forum kobietka prosiła o "co zrobić z tym
          fantem". Zdecydowana większość radziła zdecydowane działanie czyli kodeks karny
          i cywilny. I posłuchała się. Obecnie są dużej komitywie.
          Tak ogólnie, to niektórzy w swych wypowiedziach chcą zamienić kata w ofiarę a
          ofiarę w kata. A prawda jest jedna - nawet gdyby żywopłot był na granicy, to
          jest to własność wspólna i (niech będzie) Jaśnie Wielmożny Pan musi wpuścić lub
          przejąć konserwację (strzyżenie 2x w roku). Musi zostać klepnięty po siedzeniu
          bo inaczej dalej będzie uważał, że może mi defekować na głowę a ja mam to
          przyklepać.
          Refleksja: jest mi bardzo miło z Wami gawędzić. Pozdrawiam z Nowym Rokiem.
          • deerzet kołu ociosywanie 26.12.08, 22:50

            {Abcdef'a-42-05} słowa:

            [... wysokości płotu (żywopłotu) w kwestii zasłaniania słoneczka.
            Stan prawny - aktualny - brak przepisów w tej materii ...].

            Na temat płotów [międzysąsiedzkich] przepisy są.
            Nawet lokalne.
            Dla każdej gminy, nawet warszawskiej dzielnico-gminy, mogą być INNE.

            Ja znalazłem [lokalnie!] ongi na ten temat info takie, że taki
            płotoparkan ma być AŻUROWY, na ileśtam procent.

            Parkany przyuliczne, przychodnikowe - o, te mają [ogólnopolskie! -->
            prawo budowlane, chyba] mieć BEZPIECZNE kulkowane zakończenie swych
            ewentualnych prętów [jeśli są niższe niż xx cm], maks. wysokość,
            podmurówki, nawet w nich "zwierzoszlaki" itp.

            A żywopłoty międzysąsiedzkie - to umowa między SĄSIADAMI.
            Ja poprosiłem tylko sąsiada [on konsultował swe plany sadzenia], by
            sadząc swe żywotniki nie pozwolił im przerosnąć poprzedniego płotu.
            Właśnie dla nasłonecznienia upraw u nas. A jakbym się uparł przy ich
            ażurowości, też byśmy mieli prawo do żądań tych...

            Widzę często żywotnikowe 10-metrowe kolumnopalisady przypłotowe na
            willowych posesjach. I wiejskich, i miejskich, i przysiółkowych.

            Taka nowomoda na sadzenie szpaleru-ściany z kolumnowych żywotnków
            dla mnie dziwna jest.
            Taka antysąsiedzka jakaś. Sobkowska, rzekłbym.

            Jakbym miał taką nadgraniczną BARYKADĘ mieć - też, {Abcdef'ie...},
            bym prosił o zmianę decyzji co doń.

            Ale do tego to trzeba sąsiadów swych pielęgnować,chwalić,
            konstruktywnie ganić, pomysłami infekować, przepisy dyskretnie
            podsuwać.
            Jakby rzekł może nasz zreedukowany, zreflektowany {Abcdef...}?
            Sąsiada cywilizować, edukować, surowy "kołek" OCIOSYWAĆ?

            P.S. Żywopłoty barykadowe i kraty kuszą swą wskazówką tych, co
            wiadomo...

            * * *

            O! Skąd na podłodze ta słomka?
            Psiakość, chyba buty dziś wytrzepałem...
            Ale zaraz... skąd u mnie ten ból oka?...

      • abcdef-42-05 Re: Sąsiad, rolnik skasował mi dostęp do żywopłot 25.12.08, 15:23
        ewa553 napisała:

        > i w tym watku, tak jak i w tym kocim widze ze autorowi nie chodzi
        > o znalezienie rozwiazania, tylko o to jak pokonac sasiada, jak
        > pokazac mu kto tu rzadzi. Kurcze, niektorzy sa mistrzami w
        > zatruwaniu sobie samemu zycia.
        Przepraszam, ale się mylisz, właśnie chodzi o znalezienie rozwiązania czyli
        dostępu, z drugiej strony do żywopłotu aby go konserwować (strzyc). Moja natura
        (filozofia życia) to szanowanie cudzych zachowań, poglądów etc.. W tym przypadku
        jest dobry komentarz (dzielnicowego) do zachowania sąsiada "najpierw sprzedają a
        potem mają pretensję do nabywcy, że chce korzystać ze swojej własności".
        • kot_behemot8 Re: Sąsiad, rolnik skasował mi dostęp do żywopłot 25.12.08, 20:17
          A sąsiad tak bez powodu zaczął tę wojne o miedzę? Ot, wstał któregoś
          dnia rano i pomyślał: dzisiaj poobrzydzam trochę zycie sąsiadowi,
          będzie wesoło...
          Tak było czy może najpierw było coś o czym nie napisałaeś...?


          -- Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą.
          Każdy niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest
          umysłem ścisłym
          • abcdef-42-05 Re: Sąsiad, rolnik skasował mi dostęp do żywopłot 26.12.08, 14:08
            kot_behemot8 napisała:

            > A sąsiad tak bez powodu zaczął tę wojne o miedzę? Ot, wstał któregoś
            > dnia rano i pomyślał: dzisiaj poobrzydzam trochę zycie sąsiadowi,
            > będzie wesoło...
            > Tak było czy może najpierw było coś o czym nie napisałaeś...?
            >
            >
            powód działania sąsiada podałem wcześniej - posadziłem na swoim gruncie las i
            sąsiad ma dłuższą o 15 metrów drogę, bo jeździł po skosie - a poza tym jestem z
            miasta, czyli obcy, a obcego trzeba kasować i uprzykrzać mu życie oraz doić.
            Przykładowo, cennik usług w okolicy zależy od tego skąd delikwent pochodzi. Z
            tym rolnikiem byłem zaprzyjaźniony do czasu gdy byłem dojony, jak "krowa"
            przestała być mleczna to jest tak jak jest.
            Przepraszam szanownych forumowiczów ale widać, że nie znacie aktualnego prawa w
            temacie stosunków między sąsiedzkich. Z tymi owocami to jest tak, że sąsiad może
            je zebrać w drugiej kolejności, tylko wtedy gdy właściciel ich nie zbierze. A do
            zbioru owoców sąsiad ma obowiązek wpuścić właściciela na swój teren.
            Co do mego problemu, to żywopłot jest poza miedzą, tak aby było można go strzyc
            bez wchodzenia na teren sąsiada. Sąsiad postawił elektrycznego pastucha na moim
            gruncie aby nie było możliwe strzyżenie. Dzielnicowy tłumaczył mu "jak pastuch
            krowie na miedzy", że tak nie wolno itp. a on swoje. Z uwagi, że sąsiad jest
            "ambitny" - mało am a bardzo bitny (a jak wypije to hiper) więc jest to trudny
            problem do rozwiązania dla kogoś kto jest pacyfistą.
            • deerzet Cytat z prasy lokalnej [re: międzysąsiedzkie] 26.12.08, 16:05
              Pytanie do redakcji gazety [17.12,2008]:

              "W jakich odległościach od płotu posadzić drzewka, krzewy, żeby
              później sąsiad nie miał pretensji, że są za blisko. Czy regulują to
              jakieś normy prawne?"

              Od redakcji:
              "Nie ma przepisów(...).
              Ale trzeba mieć na uwadze kwestie związane z korzystaniem z
              przygranicznych pasów gruntu regulowane przez PRZEPISY PRAWA
              SĄSIEDZKIEGO.
              Są one w Kodeksie Cywilnym [art.148-150].

              Uprawniaja one właściciela sąsiedzkiego gruntu do [żądania? - przyp.
              deerzet] obcięcia zwieszających sie gałęzi na teren jego działki, a
              także przechodzących z sąsiedniej posesji korzeni {z wyznaczeniem
              właścicielowi uprzednio terminu do ich usunięcia].
              Najlepiej sadzić drzewa i krzewy w takiej odległości, aby
              rozrośnięte gałęzie nie wykraczały poza teren działki. Pamiętać
              proszę, że drzewa mogą zacieniać dom czy ogród sąsiada.Jeżeli będzie
              to ponad przeciętną miarę utrudniało korzystanie z działki
              sąsiedniej - jej właściciel MOŻE domagać się USUNIĘCIA roślinności
              znajdującej się przy granicy jego działki."

              Koniec cytatu...

              ergo: odkupić warto za-przyżywopłotowy pas[ek] terenu.
              A owoce, co z naszych zzapłotowych gałęzi na przestrzeń zapłotową
              wystają [a nawet tamże spadają] - NIE SĄ już nasze.
              Smacznego, sąsiedzie!
    • ewa553 Re: Sąsiad, rolnik skasował mi dostęp do żywopłot 26.12.08, 09:58
      no wlasnie, pare niejasnosci w tym co piszesz, jest. Bo np. dlaczego
      tak posadzilas zywoplot, ze dla strzyzenia konieczne jest wchodzenie
      na dzialke ktora do Ciebie nie nalezy? Zabraklo Ci fantazji przy
      sadzeniu, czy tez uwazasz, ze on MUSI Ci zezwolic na lazenie tam?
      I powtarzam to, co kwestionujesz: nie szukasz tu rozwiazania,
      szukasz tu potwierdzenia, ze masz racje i tylko Twoje rozwiazanie
      jest jedynym slusznym.
      • deerzet Re: jasność w temacie tomaty u Pawlaka 26.12.08, 16:30
        Chyba ciężkości świątecznożołądkowe mi zeszły z dwunastnicy, bo
        wreszcie doczytałem się sedna u wątkozasadźcy.

        Onże, {Ewo}, ma CAŁY żywopłot na swym gruncie, ino co chce po
        zewnętrznej go ufryzować, to się tyka SWEJ siatki ogrodzeniowej, a
        ową SĄSIAD mu zaMINował prądowo i MINą rżnie głupa...

        Nie dzielnicowego mu narajałbym, a awarię elektryczną dla całej
        gminy czy dzielnicy.
        Dać się warto raz przez prąd potargać, w szpitalu dać się na
        obserwację załóżkować - i postsądowe tantiemy zdrowotne przez lat
        kilka zbierać od sąsiada z wizyty u lekarzy.

        Ale dać się położyć na więcej niż 7 dni, chyba, trzeba.

        Na Eutatesa, ja poszedłbym z tym antałkiem, no - z baryłką - do
        sąsiada.
        I z szwagrem - bo on pijący.

        * * *
        Kargul! A podejdźno do [żywo]płota, mam ci ja tu taki gąsiorek...
    • wilczyca1951 Re:Bajer 26.12.08, 11:34
      Nie wolno nic sadzić na miedzy.Sadzonka może tylko graniczyć z czyjąś
      nieruchomością.Jeżeli już np jabłoń jest posadzona po twojej stronie a owoce
      częściowo są po stronie sąsiada to są jego.Sytuacja jest patowa. Ale winę
      ponosisz Ty. Więc idź kobieto do lodówki po piwo,którego sama żeś naważyła, jak
      w serialu Graczykowie.Ha,ha,ha
      • ewa553 Re:Bajer 26.12.08, 12:51
        a jak juz wypijesz to piwo, to wez - jak tu ktos radzil - pol litra
        i idz przeprosic sasiada, ze zabraklo Ci wyobrazni jak zywoplot
        sadzilas. Wypijcie razem te pol litra i sytuacja bedzie zaraz lepsza.
      • brambory1 dobrze godosz 26.12.08, 14:17
        Toć to prowokacyjo (jak z czasa prl-a)ze strony abcdef-(itd), jak kto durak to
        ma tera za swoje głupote.A jesce ksywdo na interneta somsiadom robi. Dobze
        godom? no ni? Kłonicom tego prowokatora, kłonicom !!!
        • wilczyca1951 Re: Pieszczoty 26.12.08, 18:18
          Mnie się wydaje,że został tu pominięty jeden aspekt. A może sąsiad w stosunku
          do "poszkodowanej" użył już wszystkich sposobów a ona nic. Więc myśli może
          zaskoczy jak ją prądem popieszczę.
    • ewa553 Re: Sąsiad, rolnik skasował mi dostęp do żywopłot 26.12.08, 18:46
      z tym konfliktem miedzy miastowymi i wsiowymi roznie bywa. Moj
      siostrzeniec kupil wielkie gospodarstwo we wsi podkrakowskiej. Zanim
      sie zabral do odnawiania domu i tym podobnych prac, wypil z kim
      trzeba, zatrudnil jednego z sasiadow do prac pomocniczych, dzieci
      siostrzenca bawia sie z dziecmi tamtejszymi, siostrzeniec wypije
      kiedy trzeba i z kim trzeba. Nie mieszka tam na codzien, jezdza tam
      na wszystkie swieta i wakacje. Ma i on i jego zona tytuly doktorskie
      i nikt ich za to na wsi nie przesladuje. Jeszcze przychodza po
      porady itd. Przepraszam ze tui rodzine zachwalam, ale to dla mnie
      przyklad, ze z ludzmi mozna sie dogadac. Jesli ktos jest z miasta i
      rznie pana na wlosciach, to niech sie potem nie dziwi, ze bauer go
      nie lubi i ze przede wszystkim: nie da sobie po glowie skakac.
      Troche pokory, Ty jestes tam nowa i troche grzecznosci Ci nie
      zaszkodzi. I zacznij wreszcie pic, bo co to cholera za dlugie,
      wiejskie wieczory bez alkoholu???
        • antyka Re: Sąsiad, rolnik skasował mi dostęp do żywopłot 27.12.08, 19:22
          I u nas na wsi jest podobnie, mieszkamy w znienawidzonej przez wielu
          Warszawie, dzialke mamy pod Przasnyszem. Z sasiadami zyjemy super -
          jak cos sie skarzyli, ze maja za blisko posadzone modrzewie,
          przesadzilismy, przeprosilismy, ze tak blisko, ze sie nie znamy, ze
          nie pomyslelismy, sasiadow zapraszamy regularnie na grilla, na
          ognisko, zawozimy tone gazet, czasem jakies drobne prezenty, robimy
          zakupy w Ikei, oni w zamian pilnuje chalupy, pala nam w piecu na
          nasz przyjazd, przynosze grzybki, kielbase wlasnorecznie wedzona, a
          sasiad nawet bajki dla dzieciaka przyniosl na dvd.
          No sielanka po prostu.

          My z mezem nigdy nie wywyzszalismy sie, ze jestesmy z miasta, czesto
          mowimy o tym, ze czujemy sie tutaj super, bieramy dzieciaka sasiadow
          na wycieczki i wszyscy sa zadowoleni.

          Polecam!


          --
          hobby? bycie anty
    • yoma Do Szan. Dyskutantów 28.12.08, 13:11
      czemu z chłopaka kobitę robicie?

      Do Szan. Autora

      Nadal nic nie rozumiem. Masz siatkę, wzdłuż niej żywopłot, i chcesz go strzyc od
      strony siatki? Na grzyba?

      Siatka, żywopłot... hmmmm... może jeszcze rów przeciwczołgowy na miedzy, w końcu
      co ci zależy :)

      Sąsiad pastucha na twoim gruncie założył? Jak? Przez siatkę przelazł? Jak na
      twoim gruncie, to wyrwij cholerę i już.
      --
      - Prawdopodobnie połknąłem resztki zjełczałego kota - poskarżył się Bimsley.
      • wilczyca1951 Re: Do Szan. Dyskutantów 28.12.08, 20:28
        To ja już nie kumam. To gdzie jest ten prąd podłączony. Do siatki być nie może,
        bo siatka jest w żywopłocie . To rolnik pastucha postawił na działce
        Analfabetki czy jakoś tak, czy na swojej ziemi. Inaczej być nie może.Teraz są
        dwa ogrodzenia w tym jeden pastuch jako dodatkowe ogrodzenie dla Analfabetki.
        • deerzet Re: czytanie z kumaniem z tropów wadery 29.12.08, 15:21
          "Wadera" pyta:
          [... nie kumam ...].

          Mnie też niejasno w tomacie...
          Jam wzrokowiec, jeno z foto-wizji lokalnej byśwa się rozeznali.

          Repetitio est mater studiorum:
          [... Nie poniał. Taż, te moje krzaki są na moim polu, za miedzą. A
          ten ... (biiip!) ... drut do płota przystawił ...].

          [... żywopłot jest poza miedzą, tak aby było można go strzyc bez
          wchodzenia na teren sąsiada ...].

          [... Sąsiad postawił elektryczn(y) pastuch(-) na moim gruncie aby
          nie było możliwe strzyżenie ...].

          [... W żywopłocie jest siatka ...].

          W siatce musi być dziura.
          Logiczna...

          Moja koncepcja jest taka:
          [od {abecedeefowej} strony patrząc]:
          Pawlak/żywopłot/siatka/żywopłot/drut łącznikowy/elektropastuch/Kargul

          Teraz ważne, gdzie stanie Mundurowy Dzielnicowy.
          • yoma Re: czytanie z kumaniem z tropów wadery 29.12.08, 23:54
            Deerzet, a ten cytat pominąłeś:

            > Żywopłot mam poza granicą, ale za wąsko aby go ciąć.

            Taż wychodzi, od somsiada strony patrząc: MOJE-Mój żywopłot-Mój
            pastuch-Miedza-siatka autora-żywopłot autora-autor.

            No to mnie wychodzi, że jak by nie obracał, autorowi somsiedzkie krzaki
            przeszkadzają, że rozchełstane i przyciąłby je, a somsiad, coby przeciwdziałać,
            pastucha do krzaków przytulił. I w prawie jest. I jak założy sprawę o woranie
            się, też będzie w prawie :)
            --
            Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
            • deerzet Z satelity poznamy spór, po co marznąć w polu 30.12.08, 14:33
              {Yomo} wnikliwa.
              Łącząc cytaty dwa:
              [... Nie poniał. Taż, te moje krzaki są na moim polu, za miedzą. A
              ten ... (biiip!) ... drut do płota przystawił ...].

              oraz

              [... Żywopłot mam poza granicą, ale za wąsko aby go ciąć...]

              Dochodziłbym nadal do wniosku, że zielenina rośnie na gruncie
              {abecedeefowym}...
              • yoma Re: Z satelity poznamy spór, po co marznąć w polu 30.12.08, 20:22
                No to ja dochodzę do wniosku, że Abecede i tak dalej grunt somsiedzki uważa za
                swój, z tychże cytatów wnioskując. No to somsiad i w prawie, że się do bitki
                rwie, albowiem na jego mu włażą.

                Oj, bez sprawy o woranie się nie obejdzie...
                --
                Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
              • wilczyca1951 Re: Z satelity poznamy spór, po co marznąć w polu 30.12.08, 20:34
                Po głębokim zastanowieniu doszłam do wniosku ,że to nie żadna siatka tylko
                potężny ekran anteny z długim przewodem /niby pastuchem/pozwalającym na
                przekazywanie informacji OBCYM. Czytałam w jednym ze specjalistycznych pism
                UFO, ze takie anteny maskujące żywopłotami są teraz nowością i można wysłać
                sygnał nawet na Sagittarius .Osobnicy z Sagittariusa mają charakterystyczne
                plomby na zębach jako nadajniki i znaki rozpoznawcze, o czym pisze się nawet w
                Wikipedii.Często z pokolenia na pokolenie zamieszkują tereny wiejskie
                upodabniając się do miejscowej ludności.Ważna rzeczą przy instalacji anten jest
                podłoże ,najlepiej piaszczyste. Stanowi to swego rodzaju dodatkowy ekran
                wzmacniający system nadawania i odbioru. Oczywiście wszystko to połączone jest
                plątaniną korzeni jako doskonałych organicznych wiązek przewodzących w postaci
                floemu i ksylemu przy niskim poborze bioprądu w części podziemnej. Jeżeli to
                trwa dłużej to pod ziemią może być baza OBCYCH.Ciekawe czy p. Abcdefitd nie
                widziała jakichś 'świateł' czy coś w tym rodzaju i czy w nocy ten żywopłot nie
                świeci od czasu do czasu.
    • ewa553 Wilczyca, 31.12.08, 09:24
      dobrze ze zapodalas o tych plombach-nadajnikach. Teraz juz wiem: jak
      ktos chrapie, to tylko nadawanie akurat ma zaklocenia!
    • wieshniak Re: Sąsiad, rolnik skasował mi dostęp do żywopłot 01.01.09, 14:03
      abcdef-42-05 napisał:

      > Sąsiad w odwecie za rzekomą krzywdę postawił na miedzy
      elektrycznego pastucha,
      > czym uniemożliwił mi konserwację 30-to letniego żywopłotu.
      >
      Daj sobie spokój z cięciem żywopłotu od strony sąsiada a skoro
      jesteś takim niewyżytym konserwatorem żywopłotów to tnij go dwa razy
      częściej od swojej strony. :-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka