Dodaj do ulubionych

Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć

25.07.09, 12:53
Widzi, widzi!
Ino krótko i słabo.

Wśród porad brakuje tutaj najprostszej:
Częsta i aktywna obecność w ogródku - a szczególnie dziecięca
szybkobieganina - wystarcza dla wypłoszenia kreta nerwusa.
To - w dzień.

Takoż nocą - implantacja w ogród kota, a najlepiej kotki.
Ta, szczególnie jeśli sposobem półnaturalnym - nie suchokarmowym,
karmi swe pociechy, potrafi z ogrodu wypłoszyć nawet nornice!

Sprawdzone przeze mnie przez 10 lat bez mała - i to na skraju lasu,
oraz, co ważne dla przemądrzalców wysokoczołych z tytułem naukowym -
w sąsiedztwie działek ogrodowych kotów pozbawionych, a cierpiących
przeto na nadmiar odwiedzin różnych grzyzoni nad- i podziemnych.

A wystawa w nich tych terkocących na wietrze terrkotek i dyndających
głośno dyndasów jest nad wyraz reprezentatywna, co nieskuteczna.

---

Na krety dźwiękowe płoszcze są nieskuteczne, jeśli ich też nie
przestawiamy.
Z takichże zachwalam [testowałem toto po wyprowadzce kotki mej do
rodziny] płoszacz zmiennodźwiękowy, słońcem ładowalny, a nie
z baterii. Ten nie działa stale, buczy z przerwami - a i też wymaga
przestawiania w kierunku zamierzonej migracji gryzoni. Na wiekszych
powierzchniach - multiplikacji.

Ostrzegam uczciwie [nie po dziennkarsku], że spotkałem donosy o
dziwnie przewracających się płoszaczach dźwiękowych, podkopywanych
przez podziemne gryzonie. Nawet w okolicy płoszacza dźwiękowego było
tych gryzoni pono więcej...
Ale nie były to krety - a ciekawskie, nie znerwicowane jak kret,
nornice.
Ale z dwojga złego to i Salamon...


---

PS. Wiadomo powszechnie, że przemilczanie zezwoleń na uśmiercanie
kretów, obecne w prawie ochronnym w postaci zapisu "prócz
ogrodzonych...", znane i nadużywane jest w środowisku żurnalistów
aldonozakrzewskopodobnych.
Dziwne, że to grono w artykule umieszcza preparat będący trucizną.
Product placement?
Edytor zaawansowany
  • mondego1 29.07.09, 19:32
    znowu nikt o tym nie napisal w artykule
  • shiva772 11.09.09, 23:15
    Desperat. Ale na własnej działce żywot zakończł :(

    Co do biegających dzieci...coś w tym jest chyba. Rył, zbój, rył i w
    pewnym momencie koniec. Bo przyszło lato i dwójka małych, narowisych
    chłopaczków rozpoczęła harce...W nocy wyłaził. Dzieciom dałam
    łopatki i wodę i zaczęły sie w kopcach bawić. Od połowy sierpnia ani
    jednego kopca nie było. Jeszcze jakiś proszek sypałam do środka
    kopców..ale w jego skuteczność nie wierzę.
    --
    Aktualnie cywilizuję dwóch słodkich panów:
    Mateusz "MAT" ur. 2 maja 2005
    Aleksander "OLO" ur. 11 lipca 2007
  • horpyna4 12.09.09, 09:13
    Jak widać, kandydatów do Nagrody Darwina nie brakuje...
  • magze 22.09.09, 08:21
    Mój kret jest nad wyraz inteligentny- wszystkie sposoby zawiodły.
  • dar61 22.09.09, 11:32
    A kota {Magze} "zadawała"?
    Dzieci "spuszczała" ze smyczy?

    Warto popróbować, zamiast wołać odpłatnego terminatora czy odczyniać
    uroki...
  • magze 22.09.09, 17:35
    Koty sąsiadów harcują po działce prawie cały czas, ponieważ pieseczek - wielki
    wilczur, senior z godnością się wyleguje i nie reaguje na to kocie towarzystwo.
    Z dziećmi mam kłopot, ale w pobliżu jest przedszkole, więc może mała ekipa
    pobawi się u mnie. Nie wiem tylko, czy to nie będzie gorszy skutek niż ta
    krecia robota
  • malinaooo 22.09.09, 22:18
    mój kret też jest nieśmiertelny
  • magze 23.09.09, 12:49
    Chyba swojego kreta sprowokowałam do bardzo aktywnej pracy. Rano oniemiałam -
    przy schodach wejściowych olbrzymie kopce, a wzdłuż chodnika do furtki wydrążone
    prawie napowietrzne korytarze , z jednym tunelem pod ogródkiem skalny przy
    schodach. Wlałam tam wodę i....pojawił się olbrzymi podziemny dół odsłaniający
    podkopane fundamenty murka. Czemu jesienią krety nie zapadają w sen zimowy??????
    Zawsze to byłaby chwila wytchnienia.
  • dar61 23.09.09, 13:18
    Gdyby nie wzmianka o kopcach, już pisałbym o hordach nornic u
    {Magzy}...

    Gdybyż jeszcze hodowcy trawników założyli pod trawnikiem te
    wychwalane <1> siatki przeciwkrecie, to mogliby sprawdzić,
    którędy krety potrafią wnijść na ich królestwo nadziemną drogą.

    Sposobem skutecznym 100-procentowo, dziwnie nielubianym przez
    miłośników trawnikowisk ozdobnych, jest implementacja w ogród psa.

    Pies <2> norowiec typu jamnik, hodowany do ścigania w
    średnich norach podziemnych zwierzaków [z uwagi na swą
    niskopodwoziowość] - uwielbia kopać doły i ścigać podziemnych
    intruzów. Kret dla niego to wręcz rozrywka. Długo najpierw
    oszczekuje, wzywając głównego myśliwego, a potem sam rusza w norkę,
    poszerzając ją do swych rozmiarów.

    A tak - nie ma rady.
    Czas u {Magzy} na ostateczność - na światłem ładowalne, okresowo
    dźwięczące, wkłuwane w grunt <3> buczki poddźwiękowe [~ 30-80
    PLN].

    Wkłuć takie dwa po obu stronach wejścia do domu i codzień odsuwać w
    kierunku ogrodzenia ochronki dla dzieciarni, gdzie nerwus kret
    padnie na apopleksyją jakowąś.

    Staropolacy hodowali i ukladali do ścigania gryzoni w domach <4>
    łasice
    , też i tchórze, widoczne na obrazie >>Damy z "łasiczką"<<.

    Ciekawym, jak łasica [średnica ciała sposobna do pogoni w
    podziemnych norkach mysich - to i w tych krecich się zmieściłaby
    zapewne] poradzi sobie z kretem?

    Miłej hodowli {Magzie} łasic i kretów
    życzy

    Dar61

    ---

    4 nowe sposoby, nowy artykulik przeciwkreci się kroi...
  • magze 23.09.09, 21:21
    Kuna, a w zasadzie to chyba kamionka rajcuje nocą na dachu, to i dla łasicy
    trochę miejsca może się gdzieś znajdzie. ;-)))
    Muszę to przemyśleć, bo okresowe buczydełka absolutnie są nieskuteczne.

    Czy to jest możliwe, że krety i nornice razem buszuję po tych korytarzach?
  • mirzan 23.09.09, 21:37
    magze napisała:
    > Czy to jest możliwe, że krety i nornice razem buszuję po tych
    korytarzach?

    Tak,zawsze.
  • magze 24.09.09, 10:17
    W takim razie jak walczyć z nornicami?!. Czy to są te same sposoby jakie
    stosujemy w walce z kretem.?
    Muszę się przyznać, że wczoraj do kopców wlałam aceton - bo śmierdzi, wsypałam
    szyszki daglezji, przysypałam ziemią i ją ubiłam. Dzisiaj nic się na razie nie
    pojawiło, no oprócz zasypanej dziury pod skalniakiem.
    To są chyba samce - bo przecież płci odmiennej aceton nie przeszkadza.
  • deerzet 24.09.09, 14:46
    Poświęcone kotce Deerzeta
    2004-2009


    Nasz {Mirzan} tu ekspertem - ale w sprawie nornic to już jestem
    pewny skuteczności kotki.

    Moje dwa "śp." kocury i ostatnia "śp." kotka skutecznie zniechęcała
    nornice i myszy leśne hasające ongi po moim warzywniku.
    Tak, jak i kotka wolnobieżna, współsąsiedzka, Deerzeta ręką karmiona.

    Też byłem zdziwiony, czy ta drobna kotka zdybie nornicę - ale z
    pyska jej tego gryzonia wyjąłem i dobrze zapamiętałem, co taszczyła.

    Nadmienię, bo może w temacie lenistwa kotów to ważne, że moja kotka
    i kocury były chowu wiejskiego, brałem je specjalnie dlatego, że u
    znajomych na wsi rosły, jeno myszami, czasem mleczkiem, karmione.

    Słowem - zaznały głodu za młodu i nie grymasiły byle suchą
    karmą pasione.

    Moja kotka preferowała "świeżyznę", choć ze smakiem te frykasy
    suchokarmowe chrupała. Codzień jej starałem się dostarczać w miskę
    podrobów, byle świeżych, no - ewentualnie świeżo rozmrożonych :))

    Nie chcę wyjść na seksistę, ale zabawne, że nie mogłem jej namówić
    na konsumpcję kaszanek, wątrobianek czy salcesonu - tymi zaś jej
    poprzednicy, kocurki, się zajadali i nie grymasili w czas mysiego
    przednówku na ogródku.

    Różnica kocur - kotka jest wyraźna, z uwagi na kocurową znaną
    poposiłkową błogą senność i rozleniwienie. Przecież samce lwów
    polują tylko na to, co samice z jego stada zdobędą - kradnąc im to!

    Nawet najedzona kotka, widząc smyrgające ogonki niepodal, albo
    skrobania podwarzywnikowe słysząc - w łowy wyrusza. Najwyżej
    niezjedzone zdobycze na próg przyniesie - w milionletniej tradycji
    dzielenia się z rodzinką swą.

    Nie raz w mej siedzibie sadyby miałem kłopoty, kiedy nie zauważałem
    na czas mysiego, nornicowego trupka, na wycieraczce składanego.
    Te zewłoki ryjówek już obowiązkowo nie były nadgryzane - jak koty
    wyczuwają, że ryjówki są jadowite?

    A kiedy wreszcie zrobiłem kotom mym wygodę, montują w swe drzwi, też
    w drzwi z korytarza na ogródek wiodące, kocie klapki - to skojarzą
    sobie Szanowni Forumowicze, gdzie kocie nadwyżki mysich trupków,
    piór ptasich poposiłkowych, znajdowałem?

    Ciekawe i stęchłe jest domowe życie kota miłośników :((


    W czas nocny klapanie tych klapek było wielokrotne [koty wolnobieżne
    mają nawyk kilkukrotnego nocą obchodu rewiru swego] - ale
    nadgryzionych marchewek czy kopca kreciego nie pamietam od lat
    dziesięciu!

    A na początku miał Deerzet piękną górę na środku swego
    truskawkowiska pod moszczącą ją plandeką, zwalczał nornice
    wodolejnie, zakopując samołówki - których kilka wersji do dzisiaj
    ma, tych morderczych czaszkołamnych i tych ekologicznych -
    zabijających ciemnicą i odosobnieniem.
    Teraz one rdzewieją bezczynnie.

    Vivat Felis domestikus [ i horticus]!



  • mirzan 24.09.09, 19:21
    Nornica wyjdzie na powierzchnię,jak jest chora,zatruta,ma starczą
    demencję,salmonellę albo inną zarazę.Zdrowa nornica nie ma powodów
    buszować na ziemi.Koty nie wczodzą do dziur,bo są za grube,nawet te
    chude.
    Moja kotka rezydentka,poluje,na koniki,ale polne.Kret daje się
    złapać wiosną,to są młode smarkacze,które nie umieją jeszce ryć
    głęboko.Wydaje się takiemu,że jest pod ziemią,a on ma d...nad ziemią.
    Stare krecie wygi polują na ludzi,a ludzie maja wrażenie,ze polują
    na krety.
    Krety mają masę sposobów na upolowanie ludzia.Najczęściej stosowany
    sposób-na kamień.Kosisz w piątek trawnik,trawka jak futerko na
    króliku.W następny piątek jedziesz śmiało,a tu kosiarka trafia na
    kamień.Kamień trafia w nogę,tracisz równowagę i ciągniesz na siebie
    kosiarę,bo nie puścisz,bo jeszcze zgaśnie.I tak zgaśnie,jak trafi
    ostrze na nogę.I jeden już upolowany.
  • deerzet 25.09.09, 18:50
    Sam Deerzet świadkiem, jak mu w jasny dzień nornica spasiona przez
    podjazd do garażu, podtrawnikowany, a jakże, smyrgała.
    Zapewne nie chciało jej się przekopywać przez ten suchawy i ubity
    trawnik - wolala z ogrodu sąsiada, skąd pono nie wychodzi, do nas
    per łapkes przebieżyć.

    Sąsiad ogrodowy nasz, od bez mała, jak mówi, 40 lat gospodarzący
    wśród marchewek i uli, przetestował dużo sposobów przeciwnornicowych.
    Jedyna, jak twierdzi, jaka przeszła te próby, była metoda pionowego
    wkopywania blach po wymienionych rynnach.
    Blachy te w wielu miejscach jeszcze wynajduję w gruncie, może to one
    odpowiadają za ponad grunt wstąpienia nornic u nas?

    Pewnej jesieni, zmuszony do wywiezienia mojej kotki do rodziny i
    dłuższego wyjazdu - zakupiłem eksperymentalnie ten buczek światłem
    ładowalny, wkłułem, marchew nie ruszona - wyklułem wniosek, że
    buczydło buczy skutecznie.
    Nie wiedziałem, że po emigracji mej kotki jej włości mojo-ogrodowe
    przejęła we władanie inna kotka, sąsiadki.
    Obie [kotki] swego czasu darły koty o podział strefy wpływów, moja
    zwyciężyła nad arystokratką z rodowodem.

    Następczyni spisała się więc świetnie - być może w synergii z mym
    buczydłem?

    Wniosek?

    Nie ma to jak kolegialnie - by mysz mór móc wzmóc...
    ---

    Samowyłączanie się kosiarek zapewnia dwunożność.
    Takoż - brak trawnika.

    Lubo wymiana ostrzy na 2-mm grubości, kanciaste w przekroju żyłki -
    sprawdzone w wersji k. kablooperacyjnej.
    Jednak skarpetki czy cholewki wtedy - dobra rzecz.
  • deerzet 25.09.09, 19:06
    Uzupełnić mi warto, że w swej krucjacie przeciw marchwi zjadaczom
    wykonałem kiedyś rekonesans terenów opuszczonych wreszcie przez
    sąsiada.
    W jego ogrodzie walała się warstwa jakiejś grubaśnej folii,
    wrośnięta w trawę - po zapadniętym zdaje się namiocie - pod nią zaś
    wielościeżkowe królestwo rozmnoży wszelakiej mysiej gadziny.
    Prawdę mówiąc, celem tego uprzątania była właśnie ta folia -
    narzucałem byłem bowiem sąsiadom wtedy pierwszą próbę sortowania
    odpadów.

    Potem nie mogłem się nadziwić wielomiesięcznej tam penetracji, w
    celu eksterminacji i degustacji, naszych ogrodowych kotów, miejscami
    udomowinych.

    Z czasem moja pasiasta ogrodowa rezydentka wyczyściła tamte włości z
    wszelakich ogoności - przeszła potem na okolice mego kompostownika,
    tamże skupiając swą uwagę, smak i wyczucie bukietu doskonaląc.

    Z czasem nowy sąsiad zamiast tych zarośli trzawy założył w tym
    miejscu plantację trawy, kosi ją często, doprowadzając swoją kotkę
    arystokratkę do awitaminozy bez podtrawionej trawki, w mysim
    żołądku, dozy.

    Warto likwidować takie ogrodowe składowiska starych folii, doniczek
    i czego tam jeszcze, z czym się zapewne {Mirzan} zgodzi?...
  • baas1 24.09.09, 13:00
    Kret u mnie buszuje już od wiosny i nic nie pomaga,łazi po całej
    działce, mimo dziecka wrzaskliwego i tupiącego wspomaganego
    popołudniami przez dwójkę z sąsiedztwa. Kot też jest, tzw. łowny, bo
    szczury nawet z sąsiedniej opuszczonej działki przynosi (już zdechłe
    na szczęście). A kret go w ogóle nie interesuje i nornica, co mi pół
    marchwi wyżarła też nie. Raz tylko zainteresował się świeżym
    kopczykiem,no myslę: dobra nasza - zaraz mu się do skóry dobierze. A
    ten rozkopał trochę ziemi, przysiadł i naszczał. I tyle. Chyba, że
    kret wrażliwy i sobie pójdzie, bo jakby mnie ktoś naszczał przez
    okno do domu,to bym się trochę zdenerwowała, ale czy na tyle, żeby
    się wyprowadzić?
  • kociakolyska7 25.09.09, 17:22
    Jesteście pewni że to kret?Znacznie gorszy jest karczownik.Też robi kopce a przy
    tym cały trawnik czy grządki jak przeorane.Jeszcze BESTIA podgryza co w zęby
    wpadnie ,potrafi grube drzewo przewrócić.
  • kazik_1983 25.09.09, 18:03
    wlasciwie pozostal mi tylko jeden sposob na kreta,
    najczesciej rano ok 7-8 biore krzeselko siadam przy ostatnim kopcu
    ktory wykopal kret i czekam, oczywiscie mam ze soba szpadel, w
    momencie jak pojawiaja sie jakies ruchy ziemi jestem juz na nogach i
    czekam zeby nazwe to "wkopac" sie w kopiec i kreta oczywiscie, jeden
    na szesc "wkopan" jest trafionych srednio oczywiscie
    trzeba miec cierpliwosc to prawda ale czego sie nie robi dla
    pieknego trawnika
    pozdrawiam
    kazik
  • mamap 30.05.11, 06:48
    Preparat zapachowy odstraszajacy takze krety: Reis-aus firmy Royal polecano. Widzialam kiedys w tv zachwalany preparat na krety z olejem,nie pamietam nazwy,ale w dobrych sklepach ogrodniczych powinien byc.
  • rtef 28.04.10, 13:00
    Proszę o wypełnienie krótkiej ankiety nt pułapek na kreta

    www.moje-ankiety.pl/wypelnij/kwestionariusz/14704/
  • ewa2233 30.04.10, 14:13
    Ja słyszałam, że jest tylko jedna skuteczna metoda, by kret nie kopał... Zabrać
    mu łopatkę.

    ;))
    --
    http://fotozrzut.pl/zdjecia/ef8ba800ec.jpghttp://www.gify.org/bazagif/przyciski/testivari007.gif
  • go4est 27.09.10, 16:24
    Czy ktoś korzystał z metody naszych brababek - nalanie nafty do kopca?
    Ciekawy jestem czy metoda ta jest skuteczna oraz przy okazji czy nie szkodzi środowisku.
  • dar61 27.09.10, 19:02
    Gazowanie nor spalinami to b. dawny sposób, podobny do zadymiania świecami dymnymi, "karbidowania" i temu podobnych zaszłości.

    Nie bez powodu odeszły one do lamusa. Kupa roboty a efekt taki sobie.
    Trawnikoluby dziś zwalczają krety przed założeniem trawnika - poprzez ułożenie pod nim/ przed nim siatki w ziemi.
  • enith 02.10.10, 17:06
    Zdesperowana po tym, jak stadko kretów w ciągu tygodnia obróciło w perzynę moje grządki w ogrodzie od frontu, kupiłam (bez większych nadziei) te soniczne pikadełka (2 sztuki) i wetknęłam w ziemię. Producent lojalnie uprzedzał, że efekt nie będzie widoczny przed upływem dwóch tygodni. Efekt, ale nie taki, jak oczekiwałam, pojawił się już po paru dniach. W okolicach pikadełek krety wyryły korytarze tak wielkie, że bałam się o to, czy mój dom w posadach nie runie do czeluści przez krety wykopanych. W międzyczasie wyjechałam do Polski na 3 tygodnie, a po powrocie... szok. ŻADNYCH nowych dziur i kopców od frontu, nic, po prostu nic. Za domem za to panuje istne krecie szaleństwo. Krety ryją jak wściekłe, podziemne i naziemne korytarze, chyba w zemście za przegnanie ich z rabatek w ogrodzie od frontu. Dziś przestawię pikadełka i pogonię dranie w las. Tam mogą sobie ryć do woli.
    Tak więc bottom line to: pikadełka zadziałały, ale trochę to trwa, a ich efektywność zależy od rodzaju gleby. Na piasku działają tak sobie, w ciężkiej glinie (takiej jak u mnie) bardzo dobrze.
    Obok pikadełek próbować będę też patentu poleconego przez jedną z forumowiczek, tego ze zgniłymi jajami ;)
  • dar61 02.10.10, 22:00
    Opis u {Enithy}, szczególnie pierwszych dokonań, pasuje jednak do szaleństw innych zwierzaczków, nornic.

    Albo macie tam nie strachliwe - jak w Starym Kraju - krety, a jakieś kamikadze.

    http://www.hokus-pokus.pl/upload/Image/kret-A5-12.jpg


    W każdym bądź razie, gratulacje.
  • dar61 02.10.10, 22:05
    http://www.hokus-pokus.pl/upload/Image/kret-A5-13.jpg
  • dar61 02.10.10, 22:12
    ...Na piasku działają tak sobie, w ciężkiej glinie (takiej jak u mnie) bardzo dobrze...

    Więc jednak woda jest dobrym przewodnikiem fal dźwiękowych.

    Miłego udźwięczniania laniem wodą.

    P.S. Talpa sp. to dobry pływak.
  • dar61 02.10.10, 22:15
    Lubi czytać.
    [ten Kret]

    ryms.pl/sklep_szczegoly/23/index.html
  • edyta.irka 12.10.10, 17:54
    Miałam niedawno takiego samego gościa w ogrodzie. Jak to zwykle bywa pojawił się właśnie wtedy, gdy skończyłam robić większy skalniak i oczywiście właśnie tam zaczął buszować, dewastując wszystko, co tylko mógł. Próbowałam wszystkiego, aż wreszcie ktoś polecił mi następujący sposób... kupić kulki na mole, pokruszyć je dokładnie i taki proszek wsypać do kilku dziur. Nie należy wsypywać całych kulek, bo potrafi je wyrzucić na zewnątrz.
    Zwycięstwo - wyniósł się! Spróbujcie - może i u Was zadziała.
  • dagusia333 12.10.10, 19:46
    Tylko pułapka okazała się skuteczna.W tym roku tylko w jednym miejscu w ciągu 2 tygodni złapałam 5 kretów.
  • doroteja_z_brzozy 13.10.10, 18:58
    "tylko w jednym miejscu w ciągu 2 tygodni złapałam 5 kretów."

    dagusia, i co z nimi???
  • ariella 17.05.11, 12:52
    ja tez jednego kreta zlapalam do takiej rurki z zapadkami i wywiozlam na lake w konewce metalowej :) Ale znowu problem jest. Tez wpadlam na omysl z kulkami, tylko ich niegdzie nie ma. Dzieki za podpowiedz z pokruszeniem.
    MAm jesczze jeden problem - moj ogrod graniczy w trezma innymi. I tylko u mie to cholerstwo chodzi!!!! Ogrodki mniej wiecej zasadzone tym samym, plus wiekszoc to trawa. Jeden - to pusta laka. Ja gadzine zalewam woda, pryskam jakimis odstraszaczami etc, jajak, kupy psie, sledzie zgnile cwiczylam i on (one) caly czas u mnie, a u sasiadow gladziutko. CZemu one mnie wybraly!!!!!
  • enith 17.05.11, 15:32
    Może sąsiedzi swoje krety trują lub przeganiają skuteczniej, niż ty? Po tym, jak profesjonalny zabójca kretów odwiedził ogród moich sąsiadów, znowu pojawił się problem u mnie. Krety idą tam, gdzie nieudolnie są wyganianie :)
  • bei 17.05.11, 15:42
    KOT, a najlepiej kotka i to w kilku egzemplarzach- nornic juz dawno nie mam, a kret chodzi swoim traktem:)
    Nie podlewac trawy- wówczas stołówka z dżdżownicami obfita tylko na rabatach:)
  • onofrio 17.05.11, 17:03
    W moim ogrodzie rowno 2 lata temu pewien kret sial spustoszenie. Nic nie pomagalo.
    Dopiero gdy rok temu na wiosne zalozylem siatke na krety na odpowiedniej
    glebokosci (taka siatka jest dostepna np. w Castoramie) w "newralgicznych" miejscach
    w moim ogrodzie, te miejsca przestaly byc niepokojone przez kreta.
  • ariella 18.05.11, 13:01
    tez bylam gotowa zakladac siatke, ale ogrodnik ktory mial to robic powiedzial, ze on sie z tego wypisuje, bo w tym roku nic tylko jezdzi i naprawia pogwarancyjnie siatki poprzegryzane przez krety, ktore zakladal w zeszlym roku!!!!
    Co do tego, ze sasiedzi odstraszaja skuteczniej niz ja, to pewnikiem tak jest :(
  • ariella 18.05.11, 13:04
    Ale jak wojna to wojna! Obecnie mam - taras drewniany, pod ktorym podejrzewam maja swoje leże - zalany octem i zasypane szpary sola (moj patent). Smierdzi w calym ogrodku. W swiezych kopcach odpalone swiece dymne. NAstepnego dnia zalane jakims smierdzielem Bros. Dzis, wbrew sobie, ale jednak, zakupilam trutke na nornice i szczury. Albo ja, albo one.
    pozdr
  • ariella 18.05.11, 13:06
    Wiem juz tez, ze zalaniem octem trawy wypala ja na maksa. Szukam wiec czegos smierdzacego, co moznaby wylac, ale bez reakcji z trawa??? Moze sol wlasnie? Cos co wniknie do gleby, nie spustoszy, ale np robaczki sobie pojda i kret nie bedzie mial co jesc???
  • mirzan 18.05.11, 13:32
    ariella napisała:

    > Ale jak wojna to wojna! Obecnie mam - taras drewniany, pod ktorym podejrzewam m
    > aja swoje leże - zalany octem i zasypane szpary sola (moj patent). Smierdzi w c
    > alym ogrodku. W swiezych kopcach odpalone swiece dymne. NAstepnego dnia zalane
    > jakims smierdzielem Bros. Dzis, wbrew sobie, ale jednak, zakupilam trutke na no
    > rnice i szczury. Albo ja, albo one.
    > pozdr

    Kret nie zeżre trutki na szczury.To podziemny tygrys,zje co upoluje.Sypnij do tuneli wapno
    chlorowane i zalej wodą,ucieknie ode tego aromatu.A może go chlor trafi.
  • ariella 18.05.11, 13:44
    Trutka to na nornice, bo tez posiadam :))))
    Ale ejst sukces! Kret jest u sasiadow!!!! Jupi!!!!! Nieladnie cieszyc sie z czyjegos nieszczescia, ale HURRRRAAAAAA!!!!!!
    A skad sie bierze to wapno?
  • mirzan 18.05.11, 20:24
    ariella napisała:
    > A skad sie bierze to wapno?

    Ze sklepu z wapnem.
  • ariella 18.05.11, 21:07
    alez sie usmialam :)
    rozumiem, ze w jakichs skladach budowlanych, czy innych leroyach. Mam nadzieje, ze nie trezba kupowac 50 kg, bo az tylu kretow nie mam :)
  • onofrio 18.05.11, 21:25
    ariella napisała:

    > tez bylam gotowa zakladac siatke, ale ogrodnik ktory mial to robic powiedzial,
    > ze on sie z tego wypisuje, bo w tym roku nic tylko jezdzi i naprawia pogwarancy
    > jnie siatki poprzegryzane przez krety, ktore zakladal w zeszlym roku!!!!
    > Co do tego, ze sasiedzi odstraszaja skuteczniej niz ja, to pewnikiem tak jest :
    > (


    Szanowna Pani,

    Wspolczuje Pani. Moj kret to byl kret-dzentelmen; w miejscach gdzie byla siatka
    mowil: - Stop. Pani kret to byl jakis nieokrzesany osobnik. Ja nie moge brac odpowiedzialnosci
    za osobniki, ktore nie graja "fair play" ;)

  • ariella 18.05.11, 21:40
    :))))))
    JA na szczescie nie zalozylam jeszcz tej siatki, bo mi ogrodnik lojalnie odmowil.Moze kladl kiepska? Choc watpie, bo porzadny jest. A moze krety sie zmutowaly? W kazdym razie nasz dostal imie. NAzywa sie Przeżytek. Dzieci go tak nazwaly. Dlaczego? Bo wszystkie moje ataki przeżywa :)
    Jutro sprawdze czy dalej koczuje u sasiadow.
    pozdr
  • agnieszsz 19.05.11, 16:11
    Ja oprócz solarnego dźwiękowego odstraszacza (skuteczny!) stosuję wirujące na wietrze butelki plastykowe z powycinanymi okienkami. Też skuteczne.http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/HlRiuHeoxI9YcWOf5B.jpg
  • onofrio 21.08.11, 21:13

    Nasz ogród znajduje się ok. 50 m od dużego lasu - łakomy kąsek dla kretów :)

    I rzeczywiście, w 2009 roku kret siał spustoszenie w naszym ogrodzie :(
    Żadne standardowe metody opisane w tym wątku nie pomagały.

    W 2010 roku założyłem tsukubai. To coś takiego:

    www.youtube.com/watch?v=2xGyyW9hml8
    Od tego czasu kret omija nasz ogród z daleka, choć jego ślady są widoczne ok. 30 m od
    granicy naszego ogrodu. W tym roku nasze tsukubai wymagało naprawy i nie działało
    przez tydzień. Natychmiast w naszym ogrodzie pojawiły się ślady kreta.
    Ale gdy uruchomiłem tsukubai ponownie, kret znikł.

    Nasuwa się interesująca hipoteza... :)

    Uwaga: To , że w ogrodach japońskich w Kioto, nie ma problemu kreta związane jest
    z tym, że jest tam płytka warstwa ziemi na podłożu skalnym.
  • mjot1 21.08.11, 22:08
    A zimową porą?
  • onofrio 22.08.11, 11:07
    W czasie zimy elektryczna pompa wodna, która napędza tsukubai była wymontowana.
    Po zimie były ślady bytności kreta w ogrodzie.
  • agnieszsz 22.08.11, 12:34
    Czy mógłbyś wstawić zdjęcie Twojego tsukubai? Czy go sam zmajstrowałeś, czy też kupiłeś gotowe?
  • onofrio 22.08.11, 17:08
    Moje tsukubai jest podobne do tego tu:

    www.japangarten-berlin.de/shop/product_info.php/info/p9227_Tsukubai-Nr--10613.html

    Cześć bambusową kupiłem w firmie, która się specjalizuje w bonsai i elementach ogródow
    japońskich za 70 PLN. Pompę (tu niewidoczną) marki Westlands Pompofontanna HQB-2503
    kupiłem w Leroy Merlin za ok. 150 PLN. Przy pomocy znajomego elektryka i stolarza
    uruchomiliśmy tsukubai.

    Mysle, ze moja tsukubai jest jednak bardziej zgrabna :)
  • onofrio 22.08.11, 17:15
    Aha zapomniałem napisać o kamieniu z otworem. Otóż mój kamień został znaleziony
    w okolicy Suwałk. Wazy ok. 1200 kg. Był problem jak wywiercić otwór, ale w końcu
    znalazłem kamieniarza, który to zrobił.
  • onofrio 23.08.11, 21:19
    agnieszsz napisała:

    > Czy mógłbyś wstawić zdjęcie Twojego tsukubai?


    To jest zdjęcie z wczoraj:

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tb/gb/bbak/Ua3AaLB8jYffFVq9tB.jpg


    Pozdr.
    O.
  • agnieszsz 26.08.11, 11:05
    Podziwiam, zwłaszcza za kamień.
  • dar61 24.08.11, 23:38
    ...

    Kret?
    A jelenie?!

    deer scarer

    {EmJot1}:

    ...A zimową porą?

    ---

    Nie cukier
    a mieszanie
    Nie ciurkot
    a stukanie...
  • onofrio 11.12.11, 20:25
    Melduję posłusznie, że kilka dni temu rozmontowałem elektryczną pompę wodną
    w moim tsukubai (robię tak zawsze przed zimą). Kilka dni później pojawiły się
    wokół mego ogrodu ślady kreta.

    Wniosek: Nie ulega wątpliwości, że tsukubai działa odstraszająco na krety!

    Pozdrawiam serdecznie,
    O.
  • dar61 11.12.11, 21:34
    {Onofrio}:

    ...rozmontowałem (...) pompę (...) w moim tsukubai (...) Kilka dni później pojawiły się wokół mego ogrodu ślady kreta...

    Nie ma doskonałych rozwiązań...
    Na szczęście kot jest nierozmontowywalny.
  • ignorant11 12.12.11, 04:52

    Sława!

    Trzeba kochac zwierzatka a ogórd uprawiac tak aby zadna istota zywa nie zostałą skrzywdzona...

    Sliczne kreciki jeze dzdzownice...

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • agnieszsz 14.12.11, 13:26
    Kreciki są śliczne, kopczyki trochę mniej. Ostatnio zastosowałam Arox (płyn) firmy Agrecol. Odstrasza zapachem, ma w składzie alkohole, bezpieczny dla środowiska. Moja kotka kretów nie łapie, łapie myszy na polu sąsiada.
  • onofrio 14.12.11, 22:16
    agnieszsz napisała:

    > Kreciki są śliczne, kopczyki trochę mniej. Ostatnio zastosowałam Arox (płyn) fi
    > rmy Agrecol. Odstrasza zapachem, ma w składzie alkohole, bezpieczny dla środowi
    > ska. Moja kotka kretów nie łapie, łapie myszy na polu sąsiada.

    Czy wie Pani (przypadkiem) gdzie w Warszawie można kupić ten Arox na krety?
    Z góry dziękuję za informacje.

    Pozdr.
    O.
  • agnieszsz 16.12.11, 16:43
    Ja kupiłam w Praktikerze, co prawda na Śląsku, ale myślę, że ta sieć ma wszędzie jednakowe produkty. Jak na razie nie ma u mnie nowych kopców,krety chyba przeprowadziły się na nieużytki sąsiada. A zapach naprawdę intensywny, pozostał nawet na rękawiczkach. Po zebraniu kopców i wlaniu preparatu, zatkałam otwory korkami z liści, żeby zapach nie wietrzał (ziemia mogłaby zatkać korytarze).
  • onofrio 20.12.11, 16:33
    Prawdopodobna Modlitwa Św. Franciszka:


    Kocham Cie Bracie Mrozie,
    Jesteś Boski,
    Kret sobie poszedł,
    Moje mchy są bezpieczne,
    Nie muszę już wlewać w krecie kanaliki żadnych płynów!
    Bądź łaskaw panować w moim ogrodzie jak najdłużej!

    :)
  • hamerykanka 20.12.11, 16:47
    No i na koniec teksanski sposob na krety, pancerniki i inne ryjace: Pol laski dynamitu lub petarda, wsadzona w kopiec i przysypana ziemia. Nauczylam sie od tutejszych ogrodniczek , wiek 70+, zeby nie bylo:)))
    U mnie na szczescie kretow nie ma, jeden pancernik ktory trzyma sie z dala od ogrodu, na nieuzywanej czesci posesji, no i jeden skunks, ale jego nory nie zamierzam szukac:)

    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • karolinkiewicz_29 06.06.13, 13:31
    A co myślicie o jakiś dźwiękowych odstraszaczach? W sobotę miałam jakąs krecią inwację na działce i teraz szukam opcji, jak je odstraszyć. Małych dzieci ani kotów nie mam, żeby odstraszyły krety. Myślałam o jakiś odstraszaczach do kupienia w sklepach, może coś takiego, albo taki wiatraczek odpustowy, podobno jak się da to do ziemi, to krety uciekaja, prawda to? :)
  • green.1234 16.10.13, 14:33
    Witam. W dziedzinie walki o ogród, z żyjątkami podziemnymi, sądzę że przez dwa lata przerobiłem raczej wszystkie metody. Skutek - żaden. Z polecenia, na Allegro zakupiłem preparat Difenor. Jest tam załączona dokładna instrukcja postępowania, bez której pewnie znowu poniósłbym porażkę. Dziś śmiem twierdzić, że jest to jedyny na prawdę skuteczny sposób na kreta i nornicę ( bo gościło u mnie zapewne jedno i drugie ). Polecam.
  • kiwi1234 13.01.14, 13:44
    Bardzo fajny artykuł. Ja do walki z kretem uznaję w sumie siatkę. Uważam że to jest najskuteczniejszy sposób do walki i ochrony trawnika. Przed zakupem siatki na krety szukałem opinii na forach.
    Tak też natknąłem się na taki artykuł o tym jak zwalczać krety:
    www.uprawyekologiczne.pl/705_Zabazpieczenia_przed_kretami.html
    Polecam każdemu kto ma problem z kretem w ogrodzie!:)
  • alaasa 15.01.14, 21:40
    Rącznik pospolity naturalny odstraszacz kretów, nornic oraz innych szkodników...ile w tym prawdy- nie wiem.
  • robinson_76 18.02.14, 09:53
    Polecam Bros granulat na krety, skuteczny środek w przyzwoitej cenie.
  • katesummer 18.02.14, 13:29
    Zeszłego roku mieliśmy cały ogród w kretowiskach. Najlepszym sposobem okazała się...sierść z naszego kota ;-) po wyczesaniu kota powstają kłębki sierści, którą powpychaliśmy w otwory kretowisk. Podziałało!
  • robinson_76 19.02.14, 08:23
    A tego sposobu przyznam, że nie znałem:)
  • katesummer 24.02.14, 18:32
    A masz kota? ;-)
  • robinson_76 25.02.14, 08:16
    No właśnie mam:)
  • katesummer 26.02.14, 12:14
    No to już masz sposób :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka