Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Vancouver 2010. Echa wypowiedzi Justyny Kowalcz...

    IP: 213.135.35.* 24.02.10, 10:19
    Korzeniowski próbuje zaistnieć?
    Obserwuj wątek
            • Gość: ffrun Re: Wniosek jeden Korzeń koksował!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.10, 15:22
              > tym wywiadem nasz miszczu przyznał się do stosowania niedozwolonych środków...
              > skoro pisze że nigdy nie występował o wyłączenie to znaczy że był traktowany ja
              > k zdrowy, a dwa zdania później jest że mu leki życie uratowały kilka razy. Nieł
              > adnie....

              Z astmą to nawet do wojska cie dzis nie wezmą bo dostajesz kategorię D. Ludzie
              którzy muszą brac sterydy- testosteron - w ogóle są zwolnieni z woja (kat E).
              Powód? Po prostu człowiek chory sie leczy a nie biega po poligonie.
              Sam biorę leki wpisane na listę WADA i mam wojsko z głowy - jak ich nie biore to
              czuję się jak wywłoka. Jak biorę to jest efekt jakby kompensacji. Organizm z
              nawiazką usprawnia swe działanie i czuje się jak na skrzydłach.
              A już te głupoty Korzenia o insulinie to naprawde.. już by sie nie ośmieszał że
              o czarnej skórze nie wspomnę. Przecież to normalne że czarni maja po prostu
              predyspozycje do niektórych dyscyplin tak samo jak żółci. i to jest właśnie
              fair. gdyby chcieć postąpić nie fair to białemu sprinterowi w celu wyrównania
              szans należałoby pozwolić doprowadzić sie do "normalnosci" czyli zrównać z
              Boltem. mądre to to?
              Korzeniowski nie pamieta ze astmatyczka Otylia i jej trener sugerowali doping
              astmatyczce Schipper. Schipper jest takim samym przypadkiem jak Bjoergen -
              dostała papiery na mocne antyastmatyki. To było fair?
              A poza tym panie Korzeniowski zawsze pan dyskredytowałeś polskich sportowców
              zagrażających pana popularnosci. tak było z małyszem o którym mówiłeś że nie
              trzeba wygrac złota olimpijskiego by zostać narodowym bohaterem i teraz tak samo
              jest z kowalczyk. A prawda jest taka że uprawiałes pan dyscyplinę której poza
              garstką pasjontów w żadnym kraju nikt nie ogląda. gdybyś miał pan honor to
              startowałbyś w dyscyplinie która zapewnia mistrzowskich konkurentów i prawdziwą
              rywalizację.
          • Gość: Bogdan Re: Zgadzam sie calkowicie IP: *.witnet.pl 24.02.10, 17:47
            A ja się całkowicie nie zgadzam. Korzeń pieprzy jak potłuczony. Dlaczego padalec
            Korzeń, dziś wielki działacz sportowy nie odpowie na pytania, które tu padły
            setki razy. To dlaczego te sterydy (tym bardziej te silniejsze dla Marit) są na
            liście leków zakazanych. To dlaczego zdrowe i młode klacze raptem jak jedna
            ciężko chorują na astmę?
        • Gość: dryft kolarze :) IP: *.acn.waw.pl 24.02.10, 14:41
          "...Kolarz astmatyk? Trudno sobie wyobrazić człowieka ze skurczonymi oskrzelami,
          który podjeżdża pod stromą górską drogę. A jednak.
          Co więcej, jak się okazuje co najmniej połowa kolarzy zawodowych astmatyków to
          astmatycy "na papierze" którzy wykorzystują po prostu nadarzającą się okazje i
          luki w przepisach antydopingowych. Za pomocą fikcyjnej choroby tuszują
          stosowanie dopingu.
          Przykładem jest kariera hiszpańskiego kolarza Miquela Induraina, 5-krotnego
          zwycięzcy Tour de France. Miquel zawsze był czysty i nie miewał problemu z
          kontrolą antydopingową stosowaną przez Francuzów. Nic nie było wiadomo także o
          tym że jest na cokolwiek chory. Do czasu. W 1993 roku w jego moczu wykryto ślady
          Salbutamolu. "Ale ja od lat mam astmę, można to wyczytać w mojej karcie" -
          bronił się Induraina. Kolarz wrócił do walki z przyzwoleniem stosowania terapii.
          Salbutamol jak wiemy rozszerza drogi oddechowe, a to zwiększa ilość tlenu
          docierającą do płuc a co za tym idzie wydolność organizmu zwiększa się.
          Czyli Doping! No tak ale on przecież podobno był chory a Salbutamol jest lekiem.
          Więc Dopingu nie było...przynajmniej formalnie.
          Przed kilkoma miesiącami listę astmatyków-wyczynowców zasilił Oscar Pereiro. W
          ubiegłorocznym Tour de France dojechał jako drugi. Ale wobec kłopotów zwycięzcy
          Floyda Landisa, którego podejrzewano o stosowanie Sterydów Anabolicznych,
          pierwsze miejsce przyznano Oscarowi. Niedawno jednak dziennik "Le Monde" podał
          do wiadomości publicznej, że u kolarza wykryto Salbutamol. Pereiro broni się tak
          samo jak Indurian i wszystko wskazuje na to że wybroni się skutecznie.
          A co z Lance Armstrongiem siedmiokrotnym triumfatorem TdF? Kwestie jego choroby
          i stosowania przez niego Dopingu są "wałkowane" od wielu lat. Lance w połowie
          lat 90 zachorował na raka jądra. Zbagatelizował objawy i kiedy już trafił na
          stół operacyjny, był już w czwartym z pięciu stadiów choroby - praktycznie nie
          miał prawa przeżyć. Operacja usunięcia chorego jądra oraz przerzutów z mózgu a
          potem silna chemioterapia. Cierpiał ale wygrał i to podwójnie bo wrócił do
          sportu i znowu wygrywał Tour de France.
          Autorzy książki "Co ukrywa Lance Armstrong" twierdzą iż Lance nie stosował EPO o
          co posądzają go niemal wszyscy lecz lek o nazwie Neupogen.
          Neupogen działa bezpośrednio na macierzyste komórki szpiku kostnego, co prowadzi
          do zwiększenia liczby komórek krwi. Środek jest stosowany w celu
          przeciwstawiania się szkodliwym skutkom chemioterapii działa niczym booster
          krwi. Jest niewykrywalny...i działa podobnie do...EPO. Neupogen jako środek
          stymulujący układ krwionośny został zakazany, ale znalazł się na "czarnej
          liście" stosunkowo niedawno, dobrych kilka lat po wyleczeniu Armstronga. Wnioski
          nasuwają się same. "
          • Gość: chris Re: kolarze :) IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.10, 16:44
            Tak ta sprawa wygląda. Salbutamol zwiększa przepływ powietrza w płucach nawet u
            osób zdrowych, ponieważ rozszerza oskrzela, jednak u zdrowych różnica jest
            niewielka, praktycznie bez znaczenia. Jeżeli jednak sportowczyni biegnie 15 km
            na nartach, to każdy 1% ograniczenia przepływu powietrza daje korzyść i może
            mieć znaczenie na finiszu, gdzie jak widzieliśmy 1/10 s to dużo. Justyna astmy
            nie ma, ale w czasie biegu jej oskrzela są podrażnione i minimalnie się kurczą.
            U jej rywalek w ogóle się nie kurczą, ponieważ z powodu naszprycowania lekami
            rozszerzającymi są maksymalnie drożne. Dlatego Justyna jest w gorszej sytuacji,
            pomimo, że jest zdrowa. Jeżeli miałoby być tak, jak utrzymuje Marit, że jej leki
            nie dają zdrowym korzyści, to może zezwolić Justynie na ich stosowanie? Przecież
            nic na tym nie zyska.
            • plathman Krótki wykład na temat astmy i leków 24.02.10, 23:52
              Kolego, niestety, nie masz racji, podobnie jak 99% ludzi wypowiadających się na
              tym forum oraz Justyna Kowalczyk. Jeśli dokształcisz się w fizjologii sportu, to
              dowiesz się, że ilość tlenu docierająca do płuc nie ma większego praktycznego
              znaczenia. Dlaczego? Bo u ludzi zdrowych ta ilość jest dużo większa niż
              możliwość absorpcji w płucach. Nawet jeśli do płuc doleci dwa razy więcej tlenu
              niż zwykle, to i tak nie zostanie on przyswojony, wąskim gardłem jest tu wymiana
              gazowa w płucach. Jest to znane, sprawdzone i policzone w fizjologii sportu od
              wielu lat. Polecam np. książkę Tima Nakesa, guru fizjologii biegowej - "Lore of
              running".

              Co do tego, dlaczego leki są zakazane. Po pierwsze, są dwie grupy leków -
              rozszerzające oskrzela, takie jak salbutamol oraz steroidy przeciwzapalne.
              Niektóre z nich, stosowane W ZASTRZYKACH są silnymi lekami o działaniu m.in.
              przeciwbólowym, podobnie jak np. kokaina. Tego typu leki są zakazane właśnie ze
              względu na swoje działanie przeciwbólowe oraz ze względu na ryzyko ich
              nadużywania, gdyby były dozwolone. Marihuana w sporcie też jest zakazana,
              chociaż nie powoduje żadnych zysków w sportach wytrzymałościowych - ważny jest
              tu kontekst społeczny jej stosowania, ewentualnie jej działanie przeciwbólowe.

              Ale mówiąc w skrócie - nawet jeśli przez rozszerzone oskrzela dostaniesz większą
              dawkę tlenu do płuc, to nie będziesz w stanie go wykorzystać. Wartości
              przyjmowane w spoczynku przez normalnego człowieka są wyższe niż maksymalne
              zdolności przerobu tlenu przez wyczynowego sportowca - tak to wygląda u zdrowego
              człowieka, tak jest zbudowany nasz organizm.

              Dlaczego chorzy na astmę przyjmują leki? Bo u nich do płuc może dolatywać tylko
              np. 50% tego, co u normalnego człowieka. Często ważniejsze jest jednak co innego
              - bardzo silny skurcz oskrzeli po wysiłku, połączony z potwornym kaszlem.
              Dlatego wielu sportowców bierze leki PRZED wysiłkiem, żeby uniknąć
              niebezpiecznych skutków PO.

              Kolejna sprawa - astma, ale w postaci łagodnej, to w krajach cywilizowanych
              powszechna choroba, choruje na nią nawet 1/3 dzieci. Jest związana z alergią,
              zanieczyszczeniem powietrza i zwykle ma bardzo łagodny przebieg. Kolejna sprawa
              to wykrywalność - podejrzewam, że łagodną postać astmy ma duża część
              społeczeństwa, tylko nikt nie prowadzi u nas takich badań, w przeciwieństwie do
              krajów Zachodu.

              I na koniec jeszcze cytat z Wikipedii na temat sterydów. Mam nadzieję, że to
              trochę rozjaśni sytuację:

              "Steroidy są często popularnie nazywane sterydami. Termin "sterydy" zmienia
              jednak znaczenie zależnie od kontekstu. W popularnym, medycznym znaczeniu termin
              ten oznacza zwykle leki sterydowe, które z chemicznego punktu widzenia są oparte
              na rozmaitych kortykosteroidach. W dopingu sportowym przez sterydy rozumie się
              natomiast grupę steroidów, które mają zdolność sterowania anabolizmem organizmu
              i które bardziej fachowo nazywa się sterydami anabolicznymi."
      • menuet1 Korzeniowski 'dojrzały'. 24.02.10, 10:27

        Za chwilę możemy dojść do wniosku ,że 'cały ten sport' to jedno
        wielkie bagno skoro Mistrz nie używając argumentów mówi o
        niedojrzałości ! Reszta wywodu to argumentacja lekarska o
        konieczności stosowania leków. Lekarze natomiast nie dodają
        ,że stosować te leki powinni też sportowcy ,którym astma się
        przytrafiła.
        Pani Justyna otworzyła puszkę Pandory [jakiś poseł
        powiedział 'puszka z Pandorą']. Po Majdić , Korzeniowski ...no kto
        jeszcze ? Opinia publiczna powinna wiedzieć kto oszukuje lub
        oszukiwał !!!
        • Gość: gość Re: Korzeniowski 'dojrzały'. IP: *.zamek.malbork.pl 26.02.10, 09:44
          Pan Korzeniowski jest niewątpliwie wielkim sportowcem a jego
          osiągnięcia są niepodważalne. Ale wywiad, jego w nim wypowiedzi, są
          żenujące. "Zapomniał wół jak cielęciem był" - mówi polskie
          przysłowie. Pamietamy dyskwalifikacje Pana Korzeniowskiego za tzw.
          podbieganie, oburzenie w Narodzie a także wypowiedzi późniejszego
          Mistrza o tych dyskwalifikacjach - także polemizujące z decyzjami
          sędziowskimi. I pamietamy także dyskwalifikacje polskich (i nie
          tylko) sportowców za stosowanie leków przeziębieniowych, bo
          zawierały one niedozwolone środki wspomagające wydolność organizmu.
          Bo ci ludzie nie mieli zezwolenia na stosowanie tych środków. Ale
          zezwolenie rozwiązuje problem. Wyśmiewany przez Pana Korzeniowskiego
          katar też leczy się specyfikami zawierającymi niedozwolone dla
          sportowców środki (doping). Nie wszsytkie oczywiście. I teraz moje
          refleksje. Wiemy jak pomagają krople do nosa przy katarze, przecież
          większość leków, tych do stosowania pozaszpitalnego, jest po to, by
          usuwać skutki a nie leczyć. Leki antyastmatyczne mają usunąć ujemne
          przyczyny tej choroby, mają pomóc w przyswajaniu niezbędnego dla
          organizmu tlenu. A tlen w większej ilości powoduje większą wydolność
          organizmu. Gdy dawka leku będzie większa wydolność organizmu też. I
          dlatego sportowcy chorują na astmę. Owszem - astma wysiłkowa, na
          którą choruję od dziecka, nasila się w trakcie wysiłku. A sport to
          ekstremalny wisiłek. Podawane leki pomagają, a zwiększone dawki
          zwiększają wydolność jak wyżej napisałem. I te dawki zwiększa się do
          granic wytrzymałości ludzkiego organizmu na działanie leku. I to
          robią lekarze - tak dobierają dawki, by wydolność sportowców była
          jak największa. Znamy przypadki śmierci sportowców w czasie zawodów -
          to jest właśnie w większości przypaków efekt tych działań. Owszem,
          są naturalne zgony spowodowane "wadami" w konstrukcji organizmu. Ale
          one należą naprawdę do rzadkości. Ale po tą są lekarze by je w
          odpowiednim momencie wykryć, więc co robię sportowe służby medyczne?
          I teraz moje pytanie - Panie Korzeniowski, dlaczego jeden zawodnik
          ma mieć przewagę na drugim spowodowaną nie pracą a CHEMIĄ? Czy dziwi
          Pana złość Pani Kowalczy? Bo mnie nie, a żyję na tym świecie
          znacznie dłużej od Pana. Więc niech Pan pomyśli zanim coś Pan powie.
          Zawsze tak było, jest i będzie "PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD PUNKTU
          SIEDZENIA". Niech Pan także to weźmie pod uwagę zabierając głos.
      • the_foe a jak nie mam nerek? 24.02.10, 11:57
        i musze stosowac EPO to co? Problemem nie jest tu choroba tylko oplacalnosc jej
        "posiadania". Gdyby dopuszczono warunkowo EPO zaloze sie o wszytko ze ilosc
        sportowcow z uposledzona wydolnoscia nerek by sie mocno zwiekszyla.
        Problem z astma jest taki ze FIS traktuje to zero-jedynkowo. Masz astme i
        bierzesz leki lub nie. Mocna astme czasowo mozna wywolac. Potem mozna mowic ze
        PS sie odpuscilo bo sie chorowalo a tak na prawde robilo sie grunt pod mozliwosc
        stosowania dopingu zupelnie bezkarnie.
      • Gość: realista Re: Vancouver 2010. Echa wypowiedzi Justyny Kowal IP: *.cdma.centertel.pl 24.02.10, 12:00
        Ludzie pogódźcie się z tym że idea czystego sportu skończyła się wraz z
        wkroczeniem wielkich pieniędzy. Myślicie że Kowalczyk nie zażywa ŻADNYCH środków
        wspomagających?? Cały jej sukces opiera się tylko na treningu?? KAŻDY zawodowy
        sportowiec musi coś brać, bo inaczej nie liczyłby się w stawce. Jedni zażywają
        słabsze, inni silniejsze leki. Jedni wymyślą coś co nie zostaje wykryte przez
        kontrole antydopingowe, inni poszukają pomocy u "swoich ludzi" w związkach. Taka
        jest rzeczywistość i jej już nic nie zmieni. Justyna musi się z tym pogodzić i
        wybrać. Albo kariera albo uczciwość. Moim zdaniem wybór będzie oczywisty.
        • josef_miejski Re: Vancouver 2010. Echa wypowiedzi Justyny Kowal 24.02.10, 16:32
          Gość portalu: realista napisał(a):

          > Ludzie pogódźcie się z tym że idea czystego sportu skończyła się wraz z
          > wkroczeniem wielkich pieniędzy. Myślicie że Kowalczyk nie zażywa ŻADNYCH środkó
          > w
          > wspomagających?? Cały jej sukces opiera się tylko na treningu?? KAŻDY zawodowy
          > sportowiec musi coś brać, bo inaczej nie liczyłby się w stawce. Jedni zażywają
          > słabsze, inni silniejsze leki. Jedni wymyślą coś co nie zostaje wykryte przez
          > kontrole antydopingowe, inni poszukają pomocy u "swoich ludzi" w związkach. Tak
          > a
          > jest rzeczywistość i jej już nic nie zmieni. Justyna musi się z tym pogodzić i
          > wybrać. Albo kariera albo uczciwość. Moim zdaniem wybór będzie oczywisty.
          Tylko polska farmacja jest za slaba, niestety.
      • Gość: roti panie Korzeniowski IP: 193.111.166.* 24.02.10, 12:16
        sam byłem sportowcem, nawet pana znam z bieżni, ale nie zgadzam się
        z panem - moim zdaniem sport powinien być przede wszystkim dla ludzi
        zdrowych!!!! zgodnie ze sloganem(mocno wyswiechtanym) sport to
        zdrowie!!!! jeżeli osoba w wyniku uprawiania sportu jest chora
        (nabawi się astmy) to powinna ,dla własnego zdrowia, daś sobie
        spokój z wyczynem!!!! bo tak mamy niezdrową i nierówną sytuację.
        Owszem wielu facowców wypowiada się że te leki mogą mieć tylko
        minimalny wpływ na wyniki - "tylko"!!!!przecież teraz rywalizacja o
        medale to ułamki sekund!!!! wnioski nasuwają się same....
        • Gość: fan F1 Re: panie Korzeniowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.10, 14:37
          No dokładnie. Nie można sportowców traktować różną miarą w zależności od tego czy są zdrowi, czy chorują - po prostu sport wyczynowy powinny uprawiać tylko osoby zdrowe. Albo rezygnujemy z badań antydopingowych w ogóle (co jest bez sensu i jest zaprzeczeniem sportowej rywalizacji), albo dla każdego sportowca stosujemy te same kryteria podczas badań.
          Głos Justyny jest jedynym głosem rozsądku w tej sprawie, jeżeli sportowiec nabawi się astmy, to niestety kończy karierę - tak to moim zdaniem powinno wyglądać.
        • radon13 Re: panie Korzeniowski 24.02.10, 14:57
          No i to w zasadzie tyle w tej sprawie. Sport wyczynowy nie jest dla
          chorych, z tego prostego powodu że natychmiast wychodzi kwestia
          oszustw, uznaniowości i nierównosci szans. Jesteś chory, leczysz się
          nie uprawiasz wyczynowo sportu, jak np przy leczeniu kontuzji. I
          niestety jesli jesteś trwale chory to możesz sobie sport uprawiac
          rekreacyjnie - dla zdrowia.
          --
          radon
        • ereta Re: Vancouver 2010. Robert Korzeniowski: Wypowied 24.02.10, 16:42
          Gość portalu: viml napisał(a):

          > zadziwiający jest fakt, że na wf osoby z astmą dusza sie po 100m
          > biegu lub leciutkiej rozgrzewce... dla mnie Marit to prawdziwa
          > heroska która biega i wyciska z siebie wszystko a mimo to na mecie
          > jest jakby nie zmeczona, a inne zawodniczki wręcz umieraja...
          > gratuluje jej odwagi i mam nadzieję, że ma swój honor...
          ######### viml, a na czym ten honor ma polegać? sama się przyzna i
          odda medale? Bo to by było jedynie honorowe.
        • Gość: uuuuuuuu kundelek !!!!!! IP: *.c194.msk.pl 01.03.10, 03:01
          Gość portalu: ikarus napisał(a):

          > Zamilcz błaźnie!
          > I idź , swoim wytrenowanym sposobem , po rozum do głowy (jeżeli go
          > jeszcze znajdziesz).

          he he, maly nic nie znaczacy kundelek, "odwazyl" sie zaszczekac na mistrza
          nooooo szczyt odwagi, szczegolnie ze kundelek szczeka zza plota(internetu) a jak
          sie zorientuje, ze furtka jest otwarta to sie zes.ra na miejscu, bo nawet
          uciekac zapomni ze strachu

          kto takie kundelki wychowal ???
      • Gość: lek med Vancouver 2010. Robert Korzeniowski: Wypowiedzi... IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.10, 13:34
        Panie Korzeniowski zamiast mądrzyć się w temacie medycznym o którym P. nie ma
        pojęcia lepiej niech P wypowiada się o sporcie.Sterydy wziewne nie tylko
        rozszerzają pęcherzyki płucne do 20/30% to dodatkowo maskują działanie innych
        specyfików,szczególnie tych rozszerzających naczynia krwionośne.Petra Majdic
        tez pewnie wg Pana proponuje bzdury,aby wszystkie ASTMATYCZKI zbadać w jednej
        klinice.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka