A tamto nie był Kojiro? W przypadku japońskiego pojawia się problem z
transkrypcją. W powszechnym użytku jest taka nawiązująca do wymowy angielskiej.
Jest to czasem mylące dla nas (bo my byśmy woleli czytać "po polsku") i dla
wszystkich - bo niektóre dźwięki trudno oddać (nie mówiąc już o kwestii "na
którą sylabę pada akcent").
Na stronach internetowych i w komiksach, w których bohaterom nie zmieniono imion
na europejskie, używa się zapisów "Wakabayashi" (poza tym "Wakashimasu",
"Kojiro", "Tachibana"). Wydawałoby się więc, że powinno się czytać na początku
"ł", jak po angielsku. Ale jednocześnie przy opglądaniu filmu ma się wrażenie,
że tam na początku JEST "b" albo "w". Trudno jest rozsądzić, co naprawdę, bo
Azjaci używają często dźwięku pośredniego, który u jednych bardziej przypomina
jedno a u drugich drugie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.