Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Niesamowici są ci handbaliści

    28.01.07, 21:41
    Nadal nie wiem jak te MŚ sie skończą, ale postęp polskiej reprezentacji jest
    przerażający. Jak sobie człowiek przypomni, że jeszcze 3, 4 lata temu był
    kłopot z powołaniem najlepszych graczy do kadry (nawet na ME!), a wyjazd do
    Niemiec praktycznie oznaczał rezygnację z kariery reprezentacxyjnej...

    To nadal jest młoda drużyna, a jak na warunki panujące w piłce ręcznej -
    bardzo młoda. Najstarsi zawodnicy mają po 31, 32 lata, z tej grupy tylko
    Jurasik jest graczem podstawowej siódemki. Kłopotem polskiej reprezentacji od
    dekady (a może nawet dłużej, nie pamiętam) był brak klasowych skrzydłowych, a
    teraz? Jurasik (przestawiony co prawda z rozegrania) jest może najpewniejszym
    polskim graczem, a na lewym skrzydle nadal trwa rywalizacja o miejsce w
    pierwszym składzie. I obaj zwodnicy jak grają, to świetnie. Podobnie
    Kuchczyński - dostaje szansę, to ją wykorzystuje. W rozegraniu można mieć
    pewne zastrzezenia do "niemieckiego" trio, ale też to troche czepianie się na
    siłę (bo Bielecki nie zapomniał jak się rzuca, Lijewski dziś w pojedynkę
    wygrał ze Słowenią, a Tkaczyk nie rzuca tyle ile można by się spodziewać, ale
    nadrabia to asystami), zresztą na ławie juz czekają Jurecki, drugi Lijewski i
    Wleklak (chyba największa niespodzianka). Bartosz Jurecki - jak on się uchował
    tak długo w różnych Olimpiach i Chrobrych?

    Studzę nadzieje - do medalu droga daleka. A nawet gdyby... nie oznacza to, ze
    Polska automatycznie awansowała do światowej (a dokładnie - europejskiej)
    czołówki. W piłce ręcznej liczba pretendentów do złota jest stosunkowo długa,
    i nigdy nie wiadomo który zespół zaskoczy właśnie w tej imprezie. Awans do IO?
    Chyba by dobrze zrobił - drużyna "przeszłaby" pod PKOL, a PZPR, znaczy sie
    Związek Piłki Ręcznej w Polsce to nawet jak na polskie warunki organizacja
    mocno odstajaca od rzeczywistości (choc i tu ostatnio jest lepiej).
    Edytor zaawansowany
    • forumowicz_pospolity 28.01.07, 22:02
      1/4 finału MŚ to juz przynaleznosć do czołowki
      która w tej dyscyplinie jest dosc stała, szeroka i składa sie tylko
      z krajów europejskich

      ale masz racje ze postep pod okiem Wenty jest wspaniały

      pamietam mistrzostwa gdzie grał w duzej mierze ten sam skład
      a bralismy bęcki

      a teraz i warianty ofensywne różne i dosc szerokie
      no i obrona solidna


      apropos cwiecfinału
      mysle ze trzeba rozsadnie podejsc bo juz czytam jak to łatwo pukniemy Ruskich
      to jest mocna ekipa, doswiadczona, ograna w meczach o stawke

      jak zagramy to co z Niemcami to powinno byc dobrze
      jezeli to co z Islandią - to może już nie wystarczyć



      --
      "Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł" - Szpaku
    • Gość: pisior IP: *.chello.pl 28.01.07, 23:51
      i to jest tego przykład, nic dziwnego że reprezentacja III RP niczego nie
      osiągnęła, to byli agenci i szara sieć!
    • mike.recz 29.01.07, 02:23
      Tak,tak masz rację, a jaśnie nam panujący jeden z dwóch połamał sobie rękę
      solidaryzując się ze szczypiornistami chcąc nauczyć się grać.Masz rację.

      Gość portalu: pisior napisał(a):

      > i to jest tego przykład, nic dziwnego że reprezentacja III RP niczego nie
      > osiągnęła, to byli agenci i szara sieć!



    • bazyliszek4 29.01.07, 00:23
      a.adas napisał:

      > Nadal nie wiem jak te MŚ sie skończą, ale postęp polskiej reprezentacji jest
      > przerażający.

      zwłaszcza jak człowiek przypomi sobie ME rok temu. wciąż nie mogę uwierzyć, że
      grając mecz z taką Tunezją czy Słowenią mamy spotkanie rozstrzygnięte
      praktycznie po 40 minutach. szok.
      po jednym z turniejów towarzyskich w zeszłym roku, gdzie przegraliśmy z
      rezerwową drużyną Danii zdenerwowany Wenta powiedział "ciągle po dwóch krokach
      do przodu robimy krok w tył". teraz zrobili całe kilometry do przodu i żadne
      następne wyniki tego nie zmienią. choć liczę na zwycięstwo z Rosją...
    • mike.recz 29.01.07, 02:31
      Faktycznie świetna progresja umiejętności.
      Jeszcze wiele potu wylanego przed nimi na treningach i turniejach.
    • Gość: opty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 13:48
      taak, mnie też pozytywnie zaskoczyli:)
      oglądając zeszłoroczne ME miałam mieszane uczucia, czy ta drużyna wreszcie
      zaskoczy? okazało się,że tak i to się chwali chłopakom, wymagało to ogromnej
      pracy
      najważniejsze,że wszyscy dobrze grają nawet przy słabszym dniu jednego czy
      drugiego (wreszcie Lijewski się odblokował) a także ,że dołączyliśmy do
      czołówki co należy wszystkim udowodnić:) i mam nadzieję ,że to zrobią
    • forumowicz_pospolity 29.01.07, 17:52
      dodatkowo układ gier nam sprzyja
      w swojej połówce mamy Danie/Islandie /Rosje
      mocne drużyny ale ostanio mamy je na rozkładzie

      natomiast w drugiej połowce będą się wycinać najbardziej utytułowane
      ekipy ostanich lat - Francja,Niemcy, Chorwacja, Hiszpania

      wydaje sie ze droga do finału jest osiągalna
      oby nasi w to uwierzyli i zagrali na optymalnym poziomie


      --
      "Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł" - Szpaku
    • Gość: adas IP: *.c27.msk.pl 30.01.07, 20:30
      są wielcy!

      (gdyby jeszcze nie te kontry...)
    • Gość: adas IP: *.c27.msk.pl 31.01.07, 03:37
      strasznie nerwowy ten mecz był... przypominał pierwszą połowę meczu z Francją,
      kiedy Polacy wyszarpali jednobramkową przewagę, a w drugiej częsci rozpoczął się
      pogram. Na szczęście nie tym razem.

      Chyba trzeba zacząć od sędziowania? Nie znam się na niuansach gry na czas, ale
      czy tylko mi się wydaje, że Rosjanie mieli jakoś więcej czasu na akcje? Choć
      trzeba przyznać, że pod presją czasu z reguły grali świetnie - skonczyli z 7-8
      akcji w ostatniej sekundzie. Polacy w podobnych sytuacjach gubili się częściej
      (trzy rzuty Bieleckiego w bramkarza, na szczęście potem trafił z 11? metra). Ale
      już kompletnym kuriozum była kontra (bodaj) Jachlewskiego, wychodzącego sam na
      sam z bramkarzem i powalonego na ziemię. Bez gwizdka.

      Szkoda, ze tym razem nie potrafilismy odskoczyć. Dzięki Bogu (a raczej Szmalowi
      - najlepszy bramkarz turnieju?) Rosjanom ani razu nie udało się wyjść na
      prowadzenie. Gdyby tak się stało, mogło bycć różnie - momentami miałem wrażenie,
      że Polacy nie będą w stanie odrobić straty, pękną. W obronie był widoczny brak
      Siódmiaka. Warto zauważyć, że tym razem Wenta postawił na pierwszą siódemkę.
      Zmieniali się głownie skrzydłowi. Młodsi Jurecki i Lijewski w ataku się bodaj
      nie pojawili, a Wleklak nie grał tak dobrze jak w poprzednich meczach. Cieszy
      zbilansowany atak i coraz lepsza forma M. Lijewskiego (wreszcie!). Nadal
      zastanawia mnie nierówna gra dwóch pozostałych rozgrywajacych - niezrozumiała
      tym bardziej, że to przecież podopieczni Wenty z Magdeburga.

      Jedyny aspekt gry w którym Polacy nadal wyraźnie odstają od (reszty) czołówki to
      kontrataki. Nie wyglądało to dobrze w meczach z Latynosami, potem było lepiej,
      ale dziś znowu wręcz razili nieporadnością.
    • mike.recz 31.01.07, 12:44
      stwierdzam, że arbitrzy tego spotkania faktycznie trochę gwizdali pod Rosjan.
      Martwią mnie za to straty w ataku, z których przeciwnik wyprowadza kontrę.Tego
      typu przechwyty nie powinny się zdarzać.
    • bazyliszek4 31.01.07, 16:34
      sędziowie, to niestety na tych MŚ smutny temat. na początku drugiej połowy
      Tkaczyk jest faulowany, uderzany w rękę, przy rzucie z koła. piłka wpada do
      bramki, ale sędziowie z Niemiec nie uznają bramki. tylko czemu kuźwa nie ma 2
      minut dla Rosjanina? w takich wypadkach to standard. kilka minut później
      Jachlewski w kontrze pociągany za koszulkę. wykluczenia nie ma. za chwilę na
      ławkę kar wędruje Tkaczyk - nikt nie wie za co, bo w ogóle nie brał udziału w
      akcji obronnej. o długim rozgrywaniu piłki przez Rosjan bez sygnalizacji gry
      pasywnej już nawet nie wspomnę...
      największe wałki odchodziły jednak podczas meczu Niemców z Hiszpanami.
      przerzucałem czasami na chwilę na ten mecz, gdy nerwy za bardzo dawały znać o
      sobie podczas spotkania Polaków i byłem lekko zszokowany taka bezczelnością.
      szczytem żenady był karny dla Niemców w końcówce meczu, gdy Kehrmann wpadł metr
      od linii końcowej na stojącego nieruchomo Hiszpana. mam nadzieję, że jeśli
      wygramy z Danią to w finale zagramy z Francją. to mocna drużyna i nie wstyd z
      nimi przegrać po normalnym meczu, bo z Niemcami w finale nie mamy szans -
      musielibyśmy być o 5 bramek lepsi, by sędziowie nas nie przewalili (choć
      pewności nie ma)...
      sam mecz piekielnie nerwowy z naszej strony, powinnismy go rozstrzygnąć
      szybciej i pewniej. zabrakło doświadczenia, zimnej krwi - dla naszych był to
      mecz życia (następny w czwartek), Rosjanie w takiej sytuacji już pare razy byli
      i to było widoczne. notabene - Duńczycy też grali momentami z Islandią jak
      sparaliżowani, też poczuli szansę.
      najfajniejsze jest to, że potrafimy już zatrzymać silnego rywala na poziomie 25-
      27 bramek, co przy naszej sile w ofensywie pozwala myśleć o wygrywaniu z
      czołowymi druzynami świata. wcześniej nie było siły i poniżej 30 w obronie nie
      schodziliśmy. liczę więc na zwycięstwo z Duńczykami, choć tacy Francuzi
      zatrzymują rywala na 18-20 bramkach...
      Szmal oczywiście genialny, a brak Siódmiaka widoczny. Kuptel jest niezłym
      obrońcą, ale nie jako podstawowy środkowy. strasznie nierówno grał Jurasik,
      brak skrzydeł po raz kolejny ogranicza nam warianty w ataku, zwłaszcza, że
      wszystkie dogrania do koła były w pierwszej połowie. kontry to rzeczywiście
      jest problem, to w tym elemencie najlepiej widać czy Polacy czują się na
      parkiecie pewnie czy nie. niby mamy najlepszą skuteczność ich wykańczania, ale
      z ośmiu ćwierćfinalistów mieliśmy takich akcji zdecydowanie najmniej. myślę
      zresztą, że naszym najsilniejszym atutem może być nie tyle klasyczna kontra, co
      szybki atak w drugie tempo - przy takich graczach w drugiej linii czasami
      lepsze jest dynamiczne wejście rozgrywających w spłaszczoną i niezorganizowaną
      obronę.
    • a.adas 04.02.07, 18:10
      Ten finał można było wygrać. I to bez dennych gadek typu: "Gdyby Polacy zagrali
      na swym normalnym poziomie". No, nie zagrali. Stało się to samo co w II połowie
      meczu z Francuzami. Coś pękło. Tym razem już przed meczem, niestety. Ale ten
      mecz można było wygrać mimo koszmarnej fragmentami gry Polaków. To trochę boli.
      Nie ma tez co zwalać na słupki i poprzeczki, byliśmy słabsi. I mimo to można
      było wygrać.

      Sędziowanie bez zarzutu. Zaskakujaco niska liczba kar dwuminutowych. W pierwszej
      połowie bodaj ani jednej. Podobnie z karnymi.

      Było widać naszą słabość w konstruowaniu kontrataków. Będę się upierać, że to
      jedyny element w którym nadal odstajemy od reszty światowej czołówki.

      Gratulacje.

      PS Koniecznie trzeba zagrac na IO.
    • mike.recz 04.02.07, 18:18
      doświadczenie.Mistrzostwa w kapitalnym stylu finał już nie.
      Zbyt dużo błędów własnych.Wyciągnąć wnioski i trenować dalej.
      Turniej olimpijski się zbliża.
    • Gość: adas IP: *.c27.msk.pl 06.02.07, 13:49
      Turniej eliminacyjny ma się odbyć w Polsce. Grają cztery zespoły (Polska,
      Hiszpania, 10 zespół przyszłorocznych ME, Ameryka) i jeśli nie wydarzy się cos
      nieprzewidywalnego na ME powinno być dobrze.

      Przeglądam głosy na różnych forach i powtarzają się dwie słabosci Polaków
      - kontra/szybki atak
      - gra skrzydłami

      z pierwszym się zgadzam, przy drugim - nie widziałem by Polacy jakoś jaskrawo
      odstawali od innych. Zreszta Jurasik został wybrany do siódemki gwiazd. To po
      prostu nie był turniej skrzydłowych.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka