W czasach Kasperczaka podziwialiśmy mistrzowską Wisłę rozbuchaną i nokautującą rywali, teraz oglądamy Wisłę skromną i ciułającą punkty. Krakowianie od grudnia ani razu nie strzelili więcej niż dwóch goli. Najskuteczniejsi Brożek i Zieńczuk stali się raczej gwiazdkami niż gwiazdami formatu Żurawskiego i Kosowskiego, znamienną decyzję podjął też Leo Beenhakker, który obu krakowskich idoli zignorował przy powołaniach do kadry - szerokiej! - na Euro 2008 - pisze Rafał Stec



