Patrząc we wtorek na grę Matusiaka, Łobodzińskiego, Wawrzyniaka i reszty, myślałem, co nas czeka w meczu z Niemcami na Euro. Rany boskie, jak ja w trzy tygodnie doprowadzę ich do poziomu, jakiego potrzebuję? - mówi Leo Beenhakker i dodaje: Awans na mistrzostwa Europy i styl, w jakim czasem udaje nam się grać, to prawdziwy cud. A przecież musimy ten cud powtórzyć na Euro.