Dodaj do ulubionych

Rodzić po ludzku w Skarżysku - możliwe czy nie?

21.04.07, 13:06
Zbliżam sie do terminu porodu i pomimo, iż mieszkam w innym mieście
zastanawiam się nad porodem w Skarżysku. Uprzejmie proszę wszystkie mamy o
podzielenie się ze mną doświadczeniami w tej kwestii. Najbardziej interesuje
mnie podejście personelu do potrzeb rodzącej, możliwość wybrania pozycji do
porodu oraz nacięcie - czy jest możliwe jego uniknięcie. Będę wdzięczna za
każdą wypowiedź. Pozdrawiam wszystkie mamy i ciężarne. Pani Wąż
Edytor zaawansowany
  • 03.06.07, 00:08
    Na personel nie narzekałam choc raczej o rodzeniu na dyżurze u swojego lekarza
    nie ma co liczyć chyba, że masz farta. Ale może to i lepiej. W skarżyskim
    szpitalu ginekolodzy maja niepisana umowe, że nie umawiaja się z pacjentkami na
    poród. Połozne sa pomocne. Jeśli chodzi o znieczulenie to choć lekarze sami nie
    zaproponują bo zwyczajnie nie chcą żeby było za dużo fanaberii to bez problemu
    można dogadać się z anestezjologiem, który jest zwolennikiem rodzenia w
    znieczuleniu. Jest to jednak ryzyko, że nie pracując na oddziale położniczym,
    może nie móc w danym momencie przyjechać a na podanie znieczulenia nie ma zbyt
    wiele czasu.

    Jeśli chodzi o nacięcie to niestety w tym szpitalu to rutynowe rozwiązanie.
    Osobiście nie spotkałam ani jednej kobiety, która uniknęłaby nacięcia. Sama
    byłam zainteresowana tematem ale zarówno każdy z lekarzy jak i położne
    wzruszają ramionami z niezrozumieniem jak można chciec uniknąć czegoś co
    ułatwia poród. A jak wspomną o rozerwaniu to tak , że działa na wyobraźnie, ja
    nie nalegałam bo tego bałam sie jeszcze bardziej niż nacięcia.

    Generalnie szpital ma jedną wadę. Na tablicach informacyjnych dumnie
    brzmi "szpital przyjazny dziecku". Może i tak ale jest mało przyjazny matce. Bo
    objawia się głownie tym, że personel na salach poporodowych nie robi nic.
    Wszystko same robia matki z wyjątkiem kąpieli. Do tego stopnia, że muszą
    obsługiwac inkubatory to jest pilnowac temperatury i odwracania dziecka podczas
    naświetlania w przypadku żółtaczki fizjologicznej. Jest to naprawdę męka.
    Całymi nocami sie nie śpi żeby odwracać dziecko i pilnowac temperatury. To
    przegięcie. W niczym nie pomagają. Jak słysze opowiadania koleżanek rodzących w
    Warszawie czy Kielcach to widzę że ta polityka jest naciągana. W innych
    szpitalach są sale noworodków, gdzie one są umieszczane jakby domyślie a matka
    może je mieć przy sobie gdy chce i to jest normalne, że potrzebuje się umyć czy
    przespać. Tu kiedy chcesz iść do łazienki musisz nerwowo wyglądać co chcwilke
    żeby sprawdzić czy słyszany płacz jest twojego czy innego dziecka bo nikogo to
    nie obchodzi. Takiej sali ogólnej wogóle tu nie ma. Salka odwiedzin tez jest
    żenująca. Mój mąż po porodzie rodzinnym zaraz został wyproszony a potem
    widywaliśmy się tylko w małej izdebce z mnóstwem innych odwiedzających. Ledwie
    człowiek ma siłę wstać. Beznadzieja. Skoro nie personel to przynajmniej rodzina
    mogłaby pomóc w opiece nad maluszkiem. W takich warunkach kobieta czuje sie
    zmęczona, bezradna i opuszczona.

    Dwa, trzy dni da się wytrzymać. Ale jak sobie przypomne ten okres, u nas
    trwający półtora tygodnia z powodu przedłużającej sie żółtaczki, to nie
    polecam. Dopiero w domu zaczęłam cieszyć się macierzyństwem. Nawet sam poród
    wspominam lepiej.

    Z jakiego jestes miasta? Może polecę ci inny szpital.
    --
    Majunia dziś ma
    ♥♥♥moje miłości♥♥♥
  • 03.06.07, 20:57
    Twój post jest z kwietnia. Pisałas, że zbliza się poród więc juz jest pewnie
    po. Mam nadzieję, że jestes szczesliwą mamą. Jesli tu jeszcze zagladasz napisz
    gdzie zdecydowałas się rodzic.

    Inne mamy piszcie o swoich wrazeniach z porodu w naszym miejscowym szpitalu.
    --
    Majunia dziś ma
    ♥♥♥moje miłości♥♥♥
  • 08.06.07, 23:59
    Szanowne mamy,
    faktycznie jesteśmy już trzyosobową, przeszczęśliwą rodziną. Poród nieco nas
    zaskoczył, bo rozpoczął się 3 tygodnie przed terminem. Urodziłam synka w
    Warszawie (gdzie od lat mieszkam), w Szpitalu Świętej Zofii na Żelaznej, który
    szczerze polecam. Refleksje ze swojego porodu wyraziłam na forum Ciąża i poród -
    zachęcam do lektury. Jeżeli macie jakiekolwiek pytania, piszcie na priva, bo
    szczerze mówiąc rzadko zaglądam na to forum ze względu na "niskie obłożenie".
    Pani Wąż forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=62967317&v=2&s=0
  • 16.07.07, 14:27
    OMIJAJCIE TEN SZPITAL Z DALEKA, KAŻDY ODDZIAŁ.

    DZIŚ NA POŁOŻNICTWIE ZDARZYŁA SIE KOLEJNA TRAGEDIA, PRAWDOPODOBNIE ZNOWU WINIEN
    JEST LEKARZ.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.