Europejscy naukowcy ponownie uruchomili Wielki Zderzacz Hadronów - największy na świecie akcelerator cząstek. Tym samym zakończyła się 14-miesięczna przerwa w pracy urządzenia, spowodowana usterkami technicznymi.
plorg:
> A może ty byś wziął się za komentowanie Deseru.pl?
Fe, argument jak z kłótni politycznej, a nie z dyskusji naukowej...
plorg:
> Prądem o natężeniu 8750 amperów można krzywdę wyrządzić tylko
> komarowi i z pewnością klaszcząc w dłonie wydzielasz więcej
> energii.
Nie znam odporności komarów na szoki elektryczne i nie wiem, ile energii się
rozprasza przez klaśnięcie w dłonie. Ale nie powinieneś ludzi straszyć
amperami, tylko całkiem innymi jednostkami. W pierwszym przybliżeniu natężenie
prądu nie charakteryzuje jego źródła, tylko przewodnik; czyli każdy sobie
pobiera inne natężenie.
Jeśli weźmiesz bateryjkę AAA o napięciu 1.5V długości 45mm i połączysz jej dupkę
z buźką przewodem miedzianym o przekroju 1mm^2, to w tym przewodzie popłynie ok.
2000 amper (jeśli się gdzieś nie rąbnąłem w szkolnym rachunku). Oczywiście
bateryjka szybko się rozładuje do cna, ale jednak wolniej niż klaśnięcie w
dłonie. Z 5 takich bateryjek miałbyś już Twoje 10tys. amper w miedzianym
przewodzie o długości 45mm i przekroju 1mm^2. Ale jeśli zamiast miedzianego
przewodu użyjesz własnych palców, to nigdy nie uzyskasz takiego natężenia, żeby
sobie zrobić krzywdę, bo palce mają zbyt dużą rezystancję.
Nie przeczę, że zderzacz hadronów jest, być może, straszny. Jednak
straszyć trzeba czym innym, ampery się do tego nie nadają. Straszyć też trzeba
umieć...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.