Dodaj do ulubionych

Smród, nie murzyn

  • ben-oni 16.11.10, 17:41
    No to teraz pan głupoty wygadujesz. Pojęcie smrodu jest uwarunkowane zwyczajem i kulturą. Chińczykowi co innego śmierdzi, a co innego śmierdzi Eskimosowi. Nie ma obiektywnego smrodu! A więc i nie może być zakazu smrodzenia. A co, jeśli ktoś zapali pachnącego papierosa (technicznie jest to wykonalne)? I dlaczego nie karze się grzywną pierdzących, bądź niemyjących zębów?
    --
    Wolność dla serbskiego Kosova!
  • johnny_english 16.11.10, 17:58
    brawo Orliński!

    a Żakowski to żałosny, egoistyczny dupek...
  • xanaxy 16.11.10, 18:00
    W ZTM tez smrod ...i jezdza bezdomni za friko. Smieci na ulicach - smrod. Blokowiska- smrod, oddzialy nieodremontowane - smrod. Ludzie - opamietajcie sie z ta niby dbaloscia o ...zdrowie. Zadbajcie o ...dobre lektury i muzyke. Urzednicy rzadza, bo ...chca i nas udupiaja. jak zawsze i od zawsze. Jestem z Zakowskim, Noblistka, Czubaszek, Najsztubem i tymi, co nie daja sie nabierac na "uzdrowicieli" bez wlasciwosci nota bene.
  • tijeras66 16.11.10, 18:06
    Knajpa, pub, restauracja nie jest prowadzona przez panstwo. To inicjatywa prywatnych osob, ktore moga chciec aby ludzie zygali, puszczali baki, palili w jego lokalu. To jest wolnosc do dysponowania swoim mieniem. Nie kwestionuje zakazu palenia na przystankach, ale jesli ktos przychodzi do lokalu gdzies mozna zygac i widzi zygi to sory, ale jest glupi i nie wie gdzie idzie albo jest masohista. Nikt nie broni panu, i innym niemogacym zniesc dymu papierosowego, zalozenia swojego wlasnego lokalu z zakazem palenia. Skoro wiekszosc jest za zakazem... to juz teraz takie knajpy by wyrastaly jak grzyby po deszczu. Jakos tego nie widze, jakos nie widze oblezenia knajp z zakazem ... co sie dzieje zatem? Mniejszosc nie palaca zakazuje wlascicielom pozwolenstwa na palenie? Podobnym tokiem rozumowania mozna pojsc z alkoholem - ilez to tragedii ludzki jest po alkoholu, np alkoholik po wygranej z nalogiem idzie do knajpy i widzi ze wszyscy pija.... jak on moze biedny sie powstrzymac? I ten smrod pijanych spoconych ludzi, a fe! Zakaz sprzedazy, jak chcesz wypic to kiblu na szybko z puszki, a tak masz pic herbate (kawa jest szkodliwa i tez smierdzi).
  • dezyderymarchewka 16.11.10, 18:16
    palący to w/g mnie patologia. Cywilizowani, kulturalni ludzie nie palą papierosów.
  • tijeras66 16.11.10, 18:33
    hmm, wygladasz mi na kulturalnego czlowieka, hahaha
  • boobooo 16.11.10, 18:50
    To ty nie masz pojecia o patologii
    jak rowniez o cywilizacji i kulturze.
    ----
  • starystormy 16.11.10, 23:41
    wez sobie nazwiska dowolnych z brrzegu 30-40 naukowcow, aktorow, pisarzy.. i powtorz to jeszcze raz.
  • drakaina 16.11.10, 18:24
    Nastał dzień - rzadki jak pogoda nad polskim morzem - kiedy niemal w 100% mogę podpisać się pod tekstem WO!! Czytałam wczoraj Żakowskiego w samolocie i mogłam tylko się bezgłośnie złościć, bo wiadomo - brak dostępu do netu... Tak demagogicznego i źle napisanego tekstu jak ów felieton dawno nie czytałam. Cieszę się więc, że natychmiast pojawiła się riposta, z którą zasadniczo się zgadzam.

    Mam tylko dwie uwagi:

    1) Palenie przed lokalem nie jest dobrym wyjściem - wchodząc do knajpy, na uczelnię itd. człowiek zdąży przesiąknąć smrodem tak, jakby siedział w zadymionym wnętrzu przez kwadrans. Podobnie jak palenie na ulicach

    2) Argument zdrowotny jest ważny - istnieje spora grupa ludzi, którzy mają alergię lub zwykłą nadwrażliwość na dym. Pomijając więc raka, siedzenie w dymowym smrodzie może najnormalniej pod słońcem skutkować nieżytem gardła i podobnymi drobnymi, ale bardzo uciążliwymi kłopotami zdrowotnymi.

    --
    O sztuce u dawnych
    Scribere necesse est
  • jolkak11 16.11.10, 18:35
    Smród i to okropny, choćby nie wiem jakie papierosy palono. Ostatnio nie wytrzymałam w kawiarni w centrum handlowym gdy chciałam po prostu zjeść ulubione lody i wypić kawę - w pewnym momencie po prostu wyszłam bo smród był nie do zniesienia!
  • boobooo 16.11.10, 18:47
    Nie pale, zyje w USA i uwazam ze odnosnie palenia ludzie wpadaja w jakas psychoze,
    TAK -szkodzi, smierdzi i w ogole.....
    Ale uwazam ze jak jestem dorosly to decyduje czy chce szkodzic sobie palac,l jedziac, pijac, grajac w karty czy uprawiajac wyczynowo sport.
    W sumie to bieganie maratonu jest rownie szkodliwe i rownie smierdzace jak palenie.
    Wolnosc jednostki to rownierz wolnosc wyboru czym chce sobie szkodzic.
    ------------
    Jedyne z czym sie zgadzam to ograniczenie miejsc do palenia aby nie-palacy mieli rowniez wybor, czy byc w srodowisku palacza czy nie
  • humanistyka 16.11.10, 20:03
    Zrozum czlowieku, ze tu nie chodzi o ciebie, mamy cie wszyscy gleboko gdzies, to chodzi o niepalacych, ktorych zatruwasz.
  • starystormy 16.11.10, 23:45
    humanistyka napisał:

    > Zrozum czlowieku, ze tu nie chodzi o ciebie, mamy cie wszyscy gleboko gdzies, t
    > o chodzi o niepalacych, ktorych zatruwasz.


    przeczytaj ze ZROZUMIENIEM posta na ktorego odpowiadasz... autorka posta wyraznie napisala ze nie pali. wiec niczego i nikogo nie zatruwa.
    natomiast dosyc wyraznie napisala o wolnosci wyboru. spocony czlowiek smierdzi bardziej niz papierosy. alkoholik jest bardziej szkodliwy dla spoleczenstwa a nie kazdy palacz jest chamem dmuchajacym niepalacym prosto w twarz.

    tolerancja tolerancja i jescze raz tolerancja dla drugiego czlowieka. to rzecz niespotykana w tym podobno chrzescijanskim kraju.
  • ka_zet 16.11.10, 23:56
    starystormy napisał:

    > spocony czlowiek smierdzi bardziej niz papierosy.

    To chyba jak ktoś jest bardzo, ale to bardzo chory. Albo jak osoba wąchająca zniszczyła sobie węch wieloletnim paleniem.

    > alkoholik jest bardziej szkodliwy dla spoleczenstwa

    Ale nie zmusza losowych osób do biernego picia i nie rozpycha się łokciami wrzeszcząc że alkohol jest obłożony wysokimi podatkami więc powinien móc się nawalić gdziekolwiek.

    --
    Obywatelu! Nie śmiećcie.
  • hydrograf 16.11.10, 18:53
    Ustawa antynikotynowa (przeciw palaczom) jest niezbędną protezą braku dobrego wychowania. Człowiek kulturalny, dobrze wychowany - nawet jeśli dotknięty jest chorobą-uzależnieniem od nikotyny - nie pali wśród niepalących. Ale ludzi kulturalnych jest coraz mniej. I właśnie dla tego niepalący muszą zasłaniać się przed smrodem przy pomocy ustawy. W gruncie rzeczy ustawa ta jest dowodem na upadek kultury osobistej - trzeba ludzi przymuszać przy pomocy prawa do zachowań które powinny wynikać z dobrego wychowania.
  • starystormy 16.11.10, 23:47
    hydrograf napisał:

    > Ustawa antynikotynowa (przeciw palaczom) jest niezbędną protezą braku dobrego w
    > ychowania.

    dobrego wychowania nie wpaja sie w ludiz ustawami tylko wychowaniem od dziecka. a obecni mlodzi ludzie z dobrym wychowaniem niewiele maja wspolnego.
  • katamaran2 16.11.10, 18:59
    Sęk w tym, że bez takiej ustawy prawie nie było gdzie pójść, a mam taką samą potrzebę wyjścia i spędzenia wolnego czasu jak i ty, drogi palaczu.
    podział na część dla palących i niepalących w knajpie/restauracji czy kawiarni jest dokładnie taki sam jak podział basenu na częsci dla sikających (z odpowiednim filtrowaniem w tej części rzecz jasna) i nie sikających - miło by ci się spędzało czas w takim basenie?
    kolejna sprawa - argumenty palących, że owszem nie lubią jak ktoś pali przy jedzeniu, ale jak już sami skończą posiłek to fantastycznie! teraz dymek - pasuje. a ci co jeszcze jedzą bądź czekają na jedzenie? a co tam - w końcu moja wolność jest ważniejsza. mogli nie przychodzić - przecież wiadomo, że palą.
    inna rzecz - po każdym wyjściu do klubu do prania lądują wszystkie rzeczy, które miałam na sobie plus ja sama do wanny, bo smród fajek we włosach jest nie do wytrzymania! nie wspominam o koneserach "dymka na parkiecie" przypalających dłonie i ubrania innych. taka kultura. i znów argument - możesz nie chodzić - idiotyczny.
    Ludzie, którzy nie palą mają takie same potrzeby spędzania wolnego czasu - tylko nie chcą spędzać go w smrodzie, a bez ustawy było to nie możliwe.
  • dobaru 16.11.10, 19:26
    To jest przypadek kliniczny. Nałogowiec nie rozumie, że jego nałóg komuś przeszkadza. Nie podoba się - to nie musisz przebywać w tym samym pomieszczeniu - tak mówią. Jak mam ochotę zapalić to nic ci do tego. Zero empatii dla innych. Liczę się tylko JA, mam ochotę to palę (nie ochotę - tylko głód nikotynowy). Wchodzi gość do knajpy, i nie patrząc na siedzących niepalących, odpala papierocha. Co tam inni - niech sobie wyjdą.

    W ten sposób wykluczono z pubów dużą rzeszę ludzi niepalących.

    A problem, że pracownicy pubów są zatruwani dymem też pewnie nie istnieje. No, przecież nie muszą am pracować... Jasne.

    Naprawdę ciężko jest mi się dostosować do polskiej rzeczywistości...
  • jogar 16.11.10, 19:07
    Jest to jak mawia "klasyk"- oczywista oczywistość. Zgadzam się w 100% i uważam, że red.
    Żakowskiego należy sprowadzić na prostą- jest zwykłym zadufanym w sobie człowiekiem, nieli-
    czacym się z nikim. Współczuję jego młodej żonie (No chyba że też jest paląca).
    Dla mnie takie wypowiedzi to skandal - podobnie jak bezczelne wypowiedzi red.Najsztuba.
  • pochodnia_nerona 16.11.10, 19:11
    Ja jeszcze mam jeden argument przeciwko paleniu w knajpach:

    czy ktoś z was, palacze, zastanowił się kiedykolwiek, jak pracuje się w knajpie dla palących kelnerom, barmanom i obsłudze w ogóle? Oni nie mają wyjścia, nie mogą wybrać innego lokalu, jak np. ja wybierałam, kiedy od ulubionego pubu ostatecznie odstręczył mnie fakt przesiąkania do gaci dymem i przymus prania całej garderoby po jednym wieczorze.
    Znajoma mojej mamy zmarła na raka płuc. Sama nie paliła. Jednak wszyscy dookoła niej - zawsze i wszędzie. Może procesy w takich sprawach otrzeźwiłyby co bardziej zasmolone mózgi nikotynowe.
    --
    Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
  • gacekemdk 17.11.10, 05:30
    A co był przymus pracy w pubie?
  • pochodnia_nerona 19.11.10, 21:43
    Jesteś taki, czy tylko udajesz głupiego w Polsce, gdzie bezrobocie w małych miastach jest szczególnie dotkliwe?
    --
    Pojawiam się i znikam, i znikam, i znikam...
  • jotembi 16.11.10, 19:38
    taaa
    jeśli chodzi o smród, to ja poproszę o zakaz podróżowania komunikacją miejską osób po spożyciu czosnku
    jesień i wiosna to czas wyjątkowego wysypu staruszków stosujących profilaktykę metodami naturalnymi
    nawet jeśli taka babcia dzięki główce czosnku się nie przeziębi, to mnie się ostatnio kilka razy zdarzyło zwyczajnie wysiąść z tramwaju czy autobusu na najbliższym przystanku, bo smród czosnku uniemożliwiał mi normalne oddychanie

    a taka na przykład gorzała, na wpół przetrawiona i z historią pawia w wywiadzie (mówiąc prawie medycznie)...?
    zgoda, rzadziej się zdarza taki chuch od czosnkowego ale jest równie nie do zniesienia

    to tle w sprawie smrodu papierosów, szanowny Autorze
  • fletniapana 16.11.10, 19:49
    Próbuj, może uda ci się skrzyknąć większość i uchwalić odpowiednie prawo.
  • mistrzr 16.11.10, 21:15
    od smrodu czosnku jeszcze chyba nikt na rak płuc nie umarł, od smrodu fajek i owszem -wielu


    jotembi napisała:

    > taaa
    > jeśli chodzi o smród, to ja poproszę o zakaz podróżowania komunikacją miejską o
    > sób po spożyciu czosnku
    > jesień i wiosna to czas wyjątkowego wysypu staruszków stosujących profilaktykę
    > metodami naturalnymi
    > nawet jeśli taka babcia dzięki główce czosnku się nie przeziębi, to mnie się os
    > tatnio kilka razy zdarzyło zwyczajnie wysiąść z tramwaju czy autobusu na najbli
    > ższym przystanku, bo smród czosnku uniemożliwiał mi normalne oddychanie
    >
    > a taka na przykład gorzała, na wpół przetrawiona i z historią pawia w wywiadzie
    > (mówiąc prawie medycznie)...?
    > zgoda, rzadziej się zdarza taki chuch od czosnkowego ale jest równie nie do zni
    > esienia
    >
    > to tle w sprawie smrodu papierosów, szanowny Autorze
  • jotembi 19.11.10, 20:35
    od smrodu fajek też nikt nie umarł
    tym, co może prowadzić do chorób mogących kończyć się śmiercią pacjenta, są rzeczy takie jak składniki dymu
    nie smród
    jasne?
  • humanistyka 16.11.10, 20:02
    Tu nie chodzi tylko o smrod, zasadnicza sprawa jest taka, ze palacze truja innych. Na swiecie w wyniku chorob zwiazanych z paleniem papierosow umiera 48 milionow ludzi, czesc z nich, to rowniez tak zwani bierni palacze, czyli takze ci, ktorzy narazeni sa wdychanie toksycznego dymu w knajpach. Argument: to sobie idz gdzies indziej, to nie jest argumant. W krakowie, w obrebie Rynku na 250 knajp 2 sa dla niepalacych! Pozostawie to bez komentarza...
  • nikodem_73 17.11.10, 00:40
    Ależ dlaczego bez komentarza? Wg mnie komentarz jest jak najbardziej na miejscu. Z tych proporcji przecież widać, że większości dym nie przeszkadza. No przynajmniej nie na tyle aby przestać chodzić do knajp.

    --
    Dziennikarze - czwarta władza. Jeśli uznać za wspólne cechy władzy sprzedajność i niekompetencję.
  • kaskakielbaska 16.11.10, 20:05
    Dokładnie o to chodzi:)
  • hammurabina 16.11.10, 20:10
    palacze jak i wszyscy nałogowcy mają wyłączone logiczne myślenie. Tak jak alkoholik myśli aby się napić - ci zmuszaliby całe otoczenie do wąchania dymu który cuchnie, przesiąka ubranie, włosy i ściany a co udowodniono - jest śmiertelnie niebezpieczny. Ale do trucicieli nie trafiają żadne argumenty. Lubią swoją pożółkła skórę, palce i smrodek którego nie czują. Ale otoczenie owszem. Pracowałam z takimi babami - kopciły w biurze BEZ PRZERWY, co gorsza przychodziły ich znajome i też kopciły. Żadne prośby nie pomagały. Nawet gdy byłam w ciąży!!!Wracałam do domu przesiąknięta tym smrodem, z zawrotami głowy. W końcu napisałam pismo do szefostwa. I stałam się wrogiem. I, co - kto tu był nietolerancyjny?
  • ton_y 16.11.10, 20:51
    Kiedyś kiedy sobie malowała pazury smrodząc na całe pomieszczenie - głośno, niby nie wiadomo czemu zapytałem czy ktoś też czuje że czymś śmierdzi, może jakąś farbą? Nie zrozumiała, minęło kilka dni i pani kierownik - manager znów smrodzi na całe pomieszczenie w którym oprócz niej pracuje kilka osób. Okno niestety większość czasu zamknięte, bo osoba najbliżej tego okna ciągle jest przeziębiona. Tak więc nikt nie pali, ale smród wąchamy w innej postaci.
    Wyrazy współczucia mile widziane.
    --
    Ton
  • zdad 16.11.10, 20:51
    Panie Orliński, Pan żeś nie zrozumiał, albo chciałeś Pan nie zrozumieć. Toć Żakowski na wstępie mówi "o ile nie przeszkadza to innym". Przytacza Japonię, boć to kraj wszak cywilizowany i tam, mimo restrykcyjnych przepisów, organizuje się miejsca dla palących (w napływie dziwacznego humanitaryzmu). U nas jest to nierealne. Nie będzie wydzielonych miejsc dla palaczy. Wyobraź Pan sobie, że palacz trafia na 2 tygodnie do szpitala. E, ę, ą, pfu? To jest fajne? Jest murzynem i basta. Zesraj pan się, a nie zapalisz. Wyobraź Pan sobie, że jest mnóstwo ludzi lubiących spędzać czas w zadymionych knajpach (pospołu, bez niepalących, klimat jest). Proszę o choćby ćwierćlogiczny argument za tym, żeby im tego zabraniać. W lokalu, gdzie zatrudniany jest personel gotów z tym żyć (na własne ryzyko). Chociaż sam nie zwykłem oddawać kału w ludzkim otoczeniu, nie mam najmniejszej chęci zabraniać zjazdów koprofilów. Bo co mi do tego?
    Irytująca napiętość bieżącej sytuacji bierze się stąd, jak mniemam, że przez lata temat kulturalnego palenia nie pojawił się w środkach masowego przekazu (choćby pod postacią kampanii społecznej). Rozumiem wkurzenie niepalących, na których się chucha i dmucha bez ich chciejstwa, a w zasadzie w obliczu ich odrazy. Sam jestem wyjątkowo zniesmaczony widząc delikwenta/delikwentkę pchających się z papierosem na przystanek. Oglądam to z oddalenia, bo na tyle kultury osobistej nabrałem. Ino widzę, że ta zajadłość działa jak czysty rewanżyzm - dopieprzmy im, skoro oni nam lat tyle. To jest za daleko posunięte. I co palacz kulturalny (unikający własnej szkodliwości w ludzkim towarzystwie) ma teraz sobie myśleć? Jestem śmierdzielem, ok, ale w gronie śmierdzieli. Co wy, u licha ode mnie chcecie?
  • jasna77 16.11.10, 21:25
    Bardzo sie ciesze ze zakaz wszedl w zycie,nareszcie koniec terroru palaczy,i tak za dlugo to trwalo.Zatruwajcie sie do woli,jak to autor napisal,wdychajcie,wcierajcie,wstrzykujcie nikotyne czy inne dopalacze-ale ja nie musze tego wachac.Zawsze mnie to wprawialo w zdumienie jak ta subkultura (aczkolwiek bez kultury) nie posiada ani krzty zrozumienia dla ludzi niepalacych,dobrze ze wreszcie ktos probuje zrobic z tym porzadek..Co do rzekomego bankructwa to tylko takie bajanie,we Francji gdzie mieszkam zakaz jest juz od paru lat i z poczatku tez wlasciciele pubow i restauracji podniesli raban.Teraz palacy grzecznie pala na zewnatrz i nie ma problemu.Palacze musza zrozumiec ze to oni maja problem a nie my.
  • mistrzr 16.11.10, 21:12
    faktycznie ludzie się nieco za bardzo tym wszystkim podniecacie. ja nie palę , mój brat pali ale nigdy w życiu nie zapaliłby w domu rodzinnym i jakoś z tym żyje. argumenty że zabrania się palącym chodzić do pubów, że ogranicza się ich wolność wyboru itd są żenujące. przecież możecie tak jak niepalący chodzić na piwo i coś zjeść gdziekolwiek tylko się Wam zamarzy, więc nie rozumiem o ograniczaniu jakiej wolności mowa ? teksty o zamykaniu 20-40 % lokali są tak samo pewne jak koniec świata w 2012 roku, kto to wyliczył i na jakiej podstawie. nie porównujmy się do Anglii czy Francji bo tam zupełnie inny procent społeczeństwa chodzi do restauracji i pubów. byłem w Szkocji w zeszłym roku- zakaz palenia a lokal pełen, czyli że można...
  • gacekemdk 17.11.10, 05:35
    Taaa. A jak zakażą na Syberii to padnie tam 100% knajp. Wiesz czemu?
  • ss85 16.11.10, 22:05
    Świetna argumentacja - smród! Tak samo należy zabronić silnych perfum, bo, to akurat rzecz autentyczna, nie dość, że mnie to denerwuje to jeszcze znam ludzi, u których powoduje ataki astmy. To dopiero istotny powód! Możemy jeszcze wprowadzić minimalną długość spódniczek i bluzek dla dziewczyn (no bo przecież wiadomo, że publicznie nie wypada się obnażać) i zakaz wystawania majtek ze spodni (no bo to niechlujne). Usuńmy też śmietniki z ulic - one też śmierdzą. Podobnie jak autobusy, tramwaje, pociągi, samochody, psy, koty, ludzie (jak lekarka w Krakowie użyła tego argumentu wypraszając pacjentkę to wyleciała z roboty), skarpetki i Camembert. Śmierdzi też szambo, rafineria Trzebinia, studzienki kanalizacyjne (ale tylko przy niskim ciśnieniu atmosferycznym, to fakt...) i kebaby.
    Tylko, że smród jest sprawą indywidualną, a o gustach się nie dyskutuje, a na pewno nie można swojego narzucać innym!
    Jak dotąd jest to najgorszy argument w obronie zakazu palenia, jaki widziałem. Panie Autor tak szumnie nazwanej "Polemiki", weź się pan puknij w głowę i zastanów nad sobą! Państwo nie jest od zaspokajania gustów pańskich ani niczyich innych!

    Do szału mnie doprowadza zaciekłość przeciwników palenia, którzy chcą na siłę narzucać innym zdrowie, zapach i piękno i nie mają zamiaru ani na krok odstąpić od swoich żądań.

    Są knajpy z Żywcem, Tyskim, Okocimiem, Lechem (zimnym) albo z kawą... do wyboru do koloru. Dlaczego w kwestii "dymka" miałoby nie być tak samo? Śmierdzi (nomen omen) mi to koncepcją zakazu stosowania soli w restauracjach (pomysł nowojorski, jak się nie mylę, szczęśliwie jeszcze nie podchwycony przez państwo nadopiekuńcze), bo to niezdrowe i na wszelki wypadek trzeba zabronić od razu wszystkim i dla wszystkich.

    --
    A to Polska właśnie...
  • hammurabina 16.11.10, 22:52
    no, i właśnie jesteś przykładem braku zrozumienia - TO NIE MY - ale TYLKO WY CAŁE OTOCZENIE ZMUSZACIE DO NIEPRZYJEMNOŚCI a raczej UDOWODNIONEJ szkodliwości palenia. Lubisz swoje pożółkłe zęby i paluchy - ale nie muszę cuchnąć tylko dlatego że MUSISZ truć mnie dymem. I to palacze właśnie podnieśli wściekły jazgot - bo ktoś im ogranicza. Załóż sobie plastikowy wór na głowę i truj się do woli. Sam.Tacy jak ty potrafią palic nawet przy dzieciach, a samochodzie - gdzie mała przestrzeń staje się komorą gazową.A durna baba niedawno przyczyniła się że jej synowie niemal spłonęli żywcem bo zostawiła w samochodzie zapalniczkę, a że paliła - dowodem były pety w popielniczce.Jakoś nie mogła się oprzeć.
  • nikodem_73 17.11.10, 00:46
    Dobrze. Skoro wolność palących nie jest ograniczana to mam jedno pytanie:

    Co ma zrobić palacz, zatrudniający samych palaczy aby otworzyć pub wyłącznie dla palaczy i pozostać w zgodzie z obowiązującym prawem?

    Bo niepalący zatrudniający niepalących może otworzyć pub dla niepalących i nie naruszać prawa.

    --
    Gospodarka jak najbardziej opiera się u nas na wiedzy. Niestety, jest to wiedza – kto kogo wspiera i dlaczego.
  • ka_zet 17.11.10, 01:03
    nikodem_73 napisał:

    > Co ma zrobić palacz, zatrudniający samych palaczy aby otworzyć pub wyłącznie dl
    > a palaczy i pozostać w zgodzie z obowiązującym prawem?

    Co ma zrobić członek Ku-Klux-Klanu, zatrudniający samych członków Ku-Klux-Klanu aby otworzyć pub wyłącznie dla białych i pozostać w zgodzie z obowiązującym prawem?

    > Bo niepalący zatrudniający niepalących może otworzyć pub dla niepalących i nie
    > naruszać prawa.

    Bo facet którego brzdąka kolor skóry może otworzyć pub dla tych których brzdąka kolor skóry i nie naruszać prawa.

    No i, oczywiście, nikt ci nie zabrania otworzyć pubu dla palaczy. Ba, nawet mogą w środku palić, na sali dla palących. Normalnie taka dyskryminacja palaczy, że proponuję od razu do AI.

    A zagwarantować sobie prawne wyłącznie palącego personelu nie możesz.

    --
    Obywatelu! Nie śmiećcie.
  • nikodem_73 16.11.10, 22:24
    Pomijając język (od Wojciecha "luzaka" Orlińskiego już od dawna nie oczekuję niczego bardziej finezyjnego) to chciałem tylko zauważyć, że akurat te czynności nie są wykroczeniem, a barman nie podchodzi do kogoś kto chce akurat chce puścić wiatry z tekstem "proszę wyjść tu jest lokal dla niepierdzących!" pod groźbą kary.

    Podobnie nie ma kary za brak higieny osobistej. No skandal. Że też nie ma żadnej kary dla tych co nie myją zębów! I w ogóle - na każdym przystanku należy ustawić policjanta ze specjalnie przeszkolonym urzędnikiem, aby oceniali czy wsiadający do środków publicznego transportu nie śmierdzą zanadto. No w końcu "W krajach wysoko rozwiniętych ludzie doszli do wniosku, że wolność od smrodu stanowi istotny element jakości życia."

    Pan Orliński jak zwykle prezentując faszystowskie poglądy pieprzy o własnym liberalizmie (a nawet libertarianizmie!). Panie Orliński! Jak pan chcesz ten "libertarianizm" pogodzić z naruszeniem prawa własności?

    --
    Gospodarka jak najbardziej opiera się u nas na wiedzy. Niestety, jest to wiedza – kto kogo wspiera i dlaczego.
  • ka_zet 16.11.10, 23:53
    nikodem_73 napisał:

    > Pomijając język (od Wojciecha "luzaka" Orlińskiego już od dawna nie oczekuję ni
    > czego bardziej finezyjnego) to chciałem tylko zauważyć, że akurat te czynności
    > nie są wykroczeniem

    Publiczna defekacja jak najbardziej jest. Publiczne dmuchanie trującym dymem z silnika pojazdy mechanicznego jest. Publiczne dmuchanie dymem powstałym z palenia opon w piecu też. Dlaczego publiczne dmuchanie trującym dymem z dozownika narkotyku ma mieć ekstraspecjalne względy?

    --
    Obywatelu! Nie śmiećcie.
  • nikodem_73 17.11.10, 00:37
    > Publiczne dmuchanie trującym dymem z
    > silnika pojazdy mechanicznego jest.

    Chcesz mi wmówić, że dym wydobywający się z tych tysięcy samochodów trujący nie jest?

    --
    W odpowiedzi na apel organizacji młodzieżowych w sprawie legalizacji marihuany premier długo i serdecznie się śmiał, a potem poszedł coś zjeść.
  • ka_zet 17.11.10, 01:13
    nikodem_73 napisał:

    > Chcesz mi wmówić, że dym wydobywający się z tych tysięcy samochodów trujący nie
    > jest?

    Przy nikotynowym? Małe miki. No i samochodów już od dawna nie wolno używać w miejscach publicznych nie spełniających odpowiednich wymogów.

    --
    Obywatelu! Nie śmiećcie.
  • gilbert77 16.11.10, 22:41
    Całkowicie się zgadzam, że chodzi o smród. Dziękuję Panu Orlińskiemu za ten tekst.
  • iwonnkaa 16.11.10, 22:58
    Witam
    Moja mama umierałam na rozedmę płuc, spowodowana paleniem.
    Jakby wszyscy Ci któży tak zażarcie bronią nałogu , zobaczyli co wówczas sie dzieje to moze by zmądrzeli.
    Umierała jak ryba wyjęta z wody, dusiła sie zwijajac z bólu.
    Cała moja rodzine zreszta paliła , tylko nie ja.
    Jak jadłam a ktos zapalił.........wymiot był kosmiczny.
    I tak mi zostało.
    I nie ważne gdzie i u kogo..........
    moment i ...........super paw
    Dlatego nie chodzę do restauracji,
    I co najgorsze , palący na przystanku i dopalający jak podjeżdża np tramwaj.
    Wsiadają i wypuszczają te smrody do środka, śmierdząć przy tym obrzydliwie.
    Kiedyś aż mi słabo sie zrobiło i musiłam wysiąść.
    I jeszcze jedno, horror iść za takim osobnikiem nawet na ulicy, po chodniku.........
    Ten smród powala, zawsze zastanawiam sie jak można takiego śmierdziela wdychać ..i jeszcze jedno.........
    Pocałować taką bestię nie bedąc samemu palaczem.............
    Dodam że mój mąż nie pali..........
    Ukłony
    Ruda

    --
    Jeżeli kot, po zjedzeniu funta masła ,waży równo funt, to gdzie jest kot?
  • nikodem_73 16.11.10, 23:55
    A moja mama zmarła na raka płuc chociaż w domu nikt nie palił. Myślę, że to dobry powód aby zdelegalizować niepalenie.

    Wnerwiają mnie takie ckliwo-słitaśno-roszczeniowe historie. Może dlatego, że wiem jak wygląda ktoś, kto umiera na raka płuc, wiem jak to wygląda, gdy rodzona matka ma do wyboru:
    - męczyć się
    - wymiotować po "darmowej" płynnej morfinie (w pewnym momencie brała już takie ilości, że wywoływało to u niej torsje).
    - brać morfinę w tabletkach za k*wskie pieniądze i mieć świadomość, że przez to dzieciom nie kupi się np. nowych butów na zimę.

    I może też przez to mam świadomość, że palenie nie musi wywoływać raka, a obecność w knajpie/pubie/restauracji nie jest obowiązkowa.

    A teraz wybacz - idę puścić pawia i chyba zaraz zemdleję - zawsze tak mam po lekturze infantylnych postów.

    --
    ... i owoc żywota Twojego je ZUS
  • ka_zet 17.11.10, 00:11
    nikodem_73 napisał:

    > I może też przez to mam świadomość, że palenie nie musi wywoływać raka

    Zrywanie azbestu z dachu też nie musi, tak samo obcowanie z etylkiem ołowiu. Picie rtęci też nie musi prowadzić do natychmiastowej śmierci.

    Jednak jakoś się tak składa, że w cywilizowanych krajach nie można sprzedawać benzyny ołowiowej, podawać rtęci do picia ani kryć dachów azbestem.

    > a obecność w knajpie/pubie/restauracji nie jest obowiązkowa.

    Zawsze można się zwolnić, nie? Jak ktoś idzie do baru pracować to na pewno chce raka. Strach pomyśleć czego chce, jeśli jest kobietą i ma krótką spódniczkę.

    --
    Obywatelu! Nie śmiećcie.
  • nikodem_73 17.11.10, 00:36
    > Zrywanie azbestu z dachu też nie musi, tak samo obcowanie z etylkiem ołowiu. Pi
    > cie rtęci też nie musi prowadzić do natychmiastowej śmierci.

    No i? Skakanie na bungee tak samo. Zabraniamy?

    > Jednak jakoś się tak składa, że w cywilizowanych krajach nie można sprzedawać b
    > enzyny ołowiowej, podawać rtęci do picia ani kryć dachów azbestem.

    Acha. A jaka mi kara grozi za wypicie rtęci? A przykład z azbestem też jest dobry, bo jego szkodliwość w wypadku poprawnej instalacji i eksploatacji jest znikoma. U nas zdobył złą sławę dzięki popieprzonemu eternitowi, który sam z siebie się kruszył.

    Koncerny kręcą lody wywołując raz po raz panikę moralną (a jak było z konopiami?), a ludzie łykają to jak pelikany.

    > Zawsze można się zwolnić, nie? Jak ktoś idzie do baru pracować to na pewno chce
    > raka. Strach pomyśleć czego chce, jeśli jest kobietą i ma krótką spódniczkę.

    Tak, zawsze można się zwolnić. Zamiast pracy w cuchnącym barze, gdzie można dostać raka proponuję pracę na budowie przy noszeniu cegieł. Co prawda ryzyko śmierci jest większe ale na pewno tak nie śmierdzi.

    Może powtórzę - paląc (czy to czynnie, czy biernie) nie musisz dostać raka. Tak samo jak pracując na budowie nie musisz spaść z rusztowania. Pracując w barze, gdzie wolno palić podejmujesz ryzyko. To od Ciebie ma zależeć, czy ocenisz, że to ryzyko Ci się opłaca, czy nie. Jesteś dorosły? To decyduj za siebie. Państwo nie jest od tego aby za Ciebie myśleć.

    --
    Dziennikarze - czwarta władza. Jeśli uznać za wspólne cechy władzy sprzedajność i niekompetencję.
  • ka_zet 17.11.10, 00:57
    nikodem_73 napisał:

    > > Zrywanie azbestu z dachu też nie musi, tak samo obcowanie z etylkiem ołow
    > iu. Pi
    > > cie rtęci też nie musi prowadzić do natychmiastowej śmierci.
    >
    > No i? Skakanie na bungee tak samo. Zabraniamy?

    Widzę, że nie kumasz. Skakanie na bungee i chodzenie po ulicach to inna kategoria ryzyka.

    > > Jednak jakoś się tak składa, że w cywilizowanych krajach nie można sprzed
    > awać b
    > > enzyny ołowiowej, podawać rtęci do picia ani kryć dachów azbestem.
    >
    > Acha. A jaka mi kara grozi za wypicie rtęci?

    Taka jak za wypalenie paczki fajek.

    > A przykład z azbestem też jest dob
    > ry, bo jego szkodliwość w wypadku poprawnej instalacji i eksploatacji je
    > st znikoma. U nas zdobył złą sławę dzięki popieprzonemu eternitowi, który sam z
    > siebie się kruszył.

    Ehe, i dlatego tylko u nas go wycofano, Jasne. Bo nie ma takiej opcji żeby pokrycie dachu czy ściany pokruszyło się pod wpływem czynników zewnętrznych.

    > Tak, zawsze można się zwolnić. Zamiast pracy w cuchnącym barze, gdzie można dos
    > tać raka proponuję pracę na budowie przy noszeniu cegieł. Co prawda ryzyko śmie
    > rci jest większe ale na pewno tak nie śmierdzi.

    Podasz jakieś źródła co do tego ryzyka śmierci czy tak sobie tylko plumkasz?

    > Może powtórzę - paląc (czy to czynnie, czy biernie) nie musisz dostać raka.

    Prowadząc samochód z trzema promilami we krwi nie musisz zginąć za kółkiem, ba - nie musisz nawet nikogo zabić. Idąc po ulicy i pryskając kwasem azotowym nie musisz poparzyć ani siebie, ani otoczenia. Pracując w kuchni i nie myjąc rąk po defekacji nie musisz wcale spowodować, że ktoś umrze na sepsę.

    Tylko z jakiegoś powodu, kurna, nie wolno tak robić.

    > Pracując w barze,
    > gdzie wolno palić podejmujesz ryzyko. To od Ciebie ma zależeć, czy ocen
    > isz, że to ryzyko Ci się opłaca, czy nie. Jesteś dorosły? To decyduj za siebie.

    Pracując w barze, w którym klientom wolno odbywać z tobą stosunek analny bez twojego zabezpieczenia i zgody podejmujesz ryzyko. To od Ciebie ma zależeć, czy ocenisz, że to ryzyko Ci się opłaca, czy nie. Jesteś dorosły? To decyduj za siebie.

    Pracując na stacji benzynowej, na której klientom wolno palić podejmujesz ryzyko. To od Ciebie ma zależeć, czy ocenisz, że to ryzyko Ci się opłaca, czy nie. Jesteś dorosły? To decyduj za siebie.

    Fajowa copypasta ci wyszła.

    > Państwo nie jest od tego aby za Ciebie myśleć.

    Nie, za to demokratyczne państwo prawa służy między innymi do tego żeby różne buce nie stosowały zasady, że racja leży po stronie silniejszego.

    --
    Obywatelu! Nie śmiećcie.
  • mikkipolon 16.11.10, 22:58
    Różnica jest taka: palący może iść do knajpy dla niepalących i wychodzić palić na zewnątrz; niepalący, który nie lubi smrodu, nie wejdzie do knajpy w ogóle. Dlaczego niepalący ma wybierać między pubem z fajnym klimatem (bo np. jest ładnie urządzony, jest bilard itp.), który jest strasznie zakopcony a jakimś barem mlecznym.
  • starystormy 16.11.10, 23:51
    mikkipolon napisał:
    > laczego niepalący ma wybierać między pubem z fajnym klimatem (bo np. jest ładni
    > e urządzony, jest bilard itp.), który jest strasznie zakopcony a jakimś barem m
    > lecznym.

    skoro ci si epodoba klimat to akceptujesz lokal. jelsi si ew nim pali to dlatego ze TAK CHE JEGO WLASCICIEL. jak ci si enie podoba to wyjdz i znajdz inny lokal w ktorym jest rownie ladny klimat. albo zaloz wlasny. czy jezeli wejde do twojego domu i kaze ci przestac gotowac bigos bo smierdzi na korytarzu to bedizesz zadowolony?
  • suljan 16.11.10, 23:09
    Orliński jest beznadziejny... i w tym temacie i innych również... niestety...
  • wierka6 16.11.10, 23:11
    Idąc dalej, to nie tylko dym śmierdzi, śmierdzą też sami palacze. Z odległości kilku metrów - smród wydobywa się z ust nawet jak nie palą oraz z ubrań. I nie jest to" przyjemny zapach tytoniu" - jak może sami myślą, ale smród jak ze spelunki.

    Najbardziej żenujące są kobiety, które z filozoficzno-namiętnym wzrokiem wypuszczają z siebie dym rozsiewając go dookoła niczym zapach najdroższych perfum. Skąd w nich przekonanie, że ktoś ma ochotę wąchać smród z ich gardeł (niestety nie o "przyjemnym zapachu tytoniu")...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka