• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Dlaczego homoseksualizm ? Czy wolno leczyć ? Dodaj do ulubionych

  • 07.06.12, 18:24
    Pewna dyskusja skłoniła mnie do próby wyrobienia sobie opinii w kilku sprawach dotyczących homoseksualizmu. Zachodzą 3 ważne problemy.

    1. Czy orientacja homoseksualna to część większego zespołu objawów (czyli - czy coś homoseksualistom grozi - w sferze medycznej) ?

    2. Czy część osób nabyła taką orientację seksualną na wskutek wpływów środowiskowych, psychologicznych, socjalnych, okoliczności egzystencjalnych w dzieciństwie.... czy też raczej wszyscy homoseksualiści mają tą cechę uwarunkowaną genetycznie ?

    3. Czy istnieje forma terapii (sposoby oddziaływania), które byłyby w stanie odwrócić orientację homoseksualną - w wypadku gdyby była ona uwarunkowaną wpływami socjologiczno - kulturowymi a nie "twardym uwarunkowaniem genetycznym“ ?

    Co się okazuje? Nawet już przeglądnięcie hasła w Wikipedii
    pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualizm wskazuje na istnienie - w krajach kultury zachodu - przedziwnych zależności typu "political correctness" . Wygląda to nawet na "jakąś zmowę". Ale komu i dlaczego na tym zależy?

    Nie wierzycie państwo to przytoczę fragmenty z w/w hasła.

    W oświadczeniu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego czytamy:

    { „ Psychologowie, psychiatrzy i inni specjaliści zajmujący się zdrowiem psychicznym, zgadzają się co do faktu, że homoseksualność nie jest chorobą, zaburzeniem psychicznym czy problemem emocjonalnym. Ponad 35 lat obiektywnych, dobrze zaprojektowanych badań naukowych wykazało, że homoseksualność, sama w sobie, nie wiąże się z zaburzeniami psychicznymi lub emocjonalnymi czy społecznymi problemami. Homoseksualność niegdyś była uważana za chorobę, ponieważ specjaliści zajmujący się zdrowiem psychicznym i społeczeństwo dysponowali nierzetelnymi, opartymi na uprzedzeniach, informacjami.

    W 1973 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne uwzględniając nowe, lepiej zaprojektowane badania, usunęło homoseksualność z listy zaburzeń psychicznych i emocjonalnych. Dwa lata później, Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne podjęło uchwałę popierającą to usunięcie.

    Od ponad 25 lat oba stowarzyszenia apelują do wszystkich specjalistów w zakresie zdrowia psychicznego o pomoc w usunięciu piętna choroby psychicznej, którą niektórzy ludzie nadal łączą z orientacją homoseksualną ”
    — Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne[2] .."}

    Okazuje się, więc że nie jest dobrze mówić o niekorzystnych następstwach homoseksualizmu.

    Tym nie mniej należy pochwalić autorów w/w hasła w Wikipedii, którzy nie posłuchali APA i bezczelnie piszą dalej tak.:

    ["... Badania, które ukazały się w 1999 roku na łamach "Archives of General Psychiatry" wykazały wyższą zapadalność homoseksualistów na zaburzenia psychiczne i skłonność do popełniania samobójstw[44][45].
    Michael Bailey, psycholog z Northwestern University określił te badania jako ówcześnie najlepsze dane wskazujące na związek homoseksualizmu z psychopatologią i zauważył, że wstępne wyniki dużego, dobrze wykonanego badania z Holandii zdają się potwierdzać te wnioski. ...
    Nowe badania pozbawione są tych wad. Psycholog stwierdził, że część lekarzy, którzy sprzeciwiali się wykreśleniu homoseksualizmu z klasyfikacji zaburzeń psychicznych będzie czuć się usprawiedliwiona.
    Bailey postawił 4 hipotezy mające wyjaśniać problemy psychiczne osób homoseksualnych. Pierwsza wyjaśnia to opresją społeczną, która wpływa na ich zdrowie. Druga hipoteza mówi, że homoseksualizm to odstępstwo od normalnego rozwoju, które jest związane z innymi dewiacjami, które mogą prowadzić do chorób psychicznych. Oznaczałoby to, że homoseksualizm może być błędem rozwojowym. Trzecia hipoteza zakłada, że przyczyną jest nietypowość płciowa homoseksualistów. A czwarta mówi, że winny jest odmienny styl życia osób homoseksualnych[46]..."]

    Autorzy hasła z Wikipedii są odważni i mimo ostrzeżeniu APA piszą dalej np. tak.:


    ["... Przegląd systematyczny opublikowany w 2008 roku wykazał, iż lesbijki, geje i osoby biseksualne w porównaniu do osób heteroseksualnych cechuje większe ryzyko zaburzeń psychicznych, myśli samobójczych, nadużywania środków psychoaktywnych oraz umyślnego samookaleczenia. Przyczyny tych problemów psychicznych są nieznane. Prawdopodobnie to społeczna wrogość, stygmatyzacja i dyskryminacja są co najmniej w części przyczyną tych problemów[47]. Badania przeprowadzone w bardzo liberalnych społecznie państwach wykazały, że nie można tłumaczyć tego wyłącznie uprzedzeniem i dyskryminacją, inne czynniki też muszą grać rolę[48]...."]


    ["... Opinia o istnieniu jedynie przesłanek medycznych na decyzję APA, budzi wątpliwości niektórych autorów najnowszych podręczników, dystansujących się od opinii APA[51].

    17 maja 1990 roku WHO wykreśliła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych.

    Środowiska naukowe przeczą obiegowym opiniom, stwierdzając, że homoseksualność nie jest chorobą czy zaburzeniem psychicznym[52]. " ]
    .....................

    51.↑ Stanisław Pużyńskie, Janusz Rybakowski, Jacek Wciórka: Psychiatria.. T. 2. Wrocław: Elsevier Urban & Parner, 2011, s. 22. ISBN 078-83-7609=106-8.
    52.↑ Seligman E. Rosenhan D. (2003) Psychopatologia, Zysk i s-ka, Poznań, s. 582.
    .....................

    W ramach owej "jak twierdzę zmowy" ... są jeszcze jednak dwie inne ważne sprawy . Otóż wg narzuconych zasad political correctness nie jest dobrze mówić o ...zachodzeniu uwarunkowań kulturowych, socjologicznych i egzystencjalnych orientacji homoseksualnej. Należy mówić, że u wszystkich tych osób zaistniało uwarunkowanie genetyczne..

    Ale są np. takie prace.:

    [..Bailey, JM; Dunne, MP; Martin, NG (2000): Genetic and Environmental influences on sexual orientation and its correlates in an Australian twin sample. Journal of Personality and Social Psychology 78, 524-536.... z wnioskiem.: " ...it also points to the fact that social factors must play a large part and that adolescents, among others, could seriously consider change of sexual orientation .."]

    Prace o uwarunkowaniach nie genetycznych są dyskutowane w obrębie witryn organizacji NARTH [ narth.com/ ] Osoby działające w obrębie tej organizacji zajmują się próbą "odwrócenia, odkręcenia” rysującej się inklinacji homoseksualnej.

    Ale okazuje sie, że jest to politically incorrect.

    Autorzy hasła z Wikipedii piszą mianowicie że.:

    ["... W lutym 1993 roku Komitet Nadużyć w Psychiatrii (Committee on Abuse and Misuse of Psychiatry in the U.S.), działający w ramach APA, opublikował stwierdzenie, iż propagowana przez NARTH terapia konwersyjna [ pl.wikipedia.org/wiki/Terapia_konwersyjna ] .. . jest nieetycznym nadużyciem psychiatrii, któremu należą się sankcje ze strony środowiska profesjonalistów[54]. Według Josepha Nicolasiego, założyciela NARTH, jest to postawa wykluczająca dalszy dyskurs naukowy[55] .."]


    Stawiam więc sobie i Szanownym dyskutantom pytanie .:

    Komu i dlaczego zależy na tym aby.: etiologię, znaczenie kliniczne i metody konwersji tej orientacji przedstawiać w sposób nierzetelny? ~ Andrew Wader













    Zaawansowany formularz
    • 07.06.12, 20:11
      andrew.wader napisał:

      "Stawiam więc sobie i Szanownym dyskutantom pytanie .:

      Komu i dlaczego zależy na tym aby.: etiologię, znaczenie kliniczne i metody konwersji tej orientacji przedstawiać w sposób nierzetelny? ~ Andrew Wader"

      Homofobom oraz szarlatanom, którzy chcę trzepać kasę na prowadzeniu nieskutecznej, a często nawet szkodliwej terapii naprawczej / konwersyjnej.

      Zresztą o czym tu dyskutować? O homofobii? To chyba nie to forum.
    • 07.06.12, 21:55
      Pokrewna dyskusja o tych sprawach, o leczeniu homoseksualistow

      usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.soc.religia&tid=1506334&pid=1506450&MID=%3Cjqnqsi%24e9r%241%40inews.gazeta.pl%3E
      • 07.06.12, 22:37
        Problemy z homoseksualizmem wynikaja z niezrozumienia psychoanalizy Junga.
        • 08.06.12, 00:17
          dum10 napisał:

          > Problemy z homoseksualizmem wynikaja z niezrozumienia psychoanalizy Junga.

          Napisz coś o tym
          • 08.06.12, 04:57
            noveyy777 napisał:
            > dum10 napisał:
            >
            > > Problemy z homoseksualizmem wynikaja z niezrozumienia psychoanalizy Junga.
            >
            > Napisz coś o tym

            No coz,nielatwo mi jest mowic na ten temat,tym bardziej ze moje poglady sa konserwatywne
            a to forum jest dosc liberalne.Liberalizm jednak nie jest tym czym powinien byc kiedy daje
            wolnosc jednostce bez wzgledu na konswekwencje tego.
            Ktos powiedzial kiedys,ze wolnosc to dokonywanie wlasciwych wyborow,wlasciwych w sensie
            dobra czlowieka i to nie tylko podejmujacego wybor ale i jego otoczenia.
            To moze byc defincja wolnosci doskonalej,rzeczywistosc jednak posluszna jest innym prawom,
            prawom natury.
            Mowiac,ze problemy homoseksualne wynikaja z niezrozumienia czy tez zapominania teorii Junga
            chcialem znalezc dla homoseksualizmu wytlumaczenie.Bo w swietle tej teorii swiadomosc ludzka
            ma wlasnosc seksualnosci ktorej poziom reguluje tzw.libido.Jest ono wedlug Junga nie tylko
            zrodlem popedu seksualnego ale rowniez calej energii zyciowej.A wiec generuje ono
            ciekawosc swiata ktora w stosunkach miedzyludzkich moze rowniez nasycac sie fascynacja
            czy zauroczeniem tak jak w stosunku do zjawisk przyrody czy abstrakcji myslowych nasyca
            sie mysleniem i jego owocem,zrozumieniem.
            Dopoki ta fascynacja czy tez zauroczenie osoba tej samej plci jest na tym poziomie niewele
            sie rozni oprocz swej orientacji od emocji hetero.
            Wszelkie jednak zachowania zwiazane z popedem seksulanym do tej samej plci nie moge uznac
            za naturalne,gdyz nie widze dla nich usprawiedliwienia innego niz to ktore maja zachowania hetero
            a ktorym jest prokreacja.
            Podsumowajac mozna powiedziec,ze zielone swiatlo ma tylko romantyczna milosc homoseksualna,
            wspolzycie zas homoseksulane nie.





            • 08.06.12, 17:17
              > To moze byc defincja wolnosci doskonalej,rzeczywistosc jednak posluszna jest in
              > nym prawom, prawom natury.

              W naturze należy:

              * zabić potomstwo swojej samicy z poprzedniego związku: lwy, ale i szympanse
              * okraść współplemieńca z jedzenia
              * kopulować nie tylko w celu prokreacji - bonobo

              Do tego te poglądy Junga - sprzed 100lat.

              > Wszelkie jednak zachowania zwiazane z popedem seksulanym do tej samej plci nie
              > moge uznac za naturalne,gdyz nie widze dla nich usprawiedliwienia innego niz to ktore maja
              > zachowania hetero a ktorym jest prokreacja.

              Zachowania związane z popędem seksualnym do tej samej płci są szeroko znane w naturze. Wstyd o tym nie wiedzieć.

              Zachowania heteroseksualne (jak i każde inne zachowania seksualne u ludzi i bonobo) mają zupełnie inne usprawiedliwienie niż prokreacja - budowanie więzi.
              Kobiety dawno, dawno temu przestały kopulować tylko wtedy, gdy są płodne. Tak jest u wszystkich zwierząt, ale nie u bonobo. Kobiety zatraciły sygnały świadczące o jej płodności, więc gotowości do kopulacji. Mężczyźni też takich oznak nie szukają. Samicom szympansów, gdy są w rui czerwienią się pośladki. Samce szympansów chcą kopulować tylko wtedy, gdy widzą czerwone pośladki. Samice bonobo cały czas mają czerwone pośladki - manifestują swoją gotowość do kopulacji, mimo że nie są w rui, więc seks nie zakończy się prokreacją.
              • 08.06.12, 19:05
                nikodem123 napisał:

                > W naturze należy:
                >
                > * zabić potomstwo swojej samicy z poprzedniego związku: lwy, ale i szympanse
                > * okraść współplemieńca z jedzenia
                > * kopulować nie tylko w celu prokreacji - bonobo
                >

                Tak robia zwierzeta. Jak chcesz byc do nich podobnym rob podobnie.

                > Do tego te poglądy Junga - sprzed 100lat.

                Ciagle zywe i niewlasciwie rozumiane,bo niewygodne niektorym cwaniaczkom.

                > Zachowania związane z popędem seksualnym do tej samej płci są szeroko znane w n
                > aturze. Wstyd o tym nie wiedzieć.

                Wiem o tym lepiej od Ciebie bo z wlasnego zycia a nie jak Ty zapewne z ksiazek.
                Moj pies tutaj w Ameryce byl kiedys podejrzany o takie zachowania.Zglosila to moja sasiadka
                ktora bala sie ze zrobi krzywde jej pieskowi bawiac sie z nim.


                > Zachowania heteroseksualne (jak i każde inne zachowania seksualne u ludzi i bon
                > obo) mają zupełnie inne usprawiedliwienie niż prokreacja - budowanie więzi.

                Znowu nieprawda,tak jest u zwierzat.Czlowiek dzieki wyjatkowej inteligencji ma zupelnie inna
                swiadomosc.Wiezi buduje w oparciu o uczucia a nie popedy.Powszechna prawie ze jest
                sytuacja kiedy po zawarciu zwiazku malzenskiego zachowania seksualne opadaja co oslabia wiezi
                Nie znasz psychologii i mechanizmu dzialania swiadomosci ludzkiej.Poped seksualny u czlowieka
                szczegolnie u mezczyzn hetero opiera sie na zasadzie przeciwienstwa a nie partnerstwa.
                To wlasnie malzenstwa homo sa bardzej trwale bo regula przeciwienstw swiadomosci
                seksualnej jest wlasnie tutaj zlamana.

                • 08.06.12, 20:41
                  Napisałeś, że obowiązują nas, ludzi, prawa natury.
                  Jak Ci pokazałem, jak te prawa natury funkcjonują, to minie zapytałeś, czy ja chcę żyć jak zwierzę?

                  Zaraz, zaraz, to chyba Ty chcesz żyć jak zwierzę, bo to Ty się odwołujesz do praw natury, które mają obowiązywać również człowieka.

                  Być może są osoby, być może jesteś jedną z nich, które chodzą do łóżka wyłącznie w celach prokreacyjnych, gdy partnerka jest w okresie owulacji. Jednak takie zachowanie nie jest wynikiem NATURY człowieka, lecz zakazów lub nakazów kultury - religii na przykład.

                  Budowanie więzi przy pomocy regularnego seksu bez celu prokreacyjnego właśnie u zwierząt nie występuje, oprócz bonobo i ludzi. Napisałem to wyraźnie.

                  >Czlowiek dzieki wyjatkowej inteligencji ma zupelnie inna swiadomosc.Wiezi buduje w oparciu o uczucia a nie popedy.

                  Mój ulubiony przykład. Na co leci "blachara"? Na "furę, skórę i komórę" - uczucie zaspokojenia stabilności materialnej. Na co leci "fura, skóra i komóra"? Na blacharę. Dlaczego na nią, bo jest fajną, przepraszam za wulgaryzm, "doopą". Czysty popęd. Czysty popęd.

                  Nawet Ty umawiając się na pierwszą randkę ze swoją żoną myślałeś: "fajna babka - ale bym chciał ją przytulać" - czyli seks, czyli jednak popędy.

                  Nawet Ty napisałeś:
                  > Powszechna prawie ze jest sytuacja kiedy po zawarciu zwiazku malzenskiego zachowania > > seksualne opadaja co oslabia wiezi

                  No właśnie "osłabia więzi". Utrata atrakcyjności seksualnej osłabia więzi. A jednak seks buduje więzi - cieszę się, że ten związek dostrzegłeś.

                  Ludzi potrafi ze sobą wiązać nie tylko seks. Ależ zgadzam się z Tobą! Brak seksu więzi osłabia, ale ich nie zrywa. Czy kiedykolwiek napisałem coś przeciwnego tej tezie?!

                  > Nie znasz psychologii i mechanizmu dzialania swiadomosci ludzkiej.Poped seksual
                  > ny u czlowieka szczegolnie u mezczyzn hetero opiera sie na zasadzie przeciwienstwa a nie > > partnerstwa.

                  A jednak popęd! l to do tego popęd seksualny, który popędza (jak to popęd) do wejścia w relacją z kobietą! I co znowu stwierdzisz, że seks nie służy ludziom do budowania relacji?

                  Każdy ma swoje fetysze.
                  Krucha, bezradna istotka - kobieta i facet, który będzie mógł się przed nią popisać swoją siłą, zaradnością. Taki jest Twój fetysz. Nic w tym złego.

                  Tylko, że Twoje fetysze nie mają nic wspólnego z nauką. Nauka zna społeczeństwa matriarchalne, gdzie to mężczyźni heteroseksualni są tymi podporządkowanymi "kruchymi, bezbronnymi istotkami". I ci faceci czują się szczęśliwi.

                  Nauka też zna szczęśliwe związki heteroseksualne, gdzie nikt nie jest "kruchą, bezbronną istotką" - związki oparte na partnerstwie.
                  • 09.06.12, 02:36
                    nikodem123 napisał:

                    > Napisałeś, że obowiązują nas, ludzi, prawa natury.
                    > Jak Ci pokazałem, jak te prawa natury funkcjonują, to minie zapytałeś, czy ja c
                    > hcę żyć jak zwierzę?

                    Ciagle nie rozumiesz o czym ja pisze.No wiec postaram sie Ci to wytlumaczyc ale musisz
                    zrezygnowac z blednego przekonania ze masz racje i choc na chwile starac sie zrozumiec
                    co pisze.
                    No wiec napisalem,ze ludzi niestety obowiazuja prawa natury.Chodzilo mi w tym wlasnie
                    o zachowania homo.Ty zas nie rozumiejac tego mowisz na inny zupelnie temat.

                    > Zaraz, zaraz, to chyba Ty chcesz żyć jak zwierzę, bo to Ty się odwołujesz do pr
                    > aw natury, które mają obowiązywać również człowieka.

                    Ooo,tutaj zaczynasz lapac,ze ja chce zyc zgodnie z prawami natury.Czyli miedzy innymi
                    moge byc tez homo,czemu nie? Zyc zgodnie z prawami natury jest bardzo zdrowo i wszyscy
                    pownni to robic,czyli co najmniej chciec tak zyc.
                    I teraz jest moment ktory dla Ciebie wydaje mi sie dosc trudny do zrozumienia.
                    Otoz,gdyby czlowiek byl taki naprawde,to wydaje mi sie ze bylby znacznie szczesliwszy niz jest.
                    Nieszczescie losu czlowieka nie polega na tym,ze on nie ma dosc silnej woli aby zyc zgodnie
                    z prawami natury,czyli po prostu tak jak zwierze,niewinnie.
                    To nieszczescie ktore wlasnie rozni go od zwierzecia polega na tym,ze chce on zyc inaczej,
                    zgodnie z pewna moralnoscia (niekoniecznie nabyta) i to jeszcze nic,bo jego kleska jest w tym
                    ze on przegrywa w tej walce i w zasadzie zyje jak zwierze.Poniewaz jednak czasami udaje mu sie
                    zajsc na tej drodze do "dobra" jak on to nazywa dosc daleko,ale wtedy to co stworzyl w imie
                    tego dobra obraca sie przeciw niemu.Dlaczego?Ano walsnie dlatego,ze zlekcewazyl nature.
                    Twoje zachowanie sie na tym forum,tzn. Twoje wypowiedzi (i to prawie kazda) sa odbiciem
                    czy tez wyrazem pewnego,jakiegos zawiedzenia sie czy tez nawet rozgoryczenia.
                    Rozgoryczenie to wynika z utraty wiary w to co uwazales za wazne i konkluzji z tego wynikajacej
                    ze ta Twoja wiara byla czysta i naiwna iluzja.
                    Taki stan duszy ludzkiej czy tez jej swiadomosci nazywa sie resentymentem.
                    Ponizej jest Twoj ulubiony przyklad ktory konczy dowod na to, ze przegrales te walke lub
                    ja wlasnie przegrywasz i jestes jeszcze w fazie buntu.

                    > Mój ulubiony przykład. Na co leci "blachara"? Na "furę, skórę i komórę" - uczuc
                    > ie zaspokojenia stabilności materialnej. Na co leci "fura, skóra i komóra"? Na
                    > blacharę. Dlaczego na nią, bo jest fajną, przepraszam za wulgaryzm, "doopą". Cz
                    > ysty popęd. Czysty popęd.
                    • 09.06.12, 16:08
                      Przyznam. W Twojej logice ja się pogubiłem.

                      Najpierw stwierdzasz, że człowieka obowiązują prawa natury. Jak Ci przytaczam jak te prawa natury obowiązują, co jest przez nas ludzi nieakceptowalne, to rzucasz do mnie: "czy chcesz żyć jak zwierzę?". Teraz sam mówisz, że człowiek powinien żyć jak zwierzę - bo ma przestrzegać wyłącznie praw natury. To co? Nowy partner kobiety, ma prawo zabijać dzieci z poprzedniego związku, tak jak to robią szympanse, lwy i niedźwiedzie, na przykład?

                      Przykład "blachary" dotyczył polemiki z Tobą w kwestii, że seks u ludzi służy budowaniu relacji. Ty temu zaprzeczyłeś, a ja podałem właśnie ten dosadny przykład, aby Ci pokazać, że właśnie tak jest. Popęd seksualny u ludzi jest czynnikiem budującym relacje.

                      Na przykładzie "blachara" wnioskujesz, że ja mam jakiś resentyment. Resentyment do czego?Czy mógłbyś rozwinąć tę swoją myśl?

                      • 09.06.12, 17:01
                        nikodem123 napisał:

                        > Przyznam. W Twojej logice ja się pogubiłem.
                        >
                        > Najpierw stwierdzasz, że człowieka obowiązują prawa natury. Jak Ci przytaczam j
                        > ak te prawa natury obowiązują, co jest przez nas ludzi nieakceptowalne, to rzuc
                        > asz do mnie: "czy chcesz żyć jak zwierzę?". Teraz sam mówisz, że człowiek powin
                        > ien żyć jak zwierzę - bo ma przestrzegać wyłącznie praw natury. To co? Nowy par
                        > tner kobiety, ma prawo zabijać dzieci z poprzedniego związku, tak jak to robią
                        > szympanse, lwy i niedźwiedzie, na przykład?

                        Tutaj chodzi o zycie w zgodzie z natura a nie tak jak akurat wybrane przez Ciebie zwierzeta.
                        Dlaczego nie kazesz psom zabijac tak jak szympansom?
                        Czlowiek to zwierze ale rozne od wszystkich zwierzat.

                        > Przykład "blachary" dotyczył polemiki z Tobą w kwestii, że seks u ludzi służy b
                        > udowaniu relacji. Ty temu zaprzeczyłeś, a ja podałem właśnie ten dosadny przykł
                        > ad, aby Ci pokazać, że właśnie tak jest. Popęd seksualny u ludzi jest czynnikie
                        > m budującym relacje.

                        I dalej zaprzeczam.Seks nie laczy ludzi i nie dzieli.Po prostu nie ma z wiezia ludzka nic wspolnego.To uczucia lacza lub dziela,rowniez te powstale na skutek urazow psychicznych
                        we wpolzyciu seksualnym.

                        > Na przykładzie "blachara" wnioskujesz, że ja mam jakiś resentyment. Resentyment
                        > do czego?Czy mógłbyś rozwinąć tę swoją myśl?

                        Zostawmy moze juz ten problem na boku,bo skoro tamte sprawiaja Ci trudnosci to ten jest znacznie trudniejszy.



                        • 09.06.12, 21:55
                          > Tutaj chodzi o zycie w zgodzie z natura a nie tak jak akurat wybrane przez Cieb
                          > ie zwierzeta.

                          OK! Żyjmy zgodnie z naturą. Skoro wybrane przeze mnie zwierzęta - żyjące zgodnie z naturą Ci się nie podobają - to żyjmy zgodnie z prawem natury na przykład, tak jak żyją antylopy. One też żyją zgodnie z prawem natury. Czyż nie?
                          Płód antylopy, od porodu, ma 20 minut aby stanąć na nogi. Jeśli płód nie stanie na nogi, to matka odchodzi, porzuca swe dziecię.

                          Kalekie dziecię musi spotkać śmierć. Prawo natury!
                          To co? Uśmiercamy kalekie dzieci zgodnie z "prawem natury" ?

                          Ja nikomu iniczemu nie każę zabijać.
                          Psy pochodzą od wilków. W sforze wilków dominującym osobnikiem jest samica - samica alfa. Tylko ona wydaje na świat szczenięta - rozmnaża stado tych samych lub pokrewnych genów. Matriarchat.

                          Ty napisałeś: "nie wyobrażam sobie partnerstwa". U wilków nie ma partnerstwa - dominuje samica.

                          I co? Prawa natury znów będą nie w smak?
              • 09.06.12, 23:32
                nikodem123 napisał:

                > Zachowania heteroseksualne (jak i każde inne zachowania seksualne u ludzi i bon
                > obo) mają zupełnie inne usprawiedliwienie niż prokreacja - budowanie więzi.

                Tutaj się na temat tych bonobo odbyła dyskusja:

                groups.google.com/forum/#!topic/pl.soc.religia/he23L5UvN30
                Dowiedz się co to są reakcje przeniesione. Poczytaj tez Lorenza, to przestaniesz wierzyc w bajki.
                • 09.06.12, 23:39
                  A możesz mi tę dyskusję jakoś streścić.

                  Wiesz, nie mam czasu ani ochoty, aby czytać tego wszystkiego, co w internecie można wyczytać.
                  • 10.06.12, 06:49
                    nikodem123 napisał:

                    > A możesz mi tę dyskusję jakoś streścić.

                    Nie, bo mi się nie chce.

                    > Wiesz, nie mam czasu ani ochoty, aby czytać tego wszystkiego, co w internecie m
                    > ożna wyczytać.

                    No to dalej będziesz siedział w głupich poglądach.
                    • 10.06.12, 16:07
                      No i przeczytałem tę głupio-mądrą dyskusję jakiś gości.

                      No i co? No i nic.

                      Wcale się nie dziwię, że nie chciałeś mi streścić tej dyskusji. Jej streścić się nie daje, bo wniej nie ma treści.

                      Ktoś o nicku KK szafował mądrymi określeniami "reakcje przeniesione", coś mawiał o romantycznym seksie, nie mógł uwierzyć, że bonobo w sferze seksualnej mogą zachowywać się inaczej niż szympanse. I co z tego wynikło? A no potwierdzenie moich słów. Bonobo kopulują po to również, aby budować więzi.
                      Szympanse się iskają, a bonobo kopulują.

                      Z wyrozumiałością pominę takie, wewnętrznie sprzeczne zdanie, a do tego nieprawdziwe: "U szympansow kopulacje poza ruja samicy inicjuje samec, ktory moze
                      kopulowac caly rok, wystarczy,ze jakas zamica ma ruie."
                      U szympansów kopulację również inicjują samice i to w dodatku z samcami niedominującymi. Szympansice w rui nie są gwałcone.
                      • 10.06.12, 20:25
                        Zrozumiałeś tak samo jak z rybami
                        • 10.06.12, 20:31
                          Jakimi rybami?
                          • 12.06.12, 11:55
                            nikodem123 napisał:

                            > Jakimi rybami?

                            tymi ślepymi-o ccokolwiek ci tam chodzilo
            • 08.06.12, 21:17
              Wydaje mi się, że na formowanie się orientacji seksualnej (i jej zmiany) maja znaczący wpływ doświadczenia wyniesione z dzieciństwa. Wskazują na to np. nastepujące dwie prace, których streszczenia przytaczam.
              ...................................

              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18453230
              Adolesc Med State Art Rev. 2007 Dec;18(3):508-18, vii.
              Adolescent sexual orientation.
              Spigarelli MG

              Abstract
              Sexual orientation has been defined as the patterns of sexual thoughts, fantasies, and attractions that an individual has toward other persons of the same or opposite gender. Throughout childhood and approaching adolescence, children try to understand their own sexuality and sexual orientation in the context of the society in which they live. Typically, this attempt to understand first occurs in thoughts of a sexual nature and later through actions, usually before sexual orientation is clearly defined. How these experiences are handled, by the individual and close friends and relatives, helps to define how an individual views and accepts their sexual orientation ultimately as an adult.

              .......................

              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17195103


              Arch Sex Behav. 2007 Jun;36(3):385-94. Epub 2006 Dec 29.
              Prevalence and stability of sexual orientation components during adolescence and young adulthood. avin-Williams RC, Ream GL.


              Abstract
              Analyses of three waves (6 years) of the National Longitudinal Survey of Adolescent Health data explored the prevalence and stability of sexual orientation and whether these two parameters varied by biologic sex, sexual orientation component (romantic attraction, sexual behavior, sexual identity), and degree of component. Prevalence rates for nonheterosexuality varied between 1 and 15% and depended on biologic sex (higher among females), sexual orientation component (highest for romantic attraction), degree of component (highest if "mostly heterosexual" was included with identity), and the interaction of these (highest for nonheterosexual identity among females). Although kappa statistics testing for temporal stability across waves were significant, they failed to reach acceptable levels of agreement and could be largely attributable to the stability of opposite-sex rather than same-sex attraction and behavior. Migration over time among sexual orientation components was in both directions, from opposite-sex attraction and behavior to same-sex attraction and behavior and vice versa. To assess sexual orientation, investigators should measure multiple components over time or abandon the general notion of sexual orientation and measure only those components relevant for the research question.
            • 09.06.12, 12:53
              W całym konglomeracie problemów dotyczących homoseksualizmu najciekawszym zagadnieniem jest racjonalna, przekonywująca próba opisania konstelacji czynników określają cych ostateczna orientację seksualną. Istotne jest aby pamiętać, że u części dorastającej młodzieży owa orientacja nie jest określona, jest zmienna.. zachodzą wahania. Jest wiele stron Internetowych ( i żródeł naukowych ) dotyczących tego zagadnienia

              Na dobrze " porządkowanej" stronie www.mentalhelp.net/poc/view_doc.php?type=doc&id=41179&cn=1310

              znajdujemy np. wywód "politicaly correct" . Czytamy tam między innymi .:

              ["...the preliminary evidence suggests that gender identity is influenced by biological factors. Likewise, scientists and researchers are still far from reaching an absolute agreement about the causal factors of homosexuality; but it appears that biological factors such as genetics and hormonal processes are somehow involved (Bailey & Pillard, 1991; Bailey, Pillard, Neale & Agyei, 1993; Hamerhu, Magnuson, Hu & Pattatucci, 1993; Bailey, Bobrow, Wolfe & Mikach, 1995; LeVay, 1993)..."]

              Na stronie Wikipedii en.wikipedia.org/wiki/Gender_variance - znowu znajduję więcej zrozumienia dla rzetelnego określania przyczyn homoseksualizmu. Czytamy miedzy innymi.

              [".. Researchers have provided evidence that gay men report having had less loving and more rejecting fathers, and closer relationships with their mothers, than non-gay men.[8] Some researchers think this may indicate that childhood family experiences are important determinants to homosexuality,[9] or that parents behave this way in response to gender-variant traits in a child.[10][11] Michael Ruse suggests that both possibilities might be true in different cases.[12].."]

              [" ... A 2006 Danish study compared people who had a heterosexual marriage versus people who had a same-sex marriage. Heterosexual marriage was significantly linked to having young parents, small age differences between parents, stable parental relationships, large numbers of siblings, and late birth order. Children who experience parental divorce are less likely to marry heterosexually than those growing up in intact families. For men, same-sex marriage was associated with having older mothers, divorced parents, absent fathers, and being the youngest child. For women, maternal death during adolescence and being the only or youngest child or the only girl in the family increased the likelihood of same-sex marriage.[9].."]

              Wg mnie wytyczne do rozważań nad "psychologicznymi, socjalnymi, rodzinnymi" przyczynami homoseksualizmu - jak i wytyczne to prób oddziaływania na nieukształtowaną jeszcze orientację seksualną - można wywodzić z prostej konstatacji wynikającej z pojęć psychologii Junga (tu popieram stanowisko dum10) !

              Po prostu homoseksualizm u mężczyzn wynika z deficytu animy - przy czym przez animę rozumie - za Jungiem .: wyobrażenie kobiecości, które może być rozbudowane, wieloaspektowe, bogate.

              Inny aspekt nie rozpatrzony jeszcze aspekt sprawy to relacja samo-świadomości do seksualności, ale to jest osobne zagadnienie. ~ Andrew Wader
              • 09.06.12, 13:54
                andrew.wader napisał:

                > Istotne jest aby pamiętać, że
                > u części dorastającej młodzieży owa orientacja nie jest określona, jest zmienna
                > .. zachodzą wahania.

                No wlasnie,ciekawym byloby przesledzic narodziny homoseksualizmu w okresie dorastania.
                Aby takie badania przeprowadzic,nalezaloby przebadac jakas grupe mlodziezy przed inicjacja
                seksualna i po,oraz ich warunki zycia ze szczegolnym uwzglednieniem relacji do kazdego
                z rodzicow z osobna oraz swego rodzenstwa (czeste sa przypadki wspolzycia seksualnego
                pomiedzy rodzenstwem) oraz ich pozniejszej orientacji po osiagnieciu dojrzewania.
                Ale jak takie badania wykonac?:)
                Gdyz to co napisales swiadczyloby o tym ze homoseksualizm jest wyuczony (przyzwyczajeniem)
                dla tych oczywsice dla ktorych spelniony jest warunek Junga (niska wrazliwosc na kobiecosc).
                Mnie sie jednak wydaje ze ten brak animy jest decydujacy i wynika on ze zwyklego uszkodzenia
                w swiadomosci mechanizmu ciekawosci odpowiedzialnego za transforamcje libido w percepcje
                otaczajacego swiata.
                Jesli tak,to homoseksualizm jest genetycznie uwarunkowanym zaburzeniem osobowosci
                a wiec jest psychopatologia popedu seksualnego i absulutnie nie moze byc uwazany za
                orientacje seksualna,ale wlasnie za jej deformacje.
                Niewatpliwie nalezaloby odroznic przypadki homo nabyte (warunkiem koniecznym wystapiew minia
                nalogu homo jest niedobor aminy) od genetycznie zmienionych osobowosci ktore nie daja
                sie wskutek tego leczyc.
                Te ostatnie nalezaloby sklasyfikowac jak bledy natury a nie inne orinetacje seksualne.
                Problem jest trudny bo spoleczny,ale wydaje sie ze w niedlugim czasie wieksza znajomosc
                swiadomosci ludzkiej moze rzucic nowe swiatlo na to wazne dzis bardzo zagadnienie.
                Nie wolno nam przyzwalac i rozwijac ten blad natury poprzez stwarzanie warunkow jego
                aktywnego rozwoju jaki mozliwy jest w rodzinach homo.
                To nie sa zarty podobne do zabawy w ateizm i wiare.Heteroseksualna wiekszosc powinna
                wyrazniej uzmyslowic sobie powage juz obecnej sytuacji i podjac stanowcze dzialania aby
                nie bylo za pozno.
                • 09.06.12, 20:51
                  dum10 napisał .:

                  ["..No wlasnie,ciekawym byloby przesledzic narodziny homoseksualizmu w okresie dorastania. Aby takie badania przeprowadzic,nalezaloby przebadac jakas grupe mlodziezy przed inicjacja seksualna i po,oraz ich warunki zycia ze szczegolnym uwzglednieniem relacji do kazdego z rodzicow z osobna oraz swego rodzenstwa (czeste sa przypadki wspolzycia seksualnego pomiedzy rodzenstwem) oraz ich pozniejszej orientacji po osiagnieciu dojrzewania. le jak takie badania wykonac?:) .."]

                  Hm... wyniki takiego badania były by fascynujące... Mimo iż zaplanowanie takiego badania kohortowego byłoby bardzo trudne.. to jednak czasami pewne dane.. z osobistego otoczenia ..dotyczą właśnie takich danych.. pozyskiwanych nie poprzez badanie kohortowe .. ale przez przypadkowy wgląd.. w losy jakiejś rodziny.. Właśnie piszę na wskutek wejścia w posiadanie takich danych .. dość wąsko zakrojonych jeśli chodzi o „liczebność próby.. ale bardzo znaczących ..

                  dum10 napisał dalej .:

                  [„...Gdyz to co napisales swiadczyloby o tym ze homoseksualizm jest wyuczony (przyzwyczajeniem) dla tych oczywsice dla ktorych spelniony jest warunek Junga (niska wrazliwosc na kobiecosc). Mnie sie jednak wydaje ze ten brak animy jest decydujacy i wynika on ze zwyklego uszkodzenia w swiadomosci mechanizmu ciekawosci odpowiedzialnego za transforamcje libido w percepcje otaczajacego swiata. Jesli tak, to homoseksualizm jest genetycznie uwarunkowanym zaburzeniem osobowosci a wiec jest psychopatologia popedu seksualnego i absulutnie nie moze byc uwazany za oientacje seksualna,ale wlasnie za jej deformacje. ..”]

                  Uwaga .. w tym fragmencie mamy właśnie dwie odrębne sprawy.:

                  1. " homoseksualizm - jako - wyuczone (przyzwyczajeniem) dla tych oczywscie dla ktorych spelniony jest warunek Junga (niska wrazliwosc na kobiecość) " ...i

                  2. " ten brak animy jest decydujacy i wynika on ze zwyklego uszkodzenia w swiadomosci mechanizmu ciekawosci odpowiedzialnego za transforamcje libido w percepcje
                  otaczajacego swiata. ... jest genetycznie uwarunkowanym zaburzeniem osobowosci a wiec .. i absolutnie nie moze byc uwazany za orientacje seksualna, ale wlasnie za jej deformacje."

                  Mnie najbardziej interesuje ..ów homoseksualizm wyuczony (a nie uwarunkowany genetycznie) .. u osób z niską wrażliwością na kobiecość ..

                  Zostawiam innym zmartwienie spostrzeżeniem dokonanym przez dum10.. że z drugą możliwością .. jest jeszcze gorzej .. bo .. jest to nie orientacja seksualna.. a deformacja ..[ uwaga.. to dum10 .. a nie ja : - ) ]

                  Oczywiście sytuacja "1." .. jest dlatego ciekawa.. gdyż zachodzi problem ... jak była wyuczona... i .. jak można by podnosić niską wrażliwość na kobiecość..

                  Zastrzeżenie budzi natomiast stwierdzenie duma10 ...dotyczące sytuacji nr 2. -co do której pisze.. " uszkodzenia ... mechanizmu ciekawosci odpowiedzialnego za transforamcje libido w percepcje otaczajacego swiata. . .." Trzeba bowiem zauważyć, że niektórzy homoseksualiści mieli znaczną "ciekawość".. ( dla przykładu - vide - Alan Turing .. - jego życiorys niezwykle sugestywnie opisany niedawno na łamach dodatku "Ale historia"..)

                  Najważniejsze w niniejszej reakcji na post - jest jednak to, iż dum 10 napisał.:

                  [" ... Problem jest trudny bo spoleczny, ale wydaje sie ze w niedlugim czasie wieksza znajomosc swiadomosci ludzkiej moze rzucic nowe swiatlo na to wazne dzis bardzo zagadnienie. ..nie wolno nam przyzwalac i rozwijac ten blad natury poprzez stwarzanie warunkow jego aktywnego rozwoju jaki mozliwy jest w rodzinach homo. .. To nie sa zarty podobne do zabawy w ateizm i wiare. Heteroseksualna wiekszosc powinna wyrazniej uzmyslowic sobie powage juz obecnej sytuacji i podjac stanowcze dzialania aby nie bylo za pozno..."]

                  Wydawałoby się iż ten ostatni fragment .. jest zarysowany "bardzo ostro". Osobiście zgadzam się jednak z tym stwierdzeniem !

                  Nie raz się już zdarzało, że jakaś wysoko rozwinięta cywilizacja upadła na wskutek przyjęcia pewnego błędnego założenia kulturowego - vide pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Meksyku#Imperium_Aztek.C3.B3w )
                  pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%84stwo_Ink%C3%B3w

                  Mnie osobiście podoba sie nawet porzekadło - " że można zachorować na wskutek niedostatku pewnej informacji (rozeznania), ale i także nawet na wskutek zapomnienia pewnej istotnej informacji ..idei) ... "

                  To co napisałem we wstępnym tekście do niniejszego wątku.. wynika z dostrzeżenia.. iż nasza ( tzw "zachodnia" ) cywilizacja dokonuje właśnie takiego błędu ..

                  Nie jest to zresztą jedyny błąd jakiego właśnie teraz dokonuje owa ... nasza ukochana .. "cywilizacja zachodnia" .. Inne dotyczą .. wymierania narodów Europy zachodniej .. a jeszcze inne dotyczą .. poziomu wykształcenia studentów i prezydentów.. Wszystkie te błędy mają zresztą wspólne korzenie .. { permissive patterns of behaviors } .. o czym należałoby napisać osobno .. ~ Andrew Wader

                  • 10.06.12, 00:10
                    andrew.wader napisał:

                    > Zastrzeżenie budzi natomiast stwierdzenie duma10 ...dotyczące sytuacji nr 2. -c
                    > o do której pisze.. " uszkodzenia ... mechanizmu ciekawosci odpowiedzialnego
                    > za transforamcje libido w percepcje otaczajacego swiata. . .." Trzeba bowiem
                    > zauważyć, że niektórzy homoseksualiści mieli znaczną "ciekawość".. ( dla przy
                    > kładu - vide - Alan Turing .. - jego życiorys niezwykle sugestywnie opisany ni
                    > edawno na łamach dodatku "Ale historia"..)

                    Oczywiscie ze napisalem w pospiechu niedokladnie.Powinno byc

                    "Mnie sie jednak wydaje ze ten brak animy jest decydujacy i wynika on ze zwyklego uszkodzenia w swiadomosci mechanizmu ciekawosci odpowiedzialnego za transformacje libido w percepcje otaczajacego swiata na plaszczyznie popedu seksualnego."

                    Homoseksualisci to bardzo zdolni i wspaniali ludzie.Nie mowie juz teraz o tych znanych nam
                    wszystkim z nauki czy kultury ale i o tych ktorych znalem osobiscie a niektorzy z nich byli mi
                    bardzo bliscy,bo kochalem ich.
                    Ja chce szczescia homoseksualistow tak jak i szczescia wszystkich ludzi gdyz jestem czlowiekiem
                    bardzo wrazliwym.
                    Doskonale rozumiem jaki dramat przezywa homoseksualista kiedy odbiera mu sie prawo
                    do budowania swojego zycia w oparciu o jego osobowosc,a wiec zycia zapewniajacego mu
                    szczescie.Jest mi szczegolnie trudno o tym mowic kiedy sobie wyobraze ze podobne traktowanie
                    mogloby spotkac mnie ze wzgledu na moj stosunek do kobiet.Nie mozemy jednak zgodzic sie
                    na to w jakim kierunku zmierza na swiecie rozwiazanie tego problemu,gdyz jest to z krzywda
                    dla calej ludzkosci.Wydaje mi sie,ze gdybym byl homoseksualista zajmowalbym takie same stanowisko w tej sprawie.Homoseksualizm wrodzony nie jest choroba,lecz zmieniona osobowoscia
                    ktora odwrotnie rozpoznaje obiekt popedu seksualnego.Nie ma w tym nic zlego ani szkodliwego
                    ale tez nie mozna tego upowszechniac,bo jest to blad natury,jak wiele innych ktorymi ludzie
                    dotknieci sa nawet wskutek tej swej innosci i zwiazanego z tym cierpienia lepsi od przecietnych,zwyklych ludzi.
                    • 10.06.12, 16:26
                      Badania dowiodły, że dzieci wychowywane w rodzinach homoseksualnych nie stają się częściej homoseksualne.

                      Umożliwienie zawierania związków partnerskich i małżeństw jednopłciowych nie zwiększa w populacji osób o orientacji homoseksualnej.

                      Milionowe parady LGBT Pride organizowane w innych krajach też nie zwiększają odsetka osób homoseksualnych, bo orientacja seksualna to nie jest proszek do prania, którzy można wypromować.

                      Mamy jeszcze jakieś lęki?
                      • 10.06.12, 17:12
                        nikodem123 napisał:

                        > Badania dowiodły, że dzieci wychowywane w rodzinach homoseksualnych nie stają s
                        > ię częściej homoseksualne.

                        Jakie badania? Zaloze sie ze angielskich naukowcow bedacych lub popierajacych homo.
                        Pomijajac te kwestie ktora jest tutaj najmniej wazna bo rzeczywiscie nie wydaje mi sie aby byl
                        jakis istotny zwiazek z orientacja seksualna rodzicow a ich dzieci,problem jest troche bardziej
                        zlozony niz sie to moze wydawac ludziom o dosc plytkiej inteligencji a za to duzej pamieci
                        informacji zwanej potocznie wiedza.
                        Jezeli oboje rodzice sa homo ale sa kobieta i mezczyzna to nie ma dla dzieci zadnego znaczenia.
                        Jak to mozliwe?Po prostu kochaja sie na innej plaszczyznie niz seksualna lub maja wspolne interesy,
                        a wspolyzcie seksualne realizuja ze swoim partnerami poza domem.
                        W takiej sytuacji wyksztalcaja sie u dzieci wlasciwe osobowosci gdyz dzieci zwykle nie obchodzi
                        zycie seksualne rodzicow.
                        Natomiast dwie osoby tej samej plci bedace homo deformuja psychike dziecka.Dlaczego?
                        Zeby to zrozumiec trzeba znac psychike dziecka.Dziecko normalnie sie rozwijajace doznaje
                        bardzo silnych podniet psychicznych kiedy obserwuje u rodzicow czulosci w kontaktach nie
                        mowic juz o przypadkowym przezyciu sytuacji stosunku seksualnego rodzicow.
                        Kiedy rodzice sa roznej plci ten obraz wywoluje w nim konsternacje duchowa i nie potrafi sie
                        ono pogodzic z tym,ze np. tatus robil dzis krzywde mamusi,bo lezal na niej a ona jeczala.
                        Jest to dosc znaczny szok psychiczny dla dziecka ktore zmienia dystrybucje libido w obszarze
                        popedu seksulanego i swiadomosc dziecka walczy z tym i w koncu przegrywa poprzez pogodzenie
                        sie z tym faktem jako z czyms co w zyciu musi byc konieczne.
                        Jezeli rodzice sa roznej plci wyryte w duszy dziecka doswiadczenie ksztaltuje jego swiatopoglad
                        przypisujac temu zdarzeniu nowe cechy i wiaze seks z miloscia i poczuciem bezpieczestwa
                        ale seks heteroseksualny (musi byc mama i tata).
                        W ten sposob odnajduje ono seks jako droge do szczescia ale poprzedzony miloscia,co
                        jest najwyzsza wartoscia moralna jaka moze sie w czlowieku wykreowac i oparty na niej swiat
                        jest swiatem porzadku i pokoju.
                        Nie trudno sobie wybrazic kiedy dziecko zyje w domu rodzicow tej samej plci bedacych
                        w zwiazku homoseksualnym. Zniszczenie moralne jest niewyobazalne i jego konsekwencje
                        sa trudne do przewidzenia.
                        • 10.06.12, 20:45
                          To Twoje "zniszczenie moralne" na czym ma polegać?

                          Na tym, że dla dziecka, a w przyszłości dorosłego człowieka, okazywanie sobie czułości przez dwóch mężczyzn lub dwie kobiety będzie czymś normalnym, naturalnym?

                          Konsekwencje tego "zniszczenia moralnego" są bardzo łatwe do przewidzenia - o jedną / jednego homofoba będzie mniej.

                          Przy okazji chciałem zauważyć, że orientacja seksualna u dzieci czy nastolatków nie jest kształtowana poprzez podglądanie mamusi i tatusia. W rodzinach heteroseksualnych rodzą się się geje i lesbijki. A domów dziecka nie opuszczają ludzie aseksualni.
                          • 11.06.12, 01:09
                            nikodem123 napisał:

                            > Przy okazji chciałem zauważyć, że orientacja seksualna u dzieci czy nastolatków
                            > nie jest kształtowana poprzez podglądanie mamusi i tatusia. W rodzinach hetero
                            > seksualnych rodzą się się geje i lesbijki. A domów dziecka nie opuszczają ludzi
                            > e aseksualni.

                            No przeciez ja mowie ze nie ma wplywu na orinetcje ale na moralnosc ale Ty swoje,
                            jak zwykle.
                            • 11.06.12, 20:50
                              No przecież na temat moralności się wypowiedziałem w poście na który odpowiedziałeś.

                              Powtórzę:

                              To Twoje "zniszczenie moralne" na czym ma polegać?

                              Na tym, że dla dziecka, a w przyszłości dorosłego człowieka, okazywanie sobie czułości przez dwóch mężczyzn lub dwie kobiety będzie czymś normalnym, naturalnym?

                              Konsekwencje tego "zniszczenia moralnego" są bardzo łatwe do przewidzenia - o jedną / jednego homofoba będzie mniej.
                              • 12.06.12, 01:09
                                nikodem123 napisał:

                                > To Twoje "zniszczenie moralne" na czym ma polegać?

                                Juz o tym napisalem,ale to jest jak widac za trudne dla Ciebie.

                                > Na tym, że dla dziecka, a w przyszłości dorosłego człowieka, okazywanie sobie c
                                > zułości przez dwóch mężczyzn lub dwie kobiety będzie czymś normalnym, naturalnym?

                                Miedzy innymi.Ale to nie jest zniszczenie moralne.Wiesz chociaz co to moralnosc?

                                > Konsekwencje tego "zniszczenia moralnego" są bardzo łatwe do przewidzenia - o j
                                > edną / jednego homofoba będzie mniej.

                                Homofobia jest konieczna i powinna byc rozpowszechniana,ale w formie racjonalnej walki
                                z decyzjami prowadzacymi do upowszechniania i legalizacji wszelkich form homoseksualizmu,
                                jak rowniez leczenia homseksualistow.


                                • 12.06.12, 18:15
                                  Twoje "zniszczenie moralne" - mi jest trudno jest zrozumieć na czym ma polegać, a Tobie trudno jest powtórzyć jego definicję.

                                  Trudno jest zrozumieć pogląd, którego autor nie jest w stanie wyartykułować go powtórnie.

                                  > Homofobia jest konieczna i powinna byc rozpowszechniana,ale w formie racjonalne
                                  > j walki
                                  > z decyzjami prowadzacymi do upowszechniania i legalizacji wszelkich form homose
                                  > ksualizmu,
                                  > jak rowniez leczenia homseksualistow.

                                  No brawo, brawo!
                                  Możesz mi jakie decyzje upowszechniają, że kobiety i mężczyźni hetero stają się homo?

                                  To jest moralność, za pewne!
                                  Walka z legalnością wszelkich form homoseksualizmu - czyli penalizacja? i leczenie osób homoseksualnych, w domyśle przymusowe.

                                  A potrafisz sobie wyobrazić, że za związek z kobietą trafiasz do więzienia? A potrafisz sobie wyobrazić, że kopią cię prądem pokazując zdjęcia nagich kobiet - terapia awersyjna? Abyś nie czuł popędu do kobiet faszerują Cię estrogenami, po których cycki Ci rosną, bo libido ma spaść. Nie, no teraz są nowocześniejsze leki obniżające libido. Cycki nie urosną, ale kuśka zmaleje. Terapia się kończy, gdy znajdziesz sobie faceta.



                                  • 13.06.12, 09:26
                                    nikodem123 napisał:
                                    > Abyś nie czuł popędu do kobiet faszerują Cię estrogenami, p
                                    > o których cycki Ci rosną
                                    Moim zdaniem zanieczyszczenie środowiska wynika po prostu z dążenia do zysku przez koncerny farmaceutyczne (produkt przyjmowany codziennie przez setki milionów kobiet, z perspektywami na wzrost)
                                    Ów "wzrost cycków" o którym piszesz ty były zwykle wypadki: chłopcy użyli kremu matek (krem zawieral estrogeny).
                                    Jedyne co jest niepokojące w tej sytuacji jest reakcja ruchów "ekologicznych". Działacz Sierra Club poproszony o komentarz nt obserwowanych zakłoceń w ekosystemach wodnych (zanik samców) powodowancych przez EE2, powiedział o pigułce min. : "It’s also a personal freedom issue”.
                                    • 13.06.12, 13:22
                                      To co on pisze to sie kupy nie trzyma. Wiele lekow coraz czesciej uzywanych
                                      na nadcisnienie krwi (choroba spoleczna w USA) powoduje znaczne powiekszenie
                                      piersi u mezczyzn.Miedzy innymi tzw. dieuretyki, np. aldactazide.Jako ze leki te
                                      sa odwadniajace stosuje sie je tez masowo przy odchudzaniu.



                                      • 13.06.12, 20:36
                                        Napisałem jak wyglądały terapie naprawcze.

                                        Po estrogenach cycki u mężczyzn rosną przepięknie. Estrogeny blokują produkcję w mózgu LH - hormonu stymulujących produkcję w jądrach testosteronu. Po aldactazide brzękną tylko sutki - ginekomastia, gdyż spironolakton (aktywny składnik tego leku) nie blokuje wydzielania LH. Natomiast po estrogenach rozwija się piękna tkanka tłuszczowa - miseczka, dla każdego faceta, B gwarantowana.

                                        Leków moczopędnych nie stosuje się w odchudzaniu. Stosują je dla zmniejszenia wagi sportowcy, gdzie obowiązują kategorie wagowe. Jednak znajdują się one na liście środków dopingujących - są zakazane.

                                    • 13.06.12, 20:53
                                      w11mil napisała:

                                      > nikodem123 napisał:
                                      > > Abyś nie czuł popędu do kobiet faszerują Cię estrogenami, p
                                      > > o których cycki Ci rosną
                                      > Moim zdaniem zanieczyszczenie środowiska wynika po prostu z dążenia do zysku pr
                                      > zez koncerny farmaceutyczne (produkt przyjmowany codziennie przez setki milionó
                                      > w kobiet, z perspektywami na wzrost)
                                      > Ów "wzrost cycków" o którym piszesz ty były zwykle wypadki: chłopcy użyli kremu
                                      > matek (krem zawieral estrogeny).

                                      Chłopie co Ty wypisujesz!
                                      Ja opisałem terapię naprawczą kiedyś tam stosowaną, gdzie używano dużych dawek estrogenów.

                                      Teraz nikomu cycki nie rosną, bo terapii naprawczych na estrogenach nikt rozsądny nie proponuje, a wzrost estrogenów w wodzie pitnej i jego konsekwencje, to jest mit rozpowszechniany przez przeciwników antykoncepcji. Jak będę miał czas to szerzej to opiszę.
                                      • 13.06.12, 22:51
                                        nikodem123 napisał:
                                        >wzrost estrogenów w wodzie pitnej i jego konsekwencje
                                        >to jest mit rozpowszechniany przez przeciwników antykoncepcji

                                        jesli o mnie chodzi, to jestem przeciwnikiem zanieczyszczania srodowiska estrogenami;
                                        wykaz prosze, że to zanieczyszczenie i jego konsekwencje są mitem
                                        • 15.06.12, 01:13
                                          proponuję: załóż osobny wątek główny na forum, wtedy Ci odpowiem.

                                          Dyskusja tutaj to jest karmienie takich troli, którzy uważają, że każda lesbijka, która spotka się z nim w łóżku przestanie być lesbijką.
                                          • 15.06.12, 14:58
                                            nikodem123 napisał:
                                            > proponuję: załóż osobny wątek główny na forum, wtedy Ci odpowiem.

                                            To w tym wątku kwestionujesz skażenie środowiska syntetycznym estrogenem oraz jego skutki. Zarzucam Ci ze piszesz nieprawdę.
                                            • 15.06.12, 23:02
                                              udowodnij
                                              • 15.06.12, 23:41
                                                nikodem123 napisał:
                                                > udowodnij
                                                -wplyw EE2 na srodowisko bardzo widowiskowo wykazal eksperyment p. Kidd et al
                                                Collapse of a fish population after exposure to a synthetic estrogen
                                                PNAS,  2007  vol. 104  no. 21  8897–8901
                                                - stezenia EE2 w sciekch oczyszczonych np.tu
                                                ENVIRONMENTAL SCIENCE & TECHNOLOGY 9 1549 VOL. 32, NO. 11, 1998 /
                                                -skazenie wod rzecznych np. tu
                                                Science of the Total Environment 324 (2004) 55–66
                                                - wyzsza niz dotąd sądzono wrazliwosc dzieci plci meskiej na estrogeny np. tu:
                                                Analytica Chimica Acta 586 (2007) 105–114
                                      • 13.06.12, 22:54
                                        dla homoseksualistów?!

                                        nikodem123 napisał:
                                        > Ja opisałem terapię naprawczą kiedyś tam stosowaną, gdzie używano dużych dawek
                                        > estrogenów.
                                        • 15.06.12, 01:24
                                          w11mil napisała:

                                          > dla homoseksualistów?!

                                          Tak dla homoseksualistów! Jednemu wybitnemu matematykowi, który pomógł złamać kod enigmy taką terapię zafundowano. Jak mu cycki urosły do rozmiaru "miseczka C" to biedaczek nie wytrzymał. Turing się nazywał. Alan Turing. Wszystkie wikipedie opisują jego osiągnięcia matematyczne.

                                          Wstyd o tym nie wiedzieć, jeśli rozprawia się o estrogenach i homoseksualizmie.

                                          • 15.06.12, 14:54
                                            nikodem123 napisał:
                                            > Tak dla homoseksualistów! Jednemu wybitnemu matematykowi, który pomógł złamać k
                                            > od enigmy taką terapię zafundowano.

                                            podawane Turingowi estrogeny nie miały na celu zmiany jego orientacji seksualnej (byłoby to nielogiczne) ale ograniczenie libido
                                            • 15.06.12, 23:06
                                              czy kiedykolwiek napisałem coś takiego?

                                              teraz pytanie za 10 punktów. Jaki będzie miało wpływ na geja podawanie testosteronu?
                                              • 15.06.12, 23:23
                                                nikodem123 napisał:
                                                > czy kiedykolwiek napisałem coś takiego?
                                                napisales coś takiego 15.06.12 o 01:24
                                                "Tak dla homoseksualistów! Jednemu wybitnemu matematykowi, który pomógł złamać kod enigmy taką terapię zafundowano"
                                                • 16.06.12, 15:25
                                                  Ale czy ja napisałem, że podawano mu estrogeny, aby zmienić mu orientację?
              • 10.06.12, 16:41
                No to teraz panowie czas, abyście przedstawili swoje teorie, skąd się biorą lesbijki.

                Chyba nie z powodu braku animy.

                Takich teorii, że lesbijka to jest brzydka kobieta, której żaden facet nie chce; lesbijka to jest kobieta, która nie poznała w życiu co to jest prawdziwy facet; lesbijka to jest kobieta molestowana w dzieciństw - tych głupstw prosiłbym, aby nie rozwijać.
                • 11.06.12, 15:32
                  nikodem123 napisał:

                  > No to teraz panowie czas, abyście przedstawili swoje teorie, skąd się biorą lesbijki.

                  Tak jak problemem moze byc na ile homo meskie jest wrodzone tak lezbiizm jest cecha
                  wrodzona kazdej kobiety.
                  No i teraz wrodzone sklonnosci do pewnych zachowan okreslajacych kondycje psychiczna z
                  wiekiem oraz
                  te wszystkie czynniki zewnetrzne w czasie zycia decyduja o tym czy kobieta zyje
                  jak lesbijka czy nie.
                  Kazda lesbjka jest biseksualna.Znajdz mi lesbijke ktora z obrzedzeniem bedzie sie odnosic do
                  seksu z mezczyzna.Nie ma takiej.
                  Wniosek :
                  Kazda kobieta jest lesbijka w mniejszym lub wiekszym procencie,nigdy zerowym.
                  • 11.06.12, 23:31
                    dum10 napisał:


                    > Kazda lesbjka jest biseksualna.Znajdz mi lesbijke ktora z obrzedzeniem bedzie s
                    > ie odnosic do
                    > seksu z mezczyzna.Nie ma takiej.

                    Rzeczywiście lesbijki w pornosach takiej się nie znajdzie - wszystkie one są biseksualne dopóki nie trafi się chłop.
                    Właściwie to one są heteroseksualne, tylko czekając na samca uprawiają seks ze sobą. Z nudów, z braku zaspokojenia seksualnego. To jara heteroseksualnych facetów: kobiety tak głodne seksu, że robią to aż ze sobą!
                    Stąd te pomysły i teorie, samców heteroseksualnych, że lesbijka to kobieta, która nie zaznała prawdziwego chłopa.

                    Poznawanie psychiki lesbijek na podstawie pornosów, gdzie kobietom heteroseksualnym płaci się za to, aby z powodu braku chłopa udawały zainteresowanie sobą, to zdecydowanie głupi pomysł.

                    Uwierz mi. Lesbijki występują nie tylko w pornosach. A dla tych ze świata realnego kontakt psychiczny i fizyczny z chłopem jest dokładnie tym samy, co dla Ciebie kontakt z mężczyzną.

                    • 12.06.12, 00:57
                      nikodem123 napisał:

                      > Uwierz mi. Lesbijki występują nie tylko w pornosach. A dla tych ze świata realn
                      > ego kontakt psychiczny i fizyczny z chłopem jest dokładnie tym samy, co dla Cie
                      > bie kontakt z mężczyzną.

                      Zbyt dobrze znam psychike kobiety aby sie nabrac na Twoje dyrdymaly.
                      Jak znasz taka co jest lesbijka i ma obrzydzenie do mezczyzn to skantaktuj mnie z nia,
                      a zobaczysz ze zmieni zdanie.
                      • 12.06.12, 18:41
                        Ha, Ha!

                        Potrafisz zmieniać lesbijki w heteryczki?
                        Samiec alfa z Ciebie!
                        Kretyn alfa z Ciebie (przepraszam za dosadne słowa).
                        Stare schematy myślenia samców alfa według powyższej definicji, że kobieta zostaje lesbijką, bo fajnego faceta nie zaznała. Niestety takie myślenie takich ćwoków jak Ty kończy się gwałtami zbiorowymi w Republice Południowej Afryki na lesbijkach.

                        Przepraszam za dosadne słowa. Niestety taka jest prawda, że przez taki sposób postrzegania kim jest lesbijka, wiele kobiet zostaje do granic upokorzonych, sponiewieranych. Gdy dzieje się komuś krzywda uważam, że sprawy należy nazywać po imieniu.

                        Facet, który uważa, że lesbijka to jest babka, która nie zaznała fajnego faceta ma o sobie zdanie, że jest samcem alfa, a w rzeczywistości jest KRETYNEM alfa.
                        • 12.06.12, 18:56
                          nikodem123 napisał:

                          > Facet, który uważa, że lesbijka to jest babka, która nie zaznała fajnego faceta
                          > ma o sobie zdanie, że jest samcem alfa, a w rzeczywistości jest KRETYNEM alfa.

                          Czy Ty naprawde jestes taki ograniczony jak piszesz?
                          Ja potrafie zmienic kazda kobiete,nie tylko lesbijke.Zmienic czyli uszczesliwic.
                          Tylko ze Ty nie wiesz o czym ja teraz pisze i to jest smutne.
                          • 12.06.12, 19:15
                            "Potrafię zmienić każdą kobietę"
                            "Potrafię uszczęśliwić nawet lesbijkę"

                            Możesz przedstawić na to jakieś dowody?
                        • 12.06.12, 19:12
                          nikodem123 napisał:
                          > Facet, który uważa, że lesbijka to jest babka, która nie zaznała fajnego faceta
                          > ma o sobie zdanie, że jest samcem alfa, a w rzeczywistości jest KRETYNEM alfa.


                          Albo logikiem. Przyjmując wrodzoną homoseksualność lesbijki, trudno przypuszczać, by zaznała ona fajnego*/ faceta. Śmiało więc można stwierdzić, że większość lesbijek nie zaznała fajnego faceta. Uogólniając (co jest do przyjęcia w pewnych granicach), można się pokusić nawet o przyjęcie definicji podaną w cytacie.

                          */ Fajność faceta jest mierzona subiektywnie.

                          Kornel
                          --
                          "Kornel: moje podróże"
                          • 12.06.12, 19:27
                            W sumie masz rację.
                            Jeśli ktoś nie zaznał, że coś jest fajne, to nie wie, że to jest fajne.

                            Ale w przypadku emocji, seksu, to tak nie działa.

                            Fascynacja seksualna, to też fascynacja emocjonalna. Bez emocji nie ma udanego seksu. I tu się nie uda przekonać: pójdziesz ze mną do łóżka, a zobaczysz jak bardzo błądziłaś.
                            Na tej samej zasadzie każdemu heterykowi można powiedzieć idź do łóżka z gejem, a zrozumiesz jak błądziłeś.

                            No to sobie teraz wyobraź, że idziesz do łóżka z facetem, aby zrozumieć, że babeczki są do niczego.
                            • 12.06.12, 20:33
                              nikodem123 napisał:
                              > W sumie masz rację.
                              > Jeśli ktoś nie zaznał, że coś jest fajne, to nie wie, że to jest fajne.


                              Mam rację, choć ty i tanebo nie zrozumieliście mojej wypowiedzi. Zarzuciłeś kretynizm komuś, kto zgadza się z cytowanym przeze mnie zdaniem o "zaznawaniu fajnego faceta". Zwróciłem uwagę na to, że definicja lesbijki zawarta w tym zdaniu jest do przyjęcia. Najwyraźniej muszę powiedzieć wprost coś, co powinno być oczywiste dla was obu: nie uważam, żeby homoseksualność kobiet wynikała z niezaznaniem seksu z fajnym facetem, ani nie uważam, że zaznanie seksu z fajnym facetem zamieni lesbijkę w nielesbijkę.
                              Ugh!

                              > Ale w przypadku emocji, seksu, to tak nie działa.

                              Czyżby?
                              Podstaw z łaski swojej w swoim zdaniu:
                              "Jeśli ktoś nie zaznał, że coś jest fajne, to nie wie, że to jest fajne."

                              coś = seks heteroseksualny (dla lesbijek)

                              na:

                              coś = petting, seks oralny, seks analny, dogging

                              I co? Podtrzymasz i udowodnisz swą tezę, że "w seksie to tak nie działa"?

                              Kornel

                              --
                              "Kornel: moje podróże"
                              • 13.06.12, 21:15
                                kornel-1 napisał:

                                > nikodem123 napisał:
                                > > W sumie masz rację.
                                > > Jeśli ktoś nie zaznał, że coś jest fajne, to nie wie, że to jest fajne.
                                >

                                >
                                > Mam rację, choć ty i tanebo nie zrozumieliście mojej wypowiedzi. Zarzuciłeś kre
                                > tynizm komuś, kto zgadza się z cytowanym przeze mnie zdaniem o "zaznawaniu fajn
                                > ego faceta". Zwróciłem uwagę na to, że definicja lesbijki zawarta w tym zdaniu
                                > jest do przyjęcia. Najwyraźniej muszę powiedzieć wprost coś, co powinno być ocz
                                > ywiste dla was obu: nie uważam, żeby homoseksualność kobiet wynikała z n
                                > iezaznaniem seksu z fajnym facetem, ani nie uważam, że zaznanie seksu z fajnym
                                > facetem zamieni lesbijkę w nielesbijkę.
                                > Ugh!

                                Uf!
                                Ciesze się, że Cię źle zrozumiałem - cieszę się, że nie myślisz, tak jak ja myślałem, że myślisz.

                                > > Ale w przypadku emocji, seksu, to tak nie działa.
                                >
                                > Czyżby?
                                > Podstaw z łaski swojej w swoim zdaniu:
                                > "Jeśli ktoś nie zaznał, że coś jest fajne, to nie wie, że to jest fajne."
                                > ]
                                >
                                > coś = seks heteroseksualny (dla lesbijek)
                                >
                                > na:
                                >
                                > coś = petting, seks oralny, seks analny, dogging
                                >
                                > I co? Podtrzymasz i udowodnisz swą tezę, że "w seksie to tak nie działa"
                                > ?
                                >
                                > Kornel


                                Zaraz, zaraz. Podane przez Ciebie przykłady nie dotyczą orientacji seksualnej. Oczywiście masz rację. Odkrywanie nowych przyjemności w seksie może zmieniać zachowania seksualne. Tu masz rację na 100%. Kto spróbuje oralu, dla tego ta forma seksu może stać się sposobem preferowanym.

                                Widziałem kiedyś ogłoszenie: "jestem heterykiem, ale lubię, jak facet robi mi laskę, bo dziewczyny tego nie potrafią. Pieszczoty, pocałunki i anal wykluczone.". No i mamy. Jakiś facet zrobił mu laskę. Spodobało się. Ale orientacja seksualna się nie zmieniła. Facet tylko chce, aby fachowo zrobić mu laskę - posiadacz penisa będzie, według niego, najlepszym specjalistą. Nic więcej. Inna sprawa, że zaskoczyło mnie prymitywne podejście do seksu tego ogłoszenia.
                          • 12.06.12, 19:28
                            Jesteś gejem? Nie? Widocznie nie spotkałeś dostatecznie fajnego faceta...
                            • 12.06.12, 20:21
                              Czasem homo nie zrozumie hetero, czasem mężczyzna kobiety. Najgorzej, gdy człowiek człowieka :-(((

                              k.
    • 08.06.12, 11:42
      andrew.wader napisał:
      > 2. Czy część osób nabyła taką orientację seksualną na wskutek wpływów środowi
      > skowych, psychologicznych, socjalnych, okoliczności egzystencjalnych w dziecińs
      > twie....

      wpływy środowiskowe: mniej wiecej od polowy lat 60 w srodowisku pojawilo sie nowe zanieczyszczenie, 17-alfa-etinyloestradiol (EE2), skladnik tabletki antykoncepcyjnej, najsilniejszy z chemicznych "feminizatorów"; jego stęzenia w wodach powierzchniowych sa rzedu ng/l
      pytanie: jaki moze byc efekt poddania kilku pokoleń dzieci płci męskiej sub-nanogramowym stężeniom EE2 (woda pitna pochodzaca z ujęć powierzchniowych)?




      • 08.06.12, 16:49
        To są stare bajki opowiadane przez przeciwników antykoncepcji, które nie mają żadnego sensu.

        1. Codziennie miliardy samic zwierzęcych i kobiet wydalają do moczu naturalne estrogeny. Samce robią to samo tylko w 10-krotnym mniejszym natężeniu. Gdyby przedstawiona teoria miała ręce i nogi, to na Ziemi już dawno zabrakłoby płodnych samców - wszyscy zostaliby sfeminizowani.

        2. Produkcja naturalnych estrogenów u kobiet w ciąży jest taka (w przeliczeniu na moc działania) jak po zażyciu etytnyloestradiolu w dawce 3,5 mg/d, u kobiet miesiączkujących jak po zażyciu 35 mikro-g/d, a produkcja naturalnych estrogenów u mężczyzn 3,5 mikro-g/d.

        A teraz liczymy, zakładając, że stężenie w wodzie pitnej, zgodnie z twoimi danymi, wynosi max 10 ng/l.
        Liczymy ile wody co dziennie (!) musi wypić kobieta ciężarna, kobieta miesiączkująca i mężczyzna aby ilość estrogenów podnieść o 10%:
        * kobieta w ciąży - 350tyś litrów / d
        * Kobieta miesiączkująca - 3,5tyś litrów/d
        * Mężczyzna - 350 litrów wody na dobę!

        Obliczenia zostały przeprowadzone przy następujących założeniach:
        * dawka etynyloestradiolu 35 mikro- g/d (jest to dawka występująca w pigułkach antykoncepcyjnych) naśladuje produkcję estriolu u kobiet miesiączkujących - takie założenie jest leków antykoncepcyjnych
        * Oszacowania produkcji estrogenów u kobiet w ciąży i mężczyzn dokonałem na podstawie stężeń estriolu we krwi, które odpowiednio są 100x większe i 10x mniejsze.
        * Do obliczeń przyjąłem najniższe stężenia estrogenów we krwi. Gdyby przyjąć górne granice to ilość wody koniecznej do wypicia zwiększyłaby się ok. 3-krotnie.



        • 08.06.12, 20:39
          -"synetyk" jest do 100 razy silniejszy od naturalnego estrogenu
          Clouzot i in. 2008 Environ. Prog. 27 (3), 383- 396
          -"syntetyk" jest wolniej biodegradowany - po 20 dniach w osadzie zostaje go ok 80% (a mniej niz 10% naturalnego estrogenu)
          Ying i Kookana, 2003, Environ. Sci. Technol. 37, 1256-1260

          • 08.06.12, 22:48
            Ale ja właśnie to, że "syntetyk" jest silniejszy od estradiolu wziąłem pod uwagę przy swoich wyliczeniach. Dokładnie tak, że etynyloestradiol jest ok. 100x silniejszy.

            Nawet jeśli pomyliłem się w obliczeniach. Możemy moje obliczenia podzielić przez 100.
            I co wychodzi?

            Aby o 10% podwyższyć poziom estrogenów u kobiet w ciąży to ile tej wody taka kobieta powinna wypić?
            Przecież to jest główny argument przeciwników antykoncepcji: entynyloestradiol zawarty w wodzie pitej przez ciężarne generuje gejów.

            Czy możesz mi wyjaśnić o jaki "osad" Ci chodzi - praca Ying i Kookana.
            • 09.06.12, 09:44
              > Aby o 10% podwyższyć poziom estrogenów u kobiet w ciąży
              nie chodzi o kobiety w ciąży tylko o dzieci płci męskiej:
              dzieki poprawie metod analitycznych wskazano, iz mylono sie co do naturalnego poziomu estrogenow u chlopców przed okresem dojrzewania - poziom ten ok 100 razy nizszy (patrz np. przeglad doi:10.1093/humupd/dml018)
              wrazliwosc tej czesci populacji na estrogeny zewnetrzne jest wiec o wiele wyzsza niz nam sie do tej pory wydawalo

              > Czy możesz mi wyjaśnić o jaki "osad" Ci chodzi - praca Ying i Kookana.
              marine sediments
              • 09.06.12, 15:48
                Po pierwsze.
                Właśnie o kobiety w ciąży chodzi przede wszystkim, bo to w okresie płodowym ma rozwijać się płeć mózgu, a więc i przyszła orientacja.

                Po drugie.
                Podając estrogeny czy androgeny nie zmienisz orientacji seksualnej. Próbowano tego w różnych terapiach naprawczych, w czasach gdy homoseksualizm był uważany za chorobę.

                Po trzecie
                Według norm laboratoryjnych maksymalne stężenie estrogenów we krwi u dzieci (płeć nie ma znaczenia) do lat 11 wynosi: 35 pmol/l, a prawidłowe stężenie estradiolu dla mężczyzn wynosi od 45 pmol/l. Jakoś trudno mi dostrzec tą 100krotnie większą różnicę. Nawet odnosząc to górnej granicy normy, która dla mężczyzn wynosi 270 pmol/l.

                I przypomnę!
                Wyliczyłem ile wody codziennie należy wypić, aby stężenie estrogenów podnieść zaledwie o 10%

                • 11.06.12, 08:39
                  nikodem123 napisał:
                  > Po pierwsze.
                  > Właśnie o kobiety w ciąży chodzi przede wszystkim, bo to w okresie płodowym ma
                  > rozwijać się płeć mózgu, a więc i przyszła orientacja.
                  ktos Cie wprowadził w błąd - "przyszła orientacja" (w domysle odmienna) determinuje się rowniez po okresie płodowym

                  > Po drugie.
                  > Podając estrogeny czy androgeny nie zmienisz orientacji seksualnej.
                  Sprawa nie jest tak prosta jak Ci się wydaje. Najogolniej, estrogeny redukuja "męskość" u osobnikow dojrzalych. (np South Med J. 2008 Sep;101(9):959-60.
                  Treatment of hypersexual behavior with oral estrogen in an autistic male i setki publikacji dot zwierzat)
                  Ja stawiam hipoteze, ze mogą miec wplyw na przyszla orientacje seksualną dzieci płci męskiej podawanych stale dzialaniu estrogenu w okresie przed i w trakcie dojrzewania


                  >Po trzecie
                  > Według norm laboratoryjnych maksymalne stężenie estrogenów we krwi u dzieci (pł
                  > eć nie ma znaczenia) do lat 11 wynosi: 35 pmol/l,
                  płeć ma znaczenie a Twoje dane są przestarzale
                  F. Courant et al. / Analytica Chimica Acta 586 (2007) 105–114

                  > Nawet odnosząc to górnej granicy normy, która dla mężczyzn wynos
                  > i 270 pmol/l.
                  czy mozesz przywolac źrodło normy?


                  > Wyliczyłem ile wody codziennie należy wypić, aby stężenie estrogenów podnieść [
                  > u]zaledwie[/u] o 10%
                  wyciagnij proszę wniosek z poniższych faktów
                  -stezenie estrogenow u chlopcow jest ponizej granicy oznaczalnosci 1 ng/l (F. Courant et al. / Analytica Chimica Acta 586 (2007) 105–114
                  - stezenie EE2 w wodzie pitnej ponizej jest ponizej podobnej grancy oznaczalnosci
                  (stezenie EE2 w rzece do 10 ng)
                  - jest EE2 kilkadzisiąt razy "silniejszy"

        • 12.06.12, 07:45
          nikodem123 napisał:
          > 1. Codziennie miliardy samic zwierzęcych i kobiet wydalają do moczu naturalne e
          > strogeny. Samce robią to samo tylko w 10-krotnym mniejszym natężeniu. Gdyby prz
          > edstawiona teoria miała ręce i nogi, to na Ziemi już dawno zabrakłoby płodnych
          > samców - wszyscy zostaliby sfeminizowani.


          Moim zdaniem, wniosek jest nieuzasadniony. "Dawno" stężenie naturalnych estrogenów w przyrodzie było znacznie mniejsze. Na przykład 3000 lat temu produkcja estrogenów ludzkich była 100 razy mniejsza. Zwróć uwagę, że gatunek wyewoluował przy praktycznie zerowym stężeniu ludzkich estrogenów w przyrodzie.

          k.
      • 11.06.12, 13:41
        Czy znasz jakieś prace pokazujące wzrost liczby homoseksualistów po wprowadzeniu EE2?
        Czy znasz jakieś prace pokazujące różnice między liczbą homoseksualistów na obszarach, gdzie stosuje się EE2 i nie stosuje EE2?

        Kornel
        --
        "Kornel: moje podróże"
        • 11.06.12, 14:53
          kornel-1 napisał:
          > Czy znasz jakieś prace pokazujące wzrost liczby homoseksualistów po wprowadzeni
          > u EE2?
          > Czy znasz jakieś prace pokazujące różnice między liczbą homoseksualistów na obs
          > zarach, gdzie stosuje się EE2 i nie stosuje EE2?
          > Kornel

          Brawo! O to własnie chodzi - wystarczy bardzo proste badanie procentowego udzialu homoseksualistów (osiadłych czyli dorastajacych w danym miejsc), w populacjach miejskich o róznych źrodłach wody pitnej: studnie głebinowe versus ujecia powierzchniowe w dole rzeki o duzej "zurbanizwoanej" zlewni.
          Niestety
          a) taki program badawczy bedzie mial duze problemy z uzyskaniem finansowania
          b) nawet jesli ktos to zrealizuje to, w przypadku korelacji pozytywnej, gorzko pożałuje jesli o tym bedzie probowal mówic
          • 11.06.12, 15:14
            w11mil napisała:

            > Brawo! O to własnie chodzi - wystarczy bardzo proste badanie procentowego udzia
            > lu homoseksualistów (osiadłych czyli dorastajacych w danym miejsc), w populacja
            > ch miejskich o róznych źrodłach wody pitnej: studnie głebinowe versus ujecia po
            > wierzchniowe w dole rzeki o duzej "zurbanizwoanej" zlewni.
            > Niestety
            > a) taki program badawczy bedzie mial duze problemy z uzyskaniem finansowania
            > b) nawet jesli ktos to zrealizuje to, w przypadku korelacji pozytywnej, gorzko
            > pożałuje jesli o tym bedzie probowal mówic

            "Badania wykazały, że znacząca większość estrogenu w wodzie jest pochodzenia zwierzęcego oraz roślinnego - jego źródła to soja oraz odchody zwierzęce, stosowane jako nawóz. Aż 90 procent estrogenu zanieczyszczającego środowisko pochodzi z samych odchodów zwierząt hodowlanych. Nawet jeśli tylko 1 procent z tego zostaje spłukany do wód płynących, stanowi to już 15 procent hormonu wykrywanego w wodzie. "
            Kopalnia

            • 11.06.12, 16:32
              dum10 napisał:
              >Amber Wise, Kacie O'Brien i Tracey Woodruff zdecydowanie dowiodły
              te panie niczego nie dowiodły: patrz DOI: 10.1021/es201802r
              dodam tez autorki zapomnialy wspomiec iz EE2 jest znaczaco bardziej odporny na biodegradacje, zarowno w srodowisku jak i w oczyszczalniach sciekow
              • 11.06.12, 17:38
                nawiązuję do komentowanego artykulu w Environ. Sci. Technol. impact factor 4,8
                review by Amber Wise, Kacie O'Brien i Tracey Woodruff
                2011, 45, 51–60
                Autorki nie dosc, ze pomylily oczyszczanie sciekow z uzdatnianiem wody pitnej (ref 62-64), to jeszcze nie czytaly niektorych przywolywanych przez siebie źródeł:
                ref.64 Science of The Total Environment Volume 373, Issue 1, 1 February 2007, Pages 240–249 nie zawiera ani słowa o EE2

                • 11.06.12, 18:06
                  w11mil napisała:

                  > nawiązuję do komentowanego artykulu w Environ. Sci. Technol. impact factor 4,
                  > 8
                  > review by Amber Wise, Kacie O'Brien i Tracey Woodruff
                  > 2011, 45, 51–60
                  > Autorki nie dosc, ze pomylily oczyszczanie sciekow z uzdatnianiem wody pitnej (
                  > ref 62-64), to jeszcze nie czytaly niektorych przywolywanych przez siebie źróde
                  > ł:
                  > ref.64 Science of The Total Environment Volume 373, Issue 1, 1 February 2007, P
                  > ages 240–249 nie zawiera ani słowa o EE2
                  >

                  No to przypadkowo znalazlem przyklad jak to sie robi tzw. Nauke.
            • 11.06.12, 16:43
              "Po drugie, typowe metody oczyszczania usuwają praktycznie cały estrogen pochodzący ze środków antykoncepcyjnych (17 alfa-etynyloestradiol, EE2) ze ścieków"
              vide np. Cargouet i in 2004, Science of the Total Environment 324 55–66

              co najsmieszniejsze autor owej "kopalni" nie przeczytał omawianego przez siebie artykulu gdzie same autorki pisza ze Moreover, "studies show that
              treatment of water with chlorine removes between 80-95%
              of EE2, and treatment with ozone removes 95-99% of EE2"
              ozonowanie nie jest typową metoda oczyszczania sciekow (i cale szczęscie, biorac pod uwage ceny za zrzut scieków)
    • 08.06.12, 13:17
      >Komu i dlaczego zależy na tym aby.: etiologię, znaczenie kliniczne i metody konwersji tej >orientacji przedstawiać w sposób nierzetelny?

      Komu? No chyba nie mnie ani Tobie,tylko samym zainteresowanym.
      • 08.06.12, 16:56
        Najbardziej zainteresowani to:

        * środowiska ultrareligijne - mają nośne hasła ("osoby homoseksualne to są ludzie chorzy, zaburzeni" oraz "homoseksualizm można leczyć"), aby mobilizować swoich wyznawców
        * terapeuci, którzy na terapii naprawczej mogą zarobić
        • 10.06.12, 13:04
          Dlaczego homoseksualizm ? Czy wolno leczyć ?

          nikodem123 napisał:

          > Najbardziej zainteresowani to:
          >
          > * środowiska ultrareligijne - mają nośne hasła ("osoby homoseksualne to są ludz
          > ie chorzy, zaburzeni" oraz "homoseksualizm można leczyć"), aby mobilizować swoi
          > ch wyznawców
          > * terapeuci, którzy na terapii naprawczej mogą zarobić

          Zanim podejmie się decyzję o leczeniu trzeba ustalić, "Co jest normą, a co odchyleniem?"
          Jak świat stary, długi i szeroki, człowiek ma problem z odpowiedzią na tak prosto postawione pytanie.
          Tak się jakoś dzieje, że ludzie mają jakby wrodzoną skłonność do uniformizacji jednostek tworzących społeczność. Pozanormatywne osobniki, za małe, za wysokie, za grube, za chude, za niezdrowe, etc. zazwyczaj od razu społeczność kwalifikuje do grupy nienormalnych i już.
          Czy to dobrze, czy źle? Hmmm? Z jednej strony wydaje się, że normalizacja w technice to postęp i przyszłość. Jak by to było gdyby śruba M10 x 1 wykonana w Chinach była niekompatybilna z nakrętką M10 x 1 wykonaną w Meksyku!
          Czy takie same zalety ma normalizacja w świecie stosunków międzyludzkich? Oto jest pytanie.
          Pozdr.
    • 10.06.12, 21:19

      Myślę , że przez przypadek natrafiliśmy na dziwne zmagania. Warto przeczytać treść strony pt.:
      Dlaczego homoseksualizm został wykreślony z listy chorób psychicznych? dostępnej pod.:

      homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/34-psychologia/181-dlaczego-homoseksualizm-zosta-wykrelony-z-listy-chorob-psychicznych
      Jesli tak.. to rzeczywiście zaczeliśmy rozpatrywać ciekawy przypadek z zakresu problematyki : Kulisy formowania tzw. "naukowych" opinii z zakresie medycyny .. dotycznących tematów o znaczeniu ogólnospołecznym. Ale uwaga ..Lobby jest już bardzo silne ! Ciekawe dlaczego tak jest ? ~ Andrew Wader
      • 10.06.12, 21:32
        A ja bym się zapytał, dlaczego homoseksualizm wpisano na listę chorób?!

        Oraz.
        Dlaczego uważano w XiX wieku, że popęd płciowy u kobiet to jest nimfomania - choroba, którą trzeba leczyć. I też chciałbym się dowiedzieć, kto głosował za tym, aby popęd płciowy kobiet wykreślić z listy chorób.

        Panowie!
        Postawiłem pytanie w osobnym wątku.
        Skąd się biorą lesbijki? I co? I cisza. No panowie...

        • 11.06.12, 01:12
          nikodem123 napisał:

          > Skąd się biorą lesbijki?

          Jak to skad? Nie wiesz? Ze zlego traktowania kobiet przez mezczyzn.
          A homosie odwrotnie ze zlego traktowania mezczyzn przez kobiety.
          Stad wniosek ze najlepsza para to lesbijka i gej.

          • 11.06.12, 23:42
            Mężczyźni heteroseksualni biorą się stąd, że kobiety ich dobrze traktują. Jeśli są źle traktowani to zmieniają się w gejów.
            Kobieta nie stanie się lesbijką, jeśli faceci będą dobrze ją traktować. W przeciwnym razie zmieni się lesbijkę.

            Bardzo oryginalna teoria.

            P.S.
            Najlepszą parą przyjacielską jest heteroseksualna kobieta i gej.

            • 12.06.12, 01:01
              nikodem123 napisał:

              > Najlepszą parą przyjacielską jest heteroseksualna kobieta i gej.

              Po tym widac ze nie masz pojecia o kobietach.
              • 12.06.12, 18:28
                Mogę Ci ten wątek rozwinąć.

                kobieta heteroseksualna szuka znajomości przyjacielskiej

                1. Heteryk - albo będzie w końcu chciał z nią pójść do łóżka, albo się nią znudzi.
                2. Heteryczka - współzawodnictwo. Ona poznała faceta, a ja nie. Ona ma męża, a ja nie. Jej mąż wybudował dom, a mój nie. itd.
                3. Lesbijka - o czym z nią gadać, skoro ona mówi tylko o facetach
                4. Gej - Wspólne zainteresowania facetami, ale bez współzawodnictwa. O, poznałaś faceta, super. Opowiedz o nim. Ma jacht? Ale z ciebie szczęściara! Mój ma tylko trabanta. Wspólne przeżycia z facetami tworzą płaszczyznę porozumienia. Ale mają rozłączny target.

                Kobiety heteryczne wśród gejów czują się bezpieczne, niezagrożone. Zajrzyj sobie do pierwszej dyskoteki gejowskiej. Zobaczysz ile tam jest heteryczek, które z koleżankami przyszły sobie bezpiecznie potańczyć. Mogą tańczyć, wyginać się jak chcą, bo wiedzą, że nic im nie grozi.

                Na prawdę radzę Ci trochę zrozumieć psychikę kobiet.
        • 11.06.12, 10:26

          O jej.. na pewno lesbianizm .. w większości przypadków.. nie jest wrodzony i nie wynika on z wybrania sobie tego co bardziej pasuje.. Jak zwykle w teoriii patogenezy pewnego zaburzenia odgrywa rolę wiele czynników. Dość dobrze są one opisane na stronie.:

          homoseksualizm.edu.pl/index.php/wiecej/publicystyka/177-korzenie-lesbianizmu
          Treść tej strony zaczyna sie od słów.: [ " ... Zgodnie z naszymi poglądami, lesbianizm nie jest wrodzony czy uwarunkowany genetycznie, ale pojawia się jako reakcja na okoliczności i zdarzenia życiowe.

          W rozwoju lesbianizmu w dorosłym życiu niezwykle istotną rolę odgrywają tak zwane „czynniki predysponujące” – same w sobie nie będące przyczyną. Są to: osobowość danej kobiety, sposób w jaki widzi ona świat (światopogląd), wreszcie okoliczności, jakie zaszły w jej życiu. Wszystkie te czynniki wiążą się ze sobą, iż w efekcie ich współdziałania konkretna osoba może stać się podatna na wystąpienie u niej pociągu i relacji lesbijskich w dorosłości..."]

          Jakby nie było lesbianism ... wytwarza duże ilości kobiecości, która ma na celu przezwyciężenie przeszłych problemów z animusem we własnym umyśle albo spatrzonym animusem ojca lub kogos w otoczeniu .. ~ Andrew Wader



          • 11.06.12, 14:10
            andrew.wader napisał:

            > Jakby nie było lesbianism ... wytwarza duże ilości kobiecości, która ma na ce
            > lu przezwyciężenie przeszłych problemów z animusem we własnym umyśle albo spatr
            > zonym animusem ojca lub kogos w otoczeniu .. ~ Andrew Wader

            No to wlasnie juz to zauwazylem mowiac ze najlepsza para to lesbijkia i gej.
            Chodzilo mi tutaj o terapie odwykowa dla obojga jak i bez zobowiazan.
            Takie malzenstwa i adopcje przez nich dzieci popieram.
            • 12.06.12, 19:11
              Gdzieś Ty się chował?!

              Lesbijka i gej w związku?!

              No śmiechu warte.
              Dla świata zawrzą związek małżeński - będą uratowani.
              Każde z nich będzie prowadziło swoje własne życie: ona z nią, a on z nim.
              Po paru latach się rozwiodą, ale zachowają status żonaty, zamężna w czasie przeszłym. Spłodzenie dzieci też nie jest problem. Facet może dojść na rączce, a minuta insercji i tak będzie przyjemniejsza dla niej niż in vitro. Potem dziećmi można się podzielić. I rozejść. I mieć dla całego świata glejt: byłem żonatym, mam dzieci; byłam zamężna mam dzieci.
              • 12.06.12, 19:16
                nikodem123 napisał:

                > Potem dziećmi
                > można się podzielić. I rozejść. I mieć dla całego świata glejt: byłem żonatym,
                > mam dzieci; byłam zamężna mam dzieci.

                No to w koncu zaczynasz cos kapowac.Dobry znak.

                A tak naprawde to byl zart na rozwiazanie klopotow w zwiazku mesko-damskim.
                • 13.06.12, 02:11
                  Fajna moralność.

                  Mieć glejt dla całego świata.
                  Spłodzić dzieci.
                  Potem rozwód.
                  No super moralność!

                  Ale przecież to miał być żart na rozwiązywanie kłopotów w związku damsko-męskim: lesbijsko - heteryckim i gejowsko-heteryckim.

                  No żart taki, że boki zrywać!

                  • 13.06.12, 04:42
                    nikodem123 napisał:

                    > No żart taki, że boki zrywać!

                    "Za dobre myto to cie obito".

                    Moja naiwnosc nie zna jednak granic,:(
          • 12.06.12, 19:00
            No ratunku!

            Andrew.wader, ratunku!

            To jest forum NAUKA!

            Podajesz i cytujesz stronę homofobiczną, której zadaniem jest przekonywanie, że homoseksualizm jest "naprawialny".

            Tak, tak.
            Lesbijki się pojawiają bo tak niektóre kobiety reagują na okoliczności życiowe.
            Litości!
            No wystarczy terapia naprawcza i wszystkie problemy z orientacją seksualną znikną.

            TU jest forum NAUKA! A nie przesądy.

            O to zdanie to już absolutne kuriozum:
            > Jakby nie było lesbianism ... wytwarza duże ilości kobiecości,

            Chyba tylko w pornosach dla heteroseksualnych mężczyzn te duże ilości kobiecości są wytwarzane. Heteryków nic tak nie kręci, jak głodne kobiety z braku laku, zabawiają się ze sobą. Natomiast gdy przyjdzie samiec, to te głodne ciała od razu na niego przeleją swoje podniecenie.

      • 11.06.12, 01:07
        andrew.wader napisał:

        > Myślę , że przez przypadek natrafiliśmy na dziwne zmagania. Warto przeczytać t
        > reść strony pt.:
        > Dlaczego homoseksualizm został wykreślony z listy chorób psychicznych?

        Prosze nie szerzyc tutaj propagandy antyamerykanskiej.Ameryka jest krajem wolnym i
        kazdy moze osiagnac to co chce jezeli tylko ma dostatecznie duzo silnej woli.
        Zwykla nerwica serca (Cardiac neurosis) tez przestala w zasadzie byc choroba bo chorowali
        na nia i choruja weterani wojny wietnamskiej a teraz to juz nastepnych wojen o wolnosc nasza i wasza.
        Roznica pomiedzy wolna Ameryka a takim bylym Zwiazkiem Radzieckim jest taka ze tu sie
        odejmuje choroby a tam sie dodawalo.
        W koncu przez te cwierc wieku jakis postep w nauce sie dokonal.
    • 11.06.12, 11:03
      Nie zajmowałem się dotąt szczegółowo problematyką orientacji seksualnej. Do wszystkich problemów medycznych przykładam jednak ..typowe myślenie klinicysty, który "szacuje prawdopodopieństwa możliwych hipotez diagnostycznych" na podstawie całości wiedzy o organiźmie człowieka.. , chorobach.. , dysfunkcjach..

      Problemem homoseksualizmu zainteresowałem się nieco głębiej po wejściu w posiadanie danych dotycząacych sekwencji wydarzeń .. w pewnej rodzinie .. Zaczałem od dokładnego przeczytania hasła w Wikipedii, gdzie od razu natrafiłem.. na potyczki dwóch grup osób .. myślących o tej problematyce ... inaczej .. odmiennie ..

      Już w pierwszym poście tego wątku postawiłem zagadnienie - przypominam.:

      2. Czy część osób nabyła taką orientację seksualną na wskutek wpływów środowiskowych, psychologicznych, socjalnych, okoliczności egzystencjalnych w dzieciństwie.... czy też raczej wszyscy homoseksualiści mają tą cechę uwarunkowaną genetycznie ?

      Pomału odkrywam argumenty przemawiające za tezą, iż homoseksualizm jest zaburzeniem rozwojowym, na ogół uwarunkowanym właśnie owymi wpływami środowiskowymi, psychologicznymi, socjalnymi, okolicznościami egzystencjalnymi w dzieciństwie....

      Argumenty takie przemawiają za tą tezą są przedstawione między innymi w pracy dostępnej pod.:

      homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/35-medycyna/323-czego-moemy-dowiedzie-si-o-rodach-preferencji-seksualnych-na-podstawie-wieku-w-jakim-si-ujawniaj
      Praca kończy się następującymi wnioskami .:

      ["... Wnioski.

      { pociągu do płci przeciwnej (OSA).

      pociągu do własnej płci(SSA) }

      Średnia wieku pierwszego doświadczeni zarówno OSA jak i SSA w populacji męskiej wypada obecnie w USA około 10 roku życia i jest w sposób oczywisty pod silnym wpływem czynników innych niż czysto biologiczne. Nie jest to pre-programowane jak np. okres dojrzewania. Niektóre z czynników są kulturowe, co wykazują różnice w wieku pierwszego doświadczenia SSA i OSA w rożnych krajach. Niektóre z tych czynników to prawdopodobnie przypadek – jak np. poznanie atrakcyjnej osoby. Wydaje się, że zakochanie, nawet w swych początkowych fazach jest wystarczająco przypadkowe, ze zostawia możliwość poczucia iż towarzyszy mu atmosfera tajemniczości i nieprzewidywalności. Wyniki są zgodne z zaskakująco niskim - 10% - oszacowaniem wpływu czynników biologicznych na powstawanie SSA w pracy Whitehead & Whitehead (1999).

      SSA oraz OSA zamiast być wybitnych przykładem zdarzeń uwarunkowanych biologicznie, okazują się mniej wrodzone niż jakiekolwiek inne zdarzenie życiowe dla którego dostępne są dane. .."]

      Spór jest istotny zarówno dla kondycji jakości myślenia diagostycznego w obrębie medycyny i psychologii ... jak i dla społeczeństwa. ~ Andrew Wader

      • 11.06.12, 14:42
        "Nikt się nie rodzi z określoną orientacją seksualną. Porównanie momentu wystąpienia po raz pierwszy jakiegoś zdarzenia z rozkładem znanych biologicznych wydarzeń jest ogólną techniką pozwalającą oszacować na ile dane zdarzenie jest zakorzenione w biologii. W większości wypadków pierwsze odczucie skłonności homo lub heteroseksualnej nie może zostać przypisane przyczynom biologicznym."

        To nie jest prawda.
        Czlowiek rodzi sie z okreslona orientacja seksualna tylko ze jest z tym tak wlasnie jak ze
        swiadomoscia.Mozna powiedziec ze w chwili urodzenia sie orientacja jest "ZEROWA" ale
        to zero to poczatek rozwoju orientacji ktora juz jest i bedzie sie ciagle dalej rozwijac
        a nie ze nie ma nic i dopiero bedzie.
        Trudno mi powiedziec czy mozliwe jest aby ten zerowy punkt orientacji nalezal do homo i
        to chyba nie jest do sprawdzenia,ale po tych okolo 10 latach mozna juz powiedziec wiecej.
        I teraz zakladajac ze dziecko rozwija sie w normalych warunkach jezeli okazuje sie ze
        czynnik wyuczony dominuje potem w zyciu to problem jest powazny.
        Akceptacja homoseksualizmu jako orientacji a wiec malzenstw homo i adopcji moze
        doprowadzic ludzkosc do katastrofy.
        Wszyscy bedziemy homoseksualistami.
    • 12.06.12, 12:02
      W pierwszym poście otwierającym ten wątek zastanawiałem się nad możliwymi odpowiedziami na trzy pytania. Dwa z nich są tutaj dyskutowane. Trzecim moim dylematem było.:

      [ " 3. Czy istnieje forma terapii (sposoby oddziaływania), które byłyby w stanie odwrócić orientację homoseksualną - w wypadku gdyby była ona uwarunkowaną wpływami socjologiczno - kulturowymi a nie "twardym uwarunkowaniem genetycznym“ ? ]

      No cóż ... wystarczy poszukać i okazuje się, że na szczęście są osoby które nie posłuchały zalecenia APA, które w w/w haśle w Wikipediii opisano nastepująco.:

      ["... W lutym 1993 roku Komitet Nadużyć w Psychiatrii (Committee on Abuse and Misuse of Psychiatry in the U.S.), działający w ramach APA, opublikował stwierdzenie, iż propagowana przez NARTH terapia konwersyjna [ pl.wikipedia.org/wiki/Terapia_konwersyjna ] .. . jest nieetycznym nadużyciem psychiatrii, któremu należą się sankcje ze strony środowiska profesjonalistów[54]..."]

      Na szczęście próba steroryzowania wszystkich psychiatrów i psychologów nie powiodła się.
      W Polsce jest np. ogólnie dostępna strona homoseksualizm.edu.pl/index.php/terapia

      Znajduje sie tam ogrtomna ilość materiałów. Jast tam też mowa o książce jednego z prekursorów terapii reparatywnej niejakiego Josepha Nicolsi pt.: "Terapia reparatywna męskiego homoseksualizmu, nowe podejście kliniczne":

      Autor tej książki pisze ( cytuję fragment).:

      [" ... W rzeczywistości homoseksualizm jest problemem rozwojowym, pojawiającym się często jako wynik wadliwych kontaktów ojciec-syn na wczesnym etapie rozwoju. Rozwój heteroseksualny wymaga wsparcia i współpracy obojga rodziców; w jego trakcie chłopiec powoli przestaje identyfikować się z matką, a zaczyna z ojcem. Złe stosunki z ojcem skutkują porażką formowania się męskiej tożsamości płciowej. Uderzająca większość mężczyzn zgłaszających się na sesje psychoterapeutyczne potwierdza ten syndrom rozwojowy.

      Problem z osiągnięciem pełnej tożsamości płciowej skutkuje alienacją nie tylko wobec ojca, lecz także wobec dziecięcej grupy rówieśniczej. Literatura bardzo często cytuje podwójny fenomen: niemęskie zachowania w dzieciństwie i problemy z męska grupą towarzyską jako zapowiedź homoseksualizmu. Owo oddalenie się, czy wręcz zerwanie z męskością, w tym z siłą i prawami własnej seksualności, prowadzi do erotyzacji męskości. (s.15-16)....."]


      W obrębie tej witryny jest też podstrona przeznaczona dla psychoterapeutów. Na wstępie znajdujemy tekst.:

      [" .. Jesteś psychoterapeutą i spotkałeś w swojej praktyce klientów cierpiących z powodu nieakceptowanych skłonności homoseksualnych. Chciałbyś im pomóc. Nie wiesz jak. Terapia homoseksualizmu wydaje Ci się szarlatanerią, nie opartą na naukowych podstawach. A może jesteś zainteresowany odkryciem, że naprawdę można tym ludziom pomóc, nie zmuszając do zaakceptowania homoseksualnych skłonności. Niezależnie od swoich poglądów znajdziesz tu wiele informacji, które pomogą Ci w pracy..."]

      Jeśli uwzględnić to co napisał dum10 na temat globalnych następęstw tolerowania działań promujących szerzenie się homoseksualizmu .. ( do czego trzeba wrócić w innym poście..) to właściwą postawą pro - społeczną jest rozpowszechnianie informacji o możliwościach terapii reparatywnej. ~ Andrew Wader





      • 12.06.12, 13:49
        > Autor tej książki pisze ( cytuję fragment).:
        >
        > [" ... W rzeczywistości homoseksualizm jest problemem rozwojowym, pojawiającym
        > się często jako wynik wadliwych kontaktów ojciec-syn na wczesnym etapie rozwoju
        > . Rozwój heteroseksualny wymaga wsparcia i współpracy obojga rodziców; w jego t
        > rakcie chłopiec powoli przestaje identyfikować się z matką, a zaczyna z ojcem.

        a czy brak tych kontaktów ( np. rozwód itd. ) też powoduje jakieś odejscie od heteroseksualizmu ?


        > Złe stosunki z ojcem skutkują porażką formowania się męskiej tożsamości płciowe
        > j. Uderzająca większość mężczyzn zgłaszających się na sesje psychoterapeutyczne
        > potwierdza ten syndrom rozwojowy.> Problem z osiągnięciem pełnej tożsamości płciowej skutkuje alienacją nie tylko
        > wobec ojca, lecz także wobec dziecięcej grupy rówieśniczej.

        a może to stawianie wozu przed koniem ? stosunki z ojcem sa złe bo potomek nie spełnia oczekiwań co do swej męskości i tak samo i z rówieśnikami - nie jest dość "twardy "

        Literatura bardzo c
        > zęsto cytuje podwójny fenomen: niemęskie zachowania w dzieciństwie i problemy z
        > męska grupą towarzyską jako zapowiedź homoseksualizmu. Owo oddalenie się, czy
        > wręcz zerwanie z męskością, w tym z siłą i prawami własnej seksualności, prowad
        > zi do erotyzacji męskości. (s.15-16)....."]

        ręce opadają jak bez krytycznie można widzieć przyczyne tam gdzie może być skutek

        • 12.06.12, 14:32
          jotde3 napisał:

          > > Autor tej książki pisze ( cytuję fragment).:
          > >
          > > [" ... W rzeczywistości homoseksualizm jest problemem rozwojowym, pojawia
          > jącym
          > > się często jako wynik wadliwych kontaktów ojciec-syn na wczesnym etapie r
          > ozwoju
          > > . Rozwój heteroseksualny wymaga wsparcia i współpracy obojga rodziców; w
          > jego t
          > > rakcie chłopiec powoli przestaje identyfikować się z matką, a zaczyna z o
          > jcem.
          >
          > a czy brak tych kontaktów ( np. rozwód itd. ) też powoduje jakieś odejscie od h
          > eteroseksualizmu ?

          Tak,taka argumentacja szkodzi walce z homoseksualizmem.Sorry,Andrew,musisz wiecej
          uwagi przykladac do tego co cytujesz.:)
          Rozwoj orientacji dziecka nie zalezy zbytnio od rodzicow,jezeli nie w ogole lecz od
          rowiesnikow (rodzenstwo,koledzy,szczegolnie ci troche starsi).

          > Literatura bardzo c
          > > zęsto cytuje podwójny fenomen: niemęskie zachowania w dzieciństwie i prob
          > lemy z
          > > męska grupą towarzyską jako zapowiedź homoseksualizmu. Owo oddalenie się,
          > czy
          > > wręcz zerwanie z męskością, w tym z siłą i prawami własnej seksualności,
          > prowad
          > > zi do erotyzacji męskości. (s.15-16)....."]
          >
          > ręce opadają jak bez krytycznie można widzieć przyczyne tam gdzie może być skutek

          Tak,dziecko to nie dorosly.Zbyt duza "aktywnosc" hetero moze byc przyczyna pozniejszego homo.
          Alkohol w malej ilosci jest lekarstwem,w duzej szkodzi, tak i z seksem.
          Kontakty z tzw. meskoscia koncza sie zwykle niezbyt korzystnie (brak rozbudowanej strony
          romantycznej) co moze prowadzic do dewiacji sekaualnycjh innych niz homo,jak onanizm,
          w tym grupowy,fetyszyzm,podgladactwo.
          Dobre tutaj sa wzory pochodzace z kultury katolickiej,choc troche niekiedy przesadzone,Ale
          lepiej na zimno dmuchac.
        • 13.06.12, 14:39
          To dobrze, że w niniejszym wątku pojawił się jotde3. Dyskusja jest toczona w zbyt wąskim gronie. Witam !

          Sądzę że dum 10 rozsądnie próbuje podsumować dyskusję.: Napisał

          [... Leczenie wrodzonego lub majacego za podstawe wrodzone sklonnosci (rozwiniete w zyciu)
          homoseksualizmu to znecanie sie nad czlowiekiem.

          Z drugiej strony nie mozna uznawac homoseksualizmu za orientacje seksualna i tworzyc dla
          niej taka sama baze spolecznych rozwiazan jak dla orientacji hetero.
          Tolerancja jest tutaj czynnikiem podstawowym na plaszczyznie ktorego nalezy te problemy
          rozwiazywac ale nie pochopnie. ... Nalezy zdecydowanie walczyc za to z formami roznych spolecznych objawow zboczen seksualnych ktore podszywaja sie pod homoseksualizm oczekujac spolecznej akcpetacji.

          Przypdki zas wyuczone nalezy leczyc po uprzednim ich rozpoznaniu a tam,gdzie
          psychiatria jeszcze nie moze jasno okreslic i rozpoznac dynamiki wyuczonych zachowan
          klasyfikowac je do wrodzonych.

          Dopoki nie bedzie przekonywujacej teorii homoseksualizmu podejmowanie wszelkich dzialan
          majacych na celu traktowanie homo jako orientacji jest spolecznie szkodliwe..."]

          Jest zadziwiające i zastanawiające, dlaczego osoby prezentujące takie stanowisko są od razu .. odsyłani do innych grup dyskusyjnych..

          Chyba autorów przytaczanych w P.S. prac [ za MEDLINE (PubMED) ] należy także od razu ocenić, iż mają podejście nie naukowe. ~ Andrew Wader
          ................
          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18706118
          BMC Psychiatry. 2008 Aug 18;8:70.
          A systematic review of mental disorder, suicide, and deliberate self harm in lesbian, gay and bisexual people. King M, Semlyen J, Tai SS, Killaspy H, Osborn D, Popelyuk D, Nazareth I.

          Conclusion - > CONCLUSION: LGB people are at higher risk of mental disorder, suicidal ideation, substance misuse, and deliberate self harm than heterosexual people.
          .................

          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16681849

          BMC Public Health. 2006 May 8;6:127.

          The health of people classified as lesbian, gay and bisexual attending family practitioners in London: a controlled study. King M, Nazareth I.


          • 13.06.12, 15:09
            andrew.wader napisał:

            > Conclusion - > CONCLUSION: LGB people are at higher risk of mental disor
            > der, suicidal ideation, substance misuse, and deliberate self harm than heteros
            > exual people.
            > .................

            Nie wydaje mi sie aby ta konkluzja byla prawdziwa.
            Dopoki przeciwnicy i zwolennicy homo beda stosowac takie same metody ktore nie za rzetelne,
            bedziemy tkwic w tym samym miejscu z lekkim przesunieciem w strone dewiacji seksualnych.
            Jak juz pisalem ludzie LGB sa wszedzie,ale lubia podawac sie za nich ci,ktorzy uwazaja ze maja
            takie same prawo jak inni dlatego ze popadli w rozne nalogi seksualizmu,narkomanii czy
            innego uzaleznienia.
            Do badan nie mozemy brac jakiekolwiek homo ale czyste homo,a takich ludzi jest niezmierenie malo.
            Byc moze okazalo by sie wtedy ze populacja homo jest zupelnie znikoma,ale wlasnie chodzi
            o to czy wszystkim na tym zalezy,szczegolnie tym,od ktorych wiele zalezy?
          • 14.06.12, 08:42
            andrew.wader napisał:
            > To dobrze, że w niniejszym wątku pojawił się jotde3. Dyskusja jest toczona
            > w zbyt wąskim gronie.

            nie andrew , nie dlatego to dobrze że sie grono poszezyło ale że ktoś twoje banialuki o przyczynach homoseksualizmu sprowadził na ziemie :)
            • 14.06.12, 11:01
              jotde3 napisał:

              > nie andrew , nie dlatego to dobrze że sie grono poszezyło ale że ktoś twoje ban
              > ialuki o przyczynach homoseksualizmu sprowadził na ziemie :)


              Przytaczam w P.S. kolejnie - też nie moje "banialuki". Należy zwrócić uwagę, że jest wiele nowych prac dotyczących trzech dytlematów podniesionych w pierwszym poście. ~ Andrew Wader
              .................

              P.S.

              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22341158
              Am J Prev Med. 2012 Mar;42(3):221-8.
              Suicidal ideation and self-harm in lesbian, gay, bisexual, and transgender youth.
              Liu RT, Mustanski B.

              Cponclusion - > CONCLUSIONS: General and LGBT-specific risk factors both uniquely contribute to likelihood of suicidal ideation and self-harm in LGBT youth, which may, in part, account for the higher risk of these phenomena observed in this population


              www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20658803
              J Consult Clin Psychol. 2010 Aug;78(4):459-68.
              Childhood abuse and mental health indicators among ethnically diverse lesbian, gay, and bisexual adults.
              Balsam KF, Lehavot K, Beadnell B, Circo E.


              Objectives .: Prior research has established that lesbian, gay, and bisexual (LGB) people experience higher rates of childhood abuse than heterosexuals. However, there has been little research on the mental health impact of these experiences or how race/ethnicity might influence prevalence and mental health impact of childhood abuse in this population. The study's objective was to examine the relationships between race/ethnicity, childhood abuse, and mental health indicators in a national sample of LGB adults.



              • 14.06.12, 14:42
                andrew.wader napisał:

                > Objectives .: Prior research has established that lesbian, gay, and bisexual (
                > LGB) people experience higher rates of childhood abuse than heterosexuals. Howe
                > ver, there has been little research on the mental health impact of these experi
                > ences or how race/ethnicity might influence prevalence and mental health impact
                > of childhood abuse in this population. The study's objective was to examine th
                > e relationships between race/ethnicity, childhood abuse, and mental health indi
                > cators in a national sample of LGB adults.

                Juz mowilem,ze proba jest zle wybierana.Oni wszyscy badaja LGB w ogole,jak popadnie
                "... in a national sample of LGB adults."
                To sa wiec zle badania,na smietnik z nimi.Publikacje naukowe zawieraja w sobie wiele roznych
                bzdur nawet z fizyki,oczywiscie eksperymentalnej.Ja nie chce podawac czasopism w ktorych
                to sie moze dziac,bo moze sie dziac wszedzie.
                Jak oglosza ze robia takie badania to kto do nich przyjdzie? Lumpy,pijaki,narkomani...itd.
                Tacy,rzeczywsice swoj los zawdzieczaja miedzy innymi dziecinstwu swojemu ktore bylo pieklem.
                Ale to sa badania czego innego, a na pewno nie zaleznosci homo od dziecinstwa.

                • 15.06.12, 12:57
                  dum10 pod
                  forum.gazeta.pl/forum/w,32,136480384,136585423,Re_Juz_wiem_ze_wolno_leczyc_i_trzeba_leczyc_.html
                  napisał.:
                  > Sorry,Andrew,musisz wiecej uwagi przykladac do tego co cytujesz.:)

                  napisał także .:

                  > Rozwoj orientacji dziecka nie zalezy zbytnio od rodzicow,jezeli nie w ogole lecz od
                  > rowiesnikow (rodzenstwo,koledzy,szczegolnie ci troche starsi).


                  P.T. dum10 .. oj.. jeślibyśmy mieli wprowadzać autocenzurę .. nie tylko w tym "co i jak" wypowiadamy na forum "nauka" ale i również autocenzurę w cytowanych pracach umieszczonych w MEDLINE (PubMed) to dyskusje nie będzie miała sensu. Prace zamieszczone w MEDLINE - to prace rezenzowane. Za - jako taką - rzetelność odpowiadają rezenzenci - i redakcja . Praca którą cytowałem .:
                  .........
                  Am J Prev Med. 2012 Mar;42(3):221-8.

                  Suicidal ideation and self-harm in lesbian, gay, bisexual, and transgender youth.

                  Liu RT, Mustanski B.
                  ....................

                  była wydana przez Elsevier w czasopiśmie
                  www.elsevier.com/wps/find/journaldescription.cws_home/600644/description#description
                  które jest na liście filadelfijskiej
                  impactfactor.weebly.com/medicine.html
                  Impact Factor tego czasopisma wynosi 4,1
                  ..........................

                  Twoja druga myśl [".. Rozwoj orientacji dziecka nie zalezy zbytnio od rodzicow,jezeli nie w ogole lecz od rowiesnikow (rodzenstwo,koledzy,szczegolnie ci troche starsi)..."]

                  jest ciekawa i wymaga właśnie jakiegoś obiektywnego sprawdzenia, albo w danych już opublikowanych , albo przynajmniej w opisie planu eksperymentu.

                  Właśnie chciałem spróbować ale .. pracuję dzisiaj w ogólnodostępnej bibliotece miejskiej .. i co drugie moje poszukiwanie w .. PubMed jest blokowane przez program narzucony porzez administratora który jest wyczulony - jak widzę na słowa takie jak homosexuality ( to jest właśnie przykład na troskę o prawidłowość poszukiwania danych i wypowiadania opinii) ~ Andrew Wader

                  • 15.06.12, 13:41
                    Czy zauważyliście.... , że homoseksualizmem rządzą takie same prawa jak wampirami ?
                    Ugryziony przez wampira staje się wampirem, tak samo jest z homoseksualizmem !
                    • 15.06.12, 13:47
                      Ugryziony przez homoseksualistę staje się wampirem?

                      Skąd to wiesz ?

                      --
                      ...tomorrow is another day... Ella & Luis
                      • 15.06.12, 15:54
                        Nie zrozumiałeś tego co napisałem, człowiek ugryziony przez wampira staje się ... wampirem,
                        a człowiek uwiedziony przez homoseksualistę staje się homoseksualny !
                        To chciałem powiedzieć, a wiem to z własnych obserwacji !
                        • 15.06.12, 16:33
                          el-loko napisał.:

                          > człowiek ugryziony przez wampira staje się ... wampirem,
                          > a człowiek uwiedziony przez homoseksualistę staje się homoseksualny !
                          > To chciałem powiedzieć, a wiem to z własnych obserwacji !

                          Jeśli ta metafora jest celna to jest to "dramatyczne".. Na dodatek to koresponduje z tym co dum10 napisał w swoim ostatnim wpisie . ~ Andrew Wader

              • 15.06.12, 13:48
                andrew.wader napisał:

                > Objectives .: Prior research has established that lesbian, gay, and bisexual (
                > LGB) people experience higher rates of childhood abuse than heterosexuals. Howe
                > ver, there has been little research on the mental health impact of these experi
                > ences or how race/ethnicity might influence prevalence and mental health impact
                > of childhood abuse in this population. The study's objective was to examine th
                > e relationships between race/ethnicity, childhood abuse, and mental health indi
                > cators in a national sample of LGB adults.

                Po glebszym zastanowieniu sie doszedlem do wniosku,ze te badania nie sa tak calkiem bezwartosciowe.
                Wynika z nich miedzy innymi ze zachowania homo sa wyuczone w wiekszosci przypadkow
                lub tez ich zrodlem sa zaburzenia psychiczne. Czlowiek ktory jest silnie heteroseksualny
                nie ulegnie tym nalogom gdyz jego libido,libido hetero jest bardzo silne.
                Wlasciwie to wszystko dotyczy homo meskiego bo kobiece jest jak mi wydaje zupelnie inne.
                Moim zdaniem homoseksualizm meski jest wynikiem opoznionej fazy rozwoju libido popedu
                seksualnego w ktorej nastepuja warunki sprzyjajce jego kreowaniu.Te przyczyny moga byc
                bardzo rozne,ale sa one zewnetrzne.
                Freud uwazal,ze czlowiek rodzi sie biseksualny i dopiero w zyciu nabywa ukierunkowanych
                zachowan.Moim zdaniem ten problem jest bardziej zlozony.Jezeli nawet swiadomosc zaczyna
                od zera popedu seksualnego to owo zero jest rozne dla roznych ludzi.
                Jezeli to zero jest "slabe" to moze byc uksztaltowane roznie ale jezeli jest silne czy przecietne,
                normalne to juz nie.Dlatego homoseksualistom wydaje sie ze tacy sie urodzili a tym co stali sie
                homo bedac hetero ze to ich wlasciwe miejsce w zyciu.
                Jakkolwiek by na to nie patrzec homoseksualizm jest psychopatologia a wiec homoseksulista
                pychopata.Jezeli nie jest to przejscie od hetero to nie sadze aby mozna bylo jakos leczyc,
                a w innych przypadkach leczenie byc moze jest mozliwe.
                W ogole ja nie wierze w leczenie chorob psychicznych a co dopiero psychopatii.
                Z drugiej strony moja wiedza i doswiadczenie w tym zakresie nie sa wystarczajace aby poddac
                jakies rozwiazanie.
                Moge jedynie wypowiedziec swoje zdanie na ten tamat,ze nie nalezy stawiac na rowni homo
                i hetero pod wzgledem mozliwosci rozwoju spolecznego,gdyz homoseksualizm jezeli nie jest
                choroba to na pewno nie jest orientacja.Wynika z tego ze jako nienormalna forma postrzegania
                przeciwnej plci moze byc zaakceptowany przez spoleczenstwo jedynie jako ulomnosc.
                • 15.06.12, 16:25
                  dum10 napisał:
                  > Po glebszym zastanowieniu sie doszedlem do wniosku,ze te badania nie sa tak cal
                  > kiem bezwartosciowe. Wynika z nich miedzy innymi ze zachowania homo sa
                  > wyuczone w wiekszosci przypad kow lub tez ich zrodlem sa zaburzenia psychiczne.
                  > Czlowiek ktory jest silnie hetero
                  > seksualny nie ulegnie tym nalogom gdyz jego libido, libido hetero jest bardzo silne.
                  > Wlasciwie to wszystko dotyczy homo meskiego bo kobiece jest jak mi wydaje zupel
                  > nie inne. Moim zdaniem homoseksualizm meski jest wynikiem opoznionej fazy rozwoju libido
                  > popedu ...

                  i dalej ... [ aż strach przytaczać : - ) ]

                  Tym razem to dum10 formułuje już całą zborna teorię..
                  [ .. aż strach komentować :- ) ] ~ Andrew Wader
                  • 15.06.12, 17:26
                    andrew.wader napisał:

                    > Tym razem to dum10 formułuje już całą zborna teorię..
                    > [ .. aż strach komentować :- ) ]

                    To sa moje uwagi na ten temat i jak mowie o czyms niczego sie nie boje, w przeciwienstwie
                    do tych co mowia to,co wypada.
                    Nie jestem idealnym czlowiekiem i mam swoje wady.Roznica pomiedzy mna a zwyklym
                    przecietniakiem jakich tu na forum wiele jest taka,ze potrafie sie ocenic wlasciwie,wskutek
                    czego bardzo rzadko sie myle.

                    • 16.06.12, 14:55
                      A teraz bede mowil o homoseksualizmie powaznie.
                      Powinni zdawac sobie z tego sprawe sami homo jak i ci co ich popieraja a nie wiedza
                      co mowia jak i ci co ich potepiaja a przede wszystkim ci, co ich nawet chca leczyc.
                      Dzisiejszy swiat zapatrzony na nauke ktorej tutaj jest forum zapomnial o tym co jest dla
                      czlowieka najwazniejsze.Zapomnial o milosci.
                      Technika zelektonizowala nasze zycie tak,ze nawet nasze marzenia staly sie elektroniczne.
                      Milosc zas nazywana jest chemia a jakiekolwiek inne uczucia ludzkie sa klasyfikowane jako
                      mechanizm przetwarzanie informacji poprzez zbior receptorow,synaps i polaczen neuronowych.
                      Zwiazek pomiedzy dwojgiem ludzi jezeli nie jest finansowy to co najwyzej seksualny.
                      W tej sutuacji heteroseksualny zwiazek jest moim zdaniem rownie nienormalny jako homo.
                      Nawet nie spelnia warunkow zwiazku zwierzecego na tej plaszczyznie.No to o czym tutaj my
                      dyskutujemy?
                      Zacznijmy moze najpierw leczyc ludzi hetero ktorych relacje seksualne sa chore i co najwazniejsze
                      problem ten jest powszechny.
                      Te chore relacje seksualne tworza zboczenia seksualne mniejsze lub wieksze i wiele z nich
                      jest juz uwazanych nie tylko za normalne ale nawet sa one polecane przez wlasnie szanowna
                      Gazete dzieki ktorej pisze te slowa.
                      Pare dni temu nawet widzialem przeciez tutaj na pierwszej stronie tej Gazety zestaw caly
                      filmow pornograficznych o szczegolnym wyrazie zboczenia bo reklamujacych przy okazji
                      rozne owoce ktorych obecnosc miala jak sie wydaje przypomniec widzom ich wartosci
                      zdrowotne ale jednoczesnie przeksztalcala emocje seksualne w jakies dzikie zabawy stada
                      malp.
                      Na swiecie na ktorym rozwija sie taka eskalacja seksualnej edukacji nietrudno pobudzic
                      wyobaznie ludzka w kierunku wlasnie tego zdziczenia i wymyslac inne formy realizacji
                      zaspokojenia seksualnego bo do tego zostala sprowadzona milosc romantyczna.
                      Zadnego mezczyzne juz w takiej sytuacji nie potrafi zauroczyc kobieta a kiedy system libido
                      domaga sie tego bo taka jest jego natura znajdzie sobie inne rozwiazanie i zauroczy go
                      mezczyzna.
                      Zabijajac romantyzm hetero tworzymy romantyzm homo.To my jestesmy winni,my,wszyscy.
                      • 17.06.12, 14:45
                        dum10 napisał.:

                        > Zadnego mezczyzne juz w takiej sytuacji nie potrafi zauroczyc kobieta a kiedy system libido
                        > domaga sie tego bo taka jest jego natura znajdzie sobie inne rozwiazanie i zauroczy go
                        > mezczyzna. Zabijajac romantyzm hetero tworzymy romantyzm homo.To my jestesmy
                        > winni,my,wszyscy.

                        Piszę, jak sądzę ostani post w tym wątku, uważam bowiem, że wszystkie jego cele zostały osiągnięte. Dyskusja, jak rzadko kiedy spowodowały wyjaśnienie większości dylematów i "wyjście na wierzch" wielu ukrytych fenomenów.. Jak rzadko kiedy - zrealizowania dyskusja wskazuje na bardzo istotne "konsekwencje praktyczne"

                        Wg mnie, do wyjaśnienia i odważnego wyłożenie - jak w porzekadle "kawa na ławę" - przejrzystej teorii zjawiska w znacznej mierze przyczynił się dum10 i el-loko, ..innie także ...

                        Oczywiści można by otwierać różna "następowe" wątki poświęcone zagadnieniem szczegółowym jak np.

                        1.dla opisu przebiegu biologiczno - hormonalnego "ciągu zdarzeń" prowadzących do zaistnienia zaburzenia rozwojowego lub .

                        2. wątku dla opisu właściwych działań psychologiczno - społecznych pomocnych dla osób dotknietych tym problemem ..

                        Być może , ewentualnie uczynią to już inni uczestnicy forum. ~ Andrew Wader
      • 12.06.12, 23:45
        andrew.wader napisał:

        > W pierwszym poście otwierającym ten wątek zastanawiałem się nad możliwymi o
        > dpowiedziami na trzy pytania. Dwa z nich są tutaj dyskutowane. Trzecim moim dyl
        > ematem było.:
        >
        > [ " 3. Czy istnieje forma terapii (sposoby oddziaływania), które byłyby w stani
        > e odwrócić orientację homoseksualną - w wypadku gdyby była ona uwarunkowaną wpł
        > ywami socjologiczno - kulturowymi a nie "twardym uwarunkowaniem genetycznymR
        > 20; ? ]
        >
        > No cóż ... wystarczy poszukać i okazuje się, że na szczęście są osoby któr
        > e nie posłuchały zalecenia APA, które w w/w haśle w Wikipediii opisano nastepuj
        > ąco.:
        >
        > ["... W lutym 1993 roku Komitet Nadużyć w Psychiatrii (Committee on Abuse and M
        > isuse of Psychiatry in the U.S.), działający w ramach APA, opublikował stwierdz
        > enie, iż propagowana przez NARTH terapia konwersyjna [ pl.wikipedia.org/wiki/Te
        > rapia_konwersyjna ] .. . jest nieetycznym nadużyciem psychiatrii, któremu należ
        > ą się sankcje ze strony środowiska profesjonalistów[54]..."]
        >
        > Na szczęście próba steroryzowania wszystkich psychiatrów i psychologów nie pow
        > iodła się.
        > W Polsce jest np. ogólnie dostępna strona homoseksualizm.edu.pl/index.php/terapia
        >
        > Znajduje sie tam ogrtomna ilość materiałów. Jast tam też mowa o książce jedneg
        > o z prekursorów terapii reparatywnej niejakiego Josepha Nicolsi pt.: "Terapia
        > reparatywna męskiego homoseksualizmu, nowe podejście kliniczne":
        >

        Nie mam naprawdę ani ochoty ani czasu na te jałowe dyskusje ale przeraża mnie trochę werwa z jaka daje się wiarę jakimś marginalnym postaciom przeciwstawiającym się praktycznie rzecz biorąc wszystkim naukowcom i specjalistom cywilizowanego świata i to tylko dlatego że potwierdzają jakieś własne, tracące myszką przesady.

        Podam link do długiego i bardzo interesującego artykułu napisanego przez, Gabriela Arana, pacjenta dr Nicolsi, w jego wypadku terapia prawie udała się, pacjent nabrał takiego wstrętu i pogardy do siebie samego ze prawie popełnił samobójstwo.
        Nicolsi jest oszustem, jego terapia nie działa, Aran podaje masę interesujących faktów na ten temat. I również dosyć sensacyjny wywiad z Robertem Spitzem, nestorem amerykańskiej psychiatrii i inicjatorem usunięcia homoseksualizmu z listy przypadłości psychicznych.
        Spits opublikował wiele lat temu artykuł, syntezę wywiadów telefonicznych z 200 niby byłymi, wyleczonymi gejami, bardzo krytykowana od strony metodologicznej. Spitz przyznaje krytykom racje co do błędów metodologicznych i przyznaje, ze właściwie nie nic nie można wnioskować z tej pracy, chciał nawet odwołać artykuł albo przynajmniej zamieścić sprostowanie.
        Wyraził ubolewanie se szkody i cierpienia jakie mógł wywołać ten artykuł.

        My So-Called Ex-Gay Life




        --
        « S’il y a bien quelqu’un qui doit tout à Bach, c’est bien Dieu ». Cioran
        • 13.06.12, 01:36
          kala.fior napisał:

          > Podam link do długiego i bardzo interesującego artykułu napisanego przez, Gabri
          > ela Arana, pacjenta dr Nicolsi, w jego wypadku terapia prawie udała się, pacjen
          > t nabrał takiego wstrętu i pogardy do siebie samego ze prawie popełnił samobójstwo.

          Leczenie wrodzonego lub majacego za podstawe wrodzone sklonnosci (rozwiniete w zyciu)
          homoseksualizmu to znecanie sie nad czlowiekiem.
          Z drugiej strony nie mozna uznawac homoseksualizmu za orientacje seksualna i tworzyc dla
          niej taka sama baze spolecznych rozwiazan jak dla orientacji hetero.
          Tolerancja jest tutaj czynnikiem podstawowym na plaszczyznie ktorego nalezy te problemy
          rozwiazywac ale nie pochopnie.Nalezy zdecydowanie walczyc za to z formami roznych spolecznych
          objawow zboczen seksualnych ktore podszywaja sie pod homoseksualizm oczekujac spolecznej
          akcpetacji.Przyapdki zas wyuczone nalezy leczyc po uprzednim ich rozpoznaniu a tam,gdzie
          psychiatria jeszcze nie moze jasno okreslic i rozpoznac dynamiki wyuczonych zachowan
          klasyfikowac je do wrodzonych.
          Dopoki nie bedzie przekonywujacej teorii homoseksualizmu podejmowanie wszelkich dzialan
          majacych na celu traktowanie homo jako orientacji jest spolecznie szkodliwe.
    • 21.07.12, 17:59
      Nie chciałem zabierać już głosu w niniejszym wątku .. [ mimo iż po jego realizacji rozpocząłem pisanie zrównoważonej, neutralnej pracy poglądowej o roboczym tytule .: "Interakcje czynników genetycznych, hormonalnych, środowiskowych, socjologicznych i psychologicznych na kształtowanie się orientacji seksualnej"]

      Do napisania tego postu skłoniło mnie jednak wyemitowanie przez TV II audycji w serii .: "Pytanie na śniadanie" - pt.: [ Czy homoseksualizm to choroba? - Czy homoseksualizm można „wyleczyć”? ] - z której wynika, że w Polsce także istnieją dwie bardzo spolaryzowane grupy profesjonalistów i dwa .. zestawy poglądów.

      Audycja ta jest dostępna jako postcast pod .:

      www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/czy-homoseksualizm-mozna-wyleczyc/8047520
      W trakcie przedstawionej telewidzom dyskusji - przekonania obozu I - sprowadzające się do konkluzji, że homoseksualizm jest zaburzeniem rozwojowym o charakterze patologicznym - reprezentował dr Robert Pietras - ginekolog, seksuolog.

      Pogląd II - "politicaly correct" - iż każdy ma prawo wybrać sobie orientację seksualną wg swojego upodobania - i nie należy o tym wspominać - bo jest to toksyczne - bo niepotrzebne wytwarza poczucie winy - reprezentowała znana psycholog Pani Alicja Dłogołęcka. Oczywiście jej głównym argumentem było iż Amerykanie (APA) wykreśliło ten zespół z listy chorób (zaburzeń).

      [ .. to tak nawiasem - w myśl przekonania wielu intelektualistów polskich.. że jak Amerykanie coś zrobili - to ustanowili wtedy niepowtarzalny kanon do wierzenia .. tak jakgdyby sie nigdy nie mylili]

      Trzecim uczestnikiem dyskusji był Pan Emilian Walendzik, psycholog ze Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich - który bardzo kluczył ... i nie chciał trzymać strony w/w lekarza. Ponoć od 10 lat prowadzi on terapię, jakkolwiek ukierunkowaną jedynie na umniejszanie stresów doznawanych przez homoseksualistów. Początkowo audycję prowadził dziennikarz Bartosz Łyżwiński, po tym dołączyły dwie wystraszone panie.. które bardzo się tłumaczyły iz oośmieliły się przedstawić poglądy - jak się wyrażały .."tej drugiej strony".. to znaczy osób, które sa przekonane iż homoseksualizm jest zaburzeniem rozwojowym.

      Konkluzją jest spostrzeżenie, iż owo lobby "politicaly correct" .. trzyma w szachu.. adwersarzy ..

      Zamierzam napisać wkrótce post pt.: "Patofizjologia globalnych irracjonalizmów". Na razie kompletuję listę. Zacząłem jednak od spisania patofizjologi manii Facebookowej. ~ Andrew Wader
      • 21.07.12, 22:36
        andrew.wader napisał:

        > W trakcie przedstawionej telewidzom dyskusji - przekonania obozu I - sprowad
        > zające się do konkluzji, że homoseksualizm jest zaburzeniem rozwojowym o charak
        > terze patologicznym - reprezentował dr Robert Pietras - ginekolog, seksuolog.

        Dr Pietras, dyżurny ekspert Radia Maryja, I presume?
        beta.radiomaryja.pl/multimedia/audio/porady/

        --
        Ravens can croak and owls can hoot,
        Penguins just shriek, but aren't they cute?
        • 22.07.12, 00:08
          Petruciocho napisał.:

          > Dr Pietras, dyżurny ekspert Radia Maryja,
          > I presume? beta.radiomaryja.pl/multimedia/audio/porady/

          Dziękuję za informację. Na pewno nie należę do kręgu słuchaczy Radia Maria … i tak w ogóle..

          Tym nie mniej jest to smutne.. Jak wynika z powyższego całego wątku .. nawet dla dwóch stron.. adwersarzy kontrowersji jest jednak.. chyba wspólnie akceptowane, iż.:

          (1) istnieją osoby, które w swoich latach młodzieńczych .. mają wątpliwości.. i wahają się ..która opcję seksualną wybrać..

          (2) istnieją osoby o tendencjach Bi – seksualnych.. i nie bardzo wiedzą .. której opcji się "trzymać (czy aby nie tej która jest zgodna z budowa jej ciała, która "pasuje" do ..osobnika … jej odmiennej płci .. )

          Nie wdając się już teraz w szczegóły takich rozważań .. które są najbardziej istotne.. których symbolem była .. wypowiedź .. z przed kilku tygodni P.T. el – loko dostępna pod.:

          forum.gazeta.pl/forum/w,32,136480384,136670907,Re_Banialuki_w_Am_J_Prev_Med_Impact_Factor_4_.html

          - chyba należy z ubolewaniem stwierdzić.. że ową opcję nr I - [" .. że homoseksualizm jest zaburzeniem rozwojowym o charakterze patologicznym .."] – rozważają – omawiają jedynie osoby związane z .. wiadomą opcją światopoglądową …

          To jest smutne, że .. nie ma komu powiedzieć … jakiemuś młodzieńcowi .. który .. będąc w w/w sytuacji , że .:

          - "słuchaj no" - > .. dla Twojego dobra .. umawiaj się na randki .. raczej z dziewczynami … one są fajne .. ale musisz się im przypatrzeć .. podejmij wyzwanie normalnego życia.. wiem że współżycie z kobietą jest trudne (znoszenie jej charakteru, ..dzieci.. wychowywanie dzieci i troska o nie do późnej starości) .. a zadawanie się z gejami - to .. to zazwyczaj - nie tyle wybór orientacji seksualnej lecz raczej wybór "sposobu na życie"… sposobu który jest prościutki .. który jest opowiedzeniem się za bezustanną balangą .. (bez trudu … i odpowiedzialności..)

          To bardzo smutne .. że na placu boju pozostali tylko "terapeuci".. z kręgów ideologicznych.. tak jak gdyby … nie mógł włączyć się tu … zdrowy rozsądek .. niektórych .. lekarzy, psychologów, socjologów - [ którzy .. jak niestety … podejrzewam ..są już sterroryzowani ..przez lobby jednego z głównych irracjonalizmów tej planety…] ~ Andrew Wader

          • 22.07.12, 00:37
            andrew.wader

            Musisz pogodzić się z tym.
            Są kobiety, które będą się z Tobą przyjaźnić, a nawet Cię lubić. Niestety nigdy z Tobą do łóżka nie pójdą. Ani z żadnym innym mężczyzną.

            No, już, dwa głębokie wdechy!
            Taka jest prawda.

            A teraz rączki na kołderkę i nie masturbuj się już tym tematem. Masturbacja jest zdrowa, ale ekscytowanie się tematem jest chore. Chcesz się bzyknąć z facetem to umów się na randkę - na seks randkę. Wszystkiego się dowiesz.
            • 23.07.12, 11:30
              Nikodem 123 napisał.:
              [ „ … andrew.wader Musisz pogodzić się z tym.

              Są kobiety, które będą się z Tobą przyjaźnić, a nawet Cię lubić. Niestety nigdy z Tobą do łóżka nie pójdą. Ani z żadnym innym mężczyzną.

              No, już, dwa głębokie wdechy! Taka jest prawda.

              A teraz rączki na kołderkę i nie masturbuj się już tym tematem. Masturbacja jest zdrowa, ale ekscytowanie się tematem jest chore. Chcesz się bzyknąć z facetem to umów się na randkę - na seks randkę. Wszystkiego się dowiesz…”]

              Dziękuję za Twój post. Jest to wartościowy tekst, gdyż pozwala zrozumieć lepiej całość fenomenu. ~ Andrew Wader
      • 22.07.12, 16:01
        andrew.wader napisał:

        > Pogląd II - "politicaly correct" - iż każdy ma prawo wybrać sobie orientację s
        > eksualną wg swojego upodobania - i nie należy o tym wspominać - bo jest to tok
        > syczne - bo niepotrzebne wytwarza poczucie winy - reprezentowała znana psycho
        > log Pani Alicja Dłogołęcka. Oczywiście jej głównym argumentem było iż Amerykan
        > ie (APA) wykreśliło ten zespół z listy chorób (zaburzeń).
        >
        > [ .. to tak nawiasem - w myśl przekonania wielu intelektualistów polskich.. ż
        > e jak Amerykanie coś zrobili - to ustanowili wtedy niepowtarzalny kanon do wier
        > zenia .. tak jakgdyby sie nigdy nie mylili]

        Amerykanie rzeczywiscie robia to co chca,bo uwazaja ze wolnosc jest wartoscia najwyzsza,
        co nie jest nieprawda.
        Jezeli chodzi o choroby to spotkalem sie osobiscie z taka sytuacja,ze zapytalem kiedys mojego
        bylego kardiologa czy zna chorobe ktora sie nazywa "cardiac neurosis",czyli po polsku zwykla
        i powszechna nerwica serca. Odpowiedzial mi krotko i stanowczo "Doesn't exist."
        Jesli zas chodzi o tematy drazliwe jak wlasnie ten nieszczesny homoseksualizm to najlepsze
        wypowiedzi pochodza od osob wolnych od wszelkich uwarukowan swiatopogladowych,
        co prawda trudno takich znalezc ale ja moge byc tutaj takim przykladem.
        Na pewno ten problem nalezaloby rozwiazac na miare dzisiejszych czasow.Wydaje mi sie ze
        legalizowanie malzenstwa i adopcja to wychylenie w przeciwna strone stanowisku wylaczajacego
        homo ze spoleczenstwa.Byc moze to spojrzenie jak wahadlo samo sie kiedys zatrzyma na
        tzw. srodku dzieki wlasnie tym oporom ktore sa po obu stronach a kazdy ciagnie w przeciwna
        strone.W koncu historia tego problemu jest bardzo krotka jak na problem spoleczny.



    • 29.07.12, 17:43
      Nawet najtwardsi i zwolennicy biologicznego uwarunkowania homoseksualizmu przyznają,
      iż .:

      1. Cześć młodych osób przeżywa okres ..chwiejności.. poszukiwań.. prób ustalenia która to orientacja seksualna bardziej im pasuje

      2. Część młodych ludzi, zapewne chyba ta, która cechowała się owym okresem poszukiwań .. zmienia orientację seksualna.

      Pewien problem psychologiczny może być czasami lepiej objaśniony przez dzieło artystyczne .. niż przez dysputy teoretyczne (naukowe?)

      Wydaje mi się, że wiele do powiedzenia na temat w/w problemu maja autorzy filmu pt.:
      "Kiedyś to zrozumiesz", który był wyświetlony ..jako premiera na kanale HBO
      w dniu 26 .07.2012 ..

      Gdy sprawdzić w tzw. "Internecie" .. to np.: informacje o tym filmie są pod.;

      www.hbo.pl/movie/kiedys-to-zrozumiesz_-73080
      Fragment informacji o filmie jest następujący.:

      [".. Lekko i świeżo opowiedziana historia wrażliwego nastolatka z dysfunkcjonalnej rodziny. Adaptacja bestsellerowej powieści Petera Camerona.Siedemnastoletni James Sveck (Toby Regbo) jest na trudnym etapie życia - z jednej strony prawie dorosły chłopak musi podjąć decyzje dotyczące swojej przyszłości, z drugiej - nie potrafi sobie poradzić z własną rodziną. Jego przeżywająca wieczne problemy sercowe matka (Marcia Gay Harden) myśli o kolejnym małżeństwie, ojciec (Peter Gallagher) zmaga się z niską samooceną, a zwariowana starsza siostra (Deborah Ann Woll) romansuje z żonatym mężczyzną. Jedyną osobą, z którą chłopak ma bliski kontakt jest babcia (Ellen Burstyn). Słodko-gorzka opowieść o dorastaniu, samotności i poszukiwaniu swojego miejsca została nakręcona w Nowym Jorku przez uznanego włoskiego twórcę Roberto Faenzę (… twierdzi Pereira, Czas porzucenia, W biały dzień). Oparty na tak samo zatytułowanej bestsellerowej książce Petera Camerona (porównywanej do „Buszującego w zbożu” J.D. Salingera) obraz wyróżnia się subtelnym aktorstwem, świetną charakterystyką postaci i zgrabnie prowadzoną narracją. Główną rolę zagrał ujmujący Toby Regbo (Wspaniały rok 1939, Mr. Nobody, Jeden dzień), który stworzył wiarygodny portret zbuntowanego, nierozumianego przez otoczenie nastolatka. Partnerują mu nagrodzone Oscarem Ellen Burstyn (Alicja już tu nie mieszka, Egzorcysta, Requiem dla snu) i Marcia Gay Harden (Pollock, Rzeka tajemnic, Wszystko za życie), wyróżniony Złotym Globem Peter Gallagher (Seks, kłamstwa i kasety wideo, Na skróty, American Beauty) oraz znana z serialu HBO Czysta krew Deborah Ann Woll (także: Paragraf 44, Nieznany sprawca)…"]

      Oczywiście Google określa także jak ewentualnie "ściągnąć" film ..

      Myślę, że film ten może być użyteczny dla wielu osób - dla których w/w fenomen jest ważny ze względów albo 1. zawodowych.. albo 2. ze względu na znaczenie dla jakiegoś członka rodziny lub przyjaciół. ~ Andrew Wader
    • 07.08.12, 13:03
      Ten wątek był ( jest ) roboczy.. Kończę pisanie pracy przeglądowej pt.: " Fizjopatologia kształtowania się orientacji seksualnej".

      W artykule tym mam .. niedokończone jeszcze rozdziały, z których dwa zamieszczam w P.S. Zawarłem w nim dane, które mnie samego bardzo zadziwiły ..

      Ponadto chciałbym zwrócić uwagę na witrynę . :
      viewzone2.com/homosexual.html#fa
      Jest tam m.inn. intrygujący cytat niejakiego dr Warda

      Again, in Doctor Ward's own words:
      "The resulting alterations in sexual behavior provide the basis for an effective population control mechanism, since offspring so affected would not possess the behavioral repertoire necessary to contribute to population growth. Thus, the environment, by triggering an adrenal stress response, may control the reproductive capacity of successive generations of differentiating fetuses and, thereby, population size. "

      [Some more recent explanations from a 2010 ScienceDaily article can be found at the bottom of this page.]
      .................................

      P.S.


      {{ 3. Zespół matczynego stresu prenatalnego.
      Teoria zakładająca, iż zasadnicze znaczenie na kształtowanie się orientacji seksualnej ma wzorzec wydzielania prenatalnych hormonów płciowych staje się bardziej wiarygodna jeśli uzupełnić ją przez założenie, że kluczowa rolę odgrywa tzw. "zespół matczynego stresu prenatalnego".
      Pierwotnie przedstawiono argumenty przemawiające za znaczeniem tego ogniwa patogenetycznego wynikające z doświadczeń na zwierzętach [ ]. I. J. Ward wykazał badając wpływ stresu wywieranego na samice szczurów w różnych okresach ciąży, że doznawanie takich zaburzeń powoduje wydzielanie przez nadnercza samic tzw. hormonów stresu. Jest to głównie androstendion. Jest on strukturalnie podobny do testosteronu, ale jest on ok. 20 razy mniej aktywny. Zapewne wydzielanie w znacznych ilościach owych hormonów stresu powoduje wypieranie znacznie silniej działającego testosteronu, co blokuje jego fizjologiczne działanie. Powoduje to zapewne zakłócenie defeminizacji jakie powinno zachodzić w podwzgórzu [].
      Powyższe badania eksperymentalne na zwierzętach uzupełniono danymi pozyskanymi od ludzi. Szeroko zakrojone badanie ankietowe przeprowadzili Ellis i Cole-Harding [ ] Sformułowali oni hipotezę, że stres doznawany przez matki w trakcie ciąży powoduje znacznie wyższe wydzielanie hormonów nadnerczowych. Hormony te mogą przekraczać barierę łożyskową i ingerować w grę płodowych hormonów płciowych. Niektóre inne badania sugerują także, że prenatalny stres istotnie zwiększa prawdopodobieństwo homoseksualizmu lub biseksualizmu [ ]
      .....................................

      8. Uwarunkowania genetyczne orientacji homoseksualnej


      Pierwsze prace dotyczące uwarunkowań genetycznych sprowadzały się do badań bliźniaków homozygotycznych [ ]. Ze względu na trudności metodologiczne uzyskiwano dość znacznie różniące się dane. Aby jednak umożliwić czytelnikowi uzmysłowienie sobie zależności znajdowanych przeciętnie to należy podać tu iż u homozygotycznych braci z których jeden był homoseksualistą w różnych badaniach stwierdzano iż drugi z braci był homoseksualistą z częstością 43 , 52, 38 %. Wśród bliźniaków nie jednojajowych drugi z braci był homoseksualistą, analogicznie w tych badaniach z częstością 14, 22, 9 %. J.M. Bailey i niezależnie od niego A.M. Pattatucci oszacowali prawdopodobieństwo, iż w parach bliźniąt homozygotycznych żeńskich, jeśli jedna siostra jest lesbijka do druga z nich ma też orientację homoseksualna z częstością 30 %.
      Przeprowadzone do tej pory badania z zakresu genetyki molekularnej wykazały iż istnieje statystycznie znamienne powiązanie pomiędzy występowaniem orientacji homoseksualnej a markerami genetycznymi dla locus Xq28 chromosomu X. Nie ustalono jednak jeszcze konkretnego polimorfizmu genu odpowiedzialnego za tą zależność.
      Przy pomocy dostępnej dopiero od niedawna metody zwanej „wykrywaniem powiązań w całości genomu” ( genom – wide linkage ) w badaniu dokonanym na materiale pobranym od par bliźniaków homoseksualnych istnienie zależności pomiędzy orientacją homoseksualna a polimorfizmami genów kilku loci na chromosomach 7, 8 i 10.
      Wykrycie miejsc na chromosomach autosomalnych, mających związek z kształtowaniem się orientacji seksualnej jest przełomem. Dawniej sądzono, że takie ewentualne powiązania będą dotyczyć chromosomu X. S. Bocklant i D.H. Hamer przewidzieli jednak udział mechanizmów epigenetycznych na chromosomach autosomalnych w powstawaniu takich zależności już w roku 2003 [ ]

      Powiązania kształtowania się orientacji seksualnej z chromosomem X wykazano w oparciu o zupełnie inne, rzadko rozpatrywane zjawisko. Otóż jak wiadomo komórki ciała kobiety zawierają dwa chromosomy X. W każdej z tych komórek jeden z chromosomów X jest dezaktywowany. Na ogół w każdej oddzielnej komórce owa dezaktywacja przypadkowo dotycz albo chromosomu X pochodzącego od matki, albo chromosomu X pochodzącego od ojca. Jeśli dezaktywacja jest całkowicie przypadkowa, wtedy w komórkach danej kobiety będzie dezaktywowanych 50 % chromosomów X pochodzących od jej matki.

      Bywa jednak tak iż w ponad 90% komórek kobiety jest inaktywowany ten sam chromosom X (albo podchodzący od matki, albo pochodzący od ojca). Osoby takie są określane terminem "krańcowej skośności inaktywacji drugiego chromosomu X" (ang. "extremely skewed in regards to X-inactivation" )
      Matki z synów gejowskich często wykazują właśnie tą cechę "krańcowej skośności inaktywacji drugiego chromosomu X" - w porównaniu do kobiet które urodziły synów którzy później mieli orientacje heteroseksualną.
      Stwierdzono, że "owa krańcowa skośność" u matek, które urodziły jednego syna, który później był gejem zachodzi z częstością = 13/97 (13%); natomiast u kobiet które były matkami dwóch lub więcej synów, którzy później byli gejami wynosiła = 10/44(23%) [324]. Sugeruje to więc znaczny udział mechanizmów molekularnych dotyczących chromosomu X w kształtowaniu się. orientacji seksualnej. Można więc powiedzieć metaforycznie, że mechanizmy, które wpływają na orientację seksualną u synów pewnej kobiety jest "widoczna" we krwi matki. }}

      • 07.08.12, 16:36
        andrew.wader napisał:

        > Ten wątek był ( jest ) roboczy.. Kończę pisanie pracy przeglądowej pt.: " Fizjo
        > patologia kształtowania się orientacji seksualnej".

        - Po przeczytaniu wszystkich postów tego wątku wyrażam swoje głębokie ubolewanie, że problem dotyczący zdecydowanej mniejszości gatunku ludzkiego rozdmuchany tu został prawie do pierwszorzędnej rangi. Rozumiem modę na pewne osobliwości, ale protestuję przeciwko lansowaniu schwularskiej tematyki nawet na forum NAUKA. To zboczenie jest niemal tak stare jak świat, ale dopiero teraz na siłę próbuje się go dowartościować.
        Ludzie, - to forum czyta też młodzież i cóż ona sobie może pomyśleć, jak nie iż homi są cool, skoro nawet nauka się nimi żywo zajmuje, a więc trzeba do nich przystąpić!

        - Teraz co mi się merytorycznie u Ciebie Andrew nie podoba: Już przez samo nadanie tytułu " Fizjopatologia kształtowania się orientacji seksualnej" z góry zakłada, że orientacja seksualna u człowieka jest sztywno zdeterminowana, skoro sama się kształtuje. Dlaczego nie uwzględniasz, że u człowieka w porównaniu do innych zwierząt są chyba najgrubsze pokłady wolnej woli. A zatem wpływ jednostki na to kim się staje jest ogromny i te kilkanaście procent wpływu genów, otoczenia, i jeszcze innych uwarunkowań tylko są przeszkodą a nie barierą nie do pokonania na drodze do kształtowania osobowości jako tako zdrowej na umyśle ludzkiej istoty. Dlaczego o tym tak się mało mówi, jaki jest cel takiego postępowania???

        - Drogi Andrew, uważaj na Nikodema 123, bo to niebezpieczny dyskutant, zresztą jak każdy schwul. Prezentuje tutaj wprawdzie szeroką wiedzę i szpetną erystykę, ale tylko po to by gloryfikować szkodliwe społecznie idee. Tym nie mniej znajduję w jego argumentacji też słabe miejsca i jak będziesz bliski poddania się, to może w współpracy z innymi woluntariuszami podamy pomocną dłoń.
        Pozdr.
        • 07.08.12, 21:22
          kazeta.pl55 napisała:

          > Ludzie, - to forum czyta też młodzież i cóż ona sobie może pomyśleć, jak nie iż
          > homi są cool, skoro nawet nauka się nimi żywo zajmuje, a więc trzeba do nich p
          > rzystąpić!

          Nie martw się, Kazeta, nauka zajmuje się także homofobią, więc nie musisz się obawiać, że twoje lęki i uprzedzenia pozostaną poza zakresem zainteresowania tego forum.

          --
          "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." -- Stanisław Lem
        • 07.08.12, 21:47
          kazeta.pl55 napisała:

          > - Po przeczytaniu wszystkich postów tego wątku wyrażam swoje głębokie ubolewani
          > e, że problem dotyczący zdecydowanej mniejszości gatunku ludzkiego rozdmucha
          > ny tu został prawie do pierwszorzędnej rangi
          .

          A ja wyrazam ubolewanie,ze moje posty nie zostaly przez Ciebie zauwazone jako wypowiedzi
          ktore ten temat traktuja z nalezyta mu powaga.
          Po sformulowaniu mojej teorii Andrew obiecal zakonczyc watek,ale widocznie doszedl do
          wniosku,ze nie wszystko zostalo powiedziane.
          Pozdr.

          forum.gazeta.pl/forum/w,32,136480384,136707704,Re_dum10_sformul_cele_watku_zostaly_osiagniete.html

        • 07.08.12, 23:20
          kazeta.pl55 napisała:

          > Ludzie, - to forum czyta też młodzież i cóż ona sobie może pomyśleć, jak nie iż
          > homi są cool, skoro nawet nauka się nimi żywo zajmuje, a więc trzeba do nich przystąpić!

          Postanowilem sie na Ciebie juz dluzej nie gniewac,bo nie potrafie tego robic dluzej niz
          czas jaki swiatlo potrzebuje na przejscie jednego neuronu mojego mozgu.
          Uwazam,ze ten temat jest potrzebny wlasnie dlatego,ze czyta to forum tez i mlodziez.
          Ja w swoich postach dalem szerokie omowienie tego zjawiska z ktorego wynika,ze homo
          nie jest cool.Napisalem w jednym z postow:

          "Moge jedynie wypowiedziec swoje zdanie na ten tamat,ze nie nalezy stawiac na rowni homo
          i hetero pod wzgledem mozliwosci rozwoju spolecznego,gdyz homoseksualizm jezeli nie jest
          choroba to na pewno nie jest orientacja.Wynika z tego ze jako nienormalna forma postrzegania
          przeciwnej plci moze byc zaakceptowany przez spoleczenstwo jedynie jako ulomnosc. "

          A potem jeszcze rozwazam glebsze uwarunkownia tego fenomenu seksualnego.
          Chyba lepiej jak mlodziez przeczyta to co ja pisze i Andrew niz ma sie opierac na suchej
          propagandzie homoseksualizmu ktory uprawia ta Gazeta.
          Sa tutaj rozne glosy i na tym polega nauka.Ukrywanie spraw trudnych i wstydliwych nie pomoze
          ich rozwiazaniu i mlodziez zdobedzie te wiedze gdzie indziej,gdzie nie bedzie ona tak obiektywna
          ze wzgledu na panujaca obecnie mode na homo.
        • 08.08.12, 10:44
          kazeta.pl55 napisała:

          > - Teraz co mi się merytorycznie u Ciebie Andrew nie podoba: Już przez samo nada
          > nie tytułu " Fizjopatologia kształtowania się orientacji seksualnej" z góry za
          > kłada, że orientacja seksualna u człowieka jest sztywno zdeterminowana, skoro s
          > ama się kształtuje. Dlaczego nie uwzględniasz, że u człowieka w porównaniu do i
          > nnych zwierząt są chyba najgrubsze pokłady wolnej woli. A zatem wpływ jednostki
          > na to kim się staje jest ogromny i te kilkanaście procent wpływu genów, otocze
          > nia, i jeszcze innych uwarunkowań tylko są przeszkodą a nie barierą nie do poko
          > nania na drodze do kształtowania osobowości jako tako zdrowej na umyśle ludzkie
          > j istoty. Dlaczego o tym tak się mało mówi, jaki jest cel takiego postępowania?
          > ??

          Dziękuję za post !

          Wróciłem na jakiś czas do tego wątku bo przeczytałem ogromna ilosć literatury na dyskutowany tu temat. Myślę, że teraz wiem niemal wszystko "co ludzie na ten temat wiedzą"... co nie znaczy, że rozumieją ...skąd bierze się orientacja homoseksualna..

          Rewelacyjnym przeglądem tych zagadnień jest praca .:

          Ngun TC, Ghahramani N, Sánchez FJ, Bocklandt S, Vilain E.
          The genetics of sex differences in brain and behavior.
          Front Neuroendocrinol. 2011 Apr;32(2):227-46.

          Po drobiazgowych rozważaniaach ewentuualnego wpływu prenatalnych hormonów płodowych autorzy konkludują.: " Therefore we believe that there is little evidence that naturally occurring variations of prenatal circulating gonadal hormones within one sex play a role in determining variants of sexual orientation although diverging views have been expressed on this topic..."

          Tak więc jeśli nawet nie to.. to co ? Punktem wyjścia do neutralnej postawy są wyniki
          badań bliżniaków jednojajowych. Skoro aż 55% - 60 % bliżniaków, braci homoseksualisty nie jest homoseksualistą.. to 60 % sprawy nie zależy ani od genów, ani od hormonów, ani od mechanizmuw immunizacyjnych..!!!

          Masz rację że roboczy tytuł mojego artykułu nie jest dobry.. Na dzisiaj to napisałem sobie inny, a mianowicie.: "Biologiczne i środowiskowe uwarunkowania orientacji seksualnej"

          Pozdrawiam ~ Andrew WAder
          • 08.08.12, 14:06
            andrew.wader napisał:

            > Wróciłem na jakiś czas do tego wątku bo przeczytałem ogromna ilosć literatury
            > na dyskutowany tu temat. Myślę, że teraz wiem niemal wszystko "co ludzie na te
            > n temat wiedzą"... co nie znaczy, że rozumieją ...skąd bierze się orientacja
            > homoseksualna..

            Ato czytałeś? Bardzo staranne studium par bliźniaków, oparte na dużej i wiarygodnej próbce:
            www.springerlink.com/content/2263646523551487/
            Według autorów, udział czynników genetycznych w warunkowaniu preferencji seksualnej (objawiającej się jako wybór partnera określonej płci) wynosi ok. 34-39% dla mężczyzn i 18-19% dla kobiet. W jednym i drugim przypadku większą (ale oczywiście niewyłączną) rolę odgrywają czynniki środowiskowe różnego typu. Mechanizmy warunkowania są nadal w dużym stopniu tajemnicze... ale właściwie co z tego? Jak świat światem, od kilku do kilkunastu procent populacji w każdej kulturze, pod każdą szerokością geograficzną przejawia orientację inną niż czysto heteroseksualna (homo- albo bi-). Nie stanowi to żadnego zagrożenia dla społeczeństwa, cywilizacji ani gatunku ludzkiego. Nie ma żadnych podstaw, żeby traktować orientacje mniejszościwe jako "chorobę", "zboczenie", "dewiację", "patologię", "zwyrodnienie" itp. Próby ich "leczenia" niezmiennie przynoszą więcej szkody, niż korzyści. Jeśli sam stwierdziłeś u siebie pociąg do własnej płci, to nie ma się czym przejmować -- jesteś w dobrym towarzystwie. Jeśli jesteś stuprocentowym heteroseksualistą -- tyz piyknie. Ciesz się, że są mężczyźni, którzy sami wycofali się z konkurencji o kobiety. Ty będziesz miał większy wybór.

            --
            Ravens can croak and owls can hoot,
            Penguins just shriek, but aren't they cute?
            • 08.08.12, 14:39
              O jej !! Zupełnie nie rozumie, dlaczego wielu uczestników tego forum denerwuje sam fakt iż ktoś roztrząsa temat przyczyny homseksualizmu ..

              Na polu medycyny jest czymś zwykłym, że od stuleci docieka się, i pisze się stale następne prace na temat tego skąd się bierze .: schizofrenia, nowotwory , albo np. choroby autoimunologiczne.. i nikogo to nie denerwuje..

              Zresztą proszę popatrzec pod www.sciencemag.org/content/current . Tam z kolei fizycy nadal pisza o czarnych dziurach .. chyba po raz tysięczny ..

              Tak to musi bycć .

              A przy okazji może ktoś z Panów potrafiłby wykjaśnić jaki jest mechanizm zjawiska o którym juz wspomniałem .., Przytaczam potrzebny tu fragment tekstu jeszcze raz .:

              [" .. W organizmie kobiety, jeden z dwóch chromosomów X jest inaktywowany do formy zwanej heterochromatyną (sex chromatin). Tworzy ona tzw. ciałko Barr'a, widoczne pod mikroskopem zwykłym. W oparciu o dostrzeganie ciałka Barr'a jest dokonywany prosty test diagnostyczny na płeć genetyczną. Wspomniana inaktywacja odbywa się już w stadium III blastocysty. Inaktywowany jest losowo jeden z chromosomów X pochodzący od ojca lub od matki. Jeśli w komórkach zarodka jest obecny chromosom Y rozwój odbywa się w kierunku męskości, jeśli go brakuje rozwija się płciowość żeńska. ...

              Powiązania kształtowania się orientacji seksualnej z chromosomem X wykazano w oparciu o zupełnie inne, rzadko rozpatrywane zjawisko. Otóż jak wiadomo komórki ciała kobiety zawierają dwa chromosomy X. W każdej z tych komórek jeden z chromosomów X jest dezaktywowany. Na ogół w każdej oddzielnej komórce owa dezaktywacja przypadkowo dotycz albo chromosomu X pochodzącego od matki, albo chromosomu X pochodzącego od ojca. Jeśli dezaktywacja jest całkowicie przypadkowa, wtedy w komórkach danej kobiety będzie dezaktywowanych 50 % chromosomów X pochodzących od jej matki.

              Bywa jednak tak iż w ponad 90% komórek kobiety jest inaktywowany ten sam chromosom X (albo podchodzący od matki, albo pochodzący od ojca). Osoby takie są określane terminem "krańcowej skośności inaktywacji drugiego chromosomu X" (ang. "extremely skewed in regards to X-inactivation" )
              Matki z synów gejowskich często wykazują właśnie tą cechę "krańcowej skośności inaktywacji drugiego chromosomu X" - w porównaniu do kobiet które urodziły synów którzy później mieli orientacje heteroseksualną.
              Stwierdzono, że "owa krańcowa skośność" u matek, które urodziły jednego syna, który później był gejem zachodzi z częstością = 13/97 (13%); natomiast u kobiet które były matkami dwóch lub więcej synów, którzy później byli gejami wynosiła = 10/44(23%) [324]. Sugeruje to więc znaczny udział mechanizmów molekularnych dotyczących chromosomu X w kształtowaniu się. orientacji seksualnej. Można więc powiedzieć metaforycznie, że mechanizmy, które wpływają na orientację seksualną u synów pewnej kobiety jest "widoczna" we krwi matki..."]

              Zachodzą dwa ciekawe pytania.: pytanie dlaczego chromosomy autosomalne mogą być obydwa aktywne, a pz pary chromosomów XX jeden musi byc inaaktywowany ?

              Co jest w stanie wysterować omówiona wyżej "skośność" w organiźmie pewnej kobiety ? ~Andrew Wader

              • 08.08.12, 14:57
                andrew.wader napisał:

                > O jej !! Zupełnie nie rozumie, dlaczego wielu uczestników tego forum denerwuje
                > sam fakt iż ktoś roztrząsa temat przyczyny homseksualizmu ..
                >
                > Na polu medycyny jest czymś zwykłym, że od stuleci docieka się, i pisze się s
                > tale następne prace na temat tego skąd się bierze .: schizofrenia, nowotwory ,
                > albo np. choroby autoimunologiczne.. i nikogo to nie denerwuje..
                >

                Nikogo nie denerwuje tez,ze piszesz o alkoholizmie w innym watku.Problem jest w tym,ze
                alkoholizm przedstawiasz jako odchylenie (patologie) mowiac delikatnie a homo probujesz
                zakwalifikowac jako orientacje.
                To tak,jakbys powiedzial,ze czlowiek rodzi sie alkoholikiem i nalezy zalegalizowac malzenstwa
                alkoholikow jak i ich prawo do adopcji dzieci.
                Owszem,moim zdaniem to nawet mniejsze zlo niz homo,gdzy nie ma cechy emocjonalnej
                w czlowieku bardziej wrazliwej i wplywajcej na psychike niz seksualna.
                Ja wypowiedzilem sie na ten temat juz i nie bede mowil tego samego w kolko.
                Mozesz zobaczyc,ze ja na tym forum nie zabieram glosu jezeli czegos nie wiem i pisze rzetelnie
                na ile jestem czegos pewien.Ja wiedze czerpie nie tylko z literatury naukowej ktora zalezy od mody,
                ale z wlasnych doswiadczen w moim zyciu.
                Wybacz,ze nie bede tutaj mowil jakie sa moje doswiadczenia na tym polu.
              • 08.08.12, 16:34
                andrew.wader napisał:

                > O jej !! Zupełnie nie rozumie, dlaczego wielu uczestników tego forum denerwuje
                > sam fakt iż ktoś roztrząsa temat przyczyny homseksualizmu ..

                Chyba źle zrozumiałeś moje intencje. Mnie ten fakt nie denerwuje. Z badań wynika jasno, że orientacja homoseksualna rozwija się pod wpływem czynników środowiskowych oraz genetycznych, z przewagą tych pierwszych. O tym, jak *dokładnie* się rozwija, niewiele dotąd wiadomo. Spekulacje laików na internetowym forum na pewno nie zbliżą nas do zrozumienia tego procesu.

                Mój osobisty stosunek do homoseksualizmu jest doskonale neutralny. Nie jestem "filem" ani "fobem". Natomiast nietolerancji i irracjonalnych uprzedzeń zdecydowanie i szczerze nie lubię. Zwłaszcza tych motywowanych religijnie lub ideologicznie, bo najtrudniej je wykorzenić. Homoseksualizm nie jest problemem społecznym; homofobia -- jest, bo prowadzi do agresji i konfliktów.

                > Na polu medycyny jest czymś zwykłym, że od stuleci docieka się, i pisze się s
                > tale następne prace na temat tego skąd się bierze .: schizofrenia, nowotwory ,
                > albo np. choroby autoimunologiczne.. i nikogo to nie denerwuje..

                Ano właśnie: wymieniasz same stany patologiczne, chorobowe. Orientacja seksualna nie jest chorobą (ani uzależnieniem, cokolwiek sobie uroił Dum10). Trudno mi zrozumieć, dlaczego miałaby się nią zajmować medycyna. Biorąc pod uwagę mieszane, genetyczno-środowiskowe uwarunkowanie, można ją równie dobrze porównać np. ze słuchem muzycznym, upodobaniami estetycznymi, talentem do nauki języków obcych itp. To też są cechy częściowo dziedziczne, ale w dużej mierze zależne od osobistej historii posiadacza. Nie wiemy dokładnie, co czyni człowieka poliglotą, ale nikt nie twierdzi, że jest to patologia wymagająca leczenia.

                --
                Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
                Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
                • 08.08.12, 16:56
                  petrucchio napisał:

                  > Ano właśnie: wymieniasz same stany patologiczne, chorobowe. Orientacja seksualn
                  > a nie jest chorobą (ani uzależnieniem, cokolwiek sobie uroił Dum10). Trudno mi
                  > zrozumieć, dlaczego miałaby się nią zajmować medycyna. Biorąc pod uwagę mieszan
                  > e, genetyczno-środowiskowe uwarunkowanie, można ją równie dobrze porównać np. z
                  > e słuchem muzycznym, upodobaniami estetycznymi, talentem do nauki języków obcyc
                  > h itp. To też są cechy częściowo dziedziczne, ale w dużej mierze zależne od oso
                  > bistej historii posiadacza. Nie wiemy dokładnie, co czyni człowieka poliglotą,
                  > ale nikt nie twierdzi, że jest to patologia wymagająca leczenia.

                  Zrozum inteligentny czlowieku,ze mnie nie denerwuje homo tak jak i alkoholik.Pilem wodke
                  z jednymi i drugimi,ale fakt,ze probuje sie homo traktowac jako norme taka sama jak hetero.
                  To jest szkodliwe dla spolecznestwa po produkuje wiecej homo.
                  Moje doswiadczenia,jak przypuszczam sa niestety wieksze niz Twoje (bo wieksze byc nie moga
                  chyba ze sam bylbym homo).
                  Nawet gdybym byl homo moje stanowisko w tej sprawie byloby takie samo,tak jak i jest w innych
                  dziedzinach.
                  Dzieje sie tak dlatego,ze ja (mozesz to nazwac schizofrenia) rozrozniam w sobie dwie osoby.
                  Juz tutaj,i to byles chyba Ty? przytoczyles moje cytaty o Dawkinsie,ktore jak stwierdziles
                  swiadcza o tym ,ze nie wiem co pisze.A ja wiem co pisze,tylko Ty nie rozumiesz ze ja mam
                  tak rzadko spotykana wlasnosc samokrytycyzmu,jak i tego ze ocena czlowieka nie musi byc
                  jednoznaczna bo jest on fenomenem dosyc zlozonym.
                  • 08.08.12, 17:43
                    dum10 napisał:

                    > Zrozum inteligentny czlowieku,ze mnie nie denerwuje homo tak jak i alkoholik.Pi
                    > lem wodke
                    > z jednymi i drugimi,ale fakt,ze probuje sie homo traktowac jako norme taka sama
                    > jak hetero.

                    Homoseksualizm zawsze był orientacją marginalną w sensie liczbowym, co jednak nie czyni z niego patologii. Znasz kogoś, kto dąży do tego, żeby narzucić homoseksualizm większości? Zresztą nie wydaje się to możliwe. Nawet w społecznościach wyjątkowo tolerancyjnych, gdzie homoseksualiści cieszą się wszelkimi możliwymi prawami i przywilejami, ich odsetek nie przekracza z reguły kilkunastu procent. Jest to być może naturalny dla naszego gatunku samoregulujący się stan równowagi.

                    > To jest szkodliwe dla spolecznestwa po produkuje wiecej homo.

                    Słucham? W jaki sposób szkodzi to społeczeństwu?

                    --
                    Ravens can croak and owls can hoot,
                    Penguins just shriek, but aren't they cute?
          • 08.08.12, 14:10
            andrew.wader napisał:

            >Myślę, że teraz wiem niemal wszystko "co ludzie na ten
            > temat wiedzą"... co nie znaczy, że rozumieją ...skąd bierze się orientacja
            > homoseksualna..
            >
            .............

            > Tak więc jeśli nawet nie to.. to co ? Punktem wyjścia do neutralnej postawy s
            > ą wyniki
            > badań bliżniaków jednojajowych. Skoro aż 55% - 60 % bliżniaków, braci homoseksu
            > alisty nie jest homoseksualistą.. to 60 % sprawy nie zależy ani od genów, ani o
            > d hormonów, ani od mechanizmuw immunizacyjnych..!!!

            Jak widac wiesz wszystko ale nic nie wiesz o zjawisku ktore badasz.
            Ile razy mam powtarzac,ze homoseksualizm jest cecha nabyta!!! tak jak alkoholizm.
            A wiec wszystko co sie tyczy jednego dotyczy drugiego,przynajmniej jesli chodzi o mechanizmy
            ktore generuja takie postawy.
            Sa to naturalne cechy swiadomosci ktora ma slabe libido i latwo ulega uzaleznieniu.
            Dlatego Kazeta ma racje,ze zajmownie sie tym tematem w sposob probujacy go dowartosciowac
            jest spolecznie szkodliwe.
            • 08.08.12, 18:31
              dum10 napisał:

              > Ile razy mam powtarzac,ze homoseksualizm jest cecha nabyta!!! tak jak alkoholiz
              > m.

              - Jak najbardziej nabyta/wyuczona, ale nie można w 100% obarczać winą za doprowadzenie się do takiego stanu samych dotkniętych tą wstydliwą dewiacją. Wiem, że o tym wiesz, ale coponiektórzy mniemają, że przypuszczamy tylko ślepy atak na pojedynczego homoseksualistę. Dlatego wszystkim homo-spolegliwym za każdym razem trzeba to wyraźnie tłumaczyć.

              - Drogi Dum, cenię Cię za sensowne wypowiedzi, ale za bardzo przyganiać mi nie musisz, że niby jestem przeciw naukowemu angażowaniu się w erotyczną sferę życia. Uważam, że dla NAUKI nie powinno być tematów tabu. Mój protest dotyczył li tylko tego, by nie dopuszczać by tematyka okołoschwulowska na tym forum wybijała się na pierwszy plan! Niniejszy wątek w założeniu Andrewa miał obszernością być chyba jak każdy inny. A co się porobiło, urósł niby dobrze odżywiony afrykański baobab. To mnie właśnie boli, to uważam za lans zboczeństwa, za szkodliwe społecznie. Wiem, że administracyjnie nie powinno się cenzurować tego forum ani arbitralnie przykręcać śrubkę niektórym drażliwym wątkom. Dlatego ja tylko apeluję do forumowiczów o powściągliwość w tej materii.

              - W ramach rozmowy o dewiacjach seksualnych wrzucam przy okazji artykulik o człowieku dotkniętym obsesją seksualną, ale trzymającą się jeszcze w ramach prawie normalnych męskich frywolnych marzeń. Dręczy mnie jednak wątpliwość, czy aby nie popełniam nadużycia kwalifikując ową manię jako dewiację. Może Ty, albo Andrew Wader spróbuje mnie trochę oświecić.
              Tu link:
              opole.gazeta.pl/opole/1,35114,10103729,Erotyczne_czy_pornograficzne_gobeliny_Lubieznika_z.html
              Pozdr.
              • 08.08.12, 18:57
                Homoseksualizm nie stanie się zboczeniem przez samo tylko powtarzanie niektórych osób że nim jest. To po pierwsze. Po drugie, atakowanie osób homoseksualnych (bo uporczywe nazywanie ich "dewiantami" nosi znamiona typowej stygmatyzacji i agresji) na pewno zasługuje na reakcję - sprzeciw. Po trzecie "lansowanie homoseksualizmu" przez to, że wątek o tej tematyce staje sie popularny, jest chyba jakimś nieporozumieniem. Po czwarte, twierdzenia, że homoseksualizm jest wyłącznie cechą wyuczoną są po prostu fałszywe - są sprzeczne z nauką. Wiem, że homoseksualizm to dla wielu temat kontrowersyjny, temat - zadra, ale chyba właśnie na tym forum - forum naukowym - jest miejsce, by do nieporozumień czy wręcz zafałszowań nie dochodziło. Ja osobiście staram się być neutralny w stosunku do odmiennych orientacji, stad wiem, ze tak można. Ubolewanie nad tym, że "wątek jest za długi i lansuje zboczeńców" niewiele mówi o temacie, wiele o wypowiadającym opinie. Który z kolei zresztą sam moze stać się przedmiotem badań czy choćby komentarzy - i zacznie sie skarżyć na "dyskryminację ze względu na nieprawomyślne poglądy"... Niestety, homofobia *też* może się stać przedmiotem naukowym rozważań...
              • 08.08.12, 19:08
                kazeta.pl55 napisała:

                > ... winą za doprowadzenie się do takiego stanu...
                > ... tą wstydliwą dewiacją...
                > ... tematyka okołoschwulowska...
                > ... lans zboczeństwa...
                > ... szkodliwe społecznie...

                Oto, szanowna publiczności, obraz kliniczny homofobii: frazeologia rodem z mowy nienawiści i nawoływanie do wyciszenia tematu, bo jeszcze młodzież się zdeprawuje albo kto sobie co pomyśli. Droga/drogi/drogie (niepotrzebne skreślić) Kazeto: homoseksualizm nie jest zaraźliwy, a w szczególności nie można się nim zarazić zdalnie przez oczy, czytając o nim na forum Nauka. Szkodliwy społecznie jest nie homoseksualizm, ale publiczne manifestowanie nietolerancji w stylu, jaki tu demonstrujesz. Właśnie czegoś takiego należałoby się wstydzić.

                --
                What Intelligence divine
                Could frame thy curious Design?
              • 08.08.12, 20:04
                kazeta.pl55 napisała:

                > - Drogi Dum, cenię Cię za sensowne wypowiedzi, ale za bardzo przyganiać mi nie
                > musisz, że niby jestem przeciw naukowemu angażowaniu się w erotyczną sferę życia.
                > Uważam, że dla NAUKI nie powinno być tematów tabu.

                Nie wiesz nawet jak sie ciesze,ze sie do mnie tak zwracasz.Ja bym sie zwrocil mocniej jeszcze
                do Ciebie,ale sie wstydze.Wstydze sie moich uczuc do Ciebie.Jak wiesz bylem kiedys a moze
                i jeszcze jestem kobieciarzem czy tez erotomanem jak napsialem w jakims z postow.
                Tak wiec jesli chodzi o zboczenia seksualne to jestem z nimi za pan brat.
                Ciebie zas bardzo cenie bo jestes jedyna osoba na tym forum ktora ma moj system wartosci.
                I tak jak sa we mnie dwie osoby,tak ten system jest jeden.Nie wiem skad to pochodzi.
                Nie nabylem go w dziecinstwie ani wczesnej w mlodosci gdyz byly one dla mnie szczesliwe ale
                mogace kreowac postawy niezbyt normalne.Mysle,ze wlasnie moj erotyzm,ktory rozwinal sie
                jak szalony juz przed okresem dojrzewania uchronil mnie przed roznymi nieprawidlowosciami.
                Wszystko ma jednak swoja cene,Droga Kazeto i musialem za to zaplacic.To wysokie libido
                jest jak Slonce i daje silna enregie we wszystkie strony.A wiec promieniuje ono tez tam gdzie
                jest dobro,ale zbyt bliska odleglosc od tej gwiazdy moze Cie spalic.Tak tez i spalalo mnie,
                moja wrazliwosc i emocjonalnosc.Mozliwosci organizmu ludzkiego sa niestety ograniczone
                a wiec musialo sie to odbic na mojej karierze naukowej no i co tu ukrywac,na tzw."quality of life".

                > W ramach rozmowy o dewiacjach seksualnych wrzucam przy okazji artykulik o człowieku >dotkniętym obsesją seksualną, ale trzymającą się jeszcze w ramach prawie normalnych >męskich frywolnych marzeń. Dręczy mnie jednak wątpliwość, czy aby nie popełniam >nadużycia kwalifikując ową manię jako dewiację. Może Ty, albo Andrew Wader spróbuje >mnie trochę oświecić.

                Chetnie sie z tym zapoznam,ale juz z gory wiem,ze bede mial takie samo zdanie jak Ty,bo
                jak juz napisalem wyzej mamy ten sam system wartosci.
                Byc moze bedziesz ciekawa jak ja godze w sobie dwoch roznych ludzi? Ano nie godze ich.
                Oni ciagle walcza ze soba.Uwazam,ze na tym polega istota czlowieczenstwa i kiedy sie przyzwoli
                na ktoregos z nich na zwsze,na zawsze jest sie przegranym,obojetnie po ktorej nie bylabys
                stronie. Sensem i celem egzystencji ludzkiej jest wlasnie ta walka.Owszem,u roznych ludzi roznie
                ona przebiega,bo ludzie sa rozni.Ci, co musza wiecej walczyc maja wiecej okazji zeby wiecej
                poznac i doznac.Najwazniejsze w tym wszystkim jest aby nie skapitulowac i powiedziec do siebie,
                "mylilem sie".Nie,nigdy sie nie mylimy,tylko czasami wydaje nam sie ze idziemy dobra droga.
              • 08.08.12, 21:57
                kazeta.pl55 napisała:

                > - W ramach rozmowy o dewiacjach seksualnych wrzucam przy okazji artykulik o czł
                > owieku dotkniętym obsesją seksualną, ale trzymającą się jeszcze w ramach prawie
                > normalnych męskich frywolnych marzeń. Dręczy mnie jednak wątpliwość, czy aby n
                > ie popełniam nadużycia kwalifikując ową manię jako dewiację.

                To dobrze,ze Cie dreczy,bo rzeczywiscie popelniasz naduzycie o ile dewiacja jest tutaj
                rozumiana przez Ciebie w sensie negatywnym.
                Ten czlowiek jest ofiara,a jego otoczenie stanowi grupe oprawcow.

                "Ordynarny i agresywny toczył słowne boje z personelem. Sadystyczny - wybierał sobie co słabszego pacjenta i próbował znęcać się nad nim, przynajmniej psychicznie, bo fizycznie nie miał okazji; przebywał w osobnej sali."

                Znecal sie pscyhicznie? bo nie mogl fizycznie?

                ale dyrektor chetnie by zainkasowal sobie cos,niecos

                "Czasem o strzyżone gobeliny Mariana Henela pytają w szpitalu kolekcjonerzy - pasjonaci chcący płacić za nie grube pieniądze. - Nie są na sprzedaż - odpowiada wtedy dyrektor placówki Krzysztof Nazimek. - Jak któryś zainteresowany dojdzie do miliona złotych, to wtedy pogadamy - śmieje się."

                Czy Ty wiesz,ze tym przykladem poparlas slusznosc wypowiedzi tych co tutaj mowia o
                homo pozytywnie?
                Dzieki Tobie zrozumialem chyba na czym polega moj blad.Nie chcialbym w zamian za to
                stracic Ciebie.Musze sie zastanowic i przemyslec to wszystko.
                • 08.08.12, 23:51
                  Moderatorze, czy na na forum Nauka musimy słuchać wyznania erotomana?
                  Czy mamy tu wysłuchiwać jego frustracje na temat: "każda babeczka mi się podobała (tekst oryginalny: "kobieta, którą podwoziłem do Krakowa") i z każdą chciałbym pójść do łóżka. Z powodu tego swojego grzesznego popędu cierpię"?!

                  Niech se ten dum10 znajdzie lepsze forum!

                  Proszę o skasowanie jego wpisów, albo przeniesienia ich na "Oślą Ławkę". Tu jest forum NAUKA, a nie forum "FRUSTRACJE SEKSUALNE"!
    • 09.08.12, 14:31
      A więc tak .. mnie się ten wątek już także zbrzydł.. No ale spisanie kilkunastostronicowej pracy poglądowej trwa długo i wymaga znacznego wysiłku. Pod koniec tej pracy dostrzegłem koncepcje o której wcześniej nie słyszałem. Starałem się podzielić nimi z Państwem.
      Myślę, że po wysłaniu pracy do jakiejś Redakcji, umieszczę ją w swojej witrynie Internetowej. Dzisiaj wklejam poniżej w P.S. tzw. podsumowania. W tym roździale nie odwołuję się już do cytowanych 72 pozycji literaturowych (..hm.. za dużo, redakcje nie tolerują takiej ilości)

      Oczywiście, jak sądzę - nie staram się "dowartościowywać" w artykule żadnej "ze stron sporu". To jest rzeczywiście jedynie przegląd tych ustaleń eksperymentalnych, które są dostępne przy obecnym tzw. "stanie nauki" ...hm .. jakkolwiek ..trudno powiedzieć z zakresu jakiej to dziedziny ? ~ Andrew Wader


      [ ... Podsumowanie

      W perspektywie medycznej, zgodnie z zwyczajowymi sposobami wnioskowania lekarskiego należy traktować orientację homoseksualną jako zaburzenie rozwojowe, gdyż
      prowadzi ono do sytuacji, kiedy nie są realizowane zwykłe, potencjalne funkcje organizmu człowieka. Między innymi zaburzony jest wtedy naturalny proces ojcostwa i/lub macierzyństwa. Osoby o orientacji homoseksualnej częściej są dotknięte niektórymi zaburzeniami psychicznymi. Odmienne zachowania społeczne można uznać jako aktywności nie rozpatrywane przez lekarzy natomiast powinny one być jednak rozpatrywane przez domenę zdrowia publicznego.

      Próby wyjaśnienia przyczyn homoseksualizmu poprzez przyjęcie pojedynczego czynnika sprawczego okazują się niewystarczające.

      Kilka rozległych, populacyjnych badań bliźniaków jednojajowych z których jeden był homoseksualistą skłania do przybliżonego oglądu ogólnego, wg którego ok. 60 % uwarunkowań nie może być przypisywana wpływowi mechanizmów genetycznych ani oddziaływaniu hormonów w okresie prenatalnym.

      Najbardziej rozpowszechnione objaśnienie przyczyn tego zjawiska, zakładające decydujący wpływ prenatalnych hormonów płciowych nie tłumaczy dlaczego androgeny miałyby być wydzielane u tak wielu osób w nadmiarze lub z niedoborem. Znany zespół niewrażliwości na androgeny (androgen insensitivity syndrom) wydarza się tylko 1 raz na 20 000 osób. W organizm kobiet, matek z wrodzonym zespołem hiperplazji rdzenia nadnerczy (congenital adrenal hyperplasia - CAH) krąży znaczna ilość androgenów, a gonady płodów żeńskich tych kobiet, już w okresie prenatalnym wydzielają dodatkowe ilości androgenów. Ta sytuacja kliniczne nie powoduje znacznego zwiększenia częstości orientacji homoseksualnej.

      Wydawałoby się, że teoria zakładająca, iż zasadnicze znaczenie na kształtowanie się orientacji seksualnej ma wzorzec wydzielania prenatalnych hormonów płciowych będzie racjonalnie uzupełniona jeśli przyjąć założenie, że komplementarny wpływ wywiera tzw. "zespół matczynego stresu prenatalnego" co sugerowały liczne badania przeprowadzone na zwierzętach. Wyżej wymienione badania na bliźniakach jednojajowych świadczą jednak za tym, że nawet jeśli matki doznawały znacznego stresu to nie obydwaj bliźniaczy synowie przejawiali orientację homoseksualną. Nie dziwi więc konkluzja Tuck C. Ngun’a, autora obszernej pracy przeglądowej, cytującej 354 pozycji literaturowych, który stwierdza, że.:

      “Therefore we believe that there is little evidence that naturally occurring variations of prenatal circulating gonadal hormones within one sex play a role in determining variants of sexual orientation although diverging views have been expressed on this topic”.

      Wydaje się, że nie należy zapominać o podnoszonych w wcześniejszych pracach możliwych wpływów metabolitów estradiolu przedostających się do wody i pożywienia. Estradiol, podobnie jak inne hormony sterydowe i hormon wzrostu jest stosowany w intensyfikacji hodowli zwierząt. Od pewnego czasu przestrzega się kobiety w ciąży przed znacznym spożyciem mięsa (m. inn. wołowiny) pochodzącego z takich hodowli.

      Omówiony wyżej tzw. efekt starszych braci wskazywałby na możliwość wytłumaczenia powstawania zmienionej orientacji seksualnej mechanizmami immunologicznymi. Sformułowano nawet tzw. hipotezę matczynej immunizacji (ang. maternal immunization hypothesis -MIH). Przegląd literatury nie dostarcza jednak danych o kontynuowaniu badań w tym kierunku mimo iż jest on obiecujący.

      Od dawna doszukiwano się w zakresie struktur i funkcji mózgu odmienności, które pozwalały by zrozumieć formowanie się odmiennej płciowości mózgu lub bardziej wybiórczo odmiennej preferencji seksualnej. Postuluje się, że wykryto takie odmienności w postaci różnych rozmiarów trzech jąder przedniego podwzgórza mózgu (zwłaszcza w INAH-3). Potwierdzono istnienie analogicznych zmian morfologicznych w mózgach baranów (owiec), które są niemal jedynym gatunkiem zwierząt stanowiących adekwatny model badania zjawiska SSA. Zadziwia jednak fakt, że są to doniesienia opublikowane dawno. Wydaje się, iż nie istnieją publikacje przedstawiające potwierdzenie tych znalezisk przy pomocy nowoczesnych metod badawczych takich jak MA imaging i fMRI.

      Dokonany wyżej przegląd charakterystycznych rysów w zakresie relacji w rodzinie i trybu wychowywania wskazuje na wiele możliwych uwarunkowań, ale nie udało się wykazać rzucającego się w oczy schematu wydarzeń prowadzących do homoseksualizmu.

      Tym nie mniej wydaje się, iż zbyt mało uwagi poświęcono dokładnym badaniom prospektywnym dotyczących osób młodocianych u których bardzo często orientacja seksualna nie jest jeszcze ustalona, u których dochodzi właśnie często do jej zmiany. Osoby te współcześnie są pod wpływem rzadko spotykanych wcześniej wzorców kulturowych i wychowawczych. Przemożny, realny wpływ - w miejsce oddziaływań rodziców - miewają obecnie rówieśnicy, a zwłaszcza starsi koledzy w szkole oraz permisywne współczesne (często niszowe) wzorce kulturowe. Postulat przeprowadzenia takich kohortowych badań prospektywnych należy jednak traktować jako wniosek nie w pełni profesjonalny, gdyż sformułowany wg umysłowości lekarskiej, a dotyczący przecież innych bo psychologicznych i socjologicznych obszarów badawczych. ..]

      • 09.08.12, 16:33
        andrew.wader napisał:

        > A więc tak .. mnie się ten wątek już także zbrzydł..

        Masz to szczescie,ze mieszkasz w kraju gdzie homo jest atrakcja wiec jak kazda atrakcja
        moze sie znudzic i mozna wybrac inna do dyskutowania.
        Niestety,ja mieszkam w kraju i stanie w ktorym malzenstwa homo sa legalne.Nie moze wiec
        mi to zbrzydnac bo spotykam takich ludzi juz na co dzien,w sklepie np. jako ekspedientow.
        Oczywsicie latwej mi rozroznic geja od lesbijki,ale juz powoli nie wywoluje to we mnie zadnej
        reakcji,ani pozytywnej ani negatywnej. Czasami tylko siebie zapytuje czy to ze sie przyzwyczailem
        juz do tego jak zapewne i inni jest dobrze czy zle?
        Jezeli brac pod uwage jeden z Twoich wnioskow :

        "W perspektywie medycznej, zgodnie z zwyczajowymi sposobami wnioskowania lekarskiego należy traktować orientację homoseksualną jako zaburzenie rozwojowe..."

        to pewnie bardzo zle.
        Wydaje mi sie ze jest to tendencja jaka niesie ze soba wspolczesna cywilizacja,bo samo
        zjawisko jest przeciez tak stare jak czlowiek.Jego poczatki moga wygladac dziwnie ze wzgledu
        na wlasnie obciazenia kulturowe.Z czasem jednak wydaje mi sie ze czlowiek zrozumie lepiej siebie
        a wiec i sfere zycia seksualnego,a szczegolnie relacji seksualnych i to roznych,nie tylko homo
        ale i hetero.Mam tutaj na mysli problemy zdrady malzenskiej z powodu ktorych rozpadaja sie
        rodziny a cierpia na tym nie tylko malzonkowie ale glownie ich dzieci.
        Niewatpliwie zycie seksualne jest dla czlowieka bardzo wazna i intymna strona ale nie powinno
        ono wladac nim wiecej niz rozum.Mysle,ze inteligencja ludzka jest w stanie poradzic sobie z tym
        problemem i w przyszlosci juz niedalekiej nasze emocje beda bardziej kontrolowane w sposob
        naturalny.
      • 09.08.12, 22:53
        andrew.wader napisał:

        > W perspektywie medycznej, zgodnie z zwyczajowymi sposobami wnioskowania le
        > karskiego należy traktować orientację homoseksualną jako zaburzenie rozwojowe,
        > gdyż prowadzi ono do sytuacji, kiedy nie są realizowane zwykłe, potencjalne funkcje
        > organizmu człowieka. Między innymi zaburzony jest wtedy naturalny proces ojcos
        > twa i/lub macierzyństwa. ...

        Gdyby to wystarczyło do zdiagnozowania zaburzenia, musiałbyś być konsekwentny i uznać za "zaburzenie rozwojowe" np. powołanie do życia zakonnego lub do kapłaństwa w kościele rzymskokatolickim (chyba że ksiądz potajemnie płodzi dzieci) oraz skłonność do stosowania jakiejkolwiek formy regulacji poczęć (zaburza naturalne procesy reprodukcyjne). Ciekaw jestem, jak twoim zdaniem wygląda człowiek niezaburzony.

        --
        Penguyn! Penguyn! Looming bright
        In the long Antarctic night!
        • 09.08.12, 23:31
          petrucchio napisał:

          > Gdyby to wystarczyło do zdiagnozowania zaburzenia, musiałbyś być konsekwentny i
          > uznać za "zaburzenie rozwojowe" np. powołanie do życia zakonnego lub do kapłań
          > stwa w kościele rzymskokatolickim (chyba że ksiądz potajemnie płodzi dzieci) or
          > az skłonność do stosowania jakiejkolwiek formy regulacji poczęć (zaburza natura
          > lne procesy reprodukcyjne).

          Kaplanstwo w kosciele katolickim to nie jest zaburzenie rozwojowe,gdyz naturalne funkcje
          ojcostwa nie sa wstrzymane ale rozszerzone w procesie sluzby Bozej.
          Powstrzymanie sie od wspolzycia seksualnego jest dla czlowieka wyzsza forma realizacji
          swej egzystencji i ma na celu zapewnienie wlasciwie wykonywanej poslugi kaplanskiej,
          poprzez przyklad czystosci i pokory.
          Podobny zarzut mozna by postawic ludziom pracujacym w sluzbach specjalnych np.CIA,
          z ktorych wielu agentow ma obowiazek nie posiadania rodzin na wypadek ujecia przez wroga.

          W przypadku zas homo wpolzycie ma na celu jedynie zaspokojenie popedu i nic wiecej.
          • 10.08.12, 00:10
            E! Tam!

            Zamiast opowiadać nam o kapłaństwie, lepiej poopowiadaj nam o swoich frustracjach seksualnych.

            Twoja przygoda z babeczką, którą podwoziłeś do Krakowa. Oj! miałeś na nią ochotę! Niestety nie potrafiłeś umówić się na randkę. Ta historia w sam raz pasuje na forum "Nauka".

            No, nie wstydź się... zapodawaj! Czekamy na dalsze opowieści o Twoich frustracjach seksualnych. Może forumowicze na podstawie Twoich wpisów napiszą nawet doktorat...

            Doktorat o heteryku, który publicznie wywnętrza się jak bardzo kręcą go jego podmioty seksualne. Czekamy na dalszą porcję soczystych wynurzeń.
            • 10.08.12, 00:27
              Hej, hej, Ty też już piszesz niezgodnie z tematyką forum i ad personam!!!
              • 10.08.12, 02:07
                CELOWO!
                pomruk, CELOWO!

                Mam już dość, jak ktoś na forum "Nauka" wywnętrza swoje frustracje seksualne!

                Prosiłem o nożyczki moderatora.

                Albo jesteśmy na forum "Nauka", albo staniemy się forum: "Frustraci", "Seksualni frustraci", "Erotyczne marzenia", "Erotyczne niespełnione marzenia".

                "ad personam"? Co nam ten forumowicz naukowego "w temacie" mówi? Nic. Opowiada nam tylko o swoich własnych seksualnych frustracjach.

                "Jest już późno, piszę bzdury. Kot zagonił mysz do dziury" [Koran i Maanam]
                • 11.08.12, 15:41
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • 11.08.12, 16:51
                    Moglabys to napisac zachowujac sens i cenzure?
                    • 11.08.12, 17:04
                      dum10 napisał:

                      > Moglabys to napisac zachowujac sens i cenzure?

                      Nie sądzę. Z sensem będzie kłopot.
                    • 11.08.12, 20:19
                      dum10 napisał:

                      > Moglabys to napisac zachowujac sens i cenzure?

                      Wymagasz rzeczy niemożliwej, gdyż nie znam zasad tutejszej cenzury. To wiedza dostępna tylko do wtajemniczonego cenzora. To dobrze, że sprawa się w końcu wydała, bo teraz i Ty oraz inni nieprawomyślni w każdej chwili mogą się spodziewać podobnego potraktowania. A niby NAUKA ma nie znać ponoć tematów TABU, niby oczekuje się w każdym wątku całej palety nawet kontrowersyjnych poglądów. Ale trudno, nich towarzystwo wzajemnej adoracji kisi się we własnym sosie. Przyjemnej zabawy.
                      Nich cenzor szybko skasuje mój niniejszy post.
                      Pozdrawiam.
                      • 11.08.12, 20:38
                        Zasady tutejszej cenzury to przestrzeganie regulaminu i prawa.

                        Otwarte wzywanie do dyskryminacji określonej grupy ludzi i obelżywa "mowa nienawiści" jest nie na miejscu wszędzie, a na forum tyczącym nauki w szczególności.

                        W przyszłości możesz mieć kłopoty np. z art. 212 kodeksu karnego, zapoznaj się z nim proszę.
                        • 11.08.12, 20:52
                          pomruk napisał:

                          > W przyszłości możesz mieć kłopoty np. z art. 212 kodeksu karnego, zapoznaj się
                          > z nim proszę.

                          Wykreśl artykuł 212 kodeksu karnego - Maria Czubaszek

                          www.youtube.com/watch?v=_odJ_XiKYDg

                          • 11.08.12, 21:03
                            W polskim ustawodawstwie nie ma - niestety - na razie artykułu traktującego o "mowie nienawiści". W wielu krajach Unii jest. Nie miałbym nic przeciw temu, by zniknął art. 212, lecz w zamian pojawiła sie inna mozliwość ochrony przed antyspołecznymi rodzajami wzbudzania nienawiści. Póki co, przestrzegajmy prawa wg takiej litery, jaka istnieje. Tego wymaga zresztą regulamin, o ile zwykła ludzka przyzwoitość i własne rozeznanie rzeczy w tym przypadku nie działają.
                            • 11.08.12, 21:39
                              pomruk napisał:

                              >Tego wymaga zresztą regulamin, o ile zwykła ludzka
                              > przyzwoitość i własne rozeznanie rzeczy w tym przypadku nie działają.

                              Ja to doskonale rozumiem i podalem ten link gdzie sa wypwowiedzi wielu osob po to,
                              aby przy okazji przypomniec o czym jest ten artykul i jaki jest do niego stosunek znanych
                              ludzi.
                              Osobiscie uwazam,ze jego koniecznosc istnienia jest podyktowana sytuacja polityczna w danym kraju.
                              Nie znam tej sytuacji w Polsce na tyle aby zajmowac jakies stanowisko w tej sprawie.
                              Znam natomiast nature i cechy narodu zwanego narodem polskim,bo sam jestem Polakiem.
                              Stajac na tym ostatnim gruncie uwazam,ze ten artykul jest w Polsce potrzebny,
                              wbrew opinii Czubaszek z ktora w wielu rzeczach sie nie zgadzam.
                              Ale wtedy Ty nie wywiazales sie z niego pozostawiajac dwa ostatnie tutaj posty Nikodema.
                              Ja wiem,ze dla Ciebie jest lepiej trzymac strone wiekszosci,ale czego Ty sie tutaj boisz?
                              bo takie to sprawia wrazenie.
                              Te posty ze wzgledu na to ze dotycza mnie nie maja dla mnie zadnej wartosci gdyz ja traktuje siebie
                              jak powietrze,ale niekiedy po prostu szlak mnie trafia jak taki Stefan4 szydzi i kpi z matematycznej
                              wiedzy Majki Monackiej,a Ty tego nie widzisz.Tu jest wiekszy problem.
                              Nie musisz pelnic tej funkcji skoro emocjonalnie ci ona nie lezy,bo widze ze porzadny z Ciebie
                              facet a tacy sie do tego nie nadaja.

                              • 11.08.12, 21:52
                                Nikodem został upomniany :) Również kazeta.pl55 nie był kasowany, póki nie przekroczył pewnej granicy. Uwagi Stefana4 co do postów Majki M. nie kwalifikują się moim zdaniem do ingerencji moderacji, o ile je dobrze pamiętam.
                                Hej, skupmy się na nauce :)
                      • 11.08.12, 23:53
                        kazeta.pl55 napisała:

                        >To dobrze, że sprawa się w końcu wyda
                        > ła, bo teraz i Ty oraz inni nieprawomyślni w każdej chwili mogą się spodziewać
                        > podobnego potraktowania. A niby NAUKA ma nie znać ponoć tematów TABU, niby ocze
                        > kuje się w każdym wątku całej palety nawet kontrowersyjnych poglądów. Ale trud
                        > no, nich towarzystwo wzajemnej adoracji kisi się we własnym sosie.

                        Nie wyglupiaj sie dziewczyno i nie obrazaj sie,bo tu tak zawsze bylo. Zawsze byl to prywatny
                        folwark tych niedopiesczonych pseudoateistow,medrcow nowej epoki.Jak powiesz cos na
                        mnie to najwyzej Cie moze upomna albo i nie,a jak cos na tych bubkow to Cie skasuja i jeszcze
                        kodeksem karnym postrasza.Kiedys byl tu taki "nihilistka" czlowiek z dwoma doktoratami
                        piszacy ksiazki a tez go kasowali bo byl wierzacy i czasami cos pisal o bogu.
                        Teraz takie czasy,ze urwalo sie toto z lancucha komunizmu i chce robic kapitalizm.
                        Nie rozumie to,ze bez boga nie ma kapitalizmu i nie ma godpadarki ani dobrobytu tylko jest
                        nedza duchowa i materialna.Tak zawsze bylo,jest i bedzie,ze swiatem rzadzi sila a sila jest
                        z bogactwa a bogacwto maja w rekach na szczescie ludzie wierzacy.
                        Jestes tutaj jedna z niewelu osob ktore warto czytac i dlatego Twoje pisanie tutaj jest Twoim
                        obowiazkiem.Oczywiscie w chwilach wolnych mozesz napisac wiecej,sprobuj pisac pomiedzy
                        wieszami
                        jak ja to robie.I ten madry nikodem uwierzyl,ze ja jestem kobieciarzem.A przeciez mysle,ze
                        zauwazylas o czym ja napisalem do Ciebie w tym poscie w ktorym pisze jak mnie libido jak
                        Slonce spala zwracajac mnie w kierunku dobra.Jak szalejacy we mnie erotyzm chroni moje
                        mlode zycie przed zglubnym wplywem mojego otoczenia.Kiedy bym zamiast tych slow napisal
                        inne dawno juz bylby ten post skasowany,ze ja tutaj fanatyzm religijny szerze.A tak to jeden
                        inteligentny zaczal sie ze mnie nabijac jaki to ja jestem Casanova.Hahahaaaa....
                        Sprobuj tak pisac.:)))
      • 12.08.12, 17:54
        Andrew,

        wyruszyłeś w podróż badawczą zakładając wiele rzeczy o HS (leczyć nie leczyć ?), nie sprzyja to poznaniu. Albo staramy się nie mieć biasów (b. trudne) albo najpierw przeanalizujemy swoje podejście to przedmiotu i postaramy się zrozumieć i zdystansować do własnych uprzedzeń.

        W innym przypadku jest b. duże ryzyko że znajdziemy potwierdzenie własnych uprzedzeń i pominiemy fakty sprzeczne z naszymi pomysłami.

        Wymień słowo "homoseksualizm" na "leworęczność" w twoim pierwszym wpisie i w całej reszcie, i absurdalności podejścia sparaliżuje cie! A leworęczność też tępiono, uznawano za znak feleru rozwojowi, uposledzenia umysłowego, stygmatu diabla etc.

        Wiec jakie powinni być podsumowanie?

        Homoseksualizm jest stary jak ludzkość i jest jego częścią. Bycie człowiekiem to również znaczy bycie homoseksualistą.
        MY jesteśmy również homoseksualistkami, leworęcznymi i masa innych możliwości.


        ====
        Pytanie o leczeniu jest równie sensowne w wypadku leworęcznych, arytmicznych etc.

        ====
        Badanie uwarunkowania orientacji seksualnej jest, tak jak leworęczności, jak najbardziej normalnym przedmiotem zainteresowania nauki. Natomiast oczekiwanie że te badania w jakiś sposób maja wpływać na akceptowalność leworęczności (przepraszam HS) jest nieporozumieniem.
        W mojej opinii, jest kontinuum zachowań seksualnych od definitywnych hetero (praworęcznych), poprzez BI (oburęczni, ambidexteroci) do zdecydowanych homo (leworęcznych). Wpływy środowiskowe maja najwięcej szans działania w groupie "symetrycznej". I dlatego oczekiwałbym, że w badaniach bliźniaków jednojajowych, bliźniacy hetero homoseksualistów są nadreprezentowani, tak jaki i praworęczni w podobnych badaniach leworęczności.
        A wiec środowisko pewnie wpływa na margines marginesu.


        --
        Darowanemu budzikowi nie zagląda się w tryby !
        • 12.08.12, 18:15
          > Andrew,
          >
          > wyruszyłeś w podróż badawczą zakładając wiele rzeczy o HS (leczyć nie leczyć ?)
          > , nie sprzyja to poznaniu. Albo staramy się nie mieć biasów (b. trudne) albo na
          > jpierw przeanalizujemy swoje podejście to przedmiotu i postaramy się zrozumieć
          > i zdystansować do własnych uprzedzeń.

          Nie sądzę abym miał uprzedzenia..(jakkolwiek dostrzegam istnienie "dwócch obozów).. Podróż natomiast zakończyłem, gdyż przed chwilą wysłałem mój artykuł do pewnej redakcji. Moja praca jest kompletnie bezstronna.

          Jest jednak dla mnie czymś oczywistym, że jakiś tam pracownik naukowy z kręgu medycyny może sobie obierać dowolny temat, który ma znaczenie dla wielu osób
          ( .. w tym wypadku 12% populacji ) i domeny Zdrowia Publicznego.. W bazie Medline jest 20 milionów prac.. i podejmowane są wszystkie tematy, jakie tylko nasuwają się na myśl .. I tak powinno być.

          A tak nawiasem mówiąc w ostatniej fazie pracy wpadła mi w ręce niezwykle ważna koncepcja, która jest przedstawiona w pracach dostępnych pod.:
          ...................

          Valenzuela CY. .: Sexual orientation, handedness, sex ratio and fetomaternal tolerance-rejection.
          Biol Res. 2010;43(3):347-56.

          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21249307
          pełny tekst pod.:

          www.scielo.cl/scielo.php?script=sci_arttext&pid=S0716-97602010000300012&tlng=en&lng=en&nrm=iso.................

          Powinno się ufundować jakąś nagrodę osobie , która zdołałaby wyjasnić tą koncepcję w sposób przystępny.. Jest to trudna łamigłówka..

          Na dodatek dotyczy fascynującego fenomenu jakim jest możność noszenia przez kobietę
          w swoim łonie płodu, który jest antygenowo całkowicie odmienny łącznie z grupą krwi (ABO) i czynnikiem RH

          Pozdrawiam ~ Andrew Wader

    • 14.08.12, 10:04
      Kontrowersje związane z leczeniem homoseksualizmu mają podłoże społeczne, a nie medyczne. Temat jest kontrowersyjny też dlatego bo praktycznie wszystko co ma związek z seksualnością człowieka jest postrzegane jako kontrowersyjne - poprostu nasza cywilizacja mimo tego że stworzyła fejsbuka i wysyła roboty ma Marsa, to ciągle jeszcze nie potrafi normalnie rozmawiać o pochwach i penisach...
      Problem nie jest medyczny, ale filozoficzny. Nie chodzi o to czy da się leczyć, ale czy należy. Z medycznego punktu widzenia homoseksualista jest zupełnie zdrowym człowiekiem zdolnym do wykonywania wszystkich funkcji życiowych z rozmnażaniem włącznie (homoseksualista jest w pełni płodny) więc tutaj koniec tematu.
      Medycyna zakłada że leczy się tylko choroby, czyli coś co uniemożliwia jakieś funkcje życiowe na poziomie biologicznym, a nie psychologicznym, bo psychologia to nie medycyna. To jakiej płci ktoś dobiera sobie partnerów nie wchodzi w zakres zainteresowania medycyny tak samo jak nie leczy się tego że ktoś lubi kolor różowy, albo wycieczki po górach.

      Ponieważ kwestia uchodzi za kontrowersyjną to najlepiej ją "odkontrowersyjnić" porównując ją to problemu który jest logicznie identyczny (izomorficzny można by powiedzieć), ale nie ma tych niedobrych seksualnych konotacji które uniemożliwiają rozsądną analizę.
      Zatem zastanówmy się czy powinno się (oraz czy w ogóle wolno) ingerować neurologicznie w jakiekolwiek cechy psychiczne człowieka, np. w jego preferencje dotyczace potraw, rozrywek, używek itp... Wszystkie te cechy jakoś wynikają z połączeń nerwowych w mózgu i ogólniej, z budowy ciała, zatem predzej czy później (w niektórych przypadkach juz teraz) będzie możliwe wpływanie na jakieś cechy psychiczne za pomocą zabiegu nerologicznego. W tej chwili, wg mnie słusznie, tego typu zabawy są zabronione, nie tylko przez reguły etyczne medycyny, ale również przez prawo. Zdrowy pacjent nie może pójśc do lekarza i poprosic o wycięcie połowy mózgu, bo "ma dośc tych zdolności analitycznych". To oczywiście przykład drastyczny, bez połowy mózgu praktycznie nie da się żyć, ale wyobraźmy sobie w przysłości, że za pomocą bardziej subtelnych operacji dało by się bez efektów ubocznych wpłynac na to jaki ktoś będzie lubił kolor, jakie będzie miał relacje z ludźmi, czy bedzie otwarty i ufny, czy zamknięty i podejrzliwy. Wreszcie, że będzie można operacynie zmieniać tę nieszczęsną orientację seksualną - pewnie jest że fizycznie będzie to kiedyś możliwe. Jak dla mnie, nawet jeśli mielibyśmy dopuszczać tego rodzaju zabiegi to:
      - po pierwsze, tylko na prośbę pacjenta
      - po drugie, to nie była by medycyna, ale raczej forma operacji plastycznej - nie ma mowy o żadnych państwowych refundacjach, to raczej zachcianka, a nie coś co ratuje zdrowie
      - po trzecie, jeżeli juz taki proceder miałby być dopuszczony, to trzeba by analogicznie dopuszczać inne zmiany w psychice, czyli zmiana orintacji musiała by byc mozliwa w dowolna stronę, i powinna byc też możliwośc zmiany innych preferencji
      Podsumowując - "leczenie" homoseksualizmu, jeżeli traktować ją poważnie, to idea rodem z science fiction - taka forma autoewolucji o jakiej pisał Lem. Fakt, że w tym kontekście mówi się tylko o homoseksualiżmie, a nie o innych cechach psychicznych pokazuje że zainteresowni mają na tym punkcie fiksację.
      • 14.08.12, 13:58
        facet123 napisał:

        > Podsumowując - "leczenie" homoseksualizmu, jeżeli traktować ją poważnie, to ide
        > a rodem z science fiction - taka forma autoewolucji o jakiej pisał Lem. Fakt, ż
        > e w tym kontekście mówi się tylko o homoseksualiżmie, a nie o innych cechach ps
        > ychicznych pokazuje że zainteresowni mają na tym punkcie fiksację.

        Bardzo ciekawy jest ten wpis. Zgadzam sie w nim ze wszystkim z wyjatkiem jednego,
        ktore z niego wynika,a mianowicie z tym,ze homoseksualizm jest "normalny".
        Normalny w tym sensie jak inne preferencje umyslu do pewnych zachowan (wycieczki
        w gory,upodobanie do zielonego koloru, itd.),gdyz te wszystkie cechy sa wlasnoscia osobowosci
        czlowieka. A zatem homoseksualizm tez jak z tego postu wynika jest cecha osobowosci.
        Tutaj byla koncepcja,ze homoseksualizm jest nabyty,ale przeciez niektore nasze cechy sa rowniez
        nabyte i ulegaja zmianie w ciagu zycia.Nasze zainteresowania i spoosby zachowania staja
        sie z czasem naszym przyzwyczajeniem,stad wazne jest aby dziecko uczyc dobrych manier
        zachowania sie,nie wyrazac sie przy nim wulgarnie,pokazywac mu przyklady dobrego postepowania
        bo ta edukacja potem staje sie jego wlasnym zachowaniem okreslajacym jego osobowosc.
        Dlatego ludzie z roznych srodowisk roznia sie pomiedzy soba wlasnie tymi wyuczonymi zachowaniami
        ktore nakladaja sie na wrodzone cechy czyli sposoby realizacji tych zachowan.
        Dziecko ktorego rodzicie beda zabierac na wycieczki w gory bedzie potem samo lubilo chodzic po
        gorach,chociaz niekoniecznie,ale przewaznie,itd.

        A zatem wniosek z tego wszystkiego jest,ze homoseksualzim jest cecha osobowosci.

        Teraz czy jest ona wrodzona czy nabyta jest dalej problemem.
        Ale,nie bylby to problem marginalny czy tez nieistotny gdyby on byl cecha jedna z podanych
        wyzej,chociaz zle wychowanie moze prowadzic do zlych zachowan w przyszlosci.
        Problem polega na tym,ze osobowosc czlowieka jest dosyc zlozona i oprocz tych niewinnych
        upodoban czlowiek moze miec tez inne niezbyt niewinne,jak np.cechy sadystyczne,lub agresywne,
        czy tez wrecz w przypadku skrajnym psychopatyczne zwyrodnienie osobowosci,
        i co wiecej moze ich rowniez nabyc przebywajac w odpowiednim srodowisku.
        Dlaczego wiec nie dokonywac takich porownan?
        A zatem widzimy,ze porownujac jakies cechy osobowsci musimy brac pod uwage wplyw na
        otoczenie a nie porownywac sobie cokolwiek.
        Homoseksualizm ma negatywny wplyw na otoczenie gdyz moze kreowac takie postawy jako
        wyuczone i postawy te sa sprzeczne z propagacja cech jakie natura wybiera dla swego przetrwania.
        • 14.08.12, 14:36
          dum10 napisał:

          > Homoseksualizm ma negatywny wplyw na otoczenie gdyz moze kreowac takie postawy
          > jako wyuczone i postawy te sa sprzeczne z propagacja cech jakie natura wybiera dla s
          > wego przetrwania.

          Chyba nie chcesz sugerować, że homoseksualizm ma jakąś przewagę selekcyjną nad heteroseksualizmem? Żeby ją posiąść, homoseksualiści musieli by mieć średnio więcej dzieci i skutecznie przekazywać im geny oraz memy warunkujące orientację homoseksualną, żeby cecha ta mogła się krzewić bez przeszkód. Nie wydaje się to możliwe. Ani ty, ani nikt inny w tym wątku nie przytoczył jakichkolwiek racjonalnych argumentów uzasadniających szkodliwość homoseksualizmu dla zbiorowości, społeczeństwa, cywilizacji lub całego gatunku Homo sapiens (niepotrzebne skreślić). O to, co "wybiera natura", niech się troszczy natura. My nie musimy jej w tym pomagać jak ten baca, który coby sie nie obalić, to se lógł.

          --
          M[----]mmm!
          • 14.08.12, 15:36
            petrucchio napisał:

            > Chyba nie chcesz sugerować, że homoseksualizm ma jakąś przewagę selekcyjną nad
            > heteroseksualizmem?

            Wszystko jest wzgledne jako mowia niektorzy chwalac sie ze znaja teorie wzglednosci.
            Jezeli uznasz nasze dzialania jako niezalezne od tzw. naturalnej selekcji to tak,nie moglbym
            nic podobnego sugerowac.Ale ja nie wierze w zadnego boga kiedy mysle o nauce,tak jak Ty tutaj i uwazam,
            ze czlowiek swoimi wyborami sam tworzy przyszlosc swojego gatunku.Moze wiec pozwolic aby zachowania
            ktore sa w mniejszosci i nie prowadza do przedluzania gatunku (homo,pijanstwo,obzarstwo,egoizm,itd)
            ale do jego wymierania kiedy bylyby dominujace,rozwijac lub nie.

            Ja nie mam wstretu ani do pijaka ani do zlodzieja (nawet tego wyrafinowanego na gorze),
            ale do homo meskiego (lesbijka moze byc) i wiem ze ten ostatni wstret nie jest racjonalny.
            Moje rozwazania zas sa pozbawione tych obciazen jak i obciazen wiary w boga ewolucji,ze
            ona sama zalatwi sobie ten problem chocbysmy krzewili pijanstwo i rozpuste.
            • 14.08.12, 16:00
              dum10 napisał:

              > Moze wiec pozwolic aby zachowania ktore sa w mniejszosci i nie prowadza do przedluzania
              > gatunku (homo,pijanstwo,obzarstwo,egoizm,itd) ale do jego wymierania kiedy bylyby
              > dominujace,rozwijac lub nie.

              Proszę o wyjaśnienie, w jaki sposób homoseksualizm mógłby (choćby hipotetycznie) utrwalić się jako "zachowanie dominujące". Pomijam już kwestię "przedłużania gatunku", która nawet w biologii nie ma sensu (nie ma realnie czegoś takiego, jak działanie dla dobra gatunku ani instynkt przedłużania gatunku).

              Przy okazji: egoizm (rozumiany jako działanie na własną korzyść i dla własnego dobra, wcale nie wykluczające altruizmu) jest zjawiskiem zdrowym i naturalnym -- nie tylko dominującym, ale wręcz uniwersalnym. Gdyby miał prowadzić do wymierania, na świecie nie byłoby dziś żywej duszy.

              --
              Penguyn! Penguyn! Looming bright
              In the long Antarctic night!
              • 14.08.12, 16:44
                petrucchio napisał:


                > Proszę o wyjaśnienie, w jaki sposób homoseksualizm mógłby (choćby hipotetycznie
                > ) utrwalić się jako "zachowanie dominujące".

                Poprzez prawna akceptacje zachowan homo a wiec malzenstwa homo i adopcje dzieci przez
                pary homo,bo moze byc wyuczony.Dziecko nabywa zachowan homo nie od rodzicow ale
                glownie od rowiesnikow.Rowiesnikow homo jest tym wiecej im wieksza jest tolerancja tych
                zachowan ktora z czasem przeradza sie w tradycje.

                >Pomijam już kwestię "przedłużania
                > gatunku", która nawet w biologii nie ma sensu (nie ma realnie czegoś takiego, j
                > ak działanie dla dobra gatunku ani instynkt przedłużania gatunku).

                Nie ma w biologii instynktu przedluzania gatunku? To wykastruj 99% populacji i zostaw ja
                sama sobie.

                > Przy okazji: egoizm (rozumiany jako działanie na własną korzyść i dla własnego
                > dobra, wcale nie wykluczające altruizmu) jest zjawiskiem zdrowym i naturalnym -
                > - nie tylko dominującym, ale wręcz uniwersalnym.

                Z ludzmi niewierzacymi to jak z malymi dziecmi.Wszystko im trzeba tlumaczyc.
                Altruizm to egoizm pozytywny jak przejemnosc to bol ujemny,a to dlatego ze nasza wyobraznia
                zna os liczbowa.
                • 14.08.12, 17:07
                  dum10 napisał:

                  > Poprzez prawna akceptacje zachowan homo a wiec malzenstwa homo i adopcje dzieci
                  > przez pary homo,bo moze byc wyuczony.

                  "Może być" nie znaczy, że jest efektywnie przekazywany w ten sposób. Studia analizujące dużą liczbę małżeństw gejowskich i lesbijskich wychowujących dzieci wskazują, że wpływ orientacji rodziców na adoptowane dzieci jest żaden lub niewielki -- na pewno nie dominujący.

                  > Dziecko nabywa zachowan homo nie od rodzicow ale glownie od rowiesnikow.Rowiesnikow
                  > homo jest tym wiecej im wieksza jest tolerancja tych zachowan ktora z czasem przeradza
                  > sie w tradycje.

                  Tradycyjna tolerancja -- czy to nie jest coś, co chcielibyśmy mieć? Co każe ci sądzić, że odsetek homoseksualistów może rosnąć w sposób nieograniczony, jeśli będziemy ich tolerować? Czy znasz jakiekolwiek społeczeństwo, w którym heteroseksualistów jest mniej niż -- powiedzmy -- 80%?

                  > Nie ma w biologii instynktu przedluzania gatunku?

                  Nie. To tylko anachroniczny "skrót myślowy" w najlepszym razie. W najgorszym -- wulgarny darwinizm dla ubogich.

                  > To wykastruj 99% populacji i zostaw ja sama sobie.

                  I co się stanie, twoim zdaniem? I jaką rolę w tym, co się stanie, będzie odgrywał "instynkt przedłużania gatunku"?

                  > Z ludzmi niewierzacymi to jak z malymi dziecmi.Wszystko im trzeba tlumaczyc.

                  Na razie ja tobie różne rzeczy tłumaczę, zresztą bez większego skutku.

                  --
                  Penguyn! Penguyn! Looming bright
                  In the long Antarctic night!
                  • 14.08.12, 17:44
                    petrucchio napisał:

                    > "Może być" nie znaczy, że jest efektywnie przekazywany w ten sposób. Studia ana
                    > lizujące dużą liczbę małżeństw gejowskich i lesbijskich wychowujących dzieci ws
                    > kazują, że wpływ orientacji rodziców na adoptowane dzieci jest żaden lub niewie
                    > lki -- na pewno nie dominujący.

                    Do tego ja juz doszedlem bez badan,o czym napisalem.
                    Obecna baza danych nie jest wystarczajca do podejmownia jakichkolwiek wnioskow.
                    Publikacje ktore sa,sa pisane poprzez ludzi zainteresowanych mydleniem oczu,takich np.
                    jak Ty.

                    > Tradycyjna tolerancja -- czy to nie jest coś, co chcielibyśmy mieć?

                    Tak,owszem ale nie poprzez wyroznienie prawne. Tolerancja jest jak demokracja,
                    kiedy zrowna wszystkich ze soba mamy polityczny burdel.

                    > > To wykastruj 99% populacji i zostaw ja sama sobie.
                    >
                    > I co się stanie, twoim zdaniem? I jaką rolę w tym, co się stanie, będzie odgryw
                    > ał "instynkt przedłużania gatunku"?
                    >

                    Widze,ze siedzisz jak profesor na katedrze i patrzac z gory przepytujesz mnie.
                    Wspolczuje Ci tak oslabionej az do prymitywnosci inteligencji wskutek kompletnego braku
                    samokrytycyzmu.

                    > > Z ludzmi niewierzacymi to jak z malymi dziecmi.Wszystko im trzeba tlumacz
                    > yc.
                    >
                    > Na razie ja tobie różne rzeczy tłumaczę, zresztą bez większego skutku.

                    Przeczysc swoja fajke medrcze, i nauczaj maluczkich dalej.
                    • 14.08.12, 18:05
                      dum10 napisał:

                      > > > To wykastruj 99% populacji i zostaw ja sama sobie.
                      > >
                      > > I co się stanie, twoim zdaniem? I jaką rolę w tym, co się stanie, będzie
                      > odgryw
                      > > ał "instynkt przedłużania gatunku"?
                      > >
                      >
                      > Widze,ze siedzisz jak profesor na katedrze i patrzac z gory przepytujesz mnie.
                      > Wspolczuje Ci tak oslabionej az do prymitywnosci inteligencji wskutek kompletnego braku
                      > samokrytycyzmu.

                      Byłem ciekaw, jak twoim zdaniem działałby "instynkt przedłużania gatunku" w proponowanym przez ciebie eksperymencie myślowym. Ale jeśli nie wiesz, co powiedzieć, i wolisz się wycofać rakiem -- proszę bardzo. Zwracam tylko uwagę, że nie potrafiłeś podjąć dyskusji ani w tym, ani w żadnym innym punkcie, i że plączesz się w argumentacji. Najpierw twierdzisz, że homoseksualizm może się szerzyć wskutek adopcji dzieci przez jednopłciowe małżeństwa, a za chwilę przyznajesz półgębkiem, że "nie ma wystarczających danych", albo sugerujesz, że badania, które przeczą twoim obawom, były zmanipulowane z niejasnych pobudek (co jest ciężkim zarzutem, wymagającym jakichś argumentów prócz samej insynuacji). OK, kończę dyskusję, bo nie bawi mnie rzucanie grochem o betonową ścianę.

                      --
                      Ravens can croak and owls can hoot,
                      Penguins just shriek, but aren't they cute?
                      • 14.08.12, 18:34
                        petrucchio napisał:

                        >OK, kończę dyskusję, bo nie bawi mnie rzucanie grochem o betonową ścianę.

                        Pa..,kotku.
        • 16.08.12, 10:46
          > Bardzo ciekawy jest ten wpis. Zgadzam sie w nim ze wszystkim z wyjatkiem jedneg
          > o, ktore z niego wynika,a mianowicie z tym,ze homoseksualizm jest "normalny".

          Najwyraźniej nie zrozumiałeś o czym pisałem skoro popełniasz standardowy błąd rozważania czy coś jest "normalne". Tzw. "norma" jest pojęciem tak bardzo względnym i często przedefiniowywanym, że w zasadzie nic z niej nie wynika. Dlatego też w żadym miejscu mojego posta nie stwierdzałem że jakaś skłonność jest "normalna" lub "nienormalna".

          > A zatem homoseksualizm tez jak z tego postu wynika jest cecha osobowosci.

          homoseksualizm jest jakąś cechą, to czy jest to cecha osobowości to kwestia terminologii. A to czy homoseksualizm jest wodzony, czy nabyty, czy (co najbardziej prawdopodobne) trochę wrodzony, a trochę nabyty, rówież (wbrew potocznym dyskusjom) niczego nie zmienia w temacie tego czy należy/można go leczyć. Niektóre cechy jak kolor włosów są wrodzone, inne jak preferencje żywienowowe, nabyte - w temacie tego czy można neurologicznie na te cechy wpływać.
          • 16.08.12, 15:17
            facet123 napisał:

            > Najwyraźniej nie zrozumiałeś o czym pisałem skoro popełniasz standardowy błąd r
            > ozważania czy coś jest "normalne". Tzw. "norma" jest pojęciem tak bardzo względ
            > nym i często przedefiniowywanym, że w zasadzie nic z niej nie wynika.

            Norma jest pojeciem wzglednym ale w danym spoleczenstwie funkcjonuja jakies normy.
            Zeby je zmieniac trzeba brac pod uwage calosc spoleczenstwa.Ostatnio jest modnym
            zakaz palenia nawet w domach wlasnych.Czy to nie jest ograniczenie wolnosci?
            Zaznaczam,ze ja nie pale,ale uwazam,ze jest to powazne ogranicznie.Podobnie ograniczeniem
            by bylo jakby zakazano pic alkohol w domach no bo tez jest szkodliwy,a dlaczego ma to
            zalezec ilu ludzi pije czy patrzy na to lub wdycha dym.
            Rownie dobrze mozna by zakazac pracy jakies elektrowni bo wysyla w powietrze zanieczyszcznia,
            a ja mieszkam obok i korzystam z innego zrodla energii.
            Dochodzimy do absurdow,a przyczyna tego jest fakt ze czlowiek nie zyje na wyspie bezludnej
            ale w jakims spoleczestwie.Dlatego musimy znosic nawzajem swoja dzialalnosc osobista.
            I tak sa zawody ktore wymagaja pewnych predyspozycji bo od ich wykonywania zalezy zdrowie
            czy tez zycie innych ludzi.Dlatego ludzie ktorzy np. lubia sobie wypic czesto, nie powinni wykonywac
            tych zawodow.Robia to na swoja odpowiedzialnosc.Ale nie mozemy tego legalizowac.
            Zdarza sie ze doskonaly pilot czy lekarz ma skonnosci alkoholowe ale jest profesjonalista
            w swym zawodzie.Nie odbiera mu sie licencji za to.Ale tez i nie wprowadza sie prawa,ze
            picie jest dozwolone wszedzie.
            Podobnie jest ze wszsytkim.Np. aborcja jest zjawislkiem szkodliwym dla kobiety,ale
            kiedy jej dokona nie sadzi sie ja za to,bo to wlasnie jej sprawa.I daltego nie powinno sie
            aborcji legalizowac bo to oslabia bariere przeciwaborcyjna czyli przyczynia sie do wzrostu
            liczby aborcji a niektorzy to nawet chca aby ubezpieczenie za to placilo.
            Totalny luz i lusksus.
            Nie rozumiem ludzi ktorzy maja z tym problemy jak i tych co mowia ze to zalezy od religii.
            Byc moze,nie znam sie na religiach ale na pewno zalezy od zdrowego rozsadku.

            Homo moga zyc w zwiazkach partnerskich ktore sa obecnie czesta forma wspolzycia.
            Nie mozna jednak tego zrownywac z instytucja malzenstwa bo to jest parodia zycia.
            Adopacja dzieci nie moze byc zalegalizowana dla takich par chcioz niejedna z nich moglaby
            wychowac dziwcko lepiej niz niejedno tradycyjne malzenstwo.
            Tutaj chodzi o norme,a wiec normalnosc,bo za nia idzie statystyka ktora niestety nie zna
            litosci.

            • 17.08.12, 13:33
              > Tutaj chodzi o norme,a wiec normalnosc,bo za nia idzie statystyka ktora niestet
              > y nie znalitosci.

              Nie rozumiem. Najpierw podajesz bardzo dobre argumenty ZA legalizacją aborcji (że to jest sprawa kobiety) i ZA adopcją dzieci przez pary homoseksualne (że niejedna wychowa dzieci lepiej niż pary hetero), a potem skaczesz to wniosku, że jednak mimo obiektywnego braku przeszkód należy tych procederów zabraniać ponieważ są one zniezgodne z jakąć powszechnie, choć niezbyt ścieśle zdefiniowaną postacią normy.
              Jeżeli dobrze rozumiem, to uważasz, że jeżeli większość społeczenstwa nie akceptuje jakiegoś sposobu życia, to należy go zabronić tylko dlatego, że człowiek nie jest wyspą i nie może antagonizować otoczenia wobec siebie?
              Jest w tym oczywiście logika, ale problem w tym, że takie demokratyczne podejście do praw obyczajowych (większość decyduje na podstawie swoich uprzedzeń czy mitów co wolno o czego nie) bo to nie wiekszość może sobie kiedyś wymyślić naprawde dziwaczne rzeczy. Moralność definiowana przez głos tłumu to poprostu dośc niebezpieczny i niestabilny układ.

              O wiele lepszym sposobem jest zabranianie tylko tych rzeczy które obiektywnie prowadzą do jakiejś krzywdy. Małżeństwa homoseksualne i adopcja dzieci do żadnej krzywdy nie prowadzą, więc nie ma powodu ich zabraniać. A to, że niektórym to przeszkadza można powiedzieć tylko tyle że to nie ich sprawa.
              • 17.08.12, 16:09
                facet123 napisał:

                > Nie rozumiem. Najpierw podajesz bardzo dobre argumenty ZA legalizacją aborcji (
                > że to jest sprawa kobiety) i ZA adopcją dzieci przez pary homoseksualne (że nie
                > jedna wychowa dzieci lepiej niż pary hetero), a potem skaczesz to wniosku, że j
                > ednak mimo obiektywnego braku przeszkód należy tych procederów zabraniać poniew
                > aż są one zniezgodne z jakąć powszechnie, choć niezbyt ścieśle zdefiniowaną pos
                > tacią normy.

                Ja nie podalem argumentow za legalizacja aborcji ale argument za usprawiedliwieniem tego
                czynu ktory juz zostal dokonany.Jestem przeciwny legalizacji aborcji i podalem obiektywna
                przyczyne jako oslabienie bariery antyaborcyjnej w mentalnosci ludzkiej co prowadzi do
                zwiekszenia liczby aborcji.
                Z medycznego punktu widzenia pomijajac problem czlowieczenstwa plodu,aborcja jest szkodliwa
                dla zdowia psychicznego kobiety choc nie tylko,ale zalozmy ze jest udana operacyjnie.
                Zwykle dokonuja jej mlode kobiety jeszcze dziewczeta i nie bardzo zdaja sobie sprawe z tego
                jakie to moze miec dla nich konsekwencje w przyszlosci.Powinnismy wiec pomoc takim kobietom,
                ale nie przez usniecie plodu ale realnie i konkretnie.Jezeli jest to problem finansowy mozna
                udzielac kredytow na b.dobrych wraunkach a jezeli obyczjaowy to mozna otoczyc taka dziewczyne
                opieka aby mogla w czasie ciazy uczyc sie w domu i potem zmienic szkole,a dziecko moze
                tymczasowo wychowyac rodzina.Ludzie wierzacy ktorzy nie uznaja aborcji czesto swa glupota
                przyczyniaja sie wlasnie do niej poprzez izolowanie mlodej kobiety.
                Kobieta nigdy nie chce aborcji tylko zmusza ja do tego sytuacja materialna lub otoczenie.
                Dlatego w kazdym przypadku jest to dla niej dramatem i rozumiejac to powinnismy ja
                traktowac lepiej niz tych co owych dramatow nie doswiadzczaja.

                Wracjac do homoseksualizmu to ja juz tutaj gdzies napisalem,ze dopoki nie bedziemy mieli
                zadawalajacej teorii tego fenomenu,nie mozemy podejmowac decyzji tak jakbysmy go znali.
                Dlatego nalezy zachowac tradycyjna norme ktora jest sprawdzona a z malzenstwami i adopcja
                poczekajmy az nauka bedzie wiecej wiedziala o swiadomosci czlowieka.
                Freud twierdzil,ze czlowiek rodzi sie biseksualny co byloby przeciwko legalzacji homo jako
                ze seksualnosc wedlug Freuda jest nabyta,a zatem nalezy ksztaltowac chyba raczej postawy hetero.
                Dzis, jak to Andrew slusznie zauwazyl nauka odnosi sie z "usmieszkiem" co do tzw.starych
                teorii.Ale odnosza sie do niech ci,co nie rozumieja nauki.Problem na pewno nie jest tak znowu
                prosty jakby sie moglo wydawac,ale teoria Freuda daje podstawy do takich rozwazan.
                Wyjasnilem to w jakims poscie tutaj jak ten mechanizm moze przebiegac,ze podstawowa rzecza
                sa naturalne wlasnosci swiadomosci do ksztaltowania sie emocji wrazliwosci na dana plec.
                Osoby o silnym ego hetero nie ulegaja wplywom ale te o slabym libido,ktore z czasem moze
                sie rozwinac jako homo i to nawet silne.
                Jezeli ta teoria bylaby prawdziwa to nie powinismy propagowac form ktore ksztaltuja takie
                postawy lecz zaakceptowac tylko juz istniejace.Droga do tego jest wlasnie zakaz malzenstw
                homo i adopcji.A doga do umozliwienia normalnego zycia homo jest ich akceptacja w spoleczenstwie
                poprzez zwiazki partnerskie.
                Czlowiek inteligentny nie musi czytac kodeksu karnego aby wiedziec jak ma postepowac.
                Niemniej jednak kodeks ten jest niezbedny dla prawidlowego funcjonowania spolecznstwa
                i wszyscy ludzie sa tak samo wobec niego traktowani co bardzo czasami ogranicza swobode
                ruchow ludzi dobrych,czyli wrazliwych na ludzka dole.Zamachy terrorystyczne sprawily,ze musimy
                wszyscy cierpiec niewygody kontroli dla bezpieczenstwa we wszystkich miejcach publicznych.
                Podobnie jest tez z populacja homo,gdzie znaczny procent stanowia ludzie zboczeni seksualnie
                lub o powaznych niedomaganiach emocjonalnych wyniklych z uszkodzen ich psychiki przez
                choroby psychiczne od nerwic poczawszy a na psychopatologii konczac.
                Podszywaja sie oni pod homo chcac tych samych praw.Cierpia na tym oczywiscie ludzie szlachetni
                o orienatcji homoseksualnej,ale jako inteligentni i wrazliwi powinni zrozumiec koniecznosc
                wybory takiej normy w spoleczenstwie jeszcze nie przygotowanym na to ani teroretycznie ani
                praktycznie.
                • 20.08.12, 14:06
                  A aborcji nie będę się wypowiadał, bo chyba wszystko zostało powiedziane w tym temacie.

                  > Wracjac do homoseksualizmu to ja juz tutaj gdzies napisalem,ze dopoki nie bedzi
                  > emy mieli zadawalajacej teorii tego fenomenu,nie mozemy podejmowac decyzji tak
                  > jakbysmy go znali.

                  W państwach cywilizowanych jest włąśnie przeciwnie. Nie zabrania się niczego dlatego, że "nie zostało to jeszcze zbadane" z możliwością że może dopuści się to kiedyś później. Precież to by był zamordyzm w czystej postaci. Przeciwnie, dopóki nikomu nie dzieje się krzywda, lub brakuje na to przekonujących dowodów, państwo pozwala i na ile się da - nie ingeruje.

                  Jak narazie to rozumiem, że chcesz jakoś wykazać, że zbyt szeroka akceptacja dla związków partnerskich z możliwością adopcji włącznie miała by doprowadzić do totalnego przeorientowania się całości społeczeństwa na homoseksualizm i w efekcie wyzerować dzietność? Chyba sam widzisz, że ta teoria jest bardzo naciągana - bardzo słabe wyniki tzw. "terapi" mających zmienić orientację seksualną pokazują, że jest to coś co raczej trudno zmienić. Ludzie heteroseksualni nie staną się homo tylko dlatego, że obok nich zamieszka para gejów z dzieckiem.
                  Nawet jeśli akceptaja homoadopcji miała by jakoś tam (wg wmnie w minimalnym stopniu) przełożyć się na mniejszą dzietność społeczeństwa, to ciągle jest to za mało aby jej zabranić w cywilizowanym kraju. Przecież tak samo należało by zabronić edukacji i pracy zawodowej kobiet, bo wiadomo (tutaj statystyki były by miażdzące), że takie wolności drastycznie zmiejszyły dzietność.
                  Na obecnym etapie rozwoju kultury nie sposób ludzi zmusić do posiadania dzieci metodą "zamordystyczną". Już zwłaszcza polacy po PRL są na takie metody państwowego nadzoru uczuleni.
                  • 20.08.12, 16:53
                    facet123 napisał:

                    > Jak narazie to rozumiem, że chcesz jakoś wykazać, że zbyt szeroka akceptacja dl
                    > a związków partnerskich z możliwością adopcji włącznie miała by doprowadzić do
                    > totalnego przeorientowania się całości społeczeństwa na homoseksualizm i w efek
                    > cie wyzerować dzietność? Chyba sam widzisz, że ta teoria jest bardzo naciągana
                    > - bardzo słabe wyniki tzw. "terapi" mających zmienić orientację seksualną pokaz
                    > ują, że jest to coś co raczej trudno zmienić. Ludzie heteroseksualni nie staną
                    > się homo tylko dlatego, że obok nich zamieszka para gejów z dzieckiem.

                    Ja jestem ciagle zle rozumiany,gdyz ja akceptuje homoseksualizm ale jako zaburzenie
                    rozwojowe co Andrew stral sie tutaj wykazac.
                    Trudno jest dyskryminowc ludzi ze wzgledu na ich ulomnosc i wlasnie wykladnikiem kultury
                    danego narodu jest jego stosnuek do takich osob.
                    Homoseksualizm zajmuje w tym szczegolne miejsce bo wlasnie dotyczy seksualnosci od ktorej
                    zalezy cala sfera emocjonalna czlowieka.Dlatego dzieci nie powinny byc wychowywane przez
                    osoby ktorych emocjonalnosc jest ksztaltowana poprzez zaburzona forme libido.
                    To chyba powinno byc jasne.Problem czy to jest rzeczywiscie zaburzenie nie powinien zmieniac
                    tej opinii gdyz zachowania emocjonalne homo sa inne niz hetero co wlasnie uniemozliwia
                    akceptacje takiej formy rodzinnej dla dziecka.
                    • 23.08.12, 13:08
                      > Ja jestem ciagle zle rozumiany,gdyz ja akceptuje homoseksualizm ale jako zaburz
                      > enie rozwojowe co Andrew stral sie tutaj wykazac.

                      Możesz sobie tak postrzegać homoseksualizm, ale jest to "ułomność" tego samego rodzaju co brak zdolnoście matematycznych (taką ułomność jaką ma większość społeczeństwa), albo kiepska forma fizyczna - czyli coś co może nieco utrudnia życie, ale nie przekłada się w żaden sposó na prawa i swobody obywatelskie.

                      > Dlatego dzieci nie powinny byc wychowyw ane przez
                      > osoby ktorych emocjonalnosc jest ksztaltowana poprzez zaburzona forme libido.

                      A co ma forma libido do wychowywania dzieci? Przecież rodzice nie uprawiają seksu przy dzieckach, a jeżeli to robią to raczej powinno się im za to odbierać prawa rodzicielskie niezależnie od orientacji.
                      Widzę, że teraz chcesz udowodnić że niezgodne z naturą formy kontaktów płciowych u osób dorosłych świadczą o tym, że osoby te nie powinny być prawnym opiekunem dziecka. To jest też niekonsekwentne, ponieważ ludzie heteroseksualnie również uprawiają seks na sposoby które z punktu widzenia biologii są nienaturnalne, a chyba nie chcesz zabraniać praw rodzicielskich parom które np. uprawiaja seks oralny.

                      > gdyz zachowania emocjonalne homo sa inne niz hetero co wlasnie
                      > uniemozliwia akceptacje takiej formy rodzinnej dla dziecka.

                      Jakie zachowania emocjonalne są inne? Że nie potrawią kochać, troszczyć się, opiekować, wychowywać? To juz przypomina sredniowieczne dywagacje w stylu "czy murzyn ma duszę".
                      Nie podałeś żadnych argumentów na to że bycie homoseksualistą uniemożliwia opekę nad dzieckiem. Natomiast mamy dowody na to, że tam gdzie homo adopcja została dopuszczona nie obserwuje się żadnych negatywnych skutków.

                      • 23.08.12, 14:43
                        facet123 napisał:

                        > A co ma forma libido do wychowywania dzieci? Przecież rodzice nie uprawiają sek
                        > su przy dzieckach, a jeżeli to robią to raczej powinno się im za to odbierać pr
                        > awa rodzicielskie niezależnie od orientacji.
                        > Widzę, że teraz chcesz udowodnić że niezgodne z naturą formy kontaktów płciowyc
                        > h u osób dorosłych świadczą o tym, że osoby te nie powinny być prawnym opiekune
                        > m dziecka. To jest też niekonsekwentne, ponieważ ludzie heteroseksualnie równie
                        > ż uprawiają seks na sposoby które z punktu widzenia biologii są nienaturnalne,
                        > a chyba nie chcesz zabraniać praw rodzicielskich parom które np. uprawiaja seks oralny.

                        Dobrze,ze sie odzywasz,bo po napisaniu tego mialem wyrzuty sumienia,gdyz napisalem to
                        nie w calkowitej zgodzie ze soba.A to dlatego byc moze,ze znalem osoby homo ktore bardzo
                        dobrze wychowywaly dzieci swoje i czyje tez bo byly nauczycielami.Czesto mozna spotkac
                        takie osoby bedace w zwiazkach (malzenstwach) hetero.Byly to czasy kiedy homo nie bylo
                        tak latwe do ujawnienia bo czlowiek taki byl wtedy "scigany" psychicznie.
                        Mam wiec teraz problem,ktory polega na zajeciu jakiegos w koncu konkretnego stanowiska.
                        Nie jest to dla mnie latwe,gdyz pokutuje we mnie dawna "niechec" do homo wynikajaca zapewne
                        z przyczyn emocjonalnych ktore wspomagane dawniej byly przez tradycje.
                        Uwazam,ze ten problem moze byc z czasem rozwiazany,ale obecnie jest za wczesnie aby
                        to robic tak jak sie chce robic,czyli poprzez malzenstwa i adopcje przez nie dzieci.
                        Dlatego juz mowilem tutaj o zwiazkach parnterskich aby isntytucje malzenstwa zachowac
                        w tradycyjny sposob,gdyz dla osob wierzacych malzenstwo jest sakramentem swietym,
                        ktory laczy mezczyne z kobiete.Dlatego legalizacja malzenstw homo ogranicza wolnosc osob
                        wierzacych zmuszajac ich do zycia w spoleczenstwie o normach niezgodnych z ich wiara.

                        Adopcja zas przez pary homo jest osobna sprawa,gdyz dziecko powinno byc wychowywane
                        przez dwie osoby (lub jedna z koniecznosci) roznej plci,aby mogl sie w nim ksztaltowac wlasciwy
                        stosunek emocjonalny do swiata.Argumenty na ten temat podal Andrew w swych postach.
                        • 23.08.12, 15:15
                          dum10 napisał:

                          > Dlatego juz mowilem tutaj o zwiazkach parnterskich aby isntytucje malzenstwa za
                          > chowac w tradycyjny sposob,gdyz dla osob wierzacych malzenstwo jest sakramentem swiety
                          > m, ktory laczy mezczyne z kobiete.Dlatego legalizacja malzenstw homo ogranicza wol
                          > nosc osob wierzacych zmuszajac ich do zycia w spoleczenstwie o normach niezgodnych z ich
                          > wiara.

                          Nic podobnego. Wolności ludzi wierzących nikt w ten sposób nie ogranicza. Jeżeli nie chcą, mają pełne prawo do niezawierania małżeństw jednopłciowych. Natomiast ograniczeniem wolności innych członków społeczeństwa byłoby odmawianie im czegoś tylko dlatego, że jakaś grupa religijna sobie tego nie życzy. Normy i zakazy religijne dotyczą samych wyznawców, a narzucanie ich innym ludziom jest w normalnym kraju niedopuszczalne. Sądzę, że sam byś protestował gdyby np. duchowni islamscy domagali się noszenia chust przez *wszystkie* kobiety albo, powiedzmy, wprowadzenia sądów szariatu dla ogółu obywateli w jakimś europejskim kraju, argumentując, że w przeciwnym razie muszą żyć w społeczeństwie o normach niezgodnych z ich wiarą. Bo szczerze mówiąc -- bynajmniej nie muszą, ale chcą i wolno im w nim żyć, co pociąga za sobą konieczność pogodzenia się z regułami demokracji i uznania konieczności różnych kompromisów. W życiu dostajemy nie tylko to, co nam się podoba, i nie oznacza to uszczerbku dla naszych swobód politycznych. Wśród ogólnie uznanych i chronionych praw człowieka nie ma prawa do życia w totalitarnej teokracji.

                          --
                          Penguyn! Penguyn! Looming bright
                          In the long Antarctic night!
                          • 23.08.12, 19:44
                            petrucchio napisał:


                            > Nic podobnego. Wolności ludzi wierzących nikt w ten sposób nie ogranicza. Jeżel
                            > i nie chcą, mają pełne prawo do niezawierania małżeństw jednopłciowych.

                            Niewierzacy popierajacy homo rowniez maja pelne prawo do zapisania sie do kosciola.
                            To ogranicza nie tylko wolnosc wierzacych ale i niewierzacych ktorzy nie akceptuja homo i
                            nie maja zamiaru zawierac zwiazki malzenskie w tej samej instytucji co homo.
                            • 23.08.12, 20:14
                              dum10 napisał:

                              > Niewierzacy popierajacy homo rowniez maja pelne prawo do zapisania sie do kosci
                              > ola.
                              > To ogranicza nie tylko wolnosc wierzacych ale i niewierzacych ktorzy nie akcept
                              > uja homo i
                              > nie maja zamiaru zawierac zwiazki malzenskie w tej samej instytucji co homo.

                              Nikt nie zmusza kościoła, żeby udzielał ślubów małżeństwom homoseksualnym. Być może któregoś dnia kościół zdecyduje, że nie ma nic przeciwko takim małżeństwom, ale jeśli tak się stanie, to ewentualne niezadowolenie wiernych będzie sprawą wewnętrzną kościoła. Natomiast jeżeli ktoś się brzydzi zawrzeć ślub cywilny w tym samym urzędzie, który udziela ślubów homoseksualistom, jest to jego prywatny problem, a nie kwestia wolności. Prościej udać się do specjalisty od zaburzeń nerwicowych, niż narzucać swoją fobię współobywatelom.

                              Jeszcze niedawno były w USA takie stany, gdzie biali nie akceptowali znoszenia barier rasowych: nie mieli zamiaru jeździć w tej samej części autobusu, co czarni, ani robić zakupów w supermarketach, które obsługiwały czarnych. Ostatecznie jednak "ograniczono ich wolność" do wymuszania segregacji. Zdelegalizowano również KKK i poważnie ograniczono tradycyjne prawa jego członków (np. do wieszania nieakceptowanych osób).

                              --
                              "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." -- Stanisław Lem
                        • 24.08.12, 08:50
                          > gdyz dla osob wierzacych malzenstwo jest sakramentem swietym,
                          > ktory laczy mezczyne z kobiete.Dlatego legalizacja malzenstw homo ogranicza wolnosc osob
                          > wierzacych zmuszajac ich do zycia w spoleczenstwie o normach niezgodnych z ich
                          > wiara.

                          Nielogicznośc powyższego sądu nie daje mi spokoju. W jaki sposób wolność wierzącej osoby może być ograniczona przez to że inni ludzie (nie ingerujący w żaden sposó w życie tej wierzącej osoby) zawrą sobie związek i nazwą go małżeństwem? Przepraszam, ale nie widzę tu logiki. To wygląda tak jakby te wierzące osoby uważały, że tylko one, z uwagi na swoją wiarę, mają prawo do łączenia się w pary (na swoich heteroseksualnych zasadach) na całe życie, a innym nie wolno. Przecież takie monopolizowanie związku dwóch ludzi to absurd. Ludzie łączyli się w pary na długo zanim powstały religie monoteistyczne i prawdopodobnie zawsze będą się łączyć i nikt nie może im tego zabronić.
                          Inna sprawa to otoczka rytualno religinna - tutaj nie mam nic przeciwko temu aby w ramach swojej wspólnoty religijnej jakaś grupa dpuszczała tylko rytuały małżeńskie dla małżeństw hetero. To zupełnie normalne, że w ramach swoich zwyczajów mogą oni odmówić religijnego rytuału małżeństwa gejom i uważam, że homoseksualiści nie powinni tez jakoś mocno starać się o śluby kościelne, czy odprawiane w jakimś innym religijnym obrządku który ich nie ackceptuje.
                          Żyjemy w państwie (przynajmniej z definicji) świeckim i ja piszę tutaj o postawie Państwa. To że Państwo dopuści gejów do instytucji małżeństwa nikomu wolności nie odbiera. A wierzący muszą zadowolić się tym, że jest to małźeństwo swieckie (czyli z ich punktu widzenia i tak nie ważne, bo nie zawarte przed bogiem), a nie sakramentalne.

                          > przez dwie osoby (lub jedna z koniecznosci) roznej plci,aby mogl sie w nim kszt
                          > altowac wlasciwy stosunek emocjonalny do swiata.Argumenty na ten temat podal Andrew
                          > w swych postach.

                          Argumenty niezbyt przekonujące. Powoli okazuje się, że bezpodstawne, bo jak pisałem, nic złego nie obserwujemy tak gdzie homoadopcja została zalegalizowana.
                          Zresztą dziecie od wieków był wychowywane w niepełnych rodzinach, lub przez dwie osoby tej samej płci (mama i babcia, mama i ciocia)
                          • 24.08.12, 13:48
                            facet123 napisał:

                            > > gdyz dla osob wierzacych malzenstwo jest sakramentem swietym,
                            > > ktory laczy mezczyne z kobiete.Dlatego legalizacja malzenstw homo ogranic
                            > za wolnosc osob
                            > > wierzacych zmuszajac ich do zycia w spoleczenstwie o normach niezgodnych
                            > z ich
                            > > wiara.
                            >
                            > Nielogicznośc powyższego sądu nie daje mi spokoju. W jaki sposób wolność wierzą
                            > cej osoby może być ograniczona przez to że inni ludzie (nie ingerujący w żaden
                            > sposó w życie tej wierzącej osoby) zawrą sobie związek i nazwą go małżeństwem?
                            > Przepraszam, ale nie widzę tu logiki. To wygląda tak jakby te wierzące osoby uw
                            > ażały, że tylko one, z uwagi na swoją wiarę, mają prawo do łączenia się w pary
                            > (na swoich heteroseksualnych zasadach) na całe życie, a innym nie wolno.

                            A ja nie rozumiem logiki ktora chce uzywac tego samego slowa "malzenstwo" na okreslenie
                            zwiazku homo.Tutaj chodzi nie tylko o ludzi wierzacych ale i niewierzacych nie akceptujacych
                            zwiazki homo.Razem jest to prawie calosc spoleczenstwa polskiego,ktora jest wrecz oburzona
                            takimi zwiazkami.Zatem jaki jest sens (logika) akceptacji takich zwiazkow w takim spoleczenstwie
                            i w dodatku nazywanie go "malzenstwem"?
                            Zobaczmy co mowi Wiki na ten temat :

                            "Małżeństwo – kulturowo akceptowany i prawnie regulowany, trwały związek między kobietą (żoną) i mężczyzną (mężem). W małżeństwie aprobowane są stosunki płciowe między małżonkami, z czym wiąże się oczekiwanie narodzenia własnych dzieci i w następstwie ich wychowanie i socjalizację"

                            Ale moj obiektywizm jest nieskonczony (chociaz mam ograniczona cierpliwosc) i podaje
                            za Wiki kim sa "malzonkowie ":

                            "Małżonkowie – osoby, które zawarły małżeństwo: mąż (mężczyzna) lub żona (kobieta). W legislacjach wszystkich państw małżonków mogą stanowić jeden mężczyzna i jedna kobieta (małżonkowie monogamiczni). W niektórych państwach zalegalizowano małżeństwo osób tej samej płci {małżeństwo jednopłciowe, małżeństwo homoseksualne). W niektórych krajach legalne są również małżeństwa poligamiczne i wówczas małżonków stanowią: jeden mąż z wieloma żonami (wielożeństwo, poligynia) lub rzadziej jedna żona z wieloma mężami (wielomęstwo, poliandria)."

                            Ja bym byl juz raczej za wielozenstwem i kiedy sobie pomysle ze ono mogloby byc prawnie
                            usankcjonowane w naszym kraju to rosnie we mnie serce i jestem pijany ze szczescia.
                            Tak myslacych znalazlo by sie wiecej w kraju i chyba znacznie wiecej niz tych co popieraja homo.
                            A zatem?
                            Jezeli chcemy zmieniac wzorce kulturowe to zacznijmy od wielozenstwa,a homo moze
                            poczekac.
                            Czy to tak trudno zrozumiec ze my,czyli nasz kraj ma swoja wlasna kulture jak kazdy inny.
                            Nie musimy tak starsznie nasladowac tej Ameryki bo ona tak jak kazdy kraj ma swoje dobre i
                            zle strony.Z reszta wielokulturowosc zmienia zasadniczo postac rzeczy.Nasz kraj jest krajem katolickim.

                            >A wierzący muszą zadowolić się tym, że jest to małźeństwo swieck
                            > ie (czyli z ich punktu widzenia i tak nie ważne, bo nie zawarte przed bogiem),
                            > a nie sakramentalne.

                            Wierzacy nie beda sie niczym zadawalac bo zadawalac sie moze tylko mniejszosc,chyba ze ma dostateczna sile.

                            > Argumenty niezbyt przekonujące. Powoli okazuje się, że bezpodstawne, bo jak pis
                            > ałem, nic złego nie obserwujemy tak gdzie homoadopcja została zalegalizowana.

                            To nie ma znaczenia,mamy za male statystyki.Prosze o tym dyskutowac z zalozycielem watku
                            Andrew ktory doszedl do takich wnioskow.
                            Ja tylko moge powiedziec,ze na obecnym etapie rozwoju nauki w tym kierunku, adopcja
                            dzieci przez pary homo jest niedopuszczalna i tam gdzie jest, jest niezgodna z zasada
                            racjonalizmu ktora wspolczesny czlowiek cywilizowany powinien sie poslugiwac.
                            • 24.08.12, 18:11
                              dum10 napisał:

                              > Z reszta wielokulturowosc zmienia zasadniczo postac rzeczy.Nasz kraj
                              > jest krajem katolickim.

                              Tylko w sensie statystycznym (większość ludności deklaruje wyznanie katolickie), nie prawnym. Konstytucja RP stwierdza, że:

                              "Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym."

                              Polska jest państwem świeckim, neutralnym światopoglądowo. W prawie obowiązuje rozdział kościoła od państwa. Kierowanie się przez władze państwowe przy stanowieniu praw interesami kościoła i doktryną jego religii byłoby pogwałceniem Konstytucji.


                              --
                              Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
                              Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
                              • 24.08.12, 19:28
                                Co wiecej, znaczna mniejszosc populacji uczeszcza do koscla, nie mowiac o przyjmowaniu komunii. Katolickosc Polski jest glownie deklarowana, czy moze zaklinana.

                                --
                                We are the Borg. Resistance is futile
    • 17.08.12, 18:36
      Ponieważ nadal trwa w tym, wątku dyskusja na temat tego ... czy zachodzi odbieganie od normy.. czy jest to zaburzenie rozwojowe, to może trzeba przypomnieć ..abc.. Mój artykuł w początkowych partiach przypomina.. jak to jest.. fizjologicznie (normalnie) ..Fragment ten wklejam w P. S.
      ~ Andrew Wader
      ....................
      P.S.

      Fizjologiczny przebieg wyznaczania płci.

      1. Biologiczne determinanty płci.

      Płeć to różna konstytucja ciała w zakresie budowy i funkcji ciała, jak i w sferze psychicznej, w szczególności w zakresie pociągu płciowego, poczucia tożsamości i zachowań seksualnych.
      Płeć w pierwszym rzędzie jest wyznaczana przez skład chromosomów, jest to tzw. płeć genetyczna. U człowieka kariotyp tworzą 23 pary chromosomów, 22 pary chromosomów autosomalnych i jedna para chromosomów płci. Osobnik posiadający chromosomy XX jest
      - od strony genetyczne j- płci żeńskiej, natomiast osobnik z jednym chromosomem X i jednym chromosomem Y ma genetyczna płeć męską.
      Płeć genetyczna wyznacza (w warunkach fizjologicznych) tzw. płeć gonadalną. W procesie embriogenezy wykształcają się gonady - u mężczyzn jądra, u kobiet jajniki [10,11]. Rozwój gonad zaczyna się już w siódmym tygodniu życia wewnątrzmacicznego.
      W warunkach fizjologicznych płeć genetyczna wyznacza także tzw. płeć genitalną, –określaną w oparciu o wygląd zewnętrznych narządów płciowych (mężczyźni – penis i moszna, kobiety – łechtaczka i wargi sromowe). Płeć gonadalna wyznacza tzw. płeć hormonalną. Jest ona określona przez ilości wydzielanych hormonów płciowych (androgeny przeważają u embrionów męskich, a estrogeny u embrionów żeńskich) Należy tu jednak uprzytomnić, iż głównym wyznacznikiem płci płodu są hormony wydzielane przez gonady płodu. Zachodzi ciekawe zjawisko, iż w łonie kobiety, będącej pod wpływem jej hormonów żeńskich w ok. 50 % przypadków wzrasta embrion męski, co zachodzi pod wpływem hormonów prenatalnych wydzielanych przez ukształtowane już gonady embrionu [5,10].
      Wyróżnia się także pojęcie płci fenotypowej, którą określa się na podstawie tzw. drugorzędowych cech płciowych (owłosienie ciała, piersi, wygląd zewnętrzny) [ 5, 10].
      Pojęcie płci mózgu odnosi się do różnic w budowie mózgu determinujących płeć psychiczną. Płeć psychiczna natomiast to stałe wewnętrzne poczucie przynależności do jednej z dwóch odmiennych płci [7,8]. Należy jednak odróżniać zachodzące już w życiu
      postnatalnym, tzn. w dzieciństwie, młodości i życiu dorosłym poczucie przynależności do płci męskiej lub żeńskiej (ang. gender) od tzw. pociągu do płci odmiennej lub płci tej samej
      (ang. SSA –same sex atraction , OSA –other sex atteraction) [7,8].
      Pełnione role płciowe wyznaczają jeszcze ponadto tzw. płeć społeczną.

      2. Wyznaczanie płci genetycznej, gonadalnej i genitalnej w trakcie rozwoju embrionalnego

      W organizmie kobiety, jeden z dwóch chromosomów X jest inaktywowany do formy zwanej heterochromatyną (sex chromatin). Tworzy ona tzw. ciałko Barr'a, widoczne pod mikroskopem zwykłym. W oparciu o dostrzeganie ciałka Barr'a jest dokonywany prosty test diagnostyczny na płeć genetyczną. Wspomniana inaktywacja odbywa się już w stadium III blastocysty. Inaktywowany jest losowo jeden z chromosomów X pochodzący od ojca lub od matki. Jeśli w komórkach zarodka jest obecny chromosom Y rozwój odbywa się w kierunku męskości, jeśli go brakuje rozwija się płciowość żeńska.
      Głównym fragmentem genomu inicjującym różnicowanie gonad jest gen SRY 7,8]. Jest to krótki polynukleotyd (pojedynczy ekson), który jest zlokalizowany na krótszym ramieniu chromosomu Y (YP). Jego ekspresja powoduje tworzenie prekursorów komórek uzupełniających Sertoliego. SRY kontroluje ekspresję całego szereg innych genów, zlokalizowanych na chromosomach autosomalnych i na chromosomie X.
      Rozwój płci fenotypowej zależy przede wszystkim od czynników hormonalnych. Wykazano, że kastracja samców zarodków o genotypach (XY) prowadzi do fenotypu kobiecego [7]. Od 6 -tego tygodnia rozwoju embrionalnego śródmiąższowe komórki Leydiga, obecne w jądrach płodu wydzielają testosteron, który jest odpowiedzialny za zróżnicowanie męskich narządów płciowych.
      Od 7 tygodnia przez komórki uzupełniających Sertoliego jest produkowany tzw.
      "antimüllerian hormon (AMH)", który należy do transformujących czynników wzrostu
      TGF- B. Prowadzi to do atrofii kanału paramesonephric. W embrionach żeńskich gonady i narząd rozrodczy rozwija się spontanicznie w kierunku fenotypu kobiecego bez szczególnych wpływów hormonalnych [10,11].

      3. Wyznaczanie płci mózgu i tzw. płci psychicznej.

      Odmienne kształtowanie się niektórych struktur mózgu rozpoczyna się już ok. 7 tygodnia życia płodowego. Jeśli embrion ma płeć genetyczna żeńską to rozwój mózgu jest płynny. Natomiast w wypadku płci męskiej są wprowadzane dość znaczne zmiany, które zachodzą pod wpływem płodowych hormonów płciowych. Uderzającym ciekawym faktem jest to iż poziom testosteronu w pierwszych miesiącach życia płodowego jest około 4 razy wyższy niż w całym dorosłym życiu. Podobne stężenie testosteronu odnotowuje się jedynie podczas okresu dojrzewania [7,8].
      Jeżeli w łonie matki embrion o płci genetycznej XY będzie pod wpływem zbyt małych stężeń testosteronu lub hormon ten nie będzie oddziaływał wystarczająco intensywnie to może nie dojść do męskiego ukierunkowania zmian mózgu i wtedy pozostanie on żeński. Osoba taka, będzie czuła się kobietą, mimo, że jej cechy genetyczne, gonadalne są typu męskiego. Jest to główna przyczyna powstania tzw. transseksualizmu [7,8].
      Wydaje się, że podwzgórze jest ośrodkiem mózgu biorącym znaczny udział w wyznaczaniu orientacji seksualnej. Mówi się że podwzgórze jest dimorficzne, co oznacza, jego struktura jest inna u mężczyzn i kobiet [8]. Stwierdzone też różnice w podwzgórzu pomiędzy osobami homoseksualnymi i heteroseksualnymi. Region podwzgórza nazywany ośrodkiem INAH-3 odpowiada podobnemu ośrodkowi znajdowanemu u zwierząt zwanemu "jądrem dimorficznym ze względu na płeć" (sexual dimorfic nucleus - SDN). Wydaje się, że jądro INAH-3 ( u zwierząt SDN) są najbardziej wyrazistymi ośrodkami mózgu, których budowa jest inna u mężczyzn względem kobiet. Jądro INAH 3 u heteroseksualnych mężczyzn jest dwukrotnie większe niż u kobiet i osobników homoseksualnych [8].
      Należy zwrócić uwagę iż prócz czynników formujących powstawanie płci mózgu w okresie życia płodowego – bardzo ważne jest uwzględnienie naturalnych procesów neurofizjologicznych kształtujących płeć mózgu – począwszy od momentu urodzenia.
      Już z rozważań teoretycznych wynika, iż "mechanizmy" neurobiologiczne tego procesu muszą się opierać na informacjach dostępnych dla nowonarodzonych, a później dorastających dzieci, takich - które pochodzą od otaczających dziecko kobiet i mężczyzn, które umożliwiają trafne różnicowanie płci.
      Rozważania teoretyczne i badania eksperymentalne wskazują, iż takim źródłem informacji dla nowonarodzonego jest charakterystyka głosu osób odmiennych płci [12,13,14].
      Głos jest jednym z najbardziej niezawodnych i uniwersalnych informacji wykorzystywanych przez obwody neuronalne mózgu do identyfikacji płci danej osoby. Układ słuchowy wykazuje cechy odróżniające płeć męską i żeńska. Co więcej głos osoby o znacznej orientacji homoseksualnej jest także charakterystyczny [12,13].
      Badania na zwierzętach wykazały, że tzw. sygnał otoemisji akustycznej (OAE) jest charakterystyczny dla osobników męskich z powodu prenatalnej ekspozycji na androgeny w trakcie zaawansowanej ciąży. Sugeruje to, że taka ekspozycja może wpłynąć zarówno orientację seksualną jak i na budowę i funkcję układu słuchowego [14].
      Współczesne teorie rozwoju orientacji seksualnej i pobudzenia seksualnego sugerują, że te wzorce zachowań są wyuczane nieświadomie w dzieciństwie, już na podstawie doświadczeń b
      • 17.08.12, 18:41
        [".. Dokończenie cytatu ..Współczesne teorie rozwoju orientacji seksualnej i pobudzenia seksualnego sugerują, że te wzorce zachowań są wyuczane nieświadomie w dzieciństwie, już na podstawie doświadczeń bezpłciowych. Poprzez mechanizm warunkowania mózg wytwarza obrazy mentalne mężczyzny i kobiety. Przez całe dzieciństwo, na bazie tych doświadczeń nie-seksualnych, mózg rozwija wokół tych wyobrażeń wzorce zachowań seksualnych. Po okresie dojrzewania, wzorce zachowań seksualnych są dodawane do tych, które zostały poznane wcześniej w dzieciństwie przez doświadczenie bezpłciowe.
        W kształtowaniu się płci mózgu można wyróżnić 5 etapów.:
        1. rozbudowa struktur powodująca wystąpienie cechy różnicujących
        2. formowanie się tożsamości płciowej (kim będzie się czuła rozpatrywana osoba)
        3. kształtowanie się preferencji seksualnych (pociąg do kobiet lub mężczyzn)
        4. ukierunkowanie zachowań seksualnych
        5. ukształtowanie się żeńskich lub męskich wzorców zachowania i reagowania
        emocjonalnego.
        Na etapie 5-tym rodzice pielęgnują na ogół wdrażanie u swoich dzieci utartych schematów zachowań kobiecych i męskich.
        Może się zdarzyć, że płeć mózgu nie współgra z płcią genetyczną i fizyczną danej osoby. Powstaje orientacja homoseksualna.
        ..."]

        Tak więc natura przewiduje wiele etapów wyznaczenia płci .. Jak się uda skompletować wszystkie te ogniwa rozwoju .. w sposób fizjologiczny to zachodzi ..w końcu... orientacja heteroseksualna, .... co jest celem przedstawionego tu pokrótce łańcucha rozwojowego.. ~ Andrew Wader
        • 17.08.12, 20:25
          andrew.wader napisał:

          > Może się zdarzyć, że płeć mózgu nie współgra z płcią genetyczną i fizyczną
          > danej osoby. Powstaje orientacja homoseksualna.
          > ..."]

          A moze sie nie zdarzyc.

          > Tak więc natura przewiduje wiele etapów wyznaczenia płci .. Jak się uda skomp
          > letować wszystkie te ogniwa rozwoju .. w sposób fizjologiczny to zachodzi ..w
          > końcu... orientacja heteroseksualna, .... co jest celem przedstawionego tu pokr
          > ótce łańcucha rozwojowego..

          No i jaki to daje wklad do naszej dyskusji?
          • 17.08.12, 21:24
            dum10 napisał.:
            >
            > No i jaki to daje wklad do naszej dyskusji?

            Ano taki, że jeśli natura [ siły które powołały homo sapises ..do istnienia (niektórzy mówią Pan Bóg) .. nie potrafiły urządzić tego prościej.. musi być najpierw XX - lub XY ..a potem dalej ..

            Ten łańcuch przemian .. zmierza do ukształtowania osobników heteroseksualnych.. którzy "pasują".. do anatomi i fizjologi.. osób płci przeciwnej ..

            No cóż czasami się nie udaje ( ..pośród homoseksualistów ..typu "wrodzonego" najbardziej prawdopodobna jest przyczyna analogiczna ..do mechanizmu .. odrzucania płodów RH + - a więc ..z powodów spaczonych mechanizmów immunologicznych ) .

            Tym nie mniej ..jak się nie udało.. to trudno mówić o .. orientacji (wybranej ?, wybranej "przez siły wyższe" ? ) ..to jest ..po prostu .. zaburzenie rozwojowe.. zaburzenie niezbyt korzystne... no i tyle. ~ Andrew Wader
            • 17.08.12, 22:06
              Tylko mam jedno pytanko: jaka to funkcja homoseksualistów jest zaburzona? Każdy z nich zdolny jest spłodzenia dziecka z kobietą.
            • 17.08.12, 23:08
              andrew.wader napisał:

              > Ano taki, że jeśli natura [ siły które powołały homo sapises ..do istnienia (n
              > iektórzy mówią Pan Bóg) .. nie potrafiły urządzić tego prościej.. musi być naj
              > pierw XX - lub XY ..a potem dalej ..
              >
              > Ten łańcuch przemian .. zmierza do ukształtowania osobników heteroseksualnyc
              > h.. którzy "pasują".. do anatomi i fizjologi.. osób płci przeciwnej ..

              Nie rozumiem, co skłoniło Linneusza, żeby zaliczyć nasz gatunek do rodzaju _Homo_ (to znaczy mam swoje podejrzenia, ale głośno tego nie powiem). Ta nazwa kompromituje nas w oczach innych zwierząt i narusza dobra osobiste zdrowej, niezaburzonej większości populacji. Proponuję akcję zbierania podpisów pod petycją skierowaną do Międzynarodowej Komisji Nomenklatury Zoologicznej w sprawie zmiany żenującej nazwy rodzajowej _Homo_ na _Hetero_. To prawda, że Kodeks ICZN w zasadzie nie pozwala na takie zmiany, ale Komisja ma prawo w szczególnych przypadkach zawiesić stosowanie szczegółowych regulacji Kodeksu. W tym przypadku chodzi o dobre imię całej ludzkości, więc każdy członek Komisji, który będzie przeciwny zmianie, zdemaskuje się jako agent wpływu międzynarodówki ludzi nienaturalnie zaburzonych.

              --
              Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
              Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
              • 18.08.12, 08:58

                ...nie lubię mańkutów, pokłócisz się z takim i dostaniesz po pysku z nieoczekiwanej strony.



                --
                « Chroń praworęczne małżeństwa !»
            • 18.08.12, 00:18
              andrew.wader napisał:

              > Tym nie mniej ..jak się nie udało.. to trudno mówić o .. orientacji (wybranej
              > ?, wybranej "przez siły wyższe" ? ) ..to jest ..po prostu .. zaburzenie rozwo
              > jowe.. zaburzenie niezbyt korzystne... no i tyle.

              No tak,ja uzylem slowa orientacja na koncu mojego postu niezbyt fortunnie i niekonsekwentnie,
              bo juz gdzies napisalem,ze uwazam iz homo nie jest orientacja. Petrucchio powie ze ja nie wiem
              co mowie i bedzie mial teraz racje.A ja jestem bogu ducha winien i naprawde uzylem tego
              slowa bezwiednie,bo wyobrazilem sobie,ze mnie czytaja tacy ludzie.
              Niewinni,znoszacy koszmar swojej seksualnosci,dlatego oddzielilem ich od calej tej reszty
              ktora bierze udzial w demonstracjach a jest jedynie banda rozwydrzonych seksholikow,
              gloszacych wilekie prawa rownosci seksualnej.
              Wiem, co znaczy byc homoseksualista prawdziwym.Czlowiekiem cichym i skromnym.Dobrym
              i wrazliwym na ludzka krzywde.Wiem,bo znalem takich i byli oni mi bardzo bliscy,bliscy mojemu
              sercu ktore nienasycone miloscia kocha wszystkich ludzi.A milosc ta ma swoje korzenie w
              moim fanatycznym uwielbieniu kobiet. Dla mnie kobieta nie jest czlowiekiem lecz aniolem.
    • 01.09.12, 15:52
      andrew.wader napisał:

      >
      > 17 maja 1990 roku WHO wykreśliła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej
      > Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych.
      >
      > Środowiska naukowe przeczą obiegowym opiniom, stwierdzając, że homoseksualność
      > nie jest chorobą czy zaburzeniem psychicznym[52]. " ]
      > .....................
      >

      jak nie można (skutecznie) leczyć orientacji homo
      to można "leczyć' orientację "BI"

      skoro ktoś chce żyć z kobietą
      to znacyz, że jest "bi"

      a leczenie tego (czyli wzmacjnianie strony "hetero")
      nie jest (jak dotychczas) przez "politycną poprawność" zabronione

      --
      Forum Militaria i Historia
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
    • 03.10.12, 11:03
      Wczoraj wiele żródeł wiadomości podało informacje takie jak w dwóch przytoczonych tu stronach.:

      m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226,12590840,Kalifornia_juz_nie_leczy_gejow.html
      www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/kalifornia-zakazala-leczenia-homoseksualizmu-u-dzieci,280190.html
      Mały fragment z tych artykułów jest następujący.:

      [ "..Zakaz dotyczy pacjentów poniżej 18. roku życia. Od 1 stycznia przychodnie i szpitale w Kalifornii nie będą mogły poddawać ich jakimkolwiek terapiom, które "zmieniają zachowania seksualne, eliminują lub redukują seksualne lub romantyczne uczucia wobec osób tej samej płci". Dorośli, jeśli z własnej woli chcą zmienić orientację seksualną, naturalnie nadal mogą to uczynić.

      Republikanie sprzeciwiali się ustawie, ponieważ ich zdaniem rodzice mają prawo wychowywać dzieci, jak chcą, i państwo nie może im niczego dyktować. Konserwatywny Pacific Justice Institute zapowiada, że złoży przeciw niej pozew w sądzie - jako sprzecznej z konstytucją i naruszającej prawo terapeutów do wolności słowa, a rodzin do prywatności.

      - Takiej ingerencji państwa w życie prywatne jeszcze nie było - mówili wczoraj prawnicy instytutu. .."]

      To jest ciekawe wydarzenie - jeśli uwzględnić dotyczczasowe sposoby określnia co leczyć
      a co nie leczyć. Nie komentuję tego nowatorskiego sposobu ustalanie wytycznych do leczenia. ~ Andrew Wader
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.