• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Kierunki wiatrów w Polsce - zmiana?

  • 03.09.13, 19:24
    W internecie i na lekcjach geografii często mówiło się, że w Polsce dominują wiatry zachodnie. Natknąłem się na ciekawy, choć niespecjalnie poparty źródłami materiał:
    "W 2010 r. tylko 25 procent ogólnego kierunku wiatru, który wystąpił na obszarze naszego kraju, stanowił wiatr zachodni"
    krolowa-superstar.blog.pl/2013/05/27/polska-wiatry-zachodnie-juz-przestaja-przewazac/
    Jakoś ciężko mi uwierzyć w twierdzenia z bloga, że 40% wiatru to wiatr ze wschodu.

    Źródła tradycyjnej wiedzy podają, że 60% wiatru w Polsce wieje z zachodu:
    www.poland.gov.pl/Klimat,35.html
    Mieszkam w Warszawie na niskim osiedlu, na ostatnim piętrze, gdzie między blokami wiatr hula mocno, temat nurtuje mnie z ciekawości z praktycznego powodu - wiatr z zachodu to dla mnie zapach papierosów od sąsiadów (taka a nie inna konstrukcja bloku). Mam mieszkanie dwustronne i okna w kierunkach NNE, SSW, NWW. Okna od północnego-lekkiego wschodu służą w 70% przypadków jako wywiew powietrza wlatującego od okien południowo-zachodniego i zachodniego. Gdzie więc leży prawda?
    Edytor zaawansowany
    • 04.09.13, 18:40
      Prawda jest taka, że jeżeli wyczuwasz zapach papierosów palących sąsiadów poprzez powietrze wpływające przez okno, to znaczy, że masz zmysł powonienia absolutny.

      Kariera w przemyśle perfumeryjnym zapewniona.
      • 09.09.13, 02:09
        To chyba odwiedzających mnie okazjonalnie gości oraz sąsiadkę moją, nie będącą już sąsiadką palących sąsiadów też zatrudnię. Bo wszyscy oni stwierdzają, że 'śmierdzi niesamowicie'.
        Proponuję zweryfikować założenie - są mieszkania w różnych warunkach architektonicznych, w tym przypadku mowa o bloku w kształcie litery L gdzie wewnętrzny narożnik bloku jest ekspozycją na stronę zachodnią i właśnie tu znajdują się okna moje i sąsiadki, którzy to są niepocieszeni z powodu omawianego dymu:-)
    • 05.09.13, 09:44
      65waw napisał:
      > "W 2010 r. tylko 25 procent ogólnego kierunku wiatru, który wystąpił na obszarz
      > e naszego kraju, stanowił wiatr zachodni"
      >Jakoś ciężko mi uwierzyć w twierdzenia z bloga, że 40% wiatru to wiatr ze wschodu.


      W cytowanym przez ciebie źródle napisano:
      Znacznie częściej dominowały powiewy z południa i ze wschodu, co stanowiło 40 procent ogólnego kierunku wiatru.
      Tak więc 40% jest nie ze wschodu a z dwóch kierunków.
      Izotropowy rozkład wiatrów to 25% na jeden kierunek ;-)
      Ale teraz powstaje pytanie: jak liczyć wiatry "z jednego kierunku"?
      Jeśli do kierunku zachodniego zaliczyć wiatry W, NW i SW (co często się robi) to udziały czterech kierunków (zach, płd, wsch, płn) nie sumują się do 100 procent...

      Krótko mówiąc trzeba by było sprawdzić jak definiowano te 60% i 25% dla wiatrów zachodnich.

      Na pytanie o faktyczne zmiany kierunków wiatrów w ostatnich latach ci nie odpowiem w pełni.
      Jeśli przyjąć, że prognozy i symulacje opierają się na ISTNIEJĄCYCH trendach, to mogę przytoczyć wyniki z pracy Joanna Jędruszkiewicz, Piotr Piotrowski ATMOSPHERIC CIRCULATION INFLUENCE ON THE WINTER THERMAL CONDITIONS IN POLAND IN 2021 - 2050 BASED ON THE RACMO2 MODE .

      Dla okresu zimowego zmniejszy się, co prawda, udział wiatrów W (cyklonów) o połowę (!) to jest z 20 do 10%, ale jednocześnie wzrośnie udział wiatrów W (antycyklonów) z 9 do 17%. Wiatry NW, SW też się zmienią, ale w mniejszym stopniu (patrz Rys. 2). Niestety, brak tu danych globalnych, dla całego roku.
      Skoro jednak wiatry w ciągu 30 nadchodzących lat zasadniczo się nie zmienią w stosunku do tych z ostatnich 30 lat to można przypuścić, że nawet jeśli prawdą są te dane to może być to jakaś fluktuacja.

      Kornel
      --
      "Kornel: moje podróże" Ostatnie: "Słowacja'2011"
      • 05.09.13, 12:39
        kornel-1 napisał:

        > Ale teraz powstaje pytanie: jak liczyć wiatry "z jednego kierunku"?

        Ponieważ kierunek jest w tym przypadku wektorem jednostkowym na powierzchni dwuwymiarowej, najrozsądniej byłoby określić dla każdego pomiaru rzut tego wektora na ortogonalną parę osi (choćby [WE, SN]) i określać go jako parę współrzędnych. Łatwo wtedy zdefiniować ściśle średnią wartość pomiaru i podać rozkład kierunków wiatru.

        --
        Żołnierze Ksenofonta: -- Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)
        Marynarze Kolumba: -- ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)
        • 06.09.13, 18:52
          Koniec wektora znajdowałby się oczywiście w początku układu współrzędnych, więc ta para współrzędnych to po prostu współrzędne jego początku, określającego jego intensywność. Słaby wiatr z północy to (0,2) silny to (0.4). Przy wiatrach prostopadłych nie wygląda to źle, ale...

          Mam wrażenie, że taki sposób to jest tworzenie "muchy ze złotym zębem". Współrzędne początku wektora będą mało czytelne - będą wymagały przeliczeń. Na przykład dla wiatru pod kątem 13o.

          Moim zdaniem lepszym rozwiązaniem byłby zapis: czas trwania (ewentualnie pomnożony przez nasilenie) w funkcji kąta odchylenia na przykład od północy. W rezultacie powinniśmy otrzymać ładny wykres, który będzie można całkować, a więc liczyć co się tylko chce.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.