• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Zaburzenie osobowości - co robić ? Dodaj do ulubionych

  • 02.02.14, 14:41
    Jest ogólnie znane, że ostatnio coraz więcej młodych ludzi, młodzieńców a nawet dzieci wymaga pomocy ze strony psychiatrów. Gdzieś niedawno czytałem, że w Wielkiej Brytanii około 15 % nastolatków leczy się u psychiatrów. Liczba młodych osób wykazujących zaburzenia psychiatryczne zwiększa się również w Polsce. Istnieją już liczne oddziały psychiatryczne dla młodocianych.

    Miałem niedawno okazję zapoznać się z próbami udzielenia pomocy pewnemu młodzieńcowi w wieku 19 lat przez lekarzy i psychologów takiego oddziału. Działo się to w wyśmienitej klinice uniwersyteckiej w pewnym mieście znanym z znacznych tradycji w zakresie rozwoju psychiatrii. Działania dotyczyły osoby u której rozpoznaje się tzw. Zaburzenie osobowości (nawiasem mówiąc F60.3)

    Po uczestniczeniu w jednej sesji terapeutycznej zwróciłem uwagę pewnemu lekarzowi, iż ukazał się właśnie (24.01.2014) niezwykle ciekawy i wartościowy artykuł na ten temat, tyle iż pod niefortunnym tytułem „I ty możesz zostać drapieżnikiem”
    wyborcza.pl/magazyn/1,135763,15334026,I_ty_mozesz_zostac_drapieznikiem.html

    Jest to wywiad Judith Ohikuare z neurobiologiem James Fallon, który napisał książkę pt.: ''The Psychopath Inside: A Neuroscientist's Personal Journey Into the Dark Side of the Brain'' (''Psychopata we mnie. Podróż neurologa do mrocznych obszarów mózgu''). Jego książka dotyczy zagadnienia .: ''Geny czy wychowanie'' oraz tego jak pomóc ludziom, których zachowanie może determinować biologia. Ów James Fallon jest niezwykłym „przypadkiem”. W wieku dorosłym wykrył on przypadkowo , iż skany jego mózgu są „wypisz wymaluj” takie jak u psychopatów (ogólniej osób z zaburzeniami osobowości). Ów „neuroscientist” docieka więc w książce (i w udzielonym wywiadzie).. na ile doszukuje się w swoich przeszłych zachowaniach zachowań psychopatologicznych oraz tego dlaczego mimo wszystko ..”wyszedł na ludzi”. Artykuł jest bardzo ciekawy !

    Ja w niniejszym poście podążam jednak aby postawić pytanie. Wpierw przytoczę fragment tego wywiadu, gdyż zapewne wiele osób nie ma teraz dostępu do tego tekstu. Oto ten fragment.:

    [„.. Pytanie Judith Ohikuare - Nie ma ostatecznego ''klucza'', ale mówi pan o roli ''czwartego trymestru'' - kluczowych miesięcy po urodzeniu się dziecka, kiedy tworzy się więź. Jakie są inne decydujące momenty, kiedy można zauważyć, że ktoś jest zagrożony, kiedy współdziałanie genów i środowiska może wskazywać na konieczność interwencji, a przynajmniej ustalenia, z czym mamy do czynienia?

    - Są pewne krytyczne momenty w rozwoju człowieka. Pierwszym jest moment poczęcia. Wtedy geny są bardzo podatne na negatywny wpływ środowiska - np. kiedy matka, która przeżywa stres, bierze narkotyki, pije alkohol itp. Drugim momentem maksymalnej podatności są narodziny, no i oczywiście jest trzeci i czwarty trymestr. Potem krzywa podatności powoli opada.

    Pierwsze dwa lata życia są krytyczne, bo pojawia się to, co nazywamy złożonymi zachowaniami adaptacyjnymi. Dzieci rodzą się z naturalnym genetycznym zaprogramowaniem. Np. okazują strach przed pewnymi ludźmi, potem przed obcymi, potem akceptują ludzi - tak przejawia się zachowanie adaptacyjne w interakcjach społecznych. Ale głośny śmiech, uśmiech i prychanie to także złożone zachowania adaptacyjne, które pojawiają się automatycznie, nie trzeba się ich uczyć.

    Kiedy wchodzimy w okres dojrzewania, jesteśmy już jakby gotowi. A podczas dojrzewania system płatów czołowych się przełącza. Przed dojrzewaniem znaczna część mózgu, płaty czołowe i ich połączenia, współpracuje z korą oczodołową, ciałem migdałowatym i dolną częścią mózgu, która kontroluje emocje. Takie jest źródło naturalnego poczucia moralnego - ludzie uczą się zasad i reguł gry, to właśnie jest etyka. Przedtem większość normalnych dzieci żyje w świecie ''id'' - jedzenie, picie, trochę seksualności.
    Pod koniec okresu dojrzewania następuje przełączenie. Może to być w wieku 17, 18, 19 lub 20 lat. Zaczyna dojrzewać górna część mózgu, płaty czołowe i ich połączenia. To moment krytyczny, wtedy zwykle ujawnia się schizofrenia, niektóre depresje, największe zaburzenia psychiatryczne. Co do zaburzeń osobowości, nie wiadomo, kiedy się pojawiają, bo jest to słabo przebadane. Mówi się, że nic się nie da z tym zrobić, leczenie nie rokuje. Z depresją, chorobą dwubiegunową czy schizofrenią można coś zrobić. Są leki, można osiągnąć efekty za pomocą stymulacji mózgu i terapii słowem, na tym więc koncentrują się wysiłki przemysłu farmaceutycznego i całej branży.

    Zaburzenia osobowości zaczynamy dostrzegać w okolicy okresu dojrzewania, ale u części dzieci, które mogą okazać się psychopatami - bo mają odpowiednie geny i struktury mózgu ukształtowane w trzecim trymestrze - zaburzenia mogą ujawnić się już ok. drugiego, trzeciego roku.

    Psychopata z urodzenia nie musi być niebezpieczny. Jeżeli dostrzeżemy to w dzieciństwie, możemy powiedzieć rodzicom, żeby zwracali uwagę na pewne zachowania. Jeśli się pojawią, możemy w bezpiecznych warunkach, chroniąc prywatność rodziny i dziecka, porozmawiać o tym z pielęgniarką czy terapeutą. I możemy doradzić: dbajcie, żeby nikt się nad nim nie znęcał w szkole, strzeżmy je przed ulicznymi bandami itd.


    Większość dzieci pada ofiarą znęcania się. Wpadają we wściekłość, która nie powoduje jednak zaburzeń osobowości. Ale 20 proc. jest naprawdę podatne - pod wpływem czynników wyzwalających takie zjawiska mogą u nich w okresie dojrzewania wystąpić zaburzenia osobowości. Jeżeli umiemy pomóc tym dzieciom, chroniąc je przed złym traktowaniem czy porzuceniem - a do tego trzeba się wziąć bardzo wcześnie - to róbmy to. Nie chciałbym moralizować...

    Może trochę pomoralizujmy. Na początku książki stwierdza pan trochę górnolotnie, że badanie psychopatii, nawet przy wszystkich ograniczeniach związanych z zachowaniem prywatności, może mieć ogromne konsekwencje - od wychowania dzieci po pokój na świecie. Co to znaczy?

    - Znaczy np., że kiedy musimy prowadzić wojnę, co czasem bywa konieczne, nie wyślemy na nią 18-latków o nieukształtowanych mózgach. Nie są oni w stanie ocenić umysłowo tego, co dzieje się na poziomie emocjonalnym i hormonalnym. W wieku 20-25 lat jest inaczej, sprawy się krystalizują. Emocje nie wydostają się już z nas tak łatwo. Ważne są też inne czynniki, m.in. socjologiczne, np. to, do czego wraca żołnierz. Nie wygląda na to, żebyśmy w najbliższym czasie zaniechali wojen, więc róbmy to, wyrządzając jak najmniej szkód. ….

    Mówiliśmy dużo o tym, jak pomóc potencjalnie psychopatycznemu dziecku, ale co robić, kiedy cechy psychopatyczne ma mózg rodzica? Jak pan budował związki z dziećmi?

    - Okres największego zagrożenia nasze dzieci zapamiętały jako spędzony ze mną magiczny czas. Najstarsza trójka pamięta, że byłem ojcem ciepłym, zawsze blisko nich, zawsze miałem z nimi kontakt - nie pojmują, jak mogę uważać, że byłem chłodny.

    Kiedy braliśmy ślub, mieliśmy z żoną po 21 lat. Dla mnie wszystko zaczęło się zmieniać w wieku 19-20 lat. Byłem blisko trzydziestki, a dzieci były starsze i mogły bardziej zadbać o siebie, kiedy ujawniło się u mnie dużo psychopatycznych cech, choć już wcześniej miałem część z nich. Moje zachowanie przez dłuższy czas nie uległo pogorszeniu - myślę, że pomogła stabilna psychika żony.

    Niektórzy psychopatyczni osobnicy popadają w kłopoty i trafiają do więzienia jako 18-latki. To straszne, nie mają szczęścia - nie kontrolują swoich odruchów i nie potrafią wycofać się w ostatniej chwili.
    Gdzie jest ten punkt, w którym zyskuje się te cechy, tę porywczość? Co sprawia, że jeden zostaje adwokatem i odnosi sukcesy, a drugi spędza życie w więzieniu? Musimy odkryć ten moment. Myślę, że ustalimy pewne parametry, na których moż
    Edytor zaawansowany
    • 02.02.14, 14:47
      Ciąg dalszy mojego postu..

      No a teraz ode mnie .: Zwróćcie Państwo uwagę na zdanie.: „ Co do zaburzeń osobowości, nie wiadomo, kiedy się pojawiają, bo jest to słabo przebadane. Mówi się, że nic się nie da z tym zrobić, leczenie nie rokuje. „ Mam więc wpierw pytanie: „Czy leci z nami psychiatra ? - a nawet jeśli nie .. to czy też sądzicie że „ jest to słabo przebadane”. Jest to wyzwanie dla młodych naukowców. Zwiększanie się liczby młodych ludzi z zaburzeniami osobowości .. stwarza zapotrzebowanie społeczne na badania z tego zakresu.

      Jest wiele innych wyzwań wobec młodych, prężnych naukowców np. takie .: „Czy rzeczywiście nic się nie da z tym zrobić, leczenie nie rokuje"

      Jak wynika , chociażby z treści tego artykułu .. „zaburzenie osobowości” powstaje całymi latami, już od chwili poczęcia.. W takim razie jak próbować przynajmniej opanować ową impulsywność która wiedzie większość tych młodych ludzi do konfliktów z prawem .. do więzienia..

      Zagadnienie jest poważniejsze.. Zaburzenia osobowości wykazuje wielu polityków, przełożonych ..

      Aby jakość ułatwić próby sformułowania pomysłów (głosów w dyskusji) na temat ..
      { jak leczyć ?, co robić wobec pojedynczej osoby ?, co robić wobec społeczeństwa, skoro jak się wydaje kumuluje one osoby z zaburzeniami osobowości ? } przytoczę kryteria diagnostyczne F60.3 .:

      A Spełnione ogólne kryteria zaburzeń osobowości F60.
      B. Występują co najmniej trzy z następujących, przy czym jednym z nich jest (2).
      (1) wyraźna skłonność do działań impulsywnych bez uwzględniania ich konsekwencji
      (2) wyraźna skłonność do kłótliwego zachowania i do konfliktów z innymi,
      w szczególności, gdy impulsywne działania są udaremnione lub krytykowane
      (3) łatwość wybuchania gniewem lub przemocą, z niezdolnością do panowania nad
      gwałtownymi zachowaniami,
      (4) trudność podtrzymywania działań, które nie wiążą się z natychmiastową nagrodą
      (5) nastrój niestabilny i kapryśny

      Jeśli mielibyśmy rozważać zaburzenia osobowości osób publicznych to trzeba by przypomnieć kryteria diagnostyczne F60.0 ~ Andrew Wader
      • 02.02.14, 16:45
        Co tu duzo mowic, wszystko ma swoje przyczyne i jak przyczyna ta nie chce byc
        zauwazona to jej konsekwencje zataczaja coraz wieksze kregi.
        Wstydzimy sie siebie, swoich mysli, bo sa one nierealne a wiec nienaukowe.
        Wstydzimy sie byc nieracjonalnym nawet za cene logiki. Pisalem juz o tym w watku
        tutaj poswieconym logicznosci w teorii wzglednosci

        forum.gazeta.pl/forum/w,32,149091165,149127942,Myslenie_racjonalne.html

        To dotyczy wszystkich zachowan, nie tylko w dyskusjach na tematy naukowe.
        Zachowania racjonalne niezgodne z logika prowadza z czasem do degeneracji psychicznej
        wtedy, kiedy dotycza one wartosciowania swiata wytwarzajac klimat sprzyjajacy zaburzeniom
        osobowosci. Oczywiscie jakis procent ludzi ma te zaburzenia genetycznie zapisane, ale
        znaczaca dla tego problemu wiekszosc ma co najwyzej sklonnosc do takich uformowan.
        Nie wolno mi dalej pisac, bo nie jest to zgodne z obowiazujaca netykieta forum, ktora
        jest czescia problemu o ktorym teraz nadmieniam.
        • 03.02.14, 11:51
          dum10 napisał:

          > Co tu duzo mowic, wszystko ma swoje przyczyne i jak przyczyna ta nie chce byc
          > zauwazona to jej konsekwencje zataczaja coraz wieksze kregi.
          ....
          > Oczywiscie jakis procent ludzi ma te zaburzenia genetycznie zapisane, ale znaczaca
          > dla tego problemu wiekszosc ma co najwyzej sklonnosc do takich uformowan.

          Jeśli jest prawdą, że ilość zaburzeń psychicznych wśród młodocianych zwiększa się
          (a nawiasem mówiąc - warto by gdzieś sprawdzić - czy tak jest rzeczywiście ..) to
          sformułowanie przyczy jest istotne dla dziedziny "public health", a mówąc prościej dla
          aktualnej kondycji społeczeństwa.

          Po wspomnianyn, moim uczestniczeniu w sesji rozmowy psychiatry i psychologa z pewnym młodzieńcem .. dostrzegam takie częste, populacyjne przyczyny narastania ilości zaburzeń osobowości.

          Niestety rodzice - współcześnie .. 1.albo nie mają czasu, 2. albo nie chce im się - bo to ich zdaniem jest nudne ..bo są aegocentryczni , 3. albo są sami "słabi mentalnie i niekompetentni - i dla tego nie rozmawiają ze swoimi dziećmi ..

          Nie omawiają z nimi wydarzeń każdego dnia ..i rysującej się w głowach ich latorośli koncepcji na siebie i ich przeszłe działania, na cel życiowy.. Nie objaśniają oni również świata ( MOŻE NIE ZNAJĄ DOBREGO OBJAŚNIENIA ŚWIATA)..

          W rezultacie ..jak ujął to poznany .. przeze mnie .. psychiatra.. "nie jest nadawana struktura" .. tzn. nie są ugruntowywane, uporządkowane kanony wiedzy o świecie, nie jest formowana rodzina o zróżnicowanych funkcjach..z wzorcem męskim, żeńskim,.... nie jest tworzona siatka właściwych przyjaciół .. (koledzy młodzieńca są także często osobnikami.. bez nadanej struktury )..

          Świat jest objaśniany naszym dzieciom ..nie przez nas ... a przez dwóch "psychopatów .:
          1. TV, 2. Internet

          W rezultacie w głowie chłopców i dziewcząt powstają - w sposób przypadkowy .. skołowane, chaotyczne psychiki ..

          Najbardziej patogenny jest brak wdrożenia.. : 1. wymagań wobec siebie,
          2. potrzeby trzymania podstawowych standartów( kindertsztuba, np. siedzieć na wykładzie w czapce), 3. uznania.. jak to mówił Gombrowicz.. iż jest zawsze "większy" (np. matka) i "mniejszy" (np. córka), 4. wyznaczenia sobie celów (przynmajmniej tymczasowych) i "trzymania się ścieżki dojścia" do tych celów..

          Jest bardzo ważne.. co sprawia, że rodzice .. tak słabo "nadają strukturę". Oczywiście to że nie maja czasu jest wymówką.. Istnieje jakaś głębsza przyczyna tego, że im się nie chce nad tym trudzić.. ~ Andrew Wader


          • 03.02.14, 19:38
            andrew.wader napisał:

            > W rezultacie ..jak ujął to poznany .. przeze mnie .. psychiatra.. "nie jest
            > nadawana struktura"
            .. tzn. nie są ugruntowywane, uporządkowane kanony wi
            > edzy o świecie, nie jest formowana rodzina o zróżnicowanych funkcjach..z wzorc
            > em męskim, żeńskim,.... nie jest tworzona siatka właściwych przyjaciół .. (kole
            > dzy młodzieńca są także często osobnikami.. bez nadanej struktury )..

            Tak, dobrze to ujal. Ja pisalem tutaj o tzw. mysleniu racjonalnym i powinienem chyba
            wyjasnic o co mi dokladnie chodzi, ale nie zrobilem to z tego powodu, iz oczekiwalem,
            ze ktos zapyta jak ja to rozumiem. Niestety, nikt nie zapytal, a wiec nie wiem czy w ogole
            nie czytal, czy tez jak to sie mowi olal to, jako jakies filozoficzne brednie.
            To forum glownie zajmuje sie nowinkami naukowymi z dziedziny raczej technicznej, nie jestem
            wiec pewien czy ono spelnia swa role. Nie ma w nim problemow.
            Jedyne problemy w zasadzie stawiasz tutaj wlasnie Ty, no bo chyba tzw. problemy teorii
            wzglednosci to raczej nadaja sie na forum moze fizyka lekka latwa i przyjemna lub na jakies
            forum nauczania, gdyz dotycza one nie problemow ale omawiaja podstawy fizyki.

            Wracajac do mojego myslenia racjonalnego, to ja rozumiem przez nie "myslenie racji", czyli
            tego ktory ma racje. Sa rozne racje i jedna z nich jest np. tzw. racja stanu.
            Krotko mowiac gdybym mial zdefiniowac myslenie racjonalne, to jest to takie myslenie,
            ktore zapewnia czlowiekowi optymalne warunki bytu czy tez zycia.
            Wiemy, ze roznie to bywalo z tym mysleniem racjonalnym i ze ludzie ktorzy odwazali sie
            myslec "nieracjonalnie" czyli wbrew utartym kanonom myslenia mieli klopoty.
            Dlatego oddzielilem to myslenie od myslenia logicznego. Myslenie logiczne to inaczej
            myslenie matematyczne i trudno tu czegos nie rozumiec.
            Nie zawsze jednak, a nawet dosyc rzadko myslenie logiczne pokrywa sie z mysleniem
            racjonalnym.
            W dzisiejszym swiecie mamy tego nadmiar. Czego? " Ano, myslenia racjonalnego ktore
            nie jest logiczne.
            Zeby wykazac nielogicznosc tych roznych postaw ktore sa kreowane i propagowane
            trzeba dokonac dosc zlozonej analizy naukowej i moze to byc dostepne jedynie dla wybranego
            kregu ludzi. Na czym, zatem ma sie oprzec wiara w pewne zasady, ktore sa propagowane
            jako zasady zycia racjonalnego? No, na autorytetach. Ale one stracily swa wartosc
            (rodzice,kosciol,szkola) i zastapil je internet i koledzy ktorzy jak mowil Twoj psychiatra
            sa "bez nadanej struktury".
            Dlaczego tak sie dzieje? jest problemem dosyc zlozonym i dlatego sprobuje sie na tym
            zastanowic i napisac cos na ten temat.
            • 06.02.14, 15:48
              dum10 napisał:

              > Dlaczego tak sie dzieje? jest problemem dosyc zlozonym i dlatego sprobuje sie n
              > na tym zastanowic i napisac cos na ten temat.

              Po zastanowieniu sie dochodze do wniosku, ze niezle mi sie chrzanilo w tym ostatnim poscie.
              Mam jednak ten talent widzenia swiata poprzez wydumane problemy ktore sa niczym z filmow
              zgrozy. Ale coz by warte bylo nasze zycie, gdyby tak czlowiek myslal tylko logicznie?
              Cala mlodosc pozbawiona by byla jakiejkolwiek fantazji i szalonych decyzji, ktorych zalujemy
              nie wiedzac, ze w przedostatniej fazie zycia bedziemy je wspominac jako napiekniejsze chwile.
              Tez tak uwazam jak Nikodem, ze mlodziez mamy wspaniala i az zal dusze sciska ze nie ma
              sie juz tych 20 lat.;(
          • 03.02.14, 22:15
            Nie rozumiem Waszych lamentów nad stanem młodzieży.

            Szeroki badania socjologiczne przeprowadzone przez prof. Czapińskiego "Diagnoza społeczna" pokazują coś zupełnie przeciwnego.

            1. Zanikł zupełnie konflikt pokoleń
            2. Młodzież traktuje rodziców jak partnerów - przyjaciół
            3. Szkoła przestała być postrzegana wyłącznie jako instytucja opresyjna
            4. Zanikła wśród młodzieży całkowicie potrzeba buntu.

            Zresztą, język angielski stał się wśród młodzieży standardem. No przecież drogą osmozy się go nie nauczyli.
            Niebotycznie wzrosła ilość osób z wyższym wykształceniem.

            Czapka na głowie na wykładzie? A co to za problem? Zmieniły się standardy elegancji i tyle. Kiedyś mężczyźnie nie wypadało być na ulicy bez kapelusza, a teraz wypada być w pomieszczeniu w czapce. A że wygląda to nieco głupio, a przede wszystkim niepraktycznie - co z tego.
            • 07.02.14, 11:35
              nikodem123 napisał:

              > Nie rozumiem Waszych lamentów nad stanem młodzieży.
              >
              > Szeroki badania socjologiczne przeprowadzone przez prof. Czapińskiego "Diagnoza
              > społeczna" pokazują coś zupełnie przeciwnego.
              >
              > 1. Zanikł zupełnie konflikt pokoleń
              > 2. Młodzież traktuje rodziców jak partnerów - przyjaciół
              > 3. Szkoła przestała być postrzegana wyłącznie jako instytucja opresyjna
              > 4. Zanikła wśród młodzieży całkowicie potrzeba buntu.

              Ten i inne głosy w niniejszym wątku, stwierdzające, że { bywały trudniejsze czasy, że częste rozpoznawanie zaburzeń psychiatrycznych .. to luksus zamożnego spoleczeństwa, że nic niepokojącego się nie dzieje } - należy uwzględnić. Jest w tym dużo prawdy.

              Zawsze od wieków występowały zaburzenia psychiczne, wynika to zapewne z uwarunkowań genetycznych. Jest jednak problem, czy czasami w jakimś przedziale rozwoju danego społeczeństwa nie następuje wzost liczby zaburzeń osobowości .. uwarunkowany nie genetycznie lecz raczej kulturowo ..

              No nie wiem, czy aby w Nieczech w czasach montowania nazizmu albo w Rosji za czasów Stalina, albo w niedawnym Pakistanie (także Iraku, Syrii) ... nie było aby zaburzeń osobowości więcej (proszę popatrzć na możliwe typy F60.0 - F60.9)

              To czy narasta niepokojąco ilość zaburzeń osobowości można chyba ocenić jedynie poprzez dysfunkcję całego rozważanego spoleczeństwa.. Oczywiście jest potrzeba określenia definicji dysfunkcji spoleczeństwa..

              No ale wracając do okoliczności zachodzących w Polsce i całej Unii .. jaki rodzaj dysfunkcji nam grozi .. Myslę że grozi nam to co wystąpiło pod koniec rozwoju Zachodniej Części Cesarstwa Rzymskiego .. to znaczy rozpad imperium. Unia jest wielkim imperium, jakkolwiek typu "soft"... Czy coś tym spoleczeństwom grozi ?

              Wg wyliczonych za prof. Czapińskim cech .. jest OK. Tym nie mniej wielu z nas dostrzega .. następujące niemożności.: 1. młodzi współcześni obywatele nie są w stanie sformułować sposobów naprawy systemu demokratycznego ("zanikła wśród młodzieży całkowicie potrzeba buntu"), 2. młodzi ludzie nie potrafią wyznaczyć sobie (całemu społeczeństwu) celów takich aby nie nie mieć poczucia bezsensowności istnienia ( vide np. artykuł wydrukowany w Gaz. Wyb. w dniu 22.01.2014 pt." Żyjemy w świecie bez celów" na temat realizacji sztuki teatralnej pt. "Lód" wg. Władimira Sorokina" z Danutą Stenka w roli głównej ) . Ten fenomen zapewne ma związek z tym iż "Szkoła przestała być postrzegana .. jako instytucja opresyjna" - ano żyjemy na luzie, bez potrzeby "sprężania się"
              3. młodzi ludzie w Europie nie chcą miec dzieci ..i jednocześnie nie lubią imigrantów..

              Cech schyłku "Imperium UE" widać więcej. ~ Andrew.Wader


              • 07.02.14, 16:09
                andrew.wader napisał:

                > Wg wyliczonych za prof. Czapińskim cech .. jest OK. Tym nie mniej wielu
                > z nas dostrzega .. następujące niemożności.: 1. młodzi współcześni obywatele
                > nie są w stanie sformułować sposobów naprawy systemu demokratycznego ("zanikł
                > a wśród młodzieży całkowicie potrzeba buntu"),

                A starzy sa w stanie? To przez obecnych politykow mamy to co mamy.
                A potrzeba buntu w mlodym pokoleniu jest wieksza niz trzeba.

                > 2. młodzi ludzie nie potrafią wy
                > znaczyć sobie (całemu społeczeństwu) celów takich aby nie nie mieć poczucia bez
                > sensowności istnienia ( vide np. artykuł wydrukowany w Gaz. Wyb. w dniu 22.01.2
                > 014 pt." Żyjemy w świecie bez celów" na temat realizacji sztuki teatralnej pt
                > . "Lód" wg. Władimira Sorokina" z Danutą Stenka w roli głównej ) . Ten fenome
                > n zapewne ma związek z tym iż "Szkoła przestała być postrzegana .. jako instyt
                > ucja opresyjna" - ano żyjemy na luzie, bez potrzeby "sprężania się"

                Coz tu za bzdury, szkola ma byc taka wlasnie. Ludzie mlodzi widza wiecej sensu niz dawniej,
                w beznadziejnej rzeczywistosci komunistycznej.

                > 3. młodzi ludzie w Europie nie chcą miec dzieci ..i jednocześnie nie lubią imigrantów..

                Nastepne bzdury. Ludzie mlodzi chca miec dzieci ale nie maja warunkow na to.
                Jak tylko wyjada za granice zaraz sie rozmnazaja, oto dowod.
                Natomiast tak dobrego stosunku do imgrantow jaki jest w Polsce nie ma na calym swiecie.
                To wynika z naszej tradycyjnej polskiej goscinnosci.

                > Cech schyłku "Imperium UE" widać więcej.

                Nie ma zadnego schylkui bo nie ma zadnego imperium.
                Szukasz pod niewlasciwym drzewem.
                • 09.02.14, 16:01
                  dum10 pod forum.gazeta.pl/forum/w,32,149324928,149326564,Re_Zaburzenie_osobowosci_co_robic_.html napisał m.inn.

                  >Co tu duzo mowic, wszystko ma swoje przyczyne i jak przyczyna ta nie chce byc >zauwazona to jej konsekwencje zataczaja coraz wieksze kregi.

                  dum10 pod
                  forum.gazeta.pl/forum/w,32,149324928,149346259,Re_Brak_nadawania_struktury_.html napisał .:

                  >Tak, dobrze to ujal. Ja pisalem tutaj o tzw. mysleniu racjonalnym i powinienem chyba
                  >wyjasnic o co mi dokladnie chodzi, ale nie zrobilem to z tego powodu, iz oczekiwalem,
                  >ze ktos zapyta jak ja to rozumiem. Niestety, nikt nie zapytal, a wiec nie wiem czy w ogole
                  >nie czytal, czy tez jak to sie mowi olal to, jako jakies filozoficzne brednie.
                  >To forum glownie zajmuje sie nowinkami naukowymi z dziedziny raczej technicznej, nie >jestem wiec pewien czy ono spelnia swa role. Nie ma w nim problemow.

                  dum10 pod
                  forum.gazeta.pl/forum/w,32,149324928,149397544,Re_Brak_nadawania_struktury_.html napisał

                  > Po zastanowieniu sie dochodze do wniosku, ze niezle mi sie chrzanilo w tym
                  > ostatnim poscie. … Cala mlodosc pozbawiona by byla jakiejkolwiek fantazji i
                  > szalonych decyzji, ktorych zalujemy nie wiedzac, ze w przedostatniej fazie zżyci
                  > bedziemy je wspominac jako napiekniejsze chwile.
                  > Tez tak uwazam jak Nikodem, ze mlodziez mamy wspaniala i az zal dusze sciska
                  > ze nie ma sie juz tych 20 lat.;(

                  dum10 pod
                  forum.gazeta.pl/forum/w,32,149324928,149415213,Re_Cechy_upadku_Imperium_UE_.html
                  napisał .:

                  > Coz tu za bzdury, szkola ma byc taka wlasnie. Ludzie mlodzi widza wiecej sensu niz
                  > dawniej, w beznadziejnej rzeczywistosci komunistycznej.

                  i niżej

                  > Nastepne bzdury. Ludzie mlodzi chca miec dzieci ale nie maja warunkow na to.
                  > Jak tylko wyjada za granice zaraz sie rozmnazaja, oto dowod. Natomiast tak dobrego
                  > stosunku do imgrantow jaki jest w Polsce nie ma na calym swiecie. To wynika z naszej
                  > tradycyjnej polskiej goscinnosci.

                  > Cech schyłku "Imperium UE" widać więcej.
                  > Nie ma zadnego schylkui bo nie ma zadnego imperium. Szukasz pod
                  > niewlasciwym drzewem.

                  Monika Talarowska M i współp. w pracy pt.: Impact of oxidative/nitrosative stress and inflammation on cognitive functions in patients with recurrent depressive disorders. Med Sci Monit 2014; 20:110-115

                  napisały.: “ Data show that up to 38.2% of the European population have a mental disorder and that recurrent depres¬sive disorder (rDD) is among the most commonly diagnosed disabling diseases. “

                  W książce “ Klasyfikacja zaburzeń psychicznych I zaburzeń zachowania ICD – 10 czytamy.:

                  F60.4 Osobowość histroniczna

                  A. Spełnione ogólne kryteria zaburzeń osobowości (F6)
                  B. Występują co najmniej 4 z następujących.:
                  1. Dramatyzowanie siebie, teatralność, przesadny wyraz emocjonalny
                  2. Sugestywność (osoba łatwo ulega wpływowi innych osób lub okoliczności)
                  3. Powierzchowna i chwiejna uczuciowość
                  4. Stałe poszukiwanie podniet oraz działań, dzięki którym osoba staje się centrum uwagi
                  5. Niestosownie uwodzicielski wygląd lub zachowanie
                  6. Nadmierna
                  C. Komentarz dodatkowy: Egocentryzm, łatwe wybaczanie sobie, stałe pragnienie bycia docenionym, nierespektowanie innych, podatność na zranienia uczuciowe oraz uporczywe zachowania manipulacyjne dopełniają obraz kliniczny..




                  • 09.02.14, 16:47
                    Dzieki za darmowa diagnoze. Wbrew pozorom moje posty nie sa ze soba
                    sprzeczne. Dotycza one roznych spojrzen na ten sam problem i roznych
                    jego uwarunkowan.
                    Uwazam, ze najwazniejsza przyczyna ewentulanych zaburzen osobowosci
                    jest oslabienie zdolnosci umyslu do obrony przed atakiem czynnikow nieracjonalnych.
                    To oslabienie jest wynikiem presji srodowiska, ktore tworzy sprzeczne lub po prostu
                    nielogiczne formy wzajemnego porozumienia.
                    Umysl jest zmeczony ciaglym dostosowywaniem sie do tej sytuacji i zbyt dlugotrwala
                    uleglosc prowadzi do buntu przeciwko normalnemu porzadkowi wartosci.
                    Powstaje podejrzenie, ze cos musi byc nie w porzadku z tym porzadkiem skoro tak
                    wyglada rzeczywistosc. Wyobcowanie, samotnosc w swej racji prowadzi do coraz wiekszych
                    trudnosci kontroli nad soba i w koncu dochodzi do zmiany, aby uwolnic napiecie ktore
                    staje sie z czasem nie do zniesienia.
                    Dlatego napisalem o tym mysleniu racjonalnym i jego roli w zyciu czlowieka. Niestety jest to
                    chyba temat za trudny albo nie umiem go odpowiednio zarysowac aby dostac jakis odzew.
                    • 09.02.14, 17:09
                      dum10 napisał.:

                      > Uwazam, ze najwazniejsza przyczyna ewentulanych zaburzen osobowosci
                      > jest oslabienie zdolnosci umyslu do obrony przed atakiem czynnikow
                      > nieracjonalnych.
                      > To oslabienie jest wynikiem presji srodowiska, ktore tworzy sprzeczne lub
                      > po prostu nielogiczne formy wzajemnego porozumienia.
                      > Umysl jest zmeczony ciaglym dostosowywaniem sie do tej sytuacji i zbyt dlugotrwala
                      > uleglosc prowadzi do buntu

                      Zgadzam się, to jest celna wypowiedź.. Przecięty strumień informacji "lejący się na głowy" współczesnych młodych ludzi jest niezborny, zbija z tropu.. Oczywiście nikt nigdy nie zapewni aby wszystko co np. w TV było przemyślane, logiczne, itd.

                      Właśnie starałem się m.inn. mówić, że jedyną obroną może być ..budowany własny(z pomocą rodziców) odporny, zborny system interpretacji świata. ~ Andrew Wader
                      • 09.02.14, 18:31
                        andrew.wader napisał:

                        > Oczywiście nikt nigdy nie zapewni aby wszystko co np. w TV było przemyślane, logiczne

                        Wydaje mi sie, ze jest przemyslane w odpowiedni sposob, ktory na pewno nie jest
                        nielogiczny i wlasnie ja to nazywam racjonalnym.
                        Ale nie tylko o media mi chodzi, tylko w ogole o to co sie dzieje naokolo. Przeciez taka
                        biurokracja jest chyba zjawiskiem racjonalnym i rowniez nie jest nielogiczna ale
                        czy jest logiczna?
                        Kiedy bylem dzieckiem myslalem, ze ludzie nie wiedza jak maja postepowac i dlatego
                        postepuja zle. Czekalem az dorosne i bede im mogl powiedziec jak maja postepowac
                        aby byc szczesliwymi. Nie rozumialem, ze ludzie wiedza jak postepowac, ale tak nie
                        postepuja. Dzis juz to rozumiem.
                        Mlody czlowiek jest bardzo wrazliwy na logicznosc rzeczywistosci. Z logiki wynikaja
                        wszystkie przykazania moralne i bog nie jest potrzebny.
                        Czlowiek jednak nie chce postepowac logicznie z roznych powodow. Ulega emocji i
                        nia sie kieruje. Dlatego potrzebna jest religia tym, co nie potrafia postepowac logicznie.
                        A kiedy nie ma religii i brak jest logicznosci rodzi sie bunt o ktorym juz pisalem i ktory
                        prowadzi do znieczulenia na drugiego czlowieka, co mozemy dzis zaobserwowac
                        wsrod ludzi mlodych, zdolnych do przeokropnych czynow.
                        Nie jest to powszechne i dlatego pisalem, ze wydaje mi sie, ze mlodziez mamy dobra,
                        ale jest ta tendencja wzrostu zaburzen osobowosci. Nie od razu musza to byc przypadki
                        niebezpieczne dla otoczenia, ale one tez sa z tymi zaburzeniami zwiazane.

                        > Właśnie starałem się m.inn. mówić, że jedyną obroną może być ..budowany własny(
                        > z pomocą rodziców) odporny, zborny system interpretacji świata.

                        Rodzice nie tak czesto stanowia autorytet dla swych dzieci. Czesciej koledzy, a ci sa
                        "bez nadanej struktury"
                  • 09.02.14, 23:49
                    andrew.wader napisał:

                    > Komentarz dodatkowy: Egocentryzm, łatwe wybaczanie sobie, stałe pragnienie b
                    > ycia docenionym, nierespektowanie innych, podatność na zranienia uczuciowe oraz
                    > uporczywe zachowania manipulacyjne dopełniają obraz kliniczny..

                    A teraz powiem Ci jak ja widze siebie :

                    1. Jestem skrajnie empatyczny, zero egocentryzmu.
                    2. Bradzo trudno mi wybaczyc sobie, chorobliwe poczucie wlasnej winy
                    3. Tak, chce byc docenionym (ale kto nie chce)
                    4. Za bardzo respektuje innych, martwie sie nimi , nawet tym, ze mysla inaczej.
                    5. Tak, jestem podatny na zranienia, chociaz juz coraz mniej odczuwam ten bol
                    6. Manipulacja to slowo przeciwne do mnie, nie potrafie klamac i moim zdaniem
                    wynika to z mojej niedojrzalosci emocjonalnej. Mowie to co mysle, jak dziecko.
                    • 11.02.14, 12:51
                      dum10 napisał:
                      > A teraz powiem Ci jak ja widze siebie :

                      > 1. Jestem skrajnie empatyczny, zero egocentryzmu.
                      ...

                      Przeczytałem sporządzoną przez Ciebie charakterystykę samego siebie.. To mile, że takim jesteś ..
                      Ja, jak mi się wydaje także nie piszę do nikogo stwierdzeń, które mogłyby być odebrane jako nieprzyjemne .. Oczywiście jeśli ktoś mnie atakuje .. to zastanawiam się nad „takim osobnikiem”.. i próbuję dociec co nim powoduje ..

                      No ale wracając do wątku, tak nawiasem mówiąc - zastanawianie się nad najczęstszym rodzajami zaburzeń osobowości jest użyteczne, gdyż .. tak w ogóle .. to wszelakie rozważane dzień w dzień w mediach i naszych rozmowach dotyczą trudności w obcowaniu z innymi, a zachodzące problemy społeczne … wynikają z „przeciętnego rozrzutu ”skrzywień psychicznych”..

                      Aby rozwinąć więc te rozważania przytoczę zarys klasyfikacji (wg ICD - 10) zaburzeń osobowości .:

                      F60.0 Osobowość paranoiczna
                      F60.1 Osobowość schizoidalna
                      F60.2 Osobowość dyssocjalna
                      F60.3 Osobowość chwiejna emocjonalnie
                      F60.30 Typ impulsywny
                      F60.31 Typ borderline
                      F60.4 Osobowość histroniczna
                      F60.5 Osobowość anakastczna (obsesyjno – kompulsywna)
                      F60.6 Osobowość lękliwa (unikająca)
                      F60.7 Osobowość zależna
                      F60.9 Inne określone zaburzenia osobowości

                      Wielu ludzi zadaje sobie pytanie skąd się bierze zło (..na świecie, co oczywiście pochodzi od ludzi ).. Np. można by poszukiwać na w/w liście zaburzenia osobowości predysponującego do ..fundamentalizmu, zatrzeciewienia ideologicznego ..

                      Interesuje mnie także (to spowodowało otwarcie niniejszego wątku .. ) skąd się bierze .. (u niektórych młodych ludzi) brak ambicji, brak zainteresowania czymkolwiek, brak wyznaczania sobie celów, ..lenistwo ..

                      No i dalej .. należy zauważyć .. że jeśli by założyć iż w pewnym społeczeństwie jest duża proporcja ludzi, którzy.: ”nie mają zdania”, których „nic nie obchodzi”, ”którym jest wszystko jedno” to chyba takie społeczeństwo przestaje funkcjonować ..

                      Oczywiście zachodzą uwarunkowanie ekonomiczne .. trzeba z czegoś żyć .. trzeba iść do pracy (o ile taka jest). Osoby „zarządzające” (rządy) autorytarne odwołują się jeszcze do siania strachu …

                      No i tu właśnie pojawia się pytanie o kondycję Polski .. no i szerzej UE… Tak na marginesie to nie ja wymyśliłem że UE jest rodzajem imperium.. To wymyślił bodajże Żakowski i zaproponował niedawno na Łamach „Gaz. Wyb”. Oczywiście zaznaczył że UE jest imperium innego rodzaju .. imperium typu miękkiego .. ale o dziwo jest ono dość stanowcze i na razie jeszcze bardzo sprawne. Nawiasem mówiąc Żakowskiu pisał wtedy, że każde imperium rozwija się terytorialnie tylko do pewnej granicy, po czym ustaje .. (bo już dalej mu nie wychodzi .. ) Żakowski stwierdzał wtedy, że Ukraina jest już poza taką właśnie „granicą rozwoju”…

                      No ale wracając do wątku .. Należy zauważyć, że niemal zawsze, nawet w tak wrednych imperiach jak Niemcy hitlerowskie i państwo Stalina .. zawsze próbuje się zaszczepić w umysłach poddanych jednak pewne koncepcje (półprawdy ideologiczne), które mają na celu powodowanie spolegliwości a nawet współpracę … Dopóki duża część obywatelu imperium nadal jeszcze wierzy w te koncepcje ..imperium trwa..

                      Na przestrzeni dziejów niejednokrotnie obserwowano jednak „załamanie się głównych sprężyn spajających imperium”.. Tak wydarzyło się w Cesarstwie Rzymskim i tak wydarzyło się w Europie Środkowej w latach 1980 – 1989. Takie procesy rozpadania się działającego „systemu ludzkiego” są fascynujące ! Jest to zagadnienie bliskie problematyce zaburzeń osobowości znacznej proporcji populacji. ~ Andrew Wader


                      • 11.02.14, 16:18
                        andrew.wader napisał:

                        > To mile, że takim jesteś ..

                        Moze i mile, ale ja place za to dosc wysoka cene.

                        > Oczywiście jeśli ktoś mnie atakuje .. to zast
                        > anawiam się nad „takim osobnikiem”.. i próbuję dociec co nim powoduje ..

                        Ja nie atakuje Ciebie, tylko Twoje mysli.
                        Teraz popatrz jak jak postepuje :
                        1. Ty piszez o zmianach osobowosci i ja pelen milosci do Ciebie zaczynam myslec co napisac.
                        Chce zebys byl zadowolony, ale tez zeby to bylo racjonalne i logiczne.
                        No, wiec napisalem ten post
                        forum.gazeta.pl/forum/w,32,149324928,149326564,Re_Zaburzenie_osobowosci_co_robic_.html
                        2. Przychodzi Nikodem i pisze swoj post. Ja pelen milosci do niego odwoluje to,
                        co napisalem, mowiac ze nachrzanilem, aby mu nie bylo przykro, ze mysli inaczej i moze
                        zle.
                        3. Jestem zly na siebie ze tak postapilem, mam poczucie winy. Nie ma mi kto przebaczyc.
                        Bol narasta, wiec zaczynam myslec nad tym co napisales i stwierdzam, ze piszesz bzdury,
                        bo tylko w ten sposob poprzez bunt i bycie zlym moge zmazac swe winy.
                        Ludzie zli, tacy ze jest to samo zlo, nie maja poczucia winy a ja wlasnie chce sie od niego
                        uwolnic.

                        4. Pisze wiec nastepny post w ktorym pisze o bzdurach ktore wypisjesz.

                        Jestes psychiatra klinicznym to wyciagnij z tego wszystkiego wnioski dla swej pracy,
                        bo to choc rzadki przypadek to rzeczywisty.

                        Nad reszta zastanowie sie pozniej i piszac postaram sie nie zywic do Ciebie zadnego uczucia,
                        a tylko myslec o problemie. :)
                        • 12.02.14, 02:02
                          Przyczyna wszystkich tych problemow o ktorych piszesz jest upadek
                          wartosci chrzescijanskich.
                          Dlaczego wartosci te upadaja? Nie mala role odgrywa medialna propaganda
                          naukowa. Nauka zastapila Boga. Europa a w tym Polska zawsze byla chrzescijanska.
                          Rowniez Kosciol zaczal przezywac kryzys.
                          Nie wiem jaki bedzie tego kierunek, ale nie wyglada to zbyt dobrze.
                          Powrotu raczej nie ma, a bez Boga czlowiek zyc nie moze. Trudno wiec w takiej sytuacji
                          przewidziec to chaotyczne zachowanie sie spoleczenstw europejskich wydanych na pastwe
                          nowych ideologow dobra i moralnosci.
      • 04.02.14, 20:37
        Nie ma jak diagnoza forumowa na odleglosc. gratuluje!

        --
        Beauty is in the eye of the beholder. Mental illnes is in the eye of the controller. (Peter Breggin)
      • 11.02.14, 18:28
        Posiadam nastrój zarówno kaprysny jak i niestabilny przy wyraźnej sklonności do impuslywnych działań, które inni mogą zwać szaleńczością, ale jednocześnie siłą wewentrzną która napedza otoczenie..... Zawsze czułam, że odbieram świat i ludzi wrażliwiej niż inni wokół, mogę się nawet pokusić po literaturze podanego artykułu, że sama mam zaburzenia osobowosci. Proza życia jest dotkliwa, a inteligencja emocjonalna wystawia nas codziennie na różne pułapki. Mało dbamy o własne zdrowie psychiczne, nie dbają też o nie nasi pracodawcy... coż nie ma to być jednak epopeja żeby ponarzekac...
        chcę tutaj powiedzieć że w pewnym momencie życia czlwoiek zaczyzna zdawać sobie sparwę z własnych "dewiacji" wówczas musi na nie zwracać uwage i kontrolować je .. .. co zrobić jednak z dziećmi czy też młodzieżą? dobre pytanie , jak działać?
        W moim odczuciu prawda leży gdzieś pośrodku, trudno cedowac odpowiedzialność na szkołe, ale myśle że to w tym czasie poczynajac od szkolł podstawowej ważne jest w jakich grupach człowiek się znajduje. Świetnie jak na drodze swojego życia człowiek napotyka takiego mentora, mistrza, nauczyciela , rówiesnika , który go poprowadzi, to sie zdarza. Sama miałam to szczęście poznać cennych i dobrych ludzi. Wiemy, że geny to jedno (chociaż sam Fallon potrafił się przeciwstawić swoim genom), a drugie to wychowanie... i społeczeństwo w którym człowiek dorasta, rodziny się nie wybiera, ale sam człowiek też umie wpływać na swoje zachowania. Przypuszczam że Ty Andrew świetnie zdajesz sobie sprawę, ze świadomego oddziaływania na ludzi, znamy sposoby manipulowania, wykorzystywania autorytetow jak np w niemieckim filmie Experiment czy też Zimbardo podaje, chodzi mi o rażenie prądem studenta przez studenta. Z lieteratury wiemy, że mężczyzni inaczej spostrzegają świat niż kobiety (Płeć mózgu), a nasza autopsjat o potwierdza, chociaż dane mi było poznać kilku osobnikow płci meskiej o pierwiastku żeńskim i vice versa. Z pewnością w kwestii zaburzeń osobowości istotna jest nasza seksualność i udane badź nie zwiazki. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu, ja po prostu uznaje ich wyższość.. Można starać się przreciwdziałać, ale ilu tak naprawdę morderców, recydywistow można resocjalizować... coż za sprzeczność we mnie że z jednej strony jak Niemen wierzę w dobro w człowieku, z drugiej zaś troszkę już wiem o tym świecie i przyjęłam postawę, że szkoda czasem naszej energii na walkę z wiatrakami.. no i w końcu co z paragmatem pol zdrowia Lalonda? miał rację definiując teorie że to nie genetyka, służba zdrowia a styl życia przeważa? Tak wiec geny czy społeczeństwo? Każdy ma w sobie komórki nowotworowe, każdy ma w sobie zło a wszytsko zależy od tego czy ono sie ujawni, czy zaistnieją odpowiednie warunki....
        Dywagacje można nam toczyć bardzo długie co zrobić i w którym momencie z młodzieżą która przejawia zaburzenia osobowości. Zatem primo szkoła, secundo jednoczesnie z primo lekarz POZ, psycholog szkolny, pielęgniarka. Nauczyciel w szkole może być mistrezm, guru który potrafi wskazać kierunek...
        a z drugiej strony jest wiersz Ks Twardowskiego
        Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
        gdyby wszyscy byli silni jak konie
        gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
        gdyby każdy miał to samo
        nikt nikomu nie byłby potrzebny...

        i nie traktuje to oczywiscie o problemie że muszą być tacy i tacy. Sami mamy wpływ na otoczenie, na pojedyncze osoby, na swoje dziecko, ksztaltujemy środowisko w którym żyjemy, ale w pewnych przypadkach prócz pokory nie pzoostaje nic. Nauka też moze zawodzić, a impuls, emocja, instynkt zabójcy tkwi w człowieku i tylko istotne jest ,aby nie chciał się on obudzić.
        "Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono"
        Reasumując wierzę, że jednak będzie kiedyś możliwość może wymazywania z mózgu informacji, które destrukcyjnie wpływają na naszą osobowość, nieszczęśliwych miłosci, popełnionych błędów, zaburzeń i będzie możliwość stymulacji odpwiednich komórek neuronow... to wszytsko przed nami za ileś lat...
        • 11.02.14, 20:29
          panna.marple2 napisał(a):

          > Posiadam nastrój zarówno kaprysny jak i niestabilny przy wyraźnej sklonności do
          > impuslywnych działań, które inni mogą zwać szaleńczością, ale jednocześnie siłą
          > wewentrzną która napedza otoczenie..... Zawsze czułam, że odbieram świat i ludzi
          > wrażliwiej niż inni wokół, mogę się nawet pokusić po literaturze podanego
          >artykułu, że sama mam zaburzenia osobowosci.

          Fajnie napisane ! Wydaje mi się, że jeśli { kapryśny nastrój ze skłonnością do działań impulsywnych ) napędza otoczenie to taki rodzaj "zaburzenia osobowości" : - ) jest społecznie użyteczny i jednocześnie przynosi satysfakcję "właścicielce"..

          Ja tu ubolewałem nad czymś innym, a mianowicie sytuację, że pewien człowiek (np. pewien młodzieniec .. uczeń, student ..) jest wampirem energetycznym.. wytwarza wokół siebie "czarną dziurę".. w którą wpada materia i energia wielu osób z jego otoczenia ..

          > po literaturze podanego

          >artykułu, że sama mam zaburzenia osobowosci.

          Zapewne jest tak iż każdy z nas ma "zaburzenie osobowości".. ważne jest chyba na ile jest ono nasilone..

          Zdanie
          > "Tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono" jest ciekawe i dyskusyjne..

          czy tak jest rzeczywiście .. czy nie da się czasami samemu prowadzić "sprawdzania siebie"... ~Andrew Wader
    • 04.02.14, 08:14
      andrew.wader napisał:

      > Jest ogólnie znane, że ostatnio coraz więcej młodych ludzi, młodzieńców a nawet
      > dzieci wymaga pomocy ze strony psychiatrów. Gdzieś niedawno czytałem, że w Wie
      > lkiej Brytanii około 15 % nastolatków leczy się u psychiatrów. Liczba młodych
      > osób wykazujących zaburzenia psychiatryczne zwiększa się również w Polsce. Istn
      > ieją już liczne oddziały psychiatryczne dla młodocianych.

      psychiatrzy jak i inni lekarze najchetniej leczyli by wszystkich :) jak państwo sie bogaci to udaje im sie wydrzeć tą kase na swoje leczonko .
      ale Ty andriu zdaje sie z tej samej gliny ? albo naiwny ?:)
      • 04.02.14, 09:15
        No wlasnie. Kasa rządzi. No i nie ma zdrowych .Sa tylko źle zdiagnozowani.
    • 06.02.14, 19:56
      Czy zaburzenia osobowości to domena współczesnych czasów ? Czy może potrafimy lepiej je diagnozować. Jedno jest pewne, granica pomiędzy tym co stanowi normę zachowania a tym co już nią nie jest, ulega ciągłej modyfikacji… Trudno oszacować skalę tego problemu, ponieważ wielu ludzi dotkniętych zaburzeniami osobowości nie korzysta ze specjalistycznej pomocy. Często zaburzenia te rozpoznawane są dopiero przez biegłych psychiatrów sądowych. Inne przypadki diagnozowane są w oddziałach psychiatrycznych, często po próbach samobójczych czy też w trakcie terapii uzależnień (najczęściej od alkoholu czy narkotyków). Wyniki licznych badań nad genezą zaburzeń osobowości wskazują zarówno czynniki genetyczne jak i społeczno-kulturowe i ich wzajemne oddziaływanie na siebie. Jedną z przyczyn zaburzeń osobowości są powikłania w okresie życia płodowego na co zwracają uwagę genetycy ( niska waga urodzeniowa, urazy okołoporodowe ). Palenie tytoniu, spożywanie alkoholu w połączeniu z wczesnym odrzuceniem przez matkę stanowią czynnik wysokiego ryzyka występowania zaburzeń osobowości. Brak poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie, konflikty pomiędzy rodzicami, stosowanie kar cielesnych jest również istotnym wskaźnikiem ryzyka występowania zaburzeń impulsywnych i aspołecznych. W trosce o zapobieganie zaburzeniom osobowości zasadne wydaje się zwrócenie uwagi na świadomość prozdrowotną dzieci i młodzieży, kształtowanie prozdrowotnego stylu i sposobu życia, przygotowanie młodzieży do podejmowania świadomy decyzji, odpowiedzialność za drugiego człowieka i świadome rodzicielstwo. Brak wychowania seksualnego w szkole, które prowadzone przez kompetentnych i dobrze wykształconych merytorycznie i metodycznie nauczycieli może wiele zmienić. Demonizowanie i wykpiwanie tego tematu świadczy o braku podstawowej wiedzy o tej sferze życia człowieka. Zrozumienie własnej seksualności i świadome rodzicielstwo to mniej zaburzeń i dysfunkcji w różnych sferach życia, mniej młodocianych matek, pozbawianych życia, niechcianych dzieci, mniej ludzkich tragedii, mniej zaburzeń osobowości. Szkoda, że po mistrzowsku zorganizowane podyplomowe ( 4-semestralne ) studia „Edukacja Seksualna” przez Pana prof. Jerzego Rzepkę w Samodzielnym Zakładzie Promocji Zdrowia na AWF Katowice z udziałem najlepszych : Z.L. Starowicz, A. Jaczewski, M. Kozakiewicz, Z. Izdebski, J. Santorski, W. Sokoluk, ks. J. Tischner i wielu innych, zamknięto po dwóch naborach.
      Pozostało nauczanie o „bocianach”.
      Nauczanie o „bocianach” może wpływać na zaburzenia osobowości.

      Persona25
      • 06.02.14, 20:22
        persona25 napisał(a):

        > Brak wychowania seksualnego w szkole, które prowadzone przez kompetentnych i
        > dobrze wykształconych merytorycznie i metodycznie nauczycieli może wiele zmieni
        > ć. Demonizowanie i wykpiwanie tego tematu świadczy o braku podstawowej wiedzy
        > o tej sferze życia człowieka. Zrozumienie własnej seksualności i świadome rodzi
        > cielstwo to mniej zaburzeń i dysfunkcji w różnych sferach życia, mniej młodocia
        > nych matek, pozbawianych życia, niechcianych dzieci, mniej ludzkich tragedii, m
        > niej zaburzeń osobowości.
        > .............
        > Pozostało nauczanie o „bocianach”.
        > Nauczanie o „bocianach” może wpływać na zaburzenia osobowości.

        Juz myslalem, ze moja teoria jest moim zludzeniem i nawet napisalem juz post na ten temat.
        Niestety, moja wlasna intuicja i logika jest bezbledna.
      • 09.02.14, 17:02
        Persona25 m.inn. napisała.:

        >Brak poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie, konflikty pomiędzy rodzicami, stosowanie kar >cielesnych jest również istotnym wskaźnikiem ryzyka występowania zaburzeń impulsywnych >i aspołecznych.

        Z licznych możliwych powodów powstawania zaburzeń osobowości (po części wymienionych w w/w wywiadzie z neuroscientystą Jamesem Fallonem) Persona 25 podkreśla zapewne dość częste przyczyny ..

        Stosowanie kar cielesnych wobec dzieci jest jedynie „symbolem, przejawem” jakości relacji z dzieckiem. Znany film „Biała wstążka” jest niezwykle sugestywnym wywodem na temat powiązania stosowania kar cielesnych z rodzajem kształtowanej w ten sposób psychiki .. Z okazji owego niemieckiego filmu wiele powiedziano na temat zależności pomiędzy stylem wychowywania dzieci ( ..chyba w dawnych, przedwojennych Niemczech.. ) z warunkami do wyłonienia się faszyzmu ..

        Ciekawe jaki jest przeciętny sposób wychowywania dzieci w krajach w których występuje fanatyzm i fundamentalizm islamski ..

        Persona25 pisze także .:
        > Zrozumienie własnej seksualności i świadome rodzicielstwo to mniej zaburzeń i dysfunkcji w > różnych sferach życia, mniej młodocianych matek, pozbawianych życia, niechcianych dzieci, > mniej ludzkich tragedii, mniej zaburzeń osobowości.

        No tak, coś mi się wydaje, że „rozumienie własnej seksualności” może być utrudnione – jeśli mamy podtrzymywanie "tabuizacji sfery seksu" na wskutek a – seksualnej postawy duchownych w naszym kraju. Dostępność treści erotycznych w Internecie .. w zestawieniu z przeciętnym przekazem rodzin i duchownych.. wytwarza zapewne dysonanse poznawcze.. Zachodzące w naszym kraju nagminne „wojny światopoglądowe”.. dotyczą niemal zawsze sfery seksualności.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.