Nie rozumiem roli instytutów PAN-u. Co ci profesorowie i inni tam właściwie
robią? Być może jak wszyscy zrezygnują to zaoszczędzi się więcej pieniędzy.
Nauka wtedy jest opłacalna gdy służy gospodarce i dlatego inne kraje inwestują
w naukę większe pieniądze niż Polska. Wydaje mi się że polska nauka niezbyt
troszczy się o przynoszenie gospodarce kożyści, instytucje naukowe stały się
formą jałmużny i nic dziwnego że rząd nie chce w to inwestować.
Pierwszą rolą pracowników nauki powinno być nauczanie i od tego powinno się
zacząć. Należe stworzyć silny system dydaktyczny tak aby najzdolniejsi
uczniowie stawali się absolwentami bachelor i być może master na najlepszym
światowym poziomie. Do tego nie potrzeba olbrzymiej bazy badawczej ale
potrzebna jest dobrze zorganizowana baza dydaktyczna i zdolni, oddani
nauczyciele akademiccy. Tym najlepszym absolwentom powinno się pomóc w dalszych
studiach doktoranckich na najlepszych uniwersytetach światowych i stwożyć
system zachęcających ich do podjęcia pracy akademickej z powrotem w Polsce.
Na tym następnie można budować bazę badawczą w wybranych uniwersytetach wokół
najzdolniejszych naukowo pracowników i wtedy można szkolić własnych
doktorantów. Tylko że pieniądze na ich badania powinny być uwarunkowane
rzeczywistą użytecznością społeczną tych badań. To znaczy badacze muszą je
zdobyć w Polsce albo za granicą. W ten sposób można stwożyć silny i
samowystarczalny system nauki. Obecny system nauki w Polsce przypomina raczej
ostatni bastion okresu komunizmu tak że po co to utrzymywać.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.