dwa projekty reform finansowania
Autor:
Gość: czytelnik
IP: *.autocom.pl
04.09.04, 14:18
Wywiad z Janosikiem
- Witajcie, harnasiu. Jako się też wam wiedzie?
- Kielo aby.
- Coś, powiadają, zbójować przestaliście, jeno radzicie.
- Hej, bo to zbójowalim, bogatym zabieraliśmy, biednym mieliśmy dawać i biedni
mieli być bogatsi, a bogaci biedniejsi, jak się należy, ale tak się jakoś
porobiło, że wszyscy zbiednieli i jeno narzekają. I gadają se po szynkach, że
na zbójników więcej nie będą głosować, a jak którego zoczą, to ziandarów będą
wołać. Hej, tak to ono i jest.
- No to nad czym teraz radzicie?
- Ano, nad nowym modelem zbójowania. Bo to do tej pory plan roczny układaliśmy
tak: murgrabiemu skrzynię złota, na Orawie owce, na Spiszu woły, letnikom co
się da, z karczmy w Piekielniku gorzałkę, bacom na hali oscypki. A to, cośmy
zrabowali, to zaraz biednym oddawaliśmy, ale nie tyle, bo koszty własne były
wysokie. I trzeba było na czarnom godzine w rezerwie trochę dutków w kotliku
zakopać, co to już nikt nie pamięta, gdzie zakopane, a może zresztą Kwiczoł
wziął i po cichu wykopał, bo mu kaprawo z oczu patrzy. Spisacy na nas krzywi.
Orawianie krzywi. Bace owczarkami szczują. Murgrabia też krzywy na nas, do
zamku w Nidzicy nie chce wpuszczać, tylko hałasuje, żeby radę nadzorczą u nas
zmienić, a może i harnasia.
- Ciężko być zbójnikiem.
- Oj, ciężko, panie. Odpowiedzialność wielka. Każdy sobie myśli, co tam,
zbójnikom to dobrze. Porabuje taki, popije, przez watrę poskacze, Maryśkę
wyonacy i tyle. A tu w nas cała nadzieja ludu ubogiego na poprawę bytu. Jak od
nas ten lud nie dostanie, to kto mu da?
- No to jakie macie plany?
- Radzimy nad reformą. Są już dwa projekty. Jeden radykalny, żeby się na nic
nie oglądać, tylko zrabować wszystko, co się da: skarbonkę kościelną w
Chochołowie, muzeum w Poroninie, stacje kolejową w Chabówce i Biały Dunajec, bo
my tych białodunajcan, krucafuks, nie lubimy. A potem rozdawać, a najwięcej w
Czarnym Dunajcu, bo tam poparcie dla raubszyców największe. A znowu Pyzdra inny
projekt przedstawił, żeby najpierw obliczyć, ile biednym potrzeba. A potem
zrabować stosownie do potrzeb. Ankietę przeprowadził wśród biednych, co im
potrzeba, a to lista taka długa, że jej i doczytać nie sposób. Głowa od tego aż
boli i chyba przyjdzie mi się z rozpaczy powiesić na smreku za poślednie ziobro.
- No to co będzie?
- Ano, pewnikiem, inną se bandę zbójecką lud ciemny wybierze. Kto inny będzie
ich rabował. Ale jeszcze zatęsknią za Janosikiem, jeszcze legendy będą o mnie
opowiadać. Hej!
Maciej Rybiński