> Żeby czegoś sensownego nauczyć np. magistrantów czy studentów IV roku trzeba
> samemu coś w nauce ROBIĆ....
-------------
To zdanie przewija się w wielu wypowiedziach i jest słuszne. Jednakzże, w USA
jest wiele 4-letnich wysoko renomowanych colleges których głównym żdródłem jest
dydaktyka. Te szkoły szkolą na poziomie bachelor a ich dobrzy absolwenci nie
mają problemów z dostaniem się do najlepszych programów Masters i Ph.D.
Nauczyciele w tych szkołach zajmują się w stosunkowo małym zakresie pracą
naukową w danej szkole ale często współpracują z dużymi jednostkami badawczymi
w rejonie. Kombinacja tych dwóch elementów pozwala im utrzymywać wysoki poziom
dydaktyczny do kształcenia bachelor absolwentów. Czy nie jest to coś o czym
można by pomyśleć w Polsce?
Uważam że Polski obecnie nie stać na taki poziom nauki uniwersyteckiej aby
można było szkolić doktorantów na światowym poziomie równolegle w wielu
dzidzinach. To jest bardzo drogie przedsięwzięcie zwłaszcza w naukach ścisłych
wymagających rozległego eksperymentowania.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.