100 publikacji w naukach eksperymentalnych i technicznych to az podejrzanie
duzo i zwykle swiadczy o tym, ze ich posiadacz ordynarnie dopisuje sie do
cudzej pracy, korzystajac z odpowiedniej pozycji w hierarchii sluzbowej. Kazdy,
kto choc troche popracowal w laboratorium wie dobrze, ile czasu, pracy i
srodkow potrzeba, zeby uzyskac przyzwoity wynik - szczegolnie w polskich
warunkach. A pogardliwy sposob, w jaki pan B.T. mowi o publikowaniu w obcym
jezyku, rodzi we mnie podejrzenia, ze sam tego nie potrafi i probuje zakrzyczec
swoje kompleksy. Odnosze takze wrazenie, ze nie potrafi rowniez czytac w obcym
jezyku, bo w przeciwnym razie wiedzialby, ze istnieje masa czasopism (chocby
wydawanych przez IEEE), gdzie publikuje sie wyniki bedace o krok od aplikacji
przemyslowych. Czyzby to takze byly jego zdaniem prace bezwartosciowe?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.