>
> Dlatego tez uczenie studentow traktuja jako zlo konieczne. I dlatego tez swoja
>
> prace olewaja jak tylko moga.
I to jest moze wiekszy problem niz brak wynikow naukowych, bo kstzlcimy
fatalnie. Tylko czy studenci protestuja? Tylko oni moga to robic bez
konsekwencji - kazdy inny pracownik uczelni (przy obecnym systemie i etyce
srosdowiska) zdany jest na samozaglade gdy wypowie sie na temat 'dydaktyki'
innej osoby. A ja znam przypadek, gdy byl jubel na uczelni i sesja czerwcowa
trwala JEDEN WEEKEND, bo akademiki byly potrzebne dla gosci. Studentow kilka
tysiecy i jakos nikt nie zaprotestowal, a kazdy kto studiowal wie co oznaczaja
egzaminy po wakacjach... No chyba ze liczyli na ulgowe traktowanie (za
milczenia?) na terminach zerowych :-(
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.