Propozycja reformy nauki polskiej
Autor:
Gość: Mlody_reformator
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.09.04, 20:27
W opinii społecznej nauka polska stanowi zamknięty krąg wzajemnej adoracji,
której osiągnięcia mają się nijak do gospodarki. Powszechne odczucie jest takie,
że obcinając o 50% lub dodając podobną kwotę społeczeństwo nie odczuje zmiany.
Dlatego też nauka w Polsce potrzebuje głębokiej restrukturyzacji opartej na
trzech filarach:
1. Przyjęcie anglosaskiego systemu okresowej oceny pracowników naukowych
wszystkich szczebli, z profesorskimi włącznie. Chodzi o to, aby o karierze
naukowca decydowały przede wszystkim osiągnięcia, a nie układy i zdobyte tytuły.
2. Reforma stopni naukowych i awansu naukowego. Habilitacje powinny zostać
zamienione na międzynarodowe konkursy, w których wygrywają najlepsi. Dzisiaj
profesor Harvardu nie dostałby bez tysiąca różnych formalności pozycji
kierownika katedry lub zakładu w Polsce. Za to turystyka habilitacyjna kwitnie,
naukawcy (sic!) jeżdżą po Polsce czy na Białoruś lub Ukrainę, aby zdobyć
upragniony tytuł dr hab, uprawniający do pracy na wielu uczelniach i etatach
jednocześnie, piszą za swoich studentów prace magisterskie, itd. O ogromie
problemów, na jakie mogą napotkać wracający do Polski naukowcy, którzy to
powinni wręcz stanowić koło zamachowe nowoczesnej gospodarki, nie wspomnę.
3. Pieniądze. Pozyskiwanie funduszy powinno następować w otwartych konkursach na
ściśle określone tematy badawcze. Dobrym pomysłem byłoby stworzenie Krajowego
Programu Ramowego. Na drodze oddzielnej ustawy, przeznaczającego publiczne
pieniądze na ściśle określone dziedziny, które są ważne dla społeczeństwa i
gospodarki, można by z pożytkiem dla wszystkich zwiększyć nakłady na naukę, nie
ryzykując zmarnotrawienia tych środków. Takimi dziedzinami są np. badania nad
rakiem, roślinami modyfikowanymi genetycznie, chorobami układu krążenia,
technologiami takimi jak np. niebieski laser czy innymi działami, których rozwój
jest istotny dla społeczeństwa, a których nie wymieniłem.