libertinus napisał:
> I oto przykład środkowo-europejskiego tygrysa gospodarczego...
> Jeśli w taki sposób będziemy próbowali dogonić w rozwoju kraje Europy
> Zachodniej to nie uda nam się to i za lat sto ...
Faktem jest, ze rozwoj gospodarczy jest zwiazany z rozwojem nauki. Silicon
Valley w Kalifornii rozwinela sie dzieki bliskosci uniwersytetow Stanford i
Berkeley. Podobnie rozwoj firm technicznych wokol Bostonu jest zwiazany z MIT.
Ale mechaniczne wydawanie wiekszej ilosci na nauke nie spowoduje rozwoju
przemyslu. Podobnie jak pozyczki zaciagniete przez Gierka i uwczesny wzrost
pensji nie spowodowal rozkwitu polskiej gospodarki, a odwrotnie zapasc
spowodowana przez inflacje.
Wielu profesorow w USA ma swoje firmy. Np. profesor Bose z MIT ma znana duza
firme Bose produkujaca znakomite glosniki i sprzet akustyczny. Takie
rozwiazanie powoduje, ze badania prowadzone w USA sa niemal niezwlocznie
wdrazane do przemyslu.
Niedawno byl artykul w GW mowiacy, ze w Polsce ciagle sie tak nie dzieje. Smiem
sugerowac, ze w zwiazku z tym obnizenie nakladow na polska nauke nie bedzie
mialo znaczenia dla polskiej gospodarki, bo prowadzane badania koncza sie
publikacjami bez praktycznych zastosowan. Byc moze nawet mniejsze obciazenie
dla budzetu, a wiec mniejsze podatki, moga ozywic gospodarke i podniesc stope
zyciowa. Zwolnienie zdolnych ludzi z nauki zmusi ich do podjecia pracy np. w
przemysle gdzie moga oni przyniesc znacznie wieksza korzysc dla spoleczenstwa
(i dla swoich rodzin, bo ich zarobki beda wyzsze).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.