Piszesz, ze literki przed nazwiskiem ulatwily Tobie i innym dostanie pracy.
Znam przypadek odwordtny - gosc zatail tytul doktora bo sie bal, ze firma
komputerowa uzna, ze jest "overqualified". Co nie zmienia faktu, ze:
1. im wyzsze wyksztalscenie tym z reguly wyzsze zarobki,
2. tytuly naukowe sa niezbedne by osignac pewne stanowiska, przede wszystkim na
uczelni (choc nie tylko).
Na uczelni, rzecz jasna, mozna zarabiac tak samo dobrze, a nawet i duzo lepiej
niz w przemysle. Plusem jest to, ze sie ma wiecej wolnosci tworczej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.