Pseudonaukowcy kształcący kolejnych pseudonaukowców. Niech ci, którzy wrzeszczą
o ciosie w plecy polskiej nauki zorientują się najpierw, jaki jest poziom
rozpraw doktorskich i habilitacyjnych w PANie i na uczelniach (tytuł zdobywa
się raczej dzięki lizusostwu, trzymaniu z właściwym obozem w instytucie czy na
wydziale i skrupulatnemu przestrzeganiu idiotycznych, średniowiecznych
procedur, natomiast poziom samej rozprawy i ewentualne pożytki, jakie miałyby z
niej wynikać dla nauki, mało kogo interesują). To samo z grantami KBN - kupa
kasy topionej w surrealistycznych tematach, które często nie interesują nawet
samego wykonawcy grantu.
Moim zdaniem poważne zmiany dokonają się dopiero wtedy, kiedy sami studenci
zażądają od uczelni odpowiedniego poziomu kształcenia, tj. tego, żeby uczono
ich rzeczy faktycznie przydatnych później w pracy zawodowej, a nie ogólnych
teorii wszystkiego. Na początek pytanie: czy ktoś z Was nauczył się podczas
studiów języka na lektoracie? I nie mówicie, że 5 lat to za mało czasu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.