bronię tytulow naukowych!!!
Autor:
Gość: STrup
IP: *.chem.uni.wroc.pl
06.09.04, 10:51
W sytuacji tragicznego braku pieniędzy na naukę utrzymywanie skomplikowanego
systemu stopni naukowych oraz owego nieszczęsnego tytułu MA SENS, choć to może
wygląda paradoksalnie!
Otóż można sobie łatwo wyobrazić, co by były gdyby wprowadzić nagle np. system
amerykański. Wszelkie stołki, wszystkie ważniejsze stanowiska zajmą natychmiast
miernoty, zera naukowe, za to z przerostem ambicji i żądzy władzy. A potem nie
dadza się usunąc. To, że w Ameryce jest inaczej o niczym nie świadczy,. Tam
pieniądze same pchają się do naukowców, bo badania naukowe to najlepsza (choć
nieco rozciągnięta w czasie) inwestycja.
Z obliczeń bodajże Prezesa PAN wynika, że złotówka zainwestowania w badania
naukowe w dziedzinie chemii, w Polsce, daje po kilku-kilkunastu latach co
najmniej 30 złotych zysku. Oczywiście uwzględniając zmianę wartości pieniądza.
Obecny system stanowi - może nieszczelną, może dziwaczną, ale lepsza taka niż
żadna - zaporę przeciwko wchrzanieniu sie miernot do nauki. Jakby na to nie
patrzeć, jakieś 90% profesorów to jednak ludzie, z którymi można porozmawiać
bez wstydu i zgorszenia. Półinteligenci czy ćwierćinteligenci stanowią w tej
grupie ZALEDWIE jakieś 10% (tak sobie szacuję, znając nieco to środowisko). To
znacznie mniej niż średnia krajowa.
Nie jestem entuzjastą naszego systemu, ale nie róbmy rewolucji bez głębokiego
przemyslenia celów i zdobycia wpierw środków, bo nam z rewolucji naukowej
wyjdzie październikowa.